GazelkaFarelkaGURU
1piorunówDzisiaj znalazłam chwilę, żeby podskoczyć do mojego wujka i jego rodziny po jedną rzecz. Bardzo ich lubię, bo to jedni z niewielkiej grupy ludzi, z którymi rozmowa obustronnie sama płynie, temat po temacie wchodzi sam, nie ma niezręcznej ciszy czy rzucania jakichś banałów i wyświechtanych ogólników. Podjechałam bez zapowiadania się, w domu była tylko ciotka. Ciepły, bezwietrzny, jeszcze letni wieczór, siadłyśmy sobie na ławeczce pod domem i zaczęłyśmy gadać. Potem pojawił się kuzyn i druga ciotka i tak grubo ponad godzina zleciała. To był taki fajny moment, w którym czas i świat nagle zwolnił i się zatrzymał. Niesamowicie mnie to zresetowało i oczyściło głowę. Zmęczenie w pracy, niedospana noc, wszystko ze mnie zeszło.



















