Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Jak duży wpływ ma genetyka na osobowość?

Specjalista

w Nauka

9piorunów

Kilka dni temu Nature opublikowało badanie korelujące ponad milion genomów z wynikami testu osobowości Wielkiej Piątki. Największe tego typu badanie w historii. Wykryło 1260 istotnych wariantów genetycznych, z czego 824 nowych [1].

Nie ukrywam, że jestem sceptyczna wobec takich badań, bo sama nie jestem w stanie odpowiedzieć na połowę pytań z kwestionariuszy. Raz bywam cicha, raz nie, zależy od pogody. I myślałam że co takie badanie niby pokazuje? Nic? Otóż moja pierwotna intuicja okazała się nieco błędna. Przypadkowe odpowiedzi na pytania, podyktowane kłótnią, wyborami czy choćby Eurowizją, nie mają powiązania z genomem, więc stanowią szum. A szum nie stworzy fałszywych korelacji genotyp-fenotyp. Taki hałas „rozcieńcza" dane, ale nie mógłby stworzyć systematycznej korelacji - a taka została zaobserwowana. Efekt jest, pytanie jak duży.

Jak chcecie sprawdzić wasz wynik, zapraszam:

https://www.personalitylab.org/tests/bfi2_self_pol.htm

Otóż, wyniki są takie, że istnieje połączenie między genetycznymi predyspozycjami, a cechami wielkiej piątki, ale efekty są mikroskopijne, a to, co zostało zmierzone, niekoniecznie jest tym, co nazwano. Co wykazuję poniżej, jeżeli sama obecność ADHD w próbie tłumaczy tyle samo wariancji sumienności co cała odziedziczalność SNP, to zasadnicze pytanie brzmi - czy badamy sumienność, czy nierozpoznane ADHD - ADHD które to jest silnie uwarunkowane genetycznie, oraz łączy się z innymi cechami jak ekstrawersja. Problem polega na tym, że dowolna nieuwzględniona zmienna kliniczna, jak ADHD, płeć, rzetelność kwestionariusza, jest większa od mierzonych wniosków.

Weźmy przykład sumienności, gdzie wspólne warianty genetyczne tłumaczą 7,1% zróżnicowania wyników, a po korekcie na niedoskonałość kwestionariusza 9,6%, gdzie realny wskaźnik poligeniczny wychwytuje z tego 2,6%. To, że powiedzmy 10% zróżnicowania wyników tłumaczą wspólne warianty, samo w sobie brzmi jak dużo, ale procent wariancji to nie to samo, co różnica w punktach. Wariancja jest w jednostkach kwadratowych, więc żeby wrócić na skalę kwestionariusza, trzeba wyciągnąć pierwiastek. Z 10% robi się wtedy 0,32 odchylenia standardowego, czyli jakieś 0,24 punktu. Skrajności rozkładu genetycznego dzieli około 0,4 punktu na skali od 1 do 5. Innymi słowy, te różnice, w codziennym życiu są niedostrzegalne.

Kilka terminów, żeby dalej było jaśniej:

SNP - pojedyncze miejsce w DNA, w którym ludzie się między sobą różnią.

Odziedziczalność SNP (h²SNP) - jaka część zróżnicowania cechy w populacji daje się przypisać tym wariantom.

Wskaźnik poligeniczny (PGI) - jedna liczba na osobę, liczona tak, że każdy punkt z milion SNP(tych które się powtarzają i mogą mieć znaczenie) jest mnożony przez odpowiednią wagę z badania, a potem zsumowane.

Beta (β) - nachylenie zależności. Beta 0,16 znaczy, że wzrost PGI o jedno odchylenie standardowe idzie w parze ze wzrostem wyniku w kwestionariuszu o 0,16 odchylenia.

Odchylenie standardowe (SD) - miara rozrzutu; około 68% populacji mieści się w przedziale ±1 SD od średniej.

Wyjaśnię powstanie wykresu, bo pokazuje on wiele więcej niż suche dane, które bez kontekstu mogą być mylące.

Badanie [2] pokazuje wyniki z kwestionariusza BFI-44 w skali 1 do 5, gdzie norma populacyjna dla sumienności wyniosła 3,45, a odchylenie standardowe 0,75.

Badanie [1] pokazuje odziedziczalność SNP na poziomie 7,1%, czyli sufit dla tego, co może wychwycić wskaźnik poligeniczny. Realny wskaźnik poligeniczny (PGI) osiąga betę ok. 0,16, wyjaśniającą jakieś 2,6% wariancji. Średni PGI w dolnym decylu wynosi −1,755 SD. Pomnożone przez betę i SD skali daje nam przesunięcie dla dolnego decyla o 0,21 punktu. (chłopskim językiem, dolne 10% populacji będzie miało sumienność średnio o 0,21 punktu niższą, niż średnia)

Badanie [3] jest ciekawym porównaniem tego, jak sumienność wygląda w przypadku osób z ADHD. Badanie [1] określiło korelację genetyczną sumienności z czynnikiem neurorozwojowym: rg = −0,24. Rzecz w tym, że autorzy traktują to jako ciekawostkę o strukturze psychopatologii, a nie jako problem z definicją konstruktu. Korelacja wyniosła r = −0,43 między objawami ADHD a sumiennością, co przekłada się na przesunięcie o całe odchylenie standardowe.

Jeżeli ADHD dotyka 5% populacji, oraz obniża sumienność populacji o odchylenie standardowe, to ADHD wyjaśnia ~4,8% wariancji sumienności. Odziedziczalność SNP [1] wynosi 7,1%. Wskaźnik poligeniczny wychwytuje 2,6%. Wniosek jest taki, że obecność ADHD w próbie tłumaczy podobnie tyle co „genetyka sumienności", i prawie dwa razy więcej, niż realnie wychwytuje wskaźnik poligeniczny. (stąd moje wnioski na początku)

[1] Schwaba, T. i in. (2026). Robust inference and correlates from genetic associations with personality. Nature.

[2] John, O. P., Donahue, E. M. & Kentle, R. L. (1991). The Big Five Inventory. University of California, Berkeley.

[3] Gomez, R. & Corr, P. J. (2014). ADHD and personality: A meta-analytic review. Clinical Psychology Review, 34(5), 376–388.

Komentarze (3)

Kosmonauta0piorunów

Na pewno niektórzy odczuwają emocje mocniej + do tego dochodzi inteligencja a to są rzeczy niezależne od nas. Niemniej jednak kształtują osobowość.

Gruba ryba4piorunów

No dobra Droga Pani - to teraz to samo tylko na chlopski rozum w zrozumialym jezyku poprosze.

Specjalista1piorunów

@RedCrescent hmmmm mi się zdawało że jest po chłopsku. Powiem tak, z DNA człowieka nie da się odczytać jego charakteru. Mój wykres to dość dobrze pokazuje Weź dziesięć procent ludzi z najlepszym układem genów i dziesięć procent z najgorszym, te dwie grupy pokrywają się w około 80%. Czyli spośród tej garstki, ci ludzie nadal będą bardzo do siebie podobni. A moja część analizy jest taka, że brak korygowania o ADHD w badaniu oznacza, że dużo wniosków jest zawyżonych, na tyle, że możliwe że nie da się wiele z badania wyciągnąć. Badanie jest ciekawe, ale nie ma użytecznych wniosków.