
23 Leśny Rajd Rowerowy 2026
winiuchoGURU
15piorunówHejka, tym razem kilka słów i fotek z 23 Leśnego Rajdu Rowerowego, na który udało się mojej Panci zgłosić nas w ostatniej chwili i to tylko dlatego, że ktoś się wycofał.
Dwa tygodnie wstecz Pancia wyniuchała ogłoszenie tego rajdu i postanowiliśmy wziąć udział, a co, lepiej ruszyć 4 litery zamiast leżeć i pachnieć.
Niestety, wszystkie ze 170 miejsc przypisanych do naszego nadleśnictwa były już zajęte, mówi się trudno i żyje dalej. Na nasze szczęście 4 osoby zrezygnowały w uczestnictwie i we wtorek udało się nam zgłosić na rajd.
Tutaj dodam, że udział brało 6 nadleśnictw i łączna pula miejsc to 730. Niestety dzisiaj pogoda wystraszyła część uczestników i np na 170 zgłoszonych w naszym Nadleśnictwie Złotów przybyło tylko 118. Nie wiem jak w pozostałych 5 nadleśnictwach się sprawy miały.
Do rzeczy, każde nadleśnictwo mialo swoją trasę by nie zmieszać rowerzystów w jeden za⁎⁎⁎⁎ście wielki peleton, tylko ostatni km drogi był wspólny dla wszystkich.
2 nadleśnictwa miały trasy po 53 i55km pozostałe 4 po około 31-34km, my mieliśmy 33 do mety.
Rejestracja uczestników u nas zaczęła się o 9 godzinie, szybko poszło i mogliśmy wyruszyć w trasę. Każdy uczestnik otrzymał T-shirt z logiem rajdu.
Punkt zbiórki


Peleton wyruszył, przejechaliśmy około 10km z czego 2km po asfalcie i reszta pola i las. Dojechaliśmy do pierwszego miejsca postoju by ci w tyle mogli dogonić przód peletonu i odpocząć.

Po pierwszej przerwie przejechaliśmy przez Krajenkę i wjechalismy na leśną drogę, znów była przerwa po kolejnych 10km, tym razem w leśnym schronieniu przy kapliczce Św. Huberta, podczas tej przerwy zostaliśmy poczęstowani drożdżowkami i napojami, a dla chętnych były zorganizowane konkurencje na torze przeszkód, i z wiedzy o srodowisku i lasach. Nawet dwa prawdziwki znalazlem idąc na stronę:grinning:


Po około 1,5h ruszylismy na ostatni odcinek trasy do mety, miejsca zbiórki wszystkich peletonów. Tym razem sam las i szutry, no i Panowie w tarpanie na przedzie prowadzący peleton nacisnęli lekko pedał gazu i można było tyćkę szybciej jechać.

Na ostatniej prostej zatrzymaliśmy się by ogon dogonił psa, żeby wjechać razem na metę.
Parking rowerów

Każdy po zaparkowaniu roweru otrzymał medal, taki symboliczny, na pamiątkę

Miejsce zbiórki i meta rajdu to boisko sportowe w Skórce.


Każdy zjadł grochówkę lub zupę gulaszową do wyboru, a to wszystko za 10PLN.
A teraz hicior, kto się zdecydował aby odwieźć go do miejsca startu wskazywał swój rower, i do którego nadleśnictwa wraca. Rowery były załadowane na lawety i naczepy od tirow, i wracały bez wlaściciela do nadleśnictwa. Natomiast rowerzyści wracali autobusem i to też bylo w cenie tych 10PLN.
Ja z Pancią wrocilismy rowerami, w końcu to tylko trzydziesci kilka km więcej, więc korzystaliśmy z okazji by jeszcze troszkę pokręcić korbami. Wracaliśmy na pograniczu burzowej chmury, trzoszkę nas 3 razy zakropiło, ale nie zmokliśmy. Do domu zajechaliśmy 10 minut przed kolejną chmurą, ale ta już dała czadu, nie zostawiła by na nas suchej nitki.
Podsumowując, rajd był przyjemny, relaks na maxa, powolne tempo, ale każdy od 13lat wzwyż mógł wziąć udział i dlatego jechaliśmy spokojnie, bez szaleństw. Dzień spędzony w dobrej atmosferze, kilku znajomych się spotkało, pogadało, pośmiało.
Pancia zadowolona, ja też, za rok powtórka.:grinning:
Komentarze (2)
@winiucho fajna inicjatywa LP, ciekawe czy w moich okolicach coś takiego organizują :smiley:
@Gilgamesh lurkaj na stronę nadleśnictwa, lub zwyczajnie weź rower i jedź zapytać:grinning: