Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 3 godziny

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Hydepark

42piorunów

No cóż, kiedyś musiał nadejść ten dzień.

Zostałem łysy, ale nie tak całkiem bez powodu. Ci, którzy widzieli mnie na wrocławskim hejtopiwo z pewnością nie omieszkali zauważyć moich dłuższych niż norma przewiduje włosów. I właśnie dzisiaj nadszedł moment, kiedy stały się wystarczająco długie aby móc je oddać na fundacje. To drugi raz jak oddaje włosy, ale pierwszy raz jak jestem łysy.

Czy było warto? Ależ oczywiście, że tak! Mam nadzieję, że moje włosy dadzą komuś odrobinę radości i uśmiechu.

Fanatyk18piorunów

I co łyso ci?

Lider3piorunów

@Pawelvk Świetna akcja! Moja córka też w zeszłym roku oddawała.

Fenomen1piorunów

@bori Nie wiem czy będzie trzeci raz, ale jeszcze nic nie wiadomo :grinning:

Lider0piorunów

@Pawelvk Swoją drogą ale teraz musisz wyglądać 😉

Fenomen1piorunów

@bori groźnie xD

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mistrz

w Wiadomości Świat

34piorunów

Chiny rozpoczynają produkcję rodzimych narzędzi do litografii zanurzeniowej w ekstremalnym ultrafiolecie

Chiny rozpoczęły masową produkcję krajowych maszyn do litografii zanurzeniowej w głębokim ultrafiolecie (DUV), technologii kluczowej dla zaawansowanego wytwarzania układów scalonych, poinformowała osoba zaznajomiona ze sprawą. Stanowi to kluczowy krok w dążeniu Pekinu do zmniejszenia

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Zapraszam na piwko ew naleweczke, drugi kwadrat za siemashop

Autorytet2piorunów

Będę w czwartek to się zgadamy;)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Rowerowy Równik

21piorunów

347 277 + 16 = 347 293

Elo, elo! Po 10 miesiącach w końcu udało mi się jako tako ogarnąć rower i ruszyć d⁎⁎ę. Było fajnie 😬

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk2piorunów

@qbuch oponki chyba nowe ?

Sum2piorunów

@Gilgamesh Tak, dziś założone.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem.

Kosmonauta2piorunów

Bardzo ciekawa historia.

Tym bardziej, że żadnego dziadka nie poznałem i poniekąd moje urodziny były też momentem śmierci obu facetów w rodzinie

GURU0piorunów

@DexterFromLab przypomniało mi to mojego dziadka.
Opowiadaj o nim swoim dzieciom, niech pamięć o nim o jego życiu, kształtuje następne pokolenia, żyjąc w ich pamięci.
Niech dziadek spoczywa w pokoju.

Ps. u mnie w rodzinie prababka i babka, obie szybko opuściły ten padół łez po złamaniu biodra.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Gry

15piorunów

116 + 1 = 117

Tytuł: Titan Quest Anniversary Edition
Developer: Iron Lore Entertainment
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2016
Gatunek: hack and slash
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 63,8H
Ocena: 6/10

Po latach zamknąłem (w sumie to tak naprawdę to nie, ale o tym pod koniec recenzji) projekt, który rozpocząłem będąc jeszcze w gimnazjum. Titan Quest był dołączony wtedy do któregoś z numerów CD Action, a ja szukając zastępstwa dla Diablo wpadłem na Półwysep Peloponeski pełen nadziei, że to będzie to. Wtedy doszedłem do połowy Egiptu i zrezygnowałem, po latach zastanawiałem się dlaczego. I teraz już wiem. Ale po kolei.

Pisałem o tym przy recenzji Hadesa, ale przypomnę - ja bardzo lubię mitologię grecką i to od najmłodszych lat (ten Herkules na Polsacie zrobił swoje). Także teoretycznie Titan Quest był skrojony pode mnie. Szkoda tylko, że rozgrywka nie dorównuje tłu fabulernemu.

A trzeba przyznać, że jak na hack'n'slasha (a przynajmniej takiego, w jakie ja grałem) to tutaj jest nietypowa konstrukcja fabularna, bo nie mamy jednego centralnego huba na akt, gdzie mamy stałych kupców i npców. Tutaj cały czas przemy do przodu, najpierw przez starożytną Grecję, później trafiamy statkiem do Egiptu, a następnie lądujemy portalem w Babilonie, gdzie zaczynamy naszą podróż Jedwabnym Szlakiem by dotrzeć aż do Chin goniąc za kultem Tytanów, by skończyć podróż na Olimpie (mówimy tutaj tylko o podstawce). Ma to swoje zalety - gra jest nieszablonowa, a każda lokacja jest projektowana ręcznie, dzięki czemu są ciekawsze niż takie z generatora. Jednakże ma to też swoje wady - nie w każdej lokacji mamy dostęp do skrytki czy innych potrzebnych usług.

No ale nie dla fabuły gra się w hack'n'slashe i tutaj jedna z największych wad TQ - po jakimś czasie zabijanie potworków staje się nudne. Fajnie, że są potwory mitologiczne dopasowane do regionów i dotyczy to również bossów, których znam z kart Parandowskiego. Jednakże dość szybko się wypaliłem przy zabijaniu kolejnych niemilców. Może to dlatego, że grałem łucznikiem (bo tym dwumetrowym płaskownikiem to se możesz co najwyżej kurde ten), ale z drugiej strony Diablo 2 zawsze Amazonką, w PoE też szedłem pod łuczniczkę i był z tego fajny feeling. Tutaj tego zabrakło.

Podobnie jak zabrakło też ciekawych dropów. Sam system itemizacji jest wyjątkowy - przeciwnicy upuszczają całe uzbrojenie w jakim są, także jeżeli wróg walczy mieczem to upuści miecz, jak jest odziany w zbroję to ta też z niego spadnie, kwestia tylko jakiej to będzie jakości. I nie ma tutaj klasycznego podziału na przedmioty magiczne-niebieskie, rzadkie-żółte, legendarne-pomarańczowe. Tutaj żółte to proste magiczne, zielone są mocniejsze, jasnozielone mają unikalne affixy, błękitne to uniqi, ale też i sety. Nie wiem czy potrafię po tylu godzinach dokładnie skategoryzować rodzaje przedmiotów. A co najgorsze to jakoś wiele fajnych mi przez całą grę nie wypadło. Zbroje zmieniałem chyba z 7 razy tylko, łuki przez całą grę miałem 4, 1 pierścień przeszedł ze mną grę od 2 aktu do końca. Bo po prostu nic fajniejszego nie dropiło. Więc w sumie tylko fabuła napędzała do parcia do przodu.

Są też esencje potworów oraz bogów, z których możemy tworzyć talizmany i amulety. Problem polega na tym, że kolekcjonujemy je w obrębie danej nazwy i jak zbierzemy całość to odblokujemy bonus, ale dalej tego nie upgradujemy. Także brakuje tutaj progresu jaki oferowała kostka horradrimów i zmiana stanu kamieni szlachetnych czy run na wyższe. Możemy też mieć farta i dropnie nam przepis na artefakt, który wykorzystuje daną esencje, ale tutaj też jest bez szału.

Nim przejdę do największej moim zdaniem wady, to jeszcze zahaczę o kwestie audiowizualne oraz stan techniczny. Jeżeli chodzi o dźwięki to są. Kropka. Nic wybitnego. Muzyka tak nijaka, że puszczałem sobie spotify w tle. Może z 3 utwory lepsze, ale tak to przeciętność. Wizualnie jest ok. Troszeczkę miejscami przeszkadzał mi układ mapy i góry/drzewa/naturalne ograniczniki zasłaniały mi wrogów. Do przeżycia, ale uważam, że nie powinno tak być. No i jak na grę z oryginalnie 2006 roku (wersja Anniversary, w którą grałem to 2016) to była źle zoptymalizowana. Nie mam wybitnego sprzętu, ale Wiedźmina 3 ciągnął na najwyższych, Cyberpunka odpalił na wysokich, a tutaj TQ potrafił chrupać i łapać "lagi" przy czym to grałem w singla bez łączenia z internetem. No i jeszcze kwestia polonizacji. W komentarzu dorzucę co się zaczęło pojawiać od 4 aktu ^^

No i przejdę do czegoś co mnie nie uderzyło teraz, ale mogło w przeszłości - sposób wydawania tej gry. W 2006 dostaliśmy podstawkę - 4 akty, historia kończy się na Olimpie. W 2007 dostaliśmy dodatek Immortal Thrones, gdzie dostajemy 5ty akt i udajemy się aż do Hadesu. I to byłoby w porządku, ale to nie jest koniec historii. Bo okazuje się, że w 2017 roku dostajemy Ragnarok, który kontynuuje historię bohatera, a w 2019 Atlantis, która jest już z kolei historia poboczną i to powiedzmy, że jest ok. Wszystkie te dodatki możemy zrobić na najniższym poziomie trudności, więc to jeszcze jest w miarę ok. Największym problemem jest dla mnie Eternal Embers z 2021, które wymaga by grę przejść na poziomie legendarnym (czyli 3 razy) by dopiero się odblokować. Teoretycznie możemy stworzyć postać zupełnie od zera na 70 poziomie by poznać historię, ale biorąc pod uwagę, że to jest gra oparta na historii, a nie end game'ie to to mi się strasznie nie podoba. Osobiście tego nie przeszedłem i zastanawiam się czy to robić. Na chwilę obecną jestem wypalony, więc odpuszczam.

Pewnie nikt nie dotarł do końca, bo nawet mi się nie chce tego czytać by zrobić korektę, ale lubię sobie od czasu do czasu popisać ^^



Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

Jest też wersja na tel za chyba 3 dyszki. Całkiem spoko żeby popykac np. w autobusie

Gruba ryba1piorunów

przeczytane XD zastanawiałem się ostatnio nad jakimś H&S ale chyba Grim Dawn sprawdzę.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kompan

w Ciekawostki

19piorunów

Selenit

* Nazwa ta wywodzi się od greckiego „selēnítēs líthos” (σεληνίτης λίθος, dosł. „kamień księżycowy”), gdyż posiada perłowy połysk.

* W Polsce występuje w dolinie Nidy, Sieroszowice, Lubin, Dobrzyń nad Wisłą, Chodzież k. Piły.

Okaz pochodzi z kopalnii Naica w Meksyku, w której znajduje się również popularna Kryształowa Jaskinia (Cueva de los Cristales) z olbrzymimi kryształami selenitu.

Fot. Fine mineral photography (FB)

Fanatyk0piorunów

@WilheIm error

Kompan0piorunów

@TyGrySSek U mnie działa kliknięcie w napis FB umieszczony w nawiasie.

Fanatyk0piorunów

@WilheIm to działa ale jak klikam w error to nie 😅

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mocarz

w Motoryzacja

15piorunów

Cześć! Auto idealne. Pakowne, oszczędne i solidne.

A przed nim stoi Buick GS 350 z 1970 roku. Dodane są elementy i malowanie klasyczne dla wersji GSX. Pali jak smok, skręca jak mały lotniskowiec i podobnie hamuje. Mimo wszystko daje dużo frajdy. Od dawna marzyłem o jakimś amerykańskim klasyku. Ale też o czymś mniej oczywistym od mustanga czy corvetty. Kupiłem w sumie już pod koniec poprzedniego roku ale dopiero teraz zrobiłem sensowne zdjęcie :D

GURU4piorunów

@llucky poproszę o zdjęcia ze środka!
Dygnął na widok tej fury.
Jeździłbym 20na odzień w słuchając snoopdogga i cypressow w hiszpańskiej wersji.

Mocarz3piorunów

@Taxidriver kanapa jest mega wygodna, ale trzymanie boczne nie istnieje. Ja się bujam słuchając Kazika i Kultu

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pomimo powstałego dzisiaj zamieszania, udało się w miarę jednogłośnie wyłonić zwycięzcę i wszystko (a na pewno kolega @bori) wskazuje na to, że jestem nim ja. A zatem zapraszam:

Temat: Kochany koteczek

Rymy: *ucha - patusa - ucha - całusa*

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Gruba ryba5piorunów

Mruczy słodką melodię do ucha

chodź kawał to zbira i patusa

celem jego pełna jest pucha

dałby za nią i diabłu całusa

Fanatyk5piorunów

"Oj weźmy sobie malutkiego sierściucha"...
No to mamy teraz rasowego patusa,

Co gryzie, drapie i nikogo nie słucha,

A za "karę" od żony dostaje całusa :man-facepalming:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

mój ulubiony pastopisarz z RIGCZem

Tytan0piorunów

@Pawelvk Swoją drogą, bo sezon u mnie się zbliża. Na pakowanie przychodzi Ukrainiec, który nic nie umie po polsku. No cóż, w zamian miałem naszego rodaka wyklętego, który chce pakować widocznie patriotycznie.

Po prostu tak jebało alko od niego, że nawet nie chciałem wiedzieć, czy własnie jest nabity, czy chlał miesiąc i się nie myje, ale miał koszulkę patriotyczną, więc powinienem szanować xD Ukrainiec był grzeczny, miły, choć się mało rozumieliśmy, to popakował wszystko od razu jak należy i niech sobie zarabia.

Wiem, robiłem k⁎⁎wa na truskawkach, wiem jak to jest. Bo jak gadamy o deportacji, to z chęcią bym nią objął 90% polaczków walczących, patriotycznych i prawilnych, którzy zajebią ci portfel i w ryj przy okazji. Gdzie deportować? Nie wiem, na Marsa, w sam raz, żeby zrobić program kosmiczny. Pierwsi ludzie na Marsie. Bez planowanego powrotu, bez planowanej bazy na niej. Rozbić się o skałę.