Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DexterFromLabGruba ryba

Dołączył/a:

  • 446 wpisów
  • 6363 komentarzy
  • 24 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem.

Fenomen1piorunów

@DexterFromLab Trzymaj się Opie. Jeśli chodzi o kopalnie, to czyżby surmin-kaolin w Nowogrodzcu?

Fenomen1piorunów

@DexterFromLab pięknie to podsumowałeś. Jak my niecały rok temu żegnaliśmy babcię, ostatnią seniorkę w rodzinie to myślałem sobie o tym, że nigdy nie pamiętam jej smutnej - zawsze się cieszyła, a przynajmniej starała bo było widać jak przeżywa niektóre sprawy. Dwa, liczyła sobie prawnuków, doczekała się kilkunastu, a jeden z nich mieszka teraz z bratem w mieszkaniu po dziadkach. Także, można powiedzieć że jakiś krąg życia się domyka.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Po raz kolejny udało mi się przejść Factorio. Za każdym razem idzie mi coraz lepiej :grinning: przejście mapy zajęło mi chyba ze 30 godzin ale było warto. Wróciłem do gry po 7 latach i muszę ją odłożyć na półkę na kolejne lata. A najgorsze jest to że jest dodatek do gry, z nowymi mechanikami i planetami. To straszne :grinning: poniżej macie blueprinta do covarexa, sam zrobiłem ale najlepszy jaki tylko można zrobić bo nie marnuje zasobów :smiley:

https://factorioprints.com/view/-OyJvAAHoC46Cn_IVnYe

Kosmonauta0piorunów

Po raz kolejny udało ci się opuścić pierwszą planetę : D

Teraz czasy się zmieniły. Inflacja, AI. Za zbudowanie rakiety możesz dostać max "opuściłem pierwszą planetę". 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Żyje w strachu ponieważ dochodzą do mnie różne straszne rzeczy. Niemal codziennie dostaje komunikatu o możliwie umiarkowanych burzach albo możliwych umiarkowanie wysokich temperaturach, przez co martwię się że może być ciepło albo może padać deszcz. Codzienne alerty RCB powodują we mnie nieustanny stres o warunki pogodowe które coraz częściej są umiarkowane, o zgrozo! Ludzie do czego doprowadziliście? Kiedyś świat był pełen dwlfinów, waleni i różnych zagrożonych gatunków a dzisiaj, zostały już tylko alerty RCB, strach, trauma i stracone pokolenia!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Moje akwarium. Czuje się jak Bóg, stwórca tego małego ekosystemu. Próbuje zachować równowage między toksycznością wynikającej cyklu azotowego, rodzaju podłoża które dostarcza związków organicznych oraz konkurencją tych małych istot które tam istnieją. Pierwszego dnia stworzyłem grunt, użyłem specjalistycznej proszkowanej gleby akwarystycznej. Małe czarne glebowe kulki, zbite w granulat jak herbatę. Po roztarciu w palcach zamienia się w pył, ale w akwarium są w całości, bardzo stabilne. Próbowałem w miarę równomiernie porozkładać trawę, ale było jej za mało. Chciałem aby trawa się rozrosła i zdominowała dno. I to jest mój cel, chce mieć czystą wodę i ladną trawkę. Są na to szybkie sposoby, ja wiem, mam całą szufladę różnych środków, węgla aktywnego i wszystko co akwarysta potrzebuje żeby zrobić porządek w tydzień. Ale to by było łatwe, i trudne jednocześnie. Łatwe bo woda od razu jest ładna, ale trudne bo potem trzeba tych parametrów wody pilnować. Ok woda była odstana, głównie kranówka ale stała z 2 tygodnie w kuchni, w dużym garnku. Cud że żona tego nie wylała ale kilka razy pytała co to jest. Wody było za mało, dolałem z filtra RO. Tutaj jest zewnętrzny filtr, eheim 200 znaczy to że filtr jest na 200l akwarium. To ma tylko 70 ale jest zalane może 50 litrów wody. Po co taka przebitka? Duży filtr to dodatkowa kubatura na zewnątrz filtra, dodatkowa ilość wody, która pomaga utrzymać stabilne warunki. Dodatkowo, są tam kamienie pumeksowe oraz gąbki, stoi w cieniu. To drugie ukryte życie akwarium ale bardzo ważne. Są jak 2 strefy które się uzupełnaiją, zaniedbanie jednej, wpływa na drugą. Brudny filtr, będzie powodował więcej azotu w wodzie, przez rozkład materii zebranej z fitra. Ale kiedy brudu jest mało, żywią się nimi bakterie nitryfikacyjne które wchłaniają azot i zanieczyszczenia. Pewna ilość brudu w filtrze jest wskazana. Woda w nim na specyficzny ciemno zielony kolor - to właśnie te bakterie siedzące na resztkach zebranych przez filtr, gąbce oraz w pumeksie. I tutaj ważna sprawa. Bakterie potrzebują stabilnych warunków. Woda musi krążyć, im więcej wody przepływa przez filtr, tym więcej bakterii będzie w nim żyło na tej dużej przewymiarowane powierzchni. Dzięki temu mogę nie czyścić filtra miesiącami, chociaż wszyscy akwaryści twierdzą że co 2 tygodnie. Może i tak, ale ja uważam że po w tygodniach od wymiany mój filtr dopiero odrzywa jak jelita po antybiotyku. Niestety płukanie gąbek jest konieczne, a woda z chlorem zabija bakterie. Za to pumeksu nie płukam, tak samo ścian zbiornika filtra.

Najpierw rosła trawa. Poprzez pierwsze tygodnie trawa się ukorzeniała. Dodałem mocne oświetlenie i CO2. Przez około 2 pierwsze tygodnie trawa miała dynamiczny przyrost, codziennue duże przyrosty. Oświetlenie mam ponad 40 wat w 3 różnych lampach o różnym świetle i natężeniu. Długość pracy każdej z nich steruje z listwy z wifi która ma wpisane godziny i minuty pracy każdej z lamp. Najsłabsza świeci cały dzień. Mocna obecnie jest wylączona chociaż z lampą dużej mocy, początkowo dawala pełna moc przez 10 godzin dziennie co powodowało że trawa rosła oszałamiajaco szybko.

I wtedy pojawił się on. Po około 2 tygodniach intensywnego świecenia pojawił się glon, ten w kształcie włosa. Ale wiecie co lubi ten glon? Krewetki! Wpuściłem 30 sztuk, zapłaciłem za nie lokalnemu hodowcy 60 zł. Oceńcie jest ich ponad 100, na początku dostałem 4 młode samice, pierwsza z nich od razu płodna, szybko złożyła jaja i chodziła z nimi po całym akwarium. Potem z czasem pozostałe 3, też zaczęły być płodne. Zauważyłem że pełen cykl rozrodczy, od momentu złożenia jaj, do wyklucia młodych i ponownego złożenia moja 5 tygodni, z czego po w tygodniach są już małe pchełki, w akwarium. Resztę czasu matka odpoczywa przed kolejnymi jajami. Natomiast pchełki pierwszego dnia są niewidoczne, nigdy ich nie widziałem. Mniej więcej po 3 dniach od kiedy matka zgubi jaja do pojawienia się pchełek. Wcześniej krewetki są w formie larwalnej i kompletnie ich nie widać. Dobry lęg to tak do 10 młodych krewetek, chociaż matka ma o wiele więcej jaj to śmiertelność jest duża. Obecna ilość krewetek jest dużo większą, jest już kilka lęgów, małych pchełek jest dużo, a te z pierwszego lęgu to już małe dorosłe, chociaż do pełnej dorosłości brakuje im jeszcze 3-4 tygodni. Natomiast młodszych lęgow jest już dużo. Krewetka potrzebuje około 7 tygodni aby z małej pchełki osiągnąć pełną gotowość do rozrodu.

Krewetki żywią się tymi glonami i bardzo im smakują. Ale pomimo włączonego światła glon narasta w takim tempie że po tygodniu dominuje akwarium. Ale zwijam go co jakiś czas na wykałaczkę, jak makaron. Nastepnym razem dam glina ślimakom afrykańskim, mam 2 myślę że pokochają nowe danie. I teraz tak właśnie będzie, glon sobie narasta a kolonia krewetek się mnoży. Mam nadzieję że kiedy gleba wyda już z siebie wiekszą część składników odżywczych, a krewetki i ślimaki na bieżąco będą zjadać. Nowe glony to wtedy woda się z nich oczyści. Ale populacja krewetek i ślimaków jest wciąż za mała. Chociaż wczoraj dorzuciłem jeszcze właśnie te ślimaki. One bardzo szybko się mnożą, ale to nie jest problem, bo ich ilość reguluje się przez dodanie drapieżnego ślimaka Helenki, który kosztuje 5 zł. Helenka potrafi utrzymać populację ślimaków na sensownym poziomie. Niestety, potrafi paść z głodu kiedy już wszystko upoluje. Mały ślimak Helenka potrafi wziąć na cel dużą ampularię. Chociaż woli mniejsze ślimaki na początek jeśli są. Więc ślimaki mnozą się szybko, ale ich liczbę można regulować drapieżnikiem. A dużo ślimaków to mało glonów. Co trzeba podkreślić ślimaki i krewetki gustują w nieco różnych rodzajach glonów, chociaż ich jadłospis często się pokrywa. Stąd właśnie przy użyciu 2 rodzajów czyścicieli jest większa szansa że glon który gdzieś tam wykwitnie będzie pożarty przez jakiegoś potwora.

W siatce przeżyły jeszcze 2 kolorowe żałobniczki ale przez ich drapieżny harakter nie pływają wolno. Atakowały by małe krewetki. Dorosłych nie ruszają. Po akwarium pływają małe głupiki endera. Są tam dla urozmaicenia, ale też redukują populację małych robaczków które, pływają po całym zbiorniku i lęgną się w glebie.

Cel jest taki żeby woda była maksymalnie czysta, roślinki czyste bez glonów. Żeby nie trzeba było wymieniać filtra co 2 tygodnie tylko co 4 miesiące. I żeby żyło tam maksymalnie dużo stworzeń różnych gatunków w różnej relacji ze sobą, tak aby populacja była stabilna. Drapieżników nigdy nie rozmnożę, ponieważ ich ilość będzie zawsze regulowała cały ekosystem, a jest za mały na wylęg drapieżników. Musi być ich tam dokładnie tyle ile zakładam że ma być w danym momencie.

Lider3piorunów

@DexterFromLab rany boskie Helenki miały się nie rozmnażać w moich warunkach a żona wydała już ze 100.

Tak samo miałem tak płodne samice gupika, że ze 120 poszło na wydanie tak się namnożyły (samice też już poszły do kogoś).

Teraz coś jeden kirysek niedomaga, glonojad poszedł do fana glonojadów bo robił syf i chyba mordował inne ryby a na pewno straszył.

Ogólnie fajnie sobie żyją. Dzieci mówią, że kiryski to "taty ryby bo też mają wąsy". Gdzieś coś zabiło mi tego dużego czarnego ślimaka no zaginoł zniknoł na zawsze.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Zbrodnia wołyńska była wielowymiarową tragedią II wojny światowej, w której radykalizm ideologiczny i brutalna polityka mocarstw doprowadziły do wzajemnej eksterminacji ludności cywilnej w atmosferze całkowitego upadku moralnego. Każda ze stron konfliktu – polska, ukraińska, niemiecka i sowiecka – w różnym stopniu napędzała tę spiralę nienawiści, czyniąc z Kresów miejsce, gdzie zasady zostały zastąpione przez walkę o przetrwanie. Całość tych wydarzeń stanowi przerażającą przestrogę przed tym, jak ideologiczna abominacja może na pokolenia zniszczyć fundamenty sąsiedztwa i człowieczeństwa.

Kompan4piorunów

@DexterFromLab opie, ukraińcy w latach 1939-1945 pomogli zabić 1,5 miliona żydów.

żołnierz z wermachtu cywila rozstrzelał lub zamknął w zabudowaniach i spalił żywcem. ss-man zabijał ludność cywilną: rozstrzelanie, spalenie, wiązanie dwóch osób - zabicie jednej - druga topiła się w rzece.

niemieckie obozy koncentracyjne: wczesne komory gazowe np. w Treblince używały spalin z silników diesla, w Oświęcim-Brzezinka używano gazu Cyklon B.

Ukrainiec z UPA zabijał dzieci, dziewczyny, chłopców, kobiety w ciąży używając narzędzi gospodarskich -udokumentowano ponad 360 sposobów zabijania polaków przez Ukraińskich banderowców - zabijanie widłami, żywych ćwiartowano piłami i siekierami, rozpruwano brzuchy dziewczynom w ciąży, dzieci nabijano na sztachety od płotów- czy masz jeszcze jakieś pytania dlaczego jestem przeciwny członkostwu bydlaków z Ukrainy w Unii Europejskiej?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Bawiliśmy się z córką w nagrywanie krewetek w akwarium. Sonnet zmontował nam film i powstało to oto arcydzieło sztuki współczesnej.

https://youtube.com/shorts/QfUqME5V-XQ?feature=shared

Montaż może na poziomie małego dziecka ale przynajmniej nie musiałem nic robić xD

Fanatyk3piorunów

Fajne ale moja córka studiuje prawo.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Jak chodziłem do Zielonogórskiego elektronika to była tam taka banda nasterydowanych koksów. W tej paczce był też mój dobry kolega Stachu. Co oni odwalali. Stachu kiedyś zrobił ognisko i w nocy przypałętał się lis. Te puste łyse karki zaczęły za nim biegać po lesie a lis urządził sobie z nich pośmiewisko. Naćpali się czegoś, nie jestem jakimś specjalista ale to chyba była amfetamina. Biegali za tym lisem po lesie. Przynajmniej tak myśleli bo ten spryciarz zamiast przed nimi uciekać to biegał za nimi, tak że nie mogli go zobaczyć ale obserwując to z boku, doskonale to było widać. Próbowali w niego rzucać butelkami ale skończyło się tak że ten spryciarz wszystkich ograł, pokradł im plecaki, wyciągnął kiełbase, chleb a dokumenty z portfela jednemu typowi porozwlekał po lesie. I zrobił to przy nich xD tylko co chwilę było widać jak się zakrada z różnych kierunków. Prawda to że lisy są niesamowicie sprytne a łyse nasterydowane karki niekoniecznie xD

I był tak taki Uber koks, typ na klatę wyciskał 140 kg i miał świniomase xD jakieś 2m wzrostu, czyli musiał reszcie koksów tym imponować :grinning: No i ten gość był agresywny, miał zryty łeb od tych sterydów. Lubił czasami komuś przyłożyć dla zabawy. Ale pewnego raz upatrzył sobie na ofiarę takiego niepozornego chłopaczka, gdzieś tam go sklepał... Normalna sprawa w tej szkole. Ale ta sytuacja była dość inna. Bo gostek miał starszego brata, ale takiego co tam walczy w klubach walki sportowo i ma jakieś super osiągnięcia. I ten brat przyszedł się rozliczyć z największym koksem w naszej szkole. Ten duży się na niego zamachnął cepem ale nasz karetka zrobił unik jak Bruce Lee. Wypierdzielił mu z półobrotu w ucho po czym kilka szybkich ciosów, nie wiadomo jak ... i nasz kinkong leżał na ziemi. Widziałem tylko jak idzie z twarzą siną i poobijaną do kibla zmyć krew, ale wygladał jak mongoł. Po tym upokarzającym dla łysego karka akcie sprawiedliwości, nasz antagonista już nigdy nie pojawił się w szkole i przestał odzywać się do kolegów z siłowni xD jego świat się skończył xD

GURU5piorunów

Przyznaj się, tym lisem byłeś Ty;)
A 140kg przy sterydach i 2m wzrostu to IMO słaby wynik.
W wieku 23-24 lat robiłem 100kg na czysto.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

42piorunów

Został mi jeszcze 1 miesiąc do końca wypowiedzenia. I wiecie jak się z tym czuje? Bardzo dobrze. W zasadzie w ciągu tego miesiąca, będę miał 2 tygodnie urlopu. A później? Jeszcze wracam na 2 tygodnie. Jestem dumny z jednej rzeczy, udało mi się dokończyć system testowy. Musiałem naprawić wiele rzeczy w systemach firmy aby to w ogóle działało i nieźle się nagłowic żeby to działało stabilnie w tak skomplikowanym ekosystemie. A jest tam wszystko, symulator urządzenia, ECU, ISO 11783 CAN BUS, 2 sprzętowe komputery, symulatory sprzętu rolniczego, algorytmy sterowania, odkodowanie danych, algorytmy obliczeniowe, statystyczna analiza danych. I ja ogarnąłem to wszystko, i to wszystko działa. Oprogramowaniem to w pythonie i w CAPL, trochę technologi webowych, MCP AI tooling i automatyczne generowanie testu na podstawie wymagań operatora i predefinicji. Miałem kilka spotkań bo ludzie w stanach byli mega ciekawi jak w ogóle to działa. Teraz zostało mi przekazywanie wiedzy. Ale wiecie co? Tej wiedzy nie da się przekazać, bo jak mam przekazać 12 lat doświadczenia w programowaniu i integracji systemów? Impossible! Zostałem na koniec Goodness Programmer i oni to widzą. Miłe uczucie. Ciesze się że zostawiam po sobie coś działającego, i zostanie to jak artefakt po starożytnych gumisiach, a większość ludzi która będzie miała z tym styczność nie będzie posiadać odpowiedniego aparatu poznawczego aby w ogóle zrozumieć co tam się dzieje. Bo zakres technologii jest bardzo szeroki. Tak pracowałem z AI ale to ja rozumiałem system i w zasadzie zarządzałem. Całość prac zajęła wiele miesięcy ale wykonałem to praktycznie w pojedynkę. Dlaczego przejmuje się pracą wykonywaną na okresie wypowiedzenia? A dlaczego nie? Czy ktoś powiedział że jak już jest się na wypowiedzeniu to trzeba wszystko zlewać? Jestem profesjonalistą i tak się właśnie identyfikuje. Uratowałem swój honor, a poza tym też utarłem nos :nose: komu trzeba, a to jest dodatkowa satysfakcja. Odchodzę na własnych zasadach. A co potem? Oj mam plan, na biznes. Czy się uda? Nie wiem, ale im dłużej o tym myślę tym bardziej klaruje mi się obraz w głowie. I widzę że szanse powodzenia są coraz większe. Mam nawet działający POC tego systemu który chce zbudować a mój przyszły wspólnik jest bardzo entuzjastycznie nastawiony bo widział pierwsze wyniki. Czy się uda? Może się uda a może nie, a co to za różnica? Od września czeka mnie kilka miesięcy wytężonej pracy na własnych warunkach, będę sobie sam sterem i okrętem. A jak nie to mam plan B. Dawno nie miałem tak dobrze poukładane w głowie. Czuje że osiągnąłem absolutny ZEN i spokój bo wierzę w siebie i wiem że zawsze sobie poradzę. Kiedyś była depresja, a teraz? Teraz została tylko siła, ciężka praca, kreatyna i odżywka białkowa! Nie ma lipy!

Fanatyk4piorunów

Spokojnie. To co zrobiles byc może będzie wykorzystane a byc moze zostanie to zaorane i zapomniane. Przyjdzie nastepny i powie ze to juz przestarzałe. Generalnie z doświadczenia wiem że systemy dlugo nawet najlepsze nie żyją.

Fenomen1piorunów

Daje to trochę do myślenia o firmie, że taki system daje jednemu człowiekowi do wdrożenia. Zero myślenia w przyszłość. Bo nawet jak przejmie to ktoś kumaty to duuużo mu czasu zejdzie, żeby to ogarnąć. A i tak pewnie niektóre rzeczy zrobi po swojemu. Takie rzeczy powinno się robić w teamie.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

No i drodzy państwo... Mamy to. To są te definitywne zwolnienia w branży IT na skutek AI. W zasadzie to ja byłem tym wieszczem złej nowiny. Chodziłem i gadałem że AI nas zastąpi. Chodziłem tak gadałem, i co? No jajco :grinning: trochę się posypało. Zwłaszcza rynek IT w Indiach. Padło to totalnie. Ludzie którzy robili najprostsze rzeczy i mieli najtańszych pracowników właśnie zmieniają zawód. A co z resztą? Niektóre części branży mocno oberwały. W pierwszej kolejności grafika komputerowa, nieco design ui, cała web deweloperka - serwisy. Ale części powiązane ze sprzętem - embedded, czy ogólnie ludzie z dużym doświadczeniem zostają bo ai to booster a branża zawsze była chłonna. Tylko że nie potrzebują już juniorów, nawet midom jest ciężko. Ale senior i architek - ci to mają o będę mieli lepiej nawet. Czyli rola człowieka nie została wyrugowana. I tak już zostanie, bo AI jest piekielnie drogie w użytku. I w praktyce zużywa ogromne ilości energii i konsumuje duże ilości sprzętu - bo karty się wypalają. Także żeby AI poszło dalej to jako całą ludzkość musimy przekroczyć pewien próg w produkcji energii. Np. opanować fuzje jądrową. A do tego czasu sami wiecie. No generalnie powiem tak, na ten moment żadnej inwazji AI na świat nam nie grozi. Ta technologia pozostanie na tym właśnie poziomie jak jest przez długie lata. Dużo nam to da jako ludzkości, myślę że życie będzie znacząco lepsze dzięki już tym narzędziom które już są. W następnych latach nauczymy się wszyscy lepiej z tego korzystać. Będą powstawać ciekawe narzędzia do pracy z AI. Ale modele dużo mocniejsze już nie będą. Ale nie dlatego że to nie jest możliwe. Chodzi o ekonomię i opłacalność i ograniczone zasoby. Jeśli osiągniemy wyższy i bardziej zdrowy poziom energetyczny to wtedy AI zacznie się rozwijać - wszystko będzie zależało od ceny i wartości energii. Może jakieś instytuty badawcze będą nad tym pracować ale jeśli do tego dojdzie to raczej będą ośrodki typu cern - współfinansowane międzynarodowo. Wiedza tam zdobyta będzie jawna. Myślę że taki scenariusz może się wydarzyć i myślę też że szansa na to jest duża. Przyszłe lata to możliwy dla nas powrót to stabilizacji - ale politycznie ludzkość musiała by się uspokoić, mniej wojen. Jak wszystko poszło by gładko to może nas czekać złoty wiek ludzkości

Osobistość10piorunów

Pytanie na ile można zoptymalizować modele, zamiast robić modele do wszystkiego przygotowywać takie do konkretnych zadań, na konkretnych zbiorach danych.

W złoty wiek ludzkości nie wierzę, zyski będą szły do korporacji, szary człowiek dostanie większą odpowiedzialność, zwiększone normy za obecne wynagrodzenie, a jak dojdzie do redukcji zatrudnienia to i za mniejsze/nie waloryzowane

Kosmonauta0piorunów

No to teraz jeszcze trzeba małpom rzucić jawnie to, ze 1kcal=1,13Wh.

Potem trzeba wrzucić, ze taki pączek to 300 kcal, a jego produkcja to z 9000 kcal.

Potem trzeba dorzucić, ze w zależności od IQ mamy pewną "sprawność" uzywania kcal.

I do tego na koniec dorzucimy, ze w sumie pączek jest z ropy ( bardzo pośrednio: nawozy,pieczenie, transport etc) ale jest.

No i finalnie dojdziemy do wyliczen, ze racjonalna jest eudenika osob z iq poniżej 180 xD

A potem juz prosto z górki psycholodzy, beda sobie robic zawody w tym, ktory test IQ lepszy.

Ja nie wróżę tu nic, to jest ludzka natura.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Rozkmina o kwiatach. Jeśli kwiat jest dziki, to o jego walorach estetycznych zadecydowały owady. Na skutek selekcji ewolucyjnej powstały kwiaty. Kwiaty to organy płciowe tych roślin. Ale do zapłodnienia dochodzi na skutek zapylenia. Ale to nie roślina wybiera roślinę. To owady decydują kotóry kwiat jest piękniejszy i go wybierały. Więc w zasadzie wszystkie dzikie kwiaty to efekt dopasowania gustu, milionów pokoleń różnych much.... W zasadzie to projektantami dzisiejszych kwiatów są owady zapylające xD poniżej na zdjęciach moja petunia(różowa) z balkonu, którą wychodowała moja żona oraz przykład dzikiego gatunku petunii bez selekcji wprowadzonej przez człowieka.

Osobistość1piorunów

Jak petunia, to tylko night sky!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Patrzcie jaki stack. Ona ma wszystko co może być najlepsze. Patrzcie na ostani slot. Brakuje magii powietrza, i mam postać idealną. Silna w early game, duża przewaga przez baliste. Można to tak rozegrać żeby wykożystać Dyplomację do zebrania silnych jednostek po drodze.

Dam znać co wypadnie w ostatnim slocie.

Fanatyk2piorunów

@DexterFromLab Brak skuteczności ataku. Daleko do ideału 😉

Gruba ryba0piorunów

@Enzo ale zwróciłeś uwagę na poziom postaci i która to tura w grze? :grinning: bo mówisz o statystykach a każda postać rozwija statystyki w trakcie rozgrywki. To jest dopiero początek gry 😛

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Co jest miarą człowieka? Co świadczy o tym czy jesteś małym czy duży? Upadły czy podniosły? Może twoje osiągnięcia? Na jakim polu? Finansowym? Duchowym? Rodzinnym? Zawodowym? A może światopogląd? Może liczyć się w co wierzysz? To co rozumiesz i wiesz? Może to jakim jesteś specjalistą albo czy jesteś religijny albo nie? Może masz jakąś niesamowitą wiedzę lub umiejętności? Może bardzo kochasz kogoś? Może zawsze pomagasz, jesteś pogodny uczciwy, albo kradniesz i krzywdzisz ludzi? A może nie ma czego mierzyć? Może miarkowanie nie ma sensu? Może liczyć się po prostu że jesteś nie jaki i co osiągnąłeś? A może jednak nie? Nie wiem, ale mam swoje zdanie na ten temat.

Gruba ryba3piorunów

@DexterFromLab zewnetrzne oceny nie maja zadnego znaczenia, liczy sie tylko to czy sam z soba jestes szczesliwy

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Mala firma w której pracuje kilka albo kilkanaście osób to biznes. Ktoś kto go ma to go prowadzi i o niego dba. A wielka korporacja to system w systemie. Wielki, prawno-administracyjny twór który bardziej dba o przestrzeganie, prawa, przepisów i wewnętrznych procedur niż o własny biznes. Bo przy pewnej skali nie da się już inaczej funkcjonować. Bo kto posiada korporacje? No najczęściej jest to kapitał - czyli akcjonariusze. Którzy często nawet nie mają wpływu na działania korporacji, chyba że mają duży pakiet ilościowy.... Więc w korporacji najczęściej kapitał, czyli bogaci ludzie i fundusze je posiadają ale wszystko co jest wewnątrz korporacji rządzi się swoimi prawami. Korporacje mogą przyjmować różne modele struktury wewnętrznej, różne systemy informatyczne, infrastrukturę różnego rodzaju. U takie rzeczy kupuje się jak szablony. Korporacje są zarządzane przez administratorów, którzy tak jak państwowi urzędnicy pilnują zasad i je egzekwują. A na samym dnie korporacji są wynajęci wyrobnicy, po prostu jeden z zasobów który korporacja traktuje jak parametry w tabelce - bo ludzie tam to nie jest społeczność tylko tryby systemu który system wymienia, jeśli mu się to opłaca.

Gruba ryba5piorunów

@DexterFromLab mała firma wymaga bycia malarzem akrobata z okazjonalnymi fuchami hydraulika. W korpo otwierasz kopa, robisz swoje, albo i nie jak masz rozpykane ile można się legalnie opierdalac i po ,8h kompa zamykasz

Osobistość1piorunów

@DexterFromLab Mój największy problem z aktualnymi korporacjami to dziki pęd za wzrostem i traktowanie firmy nie jako sprawnie działającej organizacji, tylko jako dojarki która ma dawać akcjonariuszmo profit, nawet nie tyle w dywidendach co w potencjalnym zysku ze sprzedaży (jak wzrośnie). Przez co jakiekolwiek okresowe gorsze wyniki to już panika.

Mój przykład. Robie w firmie zajmującej się biotechnologią. W latach 2020-2022 mieli rekordowe przychody bo sprzedawali testy na covid. W 2024 jak był raport z 2023 to już managorowie krecili nosem że nie ma wzrostu, a w ostatnim roku to już było prawie bicie na alarm, że nie są spadki. Ciężko żeby był wzost po prawie 3 rekordowych latach.

Gruba ryba0piorunów

@Jarasznikos tak bo to jest walka o akcjonariusza a nie o biznes. Priorytet leży nie tam gdzie trzeba. No ale jak bym miał kilka baniek to bym zbudował taka organizacje jaka sobie wymaże xD na razie to moge sobie pogadać

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

68piorunów

Czuje że w moim życiu jestem idealnie po środku. To jest ten moment kiedy mam 35 lat i to jest dokładnie połowa mojego życia. I czy coś osiągnąłem przez te pół życia? Coś na pewno. Może nie zdobyłem mount Everest, ale udało mi się też zdobyć poziom zaawansowany w inżynierii oprogramowania. Zawsze to jakieś osiągnięcie. Innymi rzeczami którymi mogę się pochwalić to że udaje mi się wychowywać siedmiolatke. W małżeństwie zaczyna mi się układać, chociaż bywało różnie. Ale to była nasza wspólna decyzja moja i żony że zostajemy ze sobą i chociaż było między nami na prawdę słabo to teraz zaczyna się układać. Ta kobieta pierze moje śmierdzące gacie tak że pachną fiołkami i robi to z oddaniem od już ponad 10 lat ... I mimo że było jak było w końcu zaczyna być coraz lepiej bo zamiast odpuścić to staraliśmy się oboje pracować nad relacją. A problemy bywały różne. I tak teraz siedzę na balkonie i myślę o tym wszystkim. Inna rzecz jest taka że od roku ćwiczę regularnie. Z próbami biegania to będzie już ze 2 lata jak regularnie coś ćwiczę... W zasadzie to doradził mi mój kardiolog, bo zastawka mi się delikatnie nie domyka... Anyway jest regularność i z tego jestem dumny. Chodzę na kalistenike 2 razy w tygodniu minimum i robię te trudne treningi obwodowe. I powiem szczerze że bolał mnie kręgosłup a już nie boli... Jest na prawdę dobrze. Na drążku podciagam się na raz 20. To dobra forma, jestem z tego dumny. I w sumie jestem sobie po środku tego życia, do końca mam mniej więcej tyle co od początku. Nauczyłem się nie martwić zbytnio czyimś nieszczęściem, ale za to zawsze staram się pomagać jak ktoś ma kryzys. To było trudne zeby nie cierpieć patrząc na biedę innych ale w końcu się udało. Najtrudniejsze w tej przemianie jest to żeby pozostać sobą, nie odwracać wzroku i widzieć i rozumieć sytuację. Nie chodzi o zamknięcie oczu, chodzi o takie dojrzałe współczucie. I tak to jest. Jestem szczęśliwy że udało mi się stworzyć wlasną rodzinę. I że pewne źle rzeczy w życiu mam już za sobą. Wiem że te źle dalej tu czekają na swoją kolej ale wiem że z doświadczeniem które mam i z siłą która zdobyłem poradzę sobie z tym wszystkim. I to moi drodzy jest pokonanie lęków w oparciu o własną osobe. Bo wiem że zawsze mogę na sobie polegać, i że na pewno sobie ze wszystkim poradzę, i dlatego już o nic się nie martwię. Ale wcześniej było zupełnie inaczej.

Tytan1piorunów

@DexterFromLab
Powodzenia i tak trzymaj
Zawsze czasem jest pod górę
Ale tak samo jak z jazdą na rowerze po podjazdach są zjazdy 😉

Autorytet2piorunów

Powodzenia stary! Zazdroszczę osiągnięcia stanu równowagi, bo mi nadal go brakuje. Mam (niecłe!) 32 lata i od niedawna czuję, że dużo się pozmieniało w mojej głowie - chyba powoli dojrzewam do bycia dorosłym 😅

Gruba ryba1piorunów

@Fen No tak to wygląda, każda dekada życia coś daje i coś zabiera. Zobaczysz jak zmieni się twój stan w ciągu kilku lat 😛 później jak spojżysz wstecz to zobaczysz ewolucję człowieka i zdasz sobie sprawę że zawsze to byłeś ty, ale nigdy ten sam.

Pokaż więcej komentarzy (8)