Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

OdwrocuawiaczGruba ryba

Dołączył/a:

  • 405 wpisów
  • 4406 komentarzy
  • 5 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Od wczoraj rozpocząłem urlop.

Za chwilę ruszamy na mały trip (Warszawa, potem podlasie kilka dni).

Natomiast najbardziej cieszy mnie fakt, że gdy wrócę to idziemy z kumplem na maraton Władcy Pierścieni ver. Extended

Głównie chodzi o 2 pierwsze części bo na 3 byłem w kinie, a marzyłem by właśnie te pierwsze dwie obejrzeć :smiling_face_with_3_hearts:

Fenomen3piorunów

Pamietaj, w Warszawie na przejsciu dla pieszych wciśnij przycisk na słupku, ładnie sie przedstaw i poproś o zielone

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

132piorunów

Szukam sobie termometru kuchennego.

Wchodzę w opinie i takie złoto xD

Biorę

Fenomen0piorunów

@Odwrocuawiacz to tylko jeśli jesteś hetero to naucz się na błędach innych i jeszcze do zestawu dorzuć sobie jakiś wielopak 50/100 sztuk gumeczek. Na tak zwany wszelki wypadek, bo nie znasz dnia ani godziny kiedy się do Ciebie ktoś dobierze.

GURU5piorunów

@Odwrocuawiacz też widziałem ten komentarz xd a ten termometr polecam, jest bardzo dobry!!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

54piorunów

Życie to k⁎⁎wa i c⁎⁎j...

Ja generalnie idąc za radą porucznika Kopackiego z kawalerii powietrznej mam odpowiedź na każde zagadnienie - głupią, mądrą ale mam.

Tak dziś nie znalazłem takiej odpowiedzi.

Sytuacja:

Piątek piąteczek, weekendowy chill

Biorę synka na pizzę do pizzy hut.

Podchodzimy pod wejście, pani zaprasza do stolika.

Podbija kelner i tu się zatrzymam, często korzystam z różnych usług i spotykam różnych ludzi bardziej miłych i mniej miłych etc.

Ekipa w Pizzy Hut zawsze jest ok zawsze pożartujemy, pogadamy.

Chłop co do nas podbił biła od niego taka dziwna aura uprzejmości, nieczęsto to się zdarza - w zasadzie to pierwszy raz takie coś zauważyłem, to była taka uprzejmość ale nie przesadne wchodzenie "w d⁎⁎ę".

Podczas płacenia rachunku nawet pochwaliłem go co baaaaardzo rzadko mi się zdarza

I w odpowiedzi usłyszałem to

"Lekarze dają mi ok 3 miesiące życia, więc co mi pozostało - i usmiech"

Mnie wmurowało w ziemię...

Teraz siedzę i myślę.

Chłop jest na finiszu o czym wie, zamiast siedzieć i korzystać z życia, pracuje i walczy dalej z uśmiechem na twarzy.

Dało mi to takiego kopa motywacyjnego, że głowa mała.

Wyobraźcie sobie tę sytuację...

GURU23piorunów

Albo lubi bardzo czarny humor, ewentualne musi coś jeść i za coś żyć na końcówce.

GURU3piorunów

Tak naprawdę każdy sobie radzi z takimi rzeczami jak umie. Tu nie ma dobrej albo złej drogi. To nie muszą być finanse, to może być chęć zajęcia głowy normalnym życiem.

Jest też szansa że ma wysublimowane poczucie humoru ;)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Kocham mojego synka xD

W aucie często wożę jakieś resztki monet , młody upatrzył w tym sobie biznes ostatnio z jednego z aut wygrzebał 57 zł bo na dnie 50 w papierku leżało.

Ostatnio pyta czy może posprzątać w środku i zabrać monety w zamian, ja mówię że ok ale zostaw mi złotówkę lub dwa złote (bym miał na wsadzenie do wózka sklepowego).

Dziś rano podjeżdżam pod sklep budowlany z zamiarem zakupu kilku cięższych rzeczy, przypomniałem sobie że złotówkę lub 2 mam w cupholderze.

Zaglądam i jest 2x50gr 😂

Gruba ryba4piorunów

W makro rozdają plastikowe żetony "dwójki", w każdym aucie mam po przynajmniej dwa.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Dobra, noc to rodzinne opowieści ciag dalszy.

Dziś wujek Piotrek.

Wujek Piotrek to jeden z 6 rodzeństwa mojej Mamy.

Dosłownie kopia mojej babci w wersji męskiej jeśli chodzi o wygląd i włosy (kręcone krótkie czarne).

Wujek Piotrek to typ typowego jajcarza, ale nie cringe tylko taki serio jajcarz.

Bardzo Go lubię.

Ojciec 3 córek i 1 syna (kuzyn niestety już nie żyje ale o tyk kiedy indziej).

Wszystkie Jego dzieci są starsze ode mnie.

Mama dużo opowiadała jak za młodu mieszkali i co się działo jak np zostawali z najmłodszą siostrą (moją ciotką) zimą i wujek Piotrek wjebał się do przerębli, jak Go moja Mama wyławiała to już był lekko podsztywniały bo spędził pod lodem dobre 2-3 minuty.

Po wszystkim śmiał się i nie kazał nic mówić swojemu ojcu (mojemu Dziadkowi).

Jak dorastali to legendarny tekst wujka Piotrka tj. "Już mogę zostać ojcem bo mi nogi śmierdzą"

Najbardziej go pamiętam z jednej akcji.

Któregoś dnia w nocy były to lata 1999-2000 chodziłem jakoś końcówka podbazy lub początek gimbazy wychodząc do szkoły zobaczyłem rano wujka na podwórku, po powrocie ze szkoły babcia opowiada mamie co się działo.

Okazało się, że wujas w nocy przybiegł z wioski obok cały w strachu, ponieważ wg jego relacji jechał rowerem i niedaleko cmentarza w takim bardzo dziwnym miejscu mówi że uderzyło w niego ufo, on wie jak to brzmi ale opowiadał ze szczegółami co i jak się wydarzyło.

Dodam, że w miejscu gdzie to się stało była też moja szkoła i ze szkołą jest związana inna historia, gdzie kiedyś kolega wracał pieszo z wioski obok i przechodził późną nocą obok szkoły i zaczął słyszeć jak ktoś w szkole zaczął grać na fortepianie - noc, pusta szkoła obok cmentarza i melodia fortepianu...

Wracam do wątku wujka, po uderzeniu ufo przewrócił się na rowerze i pobiegł spanikowany jakieś 5km do wioski obok właśnie do mojej babci.

Kolejnego dnia wracając ze szkoły autobusem zauważyłem w rowie obok cmentarza rower skojarzyłem, że to wujka, obok też stał znak przejścia dla pieszych taki mocno wykrzywiony, wszystko zaczęło mi się układać w całość, na⁎⁎⁎⁎ny wujek jadąc rowerem przydzwonił w znak po czym wy⁎⁎⁎ał się do rowu aż mu się ufo objawiło i spierdolił z buta do babci xD

Koniec

Gruba ryba

w Hydepark

57piorunów

Historii rodzinnych ciąg dalszy.

Tym razem ojciec.

Ojciec no za kołnierz nie wylewał, ale jak tak patrzę na historyczne foty to dla mojej mamy to był max jaki mogła na tamte czasy mieć xD

Potem się to odmieniło o 180st. No ale za młodu było jak było.

Ojciec wojskowy i to w prawdziwym wojsku a nie cytując klasyka "za chujni obecnej", no z tym wojskowym to trochę przesadzam no ale miał przywileje jako grajek wojskowej kapeli.

Podobały mi się opowieści z czasów wojska jak np. Postawili go na maszynce obierającej ziemniaki no ale po obraniu trzebabyło usunąć tzw oczka, a że się nie chciało to wsadzali ziemniaki do maszynki np po 3 razy by nie "oczkowqć" tym samym z 3t ziemniaków robiła się 1-2t.

Druga historia to jak ojciec poznał mamę to okazało się że trafił w sam środek konfliktu sąsiedzkiego, a że grajków wszyscy lubili no to jak rzucił hasło że jest zadyma to jak wpadł z kolegami z jednostki to wpierdol dostali wszyscy zamieszani sąsiedzi i z rozpędu nawet śp. Dziadek który formalnie był " po dobrej stronie".

Moje czasy szkolne to taka trochę jazda w samopas, rodzice chyba ze względu na to że mieli na mnie wyjebane dali mi pełną swobodę.

Popełniłem w życiu masę błędów, głownie dlatego że nikt nie trzymał mnie "pod kloszem" ale chyba dzięki temu szybko zrozumiałem jak wygląda życie, teraz z perspektywy czasu wręcz za⁎⁎⁎⁎ście że mogłem się sam sparzyć o pewne rzeczy, ominąłem tym samym wiele rozczarowań w późniejszym etapie.

Mimo wszystko mam pewien żal, bo np jak było jakieś przedstawienie to wielu rodziców nie było ale u niektórych był i ojciec i matka lub 1 z rodziców, u mnie i u kilku osób nie było nikogo i brak takiego wsparcia - brak dobrego słowa no jestem z ciebie dumny spowodowało, że do dziś gdzieś tam stoi to ością.

Z perspektywy rodzica gdzie też mam masę obowiązków ale np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój, ciotki, babci, mamy wręcz niosło go jak na skrzydłach powoduje że ten żal we mnie się wzmaga, wsparcie swoją obecnością wydaje mi się, że mogłoby mnie poprowadzić inaczej - nie twierdzę że lepiej ale inaczej - sama obecność na meczu gdzie debiutowałem w profesjonalnej drużynie sportowej mogłaby mnie zmotywować jeszcze bardziej - tego jedynie mi brakowało, rodzice dali mi wolną rękę dzieki czemu jestem gdzie jestem ale myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.

Nie tyle co byłbym bardziej szczęśliwyczy czy bogatszy ale mógłbym życie układać bez podstawowych zmartwień.

Może powiecie że trąci trochę roszczeniowością i tak, być może to roszczeniowe ale z drugiej strony ja się na świat nie prosiłem - nie masz czasu na dziecko to go nie rób.

Inspirator4piorunów

Ostatnio miałam rozkminę na ten temat.

Za naszych czasów rodzice w większości nieszczególnie chodzili na nasze mecze czy występy. Dziś jest inaczej, ale zastanawiam się, czy to na pewno dobrze?

Bo jednak nasz stan rzeczy powodował, że osiągaliśmy rzeczy z motywacji wewnętrznej, nawet jeśli nie otrzymywaliśmy gratyfikacji zewnętrznej. To też ćwiczyło naszą samodzielność.

Czy dzisiejszy entuzjazm (a często nadentuzjazm) rodziców i pełne zaangażowanie nie spowodują spadku samomotywacji i samodzielności wśród dzieciaków?

Na ile faktycznie im tym pomagamy, a na ile leczymy własne kompleksy i przenosimy nasze braki z dzieciństwa na ich życie?

Nie znam odpowiedzi, po prostu tak rozmyślam :smiley:

Fanatyk3piorunów
[...] np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój [...] myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.

@Odwrocuawiacz popatrz na to z drugiej perspektywy - masz niestety te dość bolesne doświadczenia, które są z Tobą każdego dnia, ale dzięki temu wiesz, że wsparcie rodzica jest ważne dla rozwoju dziecka. Swoimi porażkami i tym że się nieraz "sparzyłeś" - jak to określiłeś -wiesz jak należy i nie należy postępować. Zapewne masz teraz fajną rodzinę, dziecko/dzieci. A co jeżeli inaczej by się życie potoczyło? Nie wiesz tego. Może kariera w piłce a potem kontuzja, jakaś wymarzona uczelnia na której nie dasz rady, inna poznana osoba która będzie nieodpowiednią?

Ciężko tak wróżyć z fusów. "Łatwiejszy" start mieć fajnie jak jeszcze nie masz przyszłości, którą możesz uznać za udaną. Jeżeli podoba Ci się obecnie Twoja sytuacja, to nie ma co rozdrapywać przeszłości i dumać "co by było gdyby". Bo może i mógłbyś mieć nowego Mercedesa S-klasę, ale czy byłbyś szczęśliwszy? I nie, nie masz roszczeniowej postawy. To po prostu swego czasu pewne traumy (nie chcę używać słowa "nieprzepracowane" aby nie brzmiało terapeutycznie), na które jesteś uczulony. Ale tak to jest git i jak widzisz starasz się być każdego dnia lepszym sobą :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

81piorunów

Moja babcia to był badass.

Pamiętam w okolicach 2000 roku zawsze jak było ciepło to zamawiała z sąsiadkami węgiel na zimę.

Zawsze te stare baby kwękały że chuje że oszukujo itp.

Babcia wymyśliła najlepiej, przyjechał typek i miał takie 3 przegrody na aucie niby w każdej przegrodzie była tona czyli 1 t dla babci i 2 dla sąsiadek.

Odsypał jednej, odsypał drugiej.

Babcia mówi do kierowcy kochanieńki, a teraz zapraszam tutaj 50 metrów od mieszkania babci był zsyp zbożowy i była taka waga, że mogła wjechać przyczepa np ze zbożem, postawiła flaszkę wagowemu by zanotował wagę pojazdu, po czym kierowca wysypał węgiel i wjechał raz jeszcze, wyszło równo 750 kg mniej, zatem zamiast płacić za tonę odliczyła i zapłaciła za 750 kg :face_with_hand_over_mouth:

Gruba ryba5piorunów

Znajomy tak wiadrami ważył i wyszło mu niecałe 800kg.

GURU8piorunów

Mojej babci gazdzina w zakopcu chciala sprzedać prawdziwe łoscypki z mleka łowcy.

Moja babcia sama hodowała owce i ją jak peta zgasiła.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Nie ma to jak botwinka z własnej hodowli.

Zabrałem juniora do dziadka.

Na wiosce dziecko zupełnie inaczej się zachowuje, co chwila coś się dzieje to kot to psy, tam kury i indyki, gdzie indziej króliki.

Niedawno była jazda traktorem w symulatorze tak dziś ojciec 2 dni szykował ursusa by małego powozić 😅

Fanatyk6piorunów

Wolność..., wycieczki nad zalew, nad rzekę, do lasu, raz w tygodniu na prawdziwe lody, beztroska, rowery, namiot, trampolina, wieczorne podglądanie zwierząt przez lornetkę, ognisko, spadające gwiazdy, puszczanie baniek po burzy, itd.

GURU1piorunów
Nie ma to jak botwinka z własnej hodowli.

Byłem w Polsce (u teściów) na 3 dni i zgadnij co wypełniło większość mego plecaczka w drodze powrotnej!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

90piorunów

Co usłyszeliście na rozmowie o pracę i już wiedzieliście, że nie chcecie tej pracy?

Ja zacznę

Rok 2008 (lekka lipa z zatrudnieniem)

"Jeśli chodzi o benefity to mamy darmowy stojak na rowery"

Osobistość2piorunów

@Odwrocuawiacz XD jak mi przyszłe szefostwo powiedziało, że owszem, u nich są nawet wysokie zarobki, wyższe niż gdzie indziej, ale za to pracuje się dłużej, tyle ile trzeba. Pytam, czy te nadgodziny są jakoś ewidencjonowane, bo przy wynagrodzeniu to akurat może być ważne. A nie, mówią, wszyscy pracują tyle samo, pracownicy sami sobie tego pilnują i uważają jedni na drugich, a jak trzeba coś załatwić np. w urzędzie na mieście, no to tam wtedy na godzinkę można wyjść z pracy.

Lider2piorunów

@Odwrocuawiacz takie kwiatki:

* "my jeszcze nie wiemy na czym ma polegać ta rola"

* "przechodzimy teraz przez transformację i będzie wiele możliwości rozwoju w szeregach firmy"

* "jesteśmy elastyczni w pracy z biura, może pan wybrać jedno z 6 naszych biur w Polsce, ale kilka dni w miesiącu trzeba być w naszej głównej siedzibie w XXXX"

* "to 1 z 5 etapów, za chwilę koleżanka z HR przeprowadzi z panem Culture fit"

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Potrzebuję (w sumie to nie potrzebuję ale chcę) zmienić soundbara.

Obecnie mam Denon HomeCinema co do mocy jakości itp jestem zadowolony ale środowisko i czasami brak działania (konieczny reset) powoduje że chce je zmienić.

Ma już parę lat więc zakładam że powstały już pewnie jakieś lepsze sprzęty i pytanko byście doradzili na co to zmienić bo nie jestem na bieżąco.

Gruba ryba0piorunów

Yamaha robi fajne rzeczy, nie polecam konkretnego modelu bo nie podałeś budżetu

Fenomen0piorunów

Nie znam się to nie pomogę ale jakbyś obecnego miał wyniesc pod wiatę śmietnikową to daj znać. Mam sentyment do Denona.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Dzisiaj postanowiłem po baaaardzo długim czasie zrobić trip pociągiem, nie daleko 5 stacji raptem.

Synowi się pociągi podobają stąd taka decyzja, a nie autem jak zawsze.

Jestem w szoku jak to wyewoluowało z tych żółtych kiblów do tego co jest obecnie wow 10/10.

Wygoda, komfort klima i spoko warunki.

Na powrocie jedynie lekki chaos bo konduktorki przed startem zmieniły nam miejsca, po czym wsadzili nas do wagonu z rowerami itp no i był lekki ścisk (zupełnie sztuczny bo reszta pociągu pusta) no ale ok.

2 stacje przed wysiadką musiałem ustąpić miejsca bo gość wysiadał z wózkiem no i finalnie zostawiłem plecak bo na moje miejsce już ktoś usiadł i zwyczajnie zapomniałem o nim bo plecak ostatni raz miałem na sobie jakoś w 2005 roku.

Telefon na infolinię, cyk 3 min oddzwaniają że go mają, na powrocie kazali wyjść na stację, wziąłem na szybko nussbeisera i szybka wymiana, sprawa załatwiona.

W sumie to w ostatnich 20 latach mój plecak wiecej przejechał pociągiem niż ja xD

Kosmonauta4piorunów

@Odwrocuawiacz też lubię pociągi

Fanatyk4piorunów

@Szyja ja tak lubię pociągi, że aż z tego wszystkiego zrobilem studia kolejowe

Gruba ryba0piorunów

@Zielczan ja dziś synowi chciałem w simrail pokazać jak się jedzie pendolino ale zanim opanowałem tutorial stwierdziłem że sprawniej będzie po prostu kupić bilet i pojechać 😆

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Nie żebym się żalił ale chyba przez to, że mam swobodną pracę zostałem ofiarą rodzicielstwa...

Rozkład dnia na przykładzie wczorajszego

Ja:

5:40 - pobudka

6:20 - wyjazd do klienta (+ zakupy z rana)

7:30 - 10:30 - praca

11:00 - powrót do domu

11:30 - 12:00 - gra w diablo (czas free)

12:30 - 15:00 - wyjazd do lekarza

15:00 - odbiór małego

15:00 - 20:00 - zabawy, klocki etc - wszystko czego wymaga "hajnid"

20:00 - 21:00 - ogarnianie zlecenia pracy dodatkowej

Od 21:00 zmiana różowej w usypianiu dziecka bo nie ogarnęła

Ok 22:00 zaśnięcie razem z dzieckiem (w sumie to nie wiem kto pierwszy zasnął)

Tymczasem różowej dzień:

Ok 8:00 - pobudka i przygotowanie małego

8:30 - odwiezienie małego

8:40 - 15:00 free time

15:30 - wyjazd do pracy

16:00 - 19:30 praca

20:00 - powrót z

20:00 - 21:00 - próba uspania małego

Od 21:00 - free time

Większość nocnych pobudek przenoszenie do łóżeczka czy karmienie też ogarniam ja...

Tak od kilku miesięcy wygląda 70% mojego kalendarza.

Jak wytłumaczyć różowej że jak przychodzi weekend, a jej się rodzą pomysły typu jechać na drugi koniec miasta by pochodzić po parku to zwyczajna strata czasu zwłaszcza że 27ha parku mamy za płotem?

Kosmonauta6piorunów

Gdzieś czytałem że na terapiach dla par jak się zsumuje procentowo ile czasu się kto czym zajmuje to wychodzi że dzieci są zajmowane przez 150 % czasu, a dom jest wysprzątany na 160%.

Gruba ryba2piorunów

@m_h moja twierdzi kto bliżej dziecka to na jego konto idzie czas z dzieckiem xD

Ja nawet tego nie chcę liczyć.

95% rzeczy robimy po połowie i wytykamy sobie twoja kolej czy moja. Nie chce się tu uprawdzać że wiele razy robię coś 2x pod rząd bo mam w dupie te wyliczanki a robię to tylko w odpowiedzi na atak na mnie.

Szkoda że ten podział nie dotyczy kosztów czy zakupów... :smiling_face_with_tear:

GURU4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

@Belzebub już było, teraz już pozostał tylko specjalista (już się to dzieje)

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

Pamiętam pewną sytuację z domu rodzinnego.

Wiosna i taka popołudniowa burza, u rodziców rzadko kiedy burza była w samym "sercu" miejscowości, raczej zawsze między grzmotem, a błyskawicą było sporo przerwy.

Na palcach 1 ręki policzę momenty gdy był błysk i grzmot za chwilę lub jednocześnie

Ale

Ta jedna sytuacja utkwiła mi w pamięci.

Rodzice zawsze odpinali kable z prądu np od tv i różnych sprzętów.

Wtedy zawsze słuchaliśmy radia, pamiętam ten vibe starych piosenek, te przerywnikilatoa z radiem lub te wiadomości mówione przez spikerów, za oknem sino wiatr i burza rozkręcała się, prąd też raz był raz wyłączali w elektrowni.

Siedziałem naprzeciw telewizora kineskopowego, tata odłączył go z prądu, leciała jakaś piosenka z dawnych lat i nagle nastąpił rozbłysk - kineskop zaświecił się na biało i przez ok 1 sek trwała na nim jakaś animacja taka czarno biała jakby urywek jakiegoś programu po czym tv zgasł zostawiając na środku białą kropkę.

Ojciec tylko machnął ręką i wyjął gazetę by szukać jakiegoś sklepu rtv po nowy tv xD

Prawdopodobnie piorun uderzył w antenę i przez przewód antenowy doszło do zwarcia i spalenia tv

Pokaż więcej komentarzy (3)