Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

mnie_tu_nie_maTytan

Dołączył/a:

  • 19 wpisów
  • 440 komentarzy
  • 2 obserwujących

Tytan

w Muzyka

13piorunów

Co mają wspólnego taki zwykły Michał pracujący zapewne dorywczo w Reichu i nagrywający w domu rapsy oraz japoński rysownik z legendarnego studia animacji?

Nic. No... do wczoraj nic. Zmienił to drugi sezon Cyberpunk: Edgerunners

LSO (Liryka Składu Ostródzkiego) to undergroundowa grupa hip-hopowa założona w 2002r w Ostródzie. Trzonem grupy jest duet Michała "CMAZ" Golewskiego oraz Łukasza "Kiełasa" Kiełczewskiego (ten drugi ostatnimi laty rozpoczął współpracę z popularnymi raperami, wiec jest obecnie bardziej rozpoznawalny). O grupie nie wiadomo zbyt wiele bo mimo olbrzymiej ilości utworów (szacunki mówią o ponad 1000) konsekwentnie unikali rozgłosu - brak kontraktu z wytwórniami, brak koncertów, brak wywiadów, nieobecność w popularnych serwisach streamingowych. Utwory publikowane były różnymi kanałami, często na YT, czasami przekazywane sobie pomiędzy fanami. Nawet te które trafiały oficjalnie na YT często nie miały ani nazwy grupy ani żadnego opisu. W ich twórczości często przewijał się skrót "TDW", który miał oznaczać "Tylko Dla Wtajemniczonych". Mimo to, w pewnych (dość wąskich) kręgach urośli do statusu legendy.

20 października na Netflixie miała miejsce premiera drugiego sezonu Cyberpunk: Edgerunners od CDP Red i uznanego studia Trigger. Jak można się domyśli ze wstępu, niejednemu mieszkańcowi Ostródy i okolic musiały wczoraj przepalić się neurowszczepy w mózgu, kiedy w kulminacyjnym momencie trzeciego odcinka nagle w tle usłyszeć można było... ponad 10-letni kawałek "Serce" LSO. W anime o solidnym budżecie, wielomilionowej międzynarodowej widowni, obok utworów Akira Yamaoki czy Dawida Podsiadło nagle pojawił się utwór grupy tak niszowej, że nawet w rodzinnym mieście nie są dobrze rozpoznawalni.

Nie oceniam ani zespołu (nie moje klimaty, ale bicik faktycznie zapada w pamięć) ani wykorzystania utworu w anime (nie oglądałem jeszcze całości) ale sama sytuacja wydaje się być dosyć absurdalna i jestem bardzo ciekaw co się działo za kulisami - podobno nie jest łatwo nawet skontaktować się z tymi muzykami. No i pytanie czy TDW pozostaje aktualne, jeśli usłyszało o Tobie milion osób?

https://www.youtube.com/watch?v=w67NN6fEG1w

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Gry

37piorunów

Jakie gry z niebanalnymi, niejednoznacznymi fabułami polecacie? Takie, które zobaczyliście napisy końcowe, ale później jeszcze wiele razy wracaliście do nich myślami? Nie na zasadzie "ale tam była epicka walka" tylko "kurde, ale to było... mocne". Podam kilka przykładów z własnej listy, aby lepiej odzwierciedlić co mam na myśli:

* Clair Obscur

* Spec Ops: The Line

* niektóre wątki z Wiedzmina 3

* Mass Effect 3

* Nier: Automata

* Planescape Torment (sam nie ukończyłem, ale wiem że idealnie pasuje do tej kategorii)

* Steins;Gate

* Persona 5 (właśnie kończę i mimo sporych dawek humoru i cringe, były też dosyć poważne tematy)

Specjalista2piorunów

Another World.

Serio. Za gówniaka ta sekwencja końcowa - spadanie w przepaść, ratunek, pobicie, czołganie i odlot na "smoku" ryła beret. A muzyka z outro wryła mi się w mózg tak głęboko, że jak na starość będę miał Alzheimera, i zapomnę jak się nazywam, to dalej będę ją nucił.
Ten filmik od zaznaczonego fragmentu do końca:

https://youtu.be/Dmj0xtmiiNQ?si=sL8JtE5eL8q1liFt&t=1373

Commodore Amiga Another World Full PlaythroughAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Kosmonauta1piorunów

Persona moja ulubiona seria. Szkoda ze zacząłeś od 5 bo 4 i 3 będą ci się wydawać archaiczne, choć moim zdaniem są po prostu lepiej przyslane. Wiekszy nacisk jest na przyjaźnie i zycie po za tartatem.
Fabulowo tez wydają mi się dojrzalsze niz 5. Bardziej pesymistyczne.

Pokaż więcej komentarzy (74)

Tytan

w Wiadomości Świat

32piorunów

ONZ: AI może stanowić egzystencjalne zagrożenie dla ludzkości

Rozwój zaawansowanej sztucznej inteligencji wymaga natychmiastowych i twardych zabezpieczeń - ocenił Volker Tuerk. Wysoki komisarz ONZ do spraw praw człowieka ostrzegł, że czas działa na korzyść największych firm technologicznych. Sztuczna inteligencja, która wydostaje się ze środowiska testowego

Tytan

w Hydepark

161piorunów

Dziwna refleksja przyszła mi do głowy w związku ze starzeniem się

Jak miałem te 15-20 lat to byłem przyjazny dla dzieciaków z sąsiedztwa (8-12 lat). Nie, że jakieś wielkie przyjaźnie, ale jak poprosiły to wpadłem za darmo naprawić komputer, a to przegrałem na płyty jakieś gierki lub anime (w czasach gdy dzieciaki mialy w domu tylko tvp 1, 2 + polsat zwykłe CD z Dragon Ball Z było relikwią). Dzieciaki zawsze były wdzięczne za takie drobne przysługi, a mi ich radość wystarczyła za zapłatę.

Na i minęło 20 lat, dzieciaki wyrosły na w wiekszych ode mnie. Większość z nich ostro przerzuca ciezary na siłowni (i kluje d⁎⁎y tesciem, bądźmy realistami), wytatuowani, jeden zawodowy żołnierz, inny walczy w MMA. Nie chcialbym ich nocą spotkać w bramie, bo by mnie wygieli w precla i wrzucili do skrzynki na listy.

Z tą różnicą, ze akurat oni widząc mnie zawsze mają banany na twarzy, zbijają piątki i widać w ich oczach tę samą radość z przypadkowego spotkania, jakby wciąż mieli 8 lat a ja znowu miałbym wyciągnąć jakieś relikwie z plecaka.

Dziwne, ale miłe

Fanatyk53piorunów

kiedyś mnie dzieciaki z takiego dalszego sąsiedztwa poprosiły żebym im naprawił commandosa na kompie, bo się zepsuł i stary drugi dzień chleje i awantury robi. nawet jak na tą okolicę to takiej biedy nie widziałem wcześniej. naprawiłem, tam im poczyściłem coś na tym kompie i odsunąłem głośniki od monitora co "naprawiło kolory". dwie dekady minęły i dalej cała rodzina mi dzień dobry mówi, a jest ich ze dwanaście.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Hydepark

32piorunów

Czy nowy dodatek do Wiedzmina 3 będzie dodawany za darmo do Edycji Kompletnej?

Jeśli nie, czy Edycja Kompletna zostanie przemianowana na Edycję Niekompletną?

A może będziemy mieć do wyboru Edycję Kompletną oraz Edycję Kompletniejszą?

Tyle pytań bez odpowiedzi...

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Wiadomości Polska

43piorunów

Rekordowy szczupak okazał się kłamstwem

Pamiętacie tego rekordowego szczupaka? https://www.hejto.pl/wpis/gigantyczny-szczupak-zlowiony-w-polsce-56-letni-rekord-pobity No więc okazał się fejkiem... https://www.facebook.com/WojciechSobierajSobierajski/posts/pfbid0TXtMMKJezjiPaWQKjpSRsYNo2b9kZBJhJVz32oF3vb2mk8JbHD1nK5htUwDN5LAel?locale=pl_PL

Tytan

w Gry

31piorunów

73 + 1 = 74

Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33
Developer: Sandfall Interactive
Wydawca: Kepler Interactive
Rok wydania: 2025
Gatunek: RPG, Turowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 100% (wszystkie achivements), około 80h
Ocena: 9/10

TL:DR bo nikt całości nie przeczyta:
- Pod względem artystycznym to nie gra, to DZIEŁO SZTUKI, którego każdy powinien doświadczyć.
- Pod względem gameplayu jest to już "tylko" dobra gra, która ma swoje mankamenty i która nie musi się każdemu spodobać.

Ta gra wkurzyła mnie zanim ją jeszcze kupiłem. W 2025 pozwoliłem sobie na tylko jeden zakup nowej gry (prawie zawsze kupuję kilkuletnie - połatane i za ułamek ceny) - KCD:2. Bawiłem się tam świetnie, przejście jej wraz z dodatkami zajęło mi 8 miesięcy (około 160h) i pod koniec roku oddawałem swój głos na Henryczka w plebiscytach na najlepsze RPG, najlepszą grę PC i najlepszą grę roku. A tu przyszły jakieś żabojady z jRPG (tfu, ani to RPG ani japońskie) i zgarnęły wszystko co się dało.

No wiec w 2026 postanowiłem, że sprawdzę, o co ten cały szum.

Zacznijmy od wad, a tych jest wcale niemało:
- gra ma trochę problemów technicznych. Pomimo grania w wersję 1.5 okazjonalnie potrafiła spaść z 60FPS do kilkunastu, mimo, że na ekranie nie działo się nic szczególnego. Kilka razy zdarzyło mi się uzyskać efekt migotania obrazu, którego nie udawało się naprawić bez restartu. Po około 30h gry natrafiłem na błąd, gdzie nie mogłem udać się we wskazane miejsce (monolit) bo gra za każdym razem się crashowała w tym samym miejscu, bez względu na to czy wczytałem najnowszy czy poprzedni save - restarty gry również nie pomagały. Co ciekawe błąd tak samo jak nagle się pojawił tak samo nagle zniknął kolejnego dnia.

- brakuje tu balansu postaci i zdolności. 2/3 gry jesteśmy sztucznie ograniczani przez górny limit damage jaki można zadać (9999), który znika w 3 akcie. Wtedy to zaczynają się cuda: najsilniejszy opcjonalny boss ma coś koło 50 milionów HP. Dobrze kombinując jesteśmy w stanie stworzyć buildy zadające jednym ciosem (!) ponad miliard (!!!) dmg. Mowa tu o wielu różnych buildach opartych o różne mechaniki, a nie o jakimś jednym konkretnie zgliczowanym przedmiocie który by można załatać. Z resztą mówimy o grze w wersji 1.5.x, rok po premierze i po kilku nerfach zdolności.

- pomimo walk turowych gra oczekuje od nas małpiej zręczności. O ile QTE przy ofensywie jest czytelne (i da się ją zupełnie wyłączyć w ustawieniach), o tyle defensywa nie jest ani opcjonalna, ani tak czytelna. Przez pierwsze godziny często otrzymywałem obrażenia nie mając pojęcia, czy moje bloki były wciskane za wcześnie, za późno czy może danego ciosu zupełnie nie można zablokować. Dopiero na YT odnalazłem wskazówkę, że w grze pojawia się specyficzny dźwięk audio (zazwyczaj zagłuszony przez muzykę i inne dźwięki), który jest wyznacznikiem kiedy powinniśmy blokować. Uzbrojony w tę wiedzę, zmuszony przyciszyć muzykę o 50% radziłem sobie lepiej, jednak brak takiej wskazówki w tutorialu oraz możliwości wyłączenia QTE (dla tych, którzy chcieliby po prostu śledzić fabułę) traktuję jako wadę.

- zupełnie niezrozumiała jest dla mnie decyzja dodania do gry sporadycznych etapów platformowych. Przez 90% czasu spotykamy niewidzialne ściany, które chronią nas przed spadkiem w przepaść (to zaleta) i dają wyraźnie znać, gdzie nie należy próbować się wpychać. Aż tu nagle raz na kilka godzin spotykamy fragment "widzisz te pikto? Wygląda fajnie, prawda? Szkoda, że aby je zebrać musisz przeskoczyć po 5 zawieszonych w powietrzu deskach, a sterowanie jest gorsze niż w Tomb Raider z 1996". Nie ma takich momentów wiele, ale to tym bardziej rodzi moje pytanie - po co? To tak jakby ktoś do Forzy Horizon dodał 3 misje skradankowe zrobione na pół gwizdka

- to nie jest "najlepsza gra RPG 2025". Najlepszy jRPG - być może, nie śledzę gatunku. Ale tytuł najlepszego RPG 2025 należy się Kingdom Come: Deliverance 2 i nie zapraszam do dyskusji

- to nie jest "najlepsza gra indie 2025". To, że stworzyło je nowe studio nie oznacza od razu, że jest to gra indie i jest wręcz zniewagą dla tytułów tworzonych w kilka osób w piwnicy po godzinach regularnej pracy

- wracając do braku czytelnej informacji o blokowaniu ciosów, tutorial jako taki jest średni. Przez kilka pierwszych godzin zbieramy przedmioty sugerujące, że możemy ulepszać bronie - jednak nigdzie w grze nie możemy znaleźć takiej opcji. Jest to normalne, ponieważ ulepszanie ekwipunku jest nam udostępnione dopiero później, jednak skąd możemy o tym wiedzieć na początku naszej podróży? Tak samo opisy niektórych mechanik - w tym cały gameplay Sciel - łatwiej jest go zrozumieć metodą prób i błędów niż z opisów w grze. Menu z "Pikto" i "Lumina" również nieczytelne

- mapa również jest średnio użyteczna. Mapa świata nie przedstawia nam lokacji które już "zaliczyliśmy", a wewnątrz lokacji nie ma jej w ogóle, przez co można stracić orientację gdzie sie już było. Kilka razy złapałem się na tym, że po walce biegłem w kierunku z którego właśnie przybyłem, a nie w kierunku przeciwnym.

-jak już o tym mowa, brakuje znaczników wskazujących na siłę przeciwników czy sugerowany poziom doświadczenia. Wielokrotnie wchodziłem do "wrong neighborhood, bro" by przeciwnicy wytarli mną podłogę zanim w ogóle doszło do mojej tury. Podobnie w drugą stronę, czasami przeciwnicy (w tym bossowie) wyglądali na poważne zagrożenie, a padali od pierwszego ciosu, bo byli przeznaczeni dla niskopoziomowych postaci.

- pierwsza małą uwaga do narracji. Początek gry jest genialny, poczucie zaszczucia, strachu, misji skazanej na porażkę - mamy wrażenie, że trafiliśmy w sam środek koszmaru. Drugi akt jednak, mniej więcej od pojedynku z Duelistą, przyjmuje łagodniejszy ton i nawet propozycję zabicia Axionów bohaterowie przyjmują jak "ja nie zabiję? potrzymaj mi piwo". Dopiero pod koniec drugiego aktu i w epilogu doświadczamy ponownie silnych emocji.

- druga uwaga do narracji: pewne wydarzenie pod koniec pierwszego aktu nie wybrzmiewa tak silnie jakby mogło, ponieważ twórcy dosłownie w tym samym momencie wprowadzają do fabuły nową postać, która trocha odbiera uwagę od tego co się stało. Nie chcę nic spojlerować, kto już zagrał prawdopodobnie będzie wiedział, co mam na myśli.


No wiec skoro wylałem swoje żale, to teraz mogę powiedzieć, że pod względem artystycznym: lore, fabuła, postacie, muzyka - jest to najlepsza gra z jaką miałem do czynienia od wielu lat - a może i najlepsza w ogóle. Ciężko mi ją w ogóle z czymś porównać, ostatni raz byłem pod tak silnym wrażeniem chyba przy premierze Wiedźmina 3. Kilkukrotnie poruszyła mnie do łez, a nie pamiętam bym w ciągu ponad 30 lat grania w gry chociaż raz miał łzy smutku w oczach. Potrafiła również kilkukrotnie szczerze rozbawić, mając dystans do samej siebie i do gier jako takich.

- projekty świata, lokacji, przeciwników są oryginalne, piękne i niepokojące zarazem. W jednym momencie jesteśmy na idyllicznej polanie, by po chwili znaleźć się w koszmarze Beksińskiego. Co za tym idzie, klimat jest też niesamowity.

- fabuła jest bardzo wciagająca i posiada kilka dobrych zwrotów - chociaż twórcy podrzucają nam pewne poszlaki, które pozwalają nam niektóre rzeczy przewidzieć. Tzn. uważny gracz zauważy pojedyncze wypowiedzi lub sytuacje, które wydają się nie mieć sensu w danej sytuacji i to pozwala snuć domysły o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Najważniejsze jednak, że wszystko spina się koniec końców w logiczną całość i jest to coś inengo niż standardowe "znajdźmy magiczna różdźkę by zabić nekromantę chcącego zapanować nad swiatem"

- dwa możliwe zakończenia, oba tragiczne. Nie na zasadzie "damy Wam dwa beznadziejne zakończenia, żeby wzbódzić kontrowersje". Po prostu są to dwa logiczne, naturalne i wzajemnie wykluczające się rozwiązania tego samego tragicznego dylematu. Twórcy opisują je jako "dwie strony tej samej monety" i celowo pozwalają wczytać grę tuż przed finałem i obejrzeć przeciwne zakończenie bez ponownego przechodzenia gry. Oba pozostają w pamięci na długo, tak jak zakończenia bardzo dobrych filmów

- muzyka z tej gry, stworzona jako PIERWSZY profesjonalny projekt początkującego kompozytora, jest niesamowita i w dodatku świetnie wykorzystana w grze. Chwyta za serce wtedy, gdy powinna, buduje tajemniczą atmosferę w dziwnych lokacjach, pompuje adrenalinę, gdy trzeba skopać komuś d⁎⁎ę w epickim pojedynku

- każda grywalna postać w grze ma inne mechaniki, które pozwalają zarówno na kombinowanie jak wycisnąć najwięcej z danej postaci, jak i na poszukiwanie synergii z innymi postaciami.

- jeśli chodzi o grywalność podoba mi się, że twórcy zachęcają do eksperymentowania. Drzewka rozwoju są spore, mamy zatrzęsienie piktos, obowiązkowe w takim gatunku atrybuty postaci - jednak prawie wszystko to można resetować, kiedy uznamy, że dany build się nie spisuje lub gdy znajdziemy ciekawą broń i chcemy przygotować nowy build konkretnie pod nią

- przeciwnicy również mają różne zdolności, odporności i słabe strony. Ich ataki mają różne tempo i rytmy, więc parowanie ich ataków nie jest trywialne nawet gdy nasłuchujemy odpowiedniego dźwięku ataku w tle.

Podsumowując:
- gameplay: 7/10
- strona artystyczna: 11/10
to by wychodziło 9/10 ;)

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

GURU1piorunów

@mnie_tu_nie_ma dla mnie jest odwrotnie. Nie mam zastrzeżeń do systemu walki w CO:E33, za to mam ogrom do serii KCD, gdzie jedyną opcją na jakiś damage, jest spamowanie Master Strike'ami. Nie wspominając o tym, że w tych grach, tylko nasza postać ma wyczerpującą się wytrzymałość, co rodzi masę problemów, jak przeciwnicy, którzy mogą cisnąć za nami sprintem, a jak nam się skończy stamina, oni nadal mają tyle, żeby ładować perfekcyjne kombosy.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Tytan

w Hydepark

26piorunów

Mój nastoletni chrześniak całe życie jedzie na 2 z matmy, co chwila zagrożenia i poprawki.

Ale wysłać takiego po slodycze do sklepu to poradzi sobie lepiej niż 99,9% z nas

Specjalista1piorunów

A za ile musiał kupić poprzednim razem żeby teraz dostać bon (czy jak to się tam nazywa) na taką kwote?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Hydepark

25piorunów

17 + 1 = 18

Tytuł: Mass Effect 3
Developer: BioWare
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2012
Gatunek: RPG, Akcja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 36h
Ocena: 8/10
Wersja z pakietu Legendary Edition, choć 1 i 2 kończyłem w "oryginalnych" wydaniach. Ocena 8/10 dotyczy tylko 3 części w wydaniu LE, choć opiszę też swoje wrażenia z poprzednich. Będzie długo.

No i ukończyłem trylogię po raz pierwszy, po ponad 15 latach odbijania się od niej. Ale po kolei.

Z pierwszą i drugą częścią nie miałem do czynienia przez pierwsze lata po premierze. Wiedziałem, że istnieją, że są dobrze oceniane, znałem inne gry Bioware (jak chociazby KotOR) lecz nie było mi z ME po drodze. W końcu jednak jedynka pojawiła się jako dodatek do któregoś numeru CD-Action w 2011r (czyli tuż przed premierą 3). Dałem grze szanse i była... średnia. Podobały mi się dialogi, postacie, fabuła zapowiadała się ciekawie. Natomiast strasznie irytowały mnie powtarzalne lokacje (mamy grę dziejącą się w całej galaktyce, a wszystkie lokacje wyglądają jak magazyny firmy kurierskiej) w dodatku bardzo liniowe (kazde pomieszczenie ma dokladnie jedno wejscie i wyjscie, zapomnij o zbaczaniu z wyznaczonej sciezki), średni gunplay (wybrałem żołnierza) któremu bardzo daleko do naprawdę dobrych strzelanek TPP/FPP, nużące zwiedzanie pustych planet w pojazdach... Przyznam, że męczyłem się z tą grą, w oryginalnym wydaniu (nie sprawdziłem LE) dałbym jej obecnie 6/10

Gdy wyszła część 3 opinie były dosyć podzielone - gracze narzekali, że zakończenia są nie tylko "bezsensowne", ale też sprowadzają sie zaledwie do wyboru koloru ostatniej animacji. Nie chciałem natknąć się na spoilery, omijałem więc filmy i szczegółowe opisy - tak więc w mojej głowie zapisała się tylko taka ogólnikowa opinia o zakończeniu, oraz duży szum medialny z tym związany (np. artykuły czy artyści powinni zmieniać swoje dzieła po krytyce odbiorców). Z tego też powodu przez dłuższy czas darowałem sobie kolejne części.

Część 2 kupiłem wiele lat później, na jakiejś wyprzedaży. Byłem już wtedy pod dużym wrażeniem gier RPG takich jak Wiedźmin 3, Fallout NV, Skyrim, więc szczerze mówiąc starsza gra, jaką jest ME2, była na trochę straconej pozycji. Ponownie podobały mi się postacie (których też pojawiło się znacznie więcej), uniwersum, dialogi już ciut mniej (bo W3 podniósł poprzeczkę moich oczekiwań), lecz to co mi się nie podobało w 1, nie zostało też drastycznie poprawione w 2 😒 Generalnie krok w dobrą stronę, dałbym 8+ /10

No i nadchodzi część 3. Kupiłem cały pakiet LE w groszowej wyprzedaży, bo wychodziło taniej niż próba upolowania samej 3. Rozpocząłem grę z raczej negatywnym nastawieniem, pamiętając opinie o zakończeniu trylogii. I niestety trzeci raz te same problemy, zwiedzanie galaktyki prawie jak zwiedzanie magazynu amazonu, strzelanie jak z budżetowej gierki. Jeszcze niedawno we wpisie https://www.hejto.pl/wpis/tytul-mass-effect-legendary-edition-developer-bioware-wydawca-electronic-arts-ro skarżyłem się, że nie rozumiem "geniuszu" tej marki i zmuszałem się co kilka tygodni, aby ruszać fabułę do przodu.

No więc skąd ocena "aż" 8/10?

Gdzieś w połowie gry zacząłem sobie zdawać sprawę, że to może być historia bez happy endu. Mimo, że od pierwszej godziny pierwszej części gry bronimy galaktyki przed zagładą, tak po raz pierwszy w grze komputerowej poczułem prawdziwe zagrożenie. Pomimo drobnych sukcesów naszej ekipy, sytuacja strategiczna pogarszała się z każdą chwilą, a im więcej dowiadywałem się o Żniwiarzach (bardzo fajny dodatek "Lewiatan") tym miałem większe wątpliwości w powodzenie całej misji. Dużo na plus dodał także dodatek "Cytadela", który wprowadził ciekawego antagonistę, oraz bardzo fajne dialogi i humor, których brakowało mi wcześniej. Bo kiedy nasze myśli wciąż krążą wokół zagłady i śmierci, miło czasem wypić drinka i rzucić kilka żartów z towarzyszem, którego zabieraliśmy ze sobą na setki misji. W skrócie gra błyszczała jeszcze bardziej w kwestiach, w których była już wcześniej bardzo dobra. Pozwoliła mi przymykać oko na męczące elementy akcji i eksploracji.

I w ten sposób docieramy do legendarnego zakończenia, które to zostało trochę usprawnione w ramach darmowego DLC do oryginalnej 3. O ile nie rozwiązywało ono problemu "3 kolorów do wyboru" tak dodawało im więcej kontekstu, pokazywało w epilogu losy uniwersum i bohaterów. Na pewno jest to lepsze zakończenie niż pierwotnie, lecz wciąż o klasę niżej niż by się można spodziewać. No i same motywy działania Żniwiarzy były jakieś takie... z d00py, kto grał ten wie o co chodzi.

Znając już zakończenie zacząłem przeglądać więcej informacji o fabule. I tutaj dopiero odkryłem magię tej trylogii. Moja historia i moje zakończenie okazały się wyjątkowo pozytywne. Wiele postaci, z którymi jeszcze w ostatnich minutach gry zbijałem piątki, mogło już dawno gryźć piach. Wiele wątków mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Szkoda jedynie, że zakończenie "3 kolorów" w zasadzie olewa te wszystkie wątki ciepłym moczem i nie mają one w tym kulminacyjnym momencie żadnego znaczenia. Po raz kolejny - karny k...s i ocena o przynajmniej jeden punkt w dół.

I wiecie co? Siedząc i słuchając w tle "Leaving Earth" już rozmyślam o tym, by przejść trylogię od początku, sprawdzając inne warianty tej epickiej historii. Oby tym razem zajęło mi to mniej niż 15 lat :smiley: chyba po prostu uruchomię sobie "easy" mode lub tryb fabularny, aby etapy zwiedzania magazynów i ostrzeliwania się z botami przeskakiwać jak najszybciej.

Cieszę się, że dałem tym grom jednak szansę, bo fabularnie/lore/postaciami ta seria jest wybitna.

SPOILER Poniżej garść informacji dla ciekawskich, którzy fabułę znają.

Grałem męskim Shepardem, wielu decyzji z 1/2 już nie pamiętam, ale kontynuując save wiem, że oszczędziłem królową Rachni, chyba wszystkie postacie przeżyły pierwsze dwie części (z wyjątkiem Kaidana, wybrałem Ashley). W trójce ponownie oszczędziłem Rachni, wyleczyłem Krogan, doprowadziłem do pokoju pomiędzy Gethami i Quarianami, wybrałem zakończenie "destroy" lecz posiadałem wystarczającą ilość zasobów by otrzymać cutscenkę z "oddechem". Jeśli się nie mylę, w moim zakończeniu gry martwi zostali Kaidan, Anderson, EDI, Legion, Thane.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

@mnie_tu_nie_ma
No i namówiłeś na chyba 20 przejście trylogii.

Ech, niecały rok temu ograłem całość. Chyba w końcu czas na mody.

PS. Z tego co piszesz to Andromeda powinna Ci przypaść do gustu. Ostrzegam tylko, że główne złole są tragiczni.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Wiadomości Świat

19piorunów

Kiedy po blisko roku trwania Twojego 24-godzinnego zakonczenia problemu trwajacej czwarty rok trzydniowej operacji specjalnej, starania pokojowe okazują się niewystarczające dla pokojowej nagrody Nobla, wiec musisz je zintensyfikowac, napadajac i uprowadzajac wladze innego kraju.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Tytan

w Hydepark

6piorunów

Jakie podcasty słuchacie i polecacie? Poza nazwą opiszcie proszę ich tematykę.

Szukam czegoś do posluchania, najlepiej z kategorii ale wszelkie polecajki mile widziane, może ktoś inny znajdzie content dla siebie

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Hydepark

62piorunów

Moim głównym zastosowaniem AI w pracy jest zamiana "no chyba cie po×ebało" w profesjonalnie brzmiące maile

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Hydepark

33piorunów

Kupilem nowy dezodorant.
Żona twierdzi, że pachnę wędliną.
Teraz nie wiem, czy to komplement, czy obraza

Osobistość9piorunów

@mnie_tu_nie_ma to my tu dostajemy komplementy pokroju jebiesz moczem czy tam stajnią a chłop się zastanawia czy wędlinka to pochwała? K⁎⁎wa, oczywiście że tak

Pokaż więcej komentarzy (11)

Tytan

w Hydepark

13piorunów

Dziwi mnie tak wysoka ilosc punktów od publicznosci dla Izraela. Piosenka raczej srednia, ale przede wszystkim większość ludzi zdaje sie sprzeciwiać samej obecności zbrodniarzy wojennych, a co dopiero wygranej. Widać to chociazby po tym jak byli wybuczani (realizatorzy musieli wyciszac publiczność, ale mozna w sieci znaleźć nagrania z publicznosci).

No trudno. Anyway.

Z innych ciekawostek, czy wiecie, ze Izrael posiada najnowoczesniejsze na świecie oprogramowanie do szpiegowania i zdalnej kontroli nad smartfonami i komputerami? Mogą z dowolnego miejsca na świecie przejąć kontrolę i nie pozostawić przy tym żadnych śladów. Cześć tego oprogramowania sprzedawane jest z resztą pod nazwą Pegasus.

Mistrz7piorunów

@mnie_tu_nie_ma 12 punktów od publiczności Izraelowi zapewniły: „reszta świata”, Wielka Brytania, Szwajcaria, Szwecja, Hiszpania, Portugalia, Holandia, Luksemburg, Niemcy, Francja, Belgia, Azerbejdżan, Australia - duże państwa na zachodzie Europy z dużymi diasporami żydowskimi. Tak samo Polsce dały punkty państwa z dużymi skupiskami emigrantów (Islandia, Irlandia, Holandia, UK, Niemcy, Norwegia). Ot taki sens takich konkursów

Pokaż więcej komentarzy (6)