Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gamesmeter

Gruba ryba

w Gry

15piorunów

116 + 1 = 117

Tytuł: Titan Quest Anniversary Edition
Developer: Iron Lore Entertainment
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2016
Gatunek: hack and slash
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 63,8H
Ocena: 6/10

Po latach zamknąłem (w sumie to tak naprawdę to nie, ale o tym pod koniec recenzji) projekt, który rozpocząłem będąc jeszcze w gimnazjum. Titan Quest był dołączony wtedy do któregoś z numerów CD Action, a ja szukając zastępstwa dla Diablo wpadłem na Półwysep Peloponeski pełen nadziei, że to będzie to. Wtedy doszedłem do połowy Egiptu i zrezygnowałem, po latach zastanawiałem się dlaczego. I teraz już wiem. Ale po kolei.

Pisałem o tym przy recenzji Hadesa, ale przypomnę - ja bardzo lubię mitologię grecką i to od najmłodszych lat (ten Herkules na Polsacie zrobił swoje). Także teoretycznie Titan Quest był skrojony pode mnie. Szkoda tylko, że rozgrywka nie dorównuje tłu fabulernemu.

A trzeba przyznać, że jak na hack'n'slasha (a przynajmniej takiego, w jakie ja grałem) to tutaj jest nietypowa konstrukcja fabularna, bo nie mamy jednego centralnego huba na akt, gdzie mamy stałych kupców i npców. Tutaj cały czas przemy do przodu, najpierw przez starożytną Grecję, później trafiamy statkiem do Egiptu, a następnie lądujemy portalem w Babilonie, gdzie zaczynamy naszą podróż Jedwabnym Szlakiem by dotrzeć aż do Chin goniąc za kultem Tytanów, by skończyć podróż na Olimpie (mówimy tutaj tylko o podstawce). Ma to swoje zalety - gra jest nieszablonowa, a każda lokacja jest projektowana ręcznie, dzięki czemu są ciekawsze niż takie z generatora. Jednakże ma to też swoje wady - nie w każdej lokacji mamy dostęp do skrytki czy innych potrzebnych usług.

No ale nie dla fabuły gra się w hack'n'slashe i tutaj jedna z największych wad TQ - po jakimś czasie zabijanie potworków staje się nudne. Fajnie, że są potwory mitologiczne dopasowane do regionów i dotyczy to również bossów, których znam z kart Parandowskiego. Jednakże dość szybko się wypaliłem przy zabijaniu kolejnych niemilców. Może to dlatego, że grałem łucznikiem (bo tym dwumetrowym płaskownikiem to se możesz co najwyżej kurde ten), ale z drugiej strony Diablo 2 zawsze Amazonką, w PoE też szedłem pod łuczniczkę i był z tego fajny feeling. Tutaj tego zabrakło.

Podobnie jak zabrakło też ciekawych dropów. Sam system itemizacji jest wyjątkowy - przeciwnicy upuszczają całe uzbrojenie w jakim są, także jeżeli wróg walczy mieczem to upuści miecz, jak jest odziany w zbroję to ta też z niego spadnie, kwestia tylko jakiej to będzie jakości. I nie ma tutaj klasycznego podziału na przedmioty magiczne-niebieskie, rzadkie-żółte, legendarne-pomarańczowe. Tutaj żółte to proste magiczne, zielone są mocniejsze, jasnozielone mają unikalne affixy, błękitne to uniqi, ale też i sety. Nie wiem czy potrafię po tylu godzinach dokładnie skategoryzować rodzaje przedmiotów. A co najgorsze to jakoś wiele fajnych mi przez całą grę nie wypadło. Zbroje zmieniałem chyba z 7 razy tylko, łuki przez całą grę miałem 4, 1 pierścień przeszedł ze mną grę od 2 aktu do końca. Bo po prostu nic fajniejszego nie dropiło. Więc w sumie tylko fabuła napędzała do parcia do przodu.

Są też esencje potworów oraz bogów, z których możemy tworzyć talizmany i amulety. Problem polega na tym, że kolekcjonujemy je w obrębie danej nazwy i jak zbierzemy całość to odblokujemy bonus, ale dalej tego nie upgradujemy. Także brakuje tutaj progresu jaki oferowała kostka horradrimów i zmiana stanu kamieni szlachetnych czy run na wyższe. Możemy też mieć farta i dropnie nam przepis na artefakt, który wykorzystuje daną esencje, ale tutaj też jest bez szału.

Nim przejdę do największej moim zdaniem wady, to jeszcze zahaczę o kwestie audiowizualne oraz stan techniczny. Jeżeli chodzi o dźwięki to są. Kropka. Nic wybitnego. Muzyka tak nijaka, że puszczałem sobie spotify w tle. Może z 3 utwory lepsze, ale tak to przeciętność. Wizualnie jest ok. Troszeczkę miejscami przeszkadzał mi układ mapy i góry/drzewa/naturalne ograniczniki zasłaniały mi wrogów. Do przeżycia, ale uważam, że nie powinno tak być. No i jak na grę z oryginalnie 2006 roku (wersja Anniversary, w którą grałem to 2016) to była źle zoptymalizowana. Nie mam wybitnego sprzętu, ale Wiedźmina 3 ciągnął na najwyższych, Cyberpunka odpalił na wysokich, a tutaj TQ potrafił chrupać i łapać "lagi" przy czym to grałem w singla bez łączenia z internetem. No i jeszcze kwestia polonizacji. W komentarzu dorzucę co się zaczęło pojawiać od 4 aktu ^^

No i przejdę do czegoś co mnie nie uderzyło teraz, ale mogło w przeszłości - sposób wydawania tej gry. W 2006 dostaliśmy podstawkę - 4 akty, historia kończy się na Olimpie. W 2007 dostaliśmy dodatek Immortal Thrones, gdzie dostajemy 5ty akt i udajemy się aż do Hadesu. I to byłoby w porządku, ale to nie jest koniec historii. Bo okazuje się, że w 2017 roku dostajemy Ragnarok, który kontynuuje historię bohatera, a w 2019 Atlantis, która jest już z kolei historia poboczną i to powiedzmy, że jest ok. Wszystkie te dodatki możemy zrobić na najniższym poziomie trudności, więc to jeszcze jest w miarę ok. Największym problemem jest dla mnie Eternal Embers z 2021, które wymaga by grę przejść na poziomie legendarnym (czyli 3 razy) by dopiero się odblokować. Teoretycznie możemy stworzyć postać zupełnie od zera na 70 poziomie by poznać historię, ale biorąc pod uwagę, że to jest gra oparta na historii, a nie end game'ie to to mi się strasznie nie podoba. Osobiście tego nie przeszedłem i zastanawiam się czy to robić. Na chwilę obecną jestem wypalony, więc odpuszczam.

Pewnie nikt nie dotarł do końca, bo nawet mi się nie chce tego czytać by zrobić korektę, ale lubię sobie od czasu do czasu popisać ^^



Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

Jest też wersja na tel za chyba 3 dyszki. Całkiem spoko żeby popykac np. w autobusie

Gruba ryba1piorunów

przeczytane XD zastanawiałem się ostatnio nad jakimś H&S ale chyba Grim Dawn sprawdzę.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

115+1=116
Tytuł: Scarface The world is yours

Developer: Radical Entertaiment

Rok wydania: 2006

Gatunek: Gra w stylu GTA

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 22h - wymaksowana, wyczyszczona cała mapa ze wszystkiego. Tylko w dwóch grach w zyciu miałem ochote wyczycić cała mape, w Scarface i w Cyberpunku.

Ocena: 8,5/10

Jedna z gier w których moja ocena jest mocno odmienna od calej reszty. Włoze kij w mrowisko mówiąc ze ta gra jest dla mnie lepsza od GTA Vice City.

Gra stanowi alternatywne zakończenie filmu. Tony Montana żyje, ale zostaje z niczym i musi odbudować swoje imperium mszcząc sie na wrogach. Wstep zatem mamy jak w Vice city, tylko z wiekszą pompą. Dalej róznice są wieksze. W Scarface mamy stosunkowo mało misji "fabularnych" - wieksza cześć gry stanowią misje bardziej poboczne, musimy przejmować tereny i firmy, kupować i sprzedwać kokaine, to połaczone z bardzo fajnym modelem rozwoju tworzy dla mnie bardzo dobra gre.


Zamiast misji fabularnych "bez fabuły" jak w GTA Vice City gdzie opiera sie to na tym ze ukradziono nam hajs wiec robimy jakies randomowe rzeczy by zyskac hajs, mamy misje poboczne które gwarantuja nam odpowiedni zastrzyk neuroprzekazników.

Zaczynamy od kupowania kokainy, trafienie w wąski pasek zapewniajacy odpowiednia cene jednoczesnie stresuje ale daje tez uczucie "uff" gdy sie uda, pózniej musimy to przewieść a gdy to zrobimy mamy najlepsza czesc gry a mianowicie zbieranie hajsu. Gra oferuje nam nie tylko wybor stacji, ale i piosenki, która chcemy co jest bardzo przydatne.

Odpalamy jakiegos bangera i ruszamy, wrogowie depczą nam po piętach, atakują nasze placówki a my jezdzimy od punktu do punktu zbierajac hajs i próbując obronić punkty lub zostawiajac je widzac ze ich nie uratujemy, wszystko to gwarantuje odpowiedni dreszczyk emocji, ukonczenie misji nagradzane jest tym ze zdobywamy hajs, ten z kolei służy nam do nabywania nowych rzeczy i dodatkowo odblokowuja nam poziom prestiżu, za który odblokowujemy kolejne poziomy, dzielnice.

System rozwoju w tej grze jest najlepszy jaki dotąd spotkałem. To nie są jakieś sztuczne atrybuty +5 do dmg broni. Tylko są to albo nowe samochody/bronie z lepszymi statystykami, albo fizyczne dekoracje naszej posiadłości, wraz z rozwojem odblokowujemy tez nowych dostawców i nowy typ misji.

Misje fabularne - nie maja za wiele fabuły, jest ich troche ale nie za duzo, stanowia one odpowiedni balans pomiedzy misjami pobocznymi.

Podobieństwa i róznice wzgledem GTA vice city:
- obie maja toporne strzelanie, chociaz te ze Scarface jest dla mnie ciut lepsze, dodatkowo ma system furii gdzie załacza nam sie tryb rambo.
-model jazdy podobny - chociaz chyba scarface wypada ciut gorzej, tak czy siak to kwestia przyzwyczajenia
- klimat i soundtrack - obie sa mocno klimatyczne, dla mnie wygrywa Scarface bo ma wybór piosenki w danej chwili.
- misje - wole model Scarface bazujacy na misjach pobocznych niz Vice City gdzie misje główne są bez ładu - w takim San Andreas mieliśmy jakąś fabułe i ciąg przyczynowo skutkowy, w Vice City tego nie czuje, poza wstepem i zakonczeniem.

-rozwoj postaci - w Vice City praktycznie nie wystepuje, a Scarface na nim opiera gre.
- grafika i aspekty techniczne - i tutaj jest coś zadziwiającego, fani stworzyli lepszy remaster niż jakieś studio biorace gruby hajs, w komentarzu filmik porownawczy.

Krótko mowiąc Scarface podziela wiekszosc wad Vice City majac przy tym zalety ktorych Vice City nie ma, przede wszystkim odpowiedni zastrzyk neuroprzekazników, gramy w gre i mamy faktyczny postep, ulepszanie postaci, odblokowywania roznych rzeczy zamiast zamiast grania i powiekszania salda na koncie.

Na start Scarface miało swoje problemy - trzeba było ustawiac system by gra działała na jednym rdzeniu, sterowanie bylo toporniejsze ale fani Scarface stworzyli naprawde dobry remaster. oprocz bugów i sterowania, poprawili szate graficzna. Nie tylko poprawili tekstury ale i kolorystyke gry. Tekstury w grze zostały zastąpione teksturami 4k gdzie rzeczywiscie nad tymi teksturami pracowano a nie tylko wrzucono w jakis automat zaokraglający brzegi tworzacy kreskówkową grafike, załatali bugi gry, co prawda mod wymaga by w pierwszej misji zablokowac fps na 30 a pozniej odblokowac na 60 ale poza tym wszystko działa.

A Remaster Vice City - graficznie wyszło średnio, a w dodatku zmiana silnika spowodowała mikroprzyciecia podczas jazdy i to że nieodpowiednie ustawienia graficznie bardzo mocno obciazaja karte graficzna, nie mowiac juz o wywaleniu z remasteru kultowego soundtracku. W przypadku GTA wole odpalac pierwotne wersje niz remastery.

GURU1piorunów

@pokeminatour Mam to na płycie ORYGINAŁA ale jakoś nigdy nie zainstalowałem a kusi. I skusi 😉

Osobistość2piorunów

@vredo od oryginała sie odbijesz, na starym sprzecie z epoki były problemy z ta gra, a co dopiero z nowym, bez modów sie nie obejdzie, ale moze oryginał bedzie w wersji kompatybilnej z modami

GURU1piorunów

@pokeminatour Spoko, jak coś to ja gram tylko w starocie ale nawet nie sama gra mnie bawi tylko jak takiego uruchomić, zmodować czy cuś 😉

Osobistość1piorunów

@pokeminatour

(Fanowski) remaster do tego wyszedł jakiś? Jakiś link do projektu?

Od siebie:

* Al Pacino sam wskazał aktora głosowego do gry

* Postać gracza odmawia strzelania do cywilów, co jest zgodne z jego credo z filmów (co nie znaczy że mogą rykoszetem oberwać)

* Z jakichś przyczyn można zmienia postać na "podwładnych" tj. szofer i cyngiel by wykonywać jeszcze bardziej randomowe zadania. Niby nic wielkiego, ale utkwiło w pamięci.

* "Druga mapa" tj. wyspa jest szalona, gdzie domyślnie wszystkie NPCe do Ciebie walą na widok.

A Remaster Vice City

No ale fanowskie do serii GTA3/VC/SA też są. Tylko, że to było bardzo rozproszone.

I mam na myśli overhaul które na celu miało podrasowanie tekstur, modeli samochodów by zachować tą "wanilię" mimo wszystko. Bo nie wspomnę o niepoliczalnej ilości małych pliczków do podmiany tekstur i kolizji.

Osobistość1piorunów

@wielkaberta https://www.nexusmods.com/scarfacetheworldisyours/mods/6
Co do remasteru gta - to tak, temu sie aż tak nie przygladalem z tego wzgledu ze jak szukałem kiedys do San Andreas to była masa modów które zamiast tylko ciut ulepszać "wanille" to ja mocno zmieniały.

Nie można strzelac do cywilów natomiast mi utkneła w głowie misja na wyspie, gdzie kopiemy prostytutki w krocze szukając tej która jest trans ( ͡° ͜ʖ ͡°) gra ma troche elementów które w dzisiejszych czasach by nie przeszły.

Just a moment...Nexusmods
Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Gry

20piorunów

114 + 1 = 115

Tytuł: Max Payne 3

Deweloper: Rockstar Vancouver

Rok wydania: 2012

Gatunek: TPS

Użyta platforma:

Czas do ukończenia: 9 h

Ocena: 6/10

Także ten. Max Payne to jeden z tych tytułów, które za dzieciaka powodowały srogie wypieki na twarzy. Bullet time, historia, oprawa wizualna. Tak, to była gra jedna z tych, które świetnie wspominam. Ale po tych wszystkich latach przyszłą w końcu pora na zagranie w trzecią odsłonę. Wyszła w 2012, pamiętam hejt na tę grę jak widzieli screeny z hawajską koszulą w Brazylii. No cóż, gra jak to R* droga, więc poczekałem, aż zapomniałem. Przez całe zasrane social club i inne tego typu rzeczy było ciężej jak chodzi o wersję średnio legalną. Ale w końcu człowiek zarabia i sobie przypomniał. No to tak.

Recenzja właściwa:

Max to stary alkus, który leci na kontrakt, dobre to podstawa. Dalej chleje ale za to broni bogatych ludzi. Ale że to średnio bezpieczne rejony to idzie mu że tak powiem średnio. Fabuła ma sens, mi się podobała. Ale co mi nie podeszło to strasznie dużo dziur logicznych. Z miejsca gdzie przed sekundą wylazło X bandziorów wchodzi bez broni i naraz oni celują i musisz oddawać broń… (WTF?), żeby to było raz… tu jakiś gaz, a walka z ostatnim bossem może trudna nie jest ale upierdliwa. Wyjdziesz za rejon… bum… no ludzie złołoci… jak ja nie nawiedzę takiego bieda skryptu, byle by tylko utrzymać gracza w ryzach.

Graficznie spoko, choć te przerywniki jak ktoś cie śmiertelnie trafi, broń celuje w d⁎⁎e a ty trafiasz przeciwnika… ludzie! Kto to widział. No i po tylu latach na PC miałem dalej masę glitchów. Okna w których siedzieli ci źli ale tekstury się postanowiły nie pokazać no i były to czarne kratki. Także, strzelanie na czuja.

Ogólnie gra fajna do pogrania ale wkurzała mnie mnogość błędów, ale cóż… tak to jest w wypadku portów z sola na

Osobistość3piorunów

A ja akurat dziś trzecią cześć wspominam najlepiej, ale to też gra pełna sprzeczności i dystansu do siebie. Z jednej strony poważna fabuła, z drugiej strony głupie zachowanie Max co nawet w końcówce gry komentuje słowami w stylu że zamiast podjechać pójść od razu do prawdopodobnego celu misji jak jego towarzysz to wchodzi głównymi drzwiami i przebija się przez hordy bandytów. Sam to nawet skwitował "I'm dumb move guy". Gra próbuje być jednocześnie poważną jak i głupią, mimo wszystko do tej lubię czasem wracać.

Jakoś 2-3 lata temu przy okazji śmierci Jamesa McCaffreya (aktora podkładającego głos w drugiej i trzeciej części) oglądałem na YT film z historią serii. Dowiedziałem się jak mocno finansowo R popłynął na drugiej i trzeciej części. Nie wiedziałem że R kupił prawa do marki zaraz po premierze pierwszej części, ale sfinansowali produkcje drugiej części jeszcze pod skrzydłami Remedy. Tam też się dowiedziałem że trzecia cześć po premierze była mocno krytykowana za bycie zbyt poważną. Pierwsze dwie części to była mieszanka poważnej, mrocznej historii z wieloma komicznymi akcentami. Scenarzyści trzeciej części pozbyli się tego drugiego elementu. Dlatego dziś powszechna jest opinia że to dobra gra, ale słaby Max Payne.

edit: Gdyby kogoś interesowało to znalazłem ten materiał na YT o którym wspominam: https://www.youtube.com/watch?v=o8WNNxOhAqE

The Painful Story of Rockstar's $100,000,000 DisappointmentAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Fanatyk1piorunów

@brain to że na 2 popłyneli finansowo to nie miałem pojęcia. Na 3 części było to w sumie o wiele bardziej widoczne, ponieważ sporo hejtu się wylało na grę zanim wyszła. Wszystko przez te hawajską koszule :grinning:

Ogólnie teraz zapewne nie odpalę, już żadnej ze starszych części bo niech zostaną one sobie spokojnie w mojej pamięci jako te genialne tytuły (w szczególności 1).

Dzięki za filmik, dodany do listy "do obejrzenia"

Autorytet5piorunów

@Tomekku Kurde mi się podobała trójka chyba nawet bardziej od dwójki xD

Grałem w to dawno i pewnie teraz by już tak nie żarło, ale no wspominam dobrze. Błędów rzeczywiście trochę było, ale do przełknięcia a na fabułę to jakoś za bardzo nie zwracałem uwagi bo gameplay dalej był elo 😛

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Gry

29piorunów

113 + 1 = 114

Tytuł: F.E.A.R.: Extraction Point

Developer: TimeGate Studio

Rok wydania: 2006

Gatunek: FPS

Użyta platforma: STEAM DECK + zewnętrzny monitor

Czas do ukończenia: 5 h

Ocena: 9/10

Filing z strzelania jeszcze lepszy niż w 3. Graficznie widać niestety że ma swoje lata.

SI wrogów bardzo dobre - nie to co w obecnych produkcjach.

Także cała seria zaliczona

Koneser2piorunów

@TyGrySSek

1 oraz 2 ukończyłem, ale do 3 części jakoś nie mogłem się przemóc, była zbyt inna niż poprzednie części.

Fanatyk1piorunów

@szponovic no troche odstaje , tez kiedys włączyłem i z godzine pograłem i odstawiłem. Ale się przemogłem i było całkiem ok. Trzeba się zabrać za kupke wstydu

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Gry

21piorunów

112+1=113

Tytuł: F.E.A.R. 3

Developer: Day 1 Studios

Rok wydania: 2011

Gatunek: FPS

Użyta platforma: STEAM DECK + zewnętrzny monitor

Czas do ukończenia: 8,6 h

Ocena: 8/10

Filing z strzelania niesamowity, fabule olałem.

Pod koniec hordy mutantów powodowały lekkiego stracha :smiley:

Na SD praktycznie stabilne 60 FPS - poza momentami wczytywania



Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Gry

17piorunów

111 + 1 = 112

Tytuł: Bolek i Lolek: Piraci - Korona władzy

Developer: Aidem Media/BoomBit

Rok wydania: 2011

Gatunek: Point-and-click

Użyta platforma: STEAM DECK

Czas do ukończenia: 10 h

Ocena: 7/10

Klasyczna point & click z kultowymi bohaterami.

Niczym szczególnym się nie wyróżnia - choć w porównaniu do innych istnieją różne opcje rozwiązania problemu.

Jest wiele wiązań do do polskiej kultury, czy innych wydarzeń z tamtego okresu - np trzeba zdobyć paszport Pirsatu

Z wad - niektóre przedmioty słabo widoczne i kursor zmienia się na akcje dopiero po dokładnym najechaniu na przedmiot- głównie pod koniec gry.

Czasem postacie nie reagują na polecenia - 2 krotnie musiałem uruchomić ponownie grę.

Na chomiku do znalezienia

Fanatyk

w Gry

19piorunów

110 + 1 = 111

Tytuł: 007 First Light

Developer: IO Interactive A/S

Rok wydania: 2026

Gatunek: Akcja

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 30 h

Ocena: 7/10

Jeśli była by inna nazwa gry nie związana z 007 to ocena wyższa

Minusy
- pilotki, kolorowi i inne cuda współczesne na siłę dodawane w grach filmach
- brak ukrywania ciał
- przeciwnicy stojący w zasięgu wzroku słuchu nie reagują na to co się dzieje kilka metrów dalej - wiem że jakieś ograniczenia musiały być ale rzuca się to w oczy
- postać wolno biega
- szczeniacki Bond

Plusy
- widowiskowość
- postać Grinłeja- taki Morgan Freeman

Póki co za cenę ponad 200 zł na steam tak średnio warto.

Co innego wydanie pudełko na konsole wtedy jak najbardziej

Grane na najwyższym poziomie trudności - dawał momentami w kość.

Lider1piorunów

Co masz na myśli pisząc pilotki i kolorowi?

Fanatyk1piorunów

@boogie to że lecąc samolotem.

Kobieta która pilotowała samolot była oznaczona jako pilotka.

A kolorowi

M, monejpenny a w filmach nie przypominam sobie by mieli orientalny wyglad. A przynajmniej do pierwszego filmu z craigiem bo na tym skończyłem oglądanie tej serii.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Gry

10piorunów

109 + 1 = 110

Tytuł: Warhammer 40 000: Space Marine 2

Developer: Saber Interactive

Rok wydania: 2024

Gatunek: Strzelanka

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 9.5h

Ocena: 6/10

Miałem ochotę na jakąś niezobowiązującą strzelankę więc przypomniałem sobie o Space Marine 2 który zebrał całkiem niezłe oceny. Gra jest kontynuacją pierwszej części w którą nie grałem i w dodatku osadzona w universum W40k z którym do tej pory nie miałem styczności więc wjeżdżałem w to trochę na zimno. Wcielamy się w jakiegoś zniesławionego członka Ultramarines czyli superżołnieży Imperatora ale tak generalnie jeśli chodzi o fabułę to nie za bardzo zwracałem na nią uwagę. My jesteśmy dobrzy, tamci są źli. Źli mają jakąś broń którą trzeba zniszczyć no i napie*dalamy, to tak mniej więcej xD

Mimo nie zwracania uwagi na fabułę podobała mi się pompatyczność i jakaś taka wzniosłość całej tej ekipy superżołnierzy - mamy misję, naszym celem jest wygrać bez względu na koszty z pieśnią na ustach, to jest zrobione spoko. Lokacje są naprawdę ładne i jest na czym zawiesić oko, ale niestety są one mega korytarzowe i w dodatku nie ma za bardzo co w nich robić, nie ma żadnych znajdziek oprócz jakichś datalogów i paczek z amunicją oraz porozrzucanych tu i ówdzie broni. Chlastanie zastępów robali a potem humanoidów czy jakichś innych kultystów jest przyjemne, a jucha leje się strumieniami, ale niestety dość szybko się to nudzi bo w grze nie istnieje absolutnie żaden system rozwoju postaci xD Gdzieś tak od trzeciej misji mamy dostęp w sumie do prawie całego arsenału który również nie powala bo opiera się głównie na różnego rodzaju karabinach. Są jakieś karabiny plazmowe czy miotacze ognia które można znaleźć na mapach ale wszystkim strzela się mniej więcej tak samo. Do tego mamy też jakąś mieczopiłę albo inny młot na bliski dystans, ale nie ma się tu co spodziewać żadnej finezji, jeden - dwa kombosy to wszystko na co stać naszego koksa. Jest też kilka bossów ale nie stanowią zbyt wielkiego zagrożenia - ot trzeba ładować w nich ołowiem aż padną.

Generalnie pewnie bym nawet tego nie skończył gdyby nie to że gra jest dość krótka i trochę się zainteresowałem tym universum. Musze przyznać że mają rozmach. xD

Po zakończeniu fabuły można sobie jeszcze pograć w jakieś misje czy multi ale absolutnie nie miałem na to ochoty. Ot taka giereczka do gamepassa.

Osobistość1piorunów

Ta gra ponoć daje wpierdziel cpu. Na jakim procesorze grałeś/ jak że stabilnością i fps ?

Mam tą grę na liście do ogrania ale zostawiam ja na nowy komputer za ileś lat, bo przy ryzen 5 5600x gra ledwo chodzi w 60 fps.

Autorytet1piorunów

@pokeminatour Radeon 6700XT i Ryzen 5 7600X - zero problemów. Stabilne 60fps przy domyślnych ustawieniach nawet przy największym młynie.
Ale teraz ogrywam Cronosa i no kurde potrafi srogo chrupnąć, chyba trzeba pomyśleć nad nową grafą, ech...

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Gry

22piorunów

108 + 1 = 109

Tytuł: The Legend of Zelda: Ocarina of Time 3D
Developer: Nintendo
Rok wydania: 2011
Gatunek: Przygodowa RPG Akcji
Użyta platforma: New Nintendo 2ds XL
Czas do ukończenia: 55 godziny 45 min
Ocena: 8/10

Pierwsza Zelda ukończona bez jakichkolwiek porad oprócz tych zawartych w samej grze.

Jak na grę która miała swój początek w 1998 roku nadal bawi co nie jest tak oczywiste w grach z pełnym 3D.

Bawi bardziej niż nie jedna współczesna produkcja.

Świetnie zaprojektowane dungeony - każdy kolejny bardziej zaawansowany

Z wad

praca kamery - często przeszkadzała podczas walki

Spadki animacji głównie walka finałowa

PS. nie miałem odblokowanego konia xD

Teraz czekam na PL w zeldach na switcha skoro podobno coś jest na rzeczy i w plikach się pojawił PL podczas ostatniej aktualizacji dodającej Tajski

Tytan

w Gry

15piorunów

107 + 1 = 108

Tytuł: (the) Gnorp Apologue
Developer: Myco
Rok wydania: 2023
Gatunek: Idler
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 42 godziny
Ocena: 7/10

Mamy w tej grze gnorpy, które tłuką jakiś kamień, a potem zbierają z niego odłamki (z jakiegoś powodu kamień się nie kończy). Naszym celem jest obserwowanie tego, co się dzieje i rozwijanie infrastruktury, żeby robiły to coraz szybciej. Im większą mamy produkcję tym więcej dostajemy punktów do wykorzystania po prestiżu. Jedna rozgrywka zajmuje od kilku do kilkunastu godzin (wiadomo, można dłużej, ale to jest takie optimum, żeby zdobyć jeden czy dwa punkty). W przeciwieństwie do większości gier tego typu postęp się dzieje tylko jak gra jest włączona, ale że nie jest to długie to nie problem.

Autorytet0piorunów

@szatkus-7 dobra gierka, ze 2 lata temu przeszedłem

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

106 + 1 = 107

Tytuł: Gothic 1 Remake
Developer: Alkimia Interactive
Wydawca: THQ Nordic
Rok wydania: 2026
Gatunek: RPG, RPG akcji
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: ukończona, 44 godziny
Ocena: 8.5/10

Pojadłem gofrów, Śniący został wygnany z naszego świata. Nie musicie mi dziękować, ja naprawdę chciałem wydostać się spod magicznej bariery. Plan magów wody z wysadzeniem hałdy rudy i tak by się nie powiódł.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Fenomen1piorunów

Będzie grane jak tylko cena znormalnieje.

Gruba ryba4piorunów

@DKK w keyshopach za mniej niż 120 złotych, w oficjalnych sklepach mniej niż 180 i raz było za mniej niż 160. według mnie cena spoko. ja się dobrze bawiłem, nie żałuję wydanych pieniędzy. Bardziej wkurza mnie to, co Alkimia robi w kolejnych patchach, bo przestawiają itemki i według mnie przez to psują eksplorację.

Fenomen2piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Drugiego zdania nie rozumiem, bo nie grałem w oryginał. Ale chyba nie będę żałował z tego powodu jak wyszedł taki fajny remake.

Gruba ryba3piorunów

@DKK chodzi o to, że np. w patchu 1.0 można było dość szybko znaleźć niezły łuk, a w patchu 1.0.2 podmieniono go na gorszy. Takich sytuacji jest więcej. Zupełnie nie rozumiem takich zagrań, bo to po prostu sprawia, że nie opłaca się eksplorować mapy. Poprawianie ewidentnych bugów i niedopatrzeń autorów jest OK, ale wywalanie mocnych przedmiotów już nie. To nie jest gra mutliplayer, aby się tak szczypać z balansem.

ale gra jest ogólnie bardzo spoko.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

105 + 1 = 106

Tytuł: ElecHead
Developer: NamaTakahashi, Tsuyomi
Wydawca: NamaTakahashi
Rok wydania: 2021
Gatunek: platformówka
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 3h

Taka mała, prosta mechanicznie I miła platformówka na parę godzin.

Nie jestem dużym fanem platformówek więc nie wiem czy mechanicznie jest to oryginalne.

Miła dla oka paleta kolorów.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Mocarz1piorunów

To jest grą z zagadkami. Jak zagadki?

Osobistość

w Hydepark

35piorunów

104 + 1 = 105

Tytuł: Factorio
Developer: Wube Software
Wydawca: Wube Software
Rok wydania: 2022
Gatunek: strategia RTS, akcja, menedżer, survivalowa, symulacyjna
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 40.5h
Ocena: 8/10

Kilka razy coś tam na kompie kiedyś klikałem, ale się poddawałem w pewnym momencie, bo za dużo klikania. Teraz jednak z racji, że zapłaciłem za grę to wystrzeliłem pierwszą rakietę po 40.5h. Nie zbudowałem żadnego pociągu, nie zrobiłem żadnej logistyki czy nawet sterowników, ani jednego robota, ale grałem za to bez robaków :grinning: Jestem za stary żeby sobie życie utrudniać. Ale myślę, że jeszcze nie raz sobie zagram, czy na czy jednak ciut wygodniej na kompie.

Polecam/Nie polecam: Polecam

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Fanatyk11piorunów

@crs333 jeśli chcesz grać dalej to przed kupnem space age polecam kilka prostych zabaw na kilkaset godzin. Możesz np.

- zrobić wszystkie achievementy z podstawki

- przejść grę w trybie death world

- zaprojektować i zbudować mega fabrykę na 1000+SPM

Nie wydaje się to wiele, ale gdzie zaczynają sie mega fabryki tam zaczyna się prawdziwa zabawa bo musisz już ogarniać dobrze logistykę, pociągi, roboty i przynajmniej podstawy sieci sterowniczych żeby to wszystko banglało. To niby tylko gierka ale po drodze stawia tyle problemów do rozkminienia, że naprawdę potrafi rozwinąć intelektualnie.

Osobistość1piorunów

@Stashqo no jest plan żeby trochę więcej pograć, ale to już chyba na kompie, bo na decku niby wszystkie funkcje są, ale jednak dużo niewygodnego klikania.

Osobistość0piorunów

Kozacka gierka

Trudna do ukonczenia ale polecam kazdemu

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

21piorunów

103 + 1 = 104

Tytuł: Dziedzictwo Hogwartu
Developer: Avalanche Software, Portkey Games
Wydawca: Warner Bros. Interactive Entertainment
Rok wydania: 2025
Gatunek: RPG, RPG akcji
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: Ukończona / 110 h (ponad 130h bo działą w tle)
Ocena: 7/10

W nawiązaniu do tego wpisu https://www.hejto.pl/wpis/po-ostatniej-aktualizacji-dziedzictwa-hogwartu-niestety-gra-sie-wysypuje-kazda-p przebolałem trochę crashy i starałem się cierpliwie grać. Bardzo powtarzalna gra w endgame,spory grind jak w Mad Maxie albo Tomb Raider. Zdarzały się bugi,natomiast wielka szkoda,że nie ma wyboru poziomu trudności i historia w grze nie przyciągała. Największym absurdem była możliwość utworzenia czarodzieja z żeńskim głosem. Trochę odwołań do książki,natomiast dla mnie nie było "magii". Kolejny RPG to przejścia i tyle.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Osobistość1piorunów

Łamigłówki Merlina i poszukiwanie stron przewodnika dorzucę do najmniej przyjemnych wyzwań w tej grze

Lider2piorunów

@Rmbajlo serio ta gra wyszła w 2025? Mam wrażenie że jakoś 2024

Gruba ryba0piorunów

@inty Lepiej, w 2023 😛

Lider1piorunów

@Shagwest o kurde, ale czas nas posuwa

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Gry

23piorunów

102 + 1 = 103

Tytuł: Final Fantasy XVI
Developer: Square Enix
Wydawca: Square Enix
Rok wydania: 2023
Gatunek: RPG akcji
Użyta platforma: PlayStation 5
Ocena: 6/10

Jakoś nie zachwyciła. Dobra gra, ale w inne części grało się dużo lepiej, choćby nawet XV splatynowałem. Co mnie tu odpychało to ilość i długość przerywników. Gra skończona tylko dlatego, że daleko już zabrnąłem to wypadało skończyć, nie odpychała, ale i niczym nie przyciągała.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Tytan1piorunów

FF się skończyło i trzeba się z tym pogodzić. W CO cała nadzieja.

Autorytet1piorunów

@Neverius Chodzi chyba o coś tam coś tam expedition 33

Autorytet0piorunów

@szatkus-7 Remake VII podobno eloszka, mam na liście ale kiedy do tego dotrę to nie wiem xD

Osobistość1piorunów

@hellgihad @szatkus-7 ja zagrałem w pierwszą część remejku i stwierdziłem że wrócę jak będą już wszystkie trzy. To co grałem było super. Starą 7 ogrywałem ponad 20 lat temu.

Autorytet0piorunów

@crs333 No ja też oryginał jeszcze pamiętam jak na szaraku ogrywałem, smuteczek bo trzecia płyta była zrypana i nigdy jej nie skończyłem... ale za to IX wspominam bardzo dobrze, ile ja tam godzin utopiłem oj.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

26piorunów

101 + 1 = 102

Tytuł: EA Sports FC 26
Developer: EA Canada
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2025
Gatunek: sportowa
Użyta platforma: Xbox Series X/S
Czas do ukończenia: 60 min :)
Ocena: 2.5/10

Wjechało nowe EA Sports FC 26 do Game Passa (w ramach EA Play), więc pomyślałem: „A, sprawdzę, zobaczę, co tam panowie z EA wymodzili w tej edycji na 2026 rok”. Wytrzymałem równe 60 minut, rozegrałem trzy mecze i gra z hukiem wyleciała z dysku.

Samo kopanie piłki? No, tutaj rewolucji nie ma, wszystko działa poprawnie i płynnie. Zawodnicy poruszają się z sensem – czuć ich wagę, potrzebują chwili, żeby wyhamować czy zrobić zwrot, nie biegają jak po amfetaminie. Grafika... no jest, jaka jest xD Tragedii nie ma, ale do fotorealizmu to jeszcze bardzo daleka droga. No, przynajmniej kibice na trybunach nie są już płaskimi tekturami z pikseli :P

Ta gra jest absolutnie odpychająca dla kogoś z doskoku. Menu, opcje, zarządzanie – wszystko jest tak potwornie skomplikowane i przeładowane, że miałem problem z... bezproblemowym uruchomieniem zwykłego meczu.

A jak z ciekawości włączyłem ten cały słynny tryb Ultimate Team, to kompletnie nie wiedziałem, co się dzieje na ekranie. Rozumiem, że skoro wydają tę kopaninę rok w rok od ponad 30 lat, to muszą dokładać nowe pierdoły, żeby udawać, że gra się rozwija. Dla stałych wyjadaczy i zapaleńców to pewnie bułka z masłem, ale dla niedzielnego gracza ten ogrom zbędnych tabeli, walut i okienek jest po prostu barierą nie do przejścia.

I teraz najgorsze. Kupujesz grę (albo płacisz abonament), a ta bezczelna kobyła na każdym cholernym kroku sugeruje Ci kupowanie jakichś booster packów czy wewnętrznej waluty. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, do czego to doszło. To jest czysty rak.

Nie mam problemu z DLC – niech sobie będą, nawet jeśli to tylko kosmetyka zmieniająca wygląd koszulek. Ale kupowanie paczek z piłkarzami czy piłkarkami, gdzie płacisz realną kasę i nawet nie wiesz, kogo trafisz? To nie jest gra komputerowa, to zakrawa na ordynarny hazard i dojenie ludzi z hajsu. Obrzydliwa praktyka.

Jeśli macie Game Passa i chcecie raz na pół roku zagrać jeden mecz z kumplem przy piwie na kanapie – no to ujdzie, chociaż do pogrania solo lub ze znajomymi są na rynku o niebo lepsze i bardziej angażujące tytuły. Wydawania na to jakichkolwiek własnych pieniędzy absolutnie nie potrafię uzasadnić.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Autorytet1piorunów

Zawsze instaluję jak wychodzi nowa wersja na Game Pass, pogram w moją karierę aż mój zawodnik osiągnie najwyższy poziom i koniec grania. Brakuje mi rozbudowanych statystyk i osiągnięć, np. mój zawodnik strzelił 145 goli i co z tego? Chciałbym mieć porównanie do prawdziwych statystyk prawdziwych zawodników. Lewy ma 700 goli, okej, gonię Lewego. Gra zbiera staty, ale nie ma żadnego odniesienia, więc są do d⁎⁎y.

Fanatyk1piorunów

@boogie

Wydawania na to jakichkolwiek własnych pieniędzy absolutnie nie potrafię uzasadnić.

Gram z ziomkiem od dawna raz-dwa razy na miesiąc, zapłaciłem za tę przyjemność 60zł jeśli dobrze promkę pamiętam. Zakup podyktowany jedynie tym, że poprzednia którą miałem, tj.21, została wyłączona - brak możliwości grania online.

Ta gra realnie to straszna szmira, ale w sumie nic w niej nie zmienili od lat i chyba to przyciąga najbardziej bo wszystko działa tak samo więc wraca się do niej w moment xD

Z oceną się w pełni zgadzam, ui/ux tragiczne.

Mocarz1piorunów

@emdet

tj.21, została wyłączona - brak możliwości grania online.

:open_mouth:

Toż to nie warto kupować, zanim dojrzeje w kupeczce wstydu to zdąży się przeterminować

Fanatyk1piorunów

@Xianth no nie, jak się nie ma zamiaru od razu łupać to absolutnie nie ma sensu 😛

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Gry

38piorunów

100 + 1 = 101

Tytuł: Doom
Developer: Bethesda Game Studios, id Software
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania: 2016
Gatunek: strzelanka
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 11,9 h
Ocena: 9/10

pełną gębą. Chłop kupił grę sprzed dziesięciu lat i świetnie się przy niej bawił.

Lubię żartować, że skoro jestem mięczakiem, to przynajmniej w grach mogę role-playować badassów. Co nie zawsze ma miejsce, ponieważ moją ulubioną, wykreowaną przeze mnie postacią był nieśmiały, jąkający się początkujący mag, który wylądował na naukach u hedonistycznego czarodzieja. ; )

Wracając jednak do „Dooma”, to gra pozwala nam się wcielić w Big Fucking Guya z Big Fucking Gunem (bardzo podoba mi się nazwa tej broni), który nie boi się niczego, nawet największych skurwieli-demonów. A trzeba przyznać, że twórcom udało się wykreować naprawdę obrzydliwe i budzące postrach kreatury. Nie chciałbym spotkać na swojej drodze takiego Barona Piekła. :' )

Wybrałem drugi z poziomów trudności - nie przepadam za strzelankami, w których są punkty życia. Co zresztą widać, ponieważ wszystkie „Call of Duty” z automatycznie regenerującym się życiem, w które grałem, przeszedłem na najwyższym poziomie trudności. W przypadku „Dooma” do pewnego momentu nawet na tym normalnym poziomie trudności potrafiłem się spocić.

No bo wiecie, w „CoDzie” wystarczy wychylać i chować się za osłoną. ewentualnie czasem odbiec, gdy wróg rzuci granatem, ale w gruncie rzeczy mało co potrafi wykurzyć z bezpiecznego miejsca. W „Doomie” nie ma bezpiecznych miejsc. xD Gra wymaga nieprzerwanego poruszania się, co jest tym trudniejsze, że wrogowie potrafią przewidywać, gdzie za chwilę znajdzie się gracz, więc dodatkowo trzeba lawirować pomiędzy ich pociskami. No ale żeby nie było zbyt łatwo, to część przeciwników dąży do walki w zwarciu. Wymaga to nie tylko znajomości aren, na których się walczy, ale też umiejętności ustalenia priorytetów, którego wroga pokonać najpierw oraz doboru broni. Bo tak, wrogowie są wrażliwi na niektóre bronie i tego też trzeba się najpierw dowiedzieć, żeby ułatwić sobie rozgrywkę.

Chociaż we wspomnianym wcześniej pewnym momencie udało mi się znaleźć runę (taką dodatkową pasywną umiejętność), która sprawia, że amunicja jest nieskończona, o ile posiadany przeze mnie pancerz przekraczał określoną liczbę. Dzięki temu mogłem stać w kącie i bezkarnie strzelać do każdego niemilca, który się tylko pokazał, ale jestem pewien, że taka strategia nie przeszłaby na najwyższym poziomie trudności.

Oprawa graficzna? Świetna. „Doom” idealnie pokazuje, że gry sprzed nawet dziesięciu lat dzisiaj dalej potrafią wyglądać bardzo dobrze, więc tym bardziej nie czuję parcia na ogrywanie najnowszych produkcji. Które i tak potrafią być źle zoptymalizowane, a mam już czteroletniego kompa ze średniej półki (Ryzen 5 5600X, RTX 3060Ti), więc po co się spieszyć z czymkolwiek? Tym bardziej, że „Dooma” kupiłem za 8 złotych. xD

Muzyka? Fenomenalna. Soundtrack polubiłem jeszcze, zanim zacząłem w ogóle grać. Bardzo lubię połączenie muzyki elektronicznej z ciężkimi gitarowymi riffami.

Bardzo polecam, jeśli jeszcze nie ograliście.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk

Dzięki za recke DOOMa, ale nie będę ukrywał

był nieśmiały, jąkający się początkujący mag, który wylądował na naukach u hedonistycznego czarodzieja. ; )

ten fragment zainteresował mnie bardziej - co to było? ^^

Osobistość1piorunów

Wraz z tą grą powstało określenie boomer shooter. Fani klasycznego dooma widząc zmiany w tej grze wymyślili taki termin na grę bez tych nowoczesnych udziwnień.
I to też w niedalekiej przyszłości zapoczątkowalo ere gdzie zaczęło powstawać sporo takich klasycznych strzelanek od małych studiów.

Ja gram na najniższym poIomie trudności zawsze, bo choćby i tutaj mamy że na tego wroga trzeba stosować taka broń a na innego taka. Pewnie w tym doomie to jest na zasadzie ciut mniejszego damage, ale są nowsze produkcję gdzie jak wybierzesz niewłaściwa broń to możesz sobie strzelać i strzelać.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

99 + 1 = 100

Tytuł: Hades
Developer: Supergiant Games
Wydawca: Supergiant Games
Rok wydania: 2020
Gatunek: roguelike, RPG akcji
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 102H
Ocena: 8.5/10

Mój pierwszy rougelike w życiu, zachwalany przez wszystkich Hades.

Na wstępie zaznaczę jedną rzecz, bo czuje, że ona będzie się u mnie dość mocno przewijać w ocenach - ja od małego bardzo lubię mitologię grecką i za sam setting potrafię wiele wybaczyć. I trochę tak też jest w przypadku Hadesa, ale po kolei.

Jako Zagreus, syn boga podziemi Hadesa, próbujemy uciec z domu i wydostać się na powierzchnię, jednak na przeszkodzie stają nam różni przeciwnicy - od złoczyńców do bohaterów świata antycznego. Walki uczył nas sam Achilles i to właśnie dzięki jego lekcjom, ale też wsparciu naszej rodziny z Olimpu mamy jakiekolwiek szanse w tej nierównej walce. Z każdą kolejną próbą ucieczki zdobywamy coraz to nowsze wspomagacze, które pozwalają nam zajść coraz dalej. A to są nowe talenty z lustra nocy, a to nowe zdolności komnat czy też zupełnie nowe bronie i ich aspekty. Dlatego czasem warto umierać by odblokować coś nowego.

Dzięki takiej progresji czujemy syndrom "jeszcze jednej próby" i nie raz łapałem się na tym, że miałem uciec raz, a zaraz będzie 10 próba. Gra wciąga jak bagno. Do czasu...

Zasadniczo gra ma i nie ma jednocześnie swojego końca. W pewnym momencie zamkniemy całą fabułe, ale dalej możemy się challengować, żeby podomykać inne wątki i posprawdzać nowe możliwości. Jednakże ja osobiście gre platynowałem i tutaj właśnie zaczyna się łyżka dziegciu.

Wszystko tutaj jest losowe, a RNG nie jest łaskawe. Jeżeli chcemy spotkać konkretne wydarzenie w grze to musimy liczyć na silnik, a to jest denerwujące, zwłaszcza, jeżeli oczekujesz danej komnaty z późniejszej fazy gry. Zamknięcie wątku Achillesa kosztowało mnie dobrych kilkanaście godzin (zakładałbym koło 15h), bo nie chciało mi się striggerować odpowiednie wydarzenie, a jak się striggerowało, to potem wylosowało złe dialogi, a tych nie wybieramy. Żeby nie spoilerować wyobraźcie sobie, ze musicie mieć szczęście by trafić na odpowiednią osobę, a kiedy już na nią traficie to ta osoba musi chcieć porozmawiać na konkretny temat, ale akurat pada, więc zagai o pogodzie, a potem zobaczy, że masz nową kurtkę, więc zapyta o to. Wkurza niemiłosiernie.

Gdybym skończył grę po wątku fabularnym pewnie byłoby 9.5. Nie dałbym 10 za powtarzająca się muzykę, motywy poszczególnych krain podziemia znam na pamięć, bo są zawsze te same. Jednakże w związku z problemami przy platynie zmuszony jestem odjąć 1 oczko.

Ogólnie bardzo polecam, ale sam sobie robię odpoczynek od tego typu rozgrywki na chwilę obecną. Hades 2 wjedzie, ale pewnie w przyszłym roku

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Autorytet1piorunów

Mam na Switcha ale w ogóle nie mogę się do niej przekonać. Całkowicie nie mój typ gierki :confused:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

21piorunów

98 + 1 = 99

Tytuł: The Settlers: New Allies
Developer: Ubisoft Düsseldorf
Wydawca: Ubisoft
Rok wydania: 2023
Gatunek: strategia RTS
Użyta platforma: PC
Ocena: 5.5/10

Jako gracz pamiętający złote czasy tej serii, na powrót słynnych Osadników czekałem z wypiekami na twarzy. W końcu dostaliśmy The Settlers: New Allies. I wiecie co? Niby wszystko na pierwszy rzut oka jest okej, gra jest zdecydowanie lepsza niż ostatnie odsłony (szczerze mówiąc, chyba wszystko po kultowej "trójce" było już tylko słabsze), ale ostatecznie... gra potwornie nudzi.

Zacznijmy od plusów: gra wygląda po prostu ślicznie. Oprawa graficzna, animacje pracujących osadników, tętniące życiem wioski – to wszystko może się podobać i cieszy oko. Niestety, pod tym pięknym prześcieradłem kryje się spory zawód.

Mam nieodparte wrażenie, że ta gra miała w planach mieć znacznie więcej zawartości, ale ktoś w Ubisoft podjął decyzję, że głębsze mechaniki zostaną wydzielone do jakichś wielkich DLC. Problem w tym, że te dodatki najwyraźniej nigdy nie powstały, a my zostaliśmy z mocno okrojoną, uproszczoną bazą.

Największym grzechem New Allies jest monotonia. Kampania dla pojedynczego gracza jest w cholerę długa – i to w tym najgorszym sensie. Spokojnie mogli ją uciąć o połowę, a zaoszczędzony czas i zasoby deweloperskie przeznaczyć na to, co w Settlersach zawsze było najważniejsze: na rozbudowę ekonomii, łańcuchów produkcyjnych i zaawansowanego zarządzania.

Gdyby ekonomia miała odpowiednią głębię, to i tryb multiplayer poradziłby sobie na rynku o niebo lepiej i żył do dziś. A tak? Dostaliśmy uproszczonego RTS-a, w którym brakuje kultowego dla serii kombinowania z dostawami towarów, a rozgrywka szybko zamienia się w nudną rutynę.

Gra zaliczyła spore spadki cenowe od premiery i regularnie ląduje na dużych wyprzedażach w sklepie Xboxa czy na PC. W pełnej cenie premierowej to był wręcz niesmaczny żart. Jeśli tęsknicie za tamtym klimatem, można sprawdzić z ciekawości, ale tylko wtedy, gdy cena spadnie do naprawdę symbolicznych kwot.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Fenomen1piorunów

To jest settlers 8? W siódemkę nawet fajnie mi się grało, jak się człowiek przekonał to innego typu rozgrywki.

Lider1piorunów

@pszemek technicznie biorąc tak, to jest Settlers 8 :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

15piorunów

97 + 1 = 98

Tytuł: Hades
Developer: Supergiant Games
Wydawca: Supergiant Games
Rok wydania: 2020
Gatunek: roguelike, RPG akcji
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 47h
Ocena: 9.5/10

Gierkę przeszedłem już raz, jako jedyna zakupiona na EGS bo była mega tania, ale zapragnąłem skonsolidować moją bibliotekę i zakupiłem również na Steam.

Przyznam, że doświadczenie pomogło zamknąć główną fabułę po 40 podejściach (gracz próbuje uciec z Hadesu i niekiedy mu się udaje, ale często ginie przed). Ciężko znaleźć mi coś równie dobrze napisanego i zagranego głosowo - przebywanie w świecie gry jest o wiele ciekawsze, kiedy zaczynamy ekscytować się rzeczami na ekranie, postacie są wielowymiarowe a poznawanie tajemnic, które drążą większość tu obecnych napędza do ponownych prób.

Tak, będziemy ginąć (chyba, że na serio jest się pobłogosławionym spoceńcem, to wtedy mniej). Za każdym podejściem zmienią się nasze bronie, bonusy, wybory... każda zakończona sukcesem próba potrwa jakieś 30-40 minut, zatem próbowanie nie jest jakieś uporczywe. Będziemy rozwijać zdolności pasywne, odblokowywać oręż a nawet dbać o wygląd i inwentarz hadesowego domu. Znajdzie się nawet chwila na zarzucenie wędki!

Serio, mało jest takich gier jak Hades w moim życiu. Cieszę się, że mogłem raz jeszcze przeżyć wjazd creditsów - teraz pogram może jeszcze trochę, ale chętnie sprawdzę dwójeczkę - po to w końcu chciałem sobie odświeżyć podstawową historię.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

@Zioman hahaha xD wczoraj skonczyłem, właśnie wrzuciłem swój wpis, przewijam taga, a tutaj to samo xD

Pokaż więcej komentarzy (7)