Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Loginus07Gruba ryba

Dołączył/a:

  • 382 wpisów
  • 2035 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Gry

16piorunów

116 + 1 = 117

Tytuł: Titan Quest Anniversary Edition
Developer: Iron Lore Entertainment
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2016
Gatunek: hack and slash
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 63,8H
Ocena: 6/10

Po latach zamknąłem (w sumie to tak naprawdę to nie, ale o tym pod koniec recenzji) projekt, który rozpocząłem będąc jeszcze w gimnazjum. Titan Quest był dołączony wtedy do któregoś z numerów CD Action, a ja szukając zastępstwa dla Diablo wpadłem na Półwysep Peloponeski pełen nadziei, że to będzie to. Wtedy doszedłem do połowy Egiptu i zrezygnowałem, po latach zastanawiałem się dlaczego. I teraz już wiem. Ale po kolei.

Pisałem o tym przy recenzji Hadesa, ale przypomnę - ja bardzo lubię mitologię grecką i to od najmłodszych lat (ten Herkules na Polsacie zrobił swoje). Także teoretycznie Titan Quest był skrojony pode mnie. Szkoda tylko, że rozgrywka nie dorównuje tłu fabulernemu.

A trzeba przyznać, że jak na hack'n'slasha (a przynajmniej takiego, w jakie ja grałem) to tutaj jest nietypowa konstrukcja fabularna, bo nie mamy jednego centralnego huba na akt, gdzie mamy stałych kupców i npców. Tutaj cały czas przemy do przodu, najpierw przez starożytną Grecję, później trafiamy statkiem do Egiptu, a następnie lądujemy portalem w Babilonie, gdzie zaczynamy naszą podróż Jedwabnym Szlakiem by dotrzeć aż do Chin goniąc za kultem Tytanów, by skończyć podróż na Olimpie (mówimy tutaj tylko o podstawce). Ma to swoje zalety - gra jest nieszablonowa, a każda lokacja jest projektowana ręcznie, dzięki czemu są ciekawsze niż takie z generatora. Jednakże ma to też swoje wady - nie w każdej lokacji mamy dostęp do skrytki czy innych potrzebnych usług.

No ale nie dla fabuły gra się w hack'n'slashe i tutaj jedna z największych wad TQ - po jakimś czasie zabijanie potworków staje się nudne. Fajnie, że są potwory mitologiczne dopasowane do regionów i dotyczy to również bossów, których znam z kart Parandowskiego. Jednakże dość szybko się wypaliłem przy zabijaniu kolejnych niemilców. Może to dlatego, że grałem łucznikiem (bo tym dwumetrowym płaskownikiem to se możesz co najwyżej kurde ten), ale z drugiej strony Diablo 2 zawsze Amazonką, w PoE też szedłem pod łuczniczkę i był z tego fajny feeling. Tutaj tego zabrakło.

Podobnie jak zabrakło też ciekawych dropów. Sam system itemizacji jest wyjątkowy - przeciwnicy upuszczają całe uzbrojenie w jakim są, także jeżeli wróg walczy mieczem to upuści miecz, jak jest odziany w zbroję to ta też z niego spadnie, kwestia tylko jakiej to będzie jakości. I nie ma tutaj klasycznego podziału na przedmioty magiczne-niebieskie, rzadkie-żółte, legendarne-pomarańczowe. Tutaj żółte to proste magiczne, zielone są mocniejsze, jasnozielone mają unikalne affixy, błękitne to uniqi, ale też i sety. Nie wiem czy potrafię po tylu godzinach dokładnie skategoryzować rodzaje przedmiotów. A co najgorsze to jakoś wiele fajnych mi przez całą grę nie wypadło. Zbroje zmieniałem chyba z 7 razy tylko, łuki przez całą grę miałem 4, 1 pierścień przeszedł ze mną grę od 2 aktu do końca. Bo po prostu nic fajniejszego nie dropiło. Więc w sumie tylko fabuła napędzała do parcia do przodu.

Są też esencje potworów oraz bogów, z których możemy tworzyć talizmany i amulety. Problem polega na tym, że kolekcjonujemy je w obrębie danej nazwy i jak zbierzemy całość to odblokujemy bonus, ale dalej tego nie upgradujemy. Także brakuje tutaj progresu jaki oferowała kostka horradrimów i zmiana stanu kamieni szlachetnych czy run na wyższe. Możemy też mieć farta i dropnie nam przepis na artefakt, który wykorzystuje daną esencje, ale tutaj też jest bez szału.

Nim przejdę do największej moim zdaniem wady, to jeszcze zahaczę o kwestie audiowizualne oraz stan techniczny. Jeżeli chodzi o dźwięki to są. Kropka. Nic wybitnego. Muzyka tak nijaka, że puszczałem sobie spotify w tle. Może z 3 utwory lepsze, ale tak to przeciętność. Wizualnie jest ok. Troszeczkę miejscami przeszkadzał mi układ mapy i góry/drzewa/naturalne ograniczniki zasłaniały mi wrogów. Do przeżycia, ale uważam, że nie powinno tak być. No i jak na grę z oryginalnie 2006 roku (wersja Anniversary, w którą grałem to 2016) to była źle zoptymalizowana. Nie mam wybitnego sprzętu, ale Wiedźmina 3 ciągnął na najwyższych, Cyberpunka odpalił na wysokich, a tutaj TQ potrafił chrupać i łapać "lagi" przy czym to grałem w singla bez łączenia z internetem. No i jeszcze kwestia polonizacji. W komentarzu dorzucę co się zaczęło pojawiać od 4 aktu ^^

No i przejdę do czegoś co mnie nie uderzyło teraz, ale mogło w przeszłości - sposób wydawania tej gry. W 2006 dostaliśmy podstawkę - 4 akty, historia kończy się na Olimpie. W 2007 dostaliśmy dodatek Immortal Thrones, gdzie dostajemy 5ty akt i udajemy się aż do Hadesu. I to byłoby w porządku, ale to nie jest koniec historii. Bo okazuje się, że w 2017 roku dostajemy Ragnarok, który kontynuuje historię bohatera, a w 2019 Atlantis, która jest już z kolei historia poboczną i to powiedzmy, że jest ok. Wszystkie te dodatki możemy zrobić na najniższym poziomie trudności, więc to jeszcze jest w miarę ok. Największym problemem jest dla mnie Eternal Embers z 2021, które wymaga by grę przejść na poziomie legendarnym (czyli 3 razy) by dopiero się odblokować. Teoretycznie możemy stworzyć postać zupełnie od zera na 70 poziomie by poznać historię, ale biorąc pod uwagę, że to jest gra oparta na historii, a nie end game'ie to to mi się strasznie nie podoba. Osobiście tego nie przeszedłem i zastanawiam się czy to robić. Na chwilę obecną jestem wypalony, więc odpuszczam.

Pewnie nikt nie dotarł do końca, bo nawet mi się nie chce tego czytać by zrobić korektę, ale lubię sobie od czasu do czasu popisać ^^



Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

Jest też wersja na tel za chyba 3 dyszki. Całkiem spoko żeby popykac np. w autobusie

Gruba ryba2piorunów

przeczytane XD zastanawiałem się ostatnio nad jakimś H&S ale chyba Grim Dawn sprawdzę.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Sztafeta

13piorunów

26 638,74 + 6,06 + 9,26 + 9,76 + 6,16 = 26 669,98

Jakiś czas temu pisałem, że rezygnuje z grupy treningowej, bo nie jestem zadowolony z pracy trenera i tak trochę się motałem sam ze sobą co robić dalej.

No i rozwiązanie znalazłem w - od maja wykorzystywałem je, by zrzucić kilka kilo. Poszło zdecydowanie lepiej niż zakładałem (9kg w 2,5 miesiąca bez głodówek), także zapytałem czy ogarnie jak dorzucimy bieganie. No i muszę powiedzieć, że działa to naprawdę fajnie, bo w przeciwieństwie do treningów grupowych, ten jest spersonalizowany i jak pada to przesuwamy trening, ale za to go zwiększamy, jak w robocie miałem gorszy dzień i czuję zmęczenie to go skracamy, jak mam gorsze odczyty zdrowotne to odpuszczamy całkowicie. W skrócie - jest reaktywny, a nie rozpiska przygotowana lata temu i jazda. Jedyne czego brak to infrastruktury, a że mieszkam w krajobrazie polodowcowym to podbiegi to moja codzienność 😛 ale przynajmniej jak potem idę na płaskie to tempo jest żywsze tym samym kosztem 😛

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

@Loginus07 a ten trener AI ogarnia Ci dietę, czy tylko treningi?

Osobistość1piorunów

Analiza trwała dłużej niż trzeba. Wynik - zdobywasz osiągnięcie

W sumie... (60 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

ja wiem, że facebook to ogólnie ściek, niestety trzymam go ze względu na znajomych na messengerze oraz skrót informacji sportowych, jakie tam mam.

Natomiast zauważyłem ostatnio bardzo dużą ofensywę w j*baniu tójmiejskcih samorządów i zastanawiam się czy to jest ogólnopolska akcja czy tylko u nas chcą skruszyć pomarańczowy elektorat?

Widzę mnóstwo treści takich profili jak "Gdańska Strefa Prestiżu", "Janusz Ch.", "Gdyński syf powszedni", "wbijamszpile.pl" czy "Sebix o Gdańsku", które wszystko, absolutnie wszystko krytykują. Teraz dorwali się do rejestru umów i każda pojedyncza jest wertowana i wrzucana na peje, nawet jak nie ma sensu się czepiać to i tak oni muszą, bo się uduszą. Dodatkowo w komentarzu wzajemnie liżą się po jajach, bo czemu by nie nabijać sobie wyświetleń?

Już dawno przestałem wierzyć w to, że to nie jest sponsorowany bełkot jednej ze stron politycznych, natomiast zastanawia mnie czy obserwujecie coś takiego u siebie dotyczące swoich okolic?

Fenomen1piorunów

@Loginus07 czy czegoś jest mniej lub więcej na FB to się nie dowiesz ponieważ to FB reguluje czego widzisz mniej albo więcej. Algorytmy weryfikują ile czasu, kliknięć poświęcasz na daną treść i do tego dostosowuje co widzisz. Nie do końca ma znaczenie co czy kogo obserwujesz. Więc tak zostałeś sklasyfikowany i nie ma ratunku :) będziesz widział tego tym więcej ile czasu na to poświęcisz.
Powodzenia :)

Osobistość1piorunów

@Loginus07 też widzę ten syf

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Piłka nożna

19piorunów

Wczoraj był najlepszy jaki widziałem na tych Mistrzostwach. I nim pomyślicie, że bredzę to poczytajcie do końca.

Otóż wczorajszy finał to był JEDYNY mecz, jaki obejrzałem podczas tych mistrzostw. Wcześniej przez znaczną część swojego życia oglądałem wszystko regularnie, a jak na dużych turniejach były mecze rozgrywane równolegle, to nie sprawdzałem wyniku, tylko łapałem potem powtórkę czy to w TV czy necie. Tak kochałem .

A potem zaczęła się era monetyzowania wszystkiego, coraz więcej pucharów, lig, turniejów. A na nich coraz więcej drużyn, a z nimi coraz więcej zasad - ten nie może z tym, bo konflikt, a ten nie może być w grupie z tym, bo byli w innych koszykach, ale coś tam, coś tam. No i jakieś przerwy na nawodnienie, 30' przerwa między połowami, bo koncert (tak, wiem, to tylko w finale, ale zapamiętajcie moje słowa - będzie tego coraz więcej), a wszystko po to by wpychać bloki reklamowe i wyciągnąć więcej hajsu od sponsorów.

Z prostego sportu zrobiły się szachy 5d, gdzie coraz więcej się płaci i piłkarzom i za piłkarzy, a poziom mam wrażenie, że spadł. Rzadko oglądam, więc mnie poprawcie, ale jak już to robię to brakuje tutaj indywidualności, wszyscy grają dla drużyny, bo za dużo można stracić. Musisz wygrać za wszelką cenę, nawet dobrego widowiska. I wiem, że mecz o 3cie miejsce absolutnie temu zaprzecza, ale to wyjątek.

Dla dolarów i euro zabili mi pasję, a łysy, niczym Argentyna wczoraj - sprawdza na ile może sobie pozwolić w swojej bezczelności nim dostanie żółtą kartkę. Tu 48 drużyn na mistrzostwach, tu nagroda pokojowa FIFA, tu anulowanie czerwonej dla hamburgera. Powiem wam, że w sumie bardziej mnie bulwersuje to niż mistrzostwa w Katarze...

UEFA jest nie lepsza, żeby nie było, ale od znajomych słyszę, że rewolucja w Lidze Mistrzów się udała i ta jest ciekawsza obecnie.

Bardzo mi przykro, że ten prosty sport, który miał być dla biedaków, stał się tym czym jest obecnie.

GURU2piorunów

@Loginus07 A ja nie obejrzałem żadnego ¯\\(ツ)
Kilka razy włączyłem jakieś fragmenty żeby sprawdzić wynik, wczoraj nawet drugą połowę chciałem obejrzeć, ale były jakieś wygibasy w przerwie to sobie darowałem i z tego co przez ten cały czas słyszłem rozmowy - czy to w pracy, czy na grupach znajomych to za bardzo nie mam czego żałować. xD

Osobistość2piorunów

@Loginus07 LM jest lepsza czy ciekawsza? Może jestem boomer ale obecny format to jest kupa gęsta. Więcej meczów by zarabiać więcej, a granie z losowymi przeciwnikami i to bez rewanżów jest paradne w kontekście przyrównania wszystkich w jednej tabeli.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

44piorunów

339 559 + 14 + 12 + 9 + 8 + 9 + 8 + 7 + 2 + 9 + 45 = 339 682

DPD i coś ekstra - przyszedłem z nożem na strzelaninę, czyli zapisałem się na wyścig szosowy Road Race Elbląg i przyjechałem na niego na gravelu (w sumie to szosie endurance, ale oponę mam 36 z bieżnikiem terenowym). Jaki był tego efekt? znaczna część uczestników uciekła mi na pierwszym kilometrze ^^ ale nie byłem ostatni! po drodze dogonił mnie peleton kobiet (startowały 2' później od mężczyzn) i nawet przez chwilę udało mi się ich trzymać, ale podjazd mnie zweryfikował. Ogólnie profil ciekawy, bo pierwsza 1/3 to ciągły wznios, potem intensywny spadek, a na koniec płaskie Żuławy)

No i z takich niefajnych rzeczy, to przez 25km miałem pasażera na gapę - jechał za mną, ale nie chciał dać zmiany. Dopiero jak zwolniłem, żeby zjeść żela, to mnie wyprzedził i złapał innego frajera, któremu też nie dawał zmiany (widziałem ich przez resztę wyścigu, ale nie miałem siły dogonić) i widzę, że ostatecznie go wyprzedził. Śmieszne zachowanie, biorąc pod uwagę, że nie liczyliśmy się w walce o żadne miejsce... no ale co ja tam wiem - ja startuje by dobrze się bawić, a nie wygrywać.

Z rzeczy ważnych to dzisiaj padły wszystkie rekordy - 5 mil (-58s), 10km (-1'04") , 10 mil (-1'27"), 20km (-1'30"), 30km (-4'19") i 40km (-4'55").

Fajno!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba8piorunów

i wspomniany profil: z 0 do 157 m.n.p.m. na 16,5km, a potem na 5,5km spadek do 0 praktycznie ^^

Gruba ryba6piorunów

@Loginus07

Śmieszne zachowanie, biorąc pod uwagę, że nie liczyliśmy się w walce o żadne miejsce... no ale co ja tam wiem - ja startuje by dobrze się bawić, a nie wygrywać.

No i takie podejście jest zdrowe, ale takie zjeby mogą skutecznie popsuć humor.

Są skuteczne metody na takich, gdy nawierzchnia nie jest idealna, ale trzeba pozbyć się wyrzutów sumienia :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Sztafeta

25piorunów

25 061,28 + 7,38 + 9,89 + 3,36 = 25 081,91

Jak na mnie to turbo aktywny tydzień biegowy ^^ ale zaczynamy nowe rozdanie i zobaczymy jak długo uda się je utrzymać ^^

2 razy baza i 1 raz trochę (ale tylko trochę) jakości w ramach treningu firmowego, z którego musiałem uciekać, bo się rano spieszyłem :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

32piorunów

335 174 + 9 + 8 + 8 + 8 + 76 = 335 283

Nie dodało się za pierwszym razem, więc jeszcze raz...

Pracodomy oraz wczorajszy check czy wszystko ok po Wisełce. Ogólnie to hejtowałem organizatorów, a sam jak zaplanowałem sobie trase po to zrobiłem gorsze ujeby, niż na imprezie ^^ ale tylko 5km, a nie 250km ^^ za to yard powiększony

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Sztafeta

21piorunów

24 530,65 + 5,35 + 5,18 = 24 541,18

Dwa bardzo luźniutkie biegi w lipcu - jeden z Różową, żeby utrzymać jej nową zajawkę i dzisiaj sprawdzanie czy taśma pod udem rwie tylko przy rozciąganiu czy przy bieganiu też. Tylko przy rozciąganiu na szczęście ^^

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Analiza trwała dłużej niż trzeba. Wynik - zdobywasz osiągnięcie

Dokumentalista (40 zdjęć)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Gruba ryba

w Hydepark

46piorunów

Nic mnie tak nie motywuje do sobotniej pobudki, jak widmo tłumów w sklepie

GURU19piorunów

@Loginus07 U mnie chyba wszyscy wpadają na ten pomysł i takich kolejek jak przed 8 rano nie ma nigdy. Na mięsnym kolejka minimum 10 emerytów kupujacych mięso dla chyba ośmioosobowej rodziny i czterech psów, biorą po pięć kilo porcji rosołowych, dwa kilo schabu i tak dalej, babki w sklepie tylko kolejne skrzynki wynoszą z chłodni XD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

1053 + 1 = 1054

Tytuł: Czarnobylska Modlitwa. Kronika Przyszłości

Autor: Swietłana Aleksijewicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375363715

Liczba stron: 286

Ocena: 7/10

Ja chyba nie jestem reportażowy. Sam temat Czarnobyla pasjonuje mnie od lat, o książce słyszałem same peany, a jak zasiadłem do niej to... nużyła mnie. Autorka rozmawia z całym przekrojem społeczeństwa dotkniętego awarią elektrowni atomowej w Czarnobylu - od likwidatorów (a tutaj też mamy pełen przekrój społeczeństwa od prostych chłopów po inżynierów), ich żony, działaczy społecznych, a na samosiołach kończąc. Dostajemy na stronach ich historie, ich emocje i doświadczenia. Czasem lepszym językiem, czasem bardziej chaotyczne. To mi chyba najbardziej przeszkadzało - że po poważnych dysputach z naukowcem przechodzimy do marudzenia chłopa. Ja wiem, że to najlepiej obrazuje skale zjawiska. Ale chyba bym wolał to posegregowane jakoś.

Najbardziej fascynujące jest dla mnie to, że ta książka nie wniosła zbyt wiele nowego dla mnie jeżeli chodzi o Czarnobyl, natomiast "kontakt" z tymi ludźmi trochę mi uświadomił czemu w rosji jest jak jest obecnie. Pada tam nawet zdanie, od któregoś z rozmówców, że większość rosjanie nie mieli czasu dojrzeć do kultury - na zachodzie była epoka przemysłowa i zmiany zachodziły ewolucyjnie, a na wschodzie rewolucyjnie i jak chłop, który dostał pług nagle od władzy dostał traktor to dla tej władzy zrobiłby wszystko. To chyba było dla mnie najciekawsze w tej książce - próba zrozumienia wschodniej mentalności.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz6piorunów

@Loginus07 to trochę jest clue twórczości Aleksijewicz: tematy, wokół których kręci się książka, są poniekąd drugoplanowe. Najważniejsi są ludzie i oddanie im głosu, by tym samym lepiej zrozumieć homo sovieticusa (przez pryzmat określonych wydarzeń, jak Czarnobyl, II Wojna Światowa czy wojna w Afganistanie)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

37piorunów

331 832 + 3 + 9 + 188 + 105 + 15 + 7 = 332 159

Największym aktem odwagi jest przyznanie się do swojej słabości - Loginus07 po Wisełce

tl;dr - wystartowałem i się wycofałem

A więc stało się - wziąłem udział w swoim wyścigu ultra i go nie ukończyłem. Chociaż jak teraz siedzę w domu i patrzę za okno to pluje sobie w brodę, ale po kolei.

W zeszłym roku urodził się w mojej głowie pomysł "a jakby to było pojechać na długą trasę z punktu A do B, ale bez Różowej, ciekawe jakby mi poszło", a że w pracy ekipa potrzebowała 5tego by było finansowanie Wisełki500 to się zgłosiłem. Pomimo, iż nie był to najmocniejszy start roku jeżeli chodzi o rower to czułem się pewnie. Tak pewnie, że przez długi czas w mojej głowie istniał pomysł by zrobić to na strzała. Zwłaszcza, jak czytałem wypowiedzi innych wariatów z rowerowego tagu tutaj (pozdrawiam @Furto, @fonfi, @Mordi, @Gilgamesh i inni, o których pewnie zapomniałem). Natomiast im bliżej startu tym bardziej ten pomysł zaczął mnie przerażać, więc go porzuciłem i zmieniłem taktykę: pojadę na 2 razy - z Warszawy do Torunia i z Torunia do Gdańska. Na papierze ten pomysł się spinał, 245km powinno być w moim zasięgu, przy odpowiednim tempie będę przed północą, to nawet dłuższy sen się znajdzie. I taki był plan aż do końcówki pierwszego dnia.

Zweryfikowały mnie trzy rzeczy: pogoda, trasa oraz brak doświadczenia. Zacznijmy od pogody - od soboty mocno wieje, może nie są to jakieś ogromne porywy, ale stały i mocny (30-40km/h) wiatr zachodni stanowił ogromny problem, bo pierwsze ~150km było właśnie na zachód. I nie będę ukrywał - po ostatnich miesiącach wiem ile noga podaje przy jakim natężeniu pracy i tutaj były to niższe wartości. Zresztą widziałem to też ilekroć kładłem się na baranku, że prędkość wzrasta nawet o 3km/h przy tej samej pracy, ale nie mogłem długo być w tej pozycji z innego powodu.

Trasa. W zeszłym roku przechodziłem dość mocno zapalenie ucha - od tego czasu nie wrócił mi w 100% zmysł równowagi, bez rąk na rowerze już nie pojadę. Dlatego jak są nierówności to muszę mieć stabilizacje. A trasa nie była asfaltowa, a fragmenty nieutwardzone często zawierały sypki piasek. Na 35' trzeba uważać. Zresztą zaliczyłem 3 wyjebki xD No i ja swoje założenia, co do dojazdu do Torunia robiłem, że części nieutwardzone to będą szutry lub drogi polne, nie nastawiałem sie na taką ilość piachu, ale też i bagien. No i były wąwozy, gdzie z mojej perspektywy zjazd równałby się skręceniem karku, bo 5m pionowo w dół, a potem 5m pionowo w górę ^^ i tutaj pojawia się trzeci przeciwnik

Brak doświadczenia - to nie były moje pierwsze długie trasy. Jeździłem nieraz, ale zawsze turystycznie i z Różową. Z perspektywy czasu już wiem, że to, że ja na tamtych trasach się czułem pewnie było związane z tym, że jechałem wolniej i turystycznie zahaczając częściej o sklepy. Tutaj trasa poprowadzona z góry, każde odbicie trzeba było nadrabiać i wracać w tym samym miejscu, nie było pola do negocjacji. Pierwsza żabka do której dojechałem była już ogołocona przez szybszych zawodników. Trzeba było improwizować z jedzeniem i piciem. A że była niedziela to albo żabka albo stacja paliw. Moja strategia uzupełniania energii (którą opracował mi czat) działała do 16, potem już zabrakło mi moich zapasów, a uzupełnianie nowych było trudniejsze niż mi się wydawało.

No i tak sobie jechałem, w Dobrzyniu byłem o 19 i stwierdziłem, że jadę do Torunia choćby w nocy, to wszak tylko 80km. Nawet sobie kwatere na bookingu znalazłem i zarezerwowałem. No ale kolejne 20km mnie wyjaśniło - fragment po sypkiej nawierzchni, awaryjna wypinka jak zaklinowało się koło i bardzo awaryjny zejscie poskutkowały delikatnym uszkodzeniem kolana i zmianą planów - niczym Popiełuszko skończyłem we Włocławku, skąd miałem nastepnego dnia atakować 315km.

I tutaj mogę powiedzieć, że całe moje szczęście, że skończyłem w tym Włocławku, bo trasa między Włocławkiem a Toruniem zawierała 30km najbardziej wymagającego odcinka na trasie, którą pokonałem - był tutaj fragment zapomnianej leśnej drogi, gdzie jedynymi jej użytkownikami byli rowerzyści przede mną, były też piaski diuny, dużo pchania. W nocy bym sie tam zapłakał chyba. Ale jak już dojechałem do Torunia to cały czas byłem w wyścigu - specjalnie nadłożyłem trasy by w sklepie kupić kabel do ładowania zegarka, bo zapomniałem zabrać. Potem krótka przejażdżka bulwarami i poszukiwania żabki by uzupełnić energie i wtedy stało się to, czemu dzisiaj jestem tutaj, a nie na trasie. 2 profile pogodowe, które obserwuje na facebooku na swoich kanałach nadawczych napisały, ze wtorek z bardzo inensywną pogodą - dużo opadów i bardzo mocne wiatry, zwłaszcza na północy. Wtedy już praktycznie zapadła u mnie decyzja, że dojechać do Bydgoszczy i tam wsiąść w pociąg. To miała być przyjemność, a nie walka o przeżycie. Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD przy wywrotce lewy się wypiął, prawy został i musiałem buta odkręcać. Blok został w pedale i straciłem komfort jazdy, bo prawa stopa zaczęła się ślizgać.

Także w Strzyżawie, po 280km zjechałem z trasy i pojechałem na dworzec w Bydgoszczy (15km) skąd pociągiem do Gdańska, gdzie pojechałem na mete zdać tracker i do domu (7km).

Najgorsze jest to, że jak wstałem rano to w Gdańsku całkiem slonecznie, a fizycznie czuje się dobrze (no trochę nadgarstki bolą, ale nogi poza tym, że czuje mięśnie to są super) i mam trochę ból d⁎⁎y, że się poddałem, natomiast musiałbym skończyć wyścig dzisiaj, więc pewnie z Grudziądza do Gdańska bym musiał pokonać dzisiaj, a pogoda ma się pogorszyć.

Czy polecam Wisełke? Nie - i nie chodzi tu o to, że się poddałem, ale trasa nie jest widokowa, na co liczyłem, a część ścieżek wygląda jak wytyczonych albo palcem przed kompem albo z nienawiści do uczestników (a tak naprawdę to zapychacze by było możliwie jak najbliżej 500km) - różne zjazdy z dróg w leśnie ostępy lub na piaskowe pułapki tylko po to by po kilku km wrócić do tej samej drogi albo długie odcinki prowadzone pod wałem, gdzie nic nie widać. W przyszłym roku będę chciał wziąć udział w czymś podobnym, ale może u innego organizatora, bo z tego co się dowiedziałem od innych uczestników to to jest norma, że mając do wyboru drogę lub piaski to wybiorą piaski.

I chociaż nie ukończyłem zawodów to i tak jestem z siebie dumny. Bo pamiętam, jak 6 lat temu zdychałem przez tydzień po przejechaniu 10km po mieście :P także chyba jakiś progres jest :P

+247

+2207

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan5piorunów

@Loginus07 i tak gratulacje za podjęta walkę
I za dobrze pracująca głowę ✌️

Gruba ryba2piorunów

Nie łam sobie głowy niepowodzeniem w kontekście przejechania pełnego dystansu. Rower ma przede wszystkim dawać fun, a nie cierpienie. Jakbym się wy⁎⁎⁎ał 3 razy, to również skończyłoby się to DNF.

Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD

Koleś o którym wspominałem w relacji z PTJ, że złapał go kryzys nocny, też zaliczył glebę. Przysypiał, nie dał rady od razu się wypiąć z bloku, to stwierdził że się wy⁎⁎⁎ie i wypnie jak będzie leżał. Ponoć wypinanie obu butów leżąc zajęło mu z 15 minut. Takie są uroki ultra i tego co zostaje z rozumu, gdy 99% zasobów zabierają mięśnie oraz 24h na nogach. XD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Wrzucę jako post, a nie wiadomość prywatna, bo może ktoś jeszcze będzie miał ten problem.

Nie mogę na hejtostats.pl połaczyć się ze Stravą, dostaje następujący komunikat:

@mles @fonfi i niech będzie @Marvin

to tak tylko informacyjnie jakby co, dodaje rowerowy równik, więc będzie łatwiej niż wpisywać z dokładnością po przecinku przy sztafecie 😛

Fanatyk2piorunów

@fonfi może warto przypiąć jakąś belkę z informacją na hejtostatsy? :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

25piorunów

328 612 + 25 + 20 + 3 + 22 + 4 + 12 + 9 = 328 707

Woda z Zatoki źle wpłynęła na moje zatoki i musiałem mocno ograniczyć swoją aktywność, także miesiąc bez szału

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU1piorunów

@Loginus07 A ściąłeś trzy głowy naraz?

Gruba ryba1piorunów

@vredo nie, ale przeszyłem 4 przeciwników 1 strzałą tydzień temu

Lider1piorunów

@Loginus07 Wygląda jak osiągnięcie z jakiegoś Sacreda

Gruba ryba1piorunów

@suseu a to Titan Quest ^^

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

85piorunów

To ja dzisiaj w nocy... dawno mi się tak źle nie spało...

Kosmonauta13piorunów

Ja sie oszukałem i wziąłem samą poszewkę od kołdry żeby się oszukać :grinning:

Gruba ryba4piorunów

@Bujnik czy oszustwo udało się? bo nie wiem czy przeżyje drugą noc 😛

Gruba ryba3piorunów

@sireplama mam - cieplejsze niż kołdrę xD

GURU1piorunów

@Bujnik Ja to samo i nieźle wyszło.

Gruba ryba2piorunów

@Bujnik też stosuję taki myk, dla mnie działa

GURU1piorunów

@Aksal89 mam jeszcze lepszy lifehack typu jakaś szmatka typu chustka żeby tylko ramiona, ręce zakryć, szyję i do uszu, to już się oszukuje mózg że się pod kołderką leży :grinning:

GURU2piorunów

@Loginus07 A mi o dziwo dobrze się śpi ostatnio ale bez kołderki

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Te katalogi za dzieciaka dostalem chyba tylko po to, by żyć ze świadomością, co mnie w życiu mija ^^

I od razu widać, ktora strona byla najczesciej maltretowana, bo juz nie jest częścią katalogu nawet ^^

Gruba ryba12piorunów

Piękne były te zestawy, podobało mi się SF ale piraci i rycerze zawsze w moim serduszku.

Gruba ryba6piorunów

@Hoszin no ja pamiętam, że o ten okręt piracki tak trułem dupę, że aż rodzice mi kupili skarbonkę i powiedzieli, że jak uzbieram połowę to dołożą drugą. Nie uzbierałem... :confused:

Gruba ryba4piorunów

@Loginus07 :( ale teraz zawsze możesz sobie jakiś zestaw kupić, polecam, mam tylko 3 i przy składaniu każdego miałem super zabawę.

GURU4piorunów

@Hoszin od jakiegoś czasu chodzi za mna, żeby kupić sobie zestawy, którymi bawiłem się za dzieciaka.

Gruba ryba2piorunów

@Hoszin kupiłem sobie Minas Tirith ostatnio ^^ także nadrabiam zaległości 😛

Fenomen7piorunów

@Loginus07 super sprawa, mam większość katalogów z lat dziewięćdziesiątych oprócz jednego roku. Uwielbiałem je przeglądać, aczkolwiek większość setów była poza zasięgiem...

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Filmy

25piorunów

730 + 1 = 731

Tytuł: Sprawiedliwość owiec

Rok produkcji: 2026

Reżyseria: Kyle Balda

Czas trwania: 1h 49m

Ocena: 7/10

Spodziewałem się lekkiej komedii z nutką kryminału, a dostałem lekką komedie z nutką kryminału oraz wzruszkami i morałem niczym z bajek Disney'a.

Pasterz George co wieczór czyta owcom książki kryminalne. Kiedy zostaje zamordowany owce postanawiają wziąć sprawy w swoje rę... racice. W ramach śledztwa muszą nauczyć się żyć w prawdziwym świecie i skonfrontować z własnymi słabościami.

Dostępny na primie

Autorytet1piorunów

@Loginus07 czytałem kiedyś książke o tym tytule, ale pojawił się motyw zoofilii, więc nie wiem czy są powiązane z tą komedią

Gruba ryba1piorunów

@madhouze film jest na bazie książki, ale widzę, że dużo zmienili i zrobili z niego film familijny bardziej

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

99 + 1 = 100

Tytuł: Hades
Developer: Supergiant Games
Wydawca: Supergiant Games
Rok wydania: 2020
Gatunek: roguelike, RPG akcji
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 102H
Ocena: 8.5/10

Mój pierwszy rougelike w życiu, zachwalany przez wszystkich Hades.

Na wstępie zaznaczę jedną rzecz, bo czuje, że ona będzie się u mnie dość mocno przewijać w ocenach - ja od małego bardzo lubię mitologię grecką i za sam setting potrafię wiele wybaczyć. I trochę tak też jest w przypadku Hadesa, ale po kolei.

Jako Zagreus, syn boga podziemi Hadesa, próbujemy uciec z domu i wydostać się na powierzchnię, jednak na przeszkodzie stają nam różni przeciwnicy - od złoczyńców do bohaterów świata antycznego. Walki uczył nas sam Achilles i to właśnie dzięki jego lekcjom, ale też wsparciu naszej rodziny z Olimpu mamy jakiekolwiek szanse w tej nierównej walce. Z każdą kolejną próbą ucieczki zdobywamy coraz to nowsze wspomagacze, które pozwalają nam zajść coraz dalej. A to są nowe talenty z lustra nocy, a to nowe zdolności komnat czy też zupełnie nowe bronie i ich aspekty. Dlatego czasem warto umierać by odblokować coś nowego.

Dzięki takiej progresji czujemy syndrom "jeszcze jednej próby" i nie raz łapałem się na tym, że miałem uciec raz, a zaraz będzie 10 próba. Gra wciąga jak bagno. Do czasu...

Zasadniczo gra ma i nie ma jednocześnie swojego końca. W pewnym momencie zamkniemy całą fabułe, ale dalej możemy się challengować, żeby podomykać inne wątki i posprawdzać nowe możliwości. Jednakże ja osobiście gre platynowałem i tutaj właśnie zaczyna się łyżka dziegciu.

Wszystko tutaj jest losowe, a RNG nie jest łaskawe. Jeżeli chcemy spotkać konkretne wydarzenie w grze to musimy liczyć na silnik, a to jest denerwujące, zwłaszcza, jeżeli oczekujesz danej komnaty z późniejszej fazy gry. Zamknięcie wątku Achillesa kosztowało mnie dobrych kilkanaście godzin (zakładałbym koło 15h), bo nie chciało mi się striggerować odpowiednie wydarzenie, a jak się striggerowało, to potem wylosowało złe dialogi, a tych nie wybieramy. Żeby nie spoilerować wyobraźcie sobie, ze musicie mieć szczęście by trafić na odpowiednią osobę, a kiedy już na nią traficie to ta osoba musi chcieć porozmawiać na konkretny temat, ale akurat pada, więc zagai o pogodzie, a potem zobaczy, że masz nową kurtkę, więc zapyta o to. Wkurza niemiłosiernie.

Gdybym skończył grę po wątku fabularnym pewnie byłoby 9.5. Nie dałbym 10 za powtarzająca się muzykę, motywy poszczególnych krain podziemia znam na pamięć, bo są zawsze te same. Jednakże w związku z problemami przy platynie zmuszony jestem odjąć 1 oczko.

Ogólnie bardzo polecam, ale sam sobie robię odpoczynek od tego typu rozgrywki na chwilę obecną. Hades 2 wjedzie, ale pewnie w przyszłym roku

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Autorytet1piorunów

Mam na Switcha ale w ogóle nie mogę się do niej przekonać. Całkowicie nie mój typ gierki :confused:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

38piorunów

ostatnio w robocie rozmawialiśmy, że kiedyś triathlon był popularniejszy i dużo ludzi chciało się zmierzyć z tym sportem, a obecnie jest coraz gorzej. To teraz patrzcie na pakiet z Challenge Triathlon Gdańsk. I dodajcie sobie do tego fakt, że najtańsze bilety "super early bird" to 199 euro, a rejestracja w dniu imprezy to 379 euro xD

i dodajmy to, że w tym roku na sprincie nie było napojów na odcinku rowerowym, a co śmieszniejsze to kurtyna wodna była tylko jedna, a i tak tylko przez jakiś czas - jak wybiegałem to była, jak wracałem to już zakręcona. Koleżanka wybiegała jakieś 10' po mnie i mówi, że już wtedy ją przykręcili.

A w strefie finiszera bieda porcje spaghetti, nie było piwa, redbulle się skończyły, a coli lali 1/3 kubeczka tylko xD ktoś powie, że to miała być impreza sportowa, a nie darmowy obiad, ale bądźmy szczerzy - poziom leci z roku na rok, a tak biednie jak w tym to jeszcze nigdy nie było. A pakiety coraz droższe...

Lider7piorunów

@Loginus07 ja tam nie lubię pływać dlatego nawet nie biorę triathlonu pod uwagę, a do tego zorganizowane biegi to dla mnie takie meh. Lubię solo wyzwania i plecak z zapasami.

No i daj pan spokój tyle pieniędzy a zmęczyć się mogę za darmo. XD

Gruba ryba4piorunów

@AdelbertVonBimberstein

No i daj pan spokój tyle pieniędzy a zmęczyć się mogę za darmo. XD

ja to rozumiem, natomiast mi starty opłaca firma ^^ ale też powiem Ci, że zupełnie inaczej się startuje samemu, a inaczej jak z kimś rywalizujesz ^^ na ostatnich metrach ścigałem się z jakąś laskę i ostatecznie na ostatnim metrze ją machnąłem, ale potem zbita piątka, wzajemne gratulacje, solo takich akcji nie masz ^^

GURU7piorunów

@Loginus07 @AdelbertVonBimberstein Dokładnie, tu bardziej chodzi o emocje związane z wydarzeniem. To tak samo jakbyś komuś kto poszedł na koncert swojego ulubionego zespołu powiedział że bez sensu tyle kasy płacić za bilet, jak muzyki może posłuchać na chacie.
Emocje, tym bardziej na ważnych dla siebie startach są nie do opisania. Adrenalina dodatkowo też robi swoje. Budujesz fajne wspomnienia. Tworzysz pamiątkę swojej wewnętrznej walki i zwieńczenia "drogi". Każdy ma swoje "why". :slightly_smiling_face:

Oczywiście również nie każdy takie coś musi odczuwać.

GURU6piorunów

@Loginus07 Wiadomo, że płacąc za start nie oczekujesz tego, że spora część "zwróci się" w pakiecie startowym. Ale i tak bieda. Żeby chociaż ta koszulka była jakiejś "premium" marki. Ech, najwidoczniej mało sponsorów miała impreza.
Szkoda, że triathlon jest drogim sportem. Sama kiedyś myślałam o Ironmanie, ale jak zobaczyłam ile łącznie kasy musiałabym w to wsadzić to po prostu odechciało mi się. A tu niestety sprzęt może decydować o Twoim czasie.

Gruba ryba7piorunów

@Trypsyna to drogi sport i to sport pay2win - jak masz 2 takich samych zawodników to wygra ten, który będzie miał lepszy rower, a ludzie startują amatorsko na rowerach czasowych za 30k ^^ i żeby nie było - jak ktoś ma hajs to niech wydaje go na hobby, ale minimalnie lepszy zawodnik przegra jeżeli jest biedny.

Na szczęście mnie to nie dotyczy, bo ja startuje dla funu i na pewno nie jestem lepszym zawodnikiem w żadnej z kategorii ^^

Gruba ryba1piorunów

@Loginus07 kolarstwo jest jeszcze o tyle niesprawiedliwe, że jak lepiej pływasz to dopłyniesz szybciej, lepiej biegasz, tak samo, a jeśli jesteś od kogoś lepszy na rowerze tylko trochę, to może Ci siąść na kole i tyle, nie zerwiesz go, a na pewno nie tak łatwo. No i 30k jeszcze nie tak dużo, same koła z dyskiem potrafią kosztować 10+. Za 30k można kupić butów do biegania do 2047 roku i 50 par okularów pływackich, i jeszcze zostanie.

Gruba ryba0piorunów

@Furto teoretycznie masz zakaz draftu - w praktyce nigdy nie widziałem by sędziowie go pilnowali, ale ja nigdy też nie jadę w czołówce.

A 30k to podałem, bo kolega za tyle kupił, żeby go wyciągnąć 3 razy w roku, wiec tutaj przynajmniej mam 100% pewności ceny ^^

Gruba ryba1piorunów

@Loginus07 kręciłem ostatnio parę minut z typem, co właśnie z tego względu zrezygnował z TT.

Twojego ziomka drogo wychodzi godzina jazdy przy takiej regularności Xd

Gruba ryba0piorunów

@Furto to jest kwestia wkręcenia się - zaczynaliśmy w podobnym czasie, on teraz kupił czasówkę, a ja nie zmieniłem nawet opon na szosowe, bo więcej się będę j*bał z tą zmianą niż jechał na rowerze by wykręcić max 2' mniej xD

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

31piorunów

321 054 + 2 + 20 + 2 + 13 + 9 + 15 + 8 = 321 123

Dojazdy do pracy (czasem trzeba było trochę powietrza złapać po i sobie je sztucznie wydłużałem), ale też start w triathlonie i powiem wam, że cyfry dla części z was może nie są powalające, ale ja jestem z siebie dumny - jedyna część zawodów gdzie wyprzedzałem ludzi i ich ostatecznie gubiłem ^^ mój najmocniejszy punkt ^^

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba1piorunów

Super średnia, gratki! :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@Furto ten wpis udowadnia, ze naprawde czuje sie zadowolony ^^

Pokaż więcej komentarzy (4)