Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Top — ostatnie 7 dni

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Hydepark

263piorunów

Opowiem wam historię z morałem i zaskakującym zakończeniem

Jadę sobie wczoraj na weekend w górki, z dużym poślizgiem bo auto późno odebrałam od mechanika, ale na spokojnie, bo góry nie uciekną, nie?

Byłam już w połowie trasy jak trafiłam na zawalidrogę. No auto przede mną jechało notorycznie 10-20 km poniżej limitu, a nie bardzo miałam okazję wcześniej wyprzedzić bo ciemno jak w d⁎⁎ie, a drogi niebezpiecznie kręte, więc czekałam na bezpieczną okazję, na spokojnie. Oczywiście za nami sznurek aut, mam nadzieję że byli tak samo ZEN jak ja.

W pewnym momencie pojawiła się okazja, rondo na dwa pasy, co prawda w remoncie, jakieś barierki, zmiana orientacji ruchu. Ale zamulające auto wjechało na środkowy pas, na ja prawy i łogiń. Mój zjazd był dozwolony tylko z mojego pasa, ale zamulacz okazał się też nieogarniaczem i postanowił zjechać razem ze mną przecierając mi bok auta, bo wjebał się na mój pas. Co najlepsze dało się tego uniknąć, wystarczyło przyhamować bo prędkość nie była duża.

No ale z 'ja pi⁎⁎⁎⁎le' w głowie stanęłam od razu za rondem, a tamten samochód za mną.
Pierwsze co to obczaiłam otarcia u siebie, przejechałam ręką, stwierdziłam, że mała szkodliwość czynu bo niewiele widać tak na prawdę i podeszłam do tamtego auta aby powiedzieć, że się nie gniewam i możemy się rozjechać w swoje strony bo przecież wina była oczywista a ja chciałam już być na miejscu.
xDDD

Podchodzę do drugiego auta a tam wyskakuje stara baba czerwona ze złości i do mnie z ryjem, że jak ja k⁎⁎wa jeżdżę, zapierdalam, wyprzedzam ją na pałę i że rozjebałam jej auto xD już wiedziałam że będzie grubo.
Ale szczerze mówiąc trochę zwątpiłam i podeszłam na to rondo aby upewnić się co do oznaczenia, czy ja przypadkiem nie dałam ciała. No nie, wina ewidentnie baby.
Podbijam i mówię, spokojnie oczywiście, że niech podejdzie ze mną to jej pokażę, że wymusiła pierwszeństwo. Jak możecie się domyślić, ona dalej z ryjem i pokrętną logiką drze się na mnie, że mam jej dawać swoje dane, będę bulić za jej auto xD

Wiedziałam, że z takim człowiekiem nie ma w ogóle możliwości dyskusji, więc zadzwoniłam po policję, ze świadomością że prawdopodobnie na przyjechanie służb na to zadupie mogę z parę godzin poczekać, ale co mogę zrobić?
Oczywiście powiedziałam jej, że lepiej abyśmy po prostu machnęli na to ręką, bo jak policja przyjedzie to przecież ona dostanie mandat, ale zupełnie nie chciała o tym słyszeć, chciała się napierdalać i wolała abym zadzwoniła po psy xD

Podczas oczekiwania baba do mnie podeszła i jeszcze raz próbowała wyłudzić dane argumentem że będziemy czekać nie wiadomo ile, że wina jest przecież oczywista (moja) i że lepiej pały odwołać, bo szkoda czasu. Meh.

Byłam już w c⁎⁎j zmęczona, było strasznie zimno i chciało mi się siku xD na szczęście czekaliśmy chyba z pół godziny aż przyjechali.

Określenie winnych zajęło pałkarzom 2 minuty, gdzie ja powiedziałam dwa zdania i pokazałam zarysowania a tamta się darła, wykłócała i machała rękami jakby to miało pomóc xD serio, zero rozkminy, zero ogarnięcia.

Cała akcja z policją trochę zajęła, gdyby tamta tak nie świrowała to poszłoby szybciej, ale nie, trzeba zrobić dramę, biedna, uciśniona przez brutalny reżim. Pałkarze też poszarpali se nerwy, bo tłumaczą tamtej jak krowie na rowie, imo mogli se darować te bezsensowne dyskusje.

I teraz najlepsze xD baba dostała 10 punktów i 1500 zł mandatu xDDD a można było nie zapomnieć mózgu z domu i przyjąć do pustego łba, że to nie wstyd się pomylić, szczególnie że ja chciałam tą sprawę zamknąć bez żadnych konsekwencji xD co prawda dotarłam na miejsce ze strasznym opóźnieniem ale humor poprawion, bo sprawiedliwość została wymierzona w trybie ekspresowym.

A morał z tego taki, aby nie zostawiać mleka w lodówce bo wam piwnicę zaleje

Pokaż więcej komentarzy (90)

Tytan

w Hydepark

218piorunów


Aktualizacją sprawy pomylonego przelewu BLIK.
Gość który przelał mi pomyłkowo kasę w końcu dogadał się że swoim bankiem, jego bank pogadał z moim i wyskoczył mi na aplikacji monit czy zgadzam się na cofnięcie przelewu.
Ja też w końcu pogadałem z człowiekiem na infolinii i dostałem informację że cofnięcie błędnego przelewu BLIK jest możliwe tyłko gdy bank z którego wyszedł przelew zgłosi się do banku odbiorcy.
Pamiętajcie, nie robić przelewu na własną rękę, nie przejmować się straszeniem policją i sądami. Na spokojnie dać znać swojemu bankowi o zaistniałej sytuacji. Prędzej czy później sprawa zostanie zalatwiona.

EDIT: Jednak nie pójdzie to tak łatwo...
Po 5min od wykonania zwrotu dostałem te 1000 z powrotem bo "przelew się nie powiódł" ;)
CDN

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Tramwajowe świry

192piorunów

Wczoraj w końcu otrzymałem w swoje łapki tramwaj Skoda 19T po naprawie głównej i modernizacji wykonanej przez firmę Saatz.

Tramwaje te zostały wyprodukowane w latach 2010/2011 i po przejechaniu prawie miliona kilometrów sukcesywnie wysyłane są do naprawy głównej. Polska firma Saatz jako jedyna zgłosiła się do przetargu, więc naturalnie ten przetarg wygrała.

Wóz ma 30 metrów długości i na pusto waży ponad 37 ton. Napędzany jest czterema silnikami po 95kW każdy, mieści 251 osób i rozpędza się do 56 km/h (przed modernizacją kaganiec był ustawiony na 60 km/h).

Z punktu wygody pasażera dodano ładowarki USB, znacząco usprawniono klimatyzację, dodano więcej wygłuszeń, nowy system informacji pasażerskiej, oświetlenie awaryjne na poręczach czy zlikwidowano nieporęczną półkę na rowery i wstawiono normalne siedzenia bokiem do kierunku jazdy.
**
Natomiast jak to wygląda od strony motorniczego?**

Całkowicie odnowiono kabiny. Fotele są twarde, ale wygodne. Regulowane w wielu płaszczyznach, pompowane, ogrzewane (lata temu w jednokierunkowych Skodach 16T dodano także wentylację, tutaj jej nie ma). Możemy ustawiać wysokość, długość i kąt nachylenia poddupka, kąt położenia oparcia oraz dopompowywać poszczególne partie oparcia na wysokości lędźwi czy po bokach.

Mikrofon przeniesiono z dolnego prawego pulpitu na górę po lewej, przez co jest trochę mniej miejsca na rzeczy osobiste. Mikrofon może także nadawać na głośniki wystawione na zewnątrz, czego nie było w poprzedniej wersji.

Nastawnik (wajcha odpowiadająca za sterowanie rozruchem/hamowaniem) ten sam co w tramwajach Moderus Gamma, lekko i przyjemnie chodzi.

System audio oparty o radio Continental i całkiem niezłe głośniki (chodżą plotki że właściciel Saatza jest melomanem). W Skodach 16T system był ten naprawdę niezły, tutaj nie miałem okazji przetestować pełnej mocy. Radio odbiera w każdych warunkach, jest też port AUX.

Zamiast lewego lusterka zamontowano kamerę, co jest ogromną zaletą. W tramwajach wyposażonych w klasyczne lusterka cała lewa strona to przeważnie martwa strefa.

Standardową stacyjkę zastąpiono stacyjką aktywacji pulpitu. Dzięki temu dojeżdżając do krańcówki na której zmieniamy kabinę wystarczy przekręcić i wyjąc kluczyk aby ją całą rozłączyć i automatycznie schować prawe lusterko. Wcześniej wszystko trzeba było rozłączać w mniej więcej określonej kolejności, a prawe lusterko było sterowane ręcznie.

Zamontowano oświetlenie LED, bardzo mocne. Poprzednie światełka żarówkowe dawały tyle widoczności co światła w Polonezie.

Największą poprawę komfortu obsługi tramwaju jest podtrzymanie ogrzewania i klimatyzacji w drugiej kabinie. Mordęgą było wsiadania co godzinę do przechłodzonej lub przegrzanej (zależnie od pory roku) kabiny.

Widoczność z kabiny jest niezła, choć przeciskając się na milimetry obok samochodów trzeba wstać by mieć absolutną pewność, że nikogo nie zarysujemy. Lusterko prawe pozbawione jest ręcznej regulacji wychyłu, więc trudniej je ustawić pod siebie i widoczność w nich jest taka sobie. W obsłudze pasażerskiej pomagają kamery, których podgląd przeniesiono spod sufitu na prawą stronę pulpitu, co zdecydowanie poprawia komfort. Brakuje trochę obsługi drzwi i kierunkowskazów z poziomu prawego podłokietnika, jak w Moderusach Gamma i Pesach 146N. Największą wadą jest niesamowicie długi czas otwierania i zamykania drzwi, wynoszący osiem sekund.

A jak to jeździ?

Zbiera się bardzo przyjemnie. Zastosowano nowy, energooszczędny i cichszy napęd. Kabina jest całkiem dobrze wyciszona,choć wciąż słychać przejazdy po zwrotnicach/krzyżakach oraz falowniki. Hamulce sprawnie zatrzymują pojazd. W sytuacji podbramkowej poza hamowaniem elektrodynamicznym mamy także dwustopniowy hamulec szynowy, dzięki czemu nie zawsze musimy przechodzić do pełnego hamowania nagłego, które skutkuje zbiórką pasażerów pod kabiną.

Absolutną nowością jest zastosowania nowych systemów elektronicznych - automatycznego ogranicznika prędkości oraz systemu antykolizyjnego. Ten pierwszy samoczynnie przyhamowuje tramwaj w miejscach z ograniczeniem prędkości, które wgrywane są do bazy danych tramwaju i uruchamiane bazując na pozycji GPS pojazdu. Ogromnym minusem jest to, że system nie jest wystarczająco szybko aktualizowany, więc tramwaj zwalnia tam, gdzie już nie musi, albo nie zwalnia samoczynnie tam, gdzie już trzeba.

Drugi system bazuje na skanowaniu LiDAR na sto metrów w przód i ma za zadanie samoczynnie wyhamować tramwaj do zera w przypadku wykrycia przeszkody. Dyplomatycznie powiem tylko, że działa on podobnie jak w samochodach i ciężarówkach.

W razie dodatkowych pytań możemy zrobić małe AMA 😁

Wybaczcie za marne zdjęcia z zewnątrz, jednak jak widać nie zdążyłem nawet się nim nacieszyć odpowiednio długo by sfotografować go od zewnątrz. :face_with_rolling_eyes: :face_with_rolling_eyes: :face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (73)

Fanatyk

w Podróże

186piorunów

Łódź posiada 3 główne źródła wody pitnej dla miasta - wody powierzchniowe w Tomaszowie Mazowieckim, studnie głębinowe w okolicach Jeziora Sulejowskiego (kiedyś również bezpośrednio z jeziora) oraz zbiorniki wody na łódzkich Stokach.

Te ostatnie zbudowane w latach 30-tych (skończone w 50-tych) leżą w jednym z najwyższych punktów miasta i zawierają 60 milionów litrów wody, pobieranej z ponad 20 studni głębinowych. Dzięki różnicom wysokości (między wschodnim, a zachodnim rubieżom miasta jest ponad 100 metrów różnicy) woda może spływać grawitacyjnie bez udziału pomp. Zbiorniki te zyskało miano "katedry" ze względu na to, że w każdym ze zbiorników jest po 81 kolumn i 100 ceglanych kopuł. Zbudowanie takich sklepień wynikało z ogromnych ciśnień, jakie wywiera woda.

Miejsce to było dla mnie zawsze bardzo tajemnicze, bo mimo, że o nim wiedziałem to było odcięte od osób postronnych. Chodziły słuchy, że tylko "elita" mogła sobie pozwolić na wizytę, gdy ze zbiorników spuszczano wodę raz na 4 lata. Podobno raz zagrano tam również koncert symfoniczny.

Parę lat temu zmieniono jednak podejście i zaczęto wpuszczać ograniczoną liczbę osób, oczywiście odpłatnie :smiley: Zbiornik jest teraz opróżniany od 1 do paru razy w ciągu roku na czyszczenie i konserwację, a w międzyczasie wpuszcza się szczęśliwców, którym udało się dorwać bilet.

Ponieważ zbiorniki wody są określane obiektem strategicznym to środki bezpieczeństwa są dosyć ścisłe. Kontrola dokumentów, bramki z detektorem, zakaz fotografowania (oprócz samej katedry w środku), poruszanie się tylko w grupie i w nadzorze ochrony. Teren jest malowniczy i z chęcią bym tam pobuszował 😛

Zostawiam wam trochę zdjęć z mojej dzisiejszej wizyty. To jeden z 4 takich zbiorników. Wymiary 60x60 metrów.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

183piorunów

Dziadek ma 94 lata. Nie bierze żadnych leków, jest pogodny, samodzielny i spokojnie chodzi sobie po domu i ogrodzie.

Dzisiaj byliśmy u niego z rodziną. Przywitał się z moją córeczką, wyściskał ją, uśmiechnięty, w dobrym humorze.

Przy stole wujek opowiada:

„Ja się nad dziadkiem nie rozczulam. Jak dziadek coś chce, to sam musi sobie poradzić. A jak pytam go, czy idzie się myć, to zawsze się dziwi, że to już środa”.

Na co dziadek, bez chwili zastanowienia:

„Jak była wojna, to byli tam tacy SS-mani. I oni byli gorsi niż ty!” xD

A kiedy wyjeżdżaliśmy, dziadek sam podszedł do okna i stał, machając nam na pożegnanie.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

182piorunów

Będę robił zimowy eksperyment. Wiem że dla większości sezon grzewczy się zaczął, ceny gazu są jakie są i taniej nie bedzie - ja na ten moment pieca nie włączyłem.

Mam w domu kocioł gazowy kondensacyjny (grzejniki + podlogowka), mam kominek ale mam też dwie klimatyzacje z funkcją grzania (5.3kW i 2.6kW).

Chce sprawdzić ile będzie mnie kosztowało grzanie klimatyzacją (i CWU termą) zamiast kotła gazowego, przynajmniej tyle ile będę mógł i nie będzie ekstrelanie zimno.

Piorunujących mogę zawołać na wynik tego eksperymentu.

Oczywiście pod moim tagiem będę na bieżąco informował o wynikach

Dodam że mam Home Assistant i inteligentne gniazdka z pomiarem zużycia prądu więc będę precyzyjnie wiedział. Zamontuję też na zewnątrz termometr żeby moc porównać zależność zużycia do temperatury zewnętrznej.

Pokaż więcej komentarzy (54)

Fenomen

w Hydepark

181piorunów


Ech, koledzy i kolezanki moja mama wlasnie odchodzi. Od lat chorowala na demencję i wlasnie nadszedl ten czas, kiedy będziemy musialy się pożegnać. Jestem od dawna opiekunka mamy i liczylam sie z taka syuacja ale i tak czuje ogromny żal i ciążą mi te wszystkie decyzje ktore na mnie spadają jako na glowna osobę odpowiedzialna za mamę.
Mama jest w domu, ustal juz odruch przelykania wiec mama od dwoch dni nie je i nie pije, jest bez świadomości. Trudno patrzec jak odchodzi ukochana osoba i nie mozna jej w zaden sposob pomóc a jedynie być z nią do końca.
Od sluzby zdrowia otrzymalam niewiele wsparcia. U mamy zaczelo sie od odlezyn 2 tygodnie temu i nie mogłam doprosic sie wizyty domowej "bo lekarz mi w tym nie pomoże, a bardziej pielegniarka" - to uslyszalam najpierw w rejestracji, potem od lekarza. Pielegniarka przyszla po kilku dniach gdy juz sama ogarnelam mamie plastry na odleżyny i sama nauczylam sie z filmikow na yt jak opiekowac się osoba leżąca. Potem mialam batalie o częste wypisywanie plastrow "bo wie pani, ze ich nie tezeba codziennie zmieniac". No wiem ale jak plaster przecieka od wysięku albo zostaje przemoczony moczem no to nie bardzo chyba mozna go zostawic.
Jak skończyły się cyrki z plastrami i jak na ironię odleżyny zaczęły sie ladnie goic stan mojej mamy zaczal sie z dnia na dzien pogarszac. Tydzien temu zjadla mi pęknie dosyc obfity obiad i od tamtego dnia z kazdym dniem karmienie i pojenie bylo coraz trudniejsze bo ponkilku dniach calkiem ustal odruch przelykania. Wtedy lekarz tez niezjawil sie na wizyte i znowu ratowal mnie internet. Fb wyrzucil mi filmiki pielegniarki hospicyjnej ktora opowiadala jak przebieg proces umierania i co wtedy mozna a czego nie nalezy robic. Wiedzialam ze mama prawdopodobnie weszla w faze terminalną. Lekerka z poradni rodzinnej zgadzala sie ze mna ze to zapewne koniec i szpitala to powinnismy unikac raczej, pielegniaraka natomiast namawiala mnie na wezwanie pogotowia żeby mamę w szpitalu nawodnili kroplówkami. Doslownie nie wiedzialam co mam robić. Nie jestem lekarzem żeby wiedziec na pewno że mama jest umierajaca, lekarze nie kwapią się z pomocą wiec znowu ratowalam sie internetem. Wrzucilam objawy mamy w gemini, ktore pomoglo mi zebrac wiedzę. Dowiedzialam sie co to oddech Cheyne-Stokes, dowiedzialam sie ze osoba umierajaca nie czuje bolu z glodu ani nie cierpi z odwodnienia a nawadnianie kroplowkami moze tylko zaszkodzic i prowadzic do obrzęków. Wiedza ta zgadzala sie z tym co uslyszalam w podkastach o umieraniu. Podjelam decyzję o pozwoleniu mamie odejsc w spokoju i tego sie trzymam. Mimo wszystko jest to bardzo trudne. Mam nadzieje ze podjelam dobrą decyzję.

Tytan1piorunów

Tu nie ma że podjęłaś dobrą, czy zła decyzję.

Będzie cię mimo wyboru i tak prześladować.

Albo to mi tylko tak się dzieje

Autorytet4piorunów

@serotonin_enjoyer przykro mi. Też przez to przechodziłem. Wyleczona onkologicznie mama była bardzo oslabiona. Wydolność serca byla słaba. Przewrocila się w szpitalu i połamała biodro. Mimo słabej wydolności, zespół lekarzy zdecydowal o operacji wszczepienia endoprotezy. Po operacji wydolność spadła do krytycznych wartości. Lekarz poinformowal mnie, że mama niedlugo umrze, bo kroplówki na wydolnosć serca nie działają.

Następnie zabrano ją na OIOM. Była jedyną przytomną (ale na morfinie) osobą. Miałem kilka dni żeby się pożegnać. I wiesz co było najsmutniejsze? Że nie było jak w filmie. Rozmowy były o tym co jej trzeba, co w szpitalu, jak sie czuje. Bo co powiesz komuś, kto umiera? Zarówno lekarze zabronili informowania o tym, jak i ja nie miałem ochoty. Moja siostra raz chlapnęła, to mama i tak nie przyjęła tego do wiadomosci.

Potem serce stanęło i podjęto reanimację. Przywrócono nieprzytomną do życia. Powiedzieli, że następnej reanimacji nie będzie. Po trzech dniach odłączyli sztuczną nerkę bo powiedzieli, że to niehumanitarne przeciągać to cierpienie. Można się oburzać, ale mieli rację. I tak o 8 rano, 10 maja 2025 zadzwonił lekarz i powiedział, że to już.

Pokaż więcej komentarzy (49)

Gruba ryba

w Hydepark

173piorunów

Nie wiem jak wy ale ja nienawidzę żabki i żadne śmieszne korpo memiki nie sprawią że zmienię zdanie.

Żabka umie w marketing i to im trzeba przyznać, płacą nawet różnym miemiarzom za tworzenie memów z ich sklepem (ciekawe czy wiedzieliście?), żeby wyglądało jaki to śmieszny sklepik.

Tymczasem to zwyczajne turbo agile korpo, które j⁎⁎ie wszystkich równo.

Franczyzobiorców - na każdym kroku masz kary za wszystko i terminy na już teraz. Zamknięcie bo coś się stało? haha

Innych przedsiębiorców - bo wszystkie lokale są robione pod żabkę z góry i żabka je wykupuje z pozycji uprzywilejowanej. Żeby jakiś lokal się uchował to musi być chyba osłonięty lustrem weneckim, folią oklejaną prototypowane samochody i oszukiwać wykrywacze ciepła.

Państwo (czyli nas jako całość) - bo lobbuje sobie co potrzebuje. Nie żebym był zwolennikiem niedzieli popierdolonej ale myślicie że pracownicy dostają większą kasę za niedzielę? xd

No i finalnie dla tygrysków na koniec on - konsument: Wpisdu drogie produkty, które jak nie chcesz kupować z ich aplikacją zbierającej o tobie dane do profilowania, możesz kupić w czwartek od 6 do 10 ale tylko w dwupaku bo inaczej się nie opłaca. W sumie nie pamiętam kiedy widziałem ostatnio produkt, który nie jest z żółtą albo czerwoną etykietą.

Sam kupuję tam tylko szlugi bo do nie żabkowego sklepu mam kilka kilometrów xD

W żabce tylko sram

Pokaż więcej komentarzy (55)

Lider

w Hydepark

170piorunów

zbrodnia doskonała

Gruba ryba2piorunów

Dlatego jak się kupuje lumpa z drugiej ręki to pierwsze co trza zrobić to wykodowac z immobilajzra niepotrzebne kluczyki 🤷

Pokaż więcej komentarzy (40)

Fenomen

w Hydepark

169piorunów

Popełniłem mema, mam nadzieję, ze śmieszny
@Trypsyna

Tytan0piorunów

@StaryPijany jak ktoś wrzuca o 6 rano post jak biega, to niech wie, że ja dopiero godzinę czy dwie temu położyłem się spać, bo przeglądałem hejto :see_no_evil:

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

166piorunów

Dzisiaj kasa w Biedronce wywaliła Java Exception ze stack trace'em na ekranie. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać i zacząłem czytać. XD

Czego się dowiedziałem? Oprogramowanie kas działa na Javie i Spring Boot. Do logowania wykorzystują Log4j, a frontend komunikuje się z lokalnym backendem.

Aplikacja wywaliła się prawdopodobnie dlatego, że próbowała uruchomić socket na porcie, który był już zajęty przez inny proces. W stack trace pojawił się też adres 0.0.0.0, co sugeruje próbę nasłuchiwania na wszystkich interfejsach sieciowych.

Zakładam, że kasy są podłączone do wewnętrznej sieci Biedronki, być może przez VPN. Nie wiadomo oczywiście, jak wygląda segmentacja sieci i czy jakiekolwiek usługi są dostępne z zewnątrz.

Ale sam fakt wyświetlenia pełnego stack trace'a na ekranie kasy jest ciekawy z punktu widzenia bezpieczeństwa. Przypadkowy klient dostaje informacje o technologiach, architekturze aplikacji i potencjalnych punktach wejścia.

Sama znajomość stacku nie oznacza jeszcze podatności, ale zdecydowanie ułatwia rozpoznanie systemu.

A ja chciałem tylko zapłacić za zakupy. XD Pani kasjerka powiedziała że jak już skończę tę wciągającą lektórę to mogę kliknąć OK żeby zamknąć okno xD

GURU2piorunów

Mi się wydaje że większość ludzi nie miała pojęcia co tam jest napisane. Zagrożenie bezpieczeństwa na poziomie " kurła, Grażyna, co to się ssstanęło!"

Fenomen4piorunów

Zaraz sie okaze, ze programowanie przez deployment typu jar na pendrive wtykany z tyłu.

W tym momencie to ja bym juz nie płacił w automatycznych kasach w ogole. Jesli poziom jest tak wysoki xD przeciez ustawienie inego konta bankowego w tej aplikacji do pobrania oplaty to jest nowe " jak zostac milionerem".

Pokaż więcej komentarzy (53)