Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika NatenczasWojski w Hydepark

Fanatyk

w Hydepark

143piorunów

To jest pokój mojej 18 letniej córki. Poniosłem porażkę jako rodzic, ale to oczywiście wina żony bo blokowała moje dyscyplinowanie kiedy był na to czas. Współczuję mojemu przyszłemu ewentualnemu zięciowi.

A wiecie że kiedyś jej pies w pokoju nasral i się nie zorientowała hehe

Komentarze (50 z 163)

Fanatyk2piorunów

@NatenczasWojski skoro rozmowa na pomaga, to może jakaś terapia? Jest choroba zwana syllogomanią, czyli patologicznym zbieractwem. Może to jakaś odmiana? Chyba, że wstawiając te zdjęcie chcesz jej to pokazać i zrobić uczucie wstydu. Poza tym jak wyżej pisali - odciąć źródło dofinansowania, zakaz wychodzenia/randek/wypadów etc. dopóki mieszka z wami pod jednym dachem.

Ogólnie jest jeszcze jedno rozwiązanie. Raczej nie popieram, ale w skrajnych wypadkach jest też urządzenie do przywracania ustawień fabrycznych.

Osobistość0piorunów

W naszym wieku centralnym punktem pokoju był komputer.Widac jak na dłoni, że młode pokolenia wolą smartfony.

Mistrz3piorunów

@NatenczasWojski Stan jej pokoju pokazuje wyraźnie, że nie potrzebuje żadnych nowych rzeczy, bo stare już się nie mieszczą.

Możesz też zastosować inną metodę - spakować wszystko jak leci do worków i zamknąć je na klucz

GURU1piorunów

Moja miała podobnie. No nie aż tak, ale podobnie. Pocieszę Cię, mnie się nie udało ale się wyprowadziła, teraz mieszka z chłopakiem i wzór - konspekt, my tak posprzątane nie mamy.

Gruba ryba7piorunów

@NatenczasWojski ja mam córkę lvl 9 i syna lvl7. Poprosiłbym 3 razy o usprzątnięcie. Za 4 razem sam bym wszystko pozbierał i wy⁎⁎⁎⁎⁎olił do kontenera. Zrobiłem tak 2 albo 3 razy. Teraz powoli dolatuje, że tata nie żartuję. Ale faktycznie, mamusia sama by to posprzątała a dzieciaki w tym momencie by zrobiły syf w innej części mieszkania.

Gruba ryba4piorunów

Jeśli to jest naprawdę, to się kwalifikuje do terapii.

Gdzieś w psychice tego człowieka coś zawiodło. Taki brak dążenia do porządku może świadczyć o czymś problematycznym, co może narastać.

Niestety, terapia powinna objąć także osoby powiązane. Taki problem nie pojawił się sam z siebie i nie istnieje tylko dlatego, że jedna osoba nie radzi sobie.

Gruba ryba1piorunów

Cóż, może i nie mam dzieci, ale nie dałbym tak komukolwiek zdewastować części swojego domu

Autorytet1piorunów

@NatenczasWojski Już nigdy nie będę się czepiał swojej córki o porządek. W porównaniu z tym wysypiskiem, pokój mojej córki wygląda jak komnata mnicha w klasztorze. :astonished:

GURU3piorunów

A myślałem że ja mam syf. Na zasadzie pudla z oznaczeniem co jest w środku czekają na wywiezienie do garażu. Znam z autopsji że kobiety tworzą taki syf i do śmierci się nie oduczy. Masz rację jest za późno.

Jedyne co pozostaje to z okazji 18 podstawić pod dom bmw E36 w kabrio aby zapakować to wszystko.

Gruba ryba6piorunów

moze jestem niepoprawnym romantykiem, zyjacym w wyidealizowanym swiecie iluzji, ale wydaje mi sie, ze jak jest zdrowa relacja pomiedzy ludzmi zyjacymi pod jednym dachem niezaleznie czy to rodzina i kto kogo zrobil, to nawet jak tobie nie przeszkadza zycie w balaganie, to z takiego pozytywnego szacunku, milosci, czy cos w tym stylu, chcesz spelniac oczekiwania tej drugiej osoby.

jaka macie relacje z corka? ma do was zaufanie zeby dzielic sie problemami? jakbys z nia usiadl i spytal "hej, jak myslisz, dlaczego nie sprzatasz? na prawde ci to nie przeszkadza, czy nie jestes w stanie? chcialbym Ci pomoc w pokonaniu tych trudnosci." to by ci powiedziala, czy olala? c⁎⁎ja sie znam, bo dzieci nie mam i miec nie bede, ale w wychowaniu mnie taki wlasnie problem dostrzeglem, ze rodzice opierali sie na rownie nieskutecznej dyscyplinie albo wyjebaniu, a nie probowali zbudowac ze mna wiezi jak czlowiek z czlowiekiem, a to nie jest zdrowe dla zadnej ze stron. ale oni w sumie nawet nie zbudowali zdrowej wiezi ze soba nawzajem, wiec czego oczekiwac?

zastanow sie nad tym, moze poriserczuj o tym w necie, porozmawiaj z zona, bo to moze byc ostatni dzwonek zeby core wyprowadzic na prosta i zbudowac dobra relacje zanim wyfrunie z gniazda.

trzymam kciuki i zycze powodzenia, wszystko jest do naprawienia

GURU5piorunów

Mam nadzieję że nie wyzywa was przy ludziach?

Mamy taką dziewczynkę w klasie która potrafiła przy ludziach rozmawiając z rodzicami przez telefon powiedzzieć "wypierdalaj". Jak to zobaczyłem to zrobiłem wielkie oczy a stojąca obok koleżanka która ma też córkę powiedziała do mnie że jej córka tobie robiła pompki na suficie jakby takie coś powiedziała.

Podejrzewam że pokój tej dziewczynki wygląda podobnie.

3maj się tam cumplu, wiem że to kochana córeczka której się kiedyś robiło fryt fryt na brzuszku i nosiło na rączkach ale te czasy już minęły.

Weź łopatę do śniegu i to wszystko wypierdol za okno.

P.S.

Podobno mydło w skarpetce nie zostawia siniaków.

Inspirator4piorunów

@NatenczasWojski Hmmm... Ja bym wziął worki 200l, wrzucił wszystko do tych worków i skitrał w jakiejś piwnicy, busie, garażu czy innym miejscu niedostępnym. Wszystko: z podłogi, z półek, łóżka, toaletki, szuflad, dosłownie wszystko. Tak żeby było słychać echo jak się wjedzie. Jak zapyta gdzie to jest to wyjebałeś na PSZOK jako opady budowlne. Jak już mgła wojny opadnie (pewnie z 48h minie) to oddajesz worki i mówisz że następnym razem nie będziesz taki łaskawy. Co do wyjebania to do wyjebania a resztę ma ułożyć tam gdzie trzeba, żeby był porządek. W najlepszym wypadku się wyprowadzi a w najgorszym stwierdzi że jej to nie potrzebne. Wtedy jednak musisz jechać na PSZOK.

Fenomen7piorunów

@NatenczasWojski Weź nic nie mów, taki chlew potrafi zrobić także moja matka. Kocham ją, ale jej bałaganiarstwa nie potrafię zdzierżyć, zwłaszcza że dotyczy to całego domu. Posprzątałem sobie w kuchni, by zrobić obiad, następnie posprzątałem po sobie, po czym po godzinie przychodzi matka i w jeden dzień przywraca syf, bo ciężko jej po sobie włożyć nóż do zmywarki, jedzenie do lodówki, a śmieci do kosza. Jej pokój wygląda dokładnie tak jak na zdjęciu u twojej córki, tylko dochodzą zapełnione worki na śmieci po kątach. Matka nigdy nie nauczyła się sprzątać, bo babcia za nią wszystko robiła, a ojciec to pantofel, któremu jest wszystko jedno, bo już przywykł do 30-letniego chlewu wokół. A potem rodzice są zaskoczeni, że po przeprowadzce bardzo niechętnie do niej przyjeżdżam, bo nie chce wracać do tego bałaganu ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Z całym szacunkiem, ale na twoim miejscu postawiłbym córce warunek - dba o porządek, albo po zdaniu matury dostaje dwa tygodnie na przeprowadzkę. A żeby poczuła, że faktycznie nie żartujesz, z żoną zapakujcie wszystkie niesprzątnięte rzeczy do worków na śmieci i wyrzućcie. Nie smarkula ryczy, że rodzice się wściekli i wyrzucili jej ulubioną bluzkę, pamiątki po chłopaku i elektronikę za kilka tysięcy. Miałbym głęboko w d⁎⁎ie jej teksty o prawie do czyjejś własności, mieszka u was, utrzymujecie ją to macie prawa czegoś od niej wymagać i wyciągać konsekwencje za niewywiązywanie się z zasad. Oszczędzę sobie ostrzejsze słowa, ale taki bajzel potrafi mnie uruchomić do szewskiej pasji.

Gruba ryba12piorunów

@NatenczasWojski zamów kontener, weź łopate i to wszystko wypierdol na pszok. I to nie jest żart. Po prostu tak zrób. Nie dawaj jej więcej pieniędzy. Jak coś będzie potrzebować to niech sobie sama zarobi. Wora, łopate i tyle. Od razu Ci się lżej zrobi.

Gruba ryba4piorunów

O żesz k⁎⁎wa. Nawet w moich "najlepszych" czasach, nie zbliżyłem się do takiego porządku.

Inspirator8piorunów

moja szwagierka to samo, prawie 3 dychy i mieszka z rodzicami. Syf w pokoju, mamusia przyniesie śniadanie, obiadek, kolacje. Matka stworzyła chora relacje i teraz mają problem.

Fanatyk7piorunów

Powiedz jej, że mimo że ma 18 lat, to nie chciałbym takiej żony. Bałagan bałaganem, ale bez przesady.

Ale z dobrych stron, pokażę tego posta mojej koleżance, też syfiarze. Niech ma pocieszenie, że są gorsi syfiarze

Mocarz7piorunów

Chyba bym nie wytrzymał wszystko do jednego wora bym wrzucił i na śmietnik. Na zięcia bym nawet nie liczył chyba że taki sam brudas się znajdzie.

Osobistość16piorunów

Nawet nie wiem jak to skomentować, żeby za bardzo Ci nie dowalić. Ale jak szukasz wymówki w zachowaniu żony, a nie swoim, to chyba wystarczy...

Autorytet9piorunów

O k⁎⁎wa xD Za chwilę będziecie na poziomie tych programów gdzie sprzątają syf zrobiony przez "zbieraczy"

Osobistość2piorunów

No i muszę moją przeprosić, bo jednak zawalone biurko i ubrania na stołku to nie problem.

GURU12piorunów

@NatenczasWojski Myślałam, że moje mają nasrane. Chociaż boli mnie że sprzątają dopiero do tego przymuszone. Żadna nie ma wrodzonego poczucia porządku, które kazałoby im sprzątać same z siebie, dla własnego komfortu użytkowania swojego pokoju, a nie dopiero po groźbie wyłączenia wifi czy tableta.

Gruba ryba7piorunów

Życie w takim barłogu nie wpływa dobrze na psychikę człowieka. Nie to, że jestem jakimś super rodzicem ale przynajmniej byście spróbowali to z córką posprzątać?

\<div class="tenor-gif-embed" data-postid="26985407" data-share-method="host" data-aspect-ratio="1.48148" data-width="100%">\<a href="https://tenor.com/view/bear-in-the-big-blue-house-look-at-this-mess-mess-messy-bear-gif-26985407">Bear In The Big Blue House Look At This Mess GIF\</a>from \<a href="https://tenor.com/search/bear+in+the+big+blue+house-gifs">Bear In The Big Blue House GIFs\</a>\</div> \<script type="text/javascript" async src="https://tenor.com/embed.js">\</script>

Bear In The Big Blue House Look At This Mess GIF - Bear In The Big Blue House Look At This Mess Mess - Discover & Share GIFsClick to view the GIFTenor
Autorytet4piorunów

@NatenczasWojski zrób jej psikusa. Posprzątaj i zamów zakład DDD (gdy będzie w domu). Powiedz, że pojawiły sie karaluchy i trzeba było wszystko wyrzucić i dezynsekować.

Wtedy co prawda dalej będzie burdel ale nie aż taki bo będzie miała mniej rzeczy i będzie się bała karaluchów.

Lider11piorunów

@NatenczasWojski i widzę, że największy porządek w tym pie*dolniku ma w swoim kąciku Pan Miś. Pan Miś, który się nie poddał. Brawo Pan Miś. Więc weźcie z niego przykład i ogarnijcie swoją pociechę.

Lider33piorunów

@NatenczasWojski jak można dopuścić istnienie czegoś takiego pod dachem pod ktorym się mieszka? Serio, nie jestem jakimś pedantem, ale mnie by telepało od samej świadomości że mam coś takiego za ścianą :open_mouth: i nie ma że żona