Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#umieranie

Fenomen

w Hydepark

181piorunów


Ech, koledzy i kolezanki moja mama wlasnie odchodzi. Od lat chorowala na demencję i wlasnie nadszedl ten czas, kiedy będziemy musialy się pożegnać. Jestem od dawna opiekunka mamy i liczylam sie z taka syuacja ale i tak czuje ogromny żal i ciążą mi te wszystkie decyzje ktore na mnie spadają jako na glowna osobę odpowiedzialna za mamę.
Mama jest w domu, ustal juz odruch przelykania wiec mama od dwoch dni nie je i nie pije, jest bez świadomości. Trudno patrzec jak odchodzi ukochana osoba i nie mozna jej w zaden sposob pomóc a jedynie być z nią do końca.
Od sluzby zdrowia otrzymalam niewiele wsparcia. U mamy zaczelo sie od odlezyn 2 tygodnie temu i nie mogłam doprosic sie wizyty domowej "bo lekarz mi w tym nie pomoże, a bardziej pielegniarka" - to uslyszalam najpierw w rejestracji, potem od lekarza. Pielegniarka przyszla po kilku dniach gdy juz sama ogarnelam mamie plastry na odleżyny i sama nauczylam sie z filmikow na yt jak opiekowac się osoba leżąca. Potem mialam batalie o częste wypisywanie plastrow "bo wie pani, ze ich nie tezeba codziennie zmieniac". No wiem ale jak plaster przecieka od wysięku albo zostaje przemoczony moczem no to nie bardzo chyba mozna go zostawic.
Jak skończyły się cyrki z plastrami i jak na ironię odleżyny zaczęły sie ladnie goic stan mojej mamy zaczal sie z dnia na dzien pogarszac. Tydzien temu zjadla mi pęknie dosyc obfity obiad i od tamtego dnia z kazdym dniem karmienie i pojenie bylo coraz trudniejsze bo ponkilku dniach calkiem ustal odruch przelykania. Wtedy lekarz tez niezjawil sie na wizyte i znowu ratowal mnie internet. Fb wyrzucil mi filmiki pielegniarki hospicyjnej ktora opowiadala jak przebieg proces umierania i co wtedy mozna a czego nie nalezy robic. Wiedzialam ze mama prawdopodobnie weszla w faze terminalną. Lekerka z poradni rodzinnej zgadzala sie ze mna ze to zapewne koniec i szpitala to powinnismy unikac raczej, pielegniaraka natomiast namawiala mnie na wezwanie pogotowia żeby mamę w szpitalu nawodnili kroplówkami. Doslownie nie wiedzialam co mam robić. Nie jestem lekarzem żeby wiedziec na pewno że mama jest umierajaca, lekarze nie kwapią się z pomocą wiec znowu ratowalam sie internetem. Wrzucilam objawy mamy w gemini, ktore pomoglo mi zebrac wiedzę. Dowiedzialam sie co to oddech Cheyne-Stokes, dowiedzialam sie ze osoba umierajaca nie czuje bolu z glodu ani nie cierpi z odwodnienia a nawadnianie kroplowkami moze tylko zaszkodzic i prowadzic do obrzęków. Wiedza ta zgadzala sie z tym co uslyszalam w podkastach o umieraniu. Podjelam decyzję o pozwoleniu mamie odejsc w spokoju i tego sie trzymam. Mimo wszystko jest to bardzo trudne. Mam nadzieje ze podjelam dobrą decyzję.

Tytan1piorunów

Tu nie ma że podjęłaś dobrą, czy zła decyzję.

Będzie cię mimo wyboru i tak prześladować.

Albo to mi tylko tak się dzieje

Autorytet4piorunów

@serotonin_enjoyer przykro mi. Też przez to przechodziłem. Wyleczona onkologicznie mama była bardzo oslabiona. Wydolność serca byla słaba. Przewrocila się w szpitalu i połamała biodro. Mimo słabej wydolności, zespół lekarzy zdecydowal o operacji wszczepienia endoprotezy. Po operacji wydolność spadła do krytycznych wartości. Lekarz poinformowal mnie, że mama niedlugo umrze, bo kroplówki na wydolnosć serca nie działają.

Następnie zabrano ją na OIOM. Była jedyną przytomną (ale na morfinie) osobą. Miałem kilka dni żeby się pożegnać. I wiesz co było najsmutniejsze? Że nie było jak w filmie. Rozmowy były o tym co jej trzeba, co w szpitalu, jak sie czuje. Bo co powiesz komuś, kto umiera? Zarówno lekarze zabronili informowania o tym, jak i ja nie miałem ochoty. Moja siostra raz chlapnęła, to mama i tak nie przyjęła tego do wiadomosci.

Potem serce stanęło i podjęto reanimację. Przywrócono nieprzytomną do życia. Powiedzieli, że następnej reanimacji nie będzie. Po trzech dniach odłączyli sztuczną nerkę bo powiedzieli, że to niehumanitarne przeciągać to cierpienie. Można się oburzać, ale mieli rację. I tak o 8 rano, 10 maja 2025 zadzwonił lekarz i powiedział, że to już.

Pokaż więcej komentarzy (49)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Umrę?

Fenomen0piorunów

Bardzo fajne to jest. Szczególnie jak mi to żona w sypialni pod łóżkiem zostawi. Nic tak rano nie rozbudza jak postawienie na tym gołej stopy :neutral_face:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

95piorunów

Czy człowiek ma prawo umrzeć we własnym domu?

Sorry że dziś na poważnie ale mam w rodzinie osobę na leczeniu paliatywnym raka, widzę że po 4 latach ma już dosyć, wszystko się sypie, jakość życia niska a i sil brak. Chemia 3 rzutu więc już tą najmniej działająca i najwięcej efektów ubocznych, wszystkie lepsze przestały działać. Lekarz nadziei nie daje, "i tak długo żyl po diagnozie".

Nie jest to osoba z którą na ten temat można porozmawiać ale widzę że wolałaby umrzeć w domu. Jak są momenty że chcemy wezwać karetkę bo nie ma siły chodzić, trzęsie się, ledwo mówi, to odmawia.

Ja osobiście uważam że prawo do decyzji gdzie się umrze jest ostatnim prawem człowieka. Pokazaniem że jestem kimś a nie czymś, przedmiotem za ktory podejmuje sie decyzję. Umieranie w swoim łóżku, w swoim domu, gdy dookoła kręcą się domownicy, gdy wszystko się toczy jak co dzień to najlepsza śmierć, jak takie zasypianie na dluzej. A nie w obcym miejscu, wśród obcych ludzi, pikajacych aparatów.

Jak myślę że moi dziadkowie umierali w szpitalu, w samotności, wołając swoje dzieci których nie było przy nich. Serce mi się kraje.

No więc ja jestem zdania ze jeśli nie chce karetki, to nie należy jej wzywać. Wiadomo, przyjadą, zabiorą, wróci albo nie wróci...

Pytanie tylko jak z ewentualną odpowiedzialnością karna rodziny? Co jak lekarz/policjant/koroner stwierdzi że nie udzielono pomocy? Na słowo to raczej nie uwierzą przecież...

Inspirator15piorunów

Ma prawo umrzeć w domu a zespoły ZRM nie mają prawa zabrać jak nie wyraża zgody. Ale też wielokrotnie jak jeździłem do pacjentów na wizyty jako lekarz NPL to byli to pacjenci paliatywni, którzy przestawali jeść i pić bo nie chcieli i odmawiali wszystkiego bo chcieli umrzeć, a rodzina przeważnie bardzo roszczeniowa i grożąca odpowiedzialnością "podam do sądu/napisze skargę jak nie weźmiecie do szpitala albo nie dacie leków/kroplówki żeby nawodnić!!!!" No ale jak nawodnie to ja przedłużę cierpienie.
Inaczej było jak odchodziła babcia mojej żony. Wtedy sam podejmowałem decyzje wszystkie, więc nie wzywaliśmy nikogo, odeszła w otoczeniu rodziny, a ja stwierdziłem zgon, kiedy było już po wszystkim.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

Leżę w łóżku, nos jak węgiel,
w głowie tańczy stado mew,
pot się leje, wzrok mam w pędzie—
czy ja widzę, toż to śmierć

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Zdrowie

18piorunów

Całe to pierdolenie o byciu , itd., ale gdy przychodzi co do czego, to muszę całkiem dobre lekarstwa, nie otwarte, w terminie, wy⁎⁎⁎⁎⁎olić, żeby sobie koncerny farmaceutyczne mogły zarobić, bo oddać ich nigdzie nie mogę.
Przynajmniej środki higieny osobistej itd. można (jeszcze) oddawać.

Autorytet4piorunów

No nie bardzo - za wywalanie leków do zwykłych śmieci możesz oberwać mandat. Musisz je oddać do apteki, do specjalistycznej utylizacji. A w ogóle to po ch_j wyrzucać terminowe leki?

Osobistość1piorunów

@Opornik poka lepiej co to za leki, może zamiast utylizować możesz jakiemus tomeczkowi przekazać, za opłatą oczywiście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (52)

Kosmonauta

w Psychologia

11piorunów

Wywiad "Jak swiadomie towarzyszyć osobie umierającej - o dobrej śmierci i świadomym przezywaniu żałoby."

"To, co pomaga nam żyć, pomaga nam umierać, a to, co pomaga nam umierać, pomaga nam żyć"

"Gdy nie mamy kontaktu ze swoją śmiertelnością, to nie mamy kontaktu z dobrym życiem. Świadomość śmierci motywuje nas do dobrego życia"

"Śmierć, trauma i stres jest częścią natury.
To, co się dzieje w naturze, to jest naturalne. Może być częstsze lub rzadsze. Sztucznym jest wymaganie, żeby zawsze działo się tak, jak ja bym chciał."

https://simonton.pl/dokonca/
Broszura, której autorem jest Mariusz Wirga i Marta Banout - broszura opisuje emocjonalne, psychiczne i duchowe aspekty umierania.

https://youtu.be/-XSvVd20lWA?si=k-khfloJPZyCiaQA

Lider3piorunów

Bardzo ważny temat i świetnie napisana broszura. Każdy powinien ją przeczytać, bo każdy prędzej czy później ze śmiercią się zetknie, warto wtedy wiedzieć co może się dziać i co robić. Wywiad zapisany i odsłucham sobie w wolnej chwili.
A te 2 ostatnie cytaty są na maksa stoickie. 😉

Kosmonauta2piorunów

@splash545 Pan psycholog ma dosyć filozoficzne podejście do śmierci. No bo w sumie jakie inne jest możliwe? Nie da się naukowo zbadać tego co się dzieje po śmierci, więc trzeba się z tym "nie wiem" jakoś dogadać i ułożyć.

Kosmonauta2piorunów

@splash545 Wiesz co mnie poruszyło w tym wywiadzie? Właśnie ta pogoda ducha tego pana, że o śmierci można mówić po ludzku, a nie tylko tak śmiertelnie (;)) poważnie.

Lider2piorunów

@koniecswiata zachęcasz do wysłuchania, jutro chyba znajdę na to chwilkę. 😉
No o śmierci powinno mówić się po ludzku, a przede wszystkim o śmierci powinno się mówić. To część życia, a w naszej kulturze robi się z tego jakieś tabu i udaje się, że jej nie ma, nie mówić, nie patrzeć i nie myśleć. A później wynikiem tego są różnego rodzaju depresje czy traumy gdy umiera nam ktoś bliski. Chyba każdy zna choć jedną historię jakiejś osoby, która sobie ze śmiercią bliskiej osoby nie poradzila. A gdyby tego tematu się nie unikało takie sytuacje zdarzałyby się dużo rzadziej.

Kosmonauta1piorunów

@splash545 Masz rację, nasza kultura dehumanizuje śmierć - chory leży w szpitalu, po śmierci ze szpitala trafia od razu do kostnicy. To się dzieje trochę poza rodziną i najbliższymi. Po co się zajmować śmiercią, nie trzeba o tym myśleć, trzeba być wiecznie młodym. I szczęśliwym, więc nie można też za długo przeżywać żałoby (oczywiście ironizuję tutaj). Zachęcam do odsłuchania wywiadu, bo jest ciekawy i pan psycholog naprawdę rozumie sedno sprawy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Zdrowie

17piorunów

Nie macie pojęcia, jak zmienia się osoba, kiedy włoży zęby.
Zmienia się wizualnie, bo z trupa nagle wygląda jak człowiek (I mówi jak człowiek), i psychicznie też się zmienia, bo sama inaczej się czuje.

Będę od czasu do czasu dzielił się takimi "mądrościami", blokujcie tag jakby co, nie obrażę się.

Mistrz2piorunów

@Opornik Wszystko dobrze byku?

Pokaż więcej komentarzy (7)