Lopez_Fenomen
15piorunówTyle złego się wydarzyło w moim życiu w ostatnie 2,5 roku, że ja pi⁎⁎⁎⁎le. Powrót do rodzinnego miasta, 3 miesiące bezrobocia, komplikacje po operacji, nowa choroba układu pokarmowego, śmierć 2 babci, utrata 2 przyjaciół w niefajny sposób, toksyczna robota i nieszczęśliwe zakochanie
To jak się zaczęło układać - zdrowie mega progres, poukładanie sobie w głowie, fizyczna forma życia, praca za 2x takie pieniądze, która mi się mega, mega podoba, zacieśnienie najważniejszych relacji, odbudowa tych rodzinnych, to zerwałem więzadło krzyżowe w kolanie XD Tzn zerwałem w maju, ale myślałem, że to skręcenie i obecnie "stany pourazowe tkanek miękkich:, ale jednak c⁎⁎j.
Ja pi⁎⁎⁎⁎le ile mam jeszcze brać na klatę w tak krótkim czasie złych rzeczy?
Plus taki, że jestem mega aktywny i wysporotwany i kolanko nie boli jakoś szczególnie. Jeżdżę po 100km rowerem, robię przysiady, wykroki, ćwiczenia na suwnicy, nawet bym poboksować mógł, ale jednak za rok operacja i potem rehabilitacja i do tego czasu zawsze ryzyko, że źle stanę itd...Fizjo powiedział, że mam bardzo silne mięśnie i one to trzymają.
No nic, moja toskyczna męskość mówi- nie bądź p⁎⁎dą, weź na klatę, wywalczysz sobie jak wszystko inne.
Smutne tylko to, że całe 2,5 roku jestem z tym wszystkim sam, bo nawet niektórych przyjaciół czas zweryfikował, a jedyną osobą, która mnie może podnieść na duchu po śmierci babci jest moja mama. Mam teraz k⁎⁎wa pancerz z tytanu. Chyba jeszcze ze dwa lata temu jako aktywny sportowiec to bym się rozryczał na taką diagnoze, a teraz mowie, że trenuje jak mogę i po zabiegu wracam na pełnej k⁎⁎⁎ie.
Zostałem sam ze sobą w ostatnim czasie i wszystko znoszę dzielnie. Mam mamę i kilku przyjaciół, no i siostrę.
Tyle plus, że mam pieniądze, własny kwadrat, brak długów, alimentów, kredytów i jedyny bagaż doświadczeń to ten w głowie.
#zycie #zalesie #depresja #rozwojosobisty #przemyslenia #sport #silownia
@Lopez_ a jak teraz z robotą?











