Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

hejtoanonimMocarz

Dołączył/a:

  • 50 wpisów
  • 44 komentarzy
  • 6 obserwujących

Mocarz

w Hydepark

4piorunów

@Legendary_Weaponsmith Tak, zgadzam się całkowicie. Ciężko jednak odpuścić, ale faktycznie rachunek zysków i strat może być jeszcze gorszy. Tak jak wspomniałeś, dochodzą emocje, dodatkowe nerwy, koszty sądowe, a na końcu może się okazać, że i tak niczego nie odzyskam.

Może faktycznie trzeba ciąć straty i iść dalej. Ale ciężko odpuścić, wiedząc, że koleś dalej sobie chodzi, żeruje na innych i może oszukiwać kolejne osoby.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Hydepark

26piorunów

Problemy z wykonawcą budowlanym – część 2

Część pierwsza: https://www.hejto.pl/wpis/anonimowehejtowyznania-budowa-budowadomu-budownictwo-prawo-nieruchomosci-remont-

TL;DR: Umowa ryczałtowa bez kar umownych. Zapłaciłem wykonawcy 200 tys. zł gotówką za pokwitowaniami, prawie połowę wartości umowy. Fundament bez hydroizolacji i ocieplenia, mury niedokończone, wiązary niezamówione, choć zapewniał, że zamówił i opłacił. Od połowy sierpnia budowa stoi, a wykonawca ciągle obiecuje powrót „za 2 tygodnie”. Mój błąd? Płaciłem przed odbiorem prac. Nie róbcie tego.

Po konsultacji z adwokatem wysłaliśmy wezwanie do wznowienia robót wraz z propozycją warunkowego zakończenia umowy za porozumieniem stron.

Oczywiście wykonawca nie odebrał listu poleconego. Teraz muszę czekać na zakończenie procedury doręczenia, zostało już tylko kilka dni . Wysłałem mu też skan pisma przez WhatsApp i mailem. Wiadomości odczytał, więc miał możliwość zapoznania się z treścią.

Nowa ekipa wyceniła dokończenie robót na około 50 tys. zł. Mogła wejść już w tym tygodniu, ale na razie muszę czekać. Adwokat zaleca inwentaryzacje ale to koszt 7-10 tyś zł a nad wyceną kosztów budowy trzeba się zastanowić bo oferta mojego wykonawcy była zaniżona tak chyba aby uciec przed dachem i może być lipa jak rzeczoznawca wyceni te etapy fundament i ściany na więcej niż zapłaciłem

Państwo z kartonu. Sprawdziłem wykonawcę i okazało się, że w latach 2023–2024 miał 7 umorzonych postępowań komorniczych. Od 30.03.2022 nie figuruje też jako czynny podatnik VAT. Mimo to nadal prowadzi działalność i przyjmuje gotówkę.

Mogę teraz iść do sądu, wygrać sprawę za 3 lata i nadal nie odzyskać pieniędzy, bo może nie być z czego prowadzić egzekucji.Ma kilka umorzeń komoniczych w tym z urzędu skrabowego od tamtej proy prowadiz nadal firmie i nie jest płatnikiem vat mimo przekraczania limitu 200 000zł

Adwokat wspomniał o skardze pauliańskiej, która w określonych sytuacjach pozwala dochodzić zaspokojenia z majątku przeniesionego na inną osobę. Tylko że to kolejna sprawa, kolejne koszty i żadnej gwarancji odzyskania pieniędzy.

Co ciekawe, syn wykonawcy prowadzi osobną działalność zarejestrowaną pod tym samym adresem. Nazwa firmy jest niemal identyczna, tylko bez imienia i nazwiska ojca. Syn ogłaszał usługi na Facebooku, ale podawał numer telefonu ojca. Na jednym z profili wykorzystywanych do oferowania usług zmieniło się też imię z ojca na syna. Syn pojawiał się również na mojej budowie, a z tego, co zauważyłem, synowa zajmuje się ich Facebookiem i Instagramem.

Rodzinny biznes. Nie wiem, jak dokładnie wygląda współpraca między tymi działalnościami, ale zastanawia mnie to wszystko.

Zostanie mi chyba tylko opisania całej historii na Facebooku i w serwisach z opiniami o wykonawcach. Bez domysłów, tylko fakty, daty i dokumenty. Może ktoś sprawdzi firmę przed podpisaniem umowy i uniknie podobnych problemów.

Zastanawiam się też, czy nagłośnienie sprawy mogłoby coś zmienić. Może wykonawca lub syn zmiękną.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Hydepark

29piorunów

Nie macie wrażenia że takie miejsca jak to są tworzone dla ekstrawertyków?...

Mam takie przemyślenia, że w dziale "Dyskusje" tak jak i w "socjalach" ludzie po prostu uwielbiają się lansować. Ja rozumiem pewien poziom tego zjawiska, ale to co obserwuję w szeroko rozumianym "internecie" który mnie otacza no już przekracza pewien poziom strawności.

Biegałeś? Nie wystarczy że wrzucisz to na Stravę; trzeba jeszcze zrobić screena trasy i wrzucić na Instagrama i FB i wszędzie, a najlepiej w formie filmu.

Złamałeś nogę? Trzeba o tym napisać koniecznie i dawać update codzienny.

Pojechałeś na urlop? No to trzeba na paru kanałach zdać sprawozdanie i się pochwalić z rozpiską dzień po dniu.

Kupiłeś coś drogiego? No to ofc że musisz o tym napisać!

Czy ludziom aż tak ciężko przeżyć bez próby skupiania na sobie uwagi jak największej ilości osób? Szczególnie że często absolutnie nic ciekawego do przekazania nie mają...

Serio jedną z rzeczy które mnie tu męczą jest to, jak mało wpisów jest zabawnych / ciekawych / wartościowych, a jak dużo jest zwykłym zbieraniem piorunów / punktów społecznych / uwagi otoczenia / wyrabianiem sobie "marki"...

Ja serio nie rozumiem tego, do jakiego stopnia ludzie potrafią żebrać o wirtualne poklepanie po plecach z każdej możliwej strony.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (42)

Mocarz

w Hydepark

7piorunów

oryginalny wpis (https://www.hejto.pl/wpis/anonimowehejtowyznania-budowa-budowadomu-budownictwo-prawo-nieruchomosci-remont-)

odpowiadam przez nowy wpis bo nie działa opcja odpowiedz anonimowo we wpisie

@Barta55ko Nic korownik mi nie pomoże bo co może ile ludzi tyle opinii co do fundamentów i murów jedni mówią tak inni inaczej .W konflikt z wykonawcą nie chcę się mieszać

@Legendary_Weaponsmith tak pomógł by harmonogram ale podstawą zawsze musi by nie płacenie z góry co zrobiliśmy oraz musimy być wypłacalny ale o tym w kolejnym wpisie napisze

@Marsjamin i 100 kar możesz sobie wpisać i co z tego jak wykonawca może być nie wypłacalny albo zamknie działalność albo ogłosi upadłość ?? Podstawą zawsze musi by nie płacenie z góry co zrobiliśmy.Oraz wpis w umie na szybkie ,natychmiastowe odstąpienie od umowy z rozliczenie mną już za wykonane prace na dzień dzisiejszy prace czy coś takiego

@Heheszki Dzięki .Już jesteśmy po pierwszej konsultacji z adwokat z naszej lokalizacji

@Nemrod Tak nie płacić z góry nigdy to podstawa niby wiedzieliśmy ale sam się człowiek jakoś oszukiwał a może będzie lepie ja to przyspieszyć itp i d⁎⁎a wyszło jak zwykle . Co do kar umownych to też mogą nic nie dać jeżeli druga storna jest nie wypłacalna

@GordonLameman

Podział był w transzach ale tak brak harmonogramu to błąd oraz brak zapisu o prostej,szybkiej drogi odstąpieniu od umowy .Wezwanie wysłane po konsultacji z adwokat aby wykonawca nie zarzucał nam zerwania z naszej strony i nie miał roszczeń. Płatność powinna być za odebraniem ale człowiek jakoś oszukiwał a może będzie lepie może to przyspieszą,załatwią te wiązary itp i d⁎⁎a wyszło jak zwykle .Straszenie nic nie da stary oszust .Jutro dam drugi wpis .Dodatkowo wydaje mi się to z góry zaplanowane bo była cała wycena zaniżona te etapy które rozgrzebał jako taka ale już kolejny bardzo poniżej rynku i tka jak by planował do tego momentu to dociągać od początku .

@twombolt chudziak jest brak ścian szczytowych jeszcze jednego wieńca i ścian działowych , fundament trzeba okopać i hydroizolacja i styru i folia i zasypać.

@npnptcn a no mem z nosaczem ty też się przyda "Niby człowiek wiedział ale jakoś się łudził"

@POMIDORES prawnie nie powinienem jeszcze dopiero po odstąpieniu i protokole z obecnego stanu

@kubex_to_ja szanse raczej znikome na odzyskanie kasy .Wykonawcy szukam nowego

@Jajco mam nadzieję się wyrobić

@ChilledMimosa Dzięki za ciekawy patent myśle ,że się przyda jeszcze . No mi się trafił wykonawca 10 % fundamentu zostawione i 20-15 %

ścian

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mocarz

w Hydepark

62piorunów

Wykonawca wziął ode mnie 200 tys. zł, a po ponad pół roku budowy nie mam nawet skończonych murów. Od połowy sierpnia na budowie nic się nie dzieje.

Umowę ryczałtową podpisaliśmy 29 grudnia 2025 r. Materiał i robocizna po stronie wykonawcy, bez kar umownych, termin realizacji 9 miesięcy. Budowa ruszyła 20 marca 2026 r.

Do tej pory zapłaciłem 200 tys. zł, czyli prawie połowę wartości umowy. Wszystko gotówką, w transzach, za pokwitowaniami. Płaciłem przed odbiorem prac, bo zaufałem wykonawcy. To był mój największy błąd.

Już w kwietniu i maju prosiłem go o rezerwację wiązarów dachowych, bo wiedziałem, że terminy są długie. Twierdził, że nie ma sensu, dopóki nie powstaną mury, bo trzeba będzie wziąć z nich miarę.

Od maja prace szły bardzo wolno. Ekipa raz była, raz jej nie było. Do końca sierpnia przestoje wyniosły łącznie około dwóch miesięcy. Wykonawca obiecywał, że je zrekompensuje, ale nigdy nie powiedział konkretnie jak.

Zgodziłem się też na odłożenie ocieplenia fundamentów XPS, hydroizolacji zewnętrznej i zasypania do czasu wykonania dachu. Wykonawca przekonywał, że tak będzie lepiej, bo ocieplenie może się uszkodzić podczas dalszych prac.

Na przełomie lipca i sierpnia pojawiły się pierwsze poważniejsze wątpliwości. Wykonawca zapewniał, że zaizolował słupy masą KMB od dołu, ale kamera inspekcyjna pokazała goły beton. Tłumaczył, że to pył po wierceniu szalunków. Mam też zastrzeżenia do hydroizolacji fundamentu od wewnątrz, za którą dodatkowo zapłaciłem. Miała być wykonana masą KMB nakładaną pacą, a wygląda, jakby użyto pędzla i rozcieńczonej masy. Mam zdjęcia, ale sam nie jestem ekspertem.

7 sierpnia wykonawca wysłał pierwsze zapytanie do wytwórni wiązarów, prawie pięć miesięcy po rozpoczęciu budowy. Od razu zaproponował przedłużenie dachu o 50 cm, czego wcześniej ze mną nie uzgodnił.

27 sierpnia dostałem wycenę podbitki PCV na 12 400 zł za sam materiał, bez robocizny. Znajomy dekarz oszacował ten materiał na maksymalnie 3000 zł. Zacząłem mieć wrażenie, że wykonawca próbuje zarobić dodatkowo na zmianach, mimo że dach był już uwzględniony w ryczałcie.

Tego samego dnia poprosił o kolejną transzę, bo podobno musiał wpłacić 20 tys. zł zaliczki na wiązary. Kiedy napisałem, że pieniądze będą w piątek, odpowiedział: „Super to zapłacę za tą więźbę”.

28 sierpnia przekazałem mu 50 tys. zł za mury, które do dziś nie są skończone.

Po konsultacji z dekarzem zdecydowałem, że wystarczy przedłużyć dach o 5 cm zamiast 50 cm. Decyzję przekazałem 14 września telefonicznie i mailem, prosząc o zamówienie wiązarów. Chciałem tylko wcześniej zobaczyć ich projekt i sprawdzić wytwórnię.

16 września zadzwoniłem bezpośrednio do wytwórni. Dowiedziałem się, że wykonawca nie zamówił wiązarów, nie wpłacił żadnej zaliczki, a ostatni kontakt pisemny mieli z nim 18 sierpnia.

Zadzwoniłem więc do niego i zapytałem, czy zamówił wiązary i czy zapłacił zaliczkę. Na oba pytania odpowiedział „tak”. Kiedy powiedziałem, że rozmawiałem z wytwórnią i niczego takiego nie potwierdzają, zaczął przeklinać, że kontroluję go jak dziecko i że taka współpraca nie ma sensu.

Powiedziałem mu, że pilnuję tylko swojej budowy i pieniędzy. Zaproponowałem, żeby dokończył to, za co już zapłaciłem, i możemy zakończyć współpracę.

Od tamtej rozmowy praktycznie nie ma z nim kontaktu. Najpierw przez pięć dni nie odbierał telefonu. 21 września żona dodzwoniła się do niego z nieznanego mu numeru. Zapewniał, że nie ucieka, ma dużo problemów i wróci za dwa tygodnie.

23 września powiedział mi dokładnie to samo. 29 września obiecał informacje o wiązarach i znowu zamilkł. W międzyczasie przyjechał jedynie po swoje szalunki i podpory.

2 października, po tygodniu moich telefonów, w końcu oddzwonił. Powiedział, że ma kary umowne na dwóch innych budowach i wróci za kolejne 2–3 tygodnie. Wcześniej tłumaczył przestoje awariami sprzętu, wypadkiem pracownika i innymi problemami.

Dla porównania, jeszcze 8 sierpnia zapewniał, że do 25 września budynek będzie zadaszony, a we wrześniu twierdził nawet, że do grudnia skończy stan deweloperski.

Na dziś fundament jest bez hydroizolacji zewnętrznej, ocieplenia, folii kubełkowej i zasypania. Brakuje ostatnich warstw muru, części ścian szczytowych i wieńca. Wiązarów nie ma. Budowa stoi od połowy sierpnia.

Umowa nie przewiduje kar umownych.Jest w niej 14 dni na usunięcie wad, ale zapis dotyczy gwarancji po odbiorze końcowym. Termin zakończenia prac według umowy mija 20 grudnia. Kierownik budowy jest z mojej strony, ale dotychczas ograniczał się głównie do obserwowania prac.

PO konsultacji z radcą prawnym wysłaliśmy "Wezwanie o dokończenie robót " do dziś nie odebrane.. Wychodzi że Bierze pieniądze za prostsze etapy, a kiedy przychodzi czas na droższe prace, zaczynają się problemy.

Dodatkowo na budowie kilka razy pojawiał się jego syn, który prowadzi osobną działalność o prawie identycznej nazwie, pod tym samym adresem, ale z innym NIP-em. Nie wiem, czy ma to znaczenie, jednak obawiam się, że nawet jeśli wygram sprawę w sądzie, nie będzie z czego odzyskać pieniędzy.Zostanie mi wystawie opinii Ojcu i synowi i tyle i lekcja na przyszłość

Wstępnie szacuję, że możemy być stratni 30–50 tys. zł. Do tego dochodzi zbliżająca się zima i konieczność zabezpieczenia niedokończonej budowy.

Może ktoś był w podobnej sytuacji?

Jak zabezpieczyć niedokończone fundamenty i mury przed zimą?

Najbardziej żałuję tego, że płaciłem przed odbiorem prac. Wydawało mi się, że skoro wykonawca ma firmę, biuro i normalnie z nami rozmawia, to można mu zaufać. Teraz mam 200 tys. zł wpłacone, niedokończoną budowę i nie wiem, czy jeszcze zobaczę go na placu budowy.

Nazwy firmy na razie nie podaję.Niebawem dodam kolejne wpisy bo sprawa ruszyła do przodu

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (20)

Mocarz

w Hydepark

21piorunów

Od października ilość spotkań daily ulega podwojeniu, problem maker pod którym pracuje oczekuje raportowania na początek i koniec dnia pracy co zostało zrobione albo czemu nie, bo projekt wchodzi w fazę realizacji.

Myślę że jest to wspaniała decyzja i na pewno przyspieszy pracę oraz podniesie morale zespołu

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Hydepark

46piorunów

Oglądam sobie wpisy i za wami tęsknię, ale jeszcze trochę muszę posiedzieć w izolatce.

Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że jeden z poważnych problemów może będzie trochę mniejszym problemem, poczułem się trochę lepiej, dlatego piszę.

Bardzo mnie cieszy że w końcu można zajrzeć do swoich pierwszych wpisów.

Nic nie mówiłem ale to jest bardzo ważne. Pamiętacie jeszcze? Jak to się wszystko zaczęło, ten entuzjazm i pozytywność jaką tu wnieśliśmy, te memy... wykop_hate_club.mp4 itd.

To była magia.

To trzeba "Cherriesh" ( czy_ktoś_widział_opornika.jpg). :P

Buziaczki itd.

Trzeba być twardym a nie mietkim. Do zobaczenia.

P.S.

Rudy znowu zeżarł pół myszy i wyrzygał, a pół zostawił. To chyba jego znak rozpoznawczy, jak te karty z asem co żołnierze amerykańscy w Wietnamie zostawiali.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mocarz

w Hydepark

11piorunów

chciałem jakoś sensownie ubrać post i myśli, które mam w głowie, ale nie potrafię, robota mnie przytłacza. a raczej fakt tego że jestem idiota kompletnym, który nie daje rady się porządnie skupić, gdy rozmawiam z kimś wyżej to albo mam wrażenie że nie słuchają moich tłumaczeń, albo mnie opierdalają, słynne it tylko ze w kołchozie w którym gaszenie pożarów to chleb powszedni i wszystko musi być już na teraz, niby 2 lata ekspa za mną. Jednakże mam nieodparte wrażenie że pewnego rodzaju nisza + słabe myślenie analityczne nie pozwoli mi zdobyć innej pracy w zawodzie, szczególnie w czasach ai, miałem ambitny plan robić certy chmurowe i swój mini projekt, ale od dwóch miesięcy przychodzę tak sprany z pracy, że jedyne co jestem w stanie zrobić to zjeść coś odgrzewanego, grać w fife z włączonym jakimś gownocontentem w tle typu iceberg który mnie nie interesuje tylko po to aby zabić myśli i możliwość przetwarzania jakichkolwiek innych informacji, bo te prowadzą cały czas do roboty. Oczywiście alternatywnie do pójścia spać od razu po pracy, żeby następnie obudzić się o 22 i siedzieć w tych gownianych socjalach

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Fanatyk1piorunów

To się nadaje na wizytę u psychologa żeby sobie poukładać głowę. Potrzebujesz wsparcia psychicznego i pewnie zmiany pracy. Czasy są ciężkie, ale im szybciej zaczniesz wysyłać CV tym szybciej dostaniesz oferty. Na rozmowy techniczne przygotowuj się z chatem gpt, niech zadaje ci pytania. Znam ten problem kiedy firma kręci się w kółko żeby gasić pożary zamiast zrobić coś porządnie co nie będzie płonąć. To jest kompletnie wyczerpujące.

Pójdź do psychologa, powiedz to samo co tutaj i niech leci. Wszystko się ułoży, zobaczysz!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Hydepark

14piorunów

Niedawno pojawił się wątek rozwodów, więc, może jako społeczność hejto poradzicie coś hurtem.

Zbliżamy się z partnerką do 40tki.

Kiedyś planowaliśmy dzieci. Potem, próbowaliśmy mieć dzieci. Ale, im dalej w las tym ja mam mniejszą ochotę a druga połówka choć mówi że OK widać że ma z tym problem.

Pracujemy na okrągło, sporo kredytów dzięki temu spłacone. Ale, kwalifikujemy się do modnej ostatnio akcji "świniobicie". I chyba to jest jeden z głównych powodów dla których seks prawie nie istnieje. Partnerce jej wygląd przeszkadza, ale ja jestem pewien że to stresująca praca i w nadgodzinach jest tego powodem a koniec końców efektem. Korpo&netflix&chill. Ale pracy nie zmieni. Poza tym, dogadujemy się super od lat. Wiem jak to brzmi, ale serio. A ja tak naprawdę jestem ciekaw czy ten okres "last chance for instynkt macierzyński" kiedyś mija.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Mocarz0piorunów

@GazelkaFarelka nie wiem czym się zajmujesz na co dzień ale jeśli pomagasz jakimś pacjentom to chyba bym po pierwszej wizycie podziękował. Nie znam się na dietetyce, zupełnie nie moja branża ale jednak upieram się że nieregularność posiłków i rozregulowany rytm dobowy też swoje robi. Bo nie żremy żadnego syfu, tłusto czy coś.

@rmbobster jednak prezentuje znacznie lepsze podejście - może faktycznie trzeba telewizor wywalić przez balkon. Siłownia jest, ale mało, za mało. A to jednak nie jest spacer gdzie jest się obok siebie. Swoją drogą są inne aktywności gdzie można w tym tzw. tlenie się zmęczyć razem ale i pogadać?

---

Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.

Mocarz1piorunów

@koszotorobur nikt w nic nie ugodził, ale, z takim podejściem do "klienta" życzę powodzenia. Bo można komuś powiedzieć że się nie zna, albo można zrobić to tak, że nawet tego nie zauważy. A dwa, ja nigdzie nie pisałem (choć może tak to zabrzmiało) że chcę coś ratować czy utrzymywać. Ja zanim się poznaliśmy biegałem i pływałem tyle, że nie groził mi nadmiar kalorii. Ale to chyba w moim przypadku po ślubie "now I can get fat" zadziałało.

---

Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Mocarz

w Hydepark

9piorunów

zaczalem niedawno sie spotykac z laską co sie wlasnie okazalo ze ma grzybice stóp xddd paznokcie rzułte jak papaj. czy można się z nią spokojnie r⁎⁎⁎ać, ewentualnie z jakimis zabiegami ostroznosci, czy kwestia czasu az sie zarażę? kazalem jej iść z tym do lekarza i w sumie nie wiem co robic dalej bo ona mnie lubi i mnie znienawidzi jak ją za to zostawię :/

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mocarz

w Hydepark

9piorunów

Cześć, chciałbym podzelić się pilotażowym odcinkiem serialu który być może będę dodawać częściej.

W tym odcinku głos został wygenerowany przez - od następnego będę nagrywać sam, jeśli ktoś to oczywiście obejrzy,

Piszę z Anonima bo jednak trochę wstyd xD Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

https://youtu.be/ZWFx0E71DII?si=ew1F5kC2cSjP631o

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Mocarz

w Hydepark

62piorunów

Nie znam się na AI.

U nas w pracy dział IT usilnie wdraża rozwiązania oparte o AI, głównie na własne potrzeby. Cały helpdesk idzie najpierw przez AI, więc nie można się za cholery dogadać bo trzeba czytać ten bełkot. Jak mocno nie idzie to na jakiejś zasadzie włącza się pracownik, widać to po stylu wypowiedzi, jak piszemy z AI wiadomości są kwieciste, zawsze kropki na końcu zdania, wypu katowane listy i zwroty których człowiek używa rzadko.

Miałem dzisiaj problem z komputerem i dobiłem się w końcu do człowieka, ale człowiek był tylko pośrednikiem. Co chwilę kopiował komunikaty błędów, wklejał na swój monitor do jakiegoś narzędzia i przyklejał do mnie jakieś skrypty które miały pomóc. Chwilę obserwowałem i mam wrażenie że kompletnie nie rozumiał o co chodzi, na zasadzie będę rzucał kamieniem aż w końcu trafię

Po godzinie skapitulował.

Mam wrażenie że za jakiś czas zginiemy. Staniemy się coraz bardziej oderwani od technologii, która będziemy użytkować bez jakiegokolwiek zrozumienia.

Ja jako petent, osoba która ma problem czuję się źle, mam wrażenie że firma w której pracuje ma mnie w pompie bo nie pomagał mi żywy człowiek który chciał mi pomóc tylko bezduszna maszyna.

Nie umiem dokładnie przekazać o co mi chodzi ale może ktoś zrozumie, mam wrażenie że zamiast nas łączyć, to technologia jeszcze bardziej pogłębia dystans między ludźmi. No bo nie mogę podejść do działu IT i powiedzieć potrzebuje to i to albo coś mi nie działa, muszę się przebijać przez tego jebanego agenta AI.

Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (27)

Mocarz

w Hydepark

79piorunów

Nienawidzę wszelkiej maści projekt menadżerów. W trakcie swojej 20 letniej kariery zawodowej spotkałem jednego, naprawdę jednego, który swoimi działaniami ułatwiał pracę zespołowi i zamiast tworzyć zamieszanie to je zmniejszał.

Za większość PM-ów można by podstawić małpy pytające jak idzie projekt i ustawiające spotkania w losowych momentach i z losowymi ludźmi i byłoby lepiej niż te k⁎⁎wy po szkoleniach z zarządzania.

A specjalny sort to ludzie którzy chcą żeby wszystko przez nich przechodziło przez co wydłuża się ścieżka zrobienia/zamówienia/zlecenia czegokolwiek ale finalnie oczywiście sprawa dalej wisi na pracowniku, to ja muszę dzwonić i pytać kiedy coś dostarczą czy za ile, pm po prostu jest od wystawienia wniosku w systemie żeby mógł się pochwalić "już wniosek wystawiony".

Oczywiście nazwijcie mnie szownistą, ale z chłopem to się idzie jeszcze dogadać żeby se chłopina odpuścił, ale z babą to zapomnij. K⁎⁎WA MAĆ.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Lider3piorunów

@hejtoanonim u mnie akurat PM za⁎⁎⁎⁎sty ale za to biznes analityczna to kaszana.

Osobowościowo bardzo super osoba ale kompetencje to masakra.

Brak samkdziksnosci, pyta nas o coś co może dogadać z biznesem. Bardziej to sekretarka niż analityk.

Schemat pracy wygląda następująco;

1. Zapytam o coś biznes tworząc spotkanie

2. Następnie pójdę z tym do dewelopera zapytam czy dobrze

3. Następnie znowu do dewelopera czy dobrze napisała i czy biznes zrozumie

4. Historia się powtarza

Gruba ryba0piorunów

To zarządzanie typu wszystko przez niego to mikrozarzadzanie i stosuje się je po to żeby maskować fakt że nic nie robisz 😁

Ja mam odwrotne doświadczenie, kobiety były bardzo dokładne ale bez przesady i zwracały uwagę na rzeczy na które my jako sami faceci nie, natomiast faceci z reguły mieli tak wywalone że żeby coś załatwić to tragedia była.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Mocarz

w Hydepark

45piorunów

Hejka

Czy tylko mnie wkurwia tak niesamowicie HR z organizacją imprez firmowych? Mówię o imprezach typu grill albo piknik które odbywają się latem i udział jest obowiązkowy bo impreza zaczyna się na przykład o 13, a więc w godzinach pracy.

Oczywiście nie może być tak że se przyjdzie chłop, usiądzie i zje kiełbe i pogada na luzie że wspoltowarzyszami niedoli, wymęczony tygodniem pracy, tylko k⁎⁎wa są oczywiście zaplanowane atrakcje.

Atrakcje w których przeważnie nikt nie chce brać udziału, więc zaczyna się szukanie "chętnych" do konkursu plastycznego czy innego budowania jego czy co tam dziewczyny se nawymyślały.

Dla takiego spierdoksa jak ja, który po prostu robi swoje i nie ma potrzeby się specjalnie integrować mam po prostu dosyć, a wykręcić się z tego za bardzo nie ma jak bez robienia sobie lekkiego kwasu u przełożonego.

Oczywiście impreza jest wrzucana na wszystkie socjale żeby się nie pochwalić jak to za⁎⁎⁎⁎ście ta firma nie działa i jakich benefitow to pracownicy nie mają mimo że podwyżek nie ma od 3 lat, jak ja gardzę HRem ehhhh....

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Gruba ryba0piorunów

@hejtoanonim byłem na kilku. Z mojej obserwacji ch⁎⁎⁎we imprezy = ch⁎⁎⁎wa firma. Zawsze też jak imprezy przestawały być fajne (np nie robili open baru) to był dobry znak żeby zmienić firmę.

Fanatyk0piorunów

Ja nie wiem w jakich wy korpo robicie 😛 Ja w swoim juz ponad 9 lat pracuję, w tym pierwsze 7 w HR i imprezy firmowe byly wieczorem i nie były wymagane, tak samo branie udzialu w zabawach i konkursach. Mało tego, nigdy nie trzeba bylo szukać chętnych, bo sami się chętnie zgłaszali ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ nie raz, nie dwa przychodziło tyle ludzi, że ciężko się było pomieścić.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Mocarz

w Hydepark

37piorunów

Jakby tu zacząć, początki są zawsze najtrudniejsze.

Od ponad dekady choruję na schizofrenię paranoidalną. Skończyłem studia inż. (w żadnym tam wypi*dowie, w mieście wojewódzkim).

Pracowałem jako programista (zacząłem przed chorobą i przed studiami), jednak teraz sam się zastanawiam, czy to ma sens mam kilku letnią dziurę w CV, w tym czasie raptem kilka zleceń po parę miesięcy.

Pracowałem na początku z html/css/jquery, później PHP i MySQL, oczywiście Symfonie Grębosza czytałem i stosowałem. Znam też w jakimś stopniu Pythona.

Co do mojej sytuacji finansowej, to mam trochę ponad 2 000 zł renty (prawie do początku 2029 roku, może mi przedłużą może nie), ok. 1 000 zł płacę za wynajem pokoju, staram się jeść zdrowo i tanio, bo z kasą krucho.

Z plusów, ostatnio poznałem dziewczynę, jednak nie wie, że choruję i nie wiem jak zareaguje, gdy się dowie.

Chciałbym wrócić do pracy ale z tym nie łatwo niestety, zapisałem się na magisterkę z matematyki od października, to może jako nauczyciel bym popracował albo na korkach.

No więc to tyle.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Gruba ryba0piorunów

@hejtoanonim Ty niestety potrzebujesz więcej wiary w siebie i umiejętności sprzedania. Jeśli umiesz programować to powinieneś być w stanie znaleźć prace, o ile nie popełniasz błędów w autoprezentacji.

Fanatyk0piorunów

Niestety przy tej chorobie najważniejsze ze wszystkiego to brać leki i najlepiej aby ktoś zaufany to kontrolował 🙁 jak to będzie ogarnięte to nawet praca za najniższą krajową na magazynie i życie ma szansę być normalne
W każdym razie powodzenia ♥️

Pokaż więcej komentarzy (10)

Mocarz

w Hydepark

15piorunów

Jutro, zawsze zrobię coś jutro, ogarnę się, poszukam pracy, podzwonię oto po znajomych, ale to jutro, zawsze jutro.Nie dziś, bo dziś się źle czuję, jutro będzie lepiej, jutro ogarnę wszystko. Zawsze jutro. I tak od kilku lat, ciężko z tym skończyć, bo od jutra będzie lepiej, inaczej, ale to od jutra nie dziś.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Gruba ryba7piorunów

@hejtoanonim

Nie wyznaczaj sobie ogromnych, trudnych do zrealizowania celów, jak znalezienie pracy. Zacznij od czegoś łatwiejszego, jak przejrzenie strony z ofertami albo samo jej otwarcie, żeby wyrobić nawyk zaczynania. A jak już zaczniesz, to o wiele łatwiej jest to kontynuować.

No a druga sprawa, to żeby się zmuszać wtedy, kiedy Ci się nie chce. Pomyśl o tym w ten sposób, że przynajmniej zrobisz coś pożytecznego dla siebie/swojego ciała, za co później sobie podziękujesz.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mocarz

w Hydepark

111piorunów

Ziomki, dajcie plusa na pocieszenie, bo życie mi pokazuje jakim otworem stoi do człowieka.

Od ośmiu miesięcy szukam pracy jako admin IT, bez skutku. Wysyłam CV, czasem jest kontakt, częściej nie ma. Jak dochodzi do rozmowy, to albo dziękujemy, albo sorry, znaleźliśmy kogoś innego - tańszego, albo cisza.

Mieszkam i pracowałem zdalnie w miejscowości, do której przyjechałem do żony (jak przyjeżdżałem, to jeszcze żoną nie była). Znajomych brak (lub są, ale od strony żony), rodziny brak (poza teściami i inną od strony żony), z nikim pogadać, nikomu się wyżalić. Dołek, zniechęcenie, poczucie wyalienowania zawodowego spowodował napięcie pomiędzy mną a żoną eskalujące do tego stopnia, że naprawdę zacząłem myśleć o separacji. Na chwilę obecną przeprowadziłem się (na prośbę żony) do niedalekiego mieszkania, by niby odświeżyć atmosferę w domu ze względu na dziecko (prawie 4 lata). A dziś się dowiedziałem, że żona mnie zdradza od dwóch miesięcy z typem ze swojej pracy.

I sam już, k⁎⁎wa nie wiem co dalej. Pierwszy odruch - wyjechać jak najdalej w pizdu (czyli do rodziców), ale nie zostawię córki, z którą mam bardzo dobry kontakt i ja bym płakał i ona by płakała. Już i tak odczuwa tę moją "chwilową" przeprowadzkę. Z żoną mieszkać już mi się nie chce, zaczynam kombinować sprawę rozwodową, wynajem czegoś nowego to znów ekstra koszt przy braku pracy. Mam jeszcze na karku alimenty do spłacania na drugie dziecko (dawne dzieje, nie doszło wtedy nawet do ślubu), teraz dojdą mi nowe - jeśli uda mi się ugrać rozwód z orzeczeniem o winie żony - to na córkę, jak nie, to pewnie jeszcze na żonę. Mieszkanie (TBS) jest na żonę.

Mieścina jest na tyle mała, że z moim wykształceniem i historią pracy nie znajdę nic w zawodzie, zdalnie wychodzi jak wychodzi, mogę co najwyżej pójść na kasę do Netto za minimalną. A ta pójdzie na jedne alimenty i wynajem i nara, żryj gruz.

Syf, kiła i mogiła, wszystko się sypie. Całe szczęście w międzyczasie zapisałem się na terapię by obgadać swój stan psychiczny w związku z brakiem pracy, relacją w domu itp., to teraz dojdzie kolejny temat, zdrady.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Mocarz2piorunów

@DKK Nie kłamie, bo całą historię znalazłem na jej koncie na facebooku. Ot, tworzyła wypowiedź na messengerze sama do siebie, jakby pisała pamiętnik, lub posta do wyżalenia komuś na forum.

Dowiedziałem się nie wprost, nie prosto w oczy.

---

Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.

Osobistość3piorunów

Nigdy nie miałem takich problemów ale widzę to tak:

1. Zostajesz na miejscu i próbujesz ogarnąć jakąś robotę, która niekoniecznie da Ci satysfakcję i pieniądze. Będziesz mógł się zajmować częściej dzieckiem ale dziecko w którymś momencie też da Ci w kość, bo mamusia wykreuje w jej głowie obraz tatusia nieudacznika. Czemu ty tato jesteś taki biedny?

2. Wyjeżdżasz do dużego miasta i ogarniasz się zawodowo i finansowo. Może dzidcko bedziesz widział weekendowo ale będziesz miał satysfakcję z pracy i za parę lat będziesz na takim stanowisku, że młoda będzie z Ciebie dumna. A jak zapyta dlaczego rozwód to powiesz, że mama nie miała dla ciebie litości w chwili kryzysu. A tata potrzebował pomocy a nie zdrady.

Pokaż więcej komentarzy (53)