Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biologia

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Ech klikłem se dość późno wyzwanie i tera trza pioruny zbierać. Ponieważ nie cierpię żebractwa, postaram się trochę zarobić.

Ostatnio posłuchałem kilku odcinków Smartgasm, co pomasowało mój mózg i w efekcie tego masażu zacząłem się zastanawiać skąd się wzięło życie na Ziemi.

Odrzucam oczywiście wszelkie wątpliwe teorie o zasianiu tego życia przez jakieś inne byty, bo to nie rozwiązuje problemu - te byty też się skądś wzięły, i po sznurku do kłębka, jakiś organizm był pierwszy.

No to wyobraźcie sobie jałową Ziemię, jeszcze przed pierwszym czymkolwiek - same skały i woda (w różnych stanach skupienia). Mamy taką wielką zupę przypadkowych składników wszechświata, przypadkowo mieszających się ze sobą przez miliardy lat. W tym przypadkowym mieszaniu się zupy atomy łączyły się w cząsteczki, aż wylosowały się związki organiczne. To dalej jest martwe, ale mieszamy, mieszamy w tej zupie kolejne setki milionów lat, mamy prawdopodobnie jakieś lipidy czy jakieś inne proste cegiełki tego co znamy później z nas samych. W pewnym momencie wydarzyło się coś dziwnego, coś czego nie wiemy, ale te kawałeczki zyskały zdolność kopiowania się i pyk, jesteśmy w domu.

Jaka to jest abstrakcja. Wyobrażam sobie dwie analogie: masz na stole jakieś klocki, jak LEGO. One sobie leżą tak po prostu, obok siebie. Wtedy dzieje się COŚ, powiedzmy świecisz latarką i te klocki zaczynają się kopiować. To są pierwsze jakieś protokomórki, protoorganizmy, nie wiem jaka nazwa jest poprawna (byłem słaby z biologii). Druga analogia to że grzebiesz sobie kijem w ziemi, w jakimś błocie, poświeci słońce i pyk, zrobiło się życie. Abiogeneza. C⁎⁎j wie co tak naprawdę. To jest równie pasjonująca zagadka co tematyka podróży w kosmos.

W ogóle 4,6 miliarda lat, ile liczy nasza planeta i miliardy lat na formowanie się życia. To jest trudne do wyobrażenia sobie. Miliard lat, miliard obiegów Ziemi wokół Słońca - gdyby każdy obieg trwał sekundę, to miliard sekund składa się na 31,7 lat. Czyli w tej skali Ziemia ma prawie 146 lat. A pierwsze organizmy jednokomórkowe są już około 120 lat. Homo Sapiens 3,5 dnia. Od Chrystusa liczymy nieco ponad pół godziny. Newton rozpoczął Naukę 5 minut temu, a minutę temu człowiek poleciał w kosmos.

Zostawiam was z tą myślą. Część będzie dumać w nocy, a część wstanie rano, przeczyta sobie do kawki i śniadanka i będzie mieć minę jak Jerry na obrazku.

Gruba ryba1piorunów

mi zawsze rozwala banie dysproporcja pomiedzy nasza przestrzenna mikroskopijnoscia w obliczu gigantycznego wszechswiata i czasowa rozpietoscia od pierwszego zycia do inteligentnej cywilizacji, ktory to proces trwa spora czesc wieku wszechswiata :exploding_head:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

56piorunów

Czy komary wąchają stópki?

Czasami bywa tak, że czyiś głupi pomysł spowoduje, że odkrywasz rzeczy, o których istnieniu pojęcia nie miałeś, a które są na tyle intrygujące, że zaczynasz zadawać sobie dziwne pytania. Na przykład: czy komary wąchają stópki? Ekhmm. Historia zaczyna się w połowie lat 90. kiedy

Lider

w Ciekawostki

21piorunów

Nie mogę zasnąć. Co robić, co robić...wiem, sprawdzę czemu mózg się mrozi, jak się je lody...

Wczoraj mnie to przyłapało... I tak w sumie coś tam o tym słyszałem, ale o co chodzi, to nie wiem.

Po pierwsze.
W naszym ciele, a raczej głowie, mamy nerw trójdzielny.
Odpowiada za to, że odczuwamy temperaturę.
Za to, że w ogóle czujemy dotyk.
Także za to, że czujemy jak np. ktoś nas dotknie za mocno, czyli ból.
Nerw ma swoje gałęzie, które obejmują oczy, szczękę i żuchwę.
No ale to nawiasem mówiąc.

Profesor Jorge Serrador (aktualnie chyba urzęduje na jakimś uniwerku w Australii), też prawdopodobnie nie mógł spać i postanowił zbadać zjawisko zamarzania mózgu. Wykorzystał do tego metodę dopplerowską. Po polsku to znaczy, że zbadał przepływ krwi, przy pomocy USG.

Więc co jest odpowiedzialne za zamrożenie?

Właśnie wspomniany wcześniej nerw trójdzielny.
Jedząc lody lub pijąc coś mocno zimnego, nasze podniebienie dostaje szoku termicznego. Skutkuje to reakcja nerwu trójdzielnego, który szybko zaczyna zwężać naczynia krwionośne w paszczy. Taka reakcja obronna na nadmierne wychłodzenie. Podczas zwężenia, krew natychmiastowo przetransportowana jest do przedniej części mózgu. Skutkiem tego zwiększa się cisnienie w głowie, co wywołuje ból, jaki odczuwa się przy "zamrożeniu". Kiedy tylko podniebienie i ogólnie okolice, do których sięga nerw trójdzielny się ogrzeją, naczynia rozszerzają się, krew odpływa z przedniej części mózgu i ból ustaje.
Ot cały proces...

Gruba ryba

w Dyskusje

3piorunów

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

1012 + 1 = 1013

Tytuł: Samolubny gen

Autor: Richard Dawkins

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Prószynski i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 493

Ocena: 8/10

Autora nie muszę przedstawiać, książka wydaje mi się również jest znana większości znać. Popularnonaukowe opracowanie dotyczące zagadnienia ewolucji. Książka doczekała się kilku wznowień, moje wydanie to tłumaczenie wersji z 2006 roku, polskie tłumaczenie ukazało się w 2024. Widziałem, że Prószynski i S-ka wcześniej wydał tę książkę, ale nie sprawdzałem, z jakiego roku to wydanie.

„Samolubny gen” to termin wyrażający hipotezę przyjmującej jednostkę doboru naturalnego jako gen. Sam przymiotnik „samolubny” wzbudził nieco zamieszania, stanowi wyłącznie metaforyczne opisanie sposobu działania. Właśnie na łamach tej książki Dawkins wprowadził do naszego słownika pojęcie memu, jednostki informacji kulturowej, przypominającego gen, stanowiący jednostkę ewolucji biologicznej.

Książka jest dobre napisania, Dawkins ma talent popularyzatorski. Lepiej się czytało „Samolubny gen” niż „Boga urojonego”, który chyba został napisany wyłącznie dla prowokacji.

który choć był bardzo bliski mojemu poczuciu humoru i zachwycał mnie erudycją, to jednak celowo wzbudzał kontrowersje, a Dawkins wychodził na zarozumiałego dupka nierozumiejącego specyfiki religii pod kątem społecznym. Zdecydowanie bardziej wolę go jako w miarę stonowanego ewolucjonistę w „Samolubnym genie”.

Nie będę ukrywać, że jako laik w świecie nauki wiele rzeczy mogło mi umknąć po lekturze, ale mam najnowsze polskie wydanie na własność, więc w wolnych chwilach będę mógł sobie wracać do książki i odświeżać wiedzę.

Prywatny licznik: 23/50

Gruba ryba1piorunów

@BapitanKomba Z trgo Co Wiem książka już jest naukowo nieaktualna.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Ciekawostki

27piorunów

Letnia senność to nie lenistwo. To naturalny mechanizm organizmu

Ciepło może dosłownie położyć nas spać i nie jest to tylko subiektywne wrażenie. Badania nad muszkami owocowymi wykazały, że upał aktywuje w ich mózgu biologiczny mechanizm odpowiedzialny za senność. Naukowcy podejrzewają, że podobny system działa także u ludzi. Problem zbadali

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

O! widzicie? Mówicie ze sie nie da, a jednak się da.

Nie wiem który z nich jest w ciąży, bo nie widać, ale może przy ciąży analnej nie ma brzucha z przodu tylko tyłek rośnie.

Nie mam bladego pojęcia kim są i czym jest Pentatonix ale po porodzie analnym pewnie będa bardzo sławni.

ps. Ciekawe czy przed takim porodem robi się lewatywę. 😛

Lider9piorunów

@4pietrowydrapaczchmur śmieszne, prawie jak ludzie wierzący w ciężarną zawsze dziewicę xD

Autorytet1piorunów

@mannoroth a wiesz że tak można?

Jakby się jakaś bardzo uparła to invitro zrobiło by swoje.

Także ja wiem.. moze w tamtych czasach ci co to im tam piramidy budowali, czyli te szaraki, jaszczury czy inne ludostwory posiadały ichniejszą technologię magiczną, niczym jakieś czarodzieje od Pottera albo StarTreka i teleportowali nasienie z miejsca w miejsce. :slightly_smiling_face:

Mówię ci... TAK BYŁO

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Hydepark

50piorunów

no tak żem właśnie podejrzewał

Gruba ryba22piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing

Całe życie zastanawiałem się, że skoro ja wygrałem ten wyścig, to jak beznadziejne musiały być pozostałe plemniki.

A teraz pewnie będę się zastanawiał, czy wygrałem z jakimś przyszłym noblistą.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

21piorunów

801 + 1 = 802

Tytuł: Bestie, które żyły przed nami. Nowa historia pochodzenia i ewolucji ssaków

Autor:Elsa Panciroli

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10

"Bestie, które żyły przed nami" to książka popularnonaukowa prezentująca ewolucję ssaków. Głównym celem książki było obalenie mitu, że ssaki rozwinęły się dopiero po katastrofie sprzed 66 mln lat, która zmiotła z Ziemi dinozaury. Autorka zwraca uwagę, że ssaki pojawiły się na Ziemi już 300 mln lat temu, a co za tym idzie ich historia jest o wiele dłuższa i bardziej złożona, ale w gruncie rzeczy nieznana przez powszechną fascynację dinozaurami, którzy je przyćmili.

Książka była niezła, ale autorka zbyt często popada w dygresje, za dużo opowiada o sobie oraz wplata swoje poglądy do książki (trzecią uwagę odnotowuje tylko z kronikarskiego obowiązku, sam pisząc na tagu recenzje wplatam swoje poglądy, wobec czego nie chcąc wyjść na hipokrytę drugi zarzut wobec autorki uważam za niebyły). Jest trochę zdjęć przedstawiających szczątki ssaków, wykopaliska oraz wykopaliska, ale są wrzucone na odczepnego do wkładki wewnętrznej. Powinny być rozłożone w odpowiednich miejscach książki, by zdjęcie pokrywało się z rozdziałem.

Wydaje mi się, że najbardziej interesującym dla czytelnika będzie rozdział poświęcony wieloguzkowcom (ssaki wielkości gryzoni, ale prawdopodobnie jajorodne. Badania nad wieloguzkowcami opierają się przede wszystkim na badaniach Zofii Kielan-Jaworowskiej, która zdaniem autorki książki "nadała kształt naszej wiedzy o mezozoicznych ssakach i wprowadziła ją w XXI wiek". Przyznać się, kto z was znał wcześniej Kielan-Jaworowską? Wstyd mi, że o tak wybitnej paleobiolog dowiedziałem się dopiero od brytyjskiej autorki. Wstyd dla Polski, że w czasach, gdy wszyscy ględzą o roli kobiet w historii, herstoria u nas stanowi tylko i wyłącznie modę, a książki poświęcone historii kobiet są po prostu literacką makulaturą. Tu zaś mamy naukowiec szanowaną na całym świecie, która w Polsce jest znana tylko w środowisku naukowym.

Prywatny licznik: 16/50

Autorytet

w Ciekawostki

100piorunów

Charakterystyczny zapach po deszczu to "petrichor".

Zjawisko opisano naukowo dopiero w latach 60. Podczas suszy rośliny wydzielają oleje, które wchłania gleba.

Gdy zaczyna padać, oleje te uwalniają się do powietrza razem z geosminą - substancją produkowaną przez bakterie w ziemi. I właśnie to tworzy ten zapach.
Gdy krople deszczu uderzają o ziemię, powstają mikroskopijne pęcherzyki, które wyrzucają do powietrza cząsteczki zapachu.

Najbardziej czuć go przy lekkim deszczu.

Fenomen29piorunów

Jako ciekawostkę dodam, że:

* ludzie wyczuwają ten zapach lepiej niż rekiny krew. Jesteśmy w stanie wykryć stężenie 1-5 części na miliard.

* zapach działa na ludzi uspokajająco (naukowcy łączą to z informacją "pada, więc będzie dostępna woda")

Pokaż więcej komentarzy (4)