Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fenomen

w Hydepark

70piorunów

Dziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.

Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.

W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.

Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.

Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.

Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.

Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.

Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?

W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.

Koneser11piorunów

Trzymaj się, częściowo rozumiem przez co przechodzisz, mi w takich combo czasach pomagała myśl, że wszystko się kiedyś kończy. Może Ciebie natchnie. Z tego co piszesz jestem pewny, że będziesz miał komplementarną partnerkę.

Fenomen7piorunów

@Lopez_ nie wiem czemu tak jest, że takie combo się zdarza dobrym ludziom, i czy zwykle słowo pocieszenia pomoże. Ale - jak mogę jakoś pomóc to zawsze możesz pisać.

Ja babcię pożegnałem pół roku temu. 92 lata, wszyscy poprzedni dziadkowie odeszli jak byłem kilkulatkiem, czy nastolatkiem. I czasem sobie myślę o tym, że nie byłem u niej zbyt częstym gościem w ostatnich latach, ale cóż zrobić - praca na okrągło, czy inne obowiązki rodzinno-domowe. Ale, kiedy byłem u niej tydzień przed śmiercią (dobrze że tato mnie namówił) powiedziałem że na kolejnym weekendzie przyjadę z żoną. Przyjechałem, do szpitala. A babcia jakby czekała, była nieprzytomna przez kilka dni, ale odeszła jak byliśmy przy niej z dwoma córkami.

Też mogę powiedzieć że była najlepszą babcią. Wychowałem się u niej w mieszkaniu i pod blokiem. Od małego się mną zajmowała i mieliśmy super kontakt. Jej zawdzięczam skończenie dobrej szkoły, bo pomagała rodzicom, życie studenckie bo nie musiałem dojeżdżać codziennie tylko mieszkaliśmy razem parę lat. Mieszkając u niej zrobiłem doktorat, poznałem żonę mieszkająca dwa bloki obok. Co tu dużo pisać, sporo tego jest. I widocznie tak jak i Twoja czekała na dobry moment. Pierwsze dni były ciężkie, pogrzeb też, ale wierzę że zasłużyła za wszystko co zrobiła na nagrodę po drugiej stronie. Zawsze szukała pozytywów, zawsze każdemu chciała pomóc, zawsze była uśmiechnięta. Teraz jest już lepiej, mówią że trzeba czasu żeby zaakceptować nową rzeczywistość. Blok, mieszkanie ciągle będzie "u babci" zawsze jak obok przejeżdżam, choć teraz brat tam mieszka. Dobrze że babcie mogę odwiedzać niedaleko, będę jutro. Niedawno byłem z różą na dzień kobiet, jak co roku. Trzymaj się!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Czym jest filozofia?

Czym jest filozofia według was? Na to pytanie chciałbym byście mi odpowiedzieli po przeczytaniu tego tekstu. Słowo philosophia oznacza umiłowanie mądrości. Mówiąc krótko zadaniem filozofii jest poszukiwanie wiedzy, ale jakiej? Zdaniem Arystotelesa najwyższa wiedza to ta której pożądamy ze względu na nią samą, a nie z powodu pragmatycznych korzyści. Tutaj właśnie zarysowuje się różnica między naukami szczegółowymi i filozofią. Nauki szczegółowe jak fizyka czy biologia mają ograniczone pole zainteresowania jeśli chodzi o badania, ale filozofia poszukuje wiedzy ogólnej na temat funkcjonowania świata i sensu istnienia w tym świecie. Mówiąc prościej poszukiwali fundamentalnej zasady kierującej światem czyli tego co starożytni nazywali Arché. Tym samym stawiam filozofie jako wyższą dziedzinę nauki. Współcześnie jednak coraz częściej mówi się o instrumentalnym podejściu do filozofii w której poszukiwanie prawdy dla niej samej przestaje być celem. Filozofia stosowana to praktyka wykorzystywania filozofii do rozwiązywania konkretnych problemów nowoczesnego świata, np. w etyce biznesu, medycynie, ekologii czy technologii.

Osobiście nie mówię, że takie podejście do filozofii jest pozbawione swoich racji, ale ostatecznie pozostaje wierny staroświeckiej idei poszukiwania prawdy dla niej samej. Teraz pozostaje jednak pytanie jak filozofie należy uprawiać w sensie praktykować. Otóż odwołam się teraz do Makra Aureliusza który zachwalał filozofie za możliwość przeprowadzania ponadczasowego dialogu między nim, a myślicielami chociażby ze starożytnej Grecji. Większość filozofów nie buduje swoich teorii od zera tylko odnosi się do swoich poprzedników, analizuje ich argumentacje i tezy i w kontrze do nich stawia własne. Żeby jednak polemizować z innymi filozofami trzeba najpierw zrozumieć co ich teksty wyrażały. Tutaj w grę wchodzi hermeneutyka czyli sztuce interpretacji tekstów literackich i źródeł historycznych. Filozof Gadamer preferował tutaj metodę opartą na uznaniu kontekstu historycznego, dialogu i fuzji różnych horyzontów postrzegania. Następuje tu próba zrozumienia prawdy którą oferują dawni myśliciele co prowadzi do zaistnienia więzi porozumienia i to właśnie ta prawda jest głównym celem filozoficznego poznania.

Przynajmniej takie jest moje zdanie. Filozofia oczywiście oferuje sporo praktycznych nauk i umiejętności, ale to jednak prawda sama w sobie powinna być głównym przedmiotem jej zainteresowania, a żeby tą prawdę poznać to trzeba umieć wysłuchać co mieli i mają do powiedzenia inni filozofowie tym samym uczestnicząc w wielkim historycznym dyskursie. Głównym celem historii też powinno być zresztą zrozumienie dawnych dziejów, a więc ujmowanie ich w narracyjnym sensie, a nie suche przedstawianie faktów, ale to już temat na inną dyskusje.

Autorytet3piorunów
GURU5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Geopolityka

12piorunów

Wszyscy mają Trumpa za idiotę. I może słusznie.

Ale Trump to też całkiem niezły agent rosyjski, a to dlatego bo spora część osób nadal jego czyny usprawiedliwia jego "osobowością" podczas gdy są one tak naprawdę dobrze przemyślane. Tyle że pewnie nie przez niego, tylko przez analityków rosyjskich. A plan tej rozgrywki szachowej jest tak umiejętnie zakamuflowany że nadal wielu wyborców w US wierzy w Trumpa. XD

Podsumujmy:

1. Cła - niby mają doprowadzić do sprowadzenia produkcji do US a tak naprawdę ograniczają firmy US, rujnują portfele amerykanów i wprowadzają zamieszanie nie tylko w gospodarce US i na świecie ale i zajmują urzędników czy polityków. A jak wiadomo czas to pieniądz.

Co więcej, dzięki cłom zraził do USA sporo krajów. W tym wielu sojuszników.

2. Wojna na Ukrainie - Opóźnianie lub wycofanie wsparcia militarnego, utrudnianie życia, zastraszanie, zmuszanie do kapitulacji. W tym samym czasie rozmowy z Rosją o współpracy gospodarczej po wojnie i zaciśnianie stosunków. Zero nacisków a raczej rozmowa partnerska (choć czy aby na pewno partnerska?).

3. Wypowiedzi Trumpa w wywiadach jak żywcem wzięte od urzędników rosyjskich. Serio on tam w swoim sztabie ma jakiegoś agenta rosyjskiego który dostaje transkrypty z Rosji a następnie mu je daje do przeczytania. Wielokrotnie mówił tak jakby był Putinem lub wręcz powtarzał stanowisko Rosji.

4. Grenlandia i Kanada - tu akurat pozwolił sobie wprost na rozwalanie sojuszy. Nie wiem jak on tam argumentuje wyborcom swoje czyny w tym zakresie ale to w sumie mało ważne.

5.Wojna z Iranem. Może to Żymianie zastraszyli Trumpa ale czy na pewno? W końcu zyskuje na tym Izrael ale dzięki tej wojnie uwaga... USA jest jeszcze bardziej odwrócona od Ukrainy. Co więcej nie dość ze Ukraina dostaje mniejsze wsparcie to USA chce zabrać pieniądze zebrane przez państwa UE na pomoc Ukrainie a sama Ukraina jest zw zasadzie zmuszona wspomóc swoimi wojskowymi od dronów (których braknie na froncie) wspomóc misję specjalną w zatoce.

Co więcej przez np zabranie partiotów czy wojsk z państw sojuszniczych by wspomóc Izrael znów USA jest skłócana z (jeszcze aktualnymi) sojusznikami.

6. Pod płaszczykiem tej wojny nawoływanie do wyjścia z NATO - czyli CEL GŁÓWNY ROSJI - ROZBICIE NATO. Bo bez USA NATO nie istnieje. Bez zwiadu USA (satelity, awacs), ochronnego parasola nuklearnego i wsparcia lotniczego Europa wcale nie jest taka silna.

- trochę kłuci się z ta teorią nawoływanie do przeznaczania większego PKB na wojsko w Europie ale... to tylko nawoływanie. Rosyjscy analitycy moga wiedzieć ze nic z tego nie wyniknie. Poza tym jakieś pozory jednak trzeba utrzymywać.

7. ISIS tzn Amerykańskie ICE - pod płaszczykiem porządku publicznego czyli wyczyszczeniu USA od przestępców Trump tak naprawdę wporowadzą ogromne zamieszanie, nieufność obywateli i jeszcze większa nienawiść do władzy (służb), podział społeczny oraz waśni między demokratami i republikanami. Własciwie nie tylko niszczy polityke wewnętrzną ale też (tak jak w przypadku ceł) marnuje ogromne środki i ludzki czas na te akcje.

8. Wprowadzane jest wiele ustaw i zmian prawa które albo teraz robią zamieszanie albo np na podstawie amerykańskiego prawa precedensu będą robić to w przyszłości (sytuacja jak z trybunałem konstytucyjnym u nas).

Wiele z jego ruchów podkupuje i wiare w aparat państwowy, jego autorytet i zmniejsza "miłość" jaka obywatele pałają do swojego kraju. To zaufanie ciężko będzie odbudować.

Mądry agent Żymian raczej nie wprowadzałby chyba autorytarnego prawa proŻymiańskiego i tak bardzo atakował instytucje publiczne (np szkoły) zniechęcając tym samym wielu obywateli do Żymu ale zamieszanie w społeczeństwie amerykańskim jest jak najbardziej strategia Rosji, jeszcze z czasów zimnej wojny (serio, wypadałoby w końcu zrozumieć o czym mówił Biezmienow aka Schuman w wywiadach które są na YT). Także niby chodzi o Izrael ale niekoniecznie.

9. Departamentu Efektywności Rządu - Musk, ze swoim wydziałem przejął w zasadzie kontrolę nad państwem, a więc nad wieloma informacjami poufnymi. Gdybyście jako Rosja mięli taką władzę jaka ma Trump to nie próbowalibyście zinwigilować w ten sposób państwo swojego wroga?

Nie żeby Musk był od razu kolejnym agentem. Być może tylko pionkiem dzięki któremu odpowiednie informacje przeszły z rąk do rąk.

10. Wenezuela - Tutaj pewnie chodziło o zarobek dla swoich ale też tą akcją zniechęcił do siebie sojuszników z tej części świata. Tym bardziej ze nie jednemu też groził.

11. Skutki. Zauważcie że przez poczynania Trumpa już teraz część (obecnie nadal sprzymierzonych) krajów nakłada na korporacje USA cła, wycofuje zamówienia lub zmienia ich produkty na inne. (zamówienia wojskowe, Microsoft) natomiast niektóre kraje zatoki widząc że USA nie wywiązuje się z obietnic już myśli nad wycofaniem się z sojuszu z USA.

Dzięki wojne w zatoce Rosji zniesione zostały embarga a cena ropy i gazu szybuje.

Sądze że na tej wojnie znacznie lepiej od Izraela wyszła Rosja.

O ile dobrze pamiętam to jeszcze przed poprzednimi wyborami wytykano Trumpowi związki z Rosją. Tyle ze mało kto sie tym przejął bo Demokraci ładnie działali w tym czasie z LGBT, BLM, DEI, Covidem itd. I tak (również ja) byłem dzięki temu w obozie (jak sie po czasie okazało) prorosyjskim.

To że Trump jest wg mnie najprawdopodobniej agentem rosyjskim (i przez aferkę Epsteina) pachiołkiem Żymian nie znaczy że w czasie swoich czynów nie miałby przy okazji zdobycia statusu cesarza sie wzbogacać. I to właśnie robi.

---------------

O wielu rzeczach które dzieją sie konkretnie w USA nie mam pojęcia gdyż tam nie mieszkam więc wiele informacji mi umyka. O wielu pewnie też zapomniałem (szczególnie z początków kadencji) więc jeśli coś sobie przypominacie to uzupełnijcie w komentarzach.

Gruba ryba0piorunów

* w 1987r. trump odbył wizytę w ZSRR. każda wizyta kogoś pokroju trumpa w ZSRR była skrupulatnie reżyserowana i dokumentowana przez KGB.
dwa miesiące po powrocie z Moskwy, Trump wydał prawie 95 tys. dolarów na ogłoszenia w największych amerykańskich gazetach (The New York Times, The Washington Post) w których krytykował politykę zagraniczną USA i NATO, twierdząc, że sojusznicy „wykorzystują” Amerykę.

Gruba ryba0piorunów

* trump i jego ludzie aktywnie wspierają wszystkie prorosyjskie ruchy polityczne w Europie i anty-unijne partie.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

K⁎⁎wa, czegoś mi w życiu brakuje i w sumie nie wiem czego. To znaczy brakuje mi wiele rzeczy, ale jak sobie tak spojrze na moje żyćko, no to jakoś wszystkie to takie nie wiem.

2 lata temu wróciłem do rodzinnej miejscowości w kompletnej ruinie. Posypane zdrowie na maksa, utrata roboty, zakończony wieloletni związek, bardzo zła kondycja psychiczna, a po 2-3 miesiącach tej ruiny wypłukałem się z oszczędności przez melanże. Nie miałem nic sam z siebie, ale miałem ziomków i rodzinę.

No to dziś odbudowałem oszczędności, mam pracę (wkurwia mnie xd), mam do wyremontowania własne mieszkanie po babci 90m2 na piętrze domu, mam super psa, takiego jakiego zawsze chciałem (rasa i charakter), dalej mam kumpli na których mogę liczyć, naście lat ta sama ekipa. Zyskałem (odnowienie kontaktu) 2 przyjaciół, z którymi mam super relacje (W tym jedna baba, co było kiedyś nie do pomyslenia). Najważniejsze - zdrowie systematycznie lepiej i w porównaniu do tego co 2 lata temu to o wiele, byc może w niedalekiej przyszłości po raz kolejny w życiu przezwyciężę swoje problemy, gdzie inni by się poddali. No motyw jak z Rockyego. Do tego na lato szykuje się forma życia (ćwiczę sporo na siłce), z ryjca wyglądam atrakcyjniej niż kiedykolwiek. Rzuciłem szlugi, ograniczyłem alkohol do minimum.

I co? I c⁎⁎j. Czuję jakąś pustkę. Samotność po prostu. Nie doceniam nic z tego co mam. Z tych wszystkich pięknych rzeczy przewinęło się nieszczęśliwe zakochanie (1 raz w życiu, a mam 29 lat) i to chyba wystarczało, skumulowane z pracą na Home office i pon-pt brakiem kontaktów z ludźmi (weekendy z przyjaciółmi, w tygodniu 100 % focus na sobie).

Motywacji nie mam wcale. Motywację to miałem 2 lata temu, paradoksalnie, kiedy czułem się jak martwy. Teraz to mam tylko dyscyplinę. A jestem osobą, która potrafi w dyscyplinę. Właściwie wszystko co robię, robię z 2 powodów. Pierwszy, bo widzę jakiś sens i jestem zdyscyplinowany. Drugi - nienawidzę się poddawać, dla mnie to cecha dla pizd (wychowany jestem sportowo i ze środowiska sportów walki). Jestem strasznie zawzięty, aż przesadnie.

Nie wiem k⁎⁎wa czemu. Było tak źle i byłem optymistą. Teraz jest w miarę dobrze i pracuję nad tym, żeby było docelowo tak jak chce i w sumie jestem zobojętniały na świat i wszystko robię rutynowo bez werwy.

Fenomen1piorunów

odpierdala ci od nadmiaru dobrobytu.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Zauważyliście że captcha to w sumie nigdy nie działała? Jak tylko pojawiły się narzędzia to nawet najprymitywniejsze obchodzą tego typu blokady jak chcą.

Fanatyk3piorunów

Działa ale zauważyłem że na PC ta sama strona . System wymusza wielokrotne klikanie w obrazki daje zatwierdź i znowu kolejny się pojawiają a na komórce z reguły wystarczy wybrać za pierwszym razem odpowiednie obrazki i jest okej tak samo jak się pojawiają nowe obrazki to na PC mija długi czas zanim pojawi się dany obrazek widoczny a na telefonie dosyć szybko

Gruba ryba1piorunów

@tomasz-frankowski Jakie narzędzia? Wpisywanie kodzików to nigdy nie było dobre zabezpieczenie przeciwko botom (ale skutecznie spowalniało złośliwe elementy). Ale recaptcha i inne tego typu usługi działają. Widać to po tym, że bardziej opłaca się wynająć hindusa do kliknięcia recaptchy niż robić jakiekolwiek obejścia.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Dyskusje

7piorunów

W przeciagu wieku smiem stwierdzic, ze o ile postep technologiczny byl zaskakujaco szybki, o tyle standardy poszly do gore jeszcze bardziej stroma sciezka. Mowiac o standardach mam na mysli standardy spoleczne, a szczegolnie te rodzinne. Spojrzmy na zjawiska, ktore obecnie postrzegamy jako kompletna patologie:


-Bicie dzieci? 100 lat temu to byl po prostu srodek wychowawczy. 100 powiedzialem? W sumie to jeszcze z 30 lat temu ta praktyka byla bardzo powszechna. Nie mowie juz o biciu zony, albo o przemocy psychicznej/emocjonalnej.

-Uzaleznienia rodzicow? Stary alkoholik? Pilo sie, bo czlowiek mogl zapomniec o trapiacych go problemach. Trzeba bylo sie jakos rozluznic po ciezkim dniu. Przemyslenia na temat tego, czy jest sie uzaleznienionym chyba nie mialy miejsca.

Kiedys bylo "rodzina jest najwazniejsza", pomimo tego, ze stary chlal i bil matke, a matka palila papierosa za papierosem i lala syna. A sprobuj nie docenic tego, ze rodzice cie nie wyrzucaja z domu...

Dzieci z takich rodzin czesto doswiadczaly traum i skutki mogly byc oplakane, ale czesto ci rodzice niby to funkcjonowali w dobrej wierze. Wiadomo, zdarzaly sie rodziny, ktore za cel sobie stawialy pastwienie sie nad potomstwem, albo jednym z rodzicow. Jednak raczej nie po to ludzie zakladali te rodziny. Wiekszosc chciala byc dobrymi ludzmi.

A teraz? Ktos opowie, ze nie odzywa sie do matki, bo ta sie na niego darla cale dziecinstwo i jestesmy w stanie to zrozumiec. Moze niektorzy by uznali, ze nie ucinaliby kontaktu z takim rodzicem pomimo calego bolu, ale zrozumienie jakies dalej jest.

Te zmiany, tak z grubsza, sa na dobre, ale analizujac swoja relacje z rodzicami okazjonalnie zastanawiam sie, czy powinienem ich tak winic za to, jacy byli? Kiedys te patologiczne zachowania to byl standard. Po prostu. Czy za swojego zycia ci ludzie mieli w ogole szanse i czas, zeby podejsc do rodzicielstwa w inny sposob? Cos na zasadzie tego, czy jest sens winic zwyczajnych europejczykow sprzed kilku wiekow za to, ze byli rasistowscy, albo nacjonalistyczni.

GURU2piorunów

Dlatego wszelkie zachowania osob nalezy oceniac zgodnie z kontekstem historycznym.

To cos dzisiaj jest patologia,kiedys bylo norma- i odwrotnie

Mistrz4piorunów

@solly-1 generalnie psychologia i wszelkie nauki dookoła w ciągu ostatnich 50 lat zanotowały naprawdę gigantyczny postęp

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Dyskusje

14piorunów

Hmmm ale żeby popijać kawą leki na nadciśnienie to już chyba bezczelność.

GURU2piorunów

@Evivalarte jak nie za mocna, to przecież relaks na uspokojenie ciśnienia 😛

GURU4piorunów

Znam takiego co bierze leki na nadciśnienie a w weekend wali fetę także na skali bezczelności jesteś dość nisko ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Wszystko co bym teraz chciał, to cofnać się do 2016/2017 roku w wakacje kiedy jako młody student ze stówą na koncie bankowym, siedziałem z ziomkami nad Wisła, robiliśmy jednorazowego grilla, piliśmy browarki i słuchaliśmy podchmieleni dla beki gangu albanii

heszke w meszke, riszki sziki to król albanii

a teraz praca i powazne życie 30 letniego typa

Fanatyk9piorunów

Gang Albani

I cyk na czarno

Gruba ryba0piorunów

@Lopez_ a najśmieszniejsze że ten refren nawet nie brzmi jak albański xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Macie coś takiego, co was momentalnie odpala, ale to tak, że czujecie, jak kortyzol zalewa wam głowę?

Mimo upływu lat i trenowania skupiania się na rzeczach ważnych, tych na które mam wpływ, tych na których mam ochotę się skupiać, nadal została mi jedna rzecz która powoduje, że potrzebuję dosłownie skupić się tylko na oddychaniu żeby nie odlecieć.

I tym czymś jest wyrzucanie przez ludzi niedopałków ot tak z d⁎⁎y na chodnik, czy ulicę.

Głupie tagi na zabytkach? Luz. Osrane chodniki i trawniki? Luz. Parkowanie na pięciu miejscach? Luz.

Kierowca przede mną wystawia co chwilę łapę przez okno żeby strącić popiół, i wiem że on zaraz tego zasranego peta wyrzuci na jezdnię? Oddychaj maciek, spokojnie, zaraz będzie zatoczka, wjedziesz, wpuścisz kilka aut żeby go nie widzieć, patrz na jego rejestrację, skup się na obrotach.

Jadę autem, stoję na światłach, gość stoi na przystanku obok, gada przez telefon i pali. Widzę że już końcówka, jeszcze się łudzę że wyrzuci do śmieci. Nie. K⁎⁎wa, rzuca dokładnie na środek chodnika i już kora mózgowa wyłączona, mózg gadzi zapierdziela na pełnych obrotach przypominając sobie najlepsze czasy napierdalania się między sobą plemion homo habilis i tęskniąc do tego okresu. Tylko spokojnie, skup się na obrotach, dwójeczka, gaz, obroty, trójeczka, gaz.

No bez kitu. Miałem sąsiadów wystawiających śmieci na korytarz, współlokatorów którzy zostawiali obcięte paznokcie na umywalce, współpracowników nucących całe dnie siedząc obok, lub telepiących całą grzędą bo musieli podskakiwać nogą - spokój.

Śmierdziel palacz rzuca niedopałek - chłopa nie ma, mózg wyłączony, 10 minut uspokajania.

Nie wiem co takiego w tym jest, ale mam wrażenie że dokładnie po to w młodości inwestowałem w trenowanie kontrolowania złości żeby im tych niedopałków do gęby siłą nie wkładać z powrotem.

Fanatyk8piorunów

@Maciek palacze to jest jakaś j...na zmora. Stoją i smrodzą tym gównem. Też się zawsze opalam, jak widzę ich zachowania. Na podobnym poziomie działają na mnie konsumenci małpek wypierdzielający te butelki gdzie popadnie nawet jak śmietnik jest w promieniu 2 m od nich.

Fenomen4piorunów

@Maciek Według mnie, ten niedopałek to taki papierek lakmusowy większego spierdolenia umysłowego - wykazanego w teorii wózka sklepowego

Sam palę ale jak skończę, to będę niósł ten niedopałek nawet te 100m do śmietnika. Jak nie będzie żadnego na horyzoncie, to wyciągnę przenośną popielniczkę z plecaka i go tam wrzucę. Jak nie mam plecaka z popielniczką to użyje folii z paczki fajek. Jak chcesz dbać o środowisko - to to zrobisz.

Natomiast problemem nie są niedopałki per se, ale to jak ludzie podchodzą do wyrzucania śmieci, kiedy w grę wchodzi ich własny komfort. Dotyczy to nie tylko niedopałków.

Ile to razy widzę folie czy fragmenty styropianu, które wyfrunęły z okolicznego placu budowy. Jak coś porwie wiatr, to nagle problem się rozwijązuje, bo przecież nikt nie będzie za nim biegał.
Idziesz ulicą, ktoś wyrzuca gumę albo paragon - nie trafia. Ilu się wróci, kucnie, podniesie i spróbuje wrzucić jeszcze raz? Czasami mam wrażenie że jestem z jakiejś innej planety, bo sam tak robię ale żyjąc w dużym mieście zobaczę takie zachowanie może raz na kilka lat.

"Nie mój problem" to zaraza społeczeństwa. To ogólny problem. Od wyrzucania niedopałków, przez zbite słoiki na środku alejki w supermarkecie, po parkowanie na chodnikach. To są wyznaczniki pewnego spierdolenie umysłowego, które postępuję w społeczeństwie.

Shopping cart theoryThe shopping cart theory is an Internet meme which judges a person's ethics by whether they return a shopping cart to its designated cart corral or deposit area. The concept became viral online after a 2020 Internet meme which posits that shopping carts present a litmus test for a person's capability of self-control and governance, as well as a way to judge one's moral character. Detractors of the theory have sought various reasons for why returning a cart is unfavorable, such as leaving children unattended as one of the more commonly referenced. Background Shopping carts are a common fixture in retailing environments. The theory is primarily based upon the fact that a majority of retailers have historically offered no incentive for customers to return a shopping cart to a cart corral after use, and no disincentive for not returning the cart. The cart return system in place at these retailers is fully voluntary, with no external incentive...Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

12piorunów

Do zrobienia:
- dokonczyc myc belki na tarasie duzym
- umyc okna od zewnatrz
- ulozyc opaske wokol domu do konca
- pomalowac korytarz, wlacznie z sufitem i wymienic 2 lampy w jednym lokalu rozowej
- wywiezc troche smieci z budowy
- zrobic trening

Co zrobie? No pewnie niewiele, bo mi sie w c⁎⁎j nie chce

Autorytet1piorunów

Z listy to obowiązkowo Obejrzyj sobie parę odcinków yellowstone

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

65piorunów

trochę i

Wczorajszy dzień przypomniał mi brutalnie, że w walce z depresją i całą resztą syfu nie ma chwil wolnych. Ktoś kiedyś powiedział, że depresja, to choroba przewlekła na całe życie a do tego bywa śmiertelna. No i niby każdy chory o tym wie, ale są takie dłuższe lub krótsze momenty, gdy się o tym zapomina. Ja zapomniałem na ostatnie kilka tygodni. Niestety to jest bardzo podstępna choroba a dodatkowo, przynajmniej w moim przypadku, wredna. Wredna, bo zamiast mi dawać jakieś sygnały na zasadzie "jestem z tobą", to potrafi mi po prostu strzelić w ryj, jak przeciwnik w ringu, bez ostrzeżenia. Tak też było wczoraj. Rano kawusia, śniadanie i... wpierdol. Nagle dół, poddenerwowanie, smutek. Nie wiadomo skąd, nagle, zza winkla. Usiadłem w kuchni i poczułem jakby wszystko zwaliło mi się na głowę, życie, świat, przeszłość, teraźniejszość. Full pakiet. Chciało mi się płakać. Dodatkowo odpaliły się objawy OCD i lęków. Patrzyłem przez okno jakby na zewnątrz nic nie było, gdzieś poprzez budynki na przeciwko. Jakby wszystko było przezroczyste. Całe szczęście mam pewne mechanizmy już wypracowane w trakcie terapii i poza nią dzięki którym udało mi się jakoś naprostować. Dziś już lepiej, jedynie zostało jakieś lękowe napięcie, to które znam i które już oswoiłem. Kiedy to w klatce piersiowej jest ucisk i takie uczucie, które każdy z nas zna, jakby się miało za chwilę wejść na ważny egzamin. To jest do ogarnięcia. Wiem, że się da. Ufff... sorry Tosie i Tomki, ale musiałem to wyrzucić z siebie. A walczącym z tym syfem przypomnieć, że trzeba o siebie dbać i być czujnym.

Pozytywny obrazek z wczorajszego spaceru z synami, bo jednak życie bywa znośne a słońce świeci.

Lider3piorunów

@WatluszPierwszy dobrze, że masz te wypracowane mechanizmy i udało Ci się szybko ogarnąć sytuację. W każdym razie dobry wniosek z tej sytuacji, że takie momenty mogą się zdarzać, ale nie ma co panikować, tylko trzeba być na to mentalnie przygotowanym.

Fanatyk2piorunów

Ja się czuję ostatnio tak jak ty. Mimo tabletek zdarzają się zjazdy. Snuję się od przebudzenia do pory snu. Odhaczyc kolejny dzień i iść spać. Zaraz będę nawiązywać znajomość ze stoicyzmem, bo odwlekam to długiego czasu

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Dyskusje

11piorunów

Dlaczego ludzie rezygnuja z polskiego slownictwa na rzecz angielskiego? Nie dziwi mnie to w przypadku, kiedy jakies slowo nie ma dobrego odpowiednika w naszym jezyku, no ale blagam. Wiem, ze niektorzy usilnie wpychaja do swoich zdan angielskie slowa, zeby chyba brzmiec madrzej, czy nie wiem, egzotyczniej. Co jest takiego zlego w "motoryzacji", ze teraz wszedzie ludzie pisza "automotive"?

Autorytet1piorunów

Ale automotive to jest chyba przykład takiego słowa: motoryzacja to jednak nie to samo w dotychczasowym znaczeniu? Ja się łapie często, że słowo po polsku nie do końca pasuje do kontekstu (mimo, że byłoby zrozumiałe). Inna sprawa, że często w angielskim to są proste zwroty, gdzie powiedzenie tego po polsku już wymaga opisu, żeby było tak samo jednoznaczne.
A na koniec: to nie jest nowe zjawisko, występowało zawsze, a próba zawracania kijem Wisły doprowadzi do scenariusza francuskiego, albo jak z nazwami pierwiastków. A tego byśmy nie chcieli :)

Inspirator1piorunów

Wynika to z faktu, że zarówno w pracy jak i w czasie wolnym niektórzy konsumują więcej treści po angielsku niż po polsku, przez co zaczynają myśleć frazami angielskimi zamiast polskimi

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Hydepark

18piorunów

W jakims programie tv mignela mi wypowiedz kobiety,wdowy,ze kolezanki sie z niej smieja,ze ona w calym swoim zyciu byla tylko ze swoim mezem- wspominala,ze w trakcie slubu byli chetni( ale odrzucala zaloty z miejsca), a od kiedy jest sama to tez kilku probowalo( umawiala sie glownie za namowa kolezanek),ale albo ich zlewala albo odpuszczali gdy nie byla za bardzo chetna.

Tak sobie pomyslalem- skad i gdzie sie biora tacy cudowni ludzie-wierni,uczciwi, porzadni, trzymajacy sie swoich zasad.

A prowadzace sie gapily jak na kosmite...

Czy ja naprawde jestem stary,ze mi taka postawa imponuje?

Osobistość2piorunów

@jajkosadzone dla swojej żony byłem jej pierwszym i jednym mężczyzną. Rozumiałem ją, gdy mówiła, że zastanawia się, jakby to było z innym, ciekawość to naturalna, ludzka cecha. Nigdy nie czuła potrzeby zaspokojenia swojej ciekawości, bo w związku ze mną była spełniona, mimo moich wad.
Kobietę, o której piszesz, doskonale rozumiem, była z mężem i nie czuje potrzeby dalszego utrzymywania stosunków seksualnych. Nie dopytuję, ile miałaa lat, gdy została wdową, ale zakładam, że u niej seks przestał być narzędziem do prokreacji, stąd mniejsze nim zainteresowanie, lub całkowity jego brak. A jeszcze trzeba dodać, że kobiety mają w większości typowo reaktywne pożądanie, to jest trzeba najpierw stworzyć warunki do udanego i partnerskiego seksu, żeby kobieta poczuła możliwość dopuszczenia do siebie mężczyzny i reagowała, na jego podniecenie. Brzmi to trudno i rzeczywiście takie jest, stąd mężczyźni szukają tej mniejszości kobiet, które pożądanie wykazują już na pierwszych randkach i nie inwestują czasu oraz zasobów, w kobiety jak ona.

Fenomen2piorunów

Bo ludziom się upierniczylo że gdzie i

Indziej trawa jest zawsze bardziej zielona. A prawda jest taka że to para tworzy swoją pracą niszę i nigdy dobre rzeczy nie biorą się z eteru.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Ostatnio narzekałem na autocenzurę, którą stosują różni internetowi twórcy, chociażby na takim YouTubie. Już się nie dziwię, dlaczego to robią.

Od jakiegoś czasu hobbystycznie wrzucam na YT filmiki „zagrajmy w”, ot, żeby poćwiczyć gadanie do mikrofonu przed bardziej poważnymi próbami. No i zdarzyło mi się parę zabawnych sytuacji, z których zrobiłem krótkie filmiki. Jeden zatytułowałem „O k⁎⁎wa”. Efekt? Nałożone ograniczenia wiekowe i automatycznie ukrycie filmiku przed potencjalnymi widzami. Filmik wrzucony parę godzin później, bez żadnych przekleństw i tak dalej, do dzisiejszego poranka również zdobył 0 wyświetleń.

Usunąłem, wrzuciłem ponownie w ugrzecznionej formie i nagle filmiki zdobywają wyświetlenia.

Robię to dla własnej przyjemności (bo sporadyczni widzowie raczej jej nie czerpią z oglądania xD) i wyświetlenia nie są dla mnie aż tak ważne (mimo że to wciąż miło, gdy twórczość trafia do odbiorców). Jednakże rozumiem „strach” ludzi żyjących z YT, dla których demonetyzacja albo utrata zasięgów może oznaczać utratę środków do życia.

to;dr J⁎⁎ać JewTube.

Autorytet3piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Jeśli reklamodawcy nie życzą sobie, aby ich oferty były wyświetlane w takich filmach, gdzie już sam tytuł budzi obawy o zawartość, to po co YT ma marnować zasoby na promowanie czegoś takiego?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

77piorunów

Natchnęło mnie dziś na poranne przemyślenia dotyczące introwertyzmu i samotności. W zasadzie od dzieciństwa lubiłem pobyć sam ze sobą. Potrafiłem sam się bawić, spędzać czas. Nigdy nie miałem problemu z tym, że np. jest brzydka pogoda i nikt z kolegów nie chce wyjść na podwórko czy boisko. Siedziałem wtedy w swoim pokoju sam i świetnie się bawiłem. Nie miałem rodzeństwa i nigdy nie było mi z tym źle. Nie marzyłem, by mieć towarzystwo brata lub siostry. Zawsze byłem wycofany, nigdy jakoś szczególnie nie chciałem być w centrum uwagi czy wydarzeń. Niemniej zawsze miałem sporo kolegów i koleżanek i nie miałem problemu ze spędzaniem czasu z nimi. Później, jako nastolatek bardzo lubiłem moją osiedlową ekipę kumpli z którymi zawsze coś się działo, ale... jak byłem sam, to było tak samo dobrze. Teraz jako stary dziad 40+ mam to samo. Moja żona nawet mówi, że jestem aspołeczny i unikam ludzi. Nie, nie unikam. Po prostu nie zabiegam o ich towarzystwo. Bywa, że na koncert czy mecz idę z kimś znajomym i super się bawię. Rozmawiamy, wspólnie przeżywamy dany moment, później długo to wszystko wspominamy. Jednak, gdy taki ktoś na moje pytanie "idziesz na koncert?" odpowiada, że nie może, nie ma czasu, to myślę sobie... "ale, super. Pójdę sam". Był czas, gdy na prawdę wdrukowano mi do głowy, że po prostu nie lubię ludzi, jestem odludkiem, zamkniętym w sobie aspołecznym typem. Jednak to nie prawda. Fajnie jest pogada z sąsiadem o bzdurach jadąc windą, zagadać z panią z piekarni, iść z kumplem na mecz czy do kina. Tylko jednak fajnej jedzie się windą samemu, robi zakupy w ciszy a na meczu najlepiej jest w samotności stanąć w kącie trybuny i przeżywać chwile. Nie wiem skąd mi się to wzięło i nie wiem skąd takie przemyślenia z d⁎⁎y, ale bywają poranki kiedy mnie nachodzą refleksje życiowe.

Fenomen1piorunów

@WatluszPierwszy https://www.youtube.com/watch?v=xJxq9wN1uYY pasuje jak ulał. Ale, jak tak piszesz to myślę o tym że chociaż jestem gadułą nieprzeciętną, lubię ludzi, to właśnie najlepsze chwile to takie kiedy jestem sam, nocą, z muzyką. I nie ma w tym nic złego 😊

O.S.T.R. - Lubię być sam - prod. Killing SkillsAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Fenomen1piorunów

@WatluszPierwszy mam tak samo i nie ma w tym nic złego :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Hydepark

97piorunów

Ludzie generalnie lubią się przypierdalać. Chodzą i szukają problemu u innych, tam gdzie go nie ma, byle pokazać swoją mądrość i skorygować drugiego człowieka.

Chyba że chodzi o code review, to wtedy nie ma chętnych.

Sum1piorunów

@ZohanTSW to zależy, jak jest zmienionych 10-15 linijek to wtedy elegancko przynajmniej 7,8 komentarzy. Jak linii jest 300 to LGTM i elo

Sum1piorunów

Looks LGTM to me

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Wierzycie, że nie ma przypadków albo w jakieś rzeczy niewytłumaczalne, których nauka nie zbadała? Pytam serio. Czasem wydaje mi się, że moje życie to jakiś ciąg zdarzeń, który idzie takim torem, że nawet jak chcę to zmienić, to tak jakby wszystko było z góry zaplanowane. Serio. To mogą być doświadczenia i mądrość życiowa, ale czasem miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił, zawsze wyjdę obronną ręką.

Do tego miewam często prorocze sny, śnią mi się rzeczy, które wyprzedzają zdarzenia rzeczywiste, choć są kompletnie z d⁎⁎y. Miewam je okresowo często, ale podsunę kilka przykładów.

Śniły mi się choroby, cierpienie, ból. Na drugi dzień dowiedziałem się, że moja babcia nage ma duże pogorszenie stanu zdrowia i z osoby chodzącej i ogarniającej wszystko, jest nagle 30 % życia w niej i było pogotowie. Telefon dostałem rano po przebudzeniu po tym śnie.

Śniła mi się koleżanka i jeden kumpel. Spędzałem z nimi sylwestra. Na drugi dzień jechałem obok miejsca, gdzie mieliśmy widok na fajerwerki. Po 2 dniach dostałem od nich wiadomość czy wychodzę zapalić, a nie widzieliśmy się 3 miesiące.

Mam tak czasem, że myślami przyciągnę ludzi. Jechałem ostatnio obok Kościoła, w którym dalszy kolega miał ślub (ale na weselu byłem) i napisał do mnie nagle (a nie piszemy zbyt)

Gdzieś czytałem, że to kwestia silnej intuicji u osób z ADHD, gdzie mózg pracuje zbyt szybko i zbyt wiele przetwarza, tworząc różne pętle i bardziej intensywnie przeżywa doświadczenia, ale generlamnie c⁎⁎j wie.

Mój dziadek miał taką dojebaną intuicję, że czasami ludzie się pytali czy jest jakimś medium, bo potrafił z d⁎⁎y powiedzieć coś, co się sprawdzi lub wytypować kto co robi i gdzie jest, bez logicznego wytłumaczenia i to w erze bez telefonów komórkowych. Nie twierdze, że to jakaś "moc", tylko zastanawiam się czy nasz mózg ma jakieś ukryte cechy (nie, nie teepatia, ale np jakaś podświadoma nadumiejętność analizy lub intuicji), które nie są zbadane do końca.

Jeszcze dodam, że pracuje jako handlowiec i czasem nie wykorzystuje żadnych technik sprzedaży, ani nic, ale mam jakąś taką zdolność do tego, że ludzie mi ufają i mnie lubią, jakieś takie wrażenie. Kiedyś jedna koleżanka, która kończyła psychologię mówiła, że mam coś takiego, co bardzo przyciąga ludzi, ale nie umie tego opisać. Dodatkowo, często wystarczy mi niewiele w znajomości, by kogoś prześwietlić na wylot, nawet jego lęki, ale kiedyś psychoterapoeutjka mowila mi, ze to sa skutki uboczne uczestnictwa w terapii (bylem za nastolatka jak burza hormonów i byłem po rozstaniu z narzeczoną).

Gruba ryba1piorunów

@Lopez_ nie wierzę, zaś tego typu przypadki, które opisujesz to po prostu dowód na to, jak mądre mamy mózgi - po pierwsze w kwestii przewidywania przyszłości, a po drugie w wyszukiwaniu schematów, na które jesteś wyczulony.

Jeśli będziesz wierzyć w np. pecha przynoszonego przez czarnego kota, który przebiega drogę, to Twój mózg będzie rejestrować wszystkie czarne koty i zwracać Twoja uwagę na fakt przebiegnięcia przez nie drogi. Inne koty też będą przebiegać, ale już nie będziesz ich świadomie rejestrować i zapamiętywać.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Prawda jest taka, że najlepszy okres historii zachód to już ma za sobą. Globalne ocieplenie, spadek liczby urodzeń, rosnące nierówności społeczne na rzecz 1%, kolejne fale imigrantów i rosnąca pozycja Chin dobiją stary kontynent. Generalnie od czasu pandemii wszystko się pogarsza, wzrosła liczba światowych konfliktów, a to dopiero początek. Globalnego ocieplenia nie da się już zatrzymać i nikt poza UE nie próbuje nawet zmniejszyć jego efektów czy się na to przygotować. Całe rejony Afryki będą niezdane do życia, a oni mają coraz większy problem z przeludnieniem. Chiny prawdopodobnie w końcu sięgną po Tajwan co wywoła kolejny światowy kryzys.

Osobiście jestem zdania, że rosja zaatakowała Ukrainę nie tylko z powodu wybujałych ambicji Putina, ale w akcie autentycznej desperacji spowodowanej stopniowym słabnięciem pozycji tego kraju na arenie międzynarodowej. Być może to samo obserwujemy właśnie w przypadku Trumpa i USA. Oczyszczają oni światowe pole z potencjalnych geopolitycznych rywali i zabezpieczają interesy przed kolejnym wielkim kryzysem i starciem z Chinami. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach po latach dobrobytu. Liberalny porządek upada i albo uda się Europie znaleźć alternatywę albo stanie się z nią to co Rzymem.

Gruba ryba3piorunów

Co się stało z Rzymem? Jak sprawdzałem ostatnio to dalej stał XD

Tytan6piorunów

I'm 14 and this is deep

Pokaż więcej komentarzy (30)

Osobistość

w Dyskusje

12piorunów

"NIEWAŻNE CO ROBIE I MOWIE BY ZAROBIĆ, WAŻNE, ZE MI I MOIM DZIECIOM NICZEGO NIE BEDZIE BRAKOWAŁO"

Na Netflix trafił dokument "inside the Manosphere", który początkowo mnie zachwycił, aż końcówka totalnie zepsuła pierwotny efekt.

Dokument porusza ważny i ciekawy temat jakim są autorytety redpillu za oceanem (nie poruszam, tego polskiego ponieważ on się bardzo różni od tego zachodniego, ale tak jak ze wszystkim i ta moda dotrze do nas że Stanów)

Schemat omawianych postaci jest dość powtarzalny. Są to mężczyźni o bardzo dużym majątku(lub wykreowanym majątku), wymuskanej sylwetce i stylowie na bagatego macho z tanich telenowel, posiadają dużą rozpoznawalność w internecie, a przynajmniej w swoich bańkach. Ich kontakt opiera się w głównej mierze na uczeniu mężczyzn jak być "prawdziwymi mężczyznami" czyli "mężczyzna nie jest nic warty podczas urodzenia, a o swoją wartość musi zawalczyć". A jak powinien się zachowywać prawdziwy mężczyzna, samiec alfa? "mieć kobietę, która jest mu 100 procent posłuszna, żyć w jednostronnie poligamicznym związku, decydować za kobiety, bo mężczyzna wie lepiej czego chce kobieta itp itd cała masa seksistowskich poglądów wyjętych z stereotypów i mizogini (niby mówią że kochaja kobiety są, ale z ich stylu bycia, wynika to, że tylko te piękne i uległe i tylko w łóżku) nie chce oczywiście bronić lasek, które przychodzą do ich programów i dają się poniżać za parę fallowersow na only fansie, ale cóż ciągnie swój do swego.

Pozornie celem dokumentu było obnażenie sposobu bycia tych mężczyzn, że to hipokryci, że to są tylko maski, tylko rolę odgrywane pod publikę. No i moim zdaniem na tym powinien się skupić ten dokument. Dziennikarz zadał pytanie jednemu z najmłodszych influenserow, z przedstawionych w dokumencie postaci, HS tikitokiemu (czy jak to się pisze xd) czy nie uważa że działa podobnie jak Bonny Blue (kobieta która przespała się z 1000 mężczyznami w jedną noc) bo ona też twierdzi, że to co robi to dla bezpieczeństwa finansowego siebie i swoich przyszłych dzieci, nie obchodzi ja to czy jest to moralne czy nie. Tak samo odpowiedział HS na pytanie czy uważa za moralne promowanie modelek z Only fans skoro równocześnie mówi, że się nimi brzydzi. Właśnie ta argumentacja mnie najbardziej zaciekawiła, czy właśnie obecnie, albo może i zawsze kreuje się świat, oparty jedynie na wykarmieniu swoich potomków, kosztem innych ludzi? Jest to jeden z powodów dla którego nie chce mieć dzieci, że mam wrażenie, że nie ważne w jakich czasach żyjemy, jesteśmy drapieżnikami chroniącymi tylko swoich najbliższych i siebie, nieważne jaki ma to koszt. Czy jest to zniszczenie środowiska dla setek przyszłych pokoleń w imię jachtów i życia ponad stan, zapewnieniu kilku pokoleń w przód dostatniego bogactwa? Nie wiem czy taki świat jest warty dalszego rozmnażania. No i clue jest takie, że wspomniane osoby martwią się o swoich potomków równocześnie będąc pewnym, że zarobione pieniądze będą mieć zawsze taka samą wartość. NIe wydarzy się nic co odwróci kolej rzeczy, równocześnie budując moralność i świat, będąc przykładem dla młodszych pokoleń, które będą czerpać właśnie takie wzorce i tak będzie wyglądać przyszłość ich potomków.

Myślałam że w tym właśnie kierunku będzie skręcał dokument, niestety skręcił on, w efekt "ośmieszony tych redpillowocow, "zróbmy z nich mamisynkow, wychowanych bez ojca, którzy szerzą jedynie teorie spiskowe i gadają bzdurny". Ten dokument totalnie wyłożył się w momencie, kiedy jeden z influencetow zadał dziennikarzowi pytanie "czy żydzi dokonali ludobójstwa?", zaraz potem scena przeszła na to jak ten typ słucha się własnej matki i jej poleceń jak mały chłopiec. Miało mieć to wydźwięk ośmieszenia kolesia bo zadał trudne i popularne w internecie pytanie, na które oczywiście dziennikarz nie odpowiedział.

Czuję się tym dokumentem bardzo rozczarowana bo zamiast skupić się na tym jak często szkodliwe wzorce są kreowane w biznesie tylko o wyłącznie dla kontrowersji i zasięgów w imię pieniędzy(przyznam szczerze że podziwiam naiwność widzów, którzy kupują produkty influenserow, którzy otwarcie mówią że nie ważne na czym zarabiają, ważne że zarabiają xd) to dokument skupił się na ośmieszeniu kontrowersyjnych twórców pod płaszczykiem, spokojnego i wyluzowanego dziennikarza, który tylko zadaje pytania :smiley:

Mistrz7piorunów

@Cori01 odniosłem to samo wrażenie, że może i założenia były jakieś wysokie, ale tak naprawdę efektem tego dokumentu było zrobienie tego samego, co robią obiekty tego dokumentu - wyśmianie innych na dosyć niskim poziomie dla klików i wyświetleń, tyle że w nieco bardziej "inteligenckiej" formie. Bardzo duże rozczarowanie

Acz też nie miałem dużych oczekiwań, w zasadzie zerkałem przy okazji

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

Moja babcia powoli odchodzi. 90 lat. Dziadek zmarł 4 lata temu. Rodzina od strony mamy to wielodzietna rodzina. Dziadkowie zawsze byli bardzo prorodzinni, głęboko wierzący i byli dobrymi ludźmi. Potrafili niesamowicie scalić rodzinę, by się kochała i była dla siebie. Mam super relacje z moimi ciotkami i wujkiem. Z kuzynkami jest ok, ale są one ode mnie od 5 do nawet 15 lat młodsze, to inaczej. Nie mieli wiele, robotnicza rodzina z blokowiska, czwórka dzieci. Wszystkie z nich są dziś dobrze poukładane finansowo, odchowały dzieci i dorobiły się "swojego", dodatkowo w tym moja mama bardzo dobre studia z masą certyfikatów i specjalizacjami robionymi nawet po 50rż.

Ściska mnie w gardle, bo tyle ile potrafili dać dziadkowie, to nie mogłem sobie lepszych wymarzyć. Jak sobie o tym pomyślę, to motyw niczym z ojca chrzestnego, rodzina na pierwszym miejscu. Nawet z niedołężną babcią moja mama z rodzeństwem super relacje i ja też ciągle gdzieś zaproszenia i zawsze mogę na nich liczyć.

Najbardziej boli mnie to, że sam mam 30 lat, nie wyszło mi w życiu prywatnym do tej pory i obecnie od 2 lat sam i mogę się skupić na sobie. Bardzo chciałbym osiągnąć to co oni, bo mogę być milionerem i mieć stos dyplomów, a i tak uważam, że to co im się udało osiągnąc ma wartość bezcenną i właśnie na tym mi bardziej zależy niż na dobrach materialnych, ale na razie nie stoję nawet 3 rzędy niżej od nich.

Rodzina od strony taty bardziej indywidualiści, bardziej na luzie, świetnie wykształceni i bardzo dobrze zarabiający. Zawsze byli dla mnie dobrzy, ale nigdy nie czułem stamtąd tyle ciepła, dobroci i troski.

Tyle się dziś młodzi ludzie tyrają, że nie chcą mieć dzieci, bo pieniądze, bo trzeba wszystko co najlepsze, bo to tamto. Właśnie, że nie trzeba. Czasem wystarczy minimum do tego, by dzieci wyrosły na ludzi, a najbardziej to po prostu trzeba się kochać i dbać o siebie. Naprawdę wtedy w życiu jest łatwiej, człowiek ma jakoś więcej szczęścia i idzie pewniej do przodu, bez presji i z dużym optymizmem.

Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili. Bo kariera, pieniądze, pogoń za dobrobytem. To wszystko jest w sumie c⁎⁎ja warte.

Jak sobie przypomnę jak mojego dziadka wynosili w worku, a ona krzyczała, że mają to odsłonić, bo chce go jeszcze zobaczyć, albo jak dziś półprzytomna nagle jak mnie zobaczyła odżyła i powiedziała ":mój wnuczek najlepszy", to mnie rozrywa w środku.




Fanatyk7piorunów
Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili.

@Lopez_ No chyba, że są toksyczni, i wyniszczają człowieka psychicznie. Wtedy nie tylko można, ale wręcz trzeba się od nich oddalić.

A tak poza tym, serio gratulacje dziadków, trochę zazdro. Moja babcia ma 90 lat, ale dalej chciałaby wszystkich sobie podporządkować.

Fenomen4piorunów

@LondoMollari Babcia miała też wady, to nie jest tak, że nie miała, widziała zagrożenie zawsze we wszystkich "spoza rodziny", więc jej relacje z np rodzicami partnerów i partnerek jej dzieci bywały różne a nawet cieżkie. Do tego nigdy się w język nie gryzła i potrafiła czasem palnąć coś głupiego, co moze urazić, nawet bliskich, ale nie robiła tego w złej intencji, bardziej z troski.

Myślę, że trzeba mieć dzieci, które są wyczekiwane, w odpowiednim momencie, kiedy już nie gonisz i nie skupiasz się przesadnie na sobie i wtedy możesz naprawdę oddać im życie, a potem wnukom podobnie. To chyba recepta na sukces dla dzisiejszych bezdzietnych ludzi koło 30.

Pokaż więcej komentarzy (3)