Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fanatyk

w Hydepark

97piorunów

Ludzie generalnie lubią się przypierdalać. Chodzą i szukają problemu u innych, tam gdzie go nie ma, byle pokazać swoją mądrość i skorygować drugiego człowieka.

Chyba że chodzi o code review, to wtedy nie ma chętnych.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Wierzycie, że nie ma przypadków albo w jakieś rzeczy niewytłumaczalne, których nauka nie zbadała? Pytam serio. Czasem wydaje mi się, że moje życie to jakiś ciąg zdarzeń, który idzie takim torem, że nawet jak chcę to zmienić, to tak jakby wszystko było z góry zaplanowane. Serio. To mogą być doświadczenia i mądrość życiowa, ale czasem miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił, zawsze wyjdę obronną ręką.

Do tego miewam często prorocze sny, śnią mi się rzeczy, które wyprzedzają zdarzenia rzeczywiste, choć są kompletnie z d⁎⁎y. Miewam je okresowo często, ale podsunę kilka przykładów.

Śniły mi się choroby, cierpienie, ból. Na drugi dzień dowiedziałem się, że moja babcia nage ma duże pogorszenie stanu zdrowia i z osoby chodzącej i ogarniającej wszystko, jest nagle 30 % życia w niej i było pogotowie. Telefon dostałem rano po przebudzeniu po tym śnie.

Śniła mi się koleżanka i jeden kumpel. Spędzałem z nimi sylwestra. Na drugi dzień jechałem obok miejsca, gdzie mieliśmy widok na fajerwerki. Po 2 dniach dostałem od nich wiadomość czy wychodzę zapalić, a nie widzieliśmy się 3 miesiące.

Mam tak czasem, że myślami przyciągnę ludzi. Jechałem ostatnio obok Kościoła, w którym dalszy kolega miał ślub (ale na weselu byłem) i napisał do mnie nagle (a nie piszemy zbyt)

Gdzieś czytałem, że to kwestia silnej intuicji u osób z ADHD, gdzie mózg pracuje zbyt szybko i zbyt wiele przetwarza, tworząc różne pętle i bardziej intensywnie przeżywa doświadczenia, ale generlamnie c⁎⁎j wie.

Mój dziadek miał taką dojebaną intuicję, że czasami ludzie się pytali czy jest jakimś medium, bo potrafił z d⁎⁎y powiedzieć coś, co się sprawdzi lub wytypować kto co robi i gdzie jest, bez logicznego wytłumaczenia i to w erze bez telefonów komórkowych. Nie twierdze, że to jakaś "moc", tylko zastanawiam się czy nasz mózg ma jakieś ukryte cechy (nie, nie teepatia, ale np jakaś podświadoma nadumiejętność analizy lub intuicji), które nie są zbadane do końca.

Jeszcze dodam, że pracuje jako handlowiec i czasem nie wykorzystuje żadnych technik sprzedaży, ani nic, ale mam jakąś taką zdolność do tego, że ludzie mi ufają i mnie lubią, jakieś takie wrażenie. Kiedyś jedna koleżanka, która kończyła psychologię mówiła, że mam coś takiego, co bardzo przyciąga ludzi, ale nie umie tego opisać. Dodatkowo, często wystarczy mi niewiele w znajomości, by kogoś prześwietlić na wylot, nawet jego lęki, ale kiedyś psychoterapoeutjka mowila mi, ze to sa skutki uboczne uczestnictwa w terapii (bylem za nastolatka jak burza hormonów i byłem po rozstaniu z narzeczoną).

Gruba ryba1piorunów

@Lopez_ nie wierzę, zaś tego typu przypadki, które opisujesz to po prostu dowód na to, jak mądre mamy mózgi - po pierwsze w kwestii przewidywania przyszłości, a po drugie w wyszukiwaniu schematów, na które jesteś wyczulony.

Jeśli będziesz wierzyć w np. pecha przynoszonego przez czarnego kota, który przebiega drogę, to Twój mózg będzie rejestrować wszystkie czarne koty i zwracać Twoja uwagę na fakt przebiegnięcia przez nie drogi. Inne koty też będą przebiegać, ale już nie będziesz ich świadomie rejestrować i zapamiętywać.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Prawda jest taka, że najlepszy okres historii zachód to już ma za sobą. Globalne ocieplenie, spadek liczby urodzeń, rosnące nierówności społeczne na rzecz 1%, kolejne fale imigrantów i rosnąca pozycja Chin dobiją stary kontynent. Generalnie od czasu pandemii wszystko się pogarsza, wzrosła liczba światowych konfliktów, a to dopiero początek. Globalnego ocieplenia nie da się już zatrzymać i nikt poza UE nie próbuje nawet zmniejszyć jego efektów czy się na to przygotować. Całe rejony Afryki będą niezdane do życia, a oni mają coraz większy problem z przeludnieniem. Chiny prawdopodobnie w końcu sięgną po Tajwan co wywoła kolejny światowy kryzys.

Osobiście jestem zdania, że rosja zaatakowała Ukrainę nie tylko z powodu wybujałych ambicji Putina, ale w akcie autentycznej desperacji spowodowanej stopniowym słabnięciem pozycji tego kraju na arenie międzynarodowej. Być może to samo obserwujemy właśnie w przypadku Trumpa i USA. Oczyszczają oni światowe pole z potencjalnych geopolitycznych rywali i zabezpieczają interesy przed kolejnym wielkim kryzysem i starciem z Chinami. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach po latach dobrobytu. Liberalny porządek upada i albo uda się Europie znaleźć alternatywę albo stanie się z nią to co Rzymem.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Osobistość

w Dyskusje

12piorunów

"NIEWAŻNE CO ROBIE I MOWIE BY ZAROBIĆ, WAŻNE, ZE MI I MOIM DZIECIOM NICZEGO NIE BEDZIE BRAKOWAŁO"

Na Netflix trafił dokument "inside the Manosphere", który początkowo mnie zachwycił, aż końcówka totalnie zepsuła pierwotny efekt.

Dokument porusza ważny i ciekawy temat jakim są autorytety redpillu za oceanem (nie poruszam, tego polskiego ponieważ on się bardzo różni od tego zachodniego, ale tak jak ze wszystkim i ta moda dotrze do nas że Stanów)

Schemat omawianych postaci jest dość powtarzalny. Są to mężczyźni o bardzo dużym majątku(lub wykreowanym majątku), wymuskanej sylwetce i stylowie na bagatego macho z tanich telenowel, posiadają dużą rozpoznawalność w internecie, a przynajmniej w swoich bańkach. Ich kontakt opiera się w głównej mierze na uczeniu mężczyzn jak być "prawdziwymi mężczyznami" czyli "mężczyzna nie jest nic warty podczas urodzenia, a o swoją wartość musi zawalczyć". A jak powinien się zachowywać prawdziwy mężczyzna, samiec alfa? "mieć kobietę, która jest mu 100 procent posłuszna, żyć w jednostronnie poligamicznym związku, decydować za kobiety, bo mężczyzna wie lepiej czego chce kobieta itp itd cała masa seksistowskich poglądów wyjętych z stereotypów i mizogini (niby mówią że kochaja kobiety są, ale z ich stylu bycia, wynika to, że tylko te piękne i uległe i tylko w łóżku) nie chce oczywiście bronić lasek, które przychodzą do ich programów i dają się poniżać za parę fallowersow na only fansie, ale cóż ciągnie swój do swego.

Pozornie celem dokumentu było obnażenie sposobu bycia tych mężczyzn, że to hipokryci, że to są tylko maski, tylko rolę odgrywane pod publikę. No i moim zdaniem na tym powinien się skupić ten dokument. Dziennikarz zadał pytanie jednemu z najmłodszych influenserow, z przedstawionych w dokumencie postaci, HS tikitokiemu (czy jak to się pisze xd) czy nie uważa że działa podobnie jak Bonny Blue (kobieta która przespała się z 1000 mężczyznami w jedną noc) bo ona też twierdzi, że to co robi to dla bezpieczeństwa finansowego siebie i swoich przyszłych dzieci, nie obchodzi ja to czy jest to moralne czy nie. Tak samo odpowiedział HS na pytanie czy uważa za moralne promowanie modelek z Only fans skoro równocześnie mówi, że się nimi brzydzi. Właśnie ta argumentacja mnie najbardziej zaciekawiła, czy właśnie obecnie, albo może i zawsze kreuje się świat, oparty jedynie na wykarmieniu swoich potomków, kosztem innych ludzi? Jest to jeden z powodów dla którego nie chce mieć dzieci, że mam wrażenie, że nie ważne w jakich czasach żyjemy, jesteśmy drapieżnikami chroniącymi tylko swoich najbliższych i siebie, nieważne jaki ma to koszt. Czy jest to zniszczenie środowiska dla setek przyszłych pokoleń w imię jachtów i życia ponad stan, zapewnieniu kilku pokoleń w przód dostatniego bogactwa? Nie wiem czy taki świat jest warty dalszego rozmnażania. No i clue jest takie, że wspomniane osoby martwią się o swoich potomków równocześnie będąc pewnym, że zarobione pieniądze będą mieć zawsze taka samą wartość. NIe wydarzy się nic co odwróci kolej rzeczy, równocześnie budując moralność i świat, będąc przykładem dla młodszych pokoleń, które będą czerpać właśnie takie wzorce i tak będzie wyglądać przyszłość ich potomków.

Myślałam że w tym właśnie kierunku będzie skręcał dokument, niestety skręcił on, w efekt "ośmieszony tych redpillowocow, "zróbmy z nich mamisynkow, wychowanych bez ojca, którzy szerzą jedynie teorie spiskowe i gadają bzdurny". Ten dokument totalnie wyłożył się w momencie, kiedy jeden z influencetow zadał dziennikarzowi pytanie "czy żydzi dokonali ludobójstwa?", zaraz potem scena przeszła na to jak ten typ słucha się własnej matki i jej poleceń jak mały chłopiec. Miało mieć to wydźwięk ośmieszenia kolesia bo zadał trudne i popularne w internecie pytanie, na które oczywiście dziennikarz nie odpowiedział.

Czuję się tym dokumentem bardzo rozczarowana bo zamiast skupić się na tym jak często szkodliwe wzorce są kreowane w biznesie tylko o wyłącznie dla kontrowersji i zasięgów w imię pieniędzy(przyznam szczerze że podziwiam naiwność widzów, którzy kupują produkty influenserow, którzy otwarcie mówią że nie ważne na czym zarabiają, ważne że zarabiają xd) to dokument skupił się na ośmieszeniu kontrowersyjnych twórców pod płaszczykiem, spokojnego i wyluzowanego dziennikarza, który tylko zadaje pytania :smiley:

Mistrz7piorunów

@Cori01 odniosłem to samo wrażenie, że może i założenia były jakieś wysokie, ale tak naprawdę efektem tego dokumentu było zrobienie tego samego, co robią obiekty tego dokumentu - wyśmianie innych na dosyć niskim poziomie dla klików i wyświetleń, tyle że w nieco bardziej "inteligenckiej" formie. Bardzo duże rozczarowanie

Acz też nie miałem dużych oczekiwań, w zasadzie zerkałem przy okazji

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

Moja babcia powoli odchodzi. 90 lat. Dziadek zmarł 4 lata temu. Rodzina od strony mamy to wielodzietna rodzina. Dziadkowie zawsze byli bardzo prorodzinni, głęboko wierzący i byli dobrymi ludźmi. Potrafili niesamowicie scalić rodzinę, by się kochała i była dla siebie. Mam super relacje z moimi ciotkami i wujkiem. Z kuzynkami jest ok, ale są one ode mnie od 5 do nawet 15 lat młodsze, to inaczej. Nie mieli wiele, robotnicza rodzina z blokowiska, czwórka dzieci. Wszystkie z nich są dziś dobrze poukładane finansowo, odchowały dzieci i dorobiły się "swojego", dodatkowo w tym moja mama bardzo dobre studia z masą certyfikatów i specjalizacjami robionymi nawet po 50rż.

Ściska mnie w gardle, bo tyle ile potrafili dać dziadkowie, to nie mogłem sobie lepszych wymarzyć. Jak sobie o tym pomyślę, to motyw niczym z ojca chrzestnego, rodzina na pierwszym miejscu. Nawet z niedołężną babcią moja mama z rodzeństwem super relacje i ja też ciągle gdzieś zaproszenia i zawsze mogę na nich liczyć.

Najbardziej boli mnie to, że sam mam 30 lat, nie wyszło mi w życiu prywatnym do tej pory i obecnie od 2 lat sam i mogę się skupić na sobie. Bardzo chciałbym osiągnąć to co oni, bo mogę być milionerem i mieć stos dyplomów, a i tak uważam, że to co im się udało osiągnąc ma wartość bezcenną i właśnie na tym mi bardziej zależy niż na dobrach materialnych, ale na razie nie stoję nawet 3 rzędy niżej od nich.

Rodzina od strony taty bardziej indywidualiści, bardziej na luzie, świetnie wykształceni i bardzo dobrze zarabiający. Zawsze byli dla mnie dobrzy, ale nigdy nie czułem stamtąd tyle ciepła, dobroci i troski.

Tyle się dziś młodzi ludzie tyrają, że nie chcą mieć dzieci, bo pieniądze, bo trzeba wszystko co najlepsze, bo to tamto. Właśnie, że nie trzeba. Czasem wystarczy minimum do tego, by dzieci wyrosły na ludzi, a najbardziej to po prostu trzeba się kochać i dbać o siebie. Naprawdę wtedy w życiu jest łatwiej, człowiek ma jakoś więcej szczęścia i idzie pewniej do przodu, bez presji i z dużym optymizmem.

Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili. Bo kariera, pieniądze, pogoń za dobrobytem. To wszystko jest w sumie c⁎⁎ja warte.

Jak sobie przypomnę jak mojego dziadka wynosili w worku, a ona krzyczała, że mają to odsłonić, bo chce go jeszcze zobaczyć, albo jak dziś półprzytomna nagle jak mnie zobaczyła odżyła i powiedziała ":mój wnuczek najlepszy", to mnie rozrywa w środku.




Fanatyk7piorunów
Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili.

@Lopez_ No chyba, że są toksyczni, i wyniszczają człowieka psychicznie. Wtedy nie tylko można, ale wręcz trzeba się od nich oddalić.

A tak poza tym, serio gratulacje dziadków, trochę zazdro. Moja babcia ma 90 lat, ale dalej chciałaby wszystkich sobie podporządkować.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

215piorunów

Gdybym miał mieć jakąś moc, to byłaby to możliwość sprawić, żeby ktoś się w danej chwili zesrał. Czaicie, ktoś mnie śmiertelnie obraża albo grozi nożem? Cyk, ten ktoś od razu ma kupę w gaciach. Z kupą w gaciach ciężko być kozakiem. Chcę kogoś zaszantażować albo do czegoś zmusić? Po jednej kupię w gaciach ktoś się zastanowi dwa razy, zanim mi odmówi.
Możliwości są w zasadzie nieograniczone.

Fenomen0piorunów

@RogerThat albo mógłbyś się zabawić w Jezusa i ratować ludzi z obstrukcjami. Zostałbyś błogosławionym kościoła katolickiego, a jakbyś mówił że to Bozia zesłała Ci ten dar to może nawet mógłbyś się załapać na kanonizację. Pomyśl dobrze, czy wolisz wybrać jasną czy ciemną stronę mocy :grinning:

Fenomen0piorunów

@RogerThat już chyba lepiej moc tworzenia masy kałowej i blokady zwieracza. Zabijać ludzi, powodując u nich taki przyrost gówna w brzuchu, że umieraliby przez rozerwanie jelit...

Pokaż więcej komentarzy (26)

Sum

w .Hydepark

2piorunów

Życie jest dziwne. Z jednej strony dąży się do swojego marzenia. Z drugiej zaś ciągle jest pod górkę.
Widzi się w snach co chce się osiągnąć.
Ale wiemy przecież że rzeczywistość tak nie wygląda.
Mimo wszystko niektórym się udaje.
Ale nie nam.
Czy to powód by się poddawać?

Ja sądzę że nie. Trzeba walczyć. Trzeba dążyć.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Przed pasją nie uciekniesz.

W pierwszym audiobooku „Ciekawych Historii” autor jeden rozdział poświęcił sobie. Jego historia także jest ciekawa, ale nie o tym. Powiedział intrygujące słowa: „Przed pasją nie uciekniesz”.

Z obserwacji i własnych doświadczeń uważam, że jest w tym wiele prawdy.

Miałem kiedyś znajomego, którego poznałem przez YouTube'a. Szukałem wtedy walkthrough do „Splinter Cell: Chaos Theory”, chciałem zobaczyć, jak grają bardzo dobrzy gracze. I znalazłem malutki, polski kanał.

Znajomy miał i pewnie dalej ma dryg do przechodzenia gier trudnych i z trudnościami narzuconymi na siebie. Na przykład „Splinter Celle” przeszedł bez ogłuszania kogokolwiek (oprócz celów misji), co często wymagało sporej gimnastyki i nietuzinkowego podejścia. Przeszedł też pierwszego „Far Cry” na najwyższym poziomie trudności bez odniesienia żadnych obrażeń. I regularnie zdobywał medale autorskie w różnych „Trackmaniach”. Do tego ma talent komediowy.

Tylko miał jeden problem: wielokrotnie wszystko usuwał. Z rożnych powodów. A to nie miał czasu w życiu prywatnym, a to padł mu dysk twardy i stracił wiele nagrań, a to coś. Szczególnie utrata danych musiała być dewastująca. Usuwał wrzucone już treści, usuwał kanał.

A po jakimś czasie wracał. Z nowymi projektami oraz starymi, które reaktywował. Uważam, że gdyby zachował konsekwencję, gdyby wszystkiego nie usuwał, to dzisiaj pewnie mógłby śmiało się utrzymywać z YouTube'a.

Ciekawe, czy obecnie nie nagrywa czegoś na kanał, o którym nie mam najmniejszego pojęcia.

Podobne zachowanie zauważyłem u siebie. Co prawda obecnie rzadko kiedy cokolwiek usuwam - skoro już opublikowałem, to niech sobie wisi - jednakże wielokrotnie mówiłem sobie, że odpuszczam pisanie tekstów. I tak pewnie mało kto je czyta, nie mam samozaparcia i motywacji, żeby pisać opowiadania i wysyłać na tematyczne nabory, i tak dalej.

Mimo to bez przerwy wpadają mi do głowy nowe pomysły na fabuły. Wczoraj podczas spaceru do pracy narodziła się myśl na temat tego właśnie tekstu i była to myśl tak natrętna, że czułem swędzenie gdzieś w mózgu oraz przemożną chęć rzucenia wszystkiego i zabrania się za pisanie.

Choćbym chciał, to nie ucieknę przed tym. Nawet jeśli nie będę niczego utrwalał, a wciąż mam ogromny dylemat, skoro mało kto czyta, a przecież i tak jest nadpodaż tekstów, to i tak nawiedzać mnie będą nowe pomysły. A z nimi chęć do przelania tego na (wirtualny) papier.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Filmy

6piorunów

W ogóle z rozkmin, to jakby Everything Everywhere All At Once wyszło w zeszłym roku, a nie w 2022 to by miało mniejsze szansę na Oskara, bo by byli ludzie co by mówili, że losowe jakby AI to pisało i efekty jakby AI wymyślało.

https://www.youtube.com/watch?v=wxN1T1uxQ2g

Autorytet1piorunów

@Deykun a ja nie mam ochoty oglądać żadnego nominowanego filmu bo tam same zwykłe pierdoły (przynajmniej po opisach i recenzjach) zamiast czegoś typu to czy Parasite ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Nie rozumiem idei upijania się i to często do nieprzytomności. Przecież to najgłupsza rzecz z możliwych. Po pierwsze jest to szkodliwe dla zdrowia, po drugie ma się po tym kaca, po trzecie człowiek po nadmiernej ilości alkoholu zachowuje się jak kompletne zwierze, traci nad sobą kontrolę, podejmuje często irracjonalne i idiotyczne decyzje które działają na jego szkodę (jak jazda samochodem po pijanemu), mówi rzeczy których nie chce mówić, a do tego mogą u pijanego występować odruchy wymiotne. Po libacji wiele osób nawet nie pamięta co się działo poprzedniego dnia więc nawet nie jest wstanie ocenić czy się faktycznie dobrze bawił. Do tego alkohol kosztuje. Zero zalet i same wady tego procederu. Picie okazjonalne jeszcze ma sens, ale regularne przysłowiowe chlanie już nie.

Fenomen3piorunów

@Al-3_x

traci nad sobą kontrolę,

Nigdy nie rozumiałem ludzi którzy usprawiedliwiali się tym co odjebali po pijaku mówiąc "nie byłem sobą".

Byłeś tą sama osoba, tylko z podrasowanym ego, większą odwagą i wyjałowioną percepcją tego co dzieje się dookoła. Natomiast jeżeli po pijaku skakałeś po samochodach to nie dlatego że alkohol Cię do tego nakłonił - więc nie rozumiem zrzucania na niego winy. Zwyczajnie sprawił że puściły Ci hamulce, które normalnie byłyby zaciśnięte i powstrzymywałyby Cię popełnieniem takiego chorego wybryku - ale mimo wszystko ten po⁎⁎⁎⁎ny pomysł zrodzony był w Twojej głowie. To w Twojej pijanej głowie doszło do styknięcia się dwóch neuronów przez które doszedłeś do wniosku "to dobry pomysł, zróbmy to". To nie jest tak że nagle ktoś dostał oświecenia i ten pomysł na trzeźwo by się tam nigdy nie pojawił - tylko zwyczajnie Twoje hamulce powstrzymałyby CIę przed zrobieniem tego na trzeźwo. Pomysł, jakby po⁎⁎⁎⁎ny nie był, dalej jest Twoim pomysłem i nie rozumiem zrzucania całej winy na alkohol.

Alkohol dużo mówi o niektórych osobach. Szczególnie tych którym puszczają hamulce.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

Naszła mnie taka refleksja, dotycząca korzeni i pochodzenia. Skąd jestem? Do jakiego miejsca należę? Gdy pytam mojej żony, skąd jest, to bez zastanowienia mówi o korzeniach wiejskich i pochodzeniu z tzw. pogranicza polsko-niemieckiego. Gdy pytam najlepszego kumpla, to od razu mówi, że jest z krwi i kości Warszawiakiem, co zresztą przebadał gruntownie jego ojciec, docierając do korzeni rodziny już w XVIII w. zamieszkującej stolicę. A ja? Moja rodzina zarówno do strony mamy jak i ojca naznaczona jest tułaczką. W skrócie to od strony mamy jestem z Kielecczyzny, ale rodzina tuż po wojnie na skutek różnych perturbacji przeniosła się w rejony śląska opolskiego na granicę z ówczesną Czechosłowacją. Mama w sercu czuje się kobietą ze świętokrzyskiego. Od strony taty zarówno babcia, jak i dziadek to kresy wschodnie, ale babcia urodziła się we Francji zaledwie 40 km od Paryża. Do Polski wrócili tuż po wojnie rzuceni na tzw. ziemie odzyskane. Podobnie dziadek, który przeszedł "wędrówkę ludów" z okolic Tarnopola aż na Śląsk Opolski. Mój ojciec do dziś mówi, że nie czuje się ani kresowiakiem ani Ślązakiem. Jednak na skutek kontaktów i życia od urodzenia na Opolszczyźnie wyhodował w sobie śląskość, sztuczną i będącą niczym łata, która ma zstąpić prawdziwy materiał wyrwany przez historyczne burze. Potrafi mówić gwarą, odnajduje się wśród Ślązaków. Paradoksalnie lepiej wśród tych z Górnego Śląska niż Opolszczyzny. Kiedyś reżyser Kazimierz Kutz powiedział mojemu ojcu, że skoro się odnajduje na Śląsku i się tam urodził, to jest Ślązakiem. We mnie też gdzieś to zasiano i mieszkając od ponad 20 lat w Warszawie, czuję że mam tu swoje miejsce na ziemi, które kocham i którego historię coraz lepiej poznaję, ale gdzieś tam drug nogą jestem zawieszony na Śląsku. Jak do mnie ktoś mówi po Śląsku, to rozumiem i nie mam problemów ze słowami typu karminadel, byfyj, gelynder, czy klopsztnga. Wiem, że Gorole to zło a Sosnowiec siedlisko diabła, od którego dobrych ludzi dzieli jedynie Brynica 😉 No i tak sobie dziś w robocie rozmyślam o tym skąd jestem i kim się czuję.

Zdjęcie familoków dla uwagi 😉

Gruba ryba4piorunów

@WatluszPierwszy badaj to:

Dziadek od taty zubożała zapita szlachta z podkarpacia, Babcia córka Jugosławki która przyjechała do Nitry na Słowacji tam poznała Polaka który miał ojca Ukraińca który pracował w Vukovarze w Jugoslawii więc sie dogadali i zamieszkali w PL.

Od strony mamy dużo skromnie, Babcia potomkini Niemieckiego żyda który wżenił się w polke gojkę dla majatku, od strony dziadka Czesi z zaolzia którzy do tej pory mieszkają w Ostrawie i Orlowej oraz jakiś patriota Polski z wpisem w IPN o udziale w mordestwie. Zrehabilitowany został Ubekiem i cała gałąź rodziny od 50 lat robi karierę w Policji Małopolskiej ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Mam kontakt z rodziną w Czechach z którą rozmawiam na żywo raz na dekadę, mam kontakt z rodziną na Ukrainie którą widziałem ostatni raz na żywo w 2008, mam kontakt do jakiegoś pociota w Bośni którego raz nocowałem jak jechał do roboty w Szwecji.

Moja babcia mówiła ze jak były austro wegry to kazdy z kazdym się migdalił jak była mozliwość podróżowania :smiley:

A ja? Ja ten nie 100% Polak mieszkam na ślasku, znam trochę gwarę. Mam dzieciaki z Hanyską z Opolszczyzny ktorej dziadkowie mieli paszporty Rzeszy XD

Sam mam 1 paszport bo tu sie urodzilem, tak jak i ojciec oraz matka. Kuzyni z kolei porobili niemieckie papiery co by miec latwiej w zyciu a 1 ciotka ma czeski :smiley:

Fenomen2piorunów

I moją uwagę zdjęciem zwróciłeś, bo z tego miejsca pochodzę i w sumie dalej mieszkam obok 😉
To masz niezły kawał historii, tak różnych miejsc i z każdego miejsca zawsze coś zostaje w rodzinie. To u mnie już jednak większość rodziny to właśnie na miejscu. Więc sobie z siebie żartuję że w 3/4 hanys.
Bo jednak dziadkowie są z Katowic i okolic, jedynie jeden dziadek, był spod Warszawy. Ale też był młody jak tu przyjechał więc też godoł potem jak reszta. Ta część rodziny od strony dziadka, też dość spora ale ja praktycznie ich nie znam, tylko parę razy się spotkaliśmy. I raz na kilka lat jak są na Śląsku to wpadną 😉 zawsze lubiłem też opowieści mojej babci właśnie o tym co się działo tutaj, i trochę o rodzinie ze Śląska.

Z Sosnowccem dalej żartujemy, ale śmiesznie wyszło, bo mój najlepszy przyjaciel jest z Sosnowca. Więc czasem jak się zapomnę to do niego godom 😂

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Dawno temu usiadłem na spokojnie i przemyślałem, jakie są moje poglądy dotyczące oddzielania twórcy od jego twórczości. Doszedłem do tego, że w muzyce stawiam tu grubą krechę między jednym a drugim. I tak praktycznie nigdy nie zagłębiam się w przekaz. Nie czytam liryk, nie analizuję co autor miał na myśli, nie tłumaczę sobie ich z dzikich języków na swój - a jak drą ryja po polsku, to z reguły też mnie nie obchodzi o czym. Zawsze brakowało mi chyba tego metafizycznego pierwiastka, który pozwoliłby mi docenić poezję - absolutnie żadna mnie nie rusza.

Ale wracając do oddzielania. Temat wziął się stąd, że na poletku mamy sporą reprezentację twórców z sianem we łbie. Varg Vikernes z Burzum ze swoim pałowaniem wiplera do całej idei białej supremacji, a przy okazji z morderstwem na koncie. Dave Holland z Judas Priest ze swoim zamiłowaniem do prawie (ale tylko prawie) pełnoletnich chłopców. Blake Judd z Nachtmystium z sympatią do heroiny i notorycznym oszukiwaniem swoich fanów na hajs przy sprzedawaniu merchu. Scott Kelly z Neurosis z bogatą historią znęcania się nad rodziną. I tak można jeszcze długo wymieniać bardziej i mniej znane sprawy.

Tylko właśnie, temat jest na tyle szeroki, że ciężko byłoby utrzymać konsekwencję, gdyby chcieć sprawdzać koszerność żywota każdego twórcy. O ilu sprawach nie wiemy? I gdzie w ogóle postawić granicę? Przeczytajcie nieautoryzowaną biografię dowolnego zespołu uznawanego za klasykę rocka/metalu, a prawie na pewno stracicie resztki szacunku do połowy z tych ludzi. Za to jak się zachowywali, nawzajem traktowali, jak ruchali się na hajs. No i gdy dajemy punkty ujemne dobrej muzyce za brak cnoty autora, to wypadałoby też w drugą stronę - lubić gównianą muzykę, bo z twórcy jest dobry ziomek. W ogóle to wypadałoby sprawdzać każdy zespół pod tym kątem, a nie siedzieć na wygodnej pozycji "a o tej sprawie to nie słyszałem". Trzeba było sprawdzić, nie ma takiego "a ja nie wiedziałem". Z moim wstrętem do hipokryzji nie odnalazłbym się w takim systemie wierzeń.

To podejście oczywiście nie sprawdza się we wszystkich rodzajach kultury. Prowadzenie się aktora można zignorować, ale ciężko już to zrobić z reżyserem filmu czy scenarzystą - oni jednak nakreślają wizję, którą film przekazuje. A już zupełnie niewykonalne jest to w literaturze - nie będę przecież oddzielał Piekary od Mordimera będącego emanacją poglądów Piekary. Ani też nie zrobię "no Pan Akwarelista to wiemy jaki był, ale ta książka zawiera ciekawe koncepcje, warto zachować otwarty umysł" :grinning:

Znów wracając do sedna. Odcinając się od twórczości niegodnego autora pozbawiłbym się masy muzyki, którą uwielbiam. Wyżej wymieniłem część, ale cały mój wywód wziął się z tego, że znów sobie słucham Peste Noire. A Famine to dopiero jest ananas. Przugłup najwyższej klasy, patus do potęgi, francuski naziol, po skazaniu za pobicie uciekł na Ukrainę, gdzie prowadzał się z tamtejszymi nazi grupkami. Ale co ja poradzę, że gość ma WSPANIAŁY talent kompozytorski?

https://www.youtube.com/watch?v=tk2aZb1n0cM

Pojęcia nie mam, o czym on tu drze ryja.

Gruba ryba3piorunów

Zazwyczaj miewam serdecznie w d⁎⁎ie kim jest autor dzieła prywatnie jako osoba. Istotniejsze jest, czy potrafi swoją twórczością zainteresować, a jeśli w wolnym czasie molestuje czarne koty na cmentarzach, to niech się tym przejmują odpowiednie służby.

Gruba ryba1piorunów

@Shagwest ja nawet 90% z tego co napisałeś nie wiedziałem, bo zwyczajnie mam to w d⁎⁎ie.

Dopiero jak ktoś takiego bigosu narobi jak

Blake Judd

to się czasem dowiem, ale nadal raczej mam to w d⁎⁎ie. Chociaż gdyby to mnie ojebał to pewnie bym się wkurwił xD

Tymczasem niezmiennie wracam do tego utworu, zwłaszcza, ze na płycie brzmi jak gówno nagrane na jamniku.

https://youtu.be/Xm7IGQr7oj4?si=zggDwKBXPKZGdKWb

Nachtmystium - Ashes To Ashes (Party San 2011) (DVD, HQ)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Chciałbym się kiedy nauczyć włoskiego. Na razie mój angielski jest na poziomie B2, ale mówię płynnie i na wiele tematów, to też się wstrzymuję, bo jeszcze tu się dalej uczę z native'm i idzie ostatnio z małą motywacją, a chcę opanować C1, no i kasa, są inne priorytety finansowe, a kasą nie sram.

Najgorsze jest to, że z punkty widzenia kariery przydałby mi się niemiecki, bo pracuję w handlu.

Ale wiem, że gdybym miał się go uczyć dla pracy, to bym zbzikował i sie męczył, bo nie cierpię tego języka, a włoski mnie fascynuje wraz z całą kulturą.

Zastanawiam się czy warto, bo w sumie nie jest mi to jakoś potrzebne w tej chwili do niczego, ot zajawka. Chciałbym kiedyś podróżować więcej do Włoch, do tej pory byłem raz. Chciałbym nawuiązać tam jakieś kontakty, mój temperament jest równie espresyjny co ich.

Fenomen3piorunów

@Lopez_ na ironie, po niemiecku we włoszech sie dogadasz szybciej niz po angielsku, a i poziom obsługi tez jest lepszy :)
oczywiście mówimy tu o typowo turystycznych miejscach :smiley: wiec ten niemiecki może nie jest takim głupim wyborem 😛

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

NAJPIĘKNIEJSZY PREZENT JAKI MOZEMY DOSTAĆ TO CZAS

Prawie rok temu ukończyłam 3 dniowy kurs szycia na maszynie. Zainspirowała mnie do tego jedna z moich znajomych z pracy, która przychodząc do biura ma na sobie zawsze kreacje, które wyglądają niezwykle elegancko i schludnie. Jej ubrania rzucają się bardzo w oczy i nie dlatego, że są krzykliwe czy kontrowersje, a po prostu ładnie uszyte. Ktoś może pomyśleć że po co poświęcać czas na szycie (uszycie t-shirta wraz z wykrojem to ok 2-3 ja pracy) skoro można kupić sobie taką za 20 zł w przeciętnej sieciowce - też tak zawsze myślałam, dopóki nie zobaczyłam ubrań wspomnianej znajomej, od razu po nich widać co to znaczy "dobra jakość".

No ale ja nie o tym. Długo moja maszyna stała i się kurzyła. Nie czułam inspiracji, a poradniki szycia ubrań typu "burda" wydawały się dla mnie zbyt skomplikowane. Pierwsza próba uszycia prostych spodni bawełnianych, poszła na szmatki. Co miało pójść nie tak to poszło nie tak. No i kolejny przestój w nauce szycia przeplatany jedynie skracaniem spodni dla mamy.

Na ratunek przyszła mi siostrzenica, która lubi lalki Barbie. Będąc szczera, nie lubię dawać jej prezentów w postaci zabawek - ma ich tone, nie czuje też żeby czegoś jej brakowało. Więc postanowiłam że oddam jej swój czas. Nie wiem dokładnie ile mi zajęło uszycie kilku ubranek, ale mimo licznych wad, włożyłam w to serce. Prawdopodobnie wylądują i tak na dnie kosza z zabawkami to jednak ma coś ode, co nie jest czystym pieniądzem, a pewnym poświęceniem, którego jak na 4-latke na razie nie zrozumie, ale może kiedyś to dostrzeże.

Jest też dodatkowy plus tego prezentu. Szycie w mini skali, jest dużo trudniejsze. Każdy mankament jest dużo bardziej widoczny. Uszycie ich wiele mnie nauczyło i choć wiem że jeszcze długa droga przede mną, to podejście do nauki małymi krokami to dla mnie game changer nie tylko w przypadku szycia.

Gruba ryba3piorunów

@Cori01 ja po lekcji techniki w szkole podstawowej też robiłem kuzynkom ubrania dla lalek. Potrafimy kłócić się o różne części garderoby, które zrobiłem. One były zadowolone, a ja dostrzegałem swoje błędy np w spodniach, które robiłem tylko z dwóch części przez co w kroku źle to wyglądało. Zadowolony byłem z czegoś na wzór marynarki

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Zaskakuje mnie jawnie okazywana ~rasizm~ ksenofobia.

Niestety, trafiłem do pracy z ludźmi, a ci, jak wiadomo, są bardzo różni. Nie chcę nikomu umniejszać, ALE po pracy stricte biurowej i po spędzeniu paru lat na uczelni jest to dla mnie przykre zderzenie z rzeczywistością.

Chociażby fakt, że ludzie podczas rozmowy z doradcą klienta w elektromarkecie nie są w stanie powstrzymać się od przeklinania. Nie przeszkadza mi to w rozmowach prywatnych, ale w innych sytuacjach to jednak oznaka braku kultury.

Inną z rzeczy, która mnie zszokowała, jest wspomnian ~rasizm~ ksenofobia, głównie przejawiająca się niechęcią do Ukraińców (pewnie dlatego, że ich jest obecnie najwięcej w Polsce spośród mniejszości).

Od jakichś głupotek typu chłop chciał reklamówkę, ale „porządną, a nie jakąś ukraińską” po bezrefleksyjne stwierdzenie, że trochę bardziej upierdliwi klienci to na pewno Ukraińcy. Jakby jakiekolwiek negatywne cechy od razu przypisywane są Ukraińcom.

Ponownie, czarny humor i śmieszki heheszki mi nie przeszkadzają. Jak na nasz klanowy zlot przyjechał znajomy Niemiec, to nie zwracałem uwagi na żarty w naszą stronę o obawie, że ukradniemy mu auto czy cokolwiek. Za to śmiałem się z niego, gdy wymiotował, a kolega stwierdził, że po raz pierwszy w życiu widział, jak Niemiec oddał coś Polakom. ; )

Jednakże wygłaszanie takich uwag podczas „biznesowej rozmowy”? Jedna wielka masakra.

Aż zacząłem zastanawiać się, czy nie trollować takich ludzi i mówić, że moi rodzice pochodzą z Ukrainy i to, co mówią, jest krzywdzące, ale wiadomo, wszystko fajnie wygląda w głowie. X)

Fenomen3piorunów

Obracajac sie w srodowisku akademickim moge z przykroscia powiedziec, ze taki przekaz trafia tez tutaj. Nie jest to moze takie powszechne i natarczywe, ale u niektorych pewne uprzedzenia sa. Niesamowite, jak w pare lat ludziom odjebalo, bo gdy wojna wybuchla, to odpowiedz spoleczna byla bardzo budujaca. Teraz ludzie czytaja ogrom bzdurnych, nazmyslanych historii o ukraincach na twitterze, facebooku i tiktoku, ze wchodzi im to do lbow. Na facebooku juz z dwa lata temu zobaczylem, ze niewazne, czego dotyczy wpis, w komentarzach znajdzie sie negatywne nawiazanie do Ukraincow.

A najlepsze jest to, ze w rzeczywistosci Ukraincy sa najlepszymi imigrantami, jakich mozemy miec. Sa bardzo podobni jezykowo, w znacznym stopniu kulturowo, ich przestepczosc jest zblizona do przestepczosci Polakow i sa podobnie lub bardziej pracowici od nas. Polacy, ktorzy na nich pluja kopia grob Polsce, bo mamy sporo Ukraincow, a jesli beda dyskryminowani, to bedziemy mieli problem jak Amerykanie z czarnymi. No, tyle tylko, ze tam czarni czesto atakuja siebie, a w takiej sytuacji Ukraincy moga byc solidarni.

Inna sprawa: sporo Polakow ma wschodnie korzenie, bo... II RP. Po co tak atakowac Ukraincow? To czesto nosi znamiona hipokryzji. Moj dziadek byl Bialorusinem, babka Litwinka, a ojciec to juz Polak. Ten, mimo rodzicow o takich narodowosciach, nie ma zadnych nalecialosci ze wschodu, w naszej rodzinie ostalo sie tylko nazwisko. Jedno dziecko, czyli moj ojciec stal sie Polakiem i urodzil trojke polskich dzieci. I nikt nam nigdy nie zarzucal, ze nie jestesmy wystarczajaco polscy. To po prostu pokazuje, jak podobni mozemy byc i jak latwo czlowiek moze sie zasymilowac.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Sum

w Wiadomości Świat

35piorunów

Z żalem stwierdzam, że coś w tym jest, co mówił bodajże JKM: że kobiety nie posiadają poglądów politycznych, tylko przejmują poglądy polityczne swoich mężów...

Siostra jak zawsze była umiarkowana w poglądach, to odkąd wyszła za wyborcę PiSu, to kurde na spotkaniach rodzinnych czuje się jakbym słuchał cały czas TV Republiki....

"Ukraińcy źli", "unia zła", "PO kradnie, PiS to sie dzielił z biednymi", "Niemcy źli", "Donald Niemiec".

Na nic jakiekolwiek argumenty, typu najprostsze logiczne myślenie:

"Skoro (za rządów pis)używali Pegasusa do nielegalnego szpiegowania opozycji, to gdzie ten dowody na te wielkie kradzieże? Gdyby mieli dowody to oczywiste, że by je wykorzystali do uwalenia opozycji". Cisza.

O tym jak narobili wałków z respiratorami, funduszem sprawiedliwości, etc, to już nie wspominam. Słowem: gdy człowiek ma w głowie ideologię, to argumenty nie działają.

Autorytet16piorunów

@Majestic12 gdybyś przeczytał Przedwiośnie - Stefana Żeromskiego to byś wiedział, że Cezary Baryka stał się radykalnym komunistą pod wpływem żony. Można powiedzieć chłop sobie zmyślił do książki. Otóż nie. Tak jak inni tu wskazalin - słabsza jednostka radykalizuje się pod wpływem silniejszej. Ot cała umiejętnosć kościoła, pisu, i innych partii żerujących na słabszych.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Hydepark

21piorunów

Czy Trump kieruje się interesem narodowym?

W moim poprzednim wpisie zarzucono mi błędne zinterpretowanie działań Trumpa jako motywowanych interesem narodowym ameryki. Rozumiem czemu ten zarzut się pojawia więc chciałbym się do niego jakoś odnieść. Prawdą jest, że Trump wyraźnie sprzyja Izraelowi i nie jest wcale takie dziwne. Jako biznesmen przyjaźnił się z wieloma żydowskimi biznesmenami jak chociażby Epstein którego podejrzewa się o powiązania z Mossadem. Mentorem Trumpa był żydowski prawnik Roy Cohn którego także swego czasu oskarżano o prowadzenie elitarnego kręgu pedofilskiego i szantażowanie wysoko postawionych osób (o jego relacji z Trumpem nie tak dawno powstał nawet film). Jego zięciem jest ortodoksyjny żyd i biznesmen Jared Kushner który ma mieć powiązania z żydowską sektą Chabad-Lubawicz. Jego córka przeszła na judaizm. Jednym z jego największym darczyńców była najbogatsza osoba w Izraelu czyli Miriam Adelson. Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać, ale sam Binjamin Netanjahu wydaje się być postrzegany przez Trumpa jako przyjaciel.

Co do kwestii bycia marionetką Putina to tutaj jest to dla mnie duża niewiadoma. Często zmienia on zdanie względem Ukrainy i rosji. Myślę, że darzy go faktyczną sympatią, ale niekoniecznie jest mu całkowicie posłuszny. Pomijając jednak te aspekty to trzeba pamiętać, że Trump jest osobą bardzo narcystyczną. Chce dostać nagrodę nobla i chciałby także zostać zapamiętany jako wielki prezydent. W tym sensie zależy mu moim zdaniem autentycznie na dobru kraju by mógł być chwalony przez swoich zwolenników. Dlatego moim zdaniem Trump w pewnym sensie faktycznie chce dokonać czegoś wielkiego dla ameryki by zapisać się w historii. Niestety jego potencjalna demencja, podatność na manipulacje i brak zdolności do planowania długoterminowego i brak zdecydowania w podejmowaniu działania skutecznie mu uniemożliwiają prowadzenie rozsądnej polityki która faktycznie pomogłaby mu zostać wspaniałym liderem.

Autorytet6piorunów

Trump kieruje się w pierwszej kolejności własnym interesem, swojej rodziny, kręgu znajomych a dopiero później Stanów.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

38piorunów

Zauwazyliscie,ze w pisie maja jakis fetysz do waznych dat i chca cos zawsze odjebac w rocznice?
Powolanie rzadu 13.12, teraz weto w sprawie safe 12.03 w rocznice wejscia do nato.

Oni sa jak komuchy,co chca przejac wazne daty i sobie przypisac zaslugi.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

W kontekście wpisu @bartek555

https://www.hejto.pl/wpis/meskosc-nie-objawia-sie-duzym-bickiem-iloscia-podniesionych-kg-tatuazami-broda-c

i chyba trochę

Tak sobie pomyślałem, że to dobrze, iż powoli do lamusa odchodzą czasy, kiedy ojciec był obecny w życiu dzieci jako taki małomówny kloc siedzący przez telewizorem. Dobrze, że stajemy się ojcami obecnymi w życiu naszych dzieci i facetami obecnymi w życiu żon/partnerek w sferze uczuciowej. Staramy się rozmawiać, wspierać, uczestniczyć i dopingować. Nawet w sporze czy kłótni coraz więcej chłopów stara się być i mówić z sensem a nie tylko "co ty gadasz", "nie rób problemu z niczego", "przestań płakać", "ja pier...l ale ty histeryzujesz".

Ja akurat fartownie miałem bardzo obecnego ojca, ale jak widziałem ojców moich kumpli (o ojcach koleżanek lepiej nie wspominać) to w 99 proc. przypadków, to był po prostu jakiś chłop wracający z roboty i kładący się na kanapie. Koniec. Zrobił swoje i ch...j i cześć. Teraz ma mieć spokój.

Fenomen3piorunów

Dla mnie nie do pomyślenia jest wogole, zeby być takim milczącym klocem przed telewizorem. Spędzanie czasu z moimi dziećmi to dla mnie przyjemność, nie katorga.

Fenomen5piorunów

Ja nie wyobrażam sobie nie rozmawiać codziennie z moimi córkami o różnych rzeczach, czasem trochę dłużej, czasem trochę krócej ale zawsze.

Pokaż więcej komentarzy (8)