Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

GURU

w Hydepark

1piorunów

Uwaga, będzie trochę seksistowsko.

Wczoraj z samego rana zadzwoniła do mnie dziewczyna z mocnym azjatyckim akcentem i zapytała, czy jesteśmy w stanie przewieźć dwa rowery z hostelu położonego wysoko w górach, z dość trudnym dojazdem, na stację kolejową w Windermere. Odpowiedziałem, że nie ma problemu i podałem orientacyjną cenę.Po około 10 godzinach, kiedy byłem już praktycznie w drodze do domu, odezwała się ponownie. Chciała zamówić kurs na następny poranek. Traf chciał, że był to Bank Holiday, więc dzień, kiedy wielu kierowców liczy wyższe stawki.Przez prawie godzinę wymienialiśmy SMS-y, ustalając wszystkie szczegóły: skąd, dokąd, o której godzinie, ile osób, ile bagażu i oczywiście cenę. W międzyczasie okazało się, że nie chodzi o dwie osoby i dwa rowery, tylko o cztery osoby i cztery rowery.Powiedziałem, że nie ma problemu. Zabiorę bagażnik rowerowy na hak, jeden rower pojedzie w samochodzie, a trzy na bagażniku.Dopytałem jeszcze, czy są to zwykłe rowery, czy może damskie. Odpowiedziała, że zwykłe. Zapytałem również, czy na pewno nie są elektryczne. Też usłyszałem, że nie. Na koniec wysłała mi zdjęcie jednego srebrnego roweru Marin, który wyglądał całkowicie normalnie.Dojazd do hostelu zajął mi około godziny.Na miejscu okazało się, że tylko jeden rower był taki, jak na zdjęciu. Pozostałe trzy były mocno stylizowane na rowery downhillowe – z bardzo nietypową geometrią ramy. Były tak skonstruowane, że nie dało się ich zamontować na moim bagażniku rowerowym.Skończyło się na tym, że trzeba było zdjąć przednie koła, złożyć siedzenia w samochodzie i zapakować do środka trzy rowery oraz jednego pasażera. Czwarty rower pojechał na bagażniku z tyłu.Na szczęście na wszelki wypadek zabrałem ze sobą skrzynkę z narzędziami, bo pani nawet nie wiedziała, czy w tych rowerach da się zdjąć koła ani czy mają do tego odpowiednie narzędzia.Ostatecznie wszystko skończyło się dobrze. Klienci zrozumieli sytuację, zapłacili wcześniej ustaloną kwotę, a pozostali pasażerowie pojechali drugą taksówką.Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że wszyscy podobno pracują na uniwersytecie w Leeds albo w Yorku, więc można by się spodziewać, że będą bardziej precyzyjni przy odpowiadaniu na tak proste pytania.
Wystarczyłoby od razu wysłać zdjęcia wszystkich rowerów albo dokładnie opisać, co się przewozi. Oszczędziłoby to sporo kombinowania i stresu po obu stronach.
Tak wygląda kolejny dzień w życiu taksówkarza.

Kosmonauta

w Chrześcijaństwo

0piorunów

31 sierpnia 2026

Poniedziałek XXII tygodnia zwykłego

(Łk 4, 16-30)

Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana". Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: "Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście". A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: "Czy nie jest to syn Józefa?" Wtedy rzekł do nich: "Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum". I dodał: "Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman". Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Luke 4:16-30

At that time: Jesus came to Nazareth, where he had been brought up. And as was his custom, he went to the synagogue on the Sabbath day, and he stood up to read. And the scroll of the prophet Isaiah was given to him. He unrolled the scroll, and found the place where it was written, ‘The Spirit of the Lord is upon me, because he has anointed me to proclaim good news to the poor. He has sent me to proclaim liberty to the captives and recovering of sight to the blind, to set at liberty those who are oppressed, to proclaim the year of the Lord’s favour.’ And he rolled up the scroll, and gave it back to the attendant, and sat down. And the eyes of all in the synagogue were fixed on him. And he began to say to them, ‘Today this Scripture has been fulfilled in your hearing.’ And all spoke well of him and marvelled at the gracious words that were coming from his mouth. And they said, ‘Is not this Joseph’s son?’ And he said to them, ‘Doubtless you will quote to me this proverb, “ ‘Physician, heal yourself.’ What we have heard you did at Capernaum, do here in your home town as well.” ’ And he said, ‘Truly, I say to you, no prophet is acceptable in his home town. But in truth, I tell you, there were many widows in Israel in the days of Elijah, when the heavens were shut up three years and six months, and a great famine came over all the land, and Elijah was sent to none of them but only to Zarephath, in the land of Sidon, to a woman who was a widow. And there were many lepers in Israel in the time of the prophet Elisha, and none of them was cleansed, but only Naaman the Syrian.’ When they heard these things, all in the synagogue were filled with wrath. And they rose up, and drove him out of the town, and brought him to the brow of the hill on which their town was built, so that they could throw him down the cliff. But passing through their midst, he went away.

https://www.youtube.com/watch?v=Pmm15VObh4E

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

10piorunów

374 948 + 75 + 23 = 375 046

Na zamknięcie sierpnia. Liczyłem, że może jeszcze dzisiaj machnę setkę, ale mój organizm powiedział "dość" i to dość stanowczo, bo tak źle to dawno się nie czułem.

W sobotę pojechałem do rodziców po paczkę, którą nam odebrali pod naszą nieobecność, a że dołożyłem do tego rundkę po mieście to już inna sprawa.

A w niedzielę poszedłem zobaczyć jak to jest jechać z większą ilością biegów, bo samemu. Trasę zaplanowałem sprytnie - na początku było pod wiatr i górę, ale na powrocie z górki i z wiatrem w plecy. Dorzuciłem trochę nowych (zawsze używałem , nawet nie wiedziałem, że jest inny tag ^^)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen4piorunów

@Loginus07 sporo ludzi z równika na koniec sierpnia miało gorsze dni. Przecież i @Furto i @dzangyl i @Wagabundowy się pochorowali.

Tak reagują pedalarze na koniec wakacji i końcówkę lata xD Boli w kościach na samą myśl.

Gruba ryba2piorunów

@npnptcn jest to jakiś trop! ale nie wiem co się podziało, rano się czułem jakbym miał ze sto lat i miał umrzeć, popołudniu rozkręciłem sie i czułem się jakbym miał 70 lat tylko, liczę, że jutro zejdziemy do jakichś lepszych liczb

Fenomen2piorunów

@Loginus07 a lata jakieś gówno, nie wiem czy znowu nie jakieś covidy tylko gównowersje. Bo nie ma żadnej epidemii wielkiej jak grypy zaraz pewnie wpadnie, tylko masę osób ma właśnie takie przybicie na 1,2 nieraz 3 dni. Odczucia fatalne, ale w miarę szybko mija, to się nie płacze i nie leży tydzień w łożu.

Morowe powietrze xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Sztafeta

6piorunów

30 948,04 + 14,35 = 30 962,39

prawie zapomniałem zamknąć miesiąc na Hejto.

30 minut ciągłego w tempie nieco wolniejszym niż półmaratońskie + 1km w tempie na dychę. Tętno pod kontrolą, chociaż tempo dość nierówne

Prawie 200km w tym miesiącu, jeszcze trzeba formę dociągnąć do połóweczki I wtedy wrzucam na luz

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Dyskusje

1piorunów

Wzruszająca historia, szkoda że nieprawdziwa 😆 bo Krzyś jest tak głupi, że wrzucił zdjęcie z zatrzymania i internauci już ustalili, że został zatrzymany dokładnie w centrum wsi, a nie na jej obrzeżach. Poza tym jeżeli dostał mandat 3000 zł to znaczy, że już taki numer odwalił wcześniej, bo to kara przy recydywie

Gruba ryba

w Gry

3piorunów

129 + 1 = 130

Tytuł: Neverwinter Nights: Shadows of Undrentide
Developer: Floodgate Entertainment
Wydawca: Infogrames
Rok wydania: 2003
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: ~16h
Ocena: 7/10

Neverwinter Nights był grą mojego dzieciństwa. W pewnym sensie. Otóż z Baldurs Gate się minąłem, byłem za młody by na rynku kupić tyle płyt, a jak wchodził NWN to miałem już stałe łącze i wiele razy wychodziłem na ulice tego miasta walczyć z zarazą. Jednakże za dzieciaka nie rozumiałem zasad DND, nie było też nikogo kto by mi pomógł, więc grę jako tako męczyłem, bo o budowie postaci nie wiedziałem nic i wychodziły potworki jak łowca/czarownik/czarodziej, bo chciałem korzystać ze zwojów 😛 w każdym razie po latach przeszedłem podstawkę, która mnie nie zachwyciła (pierwszy akt jest świetny, potem równia pochyła), a w tym roku stwierdziłem, że uzupełnię historię o 2 oficjalne dodatki.

Chronologicznie pierwszym jest Shadows of Undrentide i od tego zacznijmy. Historia zaczyna się jak nasza szkoła dla przyszłych bohaterów zostaje zaatakowana przez koboldy, a nasz mistrz Drogan zostaje raniony zatrutym sztyletem. Podczas gdy on walczy o życie my musimy odnaleźć skradzione niebezpieczne artefakty, które były ukryte na naszym odludziu. Nie wiemy jeszcze, że nasza podróż zaprowadzi nas do ruin cywilizacji potężnych magów z Netheru, którzy byli w stanie tworzyć latające miasta i których to upadek (i to dosłowny) był gwałtowny.

Gameplayowo to jest to pierwszy NWN ze sztucznym systemem turowym i wszystkimi jego wadami. Pierwsze potyczki są potwornie nudne, bo ani my przeciwników, ani oni nas nie mogą trafić, a każda runda to kilka sekund. Później już trafiamy, ale za to potwory stają się "gąbkami na pociski", więc walki dalej się dłużą. Ja sobie podczas nich robiłem duolingo czy łapałem pokemony, mojej interwencji mój bohater zbyt często nie potrzebował. Co jak na grę jest średnim wyznacznikiem jakości.

Z wad to warto też dodać tutaj grafikę, która moim zdaniem zestarzała się gorzej niż w Baldurs Gate 1 i 2. Tam mieliśmy ręcznie projektowane lokacje, które nawet po latach robiły wrażenie, tutaj pierwsze eksperymenty z 3D i widać ograniczoną liczbę klocków, jaką mieli do dyspozycji deweloperzy.

Natomiast gra ma 2 mocne punkty, które w mojej opinii ją ratują i to nawet po latach. Muzyka jest świetna i chociaż nadal wiele utworów jest z podstawki to nadal tutaj czuć i słychać kunszt Jeremy'ego Soule'a. Drugim, mniejszym walorem tej gry jest historia, która mi się podobała. Była krótsza niż w podstawce, a co za tym idzie nie zdążyła się znudzić. Do tego była logiczna i nie wyciągała nagle jakichś prastarych ras z d⁎⁎y, co bolało mnie w podstawce.

Podsumowując NWN: SoU podobał mi się bardziej niż podstawka i teraz moja postać zmierza zmierzyć się z Hordami Podmroku.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

GURU1piorunów

@Loginus07 muzyke robil ten sam gosc co w IWD? Mnie fabularnie SoU nie zachwycil - nie bylo zle ale nie bylo tez lepiej niz w podstawce. HoU znacznie lepsze. Co do mechaniki - bez znajomosci D&D nie ma sensu samemu gmerac w buildach (a granie na sugerowanych z tego co kojarze jest daleka od optymalnej).

Gruba ryba1piorunów

@aerthevist dokładnie ten sam ziomek, do scrollsów też tworzył swoją drogą, bardzo lubię jego muzykę

Mnie podstawka trochę odrzuciła wątkiem pradawnych, był taki z dupy, tutaj było lepiej, ale to może też dlatego, że o Netherze już słyszałem grając w BG3.

A co do buildów to wziąłem sobie kapłana z internetu i jak już się rozkręcił to bestia nie do zatrzymania, ale pierwsze walki to dramat ^^

Pokaż więcej komentarzy (2)