Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące

gość

Typ wpisu

Lider

w Hydepark

147piorunów

Fanatyk28piorunów

@Deykun Żebyś k⁎⁎wa wiedział. Niedawno mi moja różowa powiedziała, że laata temu, jak byliśmy na wypadzie w Pradze, to na dworcu odgoniła ode mnie flirtującą laskę. Rzecz w tym, że ja nie pamiętam żadnej flirtującej laski. Na dworcu tylko zapytałem o kogoś o drogę, i tyle. Żadnego flirtowania ja nie pamiętam (a gdybym zauważył, to na 100% bym zapamiętał), nawet nie zapamiętałem czy to była kobieta czy facet. xD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Zawodowiec

w 2137

126piorunów

Zbanowali mnie za ten obrazek na wykopie xD
Wczoraj jak go zapostowalem to mi go usunęli bez żadnego wyjaśnienia. Nic w wymoderowanych nie miałem, a dzisiaj jak zrobiłem to po raz kolejny to mnie zbanowali xD

Gruba ryba9piorunów

@lifapek U mnie było to samo z tym obrazkiem. Nie poddawałam się i za którymś razem świętojebliwy mod przeoczył i nie skasował. xD

Pokaż więcej komentarzy (13)

Sum

w Hydepark

97piorunów

W tym roku wywędrowałem do Los Angeles. Pogoda jest ekstra. Nawet jak jest zimno, to jednak jest ciepło, w końcu to Los Angeles. Zdjęcia z dzisiejszego zachodu słońca na Venice Beach w Santa Monica.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Tytan

w Hydepark

90piorunów

Cześć! Dawno się nie udzielałem na tagu i nie kręciłem kilometrów.

Niestety stało się to, czego od dawna się obawiałem — uraz kolana, który przez dłuższy czas dawał o sobie znać etapami, w końcu mnie dopadł.

Jedno kolano mam już po operacji. Na szczęście medycyna poszła do przodu i tym razem jest szansa naprawić sytuację rehabilitacją i zastrzykami.

Pewnie w tym roku już nie wrócę do kręcenia kilometrów, ale w przyszłym — jak najbardziej! 💪

Trzymajcie formę i zróbcie parę kilometrów za mnie! :D

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Hydepark

90piorunów

no i tak...

Fanatyk0piorunów

I co z tego, że jeszcze mogą być słoneczne, ciepłe dni, jak niedługo w nocy będzie pizgać ¯\\(ツ)/¯ oby jak najmniej, bo zbankrutuje w końcu przez ogrzewanie

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

120piorunów

Wujas miał wypadek. Hodował konie (już nie ma żadnego – po wypadku pozbył się wszystkich) i jeden z nich kopnął go prosto w twarz.

Byłem go dzisiaj odwiedzić, minął prawie miesiąc od wypadku. Widzę, że ma trochę przekrzywioną twarz, a przede wszystkim połamany nos. No i pytam, jak do tego doszło. Opowiedział ze szczegółami, którymi się z wami podzielę. W tym momencie bardziej wrażliwi z was powinni przestać czytać.

Stał za koniem, a zdenerwowany zwierzak postanowił wymierzyć mu kopniaka prosto w twarz. Wujas pamięta tylko, że zrobił dwa salta w powietrzu i ściemniało mu przed oczami. Jakiś czas później odzyskał przytomność i powoli dochodził do siebie. Od razu zauważył, że coś jest nie tak z jego twarzą, bo – jak mówi – „nie miał zębów na swoim miejscu, tylko gdzieś tam głębiej”.

Próbował się dodzwonić do żony. Wydawało mu się, że dzwoni cały czas, a w rzeczywistości wykonywał telefon co 10 minut. Zanim ciotka przyjechała, to – jak sam to opisuje – „grzebał tam sobie, bo coś mu strzelało”, „znalazł palcami zęby, pociągnął na swoje miejsce i się ustawiły”, „poukładał twarz na swoje miejsce”. I jeszcze dodał: „Jak chciałem wydmuchać krew, to farba poszła jakoś górą”.

Ciotka przyjechała i zawiozła go na pogotowie. Jak go zobaczyli, od razu wzięli go bez kolejki i zrobili tomograf. Pytałem, czy go bolało – odpowiedział, że na początku nie, dopiero jak chirurdzy zaczęli mu nastawiać kości twarzy. Mówi, że najgorzej było, jak wsadzali mu do nosa takie grube wałki jak kciuki i wyciągali kawałki kości z zatoki... A po rezonansie lekarz pochwalił, że bardzo ładnie sam sobie nastawił połamane kości twarzoczaszki.

Wujas posiedział 3 dni w szpitalu i puścili go do domu. Mówi, że powoli może zaczynać jeść coś twardszego – wcześniej nie mógł, bo kości mu się ruszały i bolało, a teraz może już nawet coś pogryźć. Z widocznych uszkodzeń został garbaty nos i niedrożne zatoki, które będzie miał operowane, jak kości się pozrastają. Poza tym mówi normalnie i wszystkie zęby są na miejscu, żaden nie jest wybity.

Także niezła akcja. Ale wujas to człowiek ze wsi, miał już kilka poważnych wypadków. Dodam tylko, że jest stolarzem i z całych palców zostały mu już tylko kciuki...

GURU5piorunów

Kurdę, pierwszej rzeczy ktorej się dowiedziałam będąc pierwszy raz w stadninie, babka to powtorzyła trzy razy bardzo dobitnie, to że nie podchodzi się do konia z tyłu.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Gruba ryba

w Hydepark

126piorunów

Status report: depresja nie odpuszcza, w ostatnim miesiącu jedna rozmowa o pracę, zero efektu, w tym miesiącu jedna wstępna, ale też nie robię sobie nadziei, od tygodnia nie jadłem nic porządnego, dzisiaj jadłem chleb z margaryna i cukrem i lekko przeterminowana zupkę chińska, psychiatra na NFZ za 2 miesiące, potem ze 3 miesiące czekania na terapię na NFZ, cudem jest jak raz na tydzień wyjdę na jakiś spacer. Telefony pomocowe to jakiś żart i naganianie na płatne terapię, nie mam siły załatwić nawet podstawowych spraw, czuję po swoim organizmie że jest bardzo źle.

Sorry że tak chaotycznie, sorry że pi⁎⁎⁎⁎le, ale musiałem się wyżalić. Dobrze, że dzisiaj udało się z domu wyjść i dzikich owoców pojadłem.

Debiutant3piorunów

Kiedyś się dowiadywałem i w mocnym kryzysie masz prawo do wizyty u lekarza POZ tego samego dnia. Musisz tylko w momencie rejestracji powiedzieć, że jesteś w kryzysie emocjonalnym, boisz się o siebie i potrzebujesz pilnego kontaktu z lekarzem. Wystawi Ci receptę na jakieś doraźne leki żebyś luźniej czekał na wizytę u psychiatry. Powodzonka. Ja się zarejestrowałem ostatnio do psychiatry i jeszcze ponad 120 dni czekania...

Po tabletkach głowa ci lekko odpuści i sobie poukładasz wszystko, izi.

Sum0piorunów

Może to co napiszę to banał i takie pierdololo (bo depresja zaburza postrzeganie), ale... ciesz się tym co masz :upside_down_face:

Kurde. Masz żonę, czyli ktoś cię wybrał jako najfajniejszego człowieka :grinning: Dla porównania, ja 14 miesięcy temu miałem okazję kogoś przytulić na powitanie/pożegnanie, a ogólnie dziennie mam okazję z kimś porozmawiać łącznie może przez 10 minut xD

Pokaż więcej komentarzy (27)

Kosmonauta

w Hydepark

65piorunów

Tata mojej małżonki wpłacał przez całe jej dzieciństwo co miesiąc ~250zł na młodzieżowy fundusz Aviva (teraz Allianz) który inwestował te pieniądze na rynkach finansowych, oczywiście po pobraniu jakiejś niewielkiej opłaty za zarządzanie. W tamtych czasach (zaczął w 1996r) były to bardzo duże pieniądze bo wiele osób zarabiało w okolicach 500zł.

W momencie kiedy wzięliśmy ślub 10+ lat temu spotkaliśmy się w biurze Aviva i Pani zasugerowała że co prawda na rachunku nie ma jakiejś zawrotnej kwoty ale lepiej to zostawić żeby sobie rosło i "pracowało na żonę". Ja wtedy za bardzo nie wnikałem w to ale ostatnio mi się przypomniało o tym "funduszu" i zerknąłem żeby sprawdzić co się tam dzieje... I o mało się nie przewróciłem.

Pieniądze były wpłacane co miesiąc zaczynając od 1996 roku i zwiększane o inflację, w 2012 roku było to już 278zł miesięcznie a całość wpłacona do 2012r wyniosła 13,400zł.

Obecnie, w 2026 roku ilość środków na funduszu wynosi zawrotne 17 tys zł! Wg GPT gdyby tata wpłacał na ETF imitujący SP500 obecnie miałaby 500tys a gdyby kupował złoto kwota ta byłaby jeszcze wyższa.

Ocenę tego typu "produktów" zostawiam Wam do oceny 😉

PS. W cenie było też jakieś ubezpieczenie ale miała też całkowicie oddzielną polisę ubezpieczeniową a celem tego "produktu" było gromadzenie pieniędzy dla dziecka.

Pokaż więcej komentarzy (17)