Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

pokeminatourOsobistość

Dołączył/a:

  • 97 wpisów
  • 1604 komentarzy
  • 7 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

181piorunów

Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

115+1=116
Tytuł: Scarface The world is yours

Developer: Radical Entertaiment

Rok wydania: 2006

Gatunek: Gra w stylu GTA

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 22h - wymaksowana, wyczyszczona cała mapa ze wszystkiego. Tylko w dwóch grach w zyciu miałem ochote wyczycić cała mape, w Scarface i w Cyberpunku.

Ocena: 8,5/10

Jedna z gier w których moja ocena jest mocno odmienna od calej reszty. Włoze kij w mrowisko mówiąc ze ta gra jest dla mnie lepsza od GTA Vice City.

Gra stanowi alternatywne zakończenie filmu. Tony Montana żyje, ale zostaje z niczym i musi odbudować swoje imperium mszcząc sie na wrogach. Wstep zatem mamy jak w Vice city, tylko z wiekszą pompą. Dalej róznice są wieksze. W Scarface mamy stosunkowo mało misji "fabularnych" - wieksza cześć gry stanowią misje bardziej poboczne, musimy przejmować tereny i firmy, kupować i sprzedwać kokaine, to połaczone z bardzo fajnym modelem rozwoju tworzy dla mnie bardzo dobra gre.


Zamiast misji fabularnych "bez fabuły" jak w GTA Vice City gdzie opiera sie to na tym ze ukradziono nam hajs wiec robimy jakies randomowe rzeczy by zyskac hajs, mamy misje poboczne które gwarantuja nam odpowiedni zastrzyk neuroprzekazników.

Zaczynamy od kupowania kokainy, trafienie w wąski pasek zapewniajacy odpowiednia cene jednoczesnie stresuje ale daje tez uczucie "uff" gdy sie uda, pózniej musimy to przewieść a gdy to zrobimy mamy najlepsza czesc gry a mianowicie zbieranie hajsu. Gra oferuje nam nie tylko wybor stacji, ale i piosenki, która chcemy co jest bardzo przydatne.

Odpalamy jakiegos bangera i ruszamy, wrogowie depczą nam po piętach, atakują nasze placówki a my jezdzimy od punktu do punktu zbierajac hajs i próbując obronić punkty lub zostawiajac je widzac ze ich nie uratujemy, wszystko to gwarantuje odpowiedni dreszczyk emocji, ukonczenie misji nagradzane jest tym ze zdobywamy hajs, ten z kolei służy nam do nabywania nowych rzeczy i dodatkowo odblokowuja nam poziom prestiżu, za który odblokowujemy kolejne poziomy, dzielnice.

System rozwoju w tej grze jest najlepszy jaki dotąd spotkałem. To nie są jakieś sztuczne atrybuty +5 do dmg broni. Tylko są to albo nowe samochody/bronie z lepszymi statystykami, albo fizyczne dekoracje naszej posiadłości, wraz z rozwojem odblokowujemy tez nowych dostawców i nowy typ misji.

Misje fabularne - nie maja za wiele fabuły, jest ich troche ale nie za duzo, stanowia one odpowiedni balans pomiedzy misjami pobocznymi.

Podobieństwa i róznice wzgledem GTA vice city:
- obie maja toporne strzelanie, chociaz te ze Scarface jest dla mnie ciut lepsze, dodatkowo ma system furii gdzie załacza nam sie tryb rambo.
-model jazdy podobny - chociaz chyba scarface wypada ciut gorzej, tak czy siak to kwestia przyzwyczajenia
- klimat i soundtrack - obie sa mocno klimatyczne, dla mnie wygrywa Scarface bo ma wybór piosenki w danej chwili.
- misje - wole model Scarface bazujacy na misjach pobocznych niz Vice City gdzie misje główne są bez ładu - w takim San Andreas mieliśmy jakąś fabułe i ciąg przyczynowo skutkowy, w Vice City tego nie czuje, poza wstepem i zakonczeniem.

-rozwoj postaci - w Vice City praktycznie nie wystepuje, a Scarface na nim opiera gre.
- grafika i aspekty techniczne - i tutaj jest coś zadziwiającego, fani stworzyli lepszy remaster niż jakieś studio biorace gruby hajs, w komentarzu filmik porownawczy.

Krótko mowiąc Scarface podziela wiekszosc wad Vice City majac przy tym zalety ktorych Vice City nie ma, przede wszystkim odpowiedni zastrzyk neuroprzekazników, gramy w gre i mamy faktyczny postep, ulepszanie postaci, odblokowywania roznych rzeczy zamiast zamiast grania i powiekszania salda na koncie.

Na start Scarface miało swoje problemy - trzeba było ustawiac system by gra działała na jednym rdzeniu, sterowanie bylo toporniejsze ale fani Scarface stworzyli naprawde dobry remaster. oprocz bugów i sterowania, poprawili szate graficzna. Nie tylko poprawili tekstury ale i kolorystyke gry. Tekstury w grze zostały zastąpione teksturami 4k gdzie rzeczywiscie nad tymi teksturami pracowano a nie tylko wrzucono w jakis automat zaokraglający brzegi tworzacy kreskówkową grafike, załatali bugi gry, co prawda mod wymaga by w pierwszej misji zablokowac fps na 30 a pozniej odblokowac na 60 ale poza tym wszystko działa.

A Remaster Vice City - graficznie wyszło średnio, a w dodatku zmiana silnika spowodowała mikroprzyciecia podczas jazdy i to że nieodpowiednie ustawienia graficznie bardzo mocno obciazaja karte graficzna, nie mowiac juz o wywaleniu z remasteru kultowego soundtracku. W przypadku GTA wole odpalac pierwotne wersje niz remastery.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

99+1=100
Tytuł: The Saboteur

Developer: Pandemic

Rok wydania: 2009

Gatunek: Strzelanko-skradanka w stylu GTA

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 10h

Ocena: 8,5/10


Jedna z niedocenionych gier, wielka szkoda.
The Saboteur to skrzyzowanie GTA z Assassin's Creed w klimatach drugiej wojny. Na papierze brzmi nieżle i w praktyce też takie jest.
Fabuła jest stosunkosowo prosta, wcielamy sie w Seana - twardego irlandczyka który przyłacza sie do ruchu oporu we francji. Gra jest bardzo klimatyczna - mapa jest pełna róznorodnych lokacji w których przyjdzie nam wykonywać misje. Same zaś misje dziela sie na główne i poboczne przy czym poboczne również trzymają poziom, nawet gdy są one bardzo proste typu pojedz i kogoś zabij to czesto mamy tam jakis ciekawszy dialog i lokalizacje. W misjach przyjdzie nam kierowac samochodami, strzelac, wspinac sie,skradać się, wysadzać rózne obiekty, kraść - i co bardzo wazne te skradanie jest opcjonalne. Gra daje nam otwartość co do wykonywania misji, możemy ogłuszyć wroga i załozyć jego mundur by przekraść się, lub wejść frontowymi drzwiami zabijajac cały garnizon.

Klimatu dodaje jedna z bardziej charakterystycznych cech gry a mianowicie nieprzejete dzielnice są szare w klimacie noir - nie wszystko jest jednak czarno białe, nazisci mają czerwonę otoczki - to plus dobrze zaprojektowane lokacje i niektore misje nadaja odpowiedniego klimatu tej grze.

Gra oprócz misji oferuje szereg "czyszczenia mapy" - głównie niszczenia obiektów. Poza tym mamy pewien uproszczony model rozwoju postaci - odblokowywanie kilku skilli - jest on wywazony, jest tego mało. W miare rozgrywki odblokowujemy lepsze bronie, a misje stają się coraz wiekszą rozwałka z coraz bardziej poteznymi wrogami. Gra robiac tylko misje glowne i poboczne pozwala sie ukonczyc w 10h i jest to odpowiednia długość. Gra nie jest przesadnie rozwleczona, nie tracimy tutaj masy czasu na jezdzenie od znacznika do punktu save, albo podczas misji, to jest rowniez odpowiednio wywazone. Sam gameplay jest spoko, strzelanie i jazda sa typowo arcade.

Gra nie jest bez wad - czasami zdarzył mi sie bug który wywalał gre do pulpitu - najczesciej gdy w pewnym momencie przeszedłem do menu gry, nie jest to tak istotne bo gra ma czesty autosaving. Niektórzy spotykaja sie z innymi bugami, ja na szczescie nie. Soundtrack mogłby byc lepszy.

To co mnie w tej grze wkurza, to jej ocena przez "ekspertów". Wielu ekspertów ocenia gre na 6/10 jednoczesnie mowiąć że gre mozna ogrywać co jakiś czas. Na najwiekszych serwisach oceny graczy w przypadku tej gry sa zawsze wyzsze i oscyluja wokol 8 gdy recenzentów oscyluja wokoł 7. Eksperci czepiaja się tej gry o pierdoły w stylu:

-Zachowanie przechodniów - w tego typu grach przechodnie stanowia tylko tło, a ktos narzeka ze gdy przechodnia sie pobije to ten nie reaguje, albo rzuca sie pod koła - nie na tym polega gra w takie gry by szukac tam takich pierdół i dawać za to ocene 6/10.
- Przerysowane postacie - to nie jest wada tylko zaleta, nadaje to odpowiedni klimat gdy mamy Twardego Seana, "nadseksowną" Skylar, czy bardzo mrocznych nazistów. To tak jakby ktoś szedł do teatru i narzekał ze jest przerysowany. Ten zarzut to chyba dotyczy oczekiwania turborealizmu.
- Przewidywalna i prosta fabuła - tak jakby GTA słyneło z głebokiej fabuły. Taka prosta fabuła to nie jest wada, tylko czesto zaleta, gry które bazuja na fabule nie maja potencjały do ponownego ogrywania.
- Słaba grafika rodem z 2005 - no nie, grałem w tą gre w 4k na monitorze 50 cali i grafika nie jest z 2005, tylko blizej swojej epoki z tą róznica że mamy gre z otwartym swiatem, dalekim zasiegiem rysowania - siła rzeczy musi grafika musi być taka.
-Animacje - że samochód jadacy po schodach nie podskakuje, albo model zniszczenia ze samochodowi nie odpadaja cześci.

-Płytkie misje typu jedz zabij/zniszcz uciekaj - moze i taki jest rdzen tych misji, ale zwykle mamy do tego dolozone jakies dialogi, jakas fabule, jakies lokacje - To jest nadal glebsze niz GTA z misjami - jedz zabij kogos dostaniesz X dolarów.

Cześć recenzji ekspertów konczy sie że gra mogłaby być 10/10 ale jej nie dopracowano, nie doszlifowano i ocena gry 6-7/10.
Wkurza mnie to niesamowicie, to że gdy gra jest "w stylu GTA" to ludzie zamiast patrzeć na całość zaczynaja szukac dziury w calym, oczekujac od gry turborealizmu by wszystko było jak w normalnym swiecie - nie kumajac ze maja do czynienia z grą, z skonczona liczba skryptów, animacji, i ze im bardziej otwarty i rozbudowany produkt tym wiekszy potencjal na drobne bugi.


Do tego dochodzi porownywanie nawet nie z samym GTA tylko z jego nostalgiczna wizją wywołaną przez to ze byly to pierwsze gry z takim szerokim zakresem mozliwosci do tego połaczone z klimatem lokalizacji i muzyką. Nie miały ani super fabuły, ani super modelu jazdy czy strzelania, ale ta nostalgia spowodowało ze wiele "klonów GTA" które de-facto nimi nie były tylko oferowaly otwarty swiat, jezdzenie, strzelanie dostawało niesprawiedliwe oceny.

Dlaczego mnie to wkurza ? Bo to powoduje ze gatunek staje sie martwy, ze nie wychodzi za duzo gier, bo gra nawet jak jest dobra to znajda sie ludzie z piełka perfekcjonisty, ze miejsce jest tylko dla najwiekszych graczy którzy beda gre robili pół dekady odpowiednia ja szlifujac , cala reszta nie bedzie ryzykować i wybierze inny gatunek.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

53piorunów

Wspólnie uprawiamy sport, basen, rower, wycieczki. Czasami rozmawiamy telefonicznie nawet i dwie godziny. Cieszymy się naszymi sukcesami, porażkami, kontuzjami ( xD). Poznaliśmy się na appce randkowej. Mamy podobną pracę, podobne problemy w przeszłości. Planujemy wspólny urlop. To już dwa lata znajomości.

Po kilku pierwszych spotkaniach z jej strony padła otwarta deklaracja "nie". Ale przerodziło się to w przyjaźń.

Natomiast trochę boli mnie powód, bo brakuje mi kilku cm wzrostu, tak, jestem od niej wyższy.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Gruba ryba

w Gotowanie

9piorunów

Szukam pokarmów na okres zaostrzenia choroby psychicznej tj kiedy na pewno nie wyjdę do sklepu i nie ugotuje nic bardziej skomplikowanego niż kawa.

Dzisiaj testuje owsiankę z jagodami i figą: https://lyofood.com/products/blueberry-fig-porridge co prawda nie testowane w kosmosie jak pierogi, ale może chociaż w przeciwieństwie do nich będzie zjadliwe.

Wygląda jak gowno, a po dodaniu miodu smakuje niezle. Jestem po cugu cukrowym więc mogę mieć zmęczone receptory, także bierzcie rekomendację miodu z nuta sceptycyzmu.

Fenomen5piorunów

Ugotuj wcześniej jak jesteś w stanie jakieś proste dania. Kasza z warzywami i kurczakiem, jakieś chilli con carne i zwiń w burito. Spakuj to w woreczki do wakowania lub plastikowe/szklane opakowania i wrzucasz to do mikro kiedy chcesz. Może leżeć bardzo długo.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Wydaje się że całkiem spoko zestaw na na i inne handheldy za niecałe 11 euro.

https://www.humblebundle.com/games/handhelds-bundle

Sam w nic z tego nie grałem jeszcze , choć niektóre tytuły kojarzę. Ktoś coś tu ogrywał? Poniżej lista zrobiona przez Gemini bo mi się nie chciało ręcznie kopiować 😁

Sable – spokojna, klimatyczna gra eksploracyjna z unikalną, komiksową grafiką.

Blood West – klimatyczny i mroczny FPS w stylu immersive sim na Dzikim Zachodzie opanowanym przez nieumarłych.

Symphony of War: The Nephilim Saga – turowa strategia RPG inspirowana klasycznymi japońskimi grami taktycznymi.

Manifold Garden – surrealistyczna gra logiczna oparta na manipulacji grawitacją i niemożliwej geometrii.

Nova Drift – dynamiczny kosmiczny roguelike z ogromnymi możliwościami modyfikacji statku.

Children of Morta: Complete Edition – ciepła, pixel-artowa gra RPG typu roguelite opowiadająca o rodzinie bohaterów.

AMID EVIL – szybki, retro FPS w klimatach dark fantasy.

Osobistość1piorunów

Blood West - to jest taki mix boomer shootera z survival horrorem - dla mnie za wysoki poziom trudności przez ekonomię gry, ale klimat fajny.

Amid evil - opisywałem ostatnio na tagu tam jest dłuższy opis- nie jest taki szybki, też boomer shooter I to jeden z najlepszych z tego gatunku, poziom trudności na najniższym poziomie jest dosyć wyważony, są momenty gdzie trzeba się pilnować/powtarzać segment, nie wyobrażam sobie grać w tym na handheldzie, chociaż może jest jakiś auto aim w ustawieniach, bo bez tego będzie ciężko, to boomer shooter więc nie ma kampienia i odnawiania się życia. A tak to gra bardzo dobra jak na swój gatunek.

Autorytet

w Gry

10piorunów

109 + 1 = 110

Tytuł: Warhammer 40 000: Space Marine 2

Developer: Saber Interactive

Rok wydania: 2024

Gatunek: Strzelanka

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 9.5h

Ocena: 6/10

Miałem ochotę na jakąś niezobowiązującą strzelankę więc przypomniałem sobie o Space Marine 2 który zebrał całkiem niezłe oceny. Gra jest kontynuacją pierwszej części w którą nie grałem i w dodatku osadzona w universum W40k z którym do tej pory nie miałem styczności więc wjeżdżałem w to trochę na zimno. Wcielamy się w jakiegoś zniesławionego członka Ultramarines czyli superżołnieży Imperatora ale tak generalnie jeśli chodzi o fabułę to nie za bardzo zwracałem na nią uwagę. My jesteśmy dobrzy, tamci są źli. Źli mają jakąś broń którą trzeba zniszczyć no i napie*dalamy, to tak mniej więcej xD

Mimo nie zwracania uwagi na fabułę podobała mi się pompatyczność i jakaś taka wzniosłość całej tej ekipy superżołnierzy - mamy misję, naszym celem jest wygrać bez względu na koszty z pieśnią na ustach, to jest zrobione spoko. Lokacje są naprawdę ładne i jest na czym zawiesić oko, ale niestety są one mega korytarzowe i w dodatku nie ma za bardzo co w nich robić, nie ma żadnych znajdziek oprócz jakichś datalogów i paczek z amunicją oraz porozrzucanych tu i ówdzie broni. Chlastanie zastępów robali a potem humanoidów czy jakichś innych kultystów jest przyjemne, a jucha leje się strumieniami, ale niestety dość szybko się to nudzi bo w grze nie istnieje absolutnie żaden system rozwoju postaci xD Gdzieś tak od trzeciej misji mamy dostęp w sumie do prawie całego arsenału który również nie powala bo opiera się głównie na różnego rodzaju karabinach. Są jakieś karabiny plazmowe czy miotacze ognia które można znaleźć na mapach ale wszystkim strzela się mniej więcej tak samo. Do tego mamy też jakąś mieczopiłę albo inny młot na bliski dystans, ale nie ma się tu co spodziewać żadnej finezji, jeden - dwa kombosy to wszystko na co stać naszego koksa. Jest też kilka bossów ale nie stanowią zbyt wielkiego zagrożenia - ot trzeba ładować w nich ołowiem aż padną.

Generalnie pewnie bym nawet tego nie skończył gdyby nie to że gra jest dość krótka i trochę się zainteresowałem tym universum. Musze przyznać że mają rozmach. xD

Po zakończeniu fabuły można sobie jeszcze pograć w jakieś misje czy multi ale absolutnie nie miałem na to ochoty. Ot taka giereczka do gamepassa.

Osobistość1piorunów

Ta gra ponoć daje wpierdziel cpu. Na jakim procesorze grałeś/ jak że stabilnością i fps ?

Mam tą grę na liście do ogrania ale zostawiam ja na nowy komputer za ileś lat, bo przy ryzen 5 5600x gra ledwo chodzi w 60 fps.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Hydepark

62piorunów

Nie znam się na AI.

U nas w pracy dział IT usilnie wdraża rozwiązania oparte o AI, głównie na własne potrzeby. Cały helpdesk idzie najpierw przez AI, więc nie można się za cholery dogadać bo trzeba czytać ten bełkot. Jak mocno nie idzie to na jakiejś zasadzie włącza się pracownik, widać to po stylu wypowiedzi, jak piszemy z AI wiadomości są kwieciste, zawsze kropki na końcu zdania, wypu katowane listy i zwroty których człowiek używa rzadko.

Miałem dzisiaj problem z komputerem i dobiłem się w końcu do człowieka, ale człowiek był tylko pośrednikiem. Co chwilę kopiował komunikaty błędów, wklejał na swój monitor do jakiegoś narzędzia i przyklejał do mnie jakieś skrypty które miały pomóc. Chwilę obserwowałem i mam wrażenie że kompletnie nie rozumiał o co chodzi, na zasadzie będę rzucał kamieniem aż w końcu trafię

Po godzinie skapitulował.

Mam wrażenie że za jakiś czas zginiemy. Staniemy się coraz bardziej oderwani od technologii, która będziemy użytkować bez jakiegokolwiek zrozumienia.

Ja jako petent, osoba która ma problem czuję się źle, mam wrażenie że firma w której pracuje ma mnie w pompie bo nie pomagał mi żywy człowiek który chciał mi pomóc tylko bezduszna maszyna.

Nie umiem dokładnie przekazać o co mi chodzi ale może ktoś zrozumie, mam wrażenie że zamiast nas łączyć, to technologia jeszcze bardziej pogłębia dystans między ludźmi. No bo nie mogę podejść do działu IT i powiedzieć potrzebuje to i to albo coś mi nie działa, muszę się przebijać przez tego jebanego agenta AI.

Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Kosmonauta3piorunów

@hejtoanonim

Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....

Został zmonetyzowany przez socjopatów, ktorzy od zawsze manipulują młodymi by och potem wykorzystać i utrzymać POZYCJE, władze, pieniądze.

Bez kryzysu klas nic sie nie zmieni. Zaraz dostanę łatkę salinistyxD Już nawet lewicowe bojówki nie maja co kraść, bo pieniądze fiducjarne, a u złotnika same atrapy rozwodnione srebrem z Indii ( tak apart i kruki to hinduskie złoto xD).

Za dużoMyślisz, zaraz ktoś ci zaproponuje terapie. Walniesz medyczny stymulanty i poczujesz sielepiej, przecież to ADHD. /s

<havla nagila w tle>

Tytan0piorunów

Kto miał doczynienia z helpdeskiem z Bangladeszu, ten z helpdesku AI się nie śmieje.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Osobistość

w Hydepark

24piorunów

Siódmy wpis o poszukiwaniu pierwszoosobowych strzelanek dla siebie z kolekcji GOGa, idać chronologicznie

Wkraczamy w ere odrodzenia klasycznych strzelanek tzw. Boomer shooterów. W tym wpisie tak trafiło ze większość tych gier stanowi ten gatunek. Czym są boomer shootery ? Dokładnej defincji nie ma, można przyjąć że są to strzelanki jak te z lat 90 i wczesnych 2000 – przyjeło się podawac Half life 2 z 2004 jako graniczną date.

Kiedys takie gry omijalem, gralem tylko w gry AAA ale nastapil taki moment w ktorym te gry staly się zbyt rozbudowane, zbyt nudne i w malo co gralem. Czesto zdarzalo się ze dodanie jednej mechaniki której nie lubilem odrzucalo mnie od danej gry, a korpo poprzez "ulepszenia" zabijały serie w które grałem np Far Cry po 5-tce i trzeba bylo wrócić do poczatkow - do prostych gier, ktore moze nie sa wybitne, ale przejde je bez frustracji.

Od tego momentu w 2024 przeszedlem 18 gier, w 2025 roku 29 gier a w tym roku na ten moment jest to 19 gier. Dla porownania w 2023 przeszedlem tylko 5 gier – ogrywajac drugi raz cyberpunka i metro exodus więc nowych tylko 3.

2018


1.Ion Fury – boomer shooter na silniku Dukem Nukem 3D. Gra ma niecałe 100mb. Oferuje długie i mocno rozbudowane, plansze, co przy mechanice kluczy i przełaczników jest dla mnie minusem – ale nie ma tragedii jak w Wrath. Jest to minus zwłaszcza biorac pod uwage mocno uproszczona grafike gdzie assety są podobne – podkreslam gra ma niecałe 100mb. Problemem gry jest poziom trudnosci, na najnizszym po 30 minutach gry musialem zaczać uważać bo zaczałem ginąc a po jakieś godzinie gry trafiłem na otwarty obszar w którym atakuje nas sporo wrogów róznego rodzaju z wielu stron, dzieje się zbyt dużo wzgledem silnika gry i posiadanego uzbrojenia, niektórzy wrogowie dystansowi zzeraja dużo hp maja aimbota, trzebaby ich zdjac w pierwszej kolejnosci ale trudno jest je rozpoznac w tym zlepku pikseli. Mozliwe ze jest to kwestia tego ze gram w 4k, w grze jest opcja by właczyć auto aim – ale godność mi na to nie pozwala. Chcieli dobrze ale nie wyszło.

2.Dusk – dotychczas najlepsza gra wśród boomer shooterów, Gra oferuje prosta ale zarazem ładna oprawe graficzna – po jej przejsciu ogarnałem że za darmo jest mod od producenta zatem mamy wybór pomiedzy grafiką rodem z 1996 lub 2006 roku. Ogrywalem pierwszy wariant, dzieki prostej grafice mamy mnóstwo róznorodnych leveli. To co przyciagało mnie w strzelankach jak painkiller, serious sam to właśnie ta róznorodność leveli gdzie krajobraz mocno się zmienia i tutaj to mamy. Gra składa się z leveli na kilkanascie minut czyli w sam raz, nie są one klepane na ilosc jak w Project Warlock ani za dlugie jak w Wrath. Pomimo systemu kluczy w grze się nie gubiłem, nie musiałem długo zastanawiać gdzie isc, bo nie jest on wsadzony na siłe, a levele nie są przesadnie rozbudowane, to bardziej kierunkowskaz najpierw zajrzyj tu a pózniej tam niż taki celowy wydluzacz gry jak w innych tytułach. Róznorodni wrogowie, bronie, plansze, dobra sciezka dzwiekowa i mroczny klimat, ilosc wrogów w sam raz, poziom trudności taki że na niskim nie trzeba się stresować, oprócz jednego konkretnego wroga który podnosi cisnienie gdy pojawi się na ekranie, co też jest na plus.

Kwalifikuje tę grę do perełek, bo nic tej grze nie brakuje według mnie, jest taka jaka powinna być – w kazdej innej moge się przyczepic ze cos jest mniej lub bardziej niewywazone, tutaj tego nie ma. Gra ma ocene 8.4 wsrod graczy na gry-online

3.Project Warlock – boomer shooter , gra całkiem całkiem tylko niewywazona.. Gra cierpi według mnie na niewyważenie wrogów i level design. Początek to symulator myszy laboratoryjnej, levele to same korytarze na szerokosc 2-3 postaci. Pózniej gra się troche rozszerza i jest calkiem dobrze by już po chwili przejść w symulator gówna w przeremblu, do normalnych leveli z mechanika kluczy która w przypadku tej gry sztucznie wydłuza gameplay dochodza jeszcze mechaniki otwierania bram gdzie po wcisnieciu przycisku gdzieś otwiera się jakieś przejscie, tylko nie wiadomo gdzie, cały czas na małej, krotkiej mapie. Do tego pózniej trafiaja się potezni wrogowie zwyklej wielkosci, ukryci w zwyklych pomieszczeniach, atakujacy szybko co wkurza bo jest niesprawiedliwe bo ciezko się przed tym obronic, wybrac odpowiednia bron itp.

Z plusów gra ma za⁎⁎⁎⁎sty soundtrack bedacy najlepsza rzecza w tej grze, ponad 100 utworów midi, wiele z nich to cos w stylu rock/metal dobra jest też róznorodność leveli prosta grafika została wykorzystana do tworzenia róznych „światów”.


4.Red Faction Guerilla Re-Mars-tered – seria zmieniiła się z typowej strzelanki na trzeciosobowa gre akcji z otwartym swiatem, zrobienie dobrze gry z otwartym swiatem jest cholernie trudne i tutaj to sie nie udało. Gra zawiera bardzo fajny model destrukcji otoczenia, słaby model strzelania i jazdy, misje fabularne też sa spoko. Problemem jest ten otwarty swiat. Gra zmusza nas do grindu, do nudnego powtarzania generycznych misji pobocznych. Gdy odbebnimy duzo misji pobocznych i zrobimy kilka misji glownych mozemy odbic teren i przejsc do nastepnego, bez jakis wielkich fajerwerków, przerywników fabularnych z jakimis fanfarami, powieszeniem flagi, radosci tłumów, nawet obszar nie zaswieci sie na zielono jak w GTA SA. Jak legenda o niemym michałku który tak żuł gume że aż oslepł, koniec.

To dla mnie typowy korpo produkt. Dodać otwarty i martwy świat, zmusic gracza do generycznych misji pobocznych, nie dodając głebi artystycznej i klimatu, nie dbajac o detale, nie generujac zadnych emocji.

5.Maxiumum Action - Gra to pierwszoosbowa strzelanka bedąca parodią kina akcji lat. To skrzyżowanie hotline miami, superhot i red faction 1. Gra oferuje prosty gameplay - chodzenie po lokacjach, strzelanie rowniez w trybie spowolnienia czasu i troche destrukcji otoczenia, pozniej jeszcze dodaja jezdzenie. Prosta grafika podkresla kiczowaty klimat jednocześnie daje mozliwosci które są mocno wykorzystywane.

Gra składa sie z krótkich kilkuminutowych poziomów, gdzie każdy to osobny scena filmu zawierajace cutscenke startowa, raz możemy być w azjatyckiej restauracji by za chwile przeniesc sie do dzungli czy dzikiego zachodu. Dzieki prostej grafice mamy tutaj destrukcje czesci otoczenia która przychodzi naturalnie, typu straznik na drewnianej wiezy w dzungli, akwarium z rybkami które po strzale pęka i wyskakuja z niego rybki itp. Gra umozliwia też by podczas misji właczyć tryb sandbox i dać sobie zdrowie/amunicje/ broń taką jaką chcemy.

Na plus to też zachowanie wrogów - rzucaja się, robia wslizgi, trafienia ucinaja im konczyny, wstaja trzymając się w postrzeloną rekę, czy przykładowo chodza jak rewolwerowcy – to są te drobne detale, dzieki którym czuć jakby byli oni żywi, mimo że wyglądaja jak pacynki.

Gra ma troche drewniane strzelanie – a raczek nie czuc tych broni wcale i słaby model jazdy - czyli to samo co wyzej opisane Red Faction, tylko że w tej grze czuć że jest robiona przez jedną osobę (tak było) która włozyła w nią siebie gdy przy Red Faction wyczuwa się jakby robił ją tłum znudzonych zyciem etatowców w korpo, klepiacy kolejna gre, chcący tylko dotrwać do emerytury. Do tego jest krótka a na pierwszy rzut oka wyglada drewnianie kiczowato topornie a pierwsze etapy są w tym samym klimacie – azjatyckich filmów akcji, to na pierwszy rzut oka odrzuca, ale jak już się wciagnalem to super mi się w nia grało.

6. Last Rites – wzieli gre która w dacie swojej premiery czyli 1996 roku była co najwyzej srednia – redakcje slabo ja oceniały, dolozyli do niej byle jak na odpierdol emulator dosboxa i chca za to pieniadze ustawiajac date wydania na 2018, smiechu warte. Nie dali z siebie nawet 30 % bo sterowanie nie jest dostosowane do dzisiejszych standardów, klawisze można zbindować ale myszka ma odwrotnie oś – dajać do przodu celujemu w dół, nie da się tego zmeinić.

2019

7. Metro Exodus – trzecia część metra, moja ulubiona. Dobre połaczenie eksloracji, narracji i strzelanki, poprawa systemu decyzji, modelu strzelania. Ta gra pokazuje że można dzisiaj jeszcze robić dobre „pełnoprawne” graficznie strzelanki bez zadnych dziwnych mechanik, bez nudnych jednorodnych lokacji, że można robić narracje bez kilkuminutowych przerywników filmowych rozwalajacych gre.

8. Amid Evil – to co Dusk – bo i część ekipy tworcow się powtarza, z tą róznicą że mamy klimat bardziej fantasy, grafika jest bardziej pixel-art, a w Dusk to bardziej „realizm” lat 90. Leveli jest więcej. Amid Evil ląduje u mnie ciut niżej niż Dusk bo był troche długawy, w niektórych levelach się gubiłem – co nie dziwi biorać pod uwage skale gry, do tego mechanika ze przy smierci tracimy bronie – więc bazowałem na saveach, poziom trudnosci był taki ze pomimo ustawień najnizszych w kilku momentach musiałem działać bardzo ostrożnie i ciagle saveować i wczytywać. Do tego inny klimat – wzorowali się na Heretic/Hexen.

Tak czy siak nadal gra top - ma ocene 8.3 wsrod graczy na gry online – mnostwo róznorodnych graficznie leveli, prosty strzelankowy gameplay, klimat – to o co w takich grach chodzi. Gra zawiera DLC które mi nie podeszło, dodali mechaniki które były zbedne, poziomy które mi nie podpasowały.

9.Wrath Aeon of Ruin – boomer shooter rózniacy się od pozostałych w zestawieniu tym że łaczy rozbudowane levele z ciut lepsza jak na ten gatunek grafika. Levele są długie i to również według innych graczy. Czesto chodzimy po jakiś budynkach w których nie wiemy dokąd dalej mamy isc, to ze wchodzimy do jakiegos wielkiego budynku, pietrowego nie oznacza ze znajdziemy w nim jakiś klucz jak nakazuje logika tylko może być on zapychajką, korytarze plącza się, zawracaja nas, możemy zle skoczyc spasc na dol i znow szukac jak wrocic. Level design zepsuty przez zbytnie rozbudowanie. Do tego są inne problemy jak zbyt mala roznorodnosc wrogów, i to ze większość z nich wkurza na swoj sposob. Ciut lepsza grafika oznacza tez wieksza monotonnosc graficzną, w grze dominuje jeden nurt sredniowiecza.

Podsumowanie

Perełki – Dusk, Metro Exodus

Dobre gry – Amid Evil (choc nie wiele brakuje do perełki), Maximum Action

Srednie – Project Warlock

Słabe gry – Red Faction Guerilla Re-mars-tered, Wrath Aeon of Ruin, Ion Fury

Dno – Last Rites


Fenomen3piorunów

IMHO opisuj 1 grę na 1 wpis i dodawaj screeny, bo czasem pierwsze słyszę o danym tytule

Widać potencjał 😉

Autorytet2piorunów

@pokeminatour Lubię te Twoje recki bo rzeczywiście o niektórych tytułach pierwszy raz słyszę. Z ciekawości, bo ogólnie jesteś dość krytyczny, jaki jest dla Ciebie najlepszy shooter w jaki grałeś? Albo no top3.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Kompan

w Dyskusje

2piorunów

patrze na tag przegryw na wykop i nie wiem czy chce tam wracać.
wszystko tam zapierdlala.

za dużo różnych ludzi. wielu z nich się chwali co tylko wkurwia.
dziwne wpisy, ile botów?
nie ma oginna, gdzie jest oginn.

Lider3piorunów

Spierdolenie umyslowe przegrywow wykopowych przekracza wszelkie granice. Tam powinni dzialac ukryci psycholodzy. Tych ludzi trzeba ratowac a nie im potakiwac.

Gruba ryba1piorunów

@polger173 czym sie chwala? Jak czyms godnym pochwaly to dobrze

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

287piorunów

Smutny to dzień dla mnie, dokładnie trzynaście lat temu powiesił się mój brat. Najokropniejszy widok jaki widziałem.

I dziewięć lat jak umarł drugi 😒

Przepraszam, musiałem się wyrzygnąć

Fanatyk0piorunów

Trzymaj się ♥️ obyś nikogo więcej już tak nie stracił 🙁

Osobistość0piorunów

@vredo Wiem co czujesz bo ostatnio minęła 10 rocznica śmierci mojego starszego brata. I najgorsze, że do dzisiaj nie wiadomo czy to było samobójstwo czy morderstwo a policja standardowo umorzyła sprawę.

Pokaż więcej komentarzy (42)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

I jak to rozumieć?

Oglądało 41tys ludzi xD

Tytan5piorunów

Wygląda jakby mieli niewykorzystane oryginalne sceny Kabury, dołożyli Bombę na koniec z ejajowym głosem Walaszka i tyle. Wraz z pogłoskami, że nie brał w tym udziału ma to jakiś sens. Teraz będą sprzedawać merch nie płacąc grubasowi ani grosza.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Dyskusje

16piorunów

Byłem dzisiaj u kolegi (ten od oczek wodnych) i zaproponował mi DEEL Latidude 3420 za 500zł bo dostaje kolejny z firmy nowy a ten chce zhandlować.

Warto dać do przeglądania oglądania internetów? Żadnych gier tylko internet.

edit

Procek i5 jedenastej generacji 16GB ram Nie wiem jaki dysk ale 256GB

Fanatyk3piorunów

Dobra zamówiłem jak będę miał to zapodam fotki.:grinning: Też mi się wydawało że warto. A zapytać musiałem.

Kosmonauta3piorunów

@Alawar Z pocałowaniem ręki jak w dobrym stanie.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

45piorunów

W pracy usłyszałem jedno ciekawe powiedzenie, które skłoniło mnie do rozkmin
"surowosc prawa obchodzi sie przez jego niezastosowanie"

Szukając jego źródła wg AI
To stwierdzenie nawiązuje do słynnej łacińskiej paremii Summum jus, summa injuria (najwyższe prawo, najwyższe bezprawie) i doskonale opisuje zjawisko martwych przepisów. Gdy prawo jest zbyt rygorystyczne lub oderwane od realiów społecznych, praktyka prawna radzi sobie z tym poprzez jego nieegzekwowanie, arbitralne odstąpienie od wymierzenia kary lub uniewinnienia

I coś w tym jest, chyba najbardziej to widać w prawie o ruchu drogowym które w wieku kwestiach jest oderwane od realiów społecznych i jest masowo nieprzestrzegane.
Przykładowo jazda rowerem po chodniku - niby nielegalne a jest standardem za który nikt nie ściga.

Rządzący myślą że to ustalając surowe prawo będzie bezpieczniej jednak dochodzi do sytuacji gdy prawo jest tak surowe że jest masowo nieprzestrzegane.
To najbardziej widać w kwestii hulajnóg elektrycznych i motorowerów elektrycznych.

Dawniej istniała karta motorowerowa. Prosty twór mający nauczyć podstaw ruchu drogowego. Zastąpiono je prawo jazdy kategorii AM. W teorii prawo jazdy jest bardziej wymagające więc będzie bezpieczniej
Podobnie z homologacja, jak będzie to sprzęt dopuszczony do ruchu, sprawdzony więc bezpieczniej.

A wychodzi na to że jest na odwrót. Prawo jest zbyt surowe więc jest masowo nierespektowane.
Do prawo jazdy kategorii AM prawie nikt nie podchodzi w efekcie czego:
- młodzi bez przeszkolenia jeżdżą na niezarejestrowych elektrycznych pojazdach
- starsi ludzie bez prawa jazdy zamiast jeździć jak to we Francji określają "samochodem dla alkoholików" bo tam nie trzeba na nie prawo jazdy- czterokolowcami do 45km/h to by nie rzucać się w oczy jeżdżą zwykłymi bez prawka.
-urodzonym po 94 odebrano możliwość jeżdżenia skuterem na dowod zamiast jeździć skuterem mającym tablice i OC jeżdżą odblokowanymi pojazdami elektrycznymi.

Krótko mówiąc można ustalać coraz bardziej restrykcyjne prawo, ostatnio ktoś proponował tutaj batozenie hulajnogodziarzy na rynku. To nie spowoduje że bedzie bezpieczniej.

Odblokowane hulajnogi elektryczne, motorowery elektryczne nie znikną, bo zapełniaja potrzebę taniej sprawnej mikromobilnosci w miescie. Ktoś kto nie ma prawo jazdy nie będzie robił prawka za 2 tys by później kupować ciężki skuter spalinowy/elektryczny za 6 tys skoro może kupić rower za 3 i go odblokować.
To wszystko można porównać do prób radzenia sobie z alkoholem. Obecnie mamy etap prohibicji a trzeba to sensownie uregulować znajdując jakiś konsensus.

Ja zamiast tego proponuje poluzowanie z jednoczesnym wprowadzeniem tablic i OC.
- jasny podział na hulajnogi lekkie - na chodniki i ścieżki oraz ciężkie - na drogi. Obecnie w teorii istnieją tylko te jedne, więc rodzic kupuje a dzieciak odblokowuje kukirina i leci 50km/h. Po zmianach nawet jakby odblokował taka lekka w stylu Xiaomi m365 to poleciałaby ona max 32km/h przez chwilę by później jechać 25.
- pojazdy do 45km/h na kartę motorowerowa lub jakieś inne proste przeszkolenie - jak dawniej. Na pewno nie coś co kosztuje 2 tys i ma średnia zdawalnosc.
- brak wymogu homologacji dla dwokołowych pojazdów do 45km/h lub zrobienia jej taniej i prostej - tak by zamawiając pojazd z chin możnaby go zarejestrować, a za to wymóg tablic i OC plus wywalenie ich na drogi, może jeszcze ewentualnie jakiś prosty przegląd sprawdzający hamulce.

GURU0piorunów

@pokeminatour rozwiązanie to tablice rejestracyjne dla rowerów i hulajnóg, OC i kontrolę uprawnień.¯⁠\\⁠⁠(⁠ツ⁠)⁠⁠/⁠¯

Fenomen5piorunów

@pokeminatour mam w domu takie motorowery elektryczne do jeżdżenia po polach. Szukałem opcji żeby jakoś zalegalizować jazdę po drodze, bo czasem kawałek muszę przejechać, ale nie ma sensownej opcji na to. Chętnie bym wykupił OC na to i jakoś nawet zarejestrował, ale bez homologacji nic się nie zrobi. :confused:

Także faktycznie może być tak jak piszesz, bo na teraz to mam opcję wydać kilka razy więcej kasy za coś z homologacją, albo jeździć i rozglądać się czy pały nie jadą.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

[
](https://www.hejto.pl/tag/aarahonspamuje)„W krainie Duchów"

Jestem bezdzietnym wdowcem i to dziesiąty z moich wpisów, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.


„Chyba najokrutniejsza, w swojej przyjaźni"

Dla obsługi Boo powinna być specjalna instrukcja dla facetów, by nie marnowali czasu ani pieniędzy na konta premium xD I tak, jak ktoś jest tu dłużej niż dwa miesiące i nie ma widocznych, poważnych problemów ze zdrowiem, to nie jest tu po to, by kogoś znaleźć.
Lajkować cię będą laski z Azji i Afryki, więc na początku trzeba zaznaczyć opcję "przychodzące prośby - tylko to samo państwo", bo wstaniesz rano i widzisz - podobasz się xD Tak, jak się zorientujesz kto cię polajkował, to masz takie "xD", ale z łezką w oku. I tak, w przeglądanym przeze mnie przedziale wiekowym dość często mam kogo polubić, fajne dziewczyny tam są, można szybko znaleźć osobę, która cię polubiła, bo apka słabo rozmazuje zdjęcia profilowe. Są "wszechświaty", więc możesz się pożalić, zrobić tam bloga czy zwyczajnie pogadać z ludźmi i dotrzeć w ten sposób do nich, jeśli serio chcesz z nimi pogadać. Tak, w przeglądanych profilach jest podgląd na posty i komentarze tych osób, więc nie musisz czekać na sparowanie, możesz próbować odszukać te rozmowy i zagadać poza oficjalnym kanałem. Miałem w tej apce kilka sparowań, ale laski są specyficzne i chyba przez tę specyfikę są same, najczęściej nie odzywały się po pierwszej wiadomości. Obecnie nie szukam tam żadnych kobiet, wchodzę tylko na obserwowane przeze mnie tagi i tam się udzielam. Można tam wykupić konto premium, jest tanie względem konkurencji, ale mało daje, nawet z kontem premium, wysyłając do kogoś wiadomość, to nie można jej odczytać, bez konta premium. Więcej daje udzielanie się na forach, ale wystarczy jedno angielskie słowo, żeby automatycznie tłumaczyło twój wpis, więc pisałem raz z Polką po angielsku, bo apka tłumaczyła automatycznie nasze komentarze xD A, z trzyliterowych skrótów typu ONS, FWB, to znajdziesz tam tylko BBW.

Wrócę niedługo z kolejnymi wpisami, mam już kolejne tematy w planach, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.

----------------------------------------------------------

W planach:

„Ta apka powinna nazywać się buble"

„Wiecie, że Fotka jeszcze działa?"

„Dziewczyna z pindera"

„Randki w metaversum"

„No weź wykup premium"

„To strach mnie skomplikował”

Osobistość0piorunów

Nie kumam o co chodzi z tym wysyłając do kogoś wiadomość nie można jej odczytać bez konta premium - czyli co ? Nie działa to tak że widzę profil, lajkuje, pisze i ten ktoś to widzi ?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Gry

58piorunów

Konsole stają się pułapką. PlayStation i Xbox coraz mniej sprzedają sprzęt, a coraz bardziej kontrolę

Sony zarabia już głównie na cyfrowych treściach, dodatkach i usługach, Xbox drożeje, a regulaminy wprost mówią, że cyfrowe gry są licencjonowane, nie sprzedawane. Konsola coraz mniej wygląda jak sprzęt do grania, a coraz bardziej jak zamknięty terminal do sklepu jednej korporacji. #gry

Osobistość

w Gry

28piorunów

Szósty wpis o poszukiwaniu pierwszoosobowych strzelanek dla siebie z kolekcji GOGa, idać chronologicznie

Szukam raczej dynamicznych tytułów, z ciekawymi lokacjami, prostym gameplayem ide strzelam zwiedzam lokacje szukając broni i apteczek

Poprzednio pominałem Shadow Warrior z 2013 roku – przy czym nie szkodzi bo gra przy odpalaniu zalicza crash i nie działa.

Wkraczamy w epoke gier której nie cierpie. Epoke symulatorów chodzenia i ogladania cutscenek z okazjonalnym kliknieciem przycisku akcji (np. Echo). Epoke gier w której systemy ulepszen są tak rozbudowane a gameplay udziwniony ze według mnie psuje to gre. Czesto gry są za długie a bardzo dobra oprawa graficzna powoduje monotonność lokacji. Gier z poprzednich lat nie przechodziłem głównie przez poziom trudności, tutaj zaczynaja pojawiac sie tytuły które odpadna przez bycie zbyt nudnymi, zbyt rozbudowanymi, zbyt skomplikowanymi.

Dochodzi do sytuacji że jeżeli chcemy znależć dobra strzelanke która nie ma tych dziwnych mechanik to musimy kierować się do gier indie a i tutaj trzeba unikac gier z dopiskiem roguelike . Na szczescie już od nastepnego wpisu pojawi się sporo takich gier. Epoka psucia sie duzych gier to również epoka zalewu rynku masą gier od małych tworców.

2015

1.Wolfenstein: The Old Blood - Wolfenstein nie wie czy być dobra strzelanka czy dobra skradanka więc wychodzi nijak. Odpadłem dosyć szybko, w drugim etapie trzeba się przekraść wyłaczajac jakieś roboty, no nijak mi to nie wychodziło, po kilku nieudanych próbach odpusciłem. Brak oceny.

2016

2.Superhot - była niedawno opisywana na hejto. Prosty koncept strzelanki gdzie ruch postaci to ruch wrogów. Przechodzimy ponad 30 krótkich plansz, które wymagaja troche powtórek. Jedyny minus tej gry to to ze jest za krótka. Przejscie to coś koło 2h w zaleznosci od skilla.

3.Doom 2016 – również niedawno opisywana na hejto. Gra która mocno podzieliła fanów strzelanek. Po 12 latach od poprzedniej cześci - Doom 3 wyszła kolejna gra, bez numeru, stanowiąca reset serii, zmiany były tak duże ze podzielily fanów strzelanek jak i cały gatunek „strzelanek nierealistycznych” na dwa obozy, dwie scieżki.

Jedna to nowa szkoła bazujaca na nowych czesciach Dooma zawierajace takie elementy jak szybki gameplay, system ulepszeń, skakanie po platformach, finishery, pionowe plansze itp.,

Druga to stara szkoła, dla której gameplay strzelanek z lat 90 i 2000 to peak strzelanek którego nie należy rozbudowywać.

Ja należe do wielbicieli starej szkoły, ta cześć Dooma była dla mnie zjadliwa, choć było widać że seria idzie drogą z która się minę, cierpliwie zniosłem koniecznosc ciagłych finisherów na starcie by mieć amunicje, system ulepszeń nie był tak przytłaczający. Męczyłem się w kilku miejscach ale gre przeszedłem. Za to Eternal odinstalowałem po nastu minutach gameplayu.

4 i 5.Bioshock 1 i 2 remastered – to dla mnie jedna z najlepszych gier jakie grałem, niesamowity dystopijny klimat, stylizowana grafika ciekawe lokalizacje, znajdzki skłaniajace by zagladać w każdy kąt by odkrywac historie niejako alternatywnego świata, osadzone w koncepcja prostej strzelanki (choć z supermocami i rodzajami amunicji), bez całej tej nowoczesnej naleciałości, Dwójka była dla mnie pod pewnymi wzgledami zbyt rozbudowana mechanicznie względem jedynki, ale nadal to stary dobry Bioshock. Obie cześci są dosyć krótkie ale tak ma być, gra ma wciagnać, zostawić lekki niedosyt, a nie wymęczyć długością/grindem.

Wydany w 2010 Bioshock 2 to dla mnie peak gamingu AAA – po tym okresie gry AAA zaczeły iść w dwie strony – nudne symulatory chodzenia (fabuła przewazajaca nad gameplayem) lub w gry ze zbyt rozbudowanym gameplayem i długoscia – straciły ten balans.

6.Shadow Warrior 2 – grając w tą gre czułem się jakbym grał w coś co stanowiło punkt wyjscia dla Cyberpunk 2077, podobny gameplay choć grało się dziwnie, strzelanie było jakieś pokraczne, nie pasujace do gry, cieżko to okreslic ale było w nim cos grubo nie tak. Gra to mix pierwszoosobowej strzelanki z broniami białymi z gra rpg. Gra zawiera zbyt dużo rzeczy typowych dla gier AAA abym mogł ją przejść. W grze jest za dużo wszystkiego, od jakiś skilli, perków, ciagle nowych broni aż po wrogów którzy są wrazliwi na jedno niewrazliwi na drugie ogólnie to wszystko wszedzie na raz i nie mam na mysli zrzucania na mnie hordy wrogów , do tego szybko doszedłem do punktu gdzie poziom postaci jest zbyt niski by zrobic misje główną. Ograłem jedna misje poboczna ale to nie pomogło.

W takim Cyberpunku rozumiano że gracze są rózni i umozliwiono by gre przejsc w parę godzin, robiac tylko główne misje, bez skazywania gracza na grind na misjach pobocznych.

2017

7.Immortal Redneck – taki Ziggurat na sterydach i to sprawiło że jest to całkiem znośna gra ale nie w moim typie. Podobnie jak w poprzedniku zaczynamy gre w jednym pokoju by przejsc do innego zabic wrogów i tak w kółko z tym że tutaj już kształty pokojów, ich wyglad jest dużo bardziej urozmaicony, tez wertykalny. W grze zabijamy wrogów by zdobyć złoto, za które kupujemy ulepszenia by móc preżyć dłużej, zatem jesteśmy skazani na ciagle porażki, wydaje mi się ze pokoje są generowane, więc przynajmniej nie gramy ciagle na tych samych mapach, natomiast często dochodzimy do slepej uliczki i musimy się sporo cofać. Nienawidze takich gier, gdzie jestesmy z góry skazani na porażke i konieczność ponownego przechodzenia etapu, dla mnie takie mechanizmy są dobre tylko w jakiś grach na androida do pogrania na kiblu a nie w grach do których siadam na dłużej.

8.STRAFE – gra w stylu pierwszego dooma – chodzimy po jakieś stacji kosmicznej, zabijamy wrogow by zdobyc hajs za hajs kupujemy amunicje,pancerz,ulepszenia. Mozliwosc wlaczenia latwego trybu trudnosci. Poziomy są calkiem proste, ciutke korytarzowe ale nie ma tragedii do tego nie było gubienia. Pomimo tutorialu nie rozumiałem o co chodzi z niektórymi rzeczami w tej grze, po kazdym etapie robilem opcje wyjscia do menu i zapisania gry, na trzecim etapie podnioslem jakiś item który eksplodował zzerajac większość mojego zdrowia, nacisnalem escape i kliknalem quick restart – by wczytac jakiś save czy checkpoint, a tymczasem gra cofnela mnie do samego początku. Pózniej doczytalem że tak ma być bo to roguelike, jak ja nie cierpie tego gatunku

9.Echo - trzecioosobowka miała być strzelanka, a jest symulator chodzenia. Po odpaleniu gra przypomina Cronos the new dawn – z ta róznicą w w cronos mieliśmy bron i strzelaliśmy od początku, strzelania było sporo. A tutaj ogladamy cutscenke, spacerujemy sluchajac dialogu, chwile biegniemy, by znow zwolnic i posluchac dialogu. Lądujemy na jakieś obcej planecie gdzie wszystko wyglada prawie tak samo, by pozniej zejsc do jej podziemia, do pałacu, gdzie znów wszystko wyglada, prawie tak samo, otwieramy jakieś drzwi, by przejsc do etapu gdzie wszystko wyglada tak samo, a nasze AI mówi że mozemy tak bładzić godzinami, po chwili daje nam wskazówke że za 300m coś się znajduje, to ruszam, tylko ze po chwili znów z biegu przełacza się na spacer i sluchanie dialogu i c⁎⁎j mnie strzelił.

Gówno naszych czasów, bo ma 72/100 na metacritic a nic się w tej grze nie dzieje przez pierwsze 40 minut grania. I nie hejtowałbym tej gry tak, wkoncu wszystko jest dla ludzi, symulatory chodzenia też tylko że gog umiescił tą gre w kategorii strzelanek, w opisach jest uznawana za survival horror - to drugie bardziej pasuje jezeli uznamy probe nie umarcia z nudów podczas grania za survival

10. Wolfenstein 2 the new collosus – ogladanie cutscenek z elementami strzelania. Nie pograłem długo, bo jeżeli odpalam gre na 40 minut, a gameplayu jest w niej na jakieś 10-15 o coś jest dla mnie nie tak na tyle ze nie ma sensu sprawdzać, zwłaszcza gdy jest to strzelanka a nie gra narracyjna. Nie powinno łaczyć się strzelanek „w stylu rambo” jakim jest wolfenstein z dlugimi, leniwymi cutscenkami to przypomina jazde samochodem gdzie ktoś cały czas albo mocno przyspiesza albo hamuje, to się nijak nie komponuje, na dodatek wciskano elementy woke na siłe o dziwo gra dostała dobre recenzje. Druga część to rozbudowana pierwsza część tylko rozbudowane zostaly te elemeenty które mi nie pasuja przez co z dobrej gry zrobiła się słaba

Moje oceny:

Perełki – Bioshock 1 i 2 Remastered, Superhot

Dobre gry – Doom 2016,

Słabe gry – Shadow Warrior 2

Brak oceny – Wolfenstein the old blood,
Roguelike - Immortal Redneck, Strafe (obie mocno grywalne)

Dno – Echo, Wolfenstein 2 the new collosus.

Kosmonauta1piorunów

Brutal dooma sobie ogarnij, ja się bawiłem jak dziecko 😉 a gatunek którego szukasz to się chyba nazywa boomer shooter, ostatnio dobre recenzje zbiera mouse pi for hire, gra wygląda świetnie ale nie mam na czym w to grac

Mocarz1piorunów

Nie jestem fanem strzelanie, grałem w echo jako opowieść i mechanika (planowanie co użyjesz bo potem klony też tego używają) ale jak zaczęło się poważniejsze strzelanie to odpadłem.

Widać gry stojące rozkrokiem między grupami czasem będą odrzucone przez obie grupy ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Chociaż jako niestrzelankowy gracz polecam deathloop.

Pokaż więcej komentarzy (20)