Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#feels

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem.

Kosmonauta2piorunów

Bardzo ciekawa historia.

Tym bardziej, że żadnego dziadka nie poznałem i poniekąd moje urodziny były też momentem śmierci obu facetów w rodzinie

GURU0piorunów

@DexterFromLab przypomniało mi to mojego dziadka.
Opowiadaj o nim swoim dzieciom, niech pamięć o nim o jego życiu, kształtuje następne pokolenia, żyjąc w ich pamięci.
Niech dziadek spoczywa w pokoju.

Ps. u mnie w rodzinie prababka i babka, obie szybko opuściły ten padół łez po złamaniu biodra.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

21piorunów

Trochę pozytywnej energii tuż przed weekendem. Ostrzegam, oczy mogą się spocić :)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Ale mnie feels dopadł. Puściłem sobie playliste z gta 3 i leciała właśnie stacja K JAH wróćiło wspomnienie jak ledwie żywy z gorączką prawie 40 stopni grałem w GTA 3 mając może 11 lat, bo do szkoly nie poszedłem i tak jeździłem po zamglonym Portland słuchjąc tego na półbani xD

https://www.youtube.com/watch?v=NUOeHoLCisw

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

78piorunów

TL;DR To jest dom, w którym mój ojciec strugał Sobie rower z drewna - co ciekawe, za każdym razem jak go poprosiłem, że czegoś potrzebuję.

Przy okazji wesela na Podkarpaciu, które nawet udało się przeżyć bez polityki (no może poza tekstem, że Rudy zamknął budowę Via Carpatia), odwiedziłem miejsce, w którym wychowywał się mój ojciec, w towarzystwie jego najstarszego brata (85lat) oraz moich dzieci. Udało się nagrać trochę filmików i opowieści "dziadków", co tam się działo w tym domu, między innymi o dziurze w ścianie wychodka, powstałej od odłamku granatu w czasie wojny. No generalnie lekko nie mieli, matka zmarła, to był już drugi dom, z macochą. Wujek do tej pory się nim opiekuje, ale ze względu na wiek i dostępność domu na totalnym odludziu, jest mu coraz ciężej - chociaż i tak w jego wieku, przejście 3km od stacji, pod górę, to naprawdę wyczyn. Kiedyś były tam pszczoły, warzywa, a teraz las zaczyna odzyskiwać co Swoje.

W związku z powyższym, mój ojciec mimo iż mógł i nadal może pomóc dzieciom, lubi wszystko zatrzymywać dla Siebie, o przydasiach nie wspomnę, dzięki bogu nie ma ich u mnie. Dlatego też, za każdym razem jak o coś prosiłem, to dostawałem w odpowiedzi historię, jak to on się musiał narobić itp. itd. Na szczęście pomocy pracą rąk mi nie odmówił, jak wykańczałem dom. W efekcie może dzisiaj tak trudno mi prosić innych o pomoc, ale z drugiej strony, sam osiągnąłem to co mam, Swoją pracą, nie odziedziczyłem (jeszcze) nic. Gorzej, że już moim dzieciom, nie potrafię wiele rzeczy odmawiać, bo wiem, jakim było to rozczarowaniem, a niektóre rzeczy, o które prosiłem, mogły mnie doprowadzić gdzieś dalej w życiu - komputer, zarobiłem sam, wpłata na studia, opłacona z pieniędzy pożyczonych od kolegów.

Gruba ryba17piorunów

@zomers ech, przypomniales mi ze muszę nagrać wspomnienia mojego taty z pacyfikacji strajku w kopalni w latach 80 :confused: (był pacyfikowany jakby co). nie wiem jak sie do tego zabrać z szacunkiem tak szczerze mówiąc, zeby nie pomyślał, ze już go do grobu kładę. jak to u was wyglądało?

Fanatyk11piorunów

@FriendGatherArena mam kamerkę DJI z dodatkowym Mikrofonem, więc Wujek dostał mikrofon do koszulki, a ja chodziłem i nagrywałem dom. W Twoim przypadku wziąłbym telefon i poszedł pod miejsce zdarzeń, bo to odblokowuje wspomnienia, jak z tym granatem u mnie. My sami, jako rodzina, od 5 lat, nagrywamy Sobie podsumowanie roku, 1 stycznia, gdzie opowiadamy miesiąc po miesiącu co się działo, aby potem pamiętać :grinning: Polecam.

Gruba ryba9piorunów

@zomers wow to jest świetny pomysł! na teren kopalni nas nie wpuszczą ale pod bramę podjechać i ponagrywać możemy. taki pseudoreportarz będzie o niebo lepszy niż jakieś zwierzenia w kuchni. dzięki wielkie!

ps. ten portal i jego użytkownicy to złoto ❤️

GURU6piorunów

@FriendGatherArena @zomers oj trzeba zapisywać trzeba Ja dziadka od strony ojca nagrałem, co tam się wyprawiało podczas okupacji babcię też...

Ale niestety dziadka od strony matki nie. A był z Wilna jeździł, koleją podczas okupacji, był maszynistą, musiał masę rzeczy widzieć albo słyszeć o nich. Raz jak byłem dzieckiem szliśmy obok ogrodzenia z zagiętymi kolcami dziadek ni stąd ni z owąd "na takich kolcach Ukraińcy dzieci nabijali" i poszliśmy dalej.

Znał Polski ruski litewski i łotewski, czasami jak popił z wujkami to śpiewał w tych językach.

Fajna chata. To znaczy fajna dla nas teraz zimą tam musiało być ciężko. To chyba nie ma absolutnie żadnej izolacji, choćby ze słomy, prawda? Pokazałbyś jakieś zdjęcia środka czy nie bardzo?

Gruba ryba1piorunów

@Opornik grubo. wplynelo to jakos na twoje postrzeganie Ukraincow?

GURU4piorunów

@FriendGatherArena Nie. Dość ich lubię. Żeby było śmieszniej to było w czasach kiedy w Polsce prawie nikt nie wiedział o Wołyniu, Ja wtedy nie miałem pojęcia o czym dziadek mówi.

Generalnie dziadek był dość milczący i ponurak, jak wielu ludzi po wojnie którzy dużo widzieli.

Fanatyk5piorunów

@Opornik tym razem, wujek nie zabrał kluczy, bo go ojciec niemal w kapciach z domu wyciągnął, ale 7 lat temu, zrobiłem jedno tak na szybko - to nie jest już stan oryginalny. Tak wyglądała 7 lat temu. A zimą było ciężko - ojciec podobno nie miał butów, i do szkoły chodził, a na komunię ten brat go niósł na plecach, bo wdepnął w gwóźdź, jak remontowali dach tej chaty, to było gdzieś w okolicy 1955 roku.

Osobistość8piorunów

@zomers masz zdjęcie dachu/dachówek? Lubię stare dachówki, a te wyglądają ciekawie z profilu.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Kosmonauta

w Hydepark

14piorunów

Sieeeeeemaaa! Ostatnio wrzuciłem tu zdjęcie swojego największego przyjęciela. Kota. Bubu 😊

Niestety odszedł. Nie umiałem sobie poradzić z jego stratą, dlatego napisałem opowiadanie. Wrzucam je tu, bo jest tu wielu właścicieli futrzaków i może to nakieruje ich jak do nich podchodzić. Jest to krótka historia miłości i przyjaźni. Napisałem to, żeby to wyrzucić z siebie. Lepiej mi...

https://www.szybkiplik.pl/n76UHafiJU

GURU

w Rower

55piorunów

To dziwne uczucie jak po prawie 20 latach wsiadasz na swoj rower, widziales ostatni raz ponad 15 lat temu...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Wczoraj po piwku tak mi ładnie wyszło to dzisiaj spróbuję bez :grinning: ale to nie będzie już ten sam Vibe :D

Spokojny oddech, spokojne serca bicie, spokojny sen i zmartwień brak. Każdemu życzę by jego życie - wyglądało właśnie tak. Niczego dobrego nie znajdziesz w pieniądzach, nie ma pociechy w byciu bogatym. Nie ma w tym sensu ani Wielkiej chwały, by człowiek czynił rzeczy godne pochwały. Jedno krótkie życie jednego człowieka a ty w jego środku, a czas ucieka. Jedynie szum liści i wiatr pośród drzew, śpiew ptaków a nawet krzyki głodnych mew. Gdy słońce co rano spowija ranną rosę, gdy krople deszczu lecą Ci na twarz, to wszystko tylko da Ci życia smak i tylko wtedy poczujesz że żyjesz od tak. I nie ma w tym wszystkim większego sensu, nie znajdziesz logiki w tym żucia szale. Ale żyj w zgodzie z sobą, podążaj swym rytmem w głąb życia ospale.

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Przyjacielu. Spójrz na mnie. Osiągnąłem spokój ducha. Jestem czysty. Jestem człowiekiem który nie krzywdzi, nie rani, nie popełnia zbrodni. Wszystko co było złe jest już za mną. Spójrz proszę na tę drogę i pójdźmy nią razem. Nie ma na niej łez, nie ma cierpienia. Jesteśmy tylko ja, ty deszcz, skońce, jesienne liście i wiosenna mgła - ty i ja. I słońce - ono zawsze jest gorące :smiley:

Gruba ryba12piorunów

Najebałeś się i to jest OK. Czasami mocno pomaga i ja to rozumiem! 🙃

Tylko żeby ten "ezoteryzm aka transcendencja" nie weszła za mocno mortko...
Z fartem jak czujesz.

Gruba ryba1piorunów

@AndrzejZupa ledwo piwo wypiłem xD ale nie piłem ponad rok to mnie mega siekło xD Ale wierszyk fajny nie?

Gruba ryba0piorunów

@DexterFromLab fajen. Usprawiedliwion mortko!💪

W summarum - pi to życie jest zeby je czuć, świrować, przeżywać po swojemu!

Specjalista5piorunów

Czyli umarłeś

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Psychologia

40piorunów

Nie wiem jak ludzie wyobrażają sobie proces terapii, ale z zewnątrz wygląda jak nudna pogadanka, a pod kopułą (po dobrej sesji) neurony robią brrr :smiley:

Jeszcze @knoor wziął zarzucił dobrym hasłem na temat stresu w pracy, to już w ogóle odpalił się zalew myślowy.

Myśl i wspomnienia, które pojawiły się dziś datuję na anno domini 2002 albo 2003. 4 klasa podstawówki, tu smaczek - szkoła i klasa integracyjna. Na pokładzie klasy nauczyciel "wspomagający".

Przyszedłem do szkoły dowiedziawszy się rano, że nie ma już z nami psa, z którym byłem mocno zżyty. Pierwsza bliska styczność ze śmiercią tak blisko.

Emocje dotarły do mnie dopiero pod klasą, tuż przed otwarciem drzwi. Osunąłem się na podłogę, zakryłem twarz plecakiem. Nie płakałem, ryczałem.

Jedyną osobą, która cokolwiek zrobiła, była koleżanka. Zapytała czy wszystko w porządku. Dałem radę powiedzieć jej w trzech słowach co się stało.

Od nauczyciela wspomagającego otrzymałem zaproszenie do sali na lekcję.

Moje emocje się nie liczą. Ważne jest wykonanie zadania.

I was blind, but now I see.

:droplet:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Dzisiaj rano jadę metrem. Wysiadam na stacji. Wychodzę z tunelu, tłum ludzi idzie. W uporządkowany sposób. Część ludzi idzie do góry z prawej strony, a część schodzi z lewej. Rzeka ludzi. Po środku barierka. Pod barierką siedzi bezdomny. Brudny, w obszarpanym ubraniu. Je bułkę i jako jedyny obserwuje ludzi.

Każdy patrzy przed siebie albo w ziemię. Nikt nie patrzy na bezdomnego. Ale nie patrzą też na siebie nawzajem. Mijają się ramię w ramię i nie widzą nikogo. On jest jedynym przytomnym obserwatorem tej sceny.

Jest jak słoń w pokoju, którego nikt nie chce widzieć. I on o tym wie. Wie, że jest niewidzialny na oczach tłumu. A jednak patrzy dalej. W morzu śpiących ludzi on jeden ma otwarte oczy.

Ale ja patrzę. Na ludzi i na niego. Zatrzymałem się. Moment jest magiczny. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia.

W połowie drogi patrzy mi w oczy. Nie odwracam wzroku. Patrzę na niego tak, jak on na nas. Kiwnąłem głową w geście szacunku. Zdziwił się. Trochę się wystraszył. Też się zatrzymał. Przestał jeść. Uśmiechnąłem się do niego i poszedłem dalej.

Był bardzo zdziwiony moim zachowaniem. Ale ja nie odwracam wzroku, kiedy inny człowiek patrzy mi w oczy. I nie odmawiam szacunku. Bo nie wiem, jaką drogę przebył ten człowiek, że któregoś dnia znalazł się pod barierką, po środku ruchliwych schodów, obserwując ludzi.

A rzeka ludzi płynęła dalej swoim nurtem.

I trudno to nazwać. To nie było współczucie. Nie było miłosierdzie. Nie był gest pomocy. To było rozpoznanie. Z rzeki ludzi i ostracyzmu wyłonił się ktoś, kto też widział. I przez sekundę było nas dwóch przytomnych w tym tunelu. Dwóch świadków tej samej prawdy.

Reszta szła dalej. Nikt nie widział, czym była ta chwila.

Gruba ryba2piorunów

Tak bywa. Bo gdy nagle skręci życie, któryś z nas zostanie "misiem". Przeraża mnie jednak bezsilność ludzi w niedoli. Z drugiej strony jest to dość wygodne życie, bo niejednokrotnie bywałem kloszardem i paradoksalnie miło to wspominam. Trzeba wziąć pod uwagę, że społeczeństwo nie nadążyło ewoluować wraz z postępem i wciąż spotykamy się z genetycznym przystosowaniem to trybu zbieracko-łowieckiego. Kloszardzi są właśnie idealnym przykładem starych "czasów". Ja jestem semi. Możliwie najlepszy zestaw.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Ciekawy jestem co tam w Puławach, jak tam szczypiorek rośnie...

Może ktoś cebulę posadził? Może ktoś coś wie?

Gruba ryba4piorunów

@peposlav to nie te puławy jakby co xD to jest jakaś podróba, prawdziwe są w lubelskim

Gruba ryba0piorunów

@roadie co Ty mówisz, byłem w Puławach to chyba wiem XD

Lider5piorunów

@peposlav wszystko dobrze u niego,zasiewy wzeszły, Szczypiorek zdrowy :smiley:

Lider1piorunów

@Yes_Man a widziales szczypiora zbrojnego w mlotek uposażonego?

Lider3piorunów

@Cybulion nope. To jakiś puławski superboss?

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Dyskusje

14piorunów

No tego sie nie spodziewalem zobaczyć otwierając drzwi szopy ;/ jeszcze jego pies wyje przed wejsciem 😒 dobra gra

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

7piorunów

Fromm pisał o ucieczce od wolność. Pisał w kontekście przyciągania ludzi do totalitaryzmów 20. wieku. Oczywiście czynników było wiele. Ale wracając do uciekania, to wolność traktuje się chyba jako jedną z najwyższych wartości, dość uniwersalną. Wyzwolenie przyszło z czasem, przyszło dla coraz szerszej liczby, przyszło prawie dla wszystkich. Przynajmniej takie oficjalne. Wraz z wolnością pojawił się indywidualizm. Mogliśmy wszystko, nie tylko coś dla nas przewidziane z góry. Z dwiema powyższymi przyszło też rozluźnienie tych struktur, które wcześniej nas pętały. Przyszło osamotnienie i potrzeba samodzielności. Wahania poczucia bezpieczeństwa.
Uważam, że człowiek potrzebuje wolności, ale potrzebuje też bezpieczeństwa. Między tymi dwiema wartościami może jakoś przeciągać linę. Czasem woli zrezygnować z głoszenia poglądów, żeby nie zostać wykluczonym. Czasem odwrotnie. Czasem pogląd jest ważny, czasem z czasem przestaje mieć znaczenie, bo miło jest stać ramię w ramię.
Rozumiem obie strony, bo obu stron spróbowałem.
Byłem dziś w kościele, jakoś tak się znalazłem obok, jak ludzi wchodzili. Dawno nie byłem. Jak wszedłem, pomyślałem, że w sumie dobrze czasem sobie przypomnieć, jak to jest patrzeć w tym samym kierunku, co inni. Miłe jest to uczucie.

Gruba ryba1piorunów

Nie - wolność to nie osamotnienie. Jakie wołanie poczucia bezpieczeństwa jak "masz wolność " I nikt nie podcina Ci skrzydeł rozwoju np?...lecisz jak orła cień mordo!

Wahania bezpieczeństwa przyszły? Komu, bo?

Czuję, ze sie wklejam w twoj tok rozumowania, ale nie mam pełnej perspektywy.

Dlaczego wolność jest w kontrze z bezpieczeństwem?!
Chodzi o oddanie pewnych sfer życia pod kontrolę aparatu zeby bezpiecznie było? I znalezienie drogi środka? Możliwe...

Patrzysz z tymi ludźmi w tym samym kierunku przez chwilę...bo spacer w kierunku tabernakulum nikogo nie dzieli.

Chyba rozumiem.💛

Fanatyk0piorunów

@AndrzejZupa nie mówię, że wolność to totalne osamotnienie. Ale kiedyś miałeś swój zawód, swoje miejsce we wsi, nie mogłeś jej opuścić legalnie, ale wszystko miałeś zapewnione i ustawione do końca życia. Mało wolności, ale jaka przewidywalność.
Potem przyszła era wyzwolenia, mogłeś ruszyć w świat, ale musiałeś się w tym świecie utrzymać. Więcej możliwości, ale ludzi dookoła mniej, bo ciągła zmiana to ciągła rotacja, za to wolność największa, bo nic cie nie trzyma nigdzie. Poza tym niewielkie zmiany mogły generować duże wahania sytuacji i przez to spadki poczucia bezpieczeństwa.

Tak generalnie w skrócie pisze Fromm. Czy się z tym zgadzam. Widzę w tym logikę i chyba się zgadzam. Nie mówię, że kiedyś było lepiej. No ale jak żyłeś kiedyś jako ten cieśla to wiedziałeś, że umrzesz jako cieśla w tej samej wsi i chyba tylko wojna albo zaraza mogły to zmienić. A teraz jedno wypowiedzenie i dłuższa przerwa w zatrudnieniu ma potencjał cię złamać. Oczywiście nie musi, ale może.
Tak to mniej więcej widzę. Pewnie możemy się kłócić lub podawać różne przykłady, ale nie o to chodzi, chciałem tylko przedstawić tę perspektywę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

29piorunów

Wzięło mnie wczoraj na feelsy i rozkiminy o życiu i muszę się gdzieś wypłakać.

Oto fragment mojego warsztatu w przydomowym garażu. Ogarniałem nim wykończenie domu i wszystkich przyległości, teraz już mało co w nim robię, jakieś bieżące naprawy i drobne duperele.

Po kątach zgruzowane są resztki różnych materiałów które "mogą się przydać". Ogólnie mam problem z wyrzucaniem bo zawsze mi się wydaje, że coś z tego jeszcze będzie (tutaj filmik o dziesięciocalowej kantówce do podstawienia łóżka).

W międzyczasie zdążyłem zlikwidować mieszkanie po mamie a kupa gratów wylądowała w naszym domu, potem garaż blaszak po teściu i wszystkie słoje ze śrubkami stoją gdzieś w tym wszystkim. Muszę opróżnić moja furgonetkę w której prowadziłem działalność typu "złota rączka" więc jest w niej absolutnie wszystko i za chwilę wyląduje to właśnie w warsztacie. Gdzieś w prespektywie jest mieszkanie po teściu, które też kiedyś będzie trzeba zlikwidować a są w nim skarby gromadzone od 70 lat.

Nie potrafię tego posprzątać, czasem mam ochotę polać benzyną i podpalić.

Stoi za tym również historia garażu zmarłego wujka, w którym jest tak napchane, że trudno się w ogóle poruszyć. Wszystko cenne, zbierane latami i w ostatecznym rozrachunku wyląduje na złomie. Powoli wyobrażam sobie co będzie z moimi gratami gdyby teraz przejechał mnie tramwaj i zaczyna mnie prześladować idea, żeby pozbyć się wszystkiego tak, żeby nie zostawiać po sobie śmieci stanowiących problem dla spadkobierców. W pewnej grupie wiekowej każdy ma odziedziczoną puszkę z gwoździami ale chyba chciałbym zatrzymać tą karuzelę.

Zastanawiam się czy na allegro sprzedawałby się pakiety typu "słoik śrubek i kawałek blachy w spadku po dziadku" dla tych, którzy wychowali się w blokach i nie mają takiej spuścizny na karku?

Jak wyglądają wasze zbiory? Potraficie beznamiętnie wywalać do śmieci wszystkie rupiecie?

Koneser8piorunów

@pigoku Piękny warśtat! Serio, mucha nie siada.

Mojego nie da się pokazać, bo spod pryzmy gratów nie widać. Ale na śrubki/wkręty/małe rzeczy mam sposób - daję dzieciom do segregowania. Przy okazji nauczyły się odróżniać wkręt od śruby (dziś to już wiedza uznawana za nieprzydatną).

W lidlach czy innych ciastoramach bywają fajne plastikowe regały z szufladkami - wszystko mozna tam ładnie umieścić. Wiem bo 6 miesięcy temu je powiesiłem i czekają puste. Przecież nie trzeba mi przypominać.

Kosmonauta3piorunów

Tez tak trzymam te duperele, ale czasem nachodzi mnie wena to coś tam wyrzucę, ale zdecydowanie mam za dużo tego tatałajstwa.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

102piorunów

Dzień dobry🙄

Pokaż więcej komentarzy (8)