Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

bojowonastawionaowcaMistrz

Dołączył/a:

  • 2408 wpisów
  • 30603 komentarzy
  • 120 obserwujących

Fanatyk

w Rowerowy Równik

13piorunów

348 730 + 24 = 348 754

W końcu się udało zgrać wszystkie życiowe obowiązki, zdrowie i pogodę ♥️

Ale musiałam dziś wstać wcześniej i dźwigać większy ciężar aby skończyć szybciej pracę i trafić na idealne warunki

Słabo strasznie z rowerem w tym roku, ale są rzeczy ważne i ważniejsze

Wybrałam się do Osobowickiego i zrobiłam przyjemny przystanek na naszej niedoszłej hejtoogniskowej miejscówce. Tym razem absolutnie pusto, ani żywej duszy nie licząc leśnych zwierzaków. Była chwila na przemyślenia przerurzne

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (10)

Mistrz

w Siatkówka

23piorunów

Polacy w półfinale Ligi Narodów! Wygrali z Ukrainą 3:1 i o awans do finału w sobotę zmierzą się ze Słowenią

Polacy zagrają o medale Ligi Narodów! Biało-Czerwoni zameldowali się w półfinale turnieju finałowego w Ningbo po wygranej 3:1 (25:22, 22:25, 25:20, 25:17) z Ukrainą. O awans do finału podopieczni Nikoli Grbicia zagrają ze Słowenią. #sport #siatkowka #owcacontent

Fanatyk

w Hydepark

59piorunów

Dziś jest dla mnie wielka rocznica

Dokładnie 25 lat temu zrobiłam pierwszy wpis w swoim pamiętniku, który piszę do dziś. Była to dla mnie okazja do przeczytania całości i napisania jubileuszowego wpisu. Czytać zaczęłam wczoraj, dziś po wielu godzinach skończyłam. Nie miałam ciekawszego pomysłu na uczczenie tego dziwnego wydarzenia jak wrzucenie wpisu na (aby nie zaliczyło jak za prawdziwą książkę) i zrecenzjonowanie tego całego shitu.

2 + 2 = 5

Tytuł: Pamiętnik

Autor: Shivaa

Kategoria: komediodramat

Wydawnictwo: Niewydana

Format: książka papierowa

Liczba stron: kilka grubych zeszytów

Ocena: 1/10

Ocena 1 - beznadziejna

Nie mogło wyjść inaczej i wcale nie chodzi o umiejętność opisywania własnych perypetii.

Ale przyznaję, na początku był straszny cringe. 14 letnia ja pisała straszne głupoty, nie licząc błędów ortograficznych czy nieskładnych zdań. Co się dzieje w głowie takiego dziecka? Jest chaos, miotanie się, poszukiwanie akceptacji i niezrozumienie zasad. Do tego dochodzi wyższy poziom trudności, który został mi przypisany przy narodzinach a z wiekiem niestety tylko się podnosił.

Z czasem wpisy robiły się coraz wylewniejsze i lepiej napisane. Pojawiły się refleksje, dlaczego dzieciaki z mojego otoczenia są do siebie podobne, żyją względnie normalnie a mnie wychowano na kosmitę. Dlaczego ich rodzice zachowują się normalnie a z moimi jest ewidentnie coś nie tak. I długo jeszcze nie wiedziałam co.

Nie będzie zdziwieniem, że główna tematyka tej lektury skupia się na DOMU, relacjach i szkole (do czasu aż chodziłam).

Jestem dumna z tego jak dobrze i trafnie, z czasem jeszcze lepiej potrafiłam doszukiwać się sedna i że pojawiło się też dużo konstruktywnej krytyki pod własnym adresem, nie tylko jestem ch⁎⁎⁎wa, chcę się zabić. Chociaż większość to jednak złość, żal i przygnębienie.

Rozdziały z dorosłości są już bardziej skąpe i jest większa przerwa w pisaniu. Niestety życie wcale nie okazało się prostsze z dowodem i wiem, że nigdy nie będzie, bo fatum wciąż trwa, a ja jako jedyna z rodziny, której się 'udało', muszę ratować resztę, bo nigdy bym sobie nie wybaczyła.

Teraz kwestionuję wszystkie swoje życiowe wybory i najchętniej rzuciłabym to wszystko i wyjechała w Bieszczady ale trzeba do roboty hehe

Z dobrych stron to cieszę się bardzo, że udało mi się rozwinąć socjalnie z wiekiem i staram się wciąż podnosić poprzeczkę.

Przy okazji dziękuję Wam, że tu jesteście, że można się z Wami czasem spotkać i nie daliście mi odczuć, że widzicie we mnie creepa, którym niestety na codzień jestem

Fanatyk7piorunów

@Shivaa gdy kogoś poznaję (a nie znoszę procesu poznawania nowych ludzi) i ten ktoś nie wydaje mi się lekkim creepem, to od razu jego oceny lecą lekko w dół. Tak więc spokojnie.

Całkiem serio już, to przeczytanie czegoś takiego musi być bardzo ciekawe i pozwalać spojrzeć na siebie z perspektywy czasu.

Mistrz3piorunów

@Shivaa damn, cóż to musi być za wspaniały artefakt :D nie wiem jak to się dzieje, ale jak widzę, że coś chociaż odrobinkę dłuższego napisałaś, to mi się mordka cieszy, możesz to uznać za komplement :p

Pokaż więcej komentarzy (21)

Twórca

w Piłka nożna

12piorunów

Ja wiem ze to będzie populistyczne ale jedna obserwacja. Jest wynik 2:0 dla Aarhus, Dunczycy aby doprowadzić do dogrywki w dwumeczu z Lechem Poznań w 2. rundzie ligi mistrzów muszą strzelić jeszcze jednego gola, co robi trener naszych rywali Jacob Paulsen? Decyduje się na pierwszą zmianę i wstawia 17 letniego środkowego obronce, Christiana Storcha.. W taki sposób buduje młodego piłkarza wystawiając go w kluczowym momencie. Był to jego pierwszy mecz w seniorskim futbolu jeżeli wierzyć transfermarktowi.

Co się dzieje natomiast na drugim biegunie? W 1. kolejce Ekstraklasy debiutuje w barwach Rakowa 17 letni Wiktor Żołneczko, popełnia duży błąd po którym Raków traci bramkę i Wojciech Kowalczyk po meczu pyta "ile miesięcznie płaci się ręcznikowi w Rakowie"

Przypomina się też sytuacja Bartosza Klebaniuka, który w sezonie 2023/24 występował w barwach Pogoni Szczecin. Młody bramkarz, wtedy 20 letni (jeżeli mnie pamięć nie myli) dostał 5 bramek od Gent w jednym meczu i otrzymał olbrzymia fale krytyki. Dziś po trzech sezonach broni w 3. ligowym KSZO Ostrowiec, więc tak naprawdę jest poza profesjonalnym futbolem w Polsce.

Czy gdyby młody Storch popełnił błąd w swoim debiucie, w takim meczu to musiałby mierzyć się z taką krytyka jak w Polsce? Nie sądzę.

Wystawienie młodego, nie doświadczonego piłkarza na taki mecz przez polski klub, biorąc pod uwagę skalę zainteresowania byłoby bardzo destrukcyjne dla psychiki takiego piłkarza i mogłoby mieć bardzo duży wpływ na jego dalsza karierę.

Nie tylko kluby w Polsce popełniają błędy nie stawiając szerzej na utalentowanych piłkarzy, ale również my kibice powodujemy że Ci szerzej się w tych składach nie pojawiają, nakładając na nich presję gdy już się w tym składzie pojawia - że już teraz natychmiast muszą dowozić.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

104piorunów

10 lat udało nam się przetrwać razem.

Było lepiej, było gorzej ale zawsze do przodu i nigdy nie poszliśmy spać pogniewani na siebie.

10 lat a to wydaje mi się, że to jak kochałem na początku w porównaniu do teraz jest śmieszne i dziecinne. To szaleństwo miłości chyba nie ma końca. :smiling_face_with_3_hearts:

I to nie jest tak, że miłość "robi się" sama. O to uczucie trzeba dbać wewnątrz i codziennie wybierać, świadomie: kocham.

Pamiętam jak na początku małżeństwa wygrzebaliśmy wszystkie pieniądze i po przeliczeniu wyszło 7.24 zł. To do przeżycia do piątku, a był poniedziałek. Przeżyliśmy. 😅

Wstałem dzisiaj wcześniej, nazbierałem polnych kwiatów bo @Jaskolka96 najbardziej lubi polne kwiaty.

Dziękuję, że nauczyłaś mnie mówić o miłości i za to, że nawzajem ciągnęliśmy się za uszy do góry, gdy jedno z drugim tonęło we własnym bagnie.

I dzięki wam moi drodzy użytkownicy (pozdrawiam 😉 ), że robicie takie miejsce, gdzie mogę się tym podzielić.

Gruba ryba5piorunów

@AdelbertVonBimberstein

nigdy nie poszliśmy spać pogniewani na siebie.

to jeszcze pojdziecie, spokojnie :grinning:

A tak na serio, to gratulacje i wszystkiego dobrego :*

Osobistość7piorunów

Kochająca żona po 10 latach sama odchodzi

Pokaż więcej komentarzy (33)

Mistrz

w Wiadomości Świat

28piorunów

Kolejne gwałtowne spadki na giełdzie w Seulu. Rząd zwołał pilne spotkanie w sprawie regulacji produktów finansowych na giełdzie

Gwałtowne spadki na giełdzie w Seulu zmusiły rząd Korei Południowej do zorganizowania pilnego spotkania w środę. Powodem była sytuacja, która spowodowała spadek wartości aktywów inwestorów o miliardy dolarów — podaje Bloomberg. Minister finansów przeprosił inwestorów.

Kosmonauta

w Dyskusje

7piorunów

Podsumuję. Czy odpadnięcie z Aarhus to kompromitacja? Nie. To mimo wszystko mistrz Danii, tylko bez kojarzącej się nazwy. Przegrana z Kopenhagą byłaby pewnie w kosztach, a Midtjylland czy Brondby jako w miarę równi rywale. A mimo wszystko to Aarhus ich ograł.

Lech miał pecha w losowaniu, trafił najgorzej jak się da, bo Aarhus to mistrz z d⁎⁎y, bez punktów. Takie same problemy innym robił chociażby Raków, który zrobił mistrza w Polsce i nikt nie chciał na niego trafić w pierwszych rundach, które zresztą jako nierozstawiony zespół przechodził - konkretnie dwie.

Przegrana z Aarhus jest porażką, bo szanse przed meczem w moim mniemaniu były 55-45 na korzyść Lecha, chociaż nie byłem zdziwiony opiniami, że jest te 5% na korzyść jednak Aarhus. Lech ma kadrę zrobioną w teorii "jakością", a Aarhus ma drużynę. Taką jak miewał Lech jak 2x remisował z Juventusem. Trafiło się i zażarło.

Czy Lech wygrał 4:1 pierwszy mecz zasłużenie? Wedle przebiegu meczu, nie. Lech miał niesamowitą skuteczność. 3 akcje bramkowe zamienił na 3 bramki i dołożył strzał życia z d⁎⁎y obrońcy. W xG był remis. Dopisywało szczęście. Sam wynik mógł być równie dobrze 3:1 dla Aarhus.

Niemniej czy końcowy wynik to kompromitacja? Tak.

3 bramki przewagi na swoim stadionie, Lech powinien dowieźć bezwzględnie z zespołami o półkę lepszymi. Nikt by nie płakał, gdyby to odrobił Bayern, czy Manchester City, ale już pewnie nawet jakiemuś Dortmundowi, czy Milanowi, nie powinni tego oddać. Przegrać mecz tak, ale nie dwumecz. A my mówimy o Aarhus, zespole o podobnym potencjale do Lecha, grającym na wyjeździe.

Więc kompromitacja? Tak, ogromna, ale głównie przez okoliczności. Niemniej niespodzianka w dwumeczu? Niekoniecznie, najwyżej rozczarowanie.

Mistrz5piorunów

@npnptcn warto dodać, że suma szczęścia w obu meczach się wyrównała, w tym meczu Aarhus miało podajże 4 bramki z 6 strzałów celnych. Generalnie zgadzam się, odpadnięcie w dwumeczu byłoby zrozumiałe biorąc pod uwagę rywala, ale biorąc pod uwagę pierwszy mecz i wynik przywieziony z wyjazdu, to to kompromitacja i niech nie wracają do domu

GURU1piorunów

@npnptcn ogólnie to moim zdaniem już w 1 meczu mieliby ciężary, gdyby nie as kier dla bramkarza Aarhaus. Ten co wszedł miał sporo problemów i Lech to ładnie wypunktował. Plus to wcześnie było i czuć było, że Duńczycy trochę siedli na chwilę na tyłku. Dlatego mimo komicznego wyniku - bo to trzeba jednak się postarać, żeby roztrwonić taką przewagę - ja się jakoś bardzo nie zdziwiłem samym dwumeczem.

No ale też jestem jednym z tych debili, co uważają, że ESA nadal nie dorasta do poziomu LM i w fazie grupowej byłby po prostu mega oklep. Pytanie, czy awansują do LE. Bo z taką kadrą LKE to by było w opór słabe. Bo chyba są teraz nadal w eliminacjach do LE? Nie sprawdzałem jaka jest drabinka jeszcze.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kosmonauta

w Dyskusje

7piorunów

Dla punkcików do rankingu to nawet się cieszę xd Dla finansów Lecha trochę d⁎⁎a, ale wolę Lecha w LKE, który będzie zmazywał plamę, niż nawet awans do LM.

I nie, nie szukam na siłę xd Naprawdę mnie to cieszy. Nie cieszy forma, styl i kompromitacja, ale ja jestem punkciorzem, więc to się liczy najbardziej :grinning:

Lider0piorunów

@npnptcn a przypadkiem nie jest tak, ze sam awans do LM daje wchuj punktów? 😛

Lider2piorunów

@npnptcn Gdzie był Golizadek gdy był naprawdę potrzebny!?

Pokaż więcej komentarzy (21)

Kosmonauta

w Piłka nożna

21piorunów

4:1 to niebezpieczny wynik. Dla polskich drużyn każda zaliczka jest niebezpieczna, bo wieczna kupa w majtach. Najlepiej się cofać od razu przy 1:0 jak Michniewicz. Wtedy masz prosto. Przegrasz, to przegrasz, nie ma kompromitacji, najwyżej 2:1 po murarce i "zobaczcie jacy byli dobrzy, zepchnęli nas" xd

Czesio na tym patencie całą karierę zrobił, a ci się połasili na strzelanie bramek na wyjeździe. Z mentalem polskiej piłki. Gdzie strach przed kompromitacją jest tak paraliżujący, że nagle przestają umieć grać w piłkę.

A wystarczyło popyrkać sobie od prawa do lewa i ofensywa na pałę, na chama, choćby dwójka w plecki z kontry już była, to coś wpadnie. I sraki nie ma i swoje atuty się prezentuje. Ale nie, sraka, sraka, sraka, jak nasza kadra. Przede wszystkim się zesrać przed kiblem.

Lider2piorunów

@npnptcn Kuchenkorza szkalujo!

Fanatyk1piorunów

@npnptcn no to mamy 1:0 w dogrywce, dowiozą ? 😛

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

W zawiązku z wpisem

https://www.hejto.pl/wpis/gang-dziewczynek-lupil-kebaby-sprawa-z-2018

Chciałbym zapytać co pamiętacie z 2018 roku.

Oczywiście zacznę ja:

Miałem pod opieką fajnego kota Felka, poznałem nową, dużo młodszą kochankę, byłem pierwszy raz w Armenii, miałem dwie stłuczki (nie ze swojej winy, max pyknięty zderzak), wiozłem nowo kupiony moto kolegi z Rzeszowa do Gdańska, jechałem skuterem o zastraszającej pojemności 125 cc z Wawa do Gdańska,. To był dobry rok :)\ \ a Wy jakie macie wspomnienia? :smiley:

Mistrz3piorunów

@Astro 2018? hmmm, skończenie licencjatu, poznanie byłej narzeczonej, przygarnięcie pierwszych królików 😛 Trochę się działo

Gruba ryba3piorunów

Wziąłem ślub, poleciałem na Kanary, więcej grzechów nie pamiętam

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Książki

7piorunów

Właśnie ogłoszono długą listę nagrody Bookera 2026.

Na liście znalazło się 13 książek napisanych po angielsku, z datą publikacji między 1 października 2025, a 30 września 2026.

22 września lista ta zostanie skrócona do 5-6 pozycji, a zwycięska książka zostanie ogłoszona 9 listopada 2026.

Wszystkie książki z długiej listy:

* Chloe Aridjis - “The Shadow of the Object”

* Emma Cline - “Switzy”

* Makenna Goodman - “Helen of Nowhere”

* M. John Harrison - “The End of Everything”

* Marlon James - “The Disappearers” (zwycięzca z 2015 roku za “Krótką historię siedmiu zabójstw”)

* Luke Kennard - “Black Bag”

* Kenan Orhan - “The Renovation”

* Rebecca Perry - “May We Feed the King”

* Gwendoline Riley - “The Palm House”

* Elizabeth Strout - “The Things We Never Say” (laureatka Pulitzera z 2009 roku)

* Douglas Stuart - “John of John” (zwycięzca z 2020 roku za “Shuggie Bain”)

* Djamel White - “All them dogs”

* Missouri Williams - “The Vivisectors”

Mistrz7piorunów

@WujekAlien to teraz znaleźć taką, która będzie najmniej anglocentryczna i najbardziej eksponująca problemy bardzo lokalnego środowiska bądź kultury i mamy pewnego zwycięzcę

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gry

27piorunów

116 + 1 = 117

Tytuł: Titan Quest Anniversary Edition
Developer: Iron Lore Entertainment
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2016
Gatunek: hack and slash
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 63,8H
Ocena: 6/10

Po latach zamknąłem (w sumie to tak naprawdę to nie, ale o tym pod koniec recenzji) projekt, który rozpocząłem będąc jeszcze w gimnazjum. Titan Quest był dołączony wtedy do któregoś z numerów CD Action, a ja szukając zastępstwa dla Diablo wpadłem na Półwysep Peloponeski pełen nadziei, że to będzie to. Wtedy doszedłem do połowy Egiptu i zrezygnowałem, po latach zastanawiałem się dlaczego. I teraz już wiem. Ale po kolei.

Pisałem o tym przy recenzji Hadesa, ale przypomnę - ja bardzo lubię mitologię grecką i to od najmłodszych lat (ten Herkules na Polsacie zrobił swoje). Także teoretycznie Titan Quest był skrojony pode mnie. Szkoda tylko, że rozgrywka nie dorównuje tłu fabulernemu.

A trzeba przyznać, że jak na hack'n'slasha (a przynajmniej takiego, w jakie ja grałem) to tutaj jest nietypowa konstrukcja fabularna, bo nie mamy jednego centralnego huba na akt, gdzie mamy stałych kupców i npców. Tutaj cały czas przemy do przodu, najpierw przez starożytną Grecję, później trafiamy statkiem do Egiptu, a następnie lądujemy portalem w Babilonie, gdzie zaczynamy naszą podróż Jedwabnym Szlakiem by dotrzeć aż do Chin goniąc za kultem Tytanów, by skończyć podróż na Olimpie (mówimy tutaj tylko o podstawce). Ma to swoje zalety - gra jest nieszablonowa, a każda lokacja jest projektowana ręcznie, dzięki czemu są ciekawsze niż takie z generatora. Jednakże ma to też swoje wady - nie w każdej lokacji mamy dostęp do skrytki czy innych potrzebnych usług.

No ale nie dla fabuły gra się w hack'n'slashe i tutaj jedna z największych wad TQ - po jakimś czasie zabijanie potworków staje się nudne. Fajnie, że są potwory mitologiczne dopasowane do regionów i dotyczy to również bossów, których znam z kart Parandowskiego. Jednakże dość szybko się wypaliłem przy zabijaniu kolejnych niemilców. Może to dlatego, że grałem łucznikiem (bo tym dwumetrowym płaskownikiem to se możesz co najwyżej kurde ten), ale z drugiej strony Diablo 2 zawsze Amazonką, w PoE też szedłem pod łuczniczkę i był z tego fajny feeling. Tutaj tego zabrakło.

Podobnie jak zabrakło też ciekawych dropów. Sam system itemizacji jest wyjątkowy - przeciwnicy upuszczają całe uzbrojenie w jakim są, także jeżeli wróg walczy mieczem to upuści miecz, jak jest odziany w zbroję to ta też z niego spadnie, kwestia tylko jakiej to będzie jakości. I nie ma tutaj klasycznego podziału na przedmioty magiczne-niebieskie, rzadkie-żółte, legendarne-pomarańczowe. Tutaj żółte to proste magiczne, zielone są mocniejsze, jasnozielone mają unikalne affixy, błękitne to uniqi, ale też i sety. Nie wiem czy potrafię po tylu godzinach dokładnie skategoryzować rodzaje przedmiotów. A co najgorsze to jakoś wiele fajnych mi przez całą grę nie wypadło. Zbroje zmieniałem chyba z 7 razy tylko, łuki przez całą grę miałem 4, 1 pierścień przeszedł ze mną grę od 2 aktu do końca. Bo po prostu nic fajniejszego nie dropiło. Więc w sumie tylko fabuła napędzała do parcia do przodu.

Są też esencje potworów oraz bogów, z których możemy tworzyć talizmany i amulety. Problem polega na tym, że kolekcjonujemy je w obrębie danej nazwy i jak zbierzemy całość to odblokujemy bonus, ale dalej tego nie upgradujemy. Także brakuje tutaj progresu jaki oferowała kostka horradrimów i zmiana stanu kamieni szlachetnych czy run na wyższe. Możemy też mieć farta i dropnie nam przepis na artefakt, który wykorzystuje daną esencje, ale tutaj też jest bez szału.

Nim przejdę do największej moim zdaniem wady, to jeszcze zahaczę o kwestie audiowizualne oraz stan techniczny. Jeżeli chodzi o dźwięki to są. Kropka. Nic wybitnego. Muzyka tak nijaka, że puszczałem sobie spotify w tle. Może z 3 utwory lepsze, ale tak to przeciętność. Wizualnie jest ok. Troszeczkę miejscami przeszkadzał mi układ mapy i góry/drzewa/naturalne ograniczniki zasłaniały mi wrogów. Do przeżycia, ale uważam, że nie powinno tak być. No i jak na grę z oryginalnie 2006 roku (wersja Anniversary, w którą grałem to 2016) to była źle zoptymalizowana. Nie mam wybitnego sprzętu, ale Wiedźmina 3 ciągnął na najwyższych, Cyberpunka odpalił na wysokich, a tutaj TQ potrafił chrupać i łapać "lagi" przy czym to grałem w singla bez łączenia z internetem. No i jeszcze kwestia polonizacji. W komentarzu dorzucę co się zaczęło pojawiać od 4 aktu ^^

No i przejdę do czegoś co mnie nie uderzyło teraz, ale mogło w przeszłości - sposób wydawania tej gry. W 2006 dostaliśmy podstawkę - 4 akty, historia kończy się na Olimpie. W 2007 dostaliśmy dodatek Immortal Thrones, gdzie dostajemy 5ty akt i udajemy się aż do Hadesu. I to byłoby w porządku, ale to nie jest koniec historii. Bo okazuje się, że w 2017 roku dostajemy Ragnarok, który kontynuuje historię bohatera, a w 2019 Atlantis, która jest już z kolei historia poboczną i to powiedzmy, że jest ok. Wszystkie te dodatki możemy zrobić na najniższym poziomie trudności, więc to jeszcze jest w miarę ok. Największym problemem jest dla mnie Eternal Embers z 2021, które wymaga by grę przejść na poziomie legendarnym (czyli 3 razy) by dopiero się odblokować. Teoretycznie możemy stworzyć postać zupełnie od zera na 70 poziomie by poznać historię, ale biorąc pod uwagę, że to jest gra oparta na historii, a nie end game'ie to to mi się strasznie nie podoba. Osobiście tego nie przeszedłem i zastanawiam się czy to robić. Na chwilę obecną jestem wypalony, więc odpuszczam.

Pewnie nikt nie dotarł do końca, bo nawet mi się nie chce tego czytać by zrobić korektę, ale lubię sobie od czasu do czasu popisać ^^



Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

przeczytane XD zastanawiałem się ostatnio nad jakimś H&S ale chyba Grim Dawn sprawdzę.

Autorytet2piorunów

@Loginus07 Ciekawe bo ja miałem podobnie, grałem w to zaraz jak wyszło, ale komp się ostro dławił więc stwierdziłem że nie ma sensu, no i kilka lat ograłem w końcu wersję Anniversary, ale chyba nie z wszystkimi dodatkami. Pamiętam że jak cała gra była w miarę easy tak ostatni boss był przegięty w opór i musiałem aż wrócić i się podexpić. No ale też bym dał 6/10 - wiało że tak powiem sandałem od tej gry :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Mistrz

w Wiadomości Świat

82piorunów

Chiny rozpoczynają produkcję rodzimych narzędzi do litografii zanurzeniowej w ekstremalnym ultrafiolecie

Chiny rozpoczęły masową produkcję krajowych maszyn do litografii zanurzeniowej w głębokim ultrafiolecie (DUV), technologii kluczowej dla zaawansowanego wytwarzania układów scalonych, poinformowała osoba zaznajomiona ze sprawą. Stanowi to kluczowy krok w dążeniu Pekinu do zmniejszenia