Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

b0lecKosmonauta

Dołączył/a:

  • 52 wpisów
  • 722 komentarzy
  • 0 obserwujących

Lider

w Hejtopiwo

52piorunów

II HejtoPiwo Grudziądz – to już pojutrze!

25.07.26 na Plaży Miejskiej Rudnik o godzinie 18:00. Na chwilę obecną mamy 14 potwierdzonych uczestników.

Kwestia organizacyjna: za rezerwację miejsca na ognisko + drewno Moriw liczy sobie 200zł. Proponuję zrzutę po 20zł i zakupię za to też kiełbasę, chleb i jakieś sosy. Za całość wykładam ja, zrzutka dobrowolna już na miejscu. Jakieś piwka, bądź inne napoje we własnym zakresie.

24.07.26 biforek dla chętnych na grudziądzkim rynku o godzinie 18:00. Posiedzimy pewnie w jakimś ogródku piwnym.

W sobotę dam jeszcze znać czy nie pojawimy się wcześniej na plaży, żeby popływać czy pograć w siatę.

Do zobaczenia! 😁

Pokaż więcej komentarzy (22)

Mistrz

w Hydepark

69piorunów

Kaczyński najpierw chciał odebrać czarnkiem głosy konfederacji, a teraz zmieni zdanie, żeby odebrać bochenskim głosy ewentualnej partii morawieckiego?

Prawdziwy Gambit Króla. Pamiętajcie, że "życie jest jak szachy - czasem żeby wygrać trzeba poświęcić króla" - Jake Peralta.

Gruba ryba28piorunów

@maximilianan przy tych kandydatach to morawiecki wychodzi na turbo ogarniętego gościa XD

Fanatyk2piorunów

Jak Morawiecki zrobi swoją partie to pis się rozpadnie. Tylko gorzej bo wtedy skrajnie prawicowe partyjki dostaną więcej

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Czemu Polska nigdy nie interesowała się podbojem Bornholmu?

Gruba ryba10piorunów

@DerMirker Synek, mnie bardziej interesuje żebyś ty Inflanty utrzymał, a nie o Bornholmie myślisz.

Kosmonauta3piorunów

Jakby pomarańczowemu się udało z Grenlandią to może by się coś dało 🤣 cos by się wymysliło np. Na Bornholm jest dużo rowerów, w Polsce też są rowerzyści więc Bornholm jest polski

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

54piorunów

Wakacje, lato, słońce. Wspominajmy więc miło porzućmy malkontenctwo i realizm tagu zanurzmy się w

EN57 czyli popularny "kibel" na którego, z racji malowania, mówiło się u mnie "żółto-niebieski". Zawsze będę wspominał te wyjazdy z rodzicami, pierwsze samodzielne wypady z kumplami... nie byłoby tego gdyby nie EN57 😉 Latem zero klimy (to chyba oczywiste) a w zimie potrafił tak grzać, że można było jechać w samych majtkach. Dodatkowo później zaczęto w nich montować plastikowe siedzenia, które niemal parzyły w tyłek zimą a latem też potrafiły się nieźle nagrzać od słońca. Przejechałem EN57 tysiące kilometrów - nad pobliskie jezioro z kolegami, z rodzicami do pobliskich miast na jakieś weekendowe mini wycieczki, z tatą na Śląsk, gdy jechał coś załatwić z roboty i zabierał mnie ze sobą, na koncerty z ekipą, na studia...

Był syfiasty, śmierdział ale i tak mam do EN57 ogromny sentyment.

Gruba ryba1piorunów

@jedzczarnekoty nie ma czego zazdrościć. Gorąc niezależnie od pory roku, smród, hałas i tłok. No tak średnio bym powiedział.

GURU4piorunów

Im byłem starszy, tym mniej je lubiłem. Jaki ja się czułem brudny po wyjściu z tego...

Przy dzisiejszych regio szynobusach, to nie ma co se nawet d⁎⁎y nostalgią zawracać.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Tytan

w Hydepark

29piorunów

Ale się właśnie zdenerwowałem. W zeszłym roku zmieniałem kompa i specjalnie kupiłem Office for Mac wersję 2019 bo znalazłem bardzo tanio klucz i stwierdziłem że do tego co robię nic więcej nie potrzebuję.

A tu Microsoft sobie właśnie wyłączył Office 2019 pomimo tego że obiecywał że nie będzie wyłączał licencji lifetime.

Wyszło też że Microsoft zmienił treść artykułów na swojej stronie gdzie obiecywał że nie będzie wyłączał licencji pomimo końca wsparcia jednocześnie nie zmieniając daty publikacji tych artykułów, więcej w filmiku poniżej.

Ma ktoś jakiś dostęp do pirata albo sposób żeby mój legalny office zaczął działać?

A tutaj koleś właśnie o tym co się stało opowiada:
https://www.youtube.com/watch?v=KRnno9VIZx0&t=141s

Fenomen2piorunów
Autorytet0piorunów

@mati3654 czyli już nie mam pakietu office xd ale i tak do moich potrzeb wystarczy mi Google Workspace

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Wiadomości Polska

67piorunów

Puma na wolności w zachodniopomorskiej gminie. Mieszkańcy proszeni o niewchodzenie do lasów

Gmina Polanów ostrzega mieszkańców przed pumą grasującą w lasach w okolicy Karsinki i Rekowa i apeluje o niewchodzenie do lasu. Powołany został Gminny Sztab Kryzysowy, by jak najszybciej zlokalizować i odłowić zwierzę. Gmina otrzymała sygnał od leśników zaalarmowanych przez

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Good news everyone! I to nawet z Rosji:

Benzyna będzie sprowadzana z zagranicy: ogłoszono rozpoczęcie importu benzyny do Rosji*

W lipcu stacje benzynowe w kraju zaczną działać w warunkach zmienionej równowagi, co wymagało wykorzystania zewnętrznych zasobów i zmiany przepisów.

* Zamknięto kran na eksport: Rosja wprowadziła całkowity zakaz eksportu oleju napędowego

* Ataki na Iran ujawniły słaby punkt Waszyngtonu: rozejm okazał się zbyt niewygodny dla USA

* Lockheed i Raytheon nie będą zachwyceni pomysłem produkcji rakiet do systemu obrony powietrznej Patriot na Ukrainie

* Bunt na statku: Hiszpania odmówiła zwiększenia wydatków na obronę do pięciu procent PKB zgodnie z żądaniem USA

przetlumaczony pierwszy, pogrubienia moje:

Rosja przestawia przepływy paliwowe na tryb importowy. W lipcu na rynek krajowy zaczną napływać zagraniczne produkty naftowe. Wicepremier Aleksander Nowak poinformował głowę państwa o korekcie bilansu: rząd wykorzysta zasoby zewnętrzne w celu złagodzenia wahań cenowych. Nie jest to oznaka słabości, lecz przemyślane manewry w warunkach przegrzania popytu.



Zewnętrzny obieg i przetwórstwo wewnętrzne

Organ regulacyjny wykorzystuje krajowe moce produkcyjne do maksimum. Wykorzystanie mocy rafinerii osiągnęło granicę. Rada Ministrów zmieniła harmonogram konserwacji: planowe remonty zostały przesunięte w czasie, a bieżące ograniczono do technologicznego minimum. Logika jest prosta: system musi dostarczać odpowiednią ilość tu i teraz. Jednocześnie wprowadzono rygorystyczny zakaz wywozu oleju napędowego. Zasoby są zatrzymywane w kraju za pomocą zdecydowanych środków administracyjnych.

„Obserwujemy klasyczne precyzyjne dostosowanie. Kiedy możliwości lokalnej produkcji osiągają pułap, import staje się jedyną dźwignią stabilizacji. Zapobiega to niedoborom i łagodzi notowania giełdowe” – podkreślił w rozmowie z „Pravda. Ru” makroekonomista Artem Loginow.



Cofnięcie technologiczne jako taktyczna przerwa

Aby zaspokoić zapotrzebowanie stacji paliw, rząd zalegalizował uproszczenie składu paliwa. Rafinerie uzyskały prawo do produkcji benzyny klasy K5 o parametrach zgodnych z normą K3. Środek ten został przedłużony do końca 2026 roku. W ten sposób państwo zmniejsza presję technologiczną na zakłady, pozwalając im pracować na pełnych obrotach bez konieczności stosowania niezwykle skomplikowanych filtrów ekologicznych. Ekologia na razie ustąpiła miejsca fizycznej dostępności towaru na stacjach benzynowych.



(tabelka)

Środek Oczekiwany rezultat

Zakaz eksportu oleju napędowego Nasycenie rynku krajowego, obniżenie cen hurtowych

Przesunięcie terminów remontów rafinerii Wyeliminowanie sezonowego spadku wielkości produkcji

Import paliwa Stworzenie rezerwy strategicznej i interwencja rynkowa

(i koniec tableki)



„Należy zrozumieć: zakup gotowego paliwa zamiast jego produkcji krajowej to cena za szybkość. Obecnie litr benzyny w baku jest droższy niż teoretyczna marża rafinerii za miesiąc” — zauważył w rozmowie z „Pravda. Ru” analityk rynku produktów naftowych Giennadij Czernow.



Wpływ na bilans handlowy

Bank centralny jest spokojny. Zakup paliw za granicą nie naruszy struktury budżetowej. Mechanizm substytucji działa lustrzanie: jeśli kupujemy więcej benzyny, oznacza to, że uwalniamy ropę naftową do sprzedaży na rynkach zewnętrznych. Przychody z eksportu surowca pokryją koszty gotowego paliwa. Przepływy walutowe zachowają równowagę, a klimat inwestycyjny zostanie zabezpieczony przed wahaniami cen na stacjach benzynowych. (pamietacie jak pisalem o rosyjskim perpetuum mobile? 🙂 )



Nie ma żadnych zagrożeń dla bilansu płatniczego. Skala zakupów w pełni mieści się w parametrach modelu makroekonomicznego i jest łatwo kompensowana eksportem ropy naftowej” – wyjaśnił w rozmowie z Pravda.ru analityk finansowy Nikita Wołkow.



Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące rynku paliwowego:



Czy benzyna podrożeje z powodu importu?

Nie. Import ma na celu stworzenie nadwyżki. Nadwyżka podaży powoduje spadek cen. Państwo subsydiuje logistykę, aby zasoby zagraniczne nie były droższe od lokalnych.



Jak przejście na klasę K3 wpłynie na silniki?

Współczesne silniki „radzą sobie” z takim paliwem bez poważnych konsekwencji. Jest to tymczasowy kompromis mający na celu zapewnienie nieprzerwanej pracy systemu transportowego.



Skąd dokładnie będzie pochodzić benzyna?

Geografia dostaw nie jest ujawniana, ale kluczowymi partnerami są kraje dysponujące wolnymi mocami produkcyjnymi i sprawną logistyką z Federacją Rosyjską.

Fanatyk4piorunów

K⁎⁎wa. Import benzyny z za granicy nie naruszy budżetu który składa się głównie na dochodach z eksportu paliw który właśnie zablokowano XD

To tylko w kacapii takie fikolki

GURU1piorunów

Ha ha artykuł wysmarowali długaśny jak kolejki do stacji benzynowych i ani słowa o ukraińskich sankcjach kionetycznych. Tak sie samo zrobiło przez przegrzany popyt 😂

Nawet Goebbels by się zarumienił czytając to.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Gry

28piorunów

Szósty wpis o poszukiwaniu pierwszoosobowych strzelanek dla siebie z kolekcji GOGa, idać chronologicznie

Szukam raczej dynamicznych tytułów, z ciekawymi lokacjami, prostym gameplayem ide strzelam zwiedzam lokacje szukając broni i apteczek

Poprzednio pominałem Shadow Warrior z 2013 roku – przy czym nie szkodzi bo gra przy odpalaniu zalicza crash i nie działa.

Wkraczamy w epoke gier której nie cierpie. Epoke symulatorów chodzenia i ogladania cutscenek z okazjonalnym kliknieciem przycisku akcji (np. Echo). Epoke gier w której systemy ulepszen są tak rozbudowane a gameplay udziwniony ze według mnie psuje to gre. Czesto gry są za długie a bardzo dobra oprawa graficzna powoduje monotonność lokacji. Gier z poprzednich lat nie przechodziłem głównie przez poziom trudności, tutaj zaczynaja pojawiac sie tytuły które odpadna przez bycie zbyt nudnymi, zbyt rozbudowanymi, zbyt skomplikowanymi.

Dochodzi do sytuacji że jeżeli chcemy znależć dobra strzelanke która nie ma tych dziwnych mechanik to musimy kierować się do gier indie a i tutaj trzeba unikac gier z dopiskiem roguelike . Na szczescie już od nastepnego wpisu pojawi się sporo takich gier. Epoka psucia sie duzych gier to również epoka zalewu rynku masą gier od małych tworców.

2015

1.Wolfenstein: The Old Blood - Wolfenstein nie wie czy być dobra strzelanka czy dobra skradanka więc wychodzi nijak. Odpadłem dosyć szybko, w drugim etapie trzeba się przekraść wyłaczajac jakieś roboty, no nijak mi to nie wychodziło, po kilku nieudanych próbach odpusciłem. Brak oceny.

2016

2.Superhot - była niedawno opisywana na hejto. Prosty koncept strzelanki gdzie ruch postaci to ruch wrogów. Przechodzimy ponad 30 krótkich plansz, które wymagaja troche powtórek. Jedyny minus tej gry to to ze jest za krótka. Przejscie to coś koło 2h w zaleznosci od skilla.

3.Doom 2016 – również niedawno opisywana na hejto. Gra która mocno podzieliła fanów strzelanek. Po 12 latach od poprzedniej cześci - Doom 3 wyszła kolejna gra, bez numeru, stanowiąca reset serii, zmiany były tak duże ze podzielily fanów strzelanek jak i cały gatunek „strzelanek nierealistycznych” na dwa obozy, dwie scieżki.

Jedna to nowa szkoła bazujaca na nowych czesciach Dooma zawierajace takie elementy jak szybki gameplay, system ulepszeń, skakanie po platformach, finishery, pionowe plansze itp.,

Druga to stara szkoła, dla której gameplay strzelanek z lat 90 i 2000 to peak strzelanek którego nie należy rozbudowywać.

Ja należe do wielbicieli starej szkoły, ta cześć Dooma była dla mnie zjadliwa, choć było widać że seria idzie drogą z która się minę, cierpliwie zniosłem koniecznosc ciagłych finisherów na starcie by mieć amunicje, system ulepszeń nie był tak przytłaczający. Męczyłem się w kilku miejscach ale gre przeszedłem. Za to Eternal odinstalowałem po nastu minutach gameplayu.

4 i 5.Bioshock 1 i 2 remastered – to dla mnie jedna z najlepszych gier jakie grałem, niesamowity dystopijny klimat, stylizowana grafika ciekawe lokalizacje, znajdzki skłaniajace by zagladać w każdy kąt by odkrywac historie niejako alternatywnego świata, osadzone w koncepcja prostej strzelanki (choć z supermocami i rodzajami amunicji), bez całej tej nowoczesnej naleciałości, Dwójka była dla mnie pod pewnymi wzgledami zbyt rozbudowana mechanicznie względem jedynki, ale nadal to stary dobry Bioshock. Obie cześci są dosyć krótkie ale tak ma być, gra ma wciagnać, zostawić lekki niedosyt, a nie wymęczyć długością/grindem.

Wydany w 2010 Bioshock 2 to dla mnie peak gamingu AAA – po tym okresie gry AAA zaczeły iść w dwie strony – nudne symulatory chodzenia (fabuła przewazajaca nad gameplayem) lub w gry ze zbyt rozbudowanym gameplayem i długoscia – straciły ten balans.

6.Shadow Warrior 2 – grając w tą gre czułem się jakbym grał w coś co stanowiło punkt wyjscia dla Cyberpunk 2077, podobny gameplay choć grało się dziwnie, strzelanie było jakieś pokraczne, nie pasujace do gry, cieżko to okreslic ale było w nim cos grubo nie tak. Gra to mix pierwszoosobowej strzelanki z broniami białymi z gra rpg. Gra zawiera zbyt dużo rzeczy typowych dla gier AAA abym mogł ją przejść. W grze jest za dużo wszystkiego, od jakiś skilli, perków, ciagle nowych broni aż po wrogów którzy są wrazliwi na jedno niewrazliwi na drugie ogólnie to wszystko wszedzie na raz i nie mam na mysli zrzucania na mnie hordy wrogów , do tego szybko doszedłem do punktu gdzie poziom postaci jest zbyt niski by zrobic misje główną. Ograłem jedna misje poboczna ale to nie pomogło.

W takim Cyberpunku rozumiano że gracze są rózni i umozliwiono by gre przejsc w parę godzin, robiac tylko główne misje, bez skazywania gracza na grind na misjach pobocznych.

2017

7.Immortal Redneck – taki Ziggurat na sterydach i to sprawiło że jest to całkiem znośna gra ale nie w moim typie. Podobnie jak w poprzedniku zaczynamy gre w jednym pokoju by przejsc do innego zabic wrogów i tak w kółko z tym że tutaj już kształty pokojów, ich wyglad jest dużo bardziej urozmaicony, tez wertykalny. W grze zabijamy wrogów by zdobyć złoto, za które kupujemy ulepszenia by móc preżyć dłużej, zatem jesteśmy skazani na ciagle porażki, wydaje mi się ze pokoje są generowane, więc przynajmniej nie gramy ciagle na tych samych mapach, natomiast często dochodzimy do slepej uliczki i musimy się sporo cofać. Nienawidze takich gier, gdzie jestesmy z góry skazani na porażke i konieczność ponownego przechodzenia etapu, dla mnie takie mechanizmy są dobre tylko w jakiś grach na androida do pogrania na kiblu a nie w grach do których siadam na dłużej.

8.STRAFE – gra w stylu pierwszego dooma – chodzimy po jakieś stacji kosmicznej, zabijamy wrogow by zdobyc hajs za hajs kupujemy amunicje,pancerz,ulepszenia. Mozliwosc wlaczenia latwego trybu trudnosci. Poziomy są calkiem proste, ciutke korytarzowe ale nie ma tragedii do tego nie było gubienia. Pomimo tutorialu nie rozumiałem o co chodzi z niektórymi rzeczami w tej grze, po kazdym etapie robilem opcje wyjscia do menu i zapisania gry, na trzecim etapie podnioslem jakiś item który eksplodował zzerajac większość mojego zdrowia, nacisnalem escape i kliknalem quick restart – by wczytac jakiś save czy checkpoint, a tymczasem gra cofnela mnie do samego początku. Pózniej doczytalem że tak ma być bo to roguelike, jak ja nie cierpie tego gatunku

9.Echo - trzecioosobowka miała być strzelanka, a jest symulator chodzenia. Po odpaleniu gra przypomina Cronos the new dawn – z ta róznicą w w cronos mieliśmy bron i strzelaliśmy od początku, strzelania było sporo. A tutaj ogladamy cutscenke, spacerujemy sluchajac dialogu, chwile biegniemy, by znow zwolnic i posluchac dialogu. Lądujemy na jakieś obcej planecie gdzie wszystko wyglada prawie tak samo, by pozniej zejsc do jej podziemia, do pałacu, gdzie znów wszystko wyglada, prawie tak samo, otwieramy jakieś drzwi, by przejsc do etapu gdzie wszystko wyglada tak samo, a nasze AI mówi że mozemy tak bładzić godzinami, po chwili daje nam wskazówke że za 300m coś się znajduje, to ruszam, tylko ze po chwili znów z biegu przełacza się na spacer i sluchanie dialogu i c⁎⁎j mnie strzelił.

Gówno naszych czasów, bo ma 72/100 na metacritic a nic się w tej grze nie dzieje przez pierwsze 40 minut grania. I nie hejtowałbym tej gry tak, wkoncu wszystko jest dla ludzi, symulatory chodzenia też tylko że gog umiescił tą gre w kategorii strzelanek, w opisach jest uznawana za survival horror - to drugie bardziej pasuje jezeli uznamy probe nie umarcia z nudów podczas grania za survival

10. Wolfenstein 2 the new collosus – ogladanie cutscenek z elementami strzelania. Nie pograłem długo, bo jeżeli odpalam gre na 40 minut, a gameplayu jest w niej na jakieś 10-15 o coś jest dla mnie nie tak na tyle ze nie ma sensu sprawdzać, zwłaszcza gdy jest to strzelanka a nie gra narracyjna. Nie powinno łaczyć się strzelanek „w stylu rambo” jakim jest wolfenstein z dlugimi, leniwymi cutscenkami to przypomina jazde samochodem gdzie ktoś cały czas albo mocno przyspiesza albo hamuje, to się nijak nie komponuje, na dodatek wciskano elementy woke na siłe o dziwo gra dostała dobre recenzje. Druga część to rozbudowana pierwsza część tylko rozbudowane zostaly te elemeenty które mi nie pasuja przez co z dobrej gry zrobiła się słaba

Moje oceny:

Perełki – Bioshock 1 i 2 Remastered, Superhot

Dobre gry – Doom 2016,

Słabe gry – Shadow Warrior 2

Brak oceny – Wolfenstein the old blood,
Roguelike - Immortal Redneck, Strafe (obie mocno grywalne)

Dno – Echo, Wolfenstein 2 the new collosus.

Kosmonauta1piorunów

Brutal dooma sobie ogarnij, ja się bawiłem jak dziecko 😉 a gatunek którego szukasz to się chyba nazywa boomer shooter, ostatnio dobre recenzje zbiera mouse pi for hire, gra wygląda świetnie ale nie mam na czym w to grac

Mocarz1piorunów

Nie jestem fanem strzelanie, grałem w echo jako opowieść i mechanika (planowanie co użyjesz bo potem klony też tego używają) ale jak zaczęło się poważniejsze strzelanie to odpadłem.

Widać gry stojące rozkrokiem między grupami czasem będą odrzucone przez obie grupy ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Chociaż jako niestrzelankowy gracz polecam deathloop.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Hydepark

98piorunów

Part 16 - praca w laboratorium diagnostycznym

2019

Idąc na studia Mikrobiologiczne wiedziałam, że po tym kierunku będzie bardzo ciężko dostać praca w zawodzie no ale byłam młoda i naiwna i myślałam że ja sobie sam radę. Pierwsza taka pracę dostałam przez polecenie mojej znajomej do labu w którym już pracowało kilka osób z moich studiów.

One jednak pracowały w dziale do których były studia potrzebne ja trafiłam na dział, przyjęć materialow biologicznych do badań. Nazwałbym to takim hubem w którym rozdzieliliśmy materialy do odpowiednich działów, a probówki, które tego wymagały przygotowywaliśmy pod odpowiednie badania i wprowadzaliśmy je do systemu. No i to w zasadzie tyle jeżeli chodzi o obowiązki.

Do tej pory jestem w szoku że na takie stanowisko wymagali ludzi z odpowiednim wykształceniem, a praca była zbliżona do pracy w Amazonie i rozdzielni paczek, jedynie bardziej odpowiedzialna i niebezpieczna, dzięki czemu była odpowiednio wynagradzana najniższą krajową xd

Nie będę ukrywać niecierpialam tej pracy i w tamtym momencie również wysyłałam CV żeby tylko się stamtąd wyrwać, ale na tamten moment jeszcze liczyłam na pracę w zawodzie więc ofert było tyle co kot napłakał. Codziennie też jadąc do tej pracy uczyłam się niemieckiego z nadzieją, że uda mi się prace znaleźć u sąsiada no i też lubiłam ten język więc nie było to dla mnie jakieś wyrzeczenie. Też w wolnej chwili w pracy, których było tyle co nic zaglądałam do kieszeni gdzie trzymałam fiszki i sobie w tej monotonnej charówce powtarzałam słówka w głowie.

Zacznę może od plusów, z nimi szybko się uwine. Pracowałam wtedy na zleceniowce dzięki czemu mogłam sobie dobierać godziny pracy do zajęć na studiach. No i w zasadzie to koniec plusów.

Minusów była cała masa. Najbardziej irytował mnie hałas wirówek i separatorów probówek. Głowa od tego bolała za każdym razem jak kończyłam zmianę. Uważam, że ilość decybeli przekraczała dopuszczalna normę, bez ochrony słuchu, no ale kto tam się będzie BHP przejmował. Dowodem na to było to, że kierowniczka mimo młodego wieku była już przygłucha jak i inne osoby pracujące tam od lat.

Kolejna sprawa to nigdy nie wiesz o której wyjdziesz xd ilość probówek była zdecydowanie za duża jak na ten lab i często trzeba było siedziec po godzinach. Zwłaszcza jak parę minut przed końcem przychodziło kilka skrzynek z probówkami bo korki na mieście i kurier nie dojechał na czas.

Ludzie tam to była jakaś masakra, a przynajmniej mój dział. W sensie mogło być gorzej, ale to było środowisko w które kompletnie nie potrafiłam się dopasować i też czułam że mnie ci ludzie nie lubią jak każda nową osobę co było widać jak w trakcie zatrudnili jeszcze stażystki to też były gorzej traktowane. Był jeden typ, który ciągle miał minę pełną wkurwu, powiedziałam mu kiedyś, że rezygnuje z zawodu bo jeżeli tak ma wyglądać moja praca resztę życia to już wolę próbować czegoś innego. On powiedział, że lubi pracę w labie i się stara dostać gdzie indziej i do innego miasta ale ciągle słyszy odmowy lub brak ofert, a ma masę kursów pokonczonych... Z jednej strony mogła odstraszac jego aparycja, a z drugiej tak po prostu wygląda rynek pracy dla chemików / biologów.

Raz też byłam w szoku jak jedna z dziewczyn powiedziała, że pracuje tam 5 lat i lubi tą pracę. Ciężko mi do tej pory jest zrozumieć jak można lubić stać na nogach cały dzień i wkładać probówki do wirówki 8 godzin dziennie.

Przysługiwała nam też 20 minutowa przerwa, z której czasem ciężko było skorzystać bo nie można było iść na przerwę jak było dużo roboty, a ciągle było dużo roboty. Najbardziej mnie ubodło jak poszłam na przerwę właśnie w momencie przestoju kiedy nie było czego wkładać do wirówki. Jem sobie spokojnie kanapkę a tu nagle przychodzi jedna laska i się na mnie drze, że czemu ja jestem na przerwie jak jest dużo pracy, ja do niej, że mam jeszcze 10 minut i mam to gdzieś czy jest dużo pracy. Potem mnie przeprosiła ale to już dla mnie dużo mówiło o jej osobie i podejście pracowników do tego kołchozu, sami siebie pozwalali tak przeciążać obowiązkami.

Z personelu najbardziej obrzydzała mnie szefowa całego labu, która parzyła na ludzi jak na gówno, czasami szanowana Pani nawet nie raczyła odpowiedzieć dzień dobry, więc też przestałam się z nią widać.

Opus magnum absurdu tej pracy był moment w którym kierowniczce całego piętra zgłosiłam brak przestrzegania BHP i czy dałoby radę zrobić coś z tym, żeby pielęgniarki nie zszywaly probówek w foliowych opakowaniach dodatkowo metalowymi zszywkami, które raniły nas podczas ich odpakowywania. Można było użyć innych woreczków albo taśmy klejącej żeby się probówki niemieszaly. Te zgłoszenie zrobiłam w momencie gdy sama po raz pierwszy mocno się nimi skaleczyłam widząc obok probówki z napisem HIV. Oczywiście to chodziło o sam test ale raczej nie robi się go profilaktycznie... I było duże prawdopodobieństwo, że jest to probówka z wirusem.

Kierowniczka działowa się tym przejęła, a przynajmniej wyglądała na osobę która pierwszy raz o tym słyszy. Jednak okazało się że na mnie nakablowala do mojej bezpośredniej przełożonej, która jak wróciła z urlopu powiedziała mi że z takimi sprawami mam przychodzić do niej. Podsumowała, to tylko tym że i tak tego nie zmienią bo od taśmy klejącej rękawiczki się częściej rwą i psują xd także powodzenia...

Z tego co też zauważyłam w dziale badań histopatologicznych, babki codziennie siedziały w oparach formaldehydu bez wyciągów czy maseczek ochronnych więc raczej średnio się tam przejmowano zdrowiem pracowników jak wszędzie w kołchozach zresztą....

Czasami ludzie się zastanawiają czy takie labu są rzetelne, na moje oko tak. Mimo dużej ilości materiałów do badań, to maszyny wszystko prawie wykonywały (oprócz morfologii i histologii ale może to się już zmieniło ) wystarczy włożyć probówkę do maszyny i już się miało wynik, a jak wychodził dziwnie wysoki lub niski to kalibrowano maszyne. Bardzo dbano też o małe probówki z krwią niemowlaków, bo o ile u dorosłego jeszcze można powtórzyć badanie jak probówka się stlucze tak u niemowlaka bardzo trudno pobrać krew i lepiej tego nie powtarzać.

Podsumowując to praca mocno mnie zmotywowała do tego żeby się przebranżowić i iść w inne dziedziny zawodowe, dzięki niej mam aktualnie pracę, która lubię bo złe warunki w tej pracy utwierdziły mnie w tym że muszę uciekać z tej branży.

Pomyslicie sobie co człowiek pierwsze myśli po tym jak złamał kość udową od zwykłego potknięcia? Ja pomyślałam " nie będę musiała już więcej iść do tego labu"

Autorytet2piorunów

2019 to przecież całkiem niedawno... Brzmi jak jakiś 2005

Osobistość1piorunów

@Cori01 to laboratorium przyszpitalne czy prywatne typu diagnostyka?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Sum

w Filmy

27piorunów

752 + 1 = 753

Tytuł: Tożsamość Bourne'a

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Doug Liman

Czas trwania: 1h 59m

Ocena: 5/10

Dla mnie zwykły średniak, książka Ludluma o 3 lvl wyżej.

Często leci w TV.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider2piorunów

@Telezajaczek pierwszy film akurat spoko nie ma co szkalować, bo udany James Bond, ale w trzecim bonus do ochrony przed upadkami już śmieszy. dx

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

171piorunów

Cześć! 👋

Kilku z Was podniosło alarm w związku ze spowolnieniem działania portalu, bardzo Wam za to dziękujemy! Problemem okazał się jakiś nieznany skrypt, który nieustannie przez całą noc uderzał w endpointy naszego API powodując wzrost zużycia procesora do 100% (peak wystąpił około godziny 7:30) co uniemożliwiało płynne działanie pozostałym użytkownikom. Udało nam się namierzyć źródło problemu i go wyeliminować więc portal powinien już działać tak samo jak przed wysąpieniem nocnych problemów.

Do usłyszenia niebawem!

PS: Pracujemy też nad problemem wolno działających powiadomień!

Kosmonauta13piorunów

Co było w serwerowni zostaje w serwerowni

Specjalista2piorunów

Co ten wykop...

Pokaż więcej komentarzy (24)