Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

TelezajaczekSum

Dołączył/a:

  • 84 wpisów
  • 351 komentarzy
  • 4 obserwujących

Sum

w Filmy

21piorunów

810 + 1 = 811

Tytuł: Incepcja

Rok produkcji: 2010

Kategoria: Akcja / Sci-Fi

Reżyseria: Christopher Nolan

Czas trwania: 2h 28m

Ocena: 6/10

Cobb utrzymujący się z włamywania innym ludziom do snów i wyciągania sekretów z ich podświadomości zbiera ekipę, aby na zlecenie CEO japońskiej korporacji wejść do umysłu dziedzica konkurencyjnej spółki energetycznej.

Coś mi nie po drodze z Nolanem. Bardzo mi się podobał wyjściowy koncept tego filmu, ale mam wrażenie, że w połowie reżyser sam olał jego rozwijanie i skupił się na efektach specjalnych, czyniąc z fabuły dodatek. Szkoda, był potencjał na rozbudowanie historii, a efekty specjalne w filmie mogły robić wrażenie w 2k10, ale już nie dają efektu wow w 2k26.

Niestety, do oryginalnych Matrixów się ten film nie umywa, ale chętnie przeczytałabym książki osadzone w uniwersum Incepcji.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Filmy

29piorunów

807 + 1 = 808

Tytuł: Park Jurajski

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Familijny / Przygodowy

Reżyseria: Steven Spielberg

Czas trwania: 2h 7m

Ocena: 7/10

Ekscentryczny pierdyliarder tworzy na prywatnej wyspie rezerwat zmutowanych dinozaurów, co może pójść nie tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Po 33 latach od premiery, efekty specjalne nadal lepsze niż w większości dzisiejszych filmów robionych w całości na greenscreenie. Ale fabuła typowo pod dzieci, jak się ogląda będąc dorosłym, to już nie to samo.

Dostępny na większości streamingów.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

@Telezajaczek to mój comfort movie, jak nie mam pojęcia co chce obejrzeć wieczorem a mam jakieś dobre jedzonko, do odpalam po raz pierdyliardowy jurassic park

Pokaż więcej komentarzy (5)

Sum

w Książki

17piorunów

1093 + 1 = 1094

Tytuł: Miecz i korona. Mistrz intryg

Autor: Sabine Ebert

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382302585

Liczba stron: 584

Ocena: 8/10

Niemcy, 1137 rok. Po śmierci cesarza Lotara z Süpplingenburga tron Cesarstwa ma objąć jego zięć, książę Henryk Pyszny z rodu Welfów. Jednak w skutek intryg biskupa Albera z Trewiru, na króla koronowany zostaje Konrad III z rodu Hohenstaufów, dawny rywal Lotara. Nie wszystkim niemieckim możnym podoba się ten wybór i w kraju wybucha wojna domowa.

Pierwszy tom pięciotomowego cyklu o Fryderyku Barbarossie, którego w tej części jest akurat bardzo mało (w zasadzie można go uznać za bohatera trzecioplanowego). Nic dziwnego, bo osią tego tomu są intrygi i konflikty niemieckich książąt, lawirujących między rodami Hohenstaufów i Welfów.

Po nieudanych podejściach do serii Odrodzone królestwo i powieści/trylogii Słońce w chwale byłam nieco sceptycznie nastawiona do sag historycznych pisanych przez kobiety. Tymczasem niespodzianka – wreszcie natrafiłam na pisarkę, która czuje klimaty gry o tron i potrafi sprawnie nakreślić bezwzględne intrygi. Dodać do tego dogłębny research historyczny, zniuansowane portrety postaci i barwny styl, i w efekcie czytelnik otrzymuje cykl w stylu Królów przeklętych Maurice’a Druona.

Jedyne, co mi w tej powieści bruździło, to przynudzające POV Adeli, kręcące się wokół jej ewentualnego zamążpójścia, oraz totalnie z dvpy rozwiązanie wątku Lucjana, które wyszło jak u Sapkowskiego gdy kończą mu się pomysły.

Przyczepię się również do nielogicznych decyzji wydawnictwa dotyczących tablic genealogicznych zamieszczonych na końcu książki. Z jednej strony obejmują wycinek od XII do połowy XIII wieku, co jest właściwie niepotrzebne w przypadku tomu, którego akcja obejmuje okres ośmiu lat, z drugiej strony wyszczególniają jedynie kilkoro pierwszych dzieci pojawiających się w powieści postaci, a reszta potomstwa jest opisana w stylu „kilka córek” i potem, gdy w fabule pojawiają się nawiązania do tak określanych osób, trzeba sobie sprawdzać z Wikipedią, o kim jest mowa.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum

w Książki

18piorunów

1086 + 1 = 1087

Tytuł: Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje

Autor: Charlie LeDuff

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: audiobook

ISBN: 9788380498426

Ocena: 4/10

Jesienią 2013 roku dziennikarz Charlie LeDuff dostał od zatrudniającej go stacji telewizyjnej Fox 2 Detroit zadanie nakręcenia programu reporterskiego o życiu amerykańskiej klasy niższej. Przez kolejne 3 lata LeDuff i jego ekipa przemierzali kraj w poszukiwaniu historii przeczących wciąż żywemu mitowi American dream.

Kolejny reportaż z Serii amerykańskiej ze zmarnowanym potencjałem. To mogłaby być bardzo dobra książka, gdyby autor uporządkował historie, które miał w zanadrzu, i pisał przede wszystkim o ludziach, których spotykał podczas kręcenia programu The Americans, a nie o tym, co robił sam albo co robili ludzie z jego ekipy. Dobry dziennikarz powinien być niewidoczny w swoich reportażach (vide: książki Swietłany Aleksijewicz), a LeDuff tak mocno skupił się na sobie i przedstawieniu swoich poglądów, że wszystkie teksty nadawałyby się bardziej na osobistego bloga albo profil na X.

Co do historii opisanych w książce, to doskonale pokazują one, jak chciwe korporacje i chodzący na ich paskach politycy wydymały Amerykanów bez mydła i wpędziły setki tysięcy ludzi w biedę i choroby. Trzeba jednak przyznać, że afery opisane w reportażu nie zaszokują nikogo, kto interesuje się trochę sprawami społecznymi, bo to, że amerykański sen przerodził się w amerykański koszmar, jest prawdą powszechnie znaną.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz1piorunów

@Telezajaczek kiedyś chyba czytałem fragment jakiejś książki LeDuffa i miałem dokładnie to samo wrażenie - najważniejszy w książce jest on, a nie wszystko dookoła. Książki finalnie nie kupiłem i bardzo się z tego cieszę

Sum1piorunów

@bojowonastawionaowca no niestety, czuć w książce, że gość ma wywalone ego, a obczajenie jego bio na Wikipedii, zwłaszcza ile razy miał medialne dramy o plagiaty, tylko to wrażenie potwierdza.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Filmy

22piorunów

799 + 1 = 800

Tytuł: Mroczny Rycerz

Rok produkcji: 2008

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Christopher Nolan

Czas trwania: 2h 32m

Ocena: 7/10

Dobrze zrobiony blockbuster, ale imo trochę przehype'owany przez fanów - to nie jest arcydzieło kina, jedyny prawdziwie genialny element tego filmu to rola śp. Heatha Ledgera.

Dostępny na CDA.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU1piorunów

Za samą rolę Ledgera bym dał 8/10.

Sum1piorunów

@Fly_agaric Ledger zagrał rolę życia (szkoda, że nie żył wystarczająco długo, by zagrać w Jokerze - myślę, że mógłby sobie poradzić jeszcze lepiej od Phoenixa), ale technicznie i fabularnie ten film się zbytnio nie różni od późniejszych wersji DC Cinematic Universe.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Sum

w Filmy

72piorunów

798 + 1 = 799

Tytuł: Piąty element

Rok produkcji: 1997

Kategoria: Akcja / Sci-Fi

Reżyseria: Luc Besson

Czas trwania: 2h 6m

Ocena: 8/10

Futurystyczny Nowy Jork. Korben Dallas, były komandos pracujący jako taksiarz, wplątuje się w kosmiczną walkę dobra ze złem gdy do jego taksówki wpada atrakcyjna kosmitka Leeloo.

Świetne efekty specjalne, scenografia i kostiumy. Ależ ten film musiał za⁎⁎⁎⁎ście wyglądać w kinie.

Złota Malina dla Milli Jovovich to pomyłka. Całkiem nieźle odegrała rolę kosmitki uczącej się żyć wśród ludzi, większość zgrzytów w jej kreacji to kwestia pędzącego scenariusza, a nie złej gry aktorskiej.

Dostępny na CDA.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Autorytet2piorunów

O lol, śmieszy ta złota malina, biorąc pod uwagę, jak intencjonalnie przerysowany to był film :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Sum

w Filmy

18piorunów

796 + 1 = 797

Tytuł: Tootsie

Rok produkcji: 1982

Kategoria: Komediodramat

Reżyseria: Sydney Pollack

Czas trwania: 1h 59m

Ocena: 6/10

Chłop przebiera się za babę i zaczyna robić karierę w telewizji.

Świetna rola Dustina Hoffmana, ale sam film nieco gorszy od opowiadającej podobną historię Pani Doubtfire, może dlatego, że wątek ojca walczącego o kontakt z dziećmi był ciekawszy, niż wątek miłosny Michaela i niewiedzącej na czym jej d⁎⁎a jeździ Julie. Odnoszę wrażenie, że finał był poprowadzony nieco po łebkach - ciężko mi uwierzyć, że w 80s media nie komentowałyby sytuacji, w której popularna żeńska bohaterka serialowa okazuje się facetem.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU2piorunów

Pani Doubtfire jest sporo młodszym filmem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Filmy

21piorunów

794 + 1 = 795

Tytuł: Kingsajz

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Komedia / Fantasy

Reżyseria: Juliusz Machulski

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 7/10

Powiększony do rozmiarów człowieka krasnoludek Olo wyrusza do krainy krasnoludków Szuflandii, aby od porwanego przyjaciela wydobyć recepturę na środek powiększający Kingsajz.

Chyba jedyna udana polska produkcja fantastyczna. Byłoby 8/10, gdyby nie wjechała polska szkoła dźwięku + momentami akcja toczyła się zbyt szybko i brakowało płynnego przejścia między pewnymi wydarzeniami.

Dostępny na YT.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek oglądałem za dzieciaka, ale nie pamiętam o co tam chodziło

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Książki

19piorunów

1067 + 1 = 1068

Tytuł: Joy Division od środka. Nieznane przyjemności

Autor: Peter Hook

Kategoria: autobiografia

Wydawnictwo: Bukowy Las

Format: książka papierowa

ISBN: 9788363431600

Liczba stron: 392

Ocena: 7/10

Autobiografia Petera Hooka, jednego z założycieli legendarnych już zespołów Joy Division i New Order, obejmująca okres dzieciństwa i dorastania basisty, oraz początki jego kariery muzycznej w Joy Division.

W kategorii „książki o Joy Division”, pozycja znacznie lepsza od Przejmującego z oddali. Hook ma przystępny, gawędziarski styl i w barwny sposób przedstawił nie tylko kulisy działalności zespołu, ale też szalony światek manchesterskiej sceny rockowej końcówki lat 70. Liczne, rozbrajająco szczere anegdoty pozwalają poznać zespół od rozrywkowej, punkowej strony, co jest imo największą wartością tej książki – do pewnego stopnia odmitologizuje ona rozpowszechniony w popkulturze wizerunek Iana Curtisa jako udręczonego geniusza. Mam wrażenie, że portrety reszty członków zespołu i osób z ich kręgu także wypadły pełniej i szczerzej, niż w innych dziełach poświęconych Joy Division (chociaż ciut za często obrywało się Sumnerowi). Być może to kwestia tego, że muzyk przetrawił przeszłość i gdy o niej mówi, stać go na pewien dystans i samokrytycyzm – nie waha się przyznać, jak wiele spraw zawalił, a przede wszystkim jak w newralgicznym momencie nie był w stanie pomóc Curtisowi i wolał wierzyć w jego zapewnienia, że wszystko jest OK i kryzysy są chwilowe.

Dużym plusem tej pozycji są zamieszczone na końcu każdego rozdziału kalendaria, będące swoistą historią zespołu w pigułce, przydatne tym bardziej, że narracja Hooky’ego bywa momentami chaotyczna. In minus zaliczę, że przy niektórych fragmentach będących ewidentnie cytatami z artykułów/czyichś wypowiedzi brak informacji, czyje właściwie to słowa.

Autobiografia Hooka doczekała się kontynuacji w postaci książki poświęconej zespołowi New Order - Substance: Inside New Order. Bardzo dziwi mnie decyzja wydawnictwa Bukowy Las, aby nie wydawać książki o New Order, jako iż zespół ten w swoim czasie zdobył nad Wisłą o wiele większą sławę, niż Joy Division.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet1piorunów

Leży mi na półce juz ze 4 lata i nie mogę się zebrać do przeczytania 😁

Sum

w Filmy

17piorunów

783 + 1 = 784

Tytuł: Zaproszenie

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Olivia Wilde

Czas trwania: 1h 48m

Ocena: 4/10

Tryhardujące popłuczyny po Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Z plusów to tylko ładne mieszkanko głównych bohaterów i poprawna gra aktorska ekipy.

Penelope Cruz 10 lat starsza od Olivii Wilde, a wyglądała o wiele lepiej.

Może miałabym lepsze wrażenia po seansie jakbym nie siedziała na sali z totalnym buractwem, które przy każdej wzmiance o seksie rżało ze śmiechu jakby się miało zaraz poszczać. Dlatego, jak ktoś by chciał obejrzeć ten film, polecam poczekać, aż wyjdzie na streamingu, bo przy wycieczce do kina jest za duża szansa, że na sali będzie mentalna wieś.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość1piorunów

@Telezajaczek dlatego do zwykłego kina chodzę tylko na Avatary i Diuny, reszta w streamingach lub w studyjniaku lub na festiwalach.

Do dziś mam traumatyczne wspomnienia z wrocławskiego imaxa z Openheimera...

Sum1piorunów

@Mahjong na tym seansie Oppenheimera też się śmiali jakby się mieli posikać?

Ja byłam na Zaproszeniu w takim mniejszym, a'la studyjnym kinie i była trzoda, a jak zaliczyłam niedawno weekendowy maraton w multipleksie była pełna kulturka, nawet na Backrooms, o którym naczytałam się, że przyciąga głupią młodzież. Widocznie nie ma reguły.

Osobistość1piorunów

@Telezajaczek nie, ale gadali cały seans. Obok mnie siedziała para - cały film gadali coś w stylu "o, ten profesor", "o bomba" lub "pa tera!". Do tego gapienie się w świecący telefon, szeleszczenie czipsami, siorbanie picia. Po seansie zostawili po sobie pokaźną kupę śmieci, jak na prawdziwe bydło przystało.

Nie, nie miałam jak się przesiąść, a z resztą takich par było więcej, może "bardziej kulturalni" niż ci obok, ale niewiele bardziej tak naprawdę.

Ale zgadzam się, nie ma reguły. W moim studyjniaku też kiedyś przyszła jakaś stara porypana baba co chwilę sobie bułki wyciągała z szeleszczącej torby - przez cały jebany seans.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Książki

16piorunów

1063 + 1 = 1064

Tytuł: Krzyżowcy (t. 1 Bóg tak chce)

Autor: Zofia Kossak

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Format: audiobook

ISBN: 837384399X

Liczba stron: 391

Ocena: 4/10

Szacunek za dogłębny research, ale niestety, książka jest koszmarna. Wyraźnie nie przysłużyły się jej:

- nadmierna archaizacja języka - nawet Sienkiewicz tak nie szalał ze staropolszczyzną;

- forma ni to kroniki, ni to gawędy;

- bohater zbiorowy - gdy pisze się historię z licznymi POV, trzeba wyraźnie wyodrębnić głównych bohaterów (vide: Terror Dana Simmonsa), inaczej wszystkie postacie zlewają się ze sobą, tak jak niestety stało się to tutaj;

- brak wyraźnego konfliktu fabularnego – ten rysuje się dopiero pod koniec powieści, gdy zapada decyzja o krucjacie i do Lewantu wyrusza pierwsza grupa krzyżowców, i kończy się niezachęcającym do dalszej lektury cliffhangerem.

Dla mnie to zawód tym większy, że liczyłam na historię podobną do filmu Królestwo niebieskie, tylko wierniejszą historycznie.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

Czytałem 100 lat temu i się nie zgadzam.

Chyba że to w kolejnych tomach się rozkręca ale bez spojlerów to głównym bohaterem jest Imbram (chyba tak się zwał) i konflikt ze Zbylutem o Ofkę.

W kazdym razie w czasach gdy czytałem wszystko co wpadło mi w ręce bardzo mi się podobało i przeczytałem też Króla Trędowatego i tą o św. Franciszku.

Sum1piorunów

@Ravm w pierwszym tomie tego za bardzo nie widać - POV śląskich rycerzy i Ofki są głównie na początku; potem można zapomnieć, że jakiś Imbram i Zbylut wgl w tej książce byli; nie mam zamiaru męczyć 3 kolejne, żeby coś się zaczęło dziać w życiu tych dwóch. Już wolę sobie odpalić 2137. raz niewierne historii, za to wciągające jako opowieść Królestwo niebieskie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Filmy

18piorunów

774 + 1 = 775

Tytuł: Peggy Sue wyszła za mąż

Rok produkcji: 1986

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Francis Ford Coppola

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 6/10

35-letnia Peggy Sue, będąca w trakcie rozwodu z mężem, traci przytomność podczas balu absolwentów. Kiedy ją odzyskuje, okazuje się, że przeniosła się do czasów licbazy.

Film, któremu bliżej do średniaka, a największym niewypałem jest obsada. Jakim cudem nikt nie wyperswadował Coppoli pomysłu obsadzenia w rolach licbusów ludzi w większości po 30.? Najbardziej się to rzuca w oczy w przypadku od zawsze wyglądającej i brzmiącej na 10 lat więcej Turner, w duecie z Cagem wyglądali jak matka z synem. Do tej roli o wiele lepsza byłaby jej ekranowa córka Helen Hunt - do tych dwóch scen 20 lat później spokojnie mogliby ją postarzyć .

Dostępny na CDA.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Kompan2piorunów

Nicolas Cage jest spokrewniony z tym reżyserem. F Coppola to jego wujek (chyba).

Sum1piorunów

@a-r w filmie grała jeszcze Sofia Coppola jako siostra Peggy Sue

Osobistość2piorunów

@a-r tak, dokladnie. Cage zrezygnowal z nazwiska rodowego, by nie byc posadzanym o nepotyzm.

Podobno wujek wyslal mu list gratulacyjny po tym, jak Cage dostal oskara i podpisal go Francis Ford Cage.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Sum

w Filmy

16piorunów

771 + 1 = 772

Tytuł: Miss Potter

Rok produkcji: 2006

Kategoria: Biograficzny

Reżyseria: Chris Noonan

Czas trwania: 1h 32m

Ocena: 7/10

Biografia Beatrix Potter, angielskiej autorki bestsellerowych książek dla dzieci.

Przyjemny, kocykowy film, dobrze oddający życie tytułowej bohaterki. Jednak z duetem Zellweger i McGregor wolę Do diabła z miłością.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Sum

w Książki

22piorunów

1050 + 1 = 1051

Tytuł: Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa

Autor: Jan Jurkowski, Marek Hucz, Marcin Osiadacz

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: audiobook

ISBN: Znak Koncept

Liczba stron: 400

Ocena: 4/10

Dwóch młodych foliarzy odkrywa, że reptilianie istnieją naprawdę. Wplątani w sprawę o morderstwo, usiłują dowieść światu swojego odkrycia (i przy okazji niewinności).

Audiobook świetnie zrealizowany i tylko z tego powodu daję 4. Pod względem literackim, to straszliwa grafomania, w dodatku bezbecka – owszem, było kilka fragmentów, przy których śmiechłam, ale reszta żartów mocno na siłę, szczególnie zaś running joke w postaci odniesień do Stevena Seagala. Może w formie serialu na YT jeszcze by się to jakoś obroniło, w formie audiobooka/książki za często żenuje nietrafionym humorem i naiwnością rozwiązań fabularnych.

Jako dawna fanka GF Darwin kibicuję chłopakom w ich filmowej karierze, ale od literatury lepiej niech trzymają się z daleka.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum

w Książki

21piorunów

1049 + 1 = 1050

Tytuł: Jutro przypłynie królowa

Autor: Maciej Wasielewski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: audiobook

ISBN: 9788381919029

Liczba stron: 168

Ocena: 5/10

28 kwietnia 1789 roku na okręcie Królewskiej Marynarki Wojennej HMS Bounty doszło do buntu. Zbuntowani marynarze przejęli okręt i zmusili kapitana Williama Bligha i wiernych mu członków załogi do opuszczenia statku, sami zaś popłynęli w stronę Tahiti. Po jakimś czasie wśród buntowników zaczęły wybuchać konflikty i wtedy grupa postanowiła się rozdzielić; 9 marynarzy i 20 pojmanych przez Anglików tubylców opuściło Tahiti, by ostatecznie osiąść na bezludnej dotąd wyspie Pitcairn.

Ponad 200 lat po owych wydarzeniach, polski dziennikarz Maciej Wasielewski wyruszył na Pitcairn by zobaczyć, jak obecnie żyje się potomkom zbuntowanych marynarzy i ich tahitańskich branek. Przede wszystkim autor chciał zbadać sprawę trwającej dekady przemocy seksualnej wobec małoletnich, której regularnie dopuszczali się wyspiarze, z których część skazano w 2004 podczas pierwszego na Pitcairn procesu sądowego.

Trochę mam problem z tym, jak ostatecznie ocenić ten reportaż. Temat o intrygującym premise i budzący w czytelniku skrajne emocje, ale wykonanie kuleje. Przede wszystkim – to już chyba znak rozpoznawczy Czarnego – struktura jest chaotyczna, reportaż wydaje się być zbiorem roboczych notatek dopiero czekających na opracowanie, a nie gotowym do wydania tekstem. Zastanawiająca jest decyzja autora, aby zmienić personalia wyspiarzy skazanych za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, skoro dane te są publicznie dostępne na anglojęzycznej Wikipedii. Zastanawia również, na ile reportaż jest wiarygodny, bo jest tu trochę fragmentów, gdzie dziennikarz przeczy sam sobie, np. cały czas forsuje narrację, jak nieufnie, a właściwie wrogo, patrzą na obcych lokalsi, z drugiej strony jakoś znalazł na wyspie rozmówców…

Obraz mieszkańców Pitcairn, jaki wyłania się z tego reportażu, najlepiej określa słowo „sekta”. Tam działają dokładnie te same mechanizmy – izolacja od reszty świata (tutaj akurat wymuszona położeniem geograficznym),pranie mózgu, skrajne uzależnianie losu członków od reszty gromady, wrogość wobec ofiar nadużyć i przemocy. Jedyna różnica jest taka, że mieszkańcy Pitcairn się w takiej atmosferze wychowują. Szczerze mówiąc dziwi mnie, że po tym, jak na jaw wyszła ogromna skala przemocy seksualnej wobec nieletnich na wyspie, rząd brytyjski po prostu nie zlikwidował tej kolonii, przesiedlając mieszkańców do Nowej Zelandii/Australii, a gwałcicieli wysyłając do angielskiego odpowiednika Gostynina (dla takich zwyroli zwykłe więzienie to za mało) – przy tak silnej „kulturze gwałtu”, jaka panuje na Pitcairn, niestety wydaje się prawdopodobne, że w przyszłości sytuacja się powtórzy.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum1piorunów

Tutaj link do artykuły na Wiki opisującego proces przeciwko gwałcicielom https://en.wikipedia.org/wiki/2004_Pitcairn_Islands_sexual_assault_trial

2004 Pitcairn Islands sexual assault trialIn 2004, seven men living on Pitcairn Island faced 55 charges relating to sexual offences against children and young adults. The accused represented one-third of the island's male population and included Steve Christian, the mayor. On 24 October, six out of seven defendants were found guilty on at least some of the charges. Another six men living abroad, including Shawn Christian, who later served as mayor of Pitcairn, were tried on 41 charges in a separate trial in Auckland, New Zealand, in 2005. The trial was repeatedly punctuated by legal challenges from island residents, who denied the island's colonial status, and with it the United Kingdom's judicial authority. Defence lawyers for the seven accused men claimed that British sovereignty over the islands was unconstitutional: HMS Bounty mutineers, from whom almost all of the current island population is descended (together with Polynesians), had effectively renounced their British citizenship...Wikipedia

Sum

w Książki

25piorunów

1043 + 1 = 1044

Tytuł: Kłopot z Zełenskim

Autor: Zbigniew Parafianowicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne

Format: audiobook

ISBN: 9788368401127

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Polscy i ukraińscy politycy oraz urzędnicy wysokiego szczebla szczerze o Wołodymyrze Zełeńskim i stosunkach polsko-ukraińskich.

Podchodziłam do tego reportażu z pewną nieufnością, opiera się on w końcu na anonimowych wypowiedziach, których prawdziwość trudno czytelnikowi zweryfikować. Jednak po lekturze widzę, że nie ma co się uprzedzać do tej pozycji jako konfabulacji. Zawarte w niej informacje to nihil novi i jak ktoś śledził politykę, ale zachował zdrowy rozsądek i nie łyknął propagandy przez długi czas robiącej z grających do własnej bramki (nie zawsze rozumianej jako racja stanu Ukrainy, częściej jako interes partii Sługa Narodu) władz Ukrainy anielski monolit zesłany przez Bozię żeby robił dobrze Polakom, to pewnie doszedł do tych samych wniosków, co rozmówcy Parafianowicza.

Jak można domyśleć się po tytule i okładce, reportaż mocno odbrązawia postać Zełeńskiego. Z wypowiedzi wyłania się obraz prezydenta jako człowieka przesiąkniętego sowieckim mentalem, każącym płaszczyć się przed tymi, którzy traktują cię jak śmiecia, a gardzić tymi, którzy traktują cię grzecznie, jeśli nie z pewną sympatią. Podkreślone zostało również, że postać „zbawcy narodu” od początku była w dużym stopniu autokreacją medialną, która w pewnym momencie wjechała Zełeńskiemu tak mocno, że wywaliło mu ego i zaczął myśleć, że będzie rozgrywał silniejszych od siebie graczy jak prezydent USA.

W obiektywny sposób autor podszedł do tematu stosunków polsko-ukraińskich widzianych od naszej strony. Dobór wypowiedzi nie faworyzuje żadnego z obozów politycznych przy jednoczesnym demonizowaniu drugiego – opisano sukcesy i fakapy zarówno obecnego, jak i poprzedniego rządu. Przy okazji ostatniej afery z odebraniem Zełeńskiemu Orderu Orła Białego zaczęły się w necie pojawiać głosy, że PiS jest antyukraiński, a KO nie i Tusk nigdy nie wyskalowałby sprawy w tak „hańbiący” sposób – otóż nie, wierchuszka KO ma negatywne zdanie o ukraińskich politykach, tyle, że lepiej od Zełeńskiego grają w dyplomację i nie ujawniają swojego prawdziwego nastawienia w przekazach medialnych.

Jeśli cokolwiek psuje odbiór reportażu, to trochę rozdział o lotnisku w Jasionce, który odbiega od głównego tematu i może wydawać się wciśnięty na siłę. Z drugiej strony, wypowiedzi w owym rozdziale pokazują, że NATO tak naprawdę nie traktuje nas jako równorzędnego członka, a quasi kolonię USA, do której sojusznicze wojska mogłyby bez problemu wjechać i zaprowadzić swoje porządki.

Jak już pisałam wyżej, jak ktoś podchodził do medialnej propagandy ze zdrowym sceptycyzmem, nie będzie zbytnio zaskoczony tezami stawianymi w tym reportażu, ale dla całej maści internetowych wannabe politologów to właściwie must read.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek czytałaś Polska na wojnie?

Sum0piorunów

@Zielczan nie, zastanawiam się, czy sięgnąć po ten reportaż, czy teraz będzie już zbytnio przestarzały

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek miałem ten sam dylemat, czy jest wiarygodne, ale też doszedłem do wniosku, że w wielu przypadkach można było to poskładać z różnych doniesień prasowych. Mi się Polska na wojnie podobała, bo ładnie pokazywała jak straciliśmy z czasem wszystkie karty xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Filmy

14piorunów

766 + 1 = 767

Tytuł: Podły, okrutny, zły

Rok produkcji: 2019

Kategoria: Biograficzny / Kryminał

Reżyseria: Joe Berlinger

Czas trwania: 1h 48m

Ocena: 4/10

Zmarnowany potencjał. Twórcy nie wiedzieli, o czym i o kim właściwie chcą kręcić film - o Tedzie Bundym czy o jego dziewczynie Elizabeth Kendall, o procesie seryjnego mordercy, czy o tym jak musi radzić sobie kobieta, która nagle dowiaduje się, że jej ukochany to zwyrodnialec. I tak się miotali przez cały film, tu scena z Bundym w więzieniu, za chwilę przebitka na Liz topiącą smutki w alkoholu. Położyło to całą fabułę, historia zawodzi nawet jako dobry dramat sądowy.

Niestety, również talent aktorski odtwórców głównych ról się tutaj zmarnował - ani Efron, ani Collins nie mieli większej szansy, żeby naprawdę zabłysnąć, już krótki epizod Johna Malkovicha wypadł lepiej, niż ich role.

Do tego słoika dziegciu należy dodać, że charakteryzatorzy też się zbytnio nie wysilili, Efron i Collins wyglądają tak samo i w pierwszej scenie rozgrywającej się w '68, i 20 lat później. Brak postarzającej charakteryzacji rzuca się w oczy zwłaszcza w przypadku obdarzonej dziewczęcą urodą Collins.

Film dostępny na CDA premium, ale szkoda na niego czasu, lepiej odpalić jakiś dokument o Bundym.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość1piorunów

Filmu nie oglądałem ale może jest uzasadnienie takiej fabuły z jej punktu widzenia bo dla niej się przyznał, wcześniej był cały ruch kobiet w celu jego uwolnienia, był bardzo przekonujący

Sum0piorunów

@Johnnoosh tylko, że jak pisałam we wpisie, ten film ostatecznie nie jest o niej. Jakby reżyser od początku konsekwentnie skupiał się na Kendall, a nie skakał między POV Bundy'ego i Liz, ten film byłby znacznie lepszy. Trochę mi się to skojarzyło z filmem Intruz z '46, który trochę jest o naziście ukrywającym się w Ameryce, trochę o tym, jak jego żona dowiaduje się, że ma męża zwyrola - kolejny dość nieudany film w temacie i kiepskie źródło dla ewentualnej inspiracji.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Filmy

21piorunów

764 + 1 = 765

Tytuł: Thelma i Louise

Rok produkcji: 1991

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Ridley Scott

Czas trwania: 2h 9m

Ocena: 7/10

Psiapsie Thelma i Louise wyjeżdżają na weekend za miasto. Planowana spokojna wycieczka zamienia się w dramatyczną ucieczkę przed policyjnym pościgiem po tym, jak Louise zabija w afekcie faceta, który próbował zgwałcić jej przyjaciółkę.

Mam wrażenie, że jest to najbardziej mylnie zinterpretowany film ever. Komentarze dotyczące Thelmy i Louise w necie pełne są tekstów o tym, jaka to apoteoza wolności i pochwała feminizmu. Plażo proszę, jaka apoteoza wolności, kiedy wyprawa protagonistek przez Stany to ucieczka przed policją? Jaka to pochwała feminizmu, skoro dramatu obu pań nie byłoby, gdyby nie ujemne IQ Thelmy? (Film, który wrzuciłam wczoraj, czyli Erin Brockovich, ma o wiele lepsze feministyczne przesłanie)

Niedostatki fabuły rekompensuje nostalgiczny klimat "dzikiej Ameryki". I, dla pań, tyłek młodego Brada Pitta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Film dostępny na vider, podzielony na dwie części.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość1piorunów

@Telezajaczek Zgadzam się z głupotą Thelmy, ale prawda jest, że to proste kobiety z prostego środowiska, które mierzą się z dość dramatyczną sytuacją.

Ale @zachlapany_szczypior zauważył tam coś, co jest trochę clue tego filmu - kiedy bohaterki zyskują zenowe wyjebongo i wtedy właśnie zyskują wolność. Nagle nie są ograniczone pracą czy facetami, a mogę robić co chcą i to robią.

Film jest znakomity w mojej księdze, bo opowiada o niedoskonałych ludziach podejmujących niedoskonałe decyzje, które prowadzą do kolejnych kłopotów, a jednak w tym wszystkim zyskują coś, czego nie miałyby nigdy swoim zwykłym codziennym życiu.

Poza tym to niezła przygodówka, kto nie lubi takich filmów drogi? W tej kategorii to jedno z najbardziej wybitnych dzieł, bo tu po prostu czuć tę drogę, ma klimacik ten film.

Sum1piorunów

@Mahjong tylko to jest wolność pozorna, tak naprawdę ich kolejne przestępstwa to spirala do zatracenia. Tam jest taka scena, gdzie Harvey Keitel mówi do Louise, że Thelma napadem na sklep obie je pogrążyła - bo wcześniej były poszukiwane jako świadkowie, a później nie było już wątpliwości, że czy udowodni im się zabójstwo z premedytacją czy nie, i tak trafią za kratki. I te zenowe wyjebongo, które im się wówczas włączyło, to nie było jakieś duchowe oświecenie jak u Kolesia Lebowskiego, tylko, jak w finale Tess D'Urberville, desperacja kobiet, dla których wyjściem była już tylko śmierć (chociaż jeszcze na tamtym etapie sobie tego nie uświadamiały).

A prawdziwą wolnością dla bohaterek byłoby, jakby Thelma rozwiodła się z zaniedbującym ją mężem i poszła do pracy, żeby móc wreszcie samej odpowiadać za swój los, a nie zależeć od męża i bestie, a dla Louise jakby poszła na terapię by przerobić traumy z przeszłości i móc ruszyć dalej.

Osobistość1piorunów

@Telezajaczek

Tam jest taka scena, gdzie Harvey Keitel mówi do Louise, że Thelma napadem na sklep obie je pogrążyła - bo wcześniej były poszukiwane jako świadkowie, a później nie było już wątpliwości, że czy udowodni im się zabójstwo z premedytacją czy nie, i tak trafią za kratki.

Skąd one miały to wiedzieć? Działały już po wszystkim w głębokim stresie i panice.

@Telezajaczek

desperacja kobiet, dla których wyjściem była już tylko śmierć

no tak, niestety, takie jest clue filmu - tak wygląda prawdziwa wolność z jej konsekwencjami, nikt nie mówi, że czysta wolność sama w sobie jest jakaś zarąbista, znaczy jest, ale niekoniecznie prowadzi do dobrych rzeczy

A prawdziwą wolnością dla bohaterek byłoby, jakby Thelma rozwiodła się z zaniedbującym ją mężem i poszła do pracy, żeby móc wreszcie samej odpowiadać za swój los, a nie zależeć od męża i bestie, a dla Louise jakby poszła na terapię by przerobić traumy z przeszłości i móc ruszyć dalej.

Trochę empatii, za bardzo patrzysz na nie z perspektywy "ja to bym tak zrobiła". To wsiurskie amerykańskie baby, które wpadły już w spiralę takiego życia. Doskonale przecież wiesz, że takich kobiet, które "mogłyby" jest sporo, a jednak nic nie robią by poprawić swojego losu z różnych powodów. Tutaj paradoksalnie pomaga incydent w barze i gdy są już na drodze do zatracenia. Co prawda automatycznie wyjście kończy się tragicznie, ale babeczki biorą to z uśmiechem, jak już łyknęły tej wolności to lepsza śmierć niż powrót do dawnego życia lub kolejne więzienie.

Zresztą - gdyby były takie mądre, to nie byłoby o czyn nakręcić filmu 😉

Sum1piorunów

@Mahjong no i właśnie z tym mam problem, bo ciężko mówić o prawdziwej wolności w przypadku zwiewania przed policją i dziwi mnie, że wiele osób w tym właśnie duchu interpretuje film. Bo dramatyczna ucieczka przed pościgiem będzie ucieczką przed pościgiem nawet wtedy, gdy uciekający będą uciekać przez piękne, dzikie krajobrazy. Tutaj znów mogę wyprowadzić analogię do Tessy D'Urberville - ani Polański, ani reżyser serialowej wersji (książki jeszcze nie czytałam, ale nie sądzę, by jej przesłanie różniło się mocno od ekranizacji) nie każą przypuszczać, że ucieczka Tessy i Angela to romantyczny zew wolności, wręcz przeciwnie, dobitnie pokazane jest, że po zabójstwie Aleca dla Tess nie ma już życia.

Tak samo co do osobowości bohaterek, ja doskonale zdaję sobie sprawę, że to zwykle Amerykanki, a nie wyidealizowane Mary Sue i uważam, że dorabianie feministycznego przesłania go girl do ich zachowania jest mocno na siłę, bo te "wyrwanie się spod dominacji mężczyzn" kończy się dla nich tragicznie i prokobiece przesłanie paradoksalnie wypada negatywnie - no nie trudno pomyśleć, że gdyby obie siedziały w domu albo poszły do galerii na zakupy, całego dramatu by nie było, a taka myśl mija się z feminizmem :upside_down_face: Bardziej feministyczne było dla mnie jak Jane Eyre uciekła od Rochestera.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Sum

w Filmy

26piorunów

759 + 1 = 760

Tytuł: Erin Brockovich

Rok produkcji: 2000

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Steven Soderbergh

Czas trwania: 2h 10m

Ocena: 7/10

Lekko patusiarska samotna matka zatrudniona jako sekretarka w kancelarii prawniczej usiłuje dojechać korporację trującą ludzi.

Porządny biopic, który na szczęście nie popadł w finale w patetyczne tony współczesnych amerykańskich biografii (taka np. Joy znacznie gorsza). Świetna gra Julii Roberts, myślę, że gdyby do tej roli wzięto inną aktorkę, finalny efekt mógłby być gorszy.

Dostępny na vider.

GURU6piorunów

Cycki

Osobistość3piorunów

@Opornik zawsze jesteś taki przenikliwy?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Filmy

27piorunów

752 + 1 = 753

Tytuł: Tożsamość Bourne'a

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Doug Liman

Czas trwania: 1h 59m

Ocena: 5/10

Dla mnie zwykły średniak, książka Ludluma o 3 lvl wyżej.

Często leci w TV.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider2piorunów

@Telezajaczek pierwszy film akurat spoko nie ma co szkalować, bo udany James Bond, ale w trzecim bonus do ochrony przed upadkami już śmieszy. dx

Pokaż więcej komentarzy (3)