Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

TelezajaczekSum

Dołączył/a:

  • 84 wpisów
  • 354 komentarzy
  • 4 obserwujących

Lider

w Książki

15piorunów

1107 + 1 = 1108

Tytuł: Doggerland

Autor: Agnes Ravatn

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Pauza

Format: ebook

Liczba stron: 240

Ocena: 7/10

Recenzja przedpremierowa, oficjalna premiera za około 2 tygodnie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Po niezbyt udanych dla mnie „Gościach” postanowiłem dać Agnes Ravatn jeszcze jedną szansę. I cieszę się, że to zrobiłem, bo „Doggerland” okazało się książką wyraźnie lepszą. Nadal nie jest to powieść, która porwała mnie od pierwszej do ostatniej strony, ale tym razem znacznie bardziej doceniłem sposób, w jaki autorka buduje napięcie między bohaterami i pokazuje rodzinne zależności.

Fabuła skupia się na rodzinie Hostów, od pokoleń prowadzącej renomowane wydawnictwo literackie. Gdy zbliża się moment przekazania firmy kolejnemu pokoleniu, cała rodzina zostaje zaproszona na odizolowaną wyspę, gdzie ma odbyć się spotkanie poświęcone przyszłości wydawnictwa. Cel zebrania jest zakamuflowany za urodzinami nestorki, które wypadają tego samego dnia. Z pozoru chodzi o omówienie strategii i wyznaczenie kierunku rozwoju firmy, ale bardzo szybko okazuje się, że pod biznesowymi rozmowami i mediacjami kryją się rodzinne konflikty, rywalizacja o wpływy oraz sekrety, które od lat czekały na ujawnienie. Dodatkowym katalizatorem wydarzeń wokół głównej bohaterki staje się tajemniczy rękopis, podpisany literą H, mogący zachwiać zarówno przyszłością wydawnictwa, jak i relacjami między jego właścicielami. Niestety dla nas, czytelników, bohaterka czyta nam tylko początek rękopisu, a później go podpala, żeby się go pozbyć. Przez co jest jedyną osobą znającą jego treść (ale czy na pewno jednyną?).

Najbardziej podobało mi się to, że Ravatn nie próbuje zrobić z tej historii thrillera za wszelką cenę. To przede wszystkim kameralny dramat rodzinny, w którym największe emocje rodzą się z rozmów, przemilczeń i wzajemnych pretensji. Klimat odizolowanej wyspy tylko potęguje poczucie, że bohaterowie nie mają dokąd uciec, ani przed sobą nawzajem, ani przed przeszłością.

Jednocześnie właśnie tutaj pojawia się mój największy problem z tą książką. Autorka pisze bardzo spokojnie i niespiesznie. Momentami miałem wręcz ochotę ją popędzić, bo choć dialogi są dobrze napisane, a bohaterowie wiarygodni, to fabuła rozwija się naprawdę powoli. Zdarzały się fragmenty, podczas których czekałem, aż historia w końcu zrobi krok do przodu. Rozumiem, że taki rytm był świadomym wyborem, ale mnie chwilami brakowało większej dynamiki.

Bardzo dobrze wypada natomiast sam obraz rodzinnego biznesu. Ravatn pokazuje, że przekazanie firmy kolejnemu pokoleniu to nie tylko decyzje finansowe czy strategiczne, ale przede wszystkim starcie charakterów, ambicji i różnych wizji przyszłości. To właśnie ten aspekt zainteresował mnie najbardziej. Samo wydawnictwo jest tu właściwie kolejnym członkiem rodziny - czymś, o co wszyscy walczą, choć każdy z zupełnie innych powodów.

„Doggerland” przekonało mnie do Agnes Ravatn bardziej niż „Goście”. Nadal uważam, że jej styl jest bardzo powolny i wymaga cierpliwości, ale tym razem miałem poczucie, że prowadzi do znacznie ciekawszych wniosków. To nie jest książka pełna zwrotów akcji, lecz kameralna opowieść o rodzinie, władzy, ambicji i odpowiedzialności za dziedzictwo. Gdyby tylko autorka odrobinę przyspieszyła tempo, ocena mogłaby być jeszcze wyższa.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum1piorunów

@WujekAlien opis tej książki brzmi jak gotowy pomysł na scenariusz, ciekawe, kiedy ekranizacja w kinach

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo IX zapowiada nowe tomy serii Mistrzowie Grozy. "Twórca Księżyców" Roberta W. Chambersa, "Żółta tapeta" Charlotte Perkins Gilman i "Wieprz" Williama Hope Hodgsona zaplanowano na sierpień 2026 roku. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Twórca Księżyców"

Tajemnica sztucznego złota prowadzi Roya Cardenhe oraz jego znajomych do grupy chińskich czarowników Kuen-Yuin, niezwykłego miasta Yian i pięknej Ysonde. Nad wszystkim zaś unosi się cień Yue-Laou – tytułowego Twórcy Księżyców.



Chambers splata rzeczywistość ze snem, romans z grozą i orientalną fantastykę z tym rodzajem niesamowitości, który później stanie się jednym ze źródeł weird fiction.

"Żółta tapeta"

Żółta tapeta

Kobieta cierpiąca na załamanie nerwowe zostaje przez męża lekarza poddana kuracji polegającej na niemal całkowitym odcięciu od aktywności. Zamknięta w pokoju zaczyna obsesyjnie przyglądać się pokrywającej ściany żółtej tapecie. Z czasem w jej chaotycznym wzorze dostrzega coś, czego być tam nie powinno...



Klasyka literatury niesamowitej, a zarazem przejmująca opowieść o zniewoleniu, izolacji i utracie kontroli nad własnym życiem.

Gigantyczna Wisteria

Stary, opuszczony dom skrywa mroczną tajemnicę sprzed wielu lat. Gdy grupa przyjaciół postanawia spędzić w nim noc, sny, ślady przeszłości i porastająca budynek potężna wisteria zaczynają prowadzić ku zapomnianej tragedii.



To gotycka opowieść o rodzinnej tajemnicy, winie i przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć.

"Wieprz"

Carnacki, badacz zjawisk nadprzyrodzonych, podejmuje się rozwiązania zagadki przerażających snów pewnego człowieka. Szybko odkrywa jednak, że koszmary mogą być czymś więcej niż wytworem umysłu. Gdzieś poza granicami naszego świata istnieje bowiem potworna siła, która próbuje przedostać się na drugą stronę.



Jeden z najbardziej niezwykłych przykładów kosmicznego horroru Hodgsona, łączący okultyzm, naukę i grozę nieznanego.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

   

Sum0piorunów

@Whoresbane Żółta tapeta będzie strasznie cieniutka, czytałam w oryginale i to opowiadanie na jakieś 15 stron. Nie wiem, czy takie broszurki opłaca się wydawać 😛

Jeśli jesteś w kontakcie z kimś z tego wydawnictwa, to podpowiedz im, żeby wydali Angelę Carter i horrorami Tanith Lee, mam wrażenie, że wpisują się w profil IX.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

Co najdłuższego przeczytaliście w życiu?

W sensie całej "serii". Chyba, że ktoś czyta tylko pojedyncze tytuły?

Taka myśl mnie dzisiaj naszła ponieważ już oporowo długo nic nie czytałem XD

U mnie to chyba będzie LN "The legendary moonlight sculptor".

Objętość 58 vol po około 300 stron na każdy.

Jakoś 17400 stron.

W całości czytane po angielsku.

Jednak przyznaje, że pozycji z gatunku LN było sporo i zwyczajnie mogło być coś dłuższego, a zapomniałem XD

GURU1piorunów

Połknęłam w całości Sage wojny wikingów ( ang. The Last Kingdom) Bernarda Cornwella.

13 tomów. Myślałam, że dużo, ale ai podpowiada, że to ma łącznie około 5500–6000 stron w polskim wydaniu.

Przy wynikach z komentarzy powyżej to peteczka. Ale ja świetnie spędziłam czas :)

Praktykant0piorunów

Malazańską Księgę Poległych, trzy razy :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (41)

Osobistość

w Wiadomości Świat

27piorunów

Skrajnie prawicowa AfD po raz pierwszy prowadzi w sondażu w Berlinie przed wyborami krajowymi.

AfD po raz pierwszy zajęła pierwsze miejsce w sondażu przed wyborami do parlamentu Berlina, zdobywając 19% poparcia. CDU kanclerza Friedricha Merza oraz Lewica uzyskały po 18%, Zieloni 16%, a współrządząca SPD 13%. Wybory odbędą się 20 września. Wzrost poparcia pokazuje, że AfD zdobywa

Sum

w Filmy

21piorunów

810 + 1 = 811

Tytuł: Incepcja

Rok produkcji: 2010

Kategoria: Akcja / Sci-Fi

Reżyseria: Christopher Nolan

Czas trwania: 2h 28m

Ocena: 6/10

Cobb utrzymujący się z włamywania innym ludziom do snów i wyciągania sekretów z ich podświadomości zbiera ekipę, aby na zlecenie CEO japońskiej korporacji wejść do umysłu dziedzica konkurencyjnej spółki energetycznej.

Coś mi nie po drodze z Nolanem. Bardzo mi się podobał wyjściowy koncept tego filmu, ale mam wrażenie, że w połowie reżyser sam olał jego rozwijanie i skupił się na efektach specjalnych, czyniąc z fabuły dodatek. Szkoda, był potencjał na rozbudowanie historii, a efekty specjalne w filmie mogły robić wrażenie w 2k10, ale już nie dają efektu wow w 2k26.

Niestety, do oryginalnych Matrixów się ten film nie umywa, ale chętnie przeczytałabym książki osadzone w uniwersum Incepcji.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Filmy

29piorunów

807 + 1 = 808

Tytuł: Park Jurajski

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Familijny / Przygodowy

Reżyseria: Steven Spielberg

Czas trwania: 2h 7m

Ocena: 7/10

Ekscentryczny pierdyliarder tworzy na prywatnej wyspie rezerwat zmutowanych dinozaurów, co może pójść nie tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Po 33 latach od premiery, efekty specjalne nadal lepsze niż w większości dzisiejszych filmów robionych w całości na greenscreenie. Ale fabuła typowo pod dzieci, jak się ogląda będąc dorosłym, to już nie to samo.

Dostępny na większości streamingów.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

@Telezajaczek to mój comfort movie, jak nie mam pojęcia co chce obejrzeć wieczorem a mam jakieś dobre jedzonko, do odpalam po raz pierdyliardowy jurassic park

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Świat

32piorunów

Atak na paradę równości w Berlinie. Policja szuka Abdula B.

Niemieckie służby wydały list gończy za domniemanym sprawcą zamachu na paradę równości w Berlinie. Podejrzany to 21-letni Abdul B., powiązany ze środowiskami islamistycznymi. Podejrzany 21-latek jest już dobrze znany policji i powiązany ze środowiskami islamistycznymi. W treści

GURU

w Wiadomości Polska

12piorunów

Młodzi Polacy chcą być lekarzami. Klasy biologiczno-chemiczne oraz kierunek lekarski hitami rekrutacji

Klasy o profilu biologiczno-chemicznym w liceach oraz kierunek lekarski na uczelniach były hitami tegorocznej rekrutacji. W niektórych liceach o miejsce w klasach biol-chem ubiegało się nawet pięciu kandydatów. Jeśli chodzi o kierunek lekarski, na niektórych uczelniach było nawet 35-38

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Kiedyś to były reklamy. Jak chcę sobie szybko poprawić nastrój, to sobie puszczam :upside_down_face:


https://www.youtube.com/watch?v=m_MaJDK3VNE

GURU

w Wiadomości Świat

82piorunów

Skłodowska-Curie na banknotach euro? EBC pokazał propozycje

Wielka rewolucja w strefie euro staje się faktem. Europejski Bank Centralny pokazał finałowe projekty nowych banknotów, a wśród propozycji znalazła się... Maria Skłodowska-Curie. To pierwsza tak gigantyczna zmiana w wyglądzie europejskiej waluty od ponad dwóch dekad. Europejski Bank

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

1091 + 1 = 1092

Tytuł: Obłęd '44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie

Autor: Piotr Zychowicz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Alfa

Format: Rebis

ISBN: 9788380626133

Liczba stron: 512

Ocena: 1/10

Poniższa recenzja będzie jednocześnie zawierać moje prywatne poglądy na temat powstania i innych tematów pokrewnych, do których odwoływał się Zychowicz. Same poglądy Zychowicza nie mają wpływu na tak niską ocenę książki, powody wystawienia jedynki znajdują się na samym końcu. Będzie dużo, wobec czego gdyby coś wydawało się niejasne, proszę o sygnał.

W trwającej właśnie mojej serii lektur poświęconych powstaniu warszawskiemu nie mogłem ominąć „Obłędu ’44” Zychowicza. Wypożyczając tę książkę z biblioteki doskonale zdawałem sobie sprawę, na co się pisze. Wiedziałem, że Zychowicz ma bardzo krytyczne stanowisko wobec Powstaniu Warszawskiemu. Też jestem świadomy stylu, w jakim prowadzi dyskusję. Wiem, czemu Zychowicz ma tak złe zdanie o powstaniu, ale czy jego zaangażowanie brzmi wiarygodnie?

To będzie spoiler, ale chyba umowny: spora część rodziny Zychowicza przeżyła powstanie, to wydarzenie jawiło im się jako koszmar i nie dziwi mnie, że Piotr Zychowicz wyniósł taki pogląd z domu. Problem jednak polega na tym, że przez lwią część książki Zychowicz po prostu atakuje wszystkich: Bora-Komorowskiego, Chruściela, Okulickiego, Armię Krajową jako całość, Polskę i nas Polaków. Wiem, że człowiek w nerwach potrafi napisać, że "Polacy to najgłupszy naród Europy", ale wyjątkowo głupim lub podłym wydaje mi się opluwać wszystkich na chłodno, podpisywać się tym swoim imieniem i nazwiskiem i zarabiać niemałe pieniądze (30 tys. sprzedanych egzemplarzy „Obłędu ’44” w pierwszych tygodniach!). Zychowicz miewa rację pisząc, że Polacy są impulsywni i zbytnio ufają obcym mocarstwom, ale ręce mi opadają jak zasugerował, że w historii Polski najlepszym okresem było panowanie Jaggielonów i ogólnie gdy nie Litwini to nasza historia potoczyłaby się jeszcze gorzej. Walenie jednak po Polsce i Polakach na każdej stronie jest po prostu męczące i obraźliwe. Autor czasem napisze o bohaterskiej postawie samych szeregowych powstańców, Sosnkowskim, Grocie-Roweckim ceniąc jego przenikliwość i ostrożność (z tym drugim się nie zgadzam, bo Rowecki jako lider Polskiego Państwa Podziemnego wykazywał się dość lekkomyślnym stosunkiem do swojego bezpieczeństwa, ułatwiając kilku zdrajcom wydanie go Niemcom) czy też innej postaci z naszej historii, ale to nie brzmi wiarygodnie, to wygląda jak łatka, przykrywająca niechęć do własnego kraju.

Sam uważam powstanie za przegrane militarne, ale (wbrew opinii Zychowicza) szok, jakim okazała się cena powstania, był na tyle duży, że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie, które powtórzą hekatombę. Zychowicz odrzuca ten pogląd sugerując, że 1980 nie ma nic wspólnego z 1944 i jeszcze rozwija ten pogląd o dygresję, że w ogóle komunizm upadł wyłącznie za sprawą Reagana, który narzucił agresywne tempo zbrojeń z ZSRR. No dzisiaj po faktach każdy jest mądry, ale w 1980 sam miałbym w głowie, że Rosjanie nie będą się patyczkować i skoro zaatakowali Afganistan to i nas zaatakują, mogąc zrobić z każdego miasta drugą Warszawę. Czy można było uniknąć powstania? Do dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, obawiam się, że to i tak by wybuchło, choćby była to samowola powstańców.

Zychowicz obficie dyktuje, po jakiej stronie Polska powinna opowiedzieć się podczas wojny. Nie podzielam jego poglądów co do relacji z Niemcami. Nie znam treści jego poprzedniej książki, tj. „Paktu Ribbentrop-Mołotow”, ale domyślam się, że w „Obłędzie” się powtarza. Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy (dygresja: zdaniem Zychowicza bardzo ładnego, czego też nie podzielam, gdyż miasto było ładne tylko na zdjęciach. Prawdziwa Warszawa to nędza społeczna), czy też nie doszłoby do mordów na Wołyniu (sic! Zychowicz kompletnie nie rozumie relacji polsko-ukraińskich, które doprowadziły do tego nieszczęścia). Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron, zwłaszcza gdybyśmy byli wykrwawieni po walach na Białorusi i Ukrainie? I czy Ukraińcy omamieni propagandą sowiecką i obietnicą niepodległej Ukrainy nie doprowadziliby do mordów na Wołyniu wcześniej?

Tyle alternatywna historia, skoro Zychowicz ją stosuje to i ja się pobawię. Ale nadmierna wiara w Niemców po prostu boli, zwłaszcza że jako Pomorzanin doskonale pamiętam, że kilka tygodni po wybuchu wojny w zbrodni pomorskiej Niemcy zamordowali ponad 50 tys. Polaków, w większości przedstawicieli klas wyższych i elit intelektualnych. W następnych miesiącach na Pomorzu terror był niewyobrażalny, Niemcy śmiało stosowali odpowiedzialność zbiorową, gdzie za „działalność przestępczą” cała rodzina była wysyłana do obozu koncentracyjnego. A teraz paradoks. Sny Zychowicza o Polakach walczących z Niemcami bardzo się ziściły właśnie na Pomorzu. Jak Niemcy zmuszali Polaków do wcielania się do Wehrmachtu. Kto mógł to uciekał i jako dezerter zasilał Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, „wnosząc w posag” broń zdobyczną. Ale nie wszyscy mieli to szczęście i część Polaków zginęła jako żołnierze Wehrmachtu pod Monte Cassino czy Stalingradem. Na Pomorzu Sowieci uchodzili za dzikusów, ale zdecydowanie byli mniejszym złem, gdyż nie stosowali takiego terroru jak Niemcy. Tyle, jeśli chodzi o natarczywe pisanie przez Zychowicza, że ZSRR to zło wcielone, a chwała należy się Narodowym Siłom Zbrojnym, bo pod koniec wojny zawarły taktyczny sojusz z Niemcami.

Nie będę negować poglądów Zychowicza na temat dowódców AK, bo ich decyzje podczas powstania nie były dobre. Tylko no tak jak pisałem, dzisiaj po czasie wszyscy są mądrzy i nie czuję się na tyle pewny, by kogokolwiek atakować personalnie i za konkretne czyny. Powiem więcej, pisząc "ich decyzje podczas powstania" to w rzeczywistości "podzielam ogólny pogląd historyków, którym w tej sprawie ufam i wierzę, że ich poglądy mają oparcie w faktach". Ale gdybym poświęcił cały rok na studiowanie całej dostępnej literatury i podjęcie jednoznacznej dyskusji, to hamowałbym język, pisząc ostrożniej.

Ocenę jednak zacząłbym od opisania nastrojów społecznych. Bo o tych Zychowicz nigdzie nie wspomina. Atakując wszystkich właściwie nigdzie nie poruszył tego temu, nie uwzględnił go w ocenie. Brak ten dyskwalifikuje książkę. W tym miejscu esej historyczny staje się pamfletem.

Styl, jakim jest napisana ta książka, jednoznaczne oceny, pomijanie wielu czynników, mających wpływ na powstanie czy historię Polski podczas wojny w ogóle skreślają tę książkę. Do tego dorzucam całkowity brak przypisów. Jest bibliografia, ale przy tak kontrowersyjnych poglądach wydaje mi się konieczne jasne zasygnalizowanie, skąd autor czerpał wiedzę. Bez przypisów uważny czytelnik może oskarżać Zychowicza o celowe manipulacje, byle tylko teza się zgadzała. Nie interesuje mnie, że esej nie wymaga przypisów, jeśli oskarżamy kogoś o coś najgorszego to oczekuję jednoznacznych dowodów.

Zychowicz żerując na sensacjach nie jest historykiem tylko populistą i demagogiem, dokonujących znacznych szkód w polityce historycznej. Niech ma swoje poglądy, tylko niech nauczy się je głosić na spokojnie, z jednoznacznymi dowodami i w szerszym zakresie. Niestety krytyka ze strony historyków nie przyczyniła się do zmiany stanowiska Zychowicza. Temu nadal dobrze jest być Stanowskim badań historycznych. Szkoda tylko, że na ten cynizm nabiera się tysiące Polaków, gotowych kupić jego najnowszą książkę. Ja tymczasem poczekam, aż ukaże się inna książka o podobnej tematyce, ale napisana na chłodno.

Prywatny licznik: 29/50

GURU10piorunów

Moim ulubionym epizodem tego świetnie zaplanowanego powstania jest akcja, jak oddział na samym starcie bez podjęcia walk uznał, że nie ma sił na jakiekolwiek działania zaczepne, po czym zacząć odwrót do Lasów Chojnowskich, a podczas ewakuacji został zdziesiątkowany w podwarszawskiej wsi gdzie sam wpadł na niemiecki garnizon.

PW rozpoczęła decyzja dowódców. Nie nastroje społeczne. Decyzja była absurdalna, opierająca się na życzeniowym myśleniu. Oczywiście nie czyni to tez Zychowicza mądrzejszymi.

Inspirator7piorunów

@BapitanKomba

że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie

Myślę że przeceniasz wpływ jaki miało to na „Solidarność”, raczej bardziej wpłynęła na to Praska Wiosna i operacja Dunaj z '68.

Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy

Jest tutaj ziarno prawdy - tak na chłodno patrząc to w tym scenariuszu Polska miała największe szanse na przetrwanie i ugranie czegoś, ale raczej wymagałoby to akceptacji dużych ustępstw (pogodzenia się np. z utratą pomorza) oraz wyczucia politycznego. Obydwu rzeczy nie widzę patrząc na międzywojenną elitę polityczną. Nie mówiąc już o tym że tak nie na chłodno to nie byłby kraj który chciałbym widzieć jako swoją ojczyznę.

Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron

Zauważ że w przypadku gdy zakładamy sojusz z III Rzeszą, jest to scenariusz w którym wykorzystujemy to do "dopakowania" armii jako front przeciw ZSRR. W takim wypadku Niemcy raczej przenieśliby ciężar na front zachodni i kolonie, a Polska miałaby czas na ogarnięcie się militarnie na tyle żeby nie byłoby to tak łatwe. A zakładając wczesny wpierdol dla ZSRR i silniejszą polską armię to możliwości geopolityczne są całkiem niezłe.

Pokaż więcej komentarzy (23)

GURU

w Książki

16piorunów

1089 + 1 = 1090

Tytuł: Długie Średniowiecze

Autor: Jacques Le Goff

Kategoria: reportaż

Format: książka papierowa

Ocena: 6/10

Ksiązka zawierająca zbiór artykułów i wywiadów autora na tematy o nieco podobnej tematyce, ale jednak trochę różne. Niektóre rozdzialy ciekawe, inne niekoniecznie. Raczej dla fanatyków niż casualów, zasnąłem przy niej z 4 razy.

Ale przynajmniej dowiedziałem się ile wynosiła oficjalna kościelna kara za obciągnięcie, zawsze coś (40 dni na chlebie i wodzie i 7 lat pokuty, jakby ktoś być ciekaw)

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum0piorunów

@Ragnarokk ale to obciągnięcie baba chłopu czy chłop chłopu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

803 + 1 = 804

Najnowszy Nolan w :popcorn:

---------

Tytuł: The Odyssey

Rok produkcji: 2026

Reżyseria: Christopher Nolan

Kategoria:

Czas trwania: 173 min

Moja ocena: 7/10

Odyseusz stara się wrócić do domu po zwycięstwie odniesionym nad Troją.

Mogło być lepiej, mogło być też gorzej. Z minusów - jest zbyt długo, początek mocno nudzi, wiele scen jest przeciągniętych. Montaż chaotyczny, nierówny, z wieloma skokami w czasie i nagłymi cięciami, które Nolan uwielbia. Zendaya pasowała jak pięść do nosa, Holland zresztą też, Elliot nie byłem w stanie kupić. Hathaway dość często na granicy przesady, podobnie jak w Interstellar. Nie było w ogóle więzi między poszczególnymi bohaterami, zwłaszcza ludźmi Odyseusza. Teraz do pozytywów: motyw muzyczny robi świetną robotę, siedzi mi jeszcze w głowie. Podobały mi się sceny z Polifemem, w koniu, atak na Troję i rozliczenie się z nim Odyseusza, co było dla głównym tematem filmu: człowiek mierzący się z konsekwencjami swoich czynów. Damon spisał się bardzo fajnie, Pattinson w roli sk⁎⁎⁎⁎syna świetny. Mogło być bardziej subtelnie, myślę, że film miałby wtedy więcej mocy. W ogóle to najbrutalniejszy z filmów Nolana, ale według mnie i tak mógł tę brutalność podkręcić, bo niektóre sceny (zwłaszcza te w Troi) aż się o to prosiły. Raczej polecam, choć dla niektórych może to być film zwyczajnie zbyt długi.

Tytan2piorunów

7? Mocno zawyżone

Gruba ryba3piorunów

@Piechur Ciekawi mnie jak by Nolan zrobił z tymi aktorami produkcję godną kapitana bomby to czy hype na kina i tak spowodował by podobne wyniki finansowe.

Tylko Greków szkoda.

Pokaż więcej komentarzy (10)