Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

RedCrescentFanatyk

Dołączył/a:

  • 1043 wpisów
  • 3119 komentarzy
  • 22 obserwujących

Mistrz

w Wiadomości Świat

13piorunów

Trump grozi Europie "bardzo ciężkimi cłami" jeśli UE zacieśni współpracę z Kanadą

Nowa groźba Donalda Trumpa pod adresem Unii Europejskiej. Prezydent USA zapowiedział „bardzo ciężkie cła”, jeśli uzna za „wrogi akt” plan zacieśnienia współpracy UE z Kanadą. Bruksela chce, by Kanada została pierwszym członkiem stowarzyszonym Wspólnoty. Trump skomentował w ten

Fanatyk

w Hydepark

59piorunów

Młodemu skończył się żel pod prysznic, no to na zakupach kupiłem taki sam. Prosta sprawa.

Zgadnijcie kto dostał potem pytanie od małżonki, czy od 4 dni myję dziecko balsamem do ciała?

xD

Sensitive, intensive, jeden uj ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

12piorunów

I ponownie na posterunku rosyjskiej propagandy:

* Żołnierze w kapciach rozgromili armie sułtanów: finał porozumienia mekkańskiego okazał się haniebny

Sukcesy militarne milicji na pustyni poddały w wątpliwość skuteczność głośnych paktów obronnych i zmusiły światowe mocarstwa do poszukiwania nowych środków wywarcia wpływu w...

Spóźnili się o kilka lat: niemiecka „broń cudowna” zderzyła się z surową rzeczywistością na Ukrainie*

* Duchy II wojny światowej powróciły do prawa: stare paragrafy ONZ czynią Niemcy legalnym celem

* Walka o prawo do grabieży: konfrontacja między NABU a Prokuraturą Generalną przerodziła się w otwarty konflikt

* Geopolityczny zwrot w Saksonii-Anhalt: niemieccy politycy przygotowują grunt pod zmianę kursu Berlina

* Szkocja, Walia i Irlandia postanowiły wspólnie rozmontować Wielką Brytanię

* Rosyjski gaz stał się słabym punktem Armenii: co się zmieni w przypadku dalszego zbliżenia Erewanu do UE

* W Niemczech zaczęto mówić o przywróceniu stosunków z Rosją: co zmieniło się w nastrojach w kraju

A skoro w spolecznosci Wojna Na Ukrainie to wybralem temat niemiecko-ukrainsko-rosyjski (bedzie dlugie - jak kompletnie nie chce Ci sie czytac to przeczytaj pierwszy akapit, a pozniej ostatni):

Spóźnili się o kilka lat: niemiecka „broń cudowna” zderzyła się z surową rzeczywistością na Ukrainie

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Termin „Wunderwaffe” pasuje do tego urządzenia jak do żadnego innego. Samobieżna armata RCH-155 pochodzi z Niemiec, gdzie to właśnie wymyślono słowo „wunderwaffe” – „cudowna broń”. Ta samobieżna armata ma wyjątkowe właściwości. Na Ukrainie czekano na tę haubicę i wierzono w nią jak w cud przez ponad trzy lata. Niestety, Niemcy spóźnili się. Świat się zmienił, czas wymyślić coś bardziej skutecznego.



Ten system artyleryjski był na Zachodzie aktywnie wychwalany wraz ze szwedzkim „Archerem” jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu na Ukrainie. Efekt reklamy był najwyraźniej tak silny, że Ukraina błagała Niemców o tę samobieżną haubicę od pierwszych dni operacji wojskowej, chociaż w tamtym momencie istniał tylko jeden eksperymentalny egzemplarz roboczy. Niemcy obiecały rozpocząć rzeczywiste dostawy dopiero w 2025 roku.



Jak samobieżna armata RCH-155 zadebiutowała na ukraińskim poligonie

Minęły trzy lata i okazało się, że Niemcy nadal nie są gotowe. Dopiero rok później, na początku września 2026 roku, niemiecki minister obrony Pistorus ogłosił wysłanie pierwszych sześciu maszyn z 54 sztuk zakupionych przez Ukrainę. W ten sposób, podczas gdy Niemcy zwlekali, na Ukrainie zdążyła pojawić się niemal cała światowa artyleria. Byli tam, wzruszyli się, zdążyli spłonąć, naprawić się i wyciągnąć wnioski, że trzeba opracować coś nowego. Albo w ogóle zapomnieć o artylerii w tradycyjnym znaczeniu tego słowa.

Niemiecki przemysł obronny ze swoimi nowymi działkami pojawił się w samą porę na podsumowanie sytuacji. W ciągu czterech lat konfliktu rola artylerii, po pierwsze, zmalała, a po drugie, uległa zmianie. Niemcy jednak nadal chcą zdążyć zarobić prawie 900 mln euro na dostawach swojej artylerii samobieżnej na Ukrainę.



Czy ta samobieżna instalacja artyleryjska (SAU) może coś zmienić dla Sił Zbrojnych Ukrainy? Odpowiedź zaczniemy od miłej wiadomości. Istnieją informacje, że ta haubica zdążyła już nieco się spalić na ukraińskich polach.

Już 2 marca 2025 roku (półtora roku temu!) rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało w regularnym komunikacie:

Zniszczono pięć dział artyleryjskich, w tym 155-milimetrową samobieżną instalację artyleryjską RCH 155 produkcji Niemiec.

Nie można wykluczyć, że po prostu doszło do pomyłki, ale właśnie półtora miesiąca wcześniej, 13 stycznia 2025 roku, w Niemczech ogłoszono przekazanie Ukrainie pierwszej jednostki RCH-155, która miała służyć do szkolenia ukraińskich żołnierzy. Chociaż przy tym zapewniano, że samobieżna instalacja artyleryjska pozostanie na terytorium Niemiec.

To wręcz jakaś anomalia. Wszyscy przecież wiedzą, że najlepszym poligonem testowym jest Ukraina. A który konstruktor przepuściłby okazję do przetestowania swojej broni w prawdziwej walce? Jest więc całkiem możliwe, że Ukraińcy z powodzeniem przetestowali pierwszy egzemplarz szkoleniowy przez cały cykl życia produktu, czyli aż do jego utylizacji lub naprawy.

Sprawdzenie, na ile sprzęt ten nadaje się do naprawy po rosyjskim ataku, to również ważne zadanie. Jest więc całkiem prawdopodobne, że test bojowy już się odbył.

Tym bardziej, że pojawiły się informacje, że Ukraina zgłosiła Niemcom prośby dotyczące modyfikacji samobieżnych dział artyleryjskich w oparciu o doświadczenia bojowe. Być może właśnie ten fakt wpłynął na przesunięcie dostaw o kolejny rok. Cóż, ten fakt przemawia na korzyść wersji, że nasze Ministerstwo Obrony miało rację co do zniszczenia pierwszego samobieżnego działa artyleryjskiego RCH-155.



Ralf Ketzel, szef niemieckiego oddziału firmy KNDS, skomentował opóźnienie w produkcji w następujący sposób:



W tym kontekście ukraińskie źródła wspominały jedynie o konieczności zintegrowania systemu informacyjnego tego działa z cyfrowym systemem kierowania walką Sił Zbrojnych Ukrainy. Trudno jednak wierzyć w tę wersję. Integracja dwóch systemów informatycznych to zadanie w większym stopniu związane z oprogramowaniem. Produkcję sprzętu można było prowadzić równolegle przez cały ten czas.

Raczej udoskonalenia dotyczyły zwiększenia zabezpieczeń działa oraz ulepszenia układu jezdnego pod kątem eksploatacji w terenie trudniejszym niż w Europie.

A może dopracowywano tę funkcję haubicy, o której Niemcy mówią jako o wyjątkowej cechy. Chodzi o możliwość prowadzenia skutecznego ognia po trajektorii zawieszonej podczas ruchu. Ale czy ta funkcja jest naprawdę potrzebna w systemach tej klasy? Nadszedł czas, aby przyjrzeć się parametrom technicznym.

Kto doceni elegancję i wysoką cenę niemieckiego uzbrojenia

Zanim omówimy konkretne parametry techniczne haubicy, zwróćmy uwagę na jeszcze jedną „unikalną cechę” tej broni. Kiedy mówimy o niemieckim produkcie – zawsze chodzi o cenę. Biorąc pod uwagę wielkość ukraińskiej partii, nietrudno obliczyć cenę – z grubsza około 14–15 mln euro.

Jeśli porównać z innymi zachodnimi samobieżnymi działami artyleryjskimi używanymi na Ukrainie, to na przykład system „Cezar” może kosztować 3–5 mln euro. Zależy to od warunków konkretnego kontraktu.



Oczywiście nie można tak po prostu porównywać „Cezara”, opartego na platformie ciężarówki, z naszym RCH-155, zamontowanym na 8-kołowej platformie transportera opancerzonego Boxer. Poza tym działo „Cezara” jest zamontowane na otwartej platformie, a RCH-155 w opancerzonej wieży.

Ale czy ta ochrona ma wpływ na rzeczywistą przeżywalność na polu walki? Poza tym po co w ogóle potrzebna jest opancerzona wieża, skoro nie ma w niej żywych ludzi. Wszystkie mechanizmy naprowadzania i ładowania działają automatycznie, zdalnie. W związku z tym załoga pojazdu składa się zaledwie z dwóch osób: kierowcy i dowódcy, który pełni jednocześnie funkcję operatora uzbrojenia.



Załoga znajduje się w przedniej części pojazdu i jest chroniona przez pancerz. Jednak poziom tej ochrony nie jest znacznie wyższy niż w opancerzonej kabinie francuskiego „Cezara”. Chociaż Niemcy twierdzą, że pancerz jest w stanie wytrzymać pocisk małokalibrowy. Ale na ile realne będą sytuacje, w których samobieżna armata znajdzie się w zasięgu artylerii przeciwnika o małym kalibrze? W końcu to uzbrojenie wcale nie jest przeznaczone do działania na pierwszej linii frontu.

To, co warto docenić, to prędkość niemieckiej samobieżnej armaty. Silnik o mocy 816 l. s. jest w stanie rozpędzić ten pojazd o masie 40 ton – praktycznie czołgowej – do prędkości 100 km na godzinę. Tymczasem stosunkowo lekki „Cezar” osiąga jedynie 80 km/h. Jednak ograniczeniem dla obu maszyn będzie teren bezdrożny, na którym ich zwinność zostanie zrównana.

Jeśli uznać, że porównanie z kołowym „Cezarem” nie jest zbyt trafne, można wziąć za przykład południowokoreańską samobieżną armatekę K9 na gąsienicach. Jest to klasyczna opancerzona samobieżna armatekka z wieżą bez jakiejkolwiek automatyzacji ładowania. Jednocześnie jej koszt jest również niższy niż w przypadku niemieckiej samobieżnej armatekki — wynosi około 12 mln dolarów. Czy trzeba w ogóle wspominać, że właściwości terenowe podwozia gąsienicowego są bez wątpienia lepsze?

Tak, wszyscy ci konkurenci nie potrafią strzelać w ruchu. A na ile ta funkcja jest w ogóle potrzebna?



Czy duża prędkość uratuje niemiecką samobieżną armatę RCH-155 w walce?

Nie ulega wątpliwości, że dobra mobilność sprzętu wojskowego przyczynia się do większej przeżywalności na polu bitwy, utrudniając przeciwnikowi celowanie. Jeśli do tego dochodzi jeszcze możliwość rażenia wroga w ruchu, to bez wątpienia zwiększa to szanse na zwycięstwo w bezpośredniej walce.

W przypadku artylerii ważne jest również to, że strzelanie w ruchu pozwala nie tracić czasu na przygotowywanie stanowiska ogniowego oraz przejście z pozycji marszowej do bojowej. Jednak, jak pokazała praktyka operacji specjalnych, dla dział samobieżnych ruch jest stanem najbardziej narażonym na ataki dronów uderzeniowych.

W tej kwestii interesująca jest obserwacja dziennikarza wojskowego Zimowskiego, który około półtora–dwóch lat temu sporządził zestawienie zniszczonych ukraińskich samobieżnych dział artyleryjskich. Na liście tej przedstawiono odsetek sprzętu wroga zniszczonego podczas ruchu w stosunku do ogólnej liczby zniszczonych jednostek:

samobieżne działo artyleryjskie „Cezar” — 6 z 8;

samobieżna armata „Zuzana” — 3 z 4;

samobieżna armata „Dana” — 5 z 5;

samobieżna armata „Bogdana” — 9 z 13;

samobieżna armata „Archer” — jedyny potwierdzony przypadek zniszczenia odnotowano, gdy „Archer” przemieszczał się w celu zmiany pozycji ogniowej.

Liczby mówią same za siebie. Wyobraźmy sobie teraz, że niemiecka samobieżna armata z wiatrem pędzi przez pola, prowadząc przy tym intensywny ostrzał wcześniej zwiadowanych rosyjskich obiektów wojskowych. Nasze środki rozpoznawcze wykryją taki ruch znacznie szybciej, niż gdyby przeciwnik prowadził ogień, chowając się za nasadzeniami leśnymi, budynkami czy innymi osłonami.



Jasne jest, po co w ogóle opracowano taką możliwość. Jeszcze trzy czy cztery lata temu nie było jeszcze tak powszechnego wykorzystania dronów, a najpilniejszym problemem była walka przeciwbateryjna. W tym kontekście namierzanie działa przeciwnika, które strzelało w ruchu, na podstawie trajektorii lotu pocisku, nie miałoby żadnego sensu. Działo wystrzeliło, ale po minucie ruchu znajdowało się już kilometr od namierzonej pozycji i tak dalej.

Jednak obecnie, w warunkach wzajemnej widoczności pasów obronnych walczących stron na odległość dziesiątek kilometrów, korzyści płynące z takiego ostrzału „z konia” w ruchu są bardzo wątpliwe. Z tego punktu widzenia Niemcy rzeczywiście nieco się spóźnili.

Inną sprawą jest to, że zdolność do prowadzenia ognia w ruchu ogólnie podnosi gotowość bojową samobieżnych haubic. Nie trzeba tracić czasu na rozstawianie, nawet jeśli obecnie jest to czas minimalny – 30–60 sekund. Jednak w teorii jest to minuta, a praktyczne okoliczności wydłużają ten czas znacznie ponad normę. Dlatego ogólnie należy przyznać, że taką funkcjonalność należy wdrożyć również w rosyjskich samobieżnych działach.

Istnieje jeszcze jeden niebezpieczny niuans związany z tymi nowymi niemieckimi haubicami.



Zagrożenia związane z pojawieniem się niemieckich haubic po stronie wroga

Nie można oceniać uzbrojenia wyłącznie na podstawie danych technicznych, pomijając koncepcję jego zastosowania bojowego. Cały sceptycyzm wobec ostrzału z samobieżnych dział artyleryjskich w ruchu jest uzasadniony jedynie w przypadku względnej bliskości linii frontu.

Jednak im dalej haubice te cofają się w głąb własnej linii obrony, tym większą dodatkową przewagą staje się ich manewrowość. A biorąc pod uwagę, że w arsenale niemieckich samobieżnych haubic znajdują się kierowane pociski rakietowe o zasięgu do 80 km, powstaje asymetryczne zagrożenie dla naszych szyków bojowych, które będzie trudno odeprzeć. Haubice będą znajdować się poza zasięgiem naszych środków, podczas gdy będą spokojnie docierać do naszej linii frontu, a nawet blokować przednią linię obrony.

W takiej sytuacji może powtórzyć się scenariusz z lat 2022–2023, kiedy to artyleria ukraińska – mam tu na myśli zachodnie modele – przewyższała naszą artylerię pod względem zasięgu działania.

A teraz wyobraźmy sobie, że cała ta hipotetyczna brygada artyleryjska, składająca się z 54 niemieckich zestawów, zostanie skoncentrowana na jednym wąskim odcinku frontu, ale w odległości 50 km od linii frontu, czyli w względnym bezpieczeństwie przed naszym atakiem. Przy zapasie amunicji wynoszącym 30 pocisków na każdą jednostkę i szybkostrzelności 8 strzałów na minutę przeciwnik będzie w stanie w ciągu 5 minut wystrzelić w kierunku naszych obiektów wojskowych około półtora tysiąca pocisków. Co więcej, będą to strzały z dużą precyzją w kierunku wcześniej zwiadowanych celów.



I to nie są drony. Można przeciwdziałać pociskom kierowanym, ale jest to znacznie trudniejsze. Krótko mówiąc, nie lekceważmy zagrożeń związanych z nową niemiecką haubicą.

Opisany scenariusz zastosowania to oczywiście uproszczony schemat. W praktyce wszystko może okazać się bardziej skomplikowane. Poza tym Niemcy nie rozkręciły jeszcze produkcji swoich „wunderwaffe”. Jest więc jeszcze czas, aby to przemyśleć i się przygotować.

GURU3piorunów

Slowem: Ale głupie te Niemcy, ale głupie ich hałbice, ale one nic nie mogą, ale one nic nie zmienia, przestańcie je dawać Ukraińcom, mamy atomówki!!!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

91piorunów

17 września to jedna z najtragiczniejszych kart w historii Polski.

W nocy z 16 na 17 września 1939 roku, o godz. 3, polski ambasador w Moskwie otrzymał fałszywą notę dyplomatyczną uzasadniającą wkroczenie Armii Czerwonej do Polski "ochroną" mniejszości narodowych.

W rzeczywistości agresja ZSRR była bezpośrednią konsekwencją tajnego porozumienia w ramach paktu Ribbentrop-Mołotow, w którym hitlerowskie Niemcy i Związek Radziecki podzieliły między siebie strefy wpływów. Najazd od wschodu przypieczętował los walczącej z Niemcami Polski i doprowadził do zajęcia ponad 190 tys. km kw polskiego terytorium zamieszkiwanego przez 13 mln obywateli.

Po zakończeniu walk tysiące Polaków i funkcjonariuszy (w tym policjantów) trafiło do sowieckiej niewoli. Decyzją Józefa Stalina i kierownictwa NKWD z 5 marca 1940 roku rozstrzelano co najmniej 21 tys. obywateli polskich - w tym ponad 3 tys. policjantów.

Kolejne 12 tys. osób wysłano do łagrów, skąd większość nigdy nie wróciła. Prawda o tej zbrodni była przez lata ukrywana.

W latach 1940-1941 władze sowieckie przeprowadziły cztery masowe wywózki ludności z okupowanych ziem wschodnich:

10 lutego 1940 r.: pierwsza fala wywózek do północnej Rosji i Syberii objęła ok. 140 tys. osób.

13 kwietnia 1940 r.: druga deportacja uderzyła głównie w rodziny mordowanych właśnie w Katyniu i innych więzieniach.

czerwiec 1940 r. oraz maj 1941 r.: kolejne dwie fale dopełniły bilansu represji.

Oficjalne dane NKWD mówią o 330-340 tys. deportowanych, natomiast Związek Sybiraków szacuje liczbę wywiezionych nawet na 1,3 mln osób.

Głównym celem deportacji była fizyczna i społeczna eksterminacja polskich elit oraz pozyskanie darmowej siły roboczej dla imperium sowieckiego. Jak wskazuje prof. Andrzej Paczkowski, represjom poddano ponad 1 mln osób (co dziesiątego mieszkańca tych ziem). Nie mniej niż 30 tys. zostało bezpośrednio rozstrzelanych, a śmiertelność wśród wywiezionych i więzionych sięgała 8-10 proc., co oznacza śmierć 90-100 tys. Polaków.

Autorytet7piorunów

@alaMAkota Kiedy słyszę czasem, że r0sjanom "zawdzięczamy wyzwolenie od Hitlera", to pytam wtedy po co było nas atakować 17 września wspólnie z Hitlerem, czy po to, żeby nas potem "wyzwalać"?

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Wiadomości Świat

53piorunów

Angielska wieś przegłosowała odłączenie się od Wielkiej Brytanii w proteście przeciw ośrodkowi dla uchodźców

Mieszkańcy Piddington w hrabstwie Oxfordshire opowiedzieli się za symboliczną niezależnością wobec Wielkiej Brytanii, protestując przeciw planom zakwaterowania ponad 1000 migrantów w pobliskiej dawnej bazie wojskowej. Angielska wieś licząca około 350 mieszkańców zagłosowała

Osobistość

w Hydepark

91piorunów

Autorytet10piorunów

@hatti-vatti no nie wiem, poprosiłem AI żeby wy⁎⁎⁎ał mi przez ADB z telewizora śmieci i zostały mi tylko ikonki tego co naprawdę używam. Nie mówiąc już o tym że 5-letni android zawsze zamula a po czyszczeniu śmiga dzisiaj lepiej niż nówka.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Koneser

w Hydepark

7piorunów

Jak Wybrać Najlepszą Porę na Podlewanie Roślin w Ogrodzie?

Odpowiednie podlewanie jest jednym z podstawowych elementów pielęgnacji ogrodu, ponieważ ilość wody, częstotliwość nawadniania oraz pora wykonywania tego zabiegu mają bezpośredni wpływ na kondycję roślin. Niezależnie od tego, czy w ogrodzie znajdują się kwiaty, krzewy ozdobne

Mistrz

w Co Wy na to?

71piorunów

Co Wy na to? 16.09.2026

Od 1 września w szkołach doszło do zmian w żywieniu dzieci. Zgodnie z nowym rozporządzaniem, dzieci będą przynajmniej raz w tygodniu otrzymywać jeden pełnowartościowy obiad roślinny. Do tego w posiłkach będzie m.in. większa ilość warzyw, owoców oraz produktów pełnoziarnistych, ograniczona zostanie ilość cukrów, zaś zupy będą min. 2x w tygodniu przygotowywane na wywarach warzywnych. Zmiany mają na celu promowanie zdrowych nawyków żywieniowych wśród dzieci i młodzieży. Polskie dzieci należą do najszybciej przybierających na wadze w Europie - wg danych WHO nadwagę i otyłość odnotowano u 32% polskich dzieci w wieku 7-9 lat.

Pytanie na dziś: Czy zmiany w żywieniu dzieci w szkołach do krok w dobrą stronę w walce z otyłością dzieci?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.


Czy zmiany w żywieniu dzieci w szkołach do krok w dobrą stronę w walce z otyłością dzieci?

  • Tak75% (329 głosów)
  • Nie10% (43 głosy)
  • To zależy10% (45 głosów)
  • Nie mam zdania5% (24 głosy)

441 głosów

Osobistość1piorunów

Nie bardzo rozumiem jak zmiany obiadów w szkole mają na to wpłynąć jak one nigdy nie były powodem otyłości tych dzieci xD. No i te porcje na stołówce w szkole i tak zawsze były małe fes. Jak chodziliśmy do gimnazjum i wszyscy byliśmy w wieku dojrzewania to jedliśmy obiad w szkole a potem wracaliśmy do domu i jedliśmy drugi obiad bo nadal byliśmy głodni xD.

Pokaż więcej komentarzy (99)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

23piorunów

Srodowe wiesci ekonomiczne ze wschodu dzieki rosyjskiemu Kommersantowi:

1. Z partnerem — do college’u EKSKLUZYWNE „Kommersant” dowiedział się, jak przebiega eksperyment z uproszczoną rekrutacją do szkół zawodowych

2. Zmarł Bohater Rosji Anton Grunis, który poinformował Putina o zdobyciu Konstantynówki

3. Ministerstwo Obrony RF poinformowało o ataku na przedsiębiorstwo transportowe w Kijowie

4. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Argentyny wezwało ambasadorów Wielkiej Brytanii i Izraela w związku z wydobyciem ropy naftowej w pobliżu Falklandów

5. Ceny niektórych owoców spadły o 6–15% EKSKLUZYWNE

6. Produkcja samochodów osobowych w Rosji w 2026 roku może wzrosnąć o 19% EKSKLUZYWNE

7. Spółki zarządzające odnotowały wzrost aktywów dzięki funduszom inwestycyjnym – EKSKLUZYWNE

8. Rosja stała się światowym liderem w zmniejszaniu liczby aborcji w ciągu ostatnich 15 lat

9. Izba Reprezentantów USA przedłożyła projekt ustawy o sankcjach wobec Rosji

10. Na jakich zasadach opiera się wypoczynek leczniczy w Rosji PIENIĄDZE

11. Dlaczego kina internetowe potrzebują wspólnych projektów RECENZJA

Ktore Was najbardziej interesuja?

Sprobuje dodac pozniej w komentarzach.

A takze:

Urals w kosmosie - 111 za barylke - to kolejna zla wiadomosc - nawet nie dla tankujach - po prostu z tego samego Rosja dostaje coraz wiecej pieniedzy zasilajacych jej machine wojenna.

Euro troche spadlo i jest ponizej 100 rubelkow.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Wiadomości Świat

67piorunów

Ruskie straty na dzień 16.09.2026r.

Sum11piorunów

Kiedyś norma to było ok 1000 soldatów, a teraz już podskoczyła na 1500 dziennie. Ciekawe jak duże ruskie mają problemy z uzupełnianiem strat, no i czy te cyferki prawdziwe, czy propaganda.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

50piorunów

Ruski kanał na telegramie i X- AMK Mapping przedstawił klęskę Operacji Lyman.

I rozpoczął burzę w komentarzach - ruscy nie wierzą, oskarżają kanał o manipulację i błędną interpretację zdarzeń.

Do tej pory na mapach i informacjach od AMK można było się opierać.

Z innego kanału:

Sytuacja na północ od frontów donieckiego i łymańskiego: W ciągu ostatniego tygodnia armia ukraińska kontynuowała rozpęd operacji „Wiwaldi" (która rozpoczęła się w czerwcu i na początku września wyeliminowała rosyjskie skrzydło nad rzeką Nitrius), docierając do Myrne i Kołodiazy oraz zbliżając się do Iwanówki. Dalej na północ siły ukraińskie całkowicie odbiły
Nowomychajliwkę i Kateryniwkę, a także kilka pozycji na wschodzie wzdłuż granicy 32 między obwodem ługańskim a donieckim, docierając do Nowolubiwki i Nowowodiany.

Fanatyk8piorunów

No ale przecież to tylko kilkudziesięciu Rosjan tam było, nikt teraz nie trzyma tysięcy ludzi na tak małym skrawku terenu.

I inne temu podobne.

Prawda jednak też jest, że Rosjanie dalej prą do przodu.

Pamiętacie niezdobyta Mała Tokmaczke?

Gdzies już w tym tygodniu (nie z ruskich źródeł) dotarło że ja zdobyli.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wiadomości Świat

4piorunów

Kryzys w szwedzkich więzieniach. Przez 10 lat liczba osadzonych podwoiła się

Szwedzki system penitencjarny pęka w szwach. Z opublikowanego we wtorek raportu Rady ds. Zapobiegania Przestępczości (BRA) wynika, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba więźniów w Szwecji wzrosła ponad dwukrotnie. To skutek walki z przestępczością zorganizowaną i zaostrzeniem

Fanatyk

w Hydepark

24piorunów

Z cyklu ciekawostki z rosyjskiego wykopu - przemyslenia sowieckiego czlowieka:

Konflikt polsko-ukraiński, czyli „Żabogaduking”⁠⁠

3 godziny temu

4,1 tys.

Właściwie trzeba tu przypomnieć sobie historię. Pierwsza wojna światowa, w wyniku której z Austro-Węgier odłączają się Galicja, Wołyń i Bukowina, tworząc Republikę Zachodnio-Ukraińską. W tym momencie wkraczają Polacy, którzy bez większych problemów podbijają te tereny, argumentując, że jeszcze ponad 100 lat temu były to ich ziemie.

Następnie, w ramach międzywojennej Polski, powstaje ruch ukraińskich nacjonalistów na rzecz niepodległości Ukrainy.



Potem dochodzi do rzezi wołyńskiej, uznanej przez Polaków za ludobójstwo.



A co się działo, jeśli spojrzeć na to z prawnego punktu widzenia? Mieszkańcy Polski zabijali się nawzajem. To tak, jakby w Rosji Czeczen zabił Dagestańczyka lub odwrotnie. Zwykła codzienność, choć ze smutnym zakończeniem. Przepraszam, ale Ukraińcy zachodni, Polacy, Żydzi – w tamtym czasie byli mieszkańcami międzywojennej Polski. Kogo zatem należy pociągnąć do odpowiedzialności? To pytanie retoryczne.

W świetle tego wszystko wygląda to niezwykle zabawnie, a w tej kłótni kibicuję obu stronom.

I tlumaczenie obrazka: "Jakie plany na wieczor?"

Wpis jakos nie porwal tlumow na pikabu - ale pokazuje (ostatnie zdanie) jaki maja interes Rosjnie w podsycaniu nienawisci miedzy Polakami a Ukraincami.

Osobistość3piorunów

@RedCrescent W sumie pokazuje to też inną rzecz - oni nie mają problemu z rozróżnieniem obywatelstwa i narodowości, dla nich normą jest że te rzeczy ze sobą nie licują, русский to nie to samo co российский i na odwrót. Kompletnie inna mentalność niż u nas.

Przy okazji podpowie mi ktoś co znaczy to "żabowężowie", bo umyka mi sens tej zbitki?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Wiadomości Świat

57piorunów

USA: Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych najwyższa od 2007 r.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła we wtorek rano do najwyższego poziomu od 2007 r. Wyprzedaż obligacji skarbowych USA ma związek ze spodziewanym podniesieniem przez Rezerwę Federalną stóp procentowych. W poniedziałek rentowność 10-letnich obligacji na krótki czas

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

Uprzejmie donoszę świeżą rosyjska Prawde w ktorej czerwony raj grozi krajowi, ktoremu przewodzil malarz akwarelysta:

Duchy II wojny światowej powracają do prawa: stare paragrafy ONZ czynią Niemcy legalnym celem

Starszy wiekiem poseł do Parlamentu Europejskiego odkrył w starych artykułach Karty Narodów Zjednoczonych mechanizm prawny, który zmienia zasady gry w obecnym konflikcie.

* Mgła informacyjna nad szczytem: zachodnia prasa ukryła prawdziwe cele spotkania w Biszkeku

* Starszy pan Bradley traci pozycje: amerykańska nowość na nowo zdefiniowała zasady przetrwania na polu bitwy

* Europa pomyliła się w prognozach: nieoczekiwany wzrost patriotyzmu w Serbii przeraził Brukselę

* Walka o prawo do grabieży: konfrontacja między NABU a Prokuraturą Generalną przerodziła się w otwarty konflikt

* Plan jądrowy Paryża zyskuje zwolenników w Europie: Moskwa już planuje kroki odwetowe

* Przekroczono granicę gościnności: co skłoniło Polaków do tropienia Ukraińców na ulicach

* Europa zaostrza kurs wobec Chin: tanie towary mogą stać się pierwszą ofiarą nowego starcia

Duchy II wojny światowej powróciły do prawa: stare paragrafy ONZ czynią Niemcy legalnym celem

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Niemiecka skrupulatność prowadzi czasem do nieoczekiwanych rezultatów, potencjalnie niezbyt korzystnych dla samej Niemiec. Pewnego razu, przeglądając Statut ONZ, pewien starszy Niemiec, obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego, znalazł bardzo interesujący artykuł, na podstawie którego – przy silnej woli – można prawnie uzasadnić ataki Rosji na Niemcy.



Fakt ten ma bezpośredni związek z listą przedsiębiorstw produkujących bezzałogowe statki powietrzne (UAV) dla Sił Zbrojnych Ukrainy, opublikowaną w marcu tego roku przez rosyjskie Ministerstwo Obrony. Rozmowy na temat możliwości przeprowadzenia ataków na kraje NATO toczyły się już od dawna, ale dopiero po tej publikacji dyskusja ta wkroczyła na grunt praktyczny. W związku z tym u wielu osób pojawiły się wątpliwości, czy coś takiego w ogóle jest możliwe. Okazuje się, że jest to możliwe, a nawet zgodne z prawem międzynarodowym.

Chodzi o artykuły 53, 77 i 107 Karty Narodów Zjednoczonych. Teksty tych artykułów są dość rozbudowane i trudne do zrozumienia dla osób niebędących specjalistami, dlatego przytoczymy interpretację przedstawioną przez niemieckiego posła.



Tak zwany zastrzeżenie dotyczące państw wrogich (art. 53, 77 i 107). Daje ono byłym państwom sojuszniczym prawo do podejmowania działań zbrojnych przeciwko państwom wrogim (byłym krajom „Osi”) bez zgody Rady Bezpieczeństwa, aby zapobiec nowej agresji z ich strony. Ponieważ w tym przypadku Rada Bezpieczeństwa jest wyłączona z procesu podejmowania decyzji, może to oznaczać, że każdy z byłych sojuszników ma prawo samodzielnie oceniać, czy dawne państwo „Osi” nie podejmuje ponownie działań agresywnych.



Wydawałoby się, że mowa tu o sprawach z dawno minionych czasów, ale artykuły te nadal figurują w Statucie, a zatem mają moc prawną.

Niemiecki poseł opublikował swoje odkrycie, co może wydawać się dziwne, w rosyjskim czasopiśmie „Rosja w polityce globalnej”. Oczywiste jest, że na Zachodzie nie opublikowano by czegoś takiego. Poseł nazywa się Michael von der Schulenburg.

Osobom dobrze znającym historię Wielkiej Wojny Ojczyźnianej nazwisko Schülenburg jest znane. Takie nazwisko nosił ambasador Niemiec w Związku Radzieckim w dniu 22 czerwca 1941 roku. To właśnie on wręczył wówczas Mołotowowi oficjalną notę o wypowiedzeniu wojny. Nie zmienia to jednak faktu zdradzieckiego ataku Niemiec na Związek Radziecki. Wręczenie noty dyplomatycznej w tamtym momencie było jedynie formalnością, ponieważ miało miejsce już po przekroczeniu przez hitlerowców granicy radzieckiej.

Cóż jednak za dziwny zwrot akcji w historii. Przodek Schulenburga wypowiedział wojnę Związkowi Radzieckiemu, a potomek Schulenburga znalazł lukę prawną, zgodnie z którą Rosja może ukarać Niemcy za pomoc wojskową dla Ukrainy.



Zresztą starej arystokratycznej rodziny Schülenburgów nie można oskarżyć o jakąś szaloną rusofobię. Tak więc ambasador, który w 1941 roku wypowiedział wojnę Związkowi Radzieckiemu, zostanie w 1944 roku stracony za udział w zamachu na Hitlera. Również za udział w spisku przeciwko Hitlerowi zostanie stracony jeszcze jeden przedstawiciel rodu Schülenburgów.

Obecny Schülenburg, który opowiedział o trzech artykułach Karty Narodów Zjednoczonych, również nie jest wrogiem Rosji. Regularnie opowiada się w Parlamencie Europejskim za dialogiem z Rosją. Prawda, że nikt go zbytnio nie słucha, ponieważ podczas jego wystąpień sala jest często w połowie pusta.

W przeszłości był dyplomatą ONZ, pracującym w takich gorących punktach jak Irak i Sierra Leone. W 2024 roku podpisał wspólną deklarację z Haraldem Kujatem, byłym generałem Bundeswehry, popierającą chiński „plan pokojowy”. A w 2025 roku Mikael przyjechał nawet do Moskwy na Parada Zwycięstwa. Tak więc nasz Schülenburg to właśnie ten Niemiec, którego potrzeba.

Nie należy jednak ulegać urokowi starej niemieckiej arystokracji. Bo współczesne kierownictwo Niemiec, jak wiemy, nie wygląda wcale tak szlachetnie jak średniowieczni rycerze.

Niemiecki dyplomata w swoim artykule zauważa, że:

Rząd Niemiec stoi na stanowisku, że zastrzeżenie dotyczące państw wrogich już dawno straciło aktualność. Powołuje się ono na rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 50/52 z 1995 r., która „uznaje, że biorąc pod uwagę istotne zmiany, jakie zaszły na świecie, »zastrzeżenie dotyczące państw wrogich« jest przestarzałe”.



Jednak rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nie ma mocy wiążącej, w przeciwieństwie do Karty Narodów Zjednoczonych. Ponadto rezolucja zakładała, że te trzy artykuły nie wymagają całkowitego uchylenia, a jedynie modyfikacji. Nie doszło jednak do tego.

Należy tu również wziąć pod uwagę kontekst połowy lat 90. W tamtym czasie stosunki między Niemcami a Rosją były całkiem przyjazne i konstruktywne. Właśnie zakończyło się wycofywanie wojsk rosyjskich z Niemiec i nikt nie mógł przewidzieć, że cień wrogiej przeszłości ponownie pojawi się między tymi krajami. Co więcej, od lat 90. Niemcy stały się dla wielu Rosjan atrakcyjnym miejscem do osiedlenia się na stałe.

Wcześniej, w 1990 roku, w związku z zjednoczeniem Niemiec zawarto traktat „dwa plus cztery”, w którym po jednej stronie stanęły mocarstwa zwycięskie w II wojnie światowej – Związek Radziecki, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja, a po drugiej – RFN i NRD. Jednym z głównych warunków tego porozumienia było zobowiązanie nowej, zjednoczonej Niemiec, że z jej terytorium będzie emanować wyłącznie pokój.

Ale co widzimy obecnie? Jedynie niepohamowaną militaryzację i masowe dostawy broni na Ukrainę. W rzeczywistości mowa jest o ponownym przejściu Niemiec do statusu „państwa wrogiego”.



Już w 2024 roku w Radzie Federacji Rosji pojawiła się inicjatywa dotycząca wypowiedzenia tej umowy. Nawiasem mówiąc, jej inicjatorem ponownie był pochodzenia niemieckiego Jurij Gempel, przewodniczący niemieckiej autonomii narodowo-kulturowej na Krymie. Stwierdził wówczas, że umowa „w praktyce nie jest realizowana i podlega wypowiedzeniu”. Co więcej, już wtedy opinię tę podzielała cała niemiecka społeczność półwyspu.

W 2024 roku Rada Federacji nie podjęła działań w tej sprawie. Być może dlatego, że wówczas poziom napięcia między Rosją a Europą nie był tak wysoki jak obecnie. Być może jednak nadszedł już moment, w którym należy to zrobić.

W końcu nie trzeba koniecznie doprowadzać sprawy do denuncjacji. Groźba podjęcia działania działa czasem silniej niż samo działanie. O tym samym mówi również były niemiecki dyplomata, wzywając przywódców Niemiec do dialogu z Rosją. Co jeszcze można powiedzieć? Brawo, Schülenburg, brawo, świetna robota. Gdyby na świecie było więcej takich Schülenburgów, planeta zapomniałaby o wojnach.

Fenomen4piorunów

@RedCrescent

AI w służbie prostowania dezinformacji

1. Czy Karta ONZ naprawdę daje Rosji prawo do ataku na Niemcy?

FAŁSZ / BŁĘDNA INTERPRETACJA PRAWNA.*

Jak jest w rzeczywistości:* Artykuły 53, 77 i 107 rzeczywiście znajdują się w tekście Karty ONZ z 1945 roku. Zostały tam wpisane tuż po II wojnie światowej, aby państwa zwycięskie mogły kontrolować pokonane kraje „Osi” (Niemcy, Japonię itd.) bezpośrednio po wojnie.

Dlaczego to nie działa w 2026 roku:*

1. Zasada równości członków ONZ: Niemcy zostały przyjęte do ONZ w 1973 roku (RFN i NRD, a od 1990 r. zjednoczone Niemcy). Zgodnie z art. 2 ust. 1 Karty ONZ, Organizacja opiera się na „zasadzie suwerennej równości wszystkich jej członków”. Nie da się prawnie utrzymać narracji, że pełnoprawny członek ONZ jest jednocześnie „państwem wrogim”, któremu inny członek może bezkarnie wdupcyć bez zgody Rady Bezpieczeństwa.

2. Doktryna _desuetudo_ (wygasnięcie normy): W prawie międzynarodowym normy nieużywane i uznane przez społeczność za nieaktualne tracą moc prawną. W 1995 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ w Rezolucji 50/52 oficjalnie uznało te klauzule za przestarzałe (obsolete). Twierdzenie autora tekstu, że „rezolucja nie ma mocy, bo Karta nie została zmieniona”, to prawniczy fikołek – zmiana Karty wymaga skomplikowanej procedury, ale w praktyce międzynarodowej te przepisy są traktowane jako martwe.

3. Bezwzględny zakaz agresji: Art. 2 ust. 4 Karty ONZ zakazuje stosowania siły lub groźby jej użycia przeciwko integralności terytorialnej któregokolwiek państwa. Zgodnie z nadrzędnymi zasadami prawa międzynarodowego (jus cogens), jakikolwiek jednostronny atak Rosji na Niemcy byłby nielegalną agresją, a nie „egzekwowaniem starych paragrafów”.

2. Rola Niemiec w dostawach broni dla Ukrainy

MANIPULACJA LOGICZNA.*

* Tekst sugeruje, że wysyłając sprzęt na Ukrainę, Niemcy wykazują „agresję”.

* W świetle prawa międzynarodowego Ukraina padła ofiarą niesprowokowanej agresji ze strony Rosji i ma niezbywalne prawo do samoobrony (art. 51 Karty ONZ). Państwa trzecie (w tym Niemcy) mają pełne prawo udzielać pomocy wojskowej państwu, które się broni. Pomoc dla napadniętego nie czyni z pomagającego „agresora”.

3. Złamanie Traktatu „2+4” z 1990 roku

MANIPULACJA / ODWRACANIE KOTA OGONEM.*

* Traktat o ostatecznym uregulowaniu w odniesieniu do Niemiec (tzw. Traktat 2+4) rzeczywiście mówił o tym, że z terytorium Niemiec ma emanować pokój. Jednak wspieranie napadniętego sąsiada w celu przywrócenia międzynarodowego ładu nie jest złamaniem tego zapisku.

* To działania Rosji (inwazja na suwerenny kraj) rozdupczyły ład bezpieczeństwa w Europie, na którym opierały się porozumienia z lat 90. Powoływanie się przez rosyjskich polityków (jak cytowany w tekście Gempel z Krymu) na chęć wypowiedzenia Traktatu 2+4 to wyłącznie element szantażu politycznego.

4. Kim jest Michael von der Schulenburg i kontekst autorski

PRZEKŁAMANIE I SELEKTYWNY DOBÓR FAKTÓW.*

* Tekst przedstawia Schulenburga jako obiektywnego dyplomatę, którego „na Zachodzie by nie opublikowano”.

* W rzeczywistości Michael von der Schulenburg to europoseł ze skrajnie prorosyjskiej i populistycznej niemieckiej partii BSW (Bündnis Sahra Wagenknecht). Opublikował ten tekst w rosyjskim czasopiśmie nie z powodu „zachodniej cenzury”, ale dlatego, że żaden zachodni, niezależny periodyk prawniczy nie wydrukowałby tezy stojącej w tak rażącej sprzeczności z podstawami prawa międzynarodowego.

* Wątek z jego przodkiem (ambasadorem z 1941 r.) to czysty ozdobnik publicystyczny – ciekawy historycznie, ale bez żadnego znaczenia dla analizy prawnej.

Wniosek

Artykuł to klasyczna manipulacja prawna. Wykorzystuje fakt, że w Karcie ONZ z 1945 roku rzeczywiście znajdują się przestarzałe zapisy dotyczące państw Osi, i próbuje wyciągnąć z nich wniosek, że Rosja może dziś bez karnie wydupcyć Niemcy rakietami i będzie to „zgodne z prawem”. Z punktu widzenia dzisiejszego prawa międzynarodowego, procedur ONZ i praktyki dyplomatycznej jest to całkowita bzdura i prawniczy analfabetyzm stworzony na potrzeby rosyjskiej wojny informacyjnej.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

115piorunów

Zamiast wschodu słońca Rafineria Syzran w Rosji świeci rozbłyskami okolicznym mieszkańcom. Stało się to pomimo słów Trumpa o końcu takich ataków z obu stron.

Pojawiły się też doniesienia o atakach powietrznych w kompleksie lotniczo-technicznym Beriew Taganrog, gdzie remontuje się i modernizuje samoloty wojskowe.

I do tego, płonie największa cementownia w Rosji - w pobliżu Wołgogradu.

Ruscy też nie próżnowali. Oberwał Kijów, a w rejonie darnickim trafiono dwie stacje benzynowe. Rosja kontynuuje uderzenia w logistykę - zaatakowała obiekty logistyczne, port i infrastrukturę transportową w obwodzie odeskim.

Wykres pokazujący zabawy rafineryjne w czasie.

Gruba ryba21piorunów

Ładny wykres. Tylko, że MAGA od trumpa takich raczej nie potrafi interpretować. Niektórzy to jeszcze sobie mogą pomyśleć, że im wyrzej linia tym lepiej no i patrzcie jaki to trump miał piękny plan :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (5)