Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

BapitanKombaFenomen

Dołączył/a:

  • 118 wpisów
  • 1392 komentarzy
  • 0 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

1091 + 1 = 1092

Tytuł: Obłęd '44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie

Autor: Piotr Zychowicz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Alfa

Format: Rebis

ISBN: 9788380626133

Liczba stron: 512

Ocena: 1/10

Poniższa recenzja będzie jednocześnie zawierać moje prywatne poglądy na temat powstania i innych tematów pokrewnych, do których odwoływał się Zychowicz. Same poglądy Zychowicza nie mają wpływu na tak niską ocenę książki, powody wystawienia jedynki znajdują się na samym końcu. Będzie dużo, wobec czego gdyby coś wydawało się niejasne, proszę o sygnał.

W trwającej właśnie mojej serii lektur poświęconych powstaniu warszawskiemu nie mogłem ominąć „Obłędu ’44” Zychowicza. Wypożyczając tę książkę z biblioteki doskonale zdawałem sobie sprawę, na co się pisze. Wiedziałem, że Zychowicz ma bardzo krytyczne stanowisko wobec Powstaniu Warszawskiemu. Też jestem świadomy stylu, w jakim prowadzi dyskusję. Wiem, czemu Zychowicz ma tak złe zdanie o powstaniu, ale czy jego zaangażowanie brzmi wiarygodnie?

To będzie spoiler, ale chyba umowny: spora część rodziny Zychowicza przeżyła powstanie, to wydarzenie jawiło im się jako koszmar i nie dziwi mnie, że Piotr Zychowicz wyniósł taki pogląd z domu. Problem jednak polega na tym, że przez lwią część książki Zychowicz po prostu atakuje wszystkich: Bora-Komorowskiego, Chruściela, Okulickiego, Armię Krajową jako całość, Polskę i nas Polaków. Wiem, że człowiek w nerwach potrafi napisać, że "Polacy to najgłupszy naród Europy", ale wyjątkowo głupim lub podłym wydaje mi się opluwać wszystkich na chłodno, podpisywać się tym swoim imieniem i nazwiskiem i zarabiać niemałe pieniądze (30 tys. sprzedanych egzemplarzy „Obłędu ’44” w pierwszych tygodniach!). Zychowicz miewa rację pisząc, że Polacy są impulsywni i zbytnio ufają obcym mocarstwom, ale ręce mi opadają jak zasugerował, że w historii Polski najlepszym okresem było panowanie Jaggielonów i ogólnie gdy nie Litwini to nasza historia potoczyłaby się jeszcze gorzej. Walenie jednak po Polsce i Polakach na każdej stronie jest po prostu męczące i obraźliwe. Autor czasem napisze o bohaterskiej postawie samych szeregowych powstańców, Sosnkowskim, Grocie-Roweckim ceniąc jego przenikliwość i ostrożność (z tym drugim się nie zgadzam, bo Rowecki jako lider Polskiego Państwa Podziemnego wykazywał się dość lekkomyślnym stosunkiem do swojego bezpieczeństwa, ułatwiając kilku zdrajcom wydanie go Niemcom) czy też innej postaci z naszej historii, ale to nie brzmi wiarygodnie, to wygląda jak łatka, przykrywająca niechęć do własnego kraju.

Sam uważam powstanie za przegrane militarne, ale (wbrew opinii Zychowicza) szok, jakim okazała się cena powstania, był na tyle duży, że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie, które powtórzą hekatombę. Zychowicz odrzuca ten pogląd sugerując, że 1980 nie ma nic wspólnego z 1944 i jeszcze rozwija ten pogląd o dygresję, że w ogóle komunizm upadł wyłącznie za sprawą Reagana, który narzucił agresywne tempo zbrojeń z ZSRR. No dzisiaj po faktach każdy jest mądry, ale w 1980 sam miałbym w głowie, że Rosjanie nie będą się patyczkować i skoro zaatakowali Afganistan to i nas zaatakują, mogąc zrobić z każdego miasta drugą Warszawę. Czy można było uniknąć powstania? Do dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, obawiam się, że to i tak by wybuchło, choćby była to samowola powstańców.

Zychowicz obficie dyktuje, po jakiej stronie Polska powinna opowiedzieć się podczas wojny. Nie podzielam jego poglądów co do relacji z Niemcami. Nie znam treści jego poprzedniej książki, tj. „Paktu Ribbentrop-Mołotow”, ale domyślam się, że w „Obłędzie” się powtarza. Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy (dygresja: zdaniem Zychowicza bardzo ładnego, czego też nie podzielam, gdyż miasto było ładne tylko na zdjęciach. Prawdziwa Warszawa to nędza społeczna), czy też nie doszłoby do mordów na Wołyniu (sic! Zychowicz kompletnie nie rozumie relacji polsko-ukraińskich, które doprowadziły do tego nieszczęścia). Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron, zwłaszcza gdybyśmy byli wykrwawieni po walach na Białorusi i Ukrainie? I czy Ukraińcy omamieni propagandą sowiecką i obietnicą niepodległej Ukrainy nie doprowadziliby do mordów na Wołyniu wcześniej?

Tyle alternatywna historia, skoro Zychowicz ją stosuje to i ja się pobawię. Ale nadmierna wiara w Niemców po prostu boli, zwłaszcza że jako Pomorzanin doskonale pamiętam, że kilka tygodni po wybuchu wojny w zbrodni pomorskiej Niemcy zamordowali ponad 50 tys. Polaków, w większości przedstawicieli klas wyższych i elit intelektualnych. W następnych miesiącach na Pomorzu terror był niewyobrażalny, Niemcy śmiało stosowali odpowiedzialność zbiorową, gdzie za „działalność przestępczą” cała rodzina była wysyłana do obozu koncentracyjnego. A teraz paradoks. Sny Zychowicza o Polakach walczących z Niemcami bardzo się ziściły właśnie na Pomorzu. Jak Niemcy zmuszali Polaków do wcielania się do Wehrmachtu. Kto mógł to uciekał i jako dezerter zasilał Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, „wnosząc w posag” broń zdobyczną. Ale nie wszyscy mieli to szczęście i część Polaków zginęła jako żołnierze Wehrmachtu pod Monte Cassino czy Stalingradem. Na Pomorzu Sowieci uchodzili za dzikusów, ale zdecydowanie byli mniejszym złem, gdyż nie stosowali takiego terroru jak Niemcy. Tyle, jeśli chodzi o natarczywe pisanie przez Zychowicza, że ZSRR to zło wcielone, a chwała należy się Narodowym Siłom Zbrojnym, bo pod koniec wojny zawarły taktyczny sojusz z Niemcami.

Nie będę negować poglądów Zychowicza na temat dowódców AK, bo ich decyzje podczas powstania nie były dobre. Tylko no tak jak pisałem, dzisiaj po czasie wszyscy są mądrzy i nie czuję się na tyle pewny, by kogokolwiek atakować personalnie i za konkretne czyny. Powiem więcej, pisząc "ich decyzje podczas powstania" to w rzeczywistości "podzielam ogólny pogląd historyków, którym w tej sprawie ufam i wierzę, że ich poglądy mają oparcie w faktach". Ale gdybym poświęcił cały rok na studiowanie całej dostępnej literatury i podjęcie jednoznacznej dyskusji, to hamowałbym język, pisząc ostrożniej.

Ocenę jednak zacząłbym od opisania nastrojów społecznych. Bo o tych Zychowicz nigdzie nie wspomina. Atakując wszystkich właściwie nigdzie nie poruszył tego temu, nie uwzględnił go w ocenie. Brak ten dyskwalifikuje książkę. W tym miejscu esej historyczny staje się pamfletem.

Styl, jakim jest napisana ta książka, jednoznaczne oceny, pomijanie wielu czynników, mających wpływ na powstanie czy historię Polski podczas wojny w ogóle skreślają tę książkę. Do tego dorzucam całkowity brak przypisów. Jest bibliografia, ale przy tak kontrowersyjnych poglądach wydaje mi się konieczne jasne zasygnalizowanie, skąd autor czerpał wiedzę. Bez przypisów uważny czytelnik może oskarżać Zychowicza o celowe manipulacje, byle tylko teza się zgadzała. Nie interesuje mnie, że esej nie wymaga przypisów, jeśli oskarżamy kogoś o coś najgorszego to oczekuję jednoznacznych dowodów.

Zychowicz żerując na sensacjach nie jest historykiem tylko populistą i demagogiem, dokonujących znacznych szkód w polityce historycznej. Niech ma swoje poglądy, tylko niech nauczy się je głosić na spokojnie, z jednoznacznymi dowodami i w szerszym zakresie. Niestety krytyka ze strony historyków nie przyczyniła się do zmiany stanowiska Zychowicza. Temu nadal dobrze jest być Stanowskim badań historycznych. Szkoda tylko, że na ten cynizm nabiera się tysiące Polaków, gotowych kupić jego najnowszą książkę. Ja tymczasem poczekam, aż ukaże się inna książka o podobnej tematyce, ale napisana na chłodno.

Prywatny licznik: 29/50

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w Hydepark

66piorunów

No tak bo wbijając komuś nóż w ciało chcemy go tylko połaskotać xD

Gruba ryba31piorunów

I jeszcze takiego utrzymywać potem w więzieniu. To jest ludzki odpad i powinny być lepsze sposoby na zagospodarowanie takowych plus odstraszenie naśladowców. Nie wiem, na wyspę santiago go zdesantować czy innego dzikiego plemienia, żeby ich ubogacił kulturowo.

Fenomen0piorunów

W tę stronę to nie działa XD

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

143piorunów

Serwis lodówki chcial mnie skasowac na 1000zl+ juz przez telefon. Przeprowadzilem uszna diagnostyke, przejrzalem dokumentacje urzadzenia w postaci instrukcji obslugi, porozmawialem z AI, wymontowalem kostkarke, z ktorej i tak nie korzystalem, poizolowalem szybkozlaczki zeby wilgoc sie nie wdala.
Pieniadze w kieszeni, czlowiek zadowolon.
Pytacie czy ktos mnie w domu pochwali? Watpie. Juz wczoraj mi sie oberwalo, ze smiem to robic, a jednoczesnie otrzymalem sugestie, ze musze to zrobic. No i fajnie.

Autorytet5piorunów

Zjebała się kostkarka i po prostu ją wymontowałeś?

Specjalista0piorunów

@100mph po co Ci była lodówka z kostkarką skoro nie używałeś kostkarki?

Pokaż więcej komentarzy (36)

Inspirator

w Hydepark

22piorunów

Jakie współczesne normy lub zachowania, które dziś wydają nam się normalne albo dobre, przyszłe pokolenia mogą uznać za moralnie niedopuszczalne?

Przykładowo:

Kiedyś niewolnictwo było normą, dzisiaj jest potępiane

(?)

Lider3piorunów

Małżeństwo, ślub!

Lider3piorunów

Kierowanie przekazu reklamowego i politycznego wprost w ludzką strefę emocjonalną.

Pokaż więcej komentarzy (47)

Tytan

w Hydepark

108piorunów

Teść był ostatnio załatwiać sprawy w urzędzie i dostał takiego kwiatka 😂

Fenomen11piorunów

@frondeus Niby rażący błąd, ale widać, że z nieuwagi, bo komuś wyszedł "drugi", po czym złapał się i wstawił spację, nie poprawiając jednak litery. Trochę bardziej przeraża świadomość, że ten błąd mógł powtórzyć się w setkach dokumentów na przestrzeni tygodni, gdzie wyszłoby, ile osób uważnie czyta pisma urzędnicze.

Fanatyk2piorunów

Zarząd utrzymywania miasta pod wpływem

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Siedzę i myślę nad wyjazdem na 3 tygodnie w listopadzie i nie mogę zdecydować, bo oba pomysły wydają mi się super. Może ankieta na hejto pomoże. Gdzie by szanowne państwo wolało się wybrać, słucham? Oprócz tego odbędzie się losowanie i zwycięzcę zabiorę ze sobą w luku bagażowym.

Gdzie wolałbyś się udać na 3 tygodniową wycieczkę w listopadzie?

  • Japonia (południowa część, głównie Kyushu)52%
  • Korea Pd. + Tajwan48%

114 głosów

Mocarz0piorunów

Jeśli Koreańczycy u siebie są takimi samymi burakami jak na wakacjach to nie polecam, tacy przetłuszczeni azjatyccy ruscy

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

53piorunów

Z racji tego, że @Trypsyna pod tagiem przypomniała o tak ważnym słowie jak "nostalgia" a @BapitanKomba wywołał mnie niejako do tablicy w temacie chciałbym podjąć temat.

Pamiętacie te czasy, gdy telewizor był bogiem? Ja pamiętam chociaż było to dawno. W latach 90. Ale po kolei. W moim domu telewizor zawsze był jakoś z boku. Owszem był, oglądało się, ale "stary w fotelu", to raczej nie u mnie. Chyba, że z książką, albo gazetą. To, jak mawiał klasyk "można... jeszcze jak". Natomiast u wielu moich kolegów i koleżanek telewizor pełnił rolę ołtarza do którego rodzice, a przeważnie ojciec rodziny przykuty był niemal, jak bracia Daltonowie z kreskówki o pewnym kowboju do kuli u nogi. Powrót głowy rodziny do domu równał się odpaleniu telewizora i oglądaniu w zasadzie czegokolwiek. Język korpo i influencerek z Instagrama używa często pojęcia "game changer". Czymś takim była w świecie "typowego starego" kablówka. Połowa osiedli się okablowała. Oznaczało to zwykle plus 100 kanałów w telewizji. Raj. Ojciec na kanapie mógł teraz oglądać serial klasy B po niemiecku, albo włoskie wiadomości a w gozinach wieczornych ponętną pani zza zachodniej granicy szeptała mu do uszka "ruf mich an" oferując telefoniczne uciechy za kilka marek. Ponadto telewizor był ważnym punktem zbornym imprez rodzinnych. Familia przy stole a w tle telewizor podkręcony niemal na full nadaje wiadomości, informacje z rynku świń, którymi żyłby przez tydzień Piechociński, albo retransmituje mecz naszej kadry biorącej w tyłek 3:0 z Azerbejdżanem, na ekranie rozmnażają się gibony, żołnierze giną na Bałkanach a w Srebrenicy dokonano masakry ludności cywilnej. Nic to. Rodzina wsuwa obiad, jak włoski kot Makłowicza wsuwał ricottę. Sam pamiętam, jak przychodziłem do mojego kumpla Krzyśka, gdzie tzw. pan domu wydawał się niemal przyklejony do fotela przed ekranem. Sporym szokiem był dla mnie dom jednej z koleżanek, gdzie telewizor grał nawet, gdy nikogo nie było w pokoju a, gdy go ktoś wcisnął przycisk OFF na pilocie, to ojciec potrafił z kibla zawołać "kto wyłączył?". Dziś mam wrażenie, ze telewizor pełnił trochę rolę internetu. Po prostu był zawsze w domu, więc stale się z niego korzystało. Musiał być w centralnym punkcie, by dawać wszystkim domownikom łatwość dostępu.

Na koniec taka anegdotka od kogoś, kto wychował się w mało telewizjożernym domu. Przyszła do nas kiedyś sąsiadka i pierwszym pytaniem jakie zadała było "wy nie macie telewizora?". Bowiem u nas telewizor nie stał w punkcie centralnym tzw. salonu (salon w mieszkaniu w bloku, to też dobre swoją drogą), tylko z boku wciśnięty we wnękę w regale. Brak telewizora. Nie, tak nie można było żyć 😉

Lider2piorunów

@WatluszPierwszy guwniorz nie przełaczy kanału jeżeli usiądziesz na pilocie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy no telewizor w centrum. Ja miałem tylko cztery kanały, bo na moje zadupie telewizja nie dochodziła, a dekodery i TV cyfrowa to dopiero później. Ojciec przyssany do ekranu, ku⁎⁎⁎⁎cy na widok Buzka czy tam innego Cimoszewicza to codzienność. Do tego obiady i wszystko inne przy TV, choćby to miały być TV Mango

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

189piorunów

A to mnie trochę zaskoczyło.

Fenomen1piorunów

@dez_ A mnie nie, świadomość rośnie, ludzie dbają o zdrowie i nie chcą być kojarzeni z menelami.

Lider3piorunów

jeszcze 5 lat temu piłem pokaźne ilości browarów

teraz jak wypije dwa normalne w miesiącu to jest święto

Pokaż więcej komentarzy (94)

Fenomen

w Hydepark

102piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=4HXYnqF5qPo

Mam w głowie, że wyrok nie jest prawomocny, ale cieszę się, że Sędzia Maciej Mitera ustawił chwasta do pionu i strzelił Żakowi 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Polsat News udostępnił mowę końcową. Niby tylko jedna sprawa, ale cieszy niezmiernie, że dziś stała się sprawiedliwość.

.jpg

Osobistość8piorunów

@BapitanKomba Wszystko ok, ale zagotowało się we mnie jak zobaczyłem wywiad z jego adwokat po ogłoszeniu wyroku, która powiedziała "Niech pierwszy rzuci kamieniem... Jest wiele osób o gorszych kartach karnych." No kurwwww xDDD

Sum1piorunów

@BapitanKomba niech zgnije w pierdlu. Oglądam to nagranie i myślę sobie, że to mogłem być ja i moja rodzina. Słysząc ten wyrok mogę odetchnąć z ulgą

Pokaż więcej komentarzy (29)