@Telezajaczek Mój komentarz mógł być trzy razy dłuższy, ale raz: nie chciałem przesadzać z komentarzem, dwa: liczba rzeczy, z którymi się nie zgadzałem, stała się tak duża, że dokonując jakiegoś wyboru po prostu uznałem, że poruszę te tematy, które pojawiały się w głowie w momencie pisania komentarza. Oczywiście ta teza o chwytaniu za broń przeciwko Sowietom pojawia się w książce i nie ogranicza wyłącznie do powstania, bo w innym miejscu Zychowicz daje do zrozumienia, że żołnierze wyklęci walczyli w słusznej sprawie, bo przeciwko Sowietom. No ja absolutnie nie wpisuje się w kult wyklętych. Polska domagała się pilnej odbudowy, odzyskania sił, a nie rozpoczynania kolejnej wojny, na którą Polacy nie byli gotowi. Zychowicz tak atakuje dowódców AK za niedostateczne przygotowanie powstańców, którzy nie mieli broni (nie pamiętam, czy to dotyczyło konkretnie powstańców warszawskich czy innego wydarzenia z naszej historii, ale pozwolił sobie porównać naszych przodków do... Zulusów walczących z włóczkami do dobrze uzbrojonych Anglików), a jednocześnie nie dostrzega, że wyklęci mieli ten sam problem - z byle jaką bronią walczyli z komunistami, mającymi ogromne wsparcie z Moskwy.
Nie mogę dać wyższej oceny, ale jak już zaznaczyłem, oceniam nie poglądy Zychowicza, a bardzo zły sposób ich prezentowania. Gdyby napisał książkę na ten sam temat, ale pisząc jako uczciwy historyk a nie wykopowicz, który dzień wcześniej był ekspertem od rynków finansowych w Azji, to na pewno dałbym lepszą ocenę. Nie lubię pisania pod tezę, żerowania na sensacji i ciągłego narzekania. Błędy polityków i wojskowych należy piętnować, ale Zychowicz robi to tak zgrabnie, że przy okazji obrzyguje cały kraj, uznając nas za emocjonalnych głupków.