Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filozofia

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Jimmy Savile był brytyjskim dziennikarzem i celebrytą pracującym dla BBC który miał powiązania również z politykami czy rodziną królewską. W 1990 otrzymał nawet szlachectwo. Był powszechnie znany z działalności charytatywnej. Kochały go miliony. Przy okazji był też pedofilem, gwałcicielem i potencjalnie nekrofilem którego zbrodnie zostały ujawnione dopiero po jego śmierci, a ludzie którzy wiedzieli o czynach których się dopuścił kryli go przez wiele lat. W 1991 roku wystąpił jako gość w audycji radiowej BBC Radio 4 In the Psychiatrist's Chair, którą prowadził irlandzki psychiatra dr Anthony Clare. Oto fragment tej rozmowy.

https://www.youtube.com/watch?v=_iHMVGtyvxY

Pełną treść rozmowy da się gdzieś znaleźć w internecie jak się dobrze poszuka. Savile nie przyznał się oczywiście do pedofilii, ale i tak powiedział kilka ciekawych rzeczy. Przedstawił się jako człowiek pozbawiony emocjonalnego przywiązania do innych ludzi, rzeczy czy przedmiotów i wiązał to z ideą absolutnej wolności. Odniósł się też do kwestii posiadania wystarczającego majątku i wpływów by unikać konsekwencji oraz możliwości ucieczki w bezpieczne miejsce w razie większego skandalu. Być może właśnie tutaj ujawnił przypadkowo fundament swojej moralnej zgnilizny która w tym przypadku nie wynika jedynie z jakiś jego osobistych zaburzeń, ale i sposobu myślenia oraz idei w które wyznawał.

Liberalna ideologia nakazuje nam cenić indywidualną wolność jako najwyższą wartość, ale jeśli ta wolna jednostka pozbawiona jest jednocześnie poczucia odpowiedzialności względem innych to łatwo może ulec najgorszym perwersjom i skłonnościom. Savile jest tego dobrym przykładem.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Sam bym tego lepiej nie ujął, kto pracuje z Polkami ten już się nie uśmiecha :d

Czy Polacy to paranoicy?

  • Tak40% (32 głosy)
  • Jeszcze jak32% (26 głosów)
  • Nie28% (23 głosy)

81 głosów

Fanatyk4piorunów

Nie, skąd...

A czemu pytasz, masz jakieś wątpliwości? Czujesz się obserwowany, śledzony? Wszyscy Ci się przyglądają? Znowu sąsiadka na Ciebie krzywo patrzy? Jakiś dziwny numer dzwoni? Znowu jakiś dziwny zbieg okoliczności?

Bo jak tak, to witam w klubie :grinning:

Fanatyk0piorunów

@cyber_biker patrząc że nawet paczul koleś od nagłaśniania paranoików ufoków i innych ikow sam wymyśla teorie spiskowa z kartkami lewego to chyba tak.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Koneser

w Hydepark

3piorunów

Mam dziś takie pytanie na które bardziej chciałabym usłyszeć opinie trzecich osób.

Czy da się spotkać właściwą osobę w nieodpowiednim czasie, czy każda po prostu pełni jakąś rolę w naszym życiu?

https://music.youtube.com/watch?v=OtLcqr3RQJY&si=-x8ykdQZmcgeX9u8

Fanatyk1piorunów

Wszystko jest po coś, nie ma osób właściwych i niewłaściwych, czasu odpowiedniego i nie. Byleby nie być krnąbrnym i wynosić coś z takich przypadków.

Autorytet1piorunów

@LesnyZenek tylko że twoje warianty nie są sobie przeciwstawne i mogą występować jednocześnie. Właściwa osoba w niewłaściwym czasie, również pełni jakąś rolę w naszym życiu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Ciekawostki

95piorunów

Nazwa Arktyka pochodzi ze starożytnej greki ἄρκτος (árktos) 'niedźwiedź' ponieważ wiedziano wtedy że daleko na północy jest dużo lodu i są tam niedźwiedzie.

Nazwa Antarktyka oznacza po prostu 'nie niedźwiedź' (starożytni grecy dodali zaprzeczenie przed słowem arktyka)

Chodzi o to, że w czasach starożytnej grecji nikt jeszcze antarktyki nie odkrył.

Greccy filozofowie DROGĄ DEDUKCJI doszli do wniosku, że skoro na północy są niedźwiedzie to dokładnie po przeciwnej stronie globu niedźwiedzi nie ma bo musi coś być przeciwnie, to przeciwna strona w końcu.

Oczywiste to jest przecież xD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

1242 + 1 = 1243

Tytuł: Tao strumienia

Autor: Alan Watts, Chungliang Al Huang

Kategoria: Filozofia

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8188-988-9

Liczba stron: 224

Ocena: 9/10

Super książka, nic nie zrozumiałem XD

Watts zaczyna od pisma chińskiego. Poznanie tego języka pozwoli na lepsze wejście w filozofię tao. Mamy podstawowe znaki z nim związane oraz wytłumaczone co oznaczają. Ogólne autor uważa, że pismo ideogramów jest lepsze od naszego na alfabecie. Do tego chiński jest łatwejszy niż nam się wydaje.

Biegunowość in-jang współzależność przeciwstawnych biegunów. Skoro istnieje dobro to będzie istniało zło ale nie w kontrze do niego ale jako jedność. (ten temat mogę źle rozumieć)

Tao. Ten rozdział można podsumować tym zdaniem chińskiego taoisty "Tao, które można uznać za tao, nie jest odwiecznym, niezmiennym tao". Watts próbuje nas nakierować ale z drugiej strony stara się nie wpaść w powyższe stwierdzenie.

Wu-wei. Sztuka "nic nie robienia". Najprościej jak to rozumiem to płynięcie z prądem rzeki a nie płynięcie pod prąd. Nie oznacza to bycie pasywnym a bardziej reaktywnym na to co serwuje nam świat i korzystanie z tego.

Te-siła cnoty. Cnota jest tu czymś innym niż znamy z naszej kultury. Każdy z nas ma cnotę i nie trzeba nad nią pracować a bardziej pozwolić jej zaistnieć.

To takie moje przemyślenia. Czy słuszne? Kto wie

Gruba ryba6piorunów

@LeniwaPanda ja czytałem tego chłopa o buddyzmie "Droga zen" i rozdział o taoizmie to jedyne co tam zrozumiałem, więc dobrze wiedzieć że ma coś tylko o tym, leci na listę do przeczytania xd

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Kilka słów na temat śmierci Charlie Kirka

W kontekście Charlie Kirka mogę powiedzieć kilka rzeczy. Przed jego śmiercią mało się nim interesowałem. Wiedziałem, że istnieje i tyle. Po jego śmierci bardziej się zapoznałem z jego działalnością i zdecydowanie nie zgadzam się z wszystkim co on głosił. Czy to oznacza moje poparcie dla aktu zabicie go? Oczywiście, że nie. Mordowanie ludzi bo mają inne poglądy od nas to zwykłe barbarzyństwo. Nasza cywilizacja w pewnym sensie za fundament uważa możliwość wzajemnego dialogu oraz swobodnej wymiany myśli. Podstawą tego podejścia jest uznanie prostego faktu, że nikt z nas nie posiada monopol na prawdę. Szczególnie dotyczy to kwestii moralnych i społecznych. Oczywiście ma to swoje granice, ale mimo wszystko cenimy sobie wolność słowa.

Lewica ten fundament podważyła publicznie nie tylko aprobując, ale wręcz ciesząc się i celebrując śmierć Kirka. Przyznała sobie wprost monopol na prawdę oraz na moralną słuszność, a każdego kto się z nimi nie zgadza naznaczyła jako moralnie złego i zracjonalizowała akt zabicia go. Charlie Kirk nie tylko został zamordowany, ale stał się później powszechnie wyśmiewany i ten trend trwa do dnia dzisiejszego. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że nie absolutnie większej różnicy między takimi bolszewikami, a młodymi lewicowcami współczesnymi. Wykazują oni dokładnie tą samą mentalność. Bolszewicy w końcu też racjonalizowali liczbę ofiar i dehumanizowali swoje ofiary. Gdyby więc współczesna lewica miała kiedyś przejąć władzę w USA to nie zdziwiłbym się gdyby szybko poszli tą samą drogą co ZSRR.

Druga kwestia dotyczy braku autentycznej empatii u znacznej części lewicy. Lewicowa empatia co wykazało to wydarzenie jest mocno selektywna i bardziej opiera się na tak zwanym sygnalizowaniu cnoty niż autentycznym współczuciu. Wręcz w obliczu tej sytuacji posądziłbym ich o zwyczajną socjopatie. Tu wchodząc na głębszą refleksje jestem zdania, że ludzie z natury są bardziej źli niż dobrzy i dlatego wszelkie utopie są mało realne. Nie chodzi tylko o ograniczenia zewnętrzne, ale i nasze wewnętrzne tendencje. Ponieważ jednak uznajemy zasadność istnienia pewnych norm nie możemy otwarcie głosić pragnienia zabijania innych. Ideologia pozwala jednak racjonalizować nasze najgorsze popędy i to tu ma moim zdaniem miejsce.

Wchodząc na grunt dalszych rozważań wydaje mi się, że ameryka ma obecnie naprawdę spory problem z polaryzacją społeczną. W praktyce społeczeństwo może funkcjonować moim zdaniem tylko wtedy gdy istnieje jednak pewien wspólny grunt normatywny do którego w trakcie dyskusji można się odwołać. Tymczasem obecna amerykańska lewica i prawica posiada już zupełnie odmienny system wartości, a w obliczu wzrostu zjawiska hipermoralizmu sama polityka staje się przedmiotem nie pragmatycznego podejścia i szukania kompromisu, a narzucenia swojej narracji na temat tego co jest dobre i złe. Wolałbym uniknąć pogłębienia takiej sytuacji w Polsce bo to rodzi jedynie patologie systemowe oraz konflikty.

Autorytet0piorunów

Ja tylko do tematu empati. To nie jest cecha tylko lewicy i brzydko się zachowałeś pisząc, że to „lewico empatia”. Myślę, że tu działa ten sam mechanizm gdzie jest agresor i ofiara - czuję empatię do Ukraińców na froncie którzy bronią swojego kraju , albo do obywateli Ukrainy których życie się rozpadło po ataku, ale zero empatii wobec ruska siedzącego w okopie, albo ruska w bloku w Moskwie, któremu spalili dronem miejsce pracy. To politycy sprawili, że osoba z przeciwnej strony politycznej traktowana jest jak agresor i działa to w obie strony.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Lider

w Wybierz Społeczność

22piorunów

Pewien grecki filozof zwrócił się do zebranych na agorze:

- Czy wiecie, o czym wam chcę dziś powiedzieć?

- Nie, nie wiemy.

- Skoro nie wiecie, to po co będę wam mówił - rzekł filozof i zszedł z mównicy. Następnym razem zadał to samo pytanie, a zebrani powiedzieli: "wiemy"

- Skoro wiecie, to po co będę wam powtarzać - i zszedł z mównicy. Grecy zmówili się i gdy ponownie usłyszeli to pytanie, część stwierdziła, że wie, a część, że nie wie. Filozof spojrzał na nich z mównicy i rzekł:

- Wspaniale! To niech ci, którzy wiedzą, powiedzą tym, co nie wiedzą.

I zszedł z mównicy.

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Któż ostatecznie władza większą potęgą? Silny człowiek z bronią czy człowiek który siłą woli i charyzmą jest wstanie podporządkować sobie całą armie? Putin może być niskim, starym, łysiejącym mężczyzną, ale na jego rozkaz umierają tysiące sprawnych fizycznie, młodych mężczyzn. To jest prawdziwa potęga! A jednak Thulsa pod koniec ginie, ale dopiero wtedy gdy sam Conan odnajduje własną siłę woli by mu się przeciwstawić.

https://www.youtube.com/watch?v=wgN1sLcAQnw

Wirtuoz

w Hydepark

12piorunów

Onejroogrodnik

O me kwiaty drogocenne
co cnotliwie jawiąc się w ogrodzie
nieskończoności myśli mych

złotem połyskujecie, rozbrzmiewacie echem swym
obecnością jednolitą wyznaczając szerszym dym,
"co z tym zrobić? jak to pojąć?" - taki ich przypadek, rytm

obrastają mnie cudacznie
warstwę jakąś dziwną tworząc
ta się zmienia, się pojawia i też znika
podług tego czym naprawdę jest.



Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

Pod moim postem odnośnie łapki na myszy wyniknęła dyskusja odnośnie życia. Nie hejtuje żadnego punktu widzenia.

https://www.hejto.pl/wpis/mala-rzecz-a-cieszy-wdarl-mi-sie-nieproszony-gosc-do-budynku-myszozaur-agresywno

Natomiast ciekawi mnie to, co sam napisałem - od jakiego poziomu coś uważamy za życie? Trochę

Muchy i komary tępimy bez litości. Ja to samo robię z myszami, ale pytanie, gdzie jest ta granica? Co gdyby najeźdźcami były świnki morskie? Gdzie zaczyna się życie, które chronimy? Czy tylko to, które nie jest dla nas uporczywe?

Gruba ryba5piorunów

@WonszZagladyPsa no za⁎⁎⁎⁎sta filozofia - jak coś mnie wkurwia to to nie życie, niech cierpi bez sensu

Osobistość0piorunów

@Hilalum Nie no wiadomo mordo, pozwól żeby szkodniki rozmnożyły się w Twoich włościach xDDDDDDD Powiem Ci tak, chciałbym zobaczyć farmę myszy, szczurów u Ciebie w domu i jak zajebiście byłbyś zadowolony z tego xD

EDIT: Po paru dniach z tymi gośćmi dostałbyś pierdolca.

Gruba ryba0piorunów

@WonszZagladyPsa

Po czym żywego wraz z pułapką wyrzucamy do śmieci ( ͡° ͜ʖ ͡°) (no sympathy for fools!).

Wcale nie za to ludzie słusznie po tobie jechali, jak zgrywasz głupiego to jak inaczej z tobą pisać?

Osobistość0piorunów

@Hilalum Jacy ludzie? Że Ci plusujący? No tak, ja odpowiadający po dobie. Ah no tak, wchodzi argument ad personam, ponieważ nie potrafisz znaleźć nic innego? Tylko tyle potrafisz napisać, by nisko umniejszać swojemu adwersarzowi? To szczyt Twojego intelektu? Ja w przeciwieństwie do Ciebie, piszę do Ciebie z wielkiej litery, bo mam szacunek do osoby z którą piszę.

Gruba ryba1piorunów

Każdy kto zobaczy w jakim tempie i ilościach te sk⁎⁎⁎⁎syny srają zmieni nagle światopogląd.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Osobistość

w Dyskusje

38piorunów

JAK SIE TRZYMAJĄ WASZE WEWNĘTRZNE DZIECI?

przyjęło się w naszej kulturze to, że jak przekraczasz określony wiek to pewnych rzeczy już nie wypada "bo to dla dzieci". Przyznam, że czuję lekki ból kiedy widzę tyle ciekawych atrakcji, ale tylko przeznaczonych dla dzieci, albo oczekuje się, że będą tam tylko dzieci, choćby place zabaw - to dla dziecka, a ty dorosły, masz dorosłe zabawy, czyli głównie alkohol i narzekanie na ciulowa pracę.

Oczywiście generalizuje, ale myślę że coś poszło nie tak, że cieszenie się prostymi zabawami, wyglupami zostało wrzucone do jednego worka z niedojrzałością, czyli plakaniem jak ktoś ci zabawkę zabierze itp.

Sama zawsze staram się pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko, ale nie jest to proste bo czuję ten wewnętrzny wstyd kiedy jaram się jakaś czynnością, która już " nie powinnam" się jarać. Na przykład będąc na basenie z krętej i fajnej ślizgawki korzystają tylko dzieci a jest ich mniej niż dorosłych, byłam jedyną osobą z dorosłych która ustawiała się do niej w kolejce. Pamiętam jak była tylko jedna ślizgawka rok temu, krótka i prosta, wraz z chłopakiem zapytaliśmy się ratownika czy dorośli też mogą korzystać 😅

Będąc na studiach często "przyjaciółka" nazywała mnie dziecinną, wtedy czułam z tego wstyd, aktualnie czuję dumę. Bo nie nie chodziło o to, że zachowywałam się "nie dojrzałe" wręcz przeciwnie, chodziło o to że mam dziecinne teksty i śmieje się z głupich rzeczy.

Uwielbiam też się bawić z dziećmi mojej siostry, oczywiście zmęczenie łapie mnie 3 razy szybciej niż je, ale cieszę się na samą myśl o zabawie z nimi. Ale czy zawsze tak było? No nie bardzo trochę jednak opinie innych ludzi mocno na mnie wpłynęły i bardzo długo dusiłam w sobie prawdziwe "ja" byle czasem ktoś nie nazwał mnie dziecinnym.

Korzystasz z atrakcji "dla dzieci"

  • Tak, z przyjemnością71% (114 głosów)
  • Tak, ale robię to dla dziecka6% (10 głosów)
  • Nie, nudzą mnie17% (27 głosów)
  • Nie, wstydzę się6% (9 głosów)

160 głosów

Debiutant1piorunów

@Cori01 dopiero uczę się słuchać i rozumieć moje wewnętrzne dziecko (terapia i te sprawy). Idzie mi coraz lepiej, ale dzięki Twojej ankiecie zdałam sobie sprawę, że moje dziecko (tak jak ja teraz) ma w sumie zespół Aspergera i nie wszystkie dziecięce rzeczy nas jarały. Bawić się z innymi dziećmi? Eee, nie, dorośli są spokojniejsi, ciekawsi, używają trudnych słów. Leniwy dziecięcy ślimaczek-zjeżdżalnia na basenie? Eee, a jest coś poziom medium/hard, tak dla dorosłych, nie wiem, np. killer speed, albo black mamba pierdyliard kilometrów na h? LEGO? Tylko technic i w ciul dużo elementów. Asperger powodował już w dzieciństwie "sporą dorosłość" i dzisiaj szukam raczej tego czego nie mogłam mieć w dzieciństwie - dużej dawki spokoju i regeneracji, rozległej kolekcji mazaków w stojaku (dla samej satysfakcji patrzenia na nie), czy wejścia do sklepu z żelkami i kupienia całego worka wszystkich typów(!) kwaśnych jakie mają na stanie. I ułożenia koszulek w szafie odcieniami 😅

Gruba ryba1piorunów

Wszystko można jeśli masz wystarczająco wyjebane :D
Ludzie gadać będą zawsze, więc po co się ograniczać ;) zwłaszcza, że większości tych ludzi i tak nigdy więcej na oczy nie zobaczysz :p

Pokaż więcej komentarzy (31)

GURU

w Filozofia dla januszy

8piorunów

Nastolatki po skończeniu 19 roku życia, wybierający filozofię jak pokemony.

Podniosłem I opuściłem ramiona, oraz wypuściłem powietrze przez nos 😛

Autorytet0piorunów

@Opornik Ja tam czerpię zawsze z każdego filozofa. Bez Rousseau nie byłoby Kanta, bez Kanta nie byłoby Schopenhauera, a bez niego nie byłoby Nietzschego.

Tak, to ostatnie to ukryty żart słowny.

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Od jakiegoś czasu w głowie kiełkowała mi myśl o mojej autorskiej "Teorii Kichnięcia".
Wrzuciłem uproszczoną wersję moich przemyśleń w czatagpt, żeby mi ładny esej zredagował... xD

"Czy każde kichnięcie może być Wielkim Wybuchem?

Od wieków człowiek zadaje sobie jedno z największych pytań: skąd wziął się wszechświat? Nauka mówi o Wielkim Wybuchu – początku czasu i przestrzeni, choć wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co było wcześniej. Dla wielu ludzi odpowiedź jest prosta: przed wszystkim był Bóg, który stworzył wszechświat.

Ale co, jeśli spojrzeć na to z zupełnie innej strony?

Wyobraźmy sobie, że każde kichnięcie jest czymś więcej niż tylko odruchem organizmu. Wyobraźmy sobie, że w tej krótkiej chwili powstaje nowy Wielki Wybuch. Rodzi się kolejny wszechświat – z własnym czasem, przestrzenią i prawami natury. Dla nas jest to ledwie ułamek sekundy i niewinny odruch. Jednak dla hipotetycznych istot żyjących w takim wszechświecie mogłyby minąć miliardy lat ewolucji.

Jeśli ich świat ma początek, a one nie potrafią zajrzeć poza jego granice, zaczną zadawać te same pytania, które zadajemy my: kto nas stworzył? Dlaczego istniejemy? Co było przed początkiem?

Być może nigdy nie odkryją, że ich "Stwórcą" było zwykłe kichnięcie istoty z zupełnie innego poziomu rzeczywistości. Dla nich ten twórca byłby wszechmocny, niewidzialny i całkowicie niepojęty. Mógłby ingerować w ich rzeczywistość lub pozostać poza jej granicami. Czy nie właśnie w taki sposób wiele religii opisuje Boga?

Ta myśl prowadzi do jeszcze bardziej intrygującego pytania. Jeśli my moglibyśmy nieświadomie tworzyć nowe wszechświaty, to czy nie jest możliwe, że nasz własny wszechświat również jest efektem czegoś, co z perspektywy jego twórcy było zupełnie zwyczajne? Może to, co dla nas jest aktem stworzenia, dla kogoś "wyżej" jest jedynie drobnym wydarzeniem, którego znaczenia nawet nie dostrzega.

Oczywiście nie jest to teoria naukowa ani próba wyjaśnienia rzeczywistości. To eksperyment myślowy, który pokazuje, jak bardzo nasze rozumienie świata zależy od perspektywy. Granica między tym, co uznajemy za boskie, a tym, co jest jedynie naturalnym zjawiskiem, może być znacznie bardziej płynna, niż nam się wydaje.

Może więc następnym razem, gdy ktoś kichnie, warto uśmiechnąć się na myśl, że być może właśnie narodził się kolejny wszechświat – a wraz z nim cywilizacje, które kiedyś będą zastanawiały się nad tym samym pytaniem, które od tysięcy lat zadajemy my: kto był na początku?"

Pokaż więcej komentarzy (4)