
Wpis użytkownika Al-3_x w Hydepark
Al-3_xAutorytet
8piorunówKilka słów na temat śmierci Charlie Kirka
W kontekście Charlie Kirka mogę powiedzieć kilka rzeczy. Przed jego śmiercią mało się nim interesowałem. Wiedziałem, że istnieje i tyle. Po jego śmierci bardziej się zapoznałem z jego działalnością i zdecydowanie nie zgadzam się z wszystkim co on głosił. Czy to oznacza moje poparcie dla aktu zabicie go? Oczywiście, że nie. Mordowanie ludzi bo mają inne poglądy od nas to zwykłe barbarzyństwo. Nasza cywilizacja w pewnym sensie za fundament uważa możliwość wzajemnego dialogu oraz swobodnej wymiany myśli. Podstawą tego podejścia jest uznanie prostego faktu, że nikt z nas nie posiada monopol na prawdę. Szczególnie dotyczy to kwestii moralnych i społecznych. Oczywiście ma to swoje granice, ale mimo wszystko cenimy sobie wolność słowa.
Lewica ten fundament podważyła publicznie nie tylko aprobując, ale wręcz ciesząc się i celebrując śmierć Kirka. Przyznała sobie wprost monopol na prawdę oraz na moralną słuszność, a każdego kto się z nimi nie zgadza naznaczyła jako moralnie złego i zracjonalizowała akt zabicia go. Charlie Kirk nie tylko został zamordowany, ale stał się później powszechnie wyśmiewany i ten trend trwa do dnia dzisiejszego. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że nie absolutnie większej różnicy między takimi bolszewikami, a młodymi lewicowcami współczesnymi. Wykazują oni dokładnie tą samą mentalność. Bolszewicy w końcu też racjonalizowali liczbę ofiar i dehumanizowali swoje ofiary. Gdyby więc współczesna lewica miała kiedyś przejąć władzę w USA to nie zdziwiłbym się gdyby szybko poszli tą samą drogą co ZSRR.
Druga kwestia dotyczy braku autentycznej empatii u znacznej części lewicy. Lewicowa empatia co wykazało to wydarzenie jest mocno selektywna i bardziej opiera się na tak zwanym sygnalizowaniu cnoty niż autentycznym współczuciu. Wręcz w obliczu tej sytuacji posądziłbym ich o zwyczajną socjopatie. Tu wchodząc na głębszą refleksje jestem zdania, że ludzie z natury są bardziej źli niż dobrzy i dlatego wszelkie utopie są mało realne. Nie chodzi tylko o ograniczenia zewnętrzne, ale i nasze wewnętrzne tendencje. Ponieważ jednak uznajemy zasadność istnienia pewnych norm nie możemy otwarcie głosić pragnienia zabijania innych. Ideologia pozwala jednak racjonalizować nasze najgorsze popędy i to tu ma moim zdaniem miejsce.
Wchodząc na grunt dalszych rozważań wydaje mi się, że ameryka ma obecnie naprawdę spory problem z polaryzacją społeczną. W praktyce społeczeństwo może funkcjonować moim zdaniem tylko wtedy gdy istnieje jednak pewien wspólny grunt normatywny do którego w trakcie dyskusji można się odwołać. Tymczasem obecna amerykańska lewica i prawica posiada już zupełnie odmienny system wartości, a w obliczu wzrostu zjawiska hipermoralizmu sama polityka staje się przedmiotem nie pragmatycznego podejścia i szukania kompromisu, a narzucenia swojej narracji na temat tego co jest dobre i złe. Wolałbym uniknąć pogłębienia takiej sytuacji w Polsce bo to rodzi jedynie patologie systemowe oraz konflikty.
Komentarze (29)
@Al-3_x dokładnie tak panie filozofie, to lewica jest zła, niczym się nie różni od bolszewików i nie ma żadnej empatii. Nie to co Czarli, jego fani i cała światowa prawica robiąca z tego obrzydliwego typa bohatera. Albo ten prawak co go wziął i zastrzelił. Ci to mają empatii że ho ho. Wiele tu twoich obrzydliwych wpisów widziałem, ale to już jest takie dno i metr mułu, że ten będzie ostatni. ¯\\(ツ)/¯
Ja tylko do tematu empati. To nie jest cecha tylko lewicy i brzydko się zachowałeś pisząc, że to „lewico empatia”. Myślę, że tu działa ten sam mechanizm gdzie jest agresor i ofiara - czuję empatię do Ukraińców na froncie którzy bronią swojego kraju , albo do obywateli Ukrainy których życie się rozpadło po ataku, ale zero empatii wobec ruska siedzącego w okopie, albo ruska w bloku w Moskwie, któremu spalili dronem miejsce pracy. To politycy sprawili, że osoba z przeciwnej strony politycznej traktowana jest jak agresor i działa to w obie strony.
@Fausto Jest w tym pewna prawda. Sam Trump mocno się przyczynił do polaryzacji społecznej i nie mówię, że to wina wyłącznie lewicy. Różnica jest taka, że prawica aż tak bardzo nie naciska na empatie w polityce jak lewica która o empatii mówi bardzo dużo. Wystarczy powiedzieć, że większość lewicy raczej nie jest przychylna karze śmierci nawet dla morderców, a jednak w tym przypadku zbiorowo cieszyli się z śmierci Kirka.
Komentarz usunięty
@Al-3_x nikt nie celebrował jego śmieci bardziej niż wdowa po nim.
A jeśli ta "lewica" to garstka anonimowych trolli to tak, nikt się tak nie cieszył. C⁎⁎j, że lewicowi komentatorzy (np Dean Whitaker) opłakiwali jego śmierć i mówili, że każda śmierć to ogromna strata. Twoja "lewica" to wyjątkowy twór.
@maximilianan Te posty randomów mówią mi więcej o stanie współczesnej lewicy niż to co powiedział jakiś polityk przed kamerami.
@Al-3_x superancko, skoro opierasz się na randomach z internetu i przekładasz to na "lewicę" w dowolnym znaczeniu tego słowa to pozdro. Tak czułem, że jeszcze się odniesiesz "a bo takie posty majo dużo lajków".
Wybitne.
@maximilianan Mogę szczerze przyznać, że ani Obama ani Bernie Sanders tego nie zrobili i szanuje ich za to. Ale zdecydowanie nie była to garstka osób. Na X widziałem tysiące postów dostających dziesiątki tysięcy serduszek które dosłownie wczoraj śmiały się z jego śmierci. Na tiktoku filmiki wyśmiewające jego śmierć też były liczne. Zdecydowanie nie było to zjawisko marginalne, a że oddolne to niczego to nie zmienia, a wręcz wszystko pogarsza.
@Al-3_x tak, dosłownie garstka. Pokażesz może kogoś "znaczącego" kto się z tego śmiał zaraz po jego śmierci?
nikt nie celebrował jego śmieci bardziej niż wdowa po nim.
Whataboutism
A jeśli ta "lewica" to garstka anonimowych trolli
Zdecydowanie nie garstka i nie tak anonimowych.
@Al-3_x i tak, i nie, jak to zawsze wygląda, kiedy trzeba generalizować.
Główni przedstawiciele lewej strony politycznej, jak AoC, Biden czy Obama potępili zamach.
Tak samo np. Hasan Piker.
Natomiast prawdą jest to, że większość ludzi nie kieruje się jakimiś zasadami. Jedynie chce, żeby przeciągnąć linę na swoją stronę. Dobrze to widać w polskiej polityce
Główni przedstawiciele lewej strony politycznej, jak AoC, Biden czy Obama potępili zamach.
A to prawda. Nawet Bernie Sanders to zrobił.
@Al-3_x Nie będę udawał, że ta śmierć mnie jakoś wybitnie poruszyła, natomiast zgadzam się, że tolerowanie przemocy jako rozszerzenia walki politycznej jest czymś nieakceptowalnym - niezależnie od poglądów. Tolerując przemoc tracimy jakikolwiek mandat do funkcjonowania w ustroju demokratycznym.
Natomiast, nawet ja - osoba raczej popierająca umiarkowany (tj. mniej restrykcyjny niż w Polsce, bardziej restrykcyjny niż w USA) dostęp do broni, nie mogę uciec od tego, jaką ironią losu była ta śmierć, w obliczu jego wypowiedzi w stylu:
I think it's worth to have a cost of, unfortunately, some gun deaths every single year so that we can have the Second Amendment to protect our other God-given rights. That is a prudent deal. It is rational. Nobody talks like this. They live in a complete alternate universe.
I tak - rozumiem jego logikę, argument o samochodach, który też przytoczył w tamtym wywiadzie ma sens. Tak czy siak, całe to zdarzenie było po prostu tragikomiczne. Reakcja ludzi moim zdaniem nie wynikała z samych poglądów politycznych, a była taką samą reakcją, jak to co się dzieje kiedy fani jazdy 200km/h po mieście, w aucie obklejonym naklejkami "trzeba zapierdalać", giną rozbijając się na drzewie.
Więc nijak to się ma do wypadków elektryków.
"Więc nijak to się ma do wypadków elektryków." - To, że czegoś nie rozumiesz, nie oznacza, że to nie istnieje.
Wytłumaczę:
Elektrycy WIEDZĄ że prąd zabija ludzi (w tym elektyków).
Każdy wykształcony elektryk przyzna: "Tak, wiem że wypadki związane z energią elektryczną są przyczyną śmierci wielu osób, jest to koszt utrzymywania tej technologii i mimo tego ją popieram".
Zresztą, nie trzeba być elektrykiem: większość ludzi tak uważa.
"jest tutaj jasny ciąg przyczynowo-skutkowy, między jego poglądami, a jego losem." ? Skąd ci się to wzięło? Poglądy go zabiły? Czy kula wystrzelona przez mordercę?
"w żaden sposób nie przypominający elektryka ginącego w wypadku." - tu się nie zgadzam.
Zróbmy analogię:
- Elektryk jest zwolennikiem powszechnej dostępności energii elektrycznej. Ginie bo jakiś pojeb wrzucił toster do basenu. Ale zabawne!
- Kirk jest zwolennikiem powszechnej dostępności broni. Ginie bo jakiś pojeb do niego strzelił. Ale zabawne!
"elektryk publicznie głosił 'odłączanie obwodów i używanie kłódek zabezpieczających jest dla frajerów, i nie powinno być wymagane przepisami BHP'" - No to tutaj grubo manipulujesz. Podaj cytaty Kirka, gdzie nawoływał do nieostrożnego obchodzenia się z bronią palną, ignorowanie reguł bezpieczeństwa, stosowanie niedozwolonej amunicji, samodzielne przeróbki broni itd. Bo to byłby odpowiednik negowania procedur bezpieczeństwa przy pracach elektrycznych.
@gwintownik Czy moja analogia jest perfekcyjna - nie. Natomiast w stosunku do osoby, która głośno i publicznie głosiła, że akceptowalną ceną za dostęp do broni jest jakaś liczba śmierci związanych z bronią, jest jak najbardziej trafna. Kiedy mowa o "gun deaths", to zabójstwa też, a nawet przede wszystkim się w to wliczają. Więc nijak to się ma do wypadków elektryków.
Sens jego wypowiedzi jest prosty - "uznaję to, że niektórzy zostaną zamordowani za pomocą broni, jako konsekwencję utrzymania wolnego dostępu do broni, i mimo to, popieram wolny dostęp do broni". Tak więc jest tutaj jasny ciąg przyczynowo-skutkowy, między jego poglądami, a jego losem. Nie tak bezpośredni jak w wypadku seby w BMW owiniętego wokół drzewa, ale też w żaden sposób nie przypominający elektryka ginącego w wypadku. Gdyby natomiast nasz hipotetyczny elektryk publicznie głosił "odłączanie obwodów i używanie kłódek zabezpieczających jest dla frajerów, i nie powinno być wymagane przepisami BHP", a następnie zginął wskutek czyjegoś błędu - tu miałbyś analogię. I szczerze mówiąc - też byłoby to ironiczne/zabawne.
@maximilianan Ale ja tu nie jestem od tego by bronić poglądów tego pana. Sam powiedziałem, że się z nim z wieloma kwestiami nie zgadzam. Mógłbym mu zarzucić jego podejście do Palestyny chociażby. Czy to znaczy, że ciesze się z jego śmierci? No nie bardzo.
@Al-3_x śmieszne, że z wszystkich zarzutów potrafisz odnieść się tylko do tego na temat semantyki (swoją drogą to kompletnie nie zmienia tego, że tak powiedział). Coś o tych strzelaninach, panie filozofie?
Mówił też, że empatia jest dla niego niewłaściwa i nie powinno jej być.
To jest akurat błędny cytat. Kirk nie mówił, że empatia jest zła tylko termin empatia uważał za błędy i wolał pojęcie współczucie.
@Al-3_x obecne reakcje kpiące z kirka kpią z reakcji skrajnej prawicy (np. z "żałoby" jego żony czy Trumpa, tworzenia piosenek w AI, zapowiadania wojny domowej). No i top jedyny mem, którego korporacje nie mogą podebrać, więc nie zbrzydnie tak szybko.
@gwintownik kirk mówił, że te śmierci w wyniku strzelanin to niska cena za dostęp do broni. Mówił też, że empatia jest dla niego niewłaściwa i nie powinno jej być. Śmiał się z samobójstw transseksualistów.
Przyznaj, nie słyszałeś o nim przed jego śmiercią?
, że uważał, iż śmierć pewnej liczby osób w związku z powszechnym dostępem do broni jest akceptowalnym według niego kosztem, po czym sam stał się właśnie tym akceptowanym według własnych standardów kosztem.
Czyli będziesz kręcił bekę z każdej osoby, która ukończyła kierunki typu transport/inżynieria transportu i pokrewne i zginie w wypadku?
Bo każda z tych osób powie ci (jeżeli jeszcze o tym nie słyszałeś), że masowy transport przynosi ze sobą koszt w postaci zanieczyszczenia środowiska i ofiar w ludziach.
I każda z tych osób powie ci, że oczywiście warto ten koszt minimalizować, żeby było mniej zanieczyszczeń i mniej ofiar, ale już teraz zyski, które całe społeczeństwo czerpie ze zorganizowanego transportu, przekraczają wspomniane przeze mnie koszty.
Czyli: tak, godzimy się z tym, że ktoś zginie, ale za to mamy świeże bułki co rano w piekarni a karetki mogą przewieźć transport krwi z miasta do miasta.
ł zabity idąc chodnikiem, bo jakiś domorosły drifter nie opanował auta podczas driftu i wleciał nim na chodnik.
Tak, bardzo dobre. I można by go użyć, gdyby Kirk faktycznie postulował że strzelnice nie są potrzebne, bo każdy może sobie potrenować na dowolnej ulicy w mieście.
Ale Kirk niczego takiego nie mówił.
Powiedział to: "I think it’s worth it. It’s worth to have a cost of, unfortunately, some gun deaths every single year so that we can have the Second Amendment to protect our other God given rights."
Czym to się różni od stwierdzenia: "Myślę, że warto to rozwijać. Transport lotniczy, niestety, wiąże się z ofiarami każdego roku. Ale przynosi znacznie więcej korzyści, z których wszyscy korzystamy"?
Przy czym w przypadku Kirka jego stwierdzenie jest wzmocnione - on się powołuje na fundamentalne prawa konstytucyjne USA, które - według wielu amerykanów - chroni ich święte (bo dane od Boga) - prawa.
@gwintownik myślę, że autorowi nie chodzi o ironię w tym sensie, że Kirk był zwolennikiem dostępu do broni, a o jego wypowiedzi, w których wyrażał poglądy, że śmierć ludzi z powodu powszechnego dostępu do broni jest kosztem, na który jest gotów w imię wolności i prawa do obrony własnej.
Ironia nie kryje się w tym, że był zwolennikiem dostępu do broni i zginął od broni palnej, ale w tym, że uważał, iż śmierć pewnej liczby osób w związku z powszechnym dostępem do broni jest akceptowalnym według niego kosztem, po czym sam stał się właśnie tym akceptowanym według własnych standardów kosztem.
@gwintownik To może tak: jakby zwolennik braku ograniczeń prędkości i nie karania ludzi robiących sobie z ulic miasta tory popisowe i wyścigowe (nocne wyścigi i drifty) aka "a gdzie mam ćwiczyć poślizgi", został zabity idąc chodnikiem, bo jakiś domorosły drifter nie opanował auta podczas driftu i wleciał nim na chodnik.
Lepsze porównanie?
@LondoMollari "a była taką samą reakcją, jak to co się dzieje kiedy fani jazdy 200km/h po mieście, w aucie obklejonym naklejkami "trzeba zapierdalać", giną rozbijając się na drzewie."
No ale przecież to nie jest to samo, robienie takich porównań oznacza, że jest się mocno na bakier z logiką!
Wyjaśniam:
Kirka zamordowano. Jeżeli chcemy robić jakąś analogię do "zapierdalających szybko i bezpiecznie" samochodami 200km/h po mieście, to mamy tu do czynienia z sytuacją, kiedy ktoś taki zabija przechodnia (w tym wypadku Kirka) idącego chodnikiem. I cały "tragikomizm" polega na tym, że ten przechodzień był zwolennikiem prawa do posiadania samochodu. Czyli czegoś absolutnie "normalnego", czegoś, z czym zgodziłoby się co najmniej 95% dorosłych ludzi.
Nie widzę w tym nic tragikomicznego.
Twój wpis - o ile dobrze rozumiem - sugeruje inną analogię: Kirk był zwolennikiem broni i zabito go z broni palnej więc jest to "podobne" do sytuacji w której bananek peretti rozwala się na moście w Krakowie.
NO NIE.
To byłoby "podobne", gdyby Kirk zginął bawiąc się bronią w nieodpowiedzialny sposób. Taki facet jak on umiał się nią posługiwać, więc wszystkie scenariusze typu: Nie zabezpieczył, nie sprawdził itd. raczej nie wchodzą w rachubę - Kirk z całą pewnością znał zasady. "Głupia" śmierć przy zabawie bronią mogłaby się mu (Kirkowi) wydarzyć np. gdyby eksperymentował sobie z home-made amunicją. Albo faktycznie "bawił się" bronią po pijaku czy coś takiego.
Jednakże nic takiego nie miało miejsca.
Podsumowując:
Pomijając to, że Kirk został zamordowany (a nie był to wypadek na strzelnicy), sytuacja z nim jest analogiczna do sytuacji ofiar niejakiego majtczaka. Z całą pewnością ci ludzie byli zwolennikami prawa do posiadania samochodu (w końcu jechali samochodem...) i zostali zabici przez nieodpowiedzialnego przygłupa, który ich życie miał za nic.
Znowu, nie widzę dlaczego miałoby to kogokolwiek "śmieszyć".
Można też inaczej: Jak ginie elektryk wysokich napięć, albo nurek techniczny - też jest to powód do śmiechu? W końcu elektryk zdecydowanie JEST zwolennikiem użycia energii elektrycznej, a nurek też z pewnością "lubi" nurkowanie.
@LondoMollari Nah nie chodziło tylko o to. Gdyby żarty dotyczyły ironii sytuacji to byłbym wstanie to zrozumieć. Natomiast lewica poszła zdecydowanie dalej.
@SpokoZiomek Jest w tym pewna ironia sytuacji, ale nadal nie życzyłbym mu jego losu.