Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#religia

Lider

w 4chan

4piorunów

Lider1piorunów

To to tam jeszcze lajt, mnie śmieszy dogmat, że jak ksiądz święci opłatek to katolik musi wierzyć, że to dosłownie ciało i krew. KEK, AFAIK niewierzenie w to to samoekskomunika z kościoła katolickiego. XD

Transsubstancjacja (łac. transsubstantiatio) lub przeistoczenie – w teologii katolickiej oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa. Termin ten został przyjęty podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 roku. Teolodzy prawosławni używają czasem terminu przeistoczenie (gr. μετουσίωσις, ros. пресуществление) – uważają jednak, że termin ten ma charakter nie opisowy, ale wskazuje na tajemnicę obecności cielesnej Jezusa w Eucharystii.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja
TranssubstancjacjaTranssubstancjacja (łac. transsubstantiatio) lub przeistoczenie – w teologii katolickiej oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa. Termin ten został przyjęty podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 roku. Teolodzy prawosławni używają czasem terminu przeistoczenie (gr. μετουσίωσις, ros. пресуществление) – uważają jednak, że termin ten ma charakter nie opisowy, ale wskazuje na tajemnicę obecności cielesnej Jezusa w Eucharystii. Historia Termin przeistoczenie wszedł do użycia w teologii katolickiej w średniowieczu, wraz z potrzebą uściślenia rozumienia Eucharystii jako sakramentu, poprzez użycie pojęć wziętych z języka filozofii, zwłaszcza metafizyki. Bezpośrednią przyczyną tej precyzacji języka teologicznego były twierdzenia niektórych teologów, które wydały…Wikipedia

Lider

w Wiara

6piorunów
Wizerunek Jezusa na bloku w Pajęcznie, oryginalny materiał RTL7 1999 i AntenaHD 2023 w 77TV

https://www.youtube.com/watch?v=MCL22jEgiJs

Inspirator

w Religia

2piorunów

Czy po 20 braku wiary da się uwierzyć w Boga jeszcze raz?

Wychowałem się w mocno wierzącej rodzinie, w której nauczono mnie, że istnienie Boga było taką oczywistością, jak to, że pod nogami jest ziemia. Potem, w wieku nastoletnim, zacząłem dostrzegać, że to nie jest pewnik. Że wiele rzeczy, o których mnie uczono jest kłamstwem. Że nauka dużo lepiej wyjaśnia świat, wręcz niszcząc teorie teologiczne.

Z czasem to co było sacrum, stawało się profanum. Atak na autorytet Jana Pawła II najpierw mną wstrząsnął. Dzisiaj stał się chlebem powszednim, wręcz mainstreamem, do którego dołączyłem. Instytucja Kościoła zdawała mi się zaraz bardziej odległa i zepsuta.


Teraz, gdy dziadzieję, nie widzę już świata tak zero-jedynkowa jak kiedyś. Widzę również te dobre strony wspólnoty i zasad moralnych, które zapewnia Kościół. Rozumiem również, że działania ludzi nie mówią nic o danym poglądzie, wierze czy idei. Dlatego też przewinienia księży czy wiernych nie wpływają na ocenę chrześcijaństwa jako takiego.

A mimo to, nie rozumiem czym jest wiara. W naszych czasach oświecenia, będąc po tej stronie braku wiary, nie widzę sposobu żeby na nowo uwierzyć. Słowo wiara stało się abstrakcją której nie rozumiem i nigdy nie rozumiałem.

Nawet jeśli założyć, że jakaś wielka mądrość, którą można nazwać Bogiem, stworzycielem świata, istnieje, to dlaczego miałaby istnieć właśnie ta, konkretna, opisana przez chrześcijan. Opcja, że Bóg istnieje sam w sobie, wydaje się bardziej prawdopodobna, niż to, że wszystko w co wierzą chrześcijanie jest prawdziwe.

Chciałbym znowu uwierzyć, ale tym to właśnie jest. Chęcią istnienia Boga, nie wiarą. I nie wiem jak mogą w niego wierzyć inni.

Także moje pytanie:
Jak uwierzyć znowu w Boga?
A potem jak uwierzyć, że ten Bóg to ten którego opisują chrześcijanie?

Gruba ryba0piorunów

wiara to jest masowa deluzja napedzana przez strach, moim zdaniem balansuje na granicy osobowosci schizotypalnej, ale do nazwania tego zaburzeniem musi odbiegac od norm spolecznych, osobiscie mam bardziej radykalne podejscie i bardzo wiele zachowan, ktore mieszcza sie w "normie" nadal uwazam za chore

Gruba ryba1piorunów

@Marcus-Aurelius-64 jak trwoga to do Boga.

Pewnie pod presją trudnego splotu wypadków dojdzie do ciebie, że nic nie tracisz wierząc w Boga (zakład pascala) I coś Ci przeskoczy w mózgu... starzy ludzie tak czesto mają zblizając sie do końca. Np. Moja matka, całe dorosłe życie omijała kościół, a ostatnio z każdym rokiem coraz bardziej się z nim oswaja, zaraz zacznie jeszcze chodzić do kościoła... wnukom już wciska kit, że wierzy i wierzyć trzeba.

Ja pewnie też na łożu śmierci będę wypluwał swoje slowa

Gruba ryba0piorunów

@plemnik_w_piwie bo nie wiara wymaga więcej odwagi i własnego kompasu moralnego. Jest dużo trudniejsza, niż podporządkowanie się religii. To coś jak życie w państwie opiekuńczym i liberalnym, opiekuńcze nakładając na ciebie podatki załatwia ileś spraw o które nei musisz się martwić, liberalne zostawia Ci pieniądze i mówi rób z tym co chcesz.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

17piorunów

976 + 1 = 977

Tytuł: Ewangelia Filipa

Autor: Jean-Yves Leloup (główny autor), Ewa Mickiewicz (przekład)

Kategoria: religijne

Wydawnictwo: Purana

Format: książka papierowa

Liczba stron: 167

Ocena: 3/10

W ubiegłym tygodniu, jadąc do Szczecina, znalazłem na półeczce z bookcrossingiem "Ewangelię Filipa". Nic nadzwyczajnego, wiem, że na tej półce od lat adwentyści, katolicy i świadkowie Jehowy rywalizują ze sobą w dostarczaniu książek religijnych. O apokryfach troszkę czytałem, wiedziałem, czym są one, jak należy je rozumieć itd., ale jakoś nie miałem okazji przeczytać żadnego takiego utworu. No to pożyczyłem sobie książkę, planując po jej lekturze odnieść ją na półkę na dworcu.

Autorem opracowania jest Jean-Yves Leloup, francuski duchowny... prawosławny. Ciekawe połączenie. Za przekład książki odpowiada zaś niejaka Ewa Mickiewicz. Książkę poprzedza wstęp, który z grubsza przybliża historię apokryfu. Część właściwą stanowi treść ewangelii w języku koptyjskim (lewa strona) i jego polski przekład po prawej.

Nie potrafię potwierdzić, czy pani Mickiewicz tłumaczyła z francuskiego czy tekst Ewangelii tłumaczyła bezpośrednio z koptyjskiego. Podejrzewam, że jest to przekład przekładu francuskiego, ale nie mam jednak na to dowodów. Przetłumaczona Ewangelia nie ma stylu biblijnego, sam tekst jest bardzo suchy i przypomina słabo zredagowany katechizm (czym istocie była owa Ewangelia). Razi brak przypisów do problematycznych fragmentów, które wyjaśniłyby co trudniejsze, dwuznaczne rzeczy.

Jeśli ktoś interesujące się apokryfami lub historią Biblii to raczej powinien kojarzyć Ewangelię Filipa, która jest równie znanym apokryfem jak Ewangelia Judasza, Ewangelia Tomasza czy Księga Henocha. Ewangelia Filipa zasłynęła opisem relacji między Jezusem a Marią Magdaleną. No, jest tam wpleciony taki wątek, ale sam fragment był tak suchy, że w zasadzie go przeczytałem bez zainteresowania.

Wydawcą książki jest niejaka Purana, oferująca głównie książki o zdrowiu i rozwoju osobistym. Obecność w ich wydawnictwie książki o tematyce religijnej odbieram wyłącznie jako słabą próbę zarobienia na sensacji, gdzie można głosić "prawdę wielką" o Ewangelii opisującej romans Jezusa.

Jakość wydania jest dość słaba i w zasadzie nie polecam tego konkretnie przekładu. Gdyby książka była grubsza, rzuciłbym ją w kąt zapominając, że na wypożyczonym egzemplarzu ktoś napisał "7. Nie kradnij.", "7a. Zostaw, niech czytają inni!", "Własność SB" i wreszcie "Sowa z Grudziądza tu był!". Na okładce jest również nabazgrane "Naznaczona boskością". Nie ukrywam, podpisy wzbudzają we mnie większe zainteresowanie - czyja to książka, jak ona krąży, kto ma jakie przemyślenia. Dopiszę się do tego łańcuszka, niech coś po mnie zostanie.

Prywatny licznik: 22/50

Autorytet

w Dyskusje

25piorunów

mam dosyć.

mam dosyć wszystkiego

każda ideologia, każda idea, każdy dyskurs zawiódł.

mam dosyć tego, że ludzie są dla mnie chujkami od tak. Nikomu staram się nie wadzić, a też znajdzie się zawsze ktoś, kto uzna, że trzeba mi dokuczyć.

mam dosyć rodziny, zawiodłem się na miłości i przyjaźni

jestem jak dziecko z adhd, żadne hobby mnie już nie kręci

boję się ludzi i nie mam siły walczyć

wkurwiony jestem, boję się, że pęknę i odjebię coś

boję się o swój stan psychofizyczny

problemy osobiste/rodzinne mnie przytłaczają

nie mam kasy nawet na głupi koncert czy nawet gryzak dla psa

wkurwia mnie moja depresja, kryzys egzystencjalny, sytuacja na świecie, problemy finansowe i złamane serce. nie chcę już walczyć

wkurwia mnie że chociaż raz coś nie może być normalnie.

jestem nieudacznikiem i tak bardzo chcę po prostu zniknąć.

nie chcę leczenia. leczyłem się, brałem wiele razy leki, często różni lekarze mnie badali i co z tego.

moje problemy nie znikną jak wezmę tabletkę.

nienawidzę siebie

nie umiem się zebrać.

błądzę między zajebaniem się a walką o jakiś ideał, którego boję się tknąć bo mam paranoje.

a mogłem jednak zostać złodziejem...

GURU4piorunów

@Alembik no już już, nie pi⁎⁎⁎ol jesteś tu u siebie.

GURU2piorunów

eh mam dokladnie tak samo, jedyne czego oczekoje od zycia to nadania smierci jako takiego sensu, ostatnia szarza ale jeszcze nie bylo okazji co trzyma mnie przy zyciu.

Gruba ryba2piorunów

@ErwinoRommelo chciałem ci odpisać coś zabawnego odnośnie "ostatniej szarży", a skończyło się na tym że przeczytałem skróconą biografię erwina rommela.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Evola był zbyt wrogi technologii. Technologia może doprowadzić człowieka do odkrycia nowych form boskiego objawienia i mieć charakter sakralny. Nie musi służyć jedynie w misji rozpłynięcia ludzkiej tożsamości jakby chciała tego Donna Haraway. Może stać się narzędziem do objawienia boskości w tym świecie.

Gruba ryba0piorunów

Jak dla mnie to po prostu forma ewolucji. Ludzie są przyzwyczajeni do tego, że ewolucja musi być biologiczna, ale możliwe, że nowe formy życia będą po prostu w pełni syntetyczne.

Osobistość0piorunów

@keborgan jesli mowisz o ewolucji czlowieka moze tak byc. Ale mimo ze kochamy tak o sobie myslec jako gatunku to jednak nie jestesmy pępkiem wszechświata I dopoki beda istnieć organizmy biologiczne ewolucja bedzie organiczna

Gruba ryba0piorunów

@SignumTemporis Niezupełnie, początkowo na pewno memotyp syntetycznego życia może być bardzo ludzki - biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy. Później na pewno będzie ewoluował z prędkością, której nie potrafimy ogarnąć.

Osobistość0piorunów

@keborgan dalej zawezasz ewolucje do czlowieka i tego co stworzyl - organizmy niestworzon/wyhodowane przez czlowieka dalej beda ewoluować tak jak robiły to do tej pory

Gruba ryba0piorunów

@SignumTemporis Spoko, ale syntetyczne życie to nowa jakość. To trochę jakbyś chciał z czołgiem walczyć na pięści.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

16piorunów

https://www.youtube.com/shorts/Z8GIYXdR16Y

Sprowadzanie tożsamości narodowej w Polsce do bycia katolikiem to jeden z najgorszych grzechów naszej prawicy. Od wielu lat powtarzałem i będę powtarzać, że Polak ateista, a do tego gej może być większym patriotą niż Polak katolik. Nie ma ostatecznie międzynarodowej instytucji w postaci kościoła nad sobą.

Fanatyk0piorunów

Ale mnie irytują jakieś muzyczki i cienie i gówna dodawane do filmików. Gówno słyszę, co mówią, 3 razy musiałem oglądać (pewnie chodzi właśnie o nabijanie wyświetleń).

Fenomen1piorunów

@RogerThat Chodzi o ukrycie kradziezy nieswojego materialu.
To jest fragment serialu TVP do ktorego TVP ma prawa. Gdyby wrzucil taki bez filtrow i bez muzyczki to algorytm od razu by to wylapal i sciagnal taki filmik., a tak probuja to utrudnic.

To cos podobnego, jak wrzucanie calych odcinkow top gear na YT tylko w lustrzanym odbiciu. Na poczatku dzialalo i alogrytm tego nie rozpoznawal. Teraz kombinuje sie z filtrami, kadrowaniem i dennym podkladem

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x jak mnie to rozpierdala, to mówienie przez polityków ludziom kto może byc patriotą, a kto jest niemieckim agentem. ten monopol na patriotyzm. obrzydliwe. na pewno nigdy nie zagłosuję na takie psy. w ogole sprawia to ze coraz mniej się czuję i chcę by nazywany Polakiem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Nie jestem islamofobem. Mam duży szacunek do Sufizmu czyli nurtów mistycznych w Islamie i ogólnie dla dziedzictwa islamskiej filozofii. To Wahhabizm i inne fundamentalistyczne odmiany islamu są problemem. To te nurty zainspirowały takie ISIS. Spotkałem się z komentarzem pewnego muzułmanina na platformie X (dawniej Twitter), że świat islamski podzielił się na frakcje świecką i radykalną i jest to główne źródło ich konfliktów dla dzisiejszego. Problem w tym, że Arabia Saudyjska eksportuje ideologię wahhabizmu na skalę światową i ich przesłanie dociera nawet do Polski.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wahhabizm#Ekspansja_i_finansowanie

Jedynymi krajami muzułmańskimi, w których wahhabizm jest oficjalnie uznany za religię państwową są Katar i Arabia Saudyjska. 22,9% Saudyjczyków to wahhabici (skoncentrowani w Nadżdu), 46,87% Katarczyków i 44,8% mieszkańców Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ponadto wahhabitami jest 5,7% mieszkańców Bahrajnu i 2,17% mieszkańców Kuwejtu. Przedstawicielem ruchu wahabickiego w Polsce jest m.in. Liga Muzułmańska w RP. Jej siedzibą jest Ośrodek Kultury Muzułmańskiej w Warszawie.

To kraje które rzekomo są naszymi sojusznikami. Tymczasem za głównego wroga uznajemy Iran dla którego głównym wrogiem jest Izrael i który z krajami z półwyspu arabskiego jest akurat w konflikcie. Pisałem jakiś czas temu, że cywilizacja islamska obecnie jako jedyna może pretendować do ideologicznego rywala zachodu ze względu na właśnie uniwersalizm ich religii. Problem w tym, że jest podzielona na różne frakcje. Jeśli miałaby się w przyszłości zjednoczyć pod sztandarem Wahhabizmu to byłby to poważny problem.

Fenomen0piorunów

W temacie islamu polecam świetny film biograficzny Droga do Mekki, opowiada o austriackim Żydzie który pojechał na Bliski Wschód jako dziennikarz i tam przeszedł na islam. Później działal m.in na rzecz niepodległości Pakistanu, czym zdobył sobie wielkie uznanie, i chciał tłumaczyć Koran, co sprawiło że był nielubiany wśród muzułmanów xd

Jeśli dobrze pamiętam to pod koniec życia miał powiedzieć coś w stylu "Koran to dar na który muzułmanie nie zasługują" xd

https://pl.wikipedia.org/wiki/Muhammad_Asad

Muhammad AsadMuhammad Asad, urdu ‏محمد اسد‎ urodzony jako Leopold Weiss (ur. 2 lipca 1900 we Lwowie, zm. 20 lutego 1992 w Mijas) – Austriak żydowskiego pochodzenia, dziennikarz, podróżnik, pisarz, językoznawca, myśliciel, reformator, dyplomata i politolog. Leopold Weiss pochodził z tradycyjnej żydowskiej rodziny wywodzącej swoje korzenie z Czerniowców. Po wybuchu I wojny światowej, w 1914 roku, opuścił wraz z rodziną Lwów i osiadł w Wiedniu. Po wojnie przeniósł się do Berlina i zaczął pracować jako dziennikarz – w 1922 roku został korespondentem w Palestynie. Zafascynowany kultura arabską i zniechęcony do syjonizmu, w 1926 roku przyjął islam i zmienił nazwisko. W czasie pielgrzymki do Mekki zbliżył się do królewskiej rodziny saudyjskiej i zaprzyjaźnił z królem Abd al-Azizem ibn Saudem. W latach 1931–1939 mieszkał w Indiach, które znajdowały się w tym okresie pod kontrolą brytyjską. Współpracował z Muhammadem Iqbalem w tworzeniu państwa Pakistan,…Wikipedia
Gruba ryba2piorunów

@AdelbertVonBimberstein Można, ale chrześcijanie próbujący siłą ustawiać życie wszystkim pod swoją książkę o niewidzialnym przyjacielu są całkiem słusznie spuszczani na drzewo. Muzułmanów robiących to samo głaszcze się po główkach i traktuje w sposób niezrozumiale uprzywilejowany. Gnuśna Europa sama sobie kręci sznur na szyję.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Ogólnie to jestem Panateistą co uważam za dobry kompromis między konceptem Boga transcendentnego i immanentnego. Bóg według mnie istnieje zarówno poza rzeczywistością, ale też manifestuje się poprzez nią i ją w sobie zawiera. Podoba mi się orficki mit o Zeusie według którego ten połknął wszechświat i stał się z nim jednością.

Fenomen0piorunów

Do naszych czasów zdążył go już wysrać

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Porażka cywilizacji rozumu

Istnieje moim zdaniem silne pokrewieństwo między gatunkiem horroru i religią. Zarówno fikcyjne dzieła grozy jak i różnego rodzaju mitologie powstały z potrzeby oswojenia i radzenia sobie z irracjonalnymi lękami których kult racjonalizmu mimo usilnych wysiłków nie był wstanie wyeliminować. Zresztą sam oświeceniowy kult rozumu jest moim zdaniem niczym więcej niż kolejnym mitem jak pisał Max Horkheimer i Theodor Adorno w książce "Dialektyka Oświecenia". Degeneracja tego mitu w świecie zachodnim jednak nie wynikała jedynie degradacji idei rozumu obiektywnego który miał zgłębiać istotę świata do rozumu instrumentalnego który chciał ten świat jedynie sobie podporządkować.

Sama bowiem potrzeba zrozumienia czegokolwiek ma swoje źródło w irracjonalnym lęku przed tym co nieznane. To on popycha ludzi do badania tego co go otacza. Koncept życia w wiecznym mroku niewiedzy przeraża. Tym samym idea rozumu zdolnego rozświetlać ten mrok już służyła konkretnej irracjonalnej potrzebie. Jednak samo poznanie czasami nie wystarcza. Potrzeba panowania, a więc i kontroli wynikła znowu ze strachu przed tym co nieprzewidywalne. Tym samym strach pozostaje głównym motywatorem ludzkiego działania, a dominacja rozumu instrumentalnego była nieunikniona. Człowiek zachodni nie tylko się jednak od różnych lęków nie uwolnił, ale pogrążył bardziej niż inne ludy. Znamienny jest tu opis rozmowy Junga z wodzem plemienia który uważał białych ludzi za szalonych i wiecznie niespokojnych. Strach wyznacza więc zakres natury ludzkiej.