Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#stoicyzm

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Najgorszym z nieszczęść jest opuścić szeregi żywych jeszcze przed śmiercią. Ale jeśli przypadkiem natrafisz na okres mniej korzystny dla działalności publicznej, staraj się więcej czasu poświęcać na wypoczynek i zajęcia literackie, podobnie jak w trakcie niebezpiecznej żeglugi musisz od czasu do czasu zawijać do portu, i nie czekaj aż sprawy pozwolą ci odejść, lecz sam uwalniaj się od nich.

Seneka, O spokoju ducha

Fanatyk1piorunów

Potrzebowałam tego cytatu

Lider

w Stoicyzm

16piorunów

Klęski niespodziewane ciążą więcej. Niezwykłość przydaje im wagi, a każdy ze śmiertelnych, jeśli coś wprawia go w zdumienie, odczuwa ból tym dotkliwszy. Dlatego też nie powinno być u nas nic niespodziewanego. Winniśmy z góry przygotować się w duchu na wszystko i myśleć nie o tym, co zdarza się zazwyczaj, lecz o tym, co zdarzyć się może. Bo czyż jest coś takiego, czego by zawistny los, gdy zechce, nie mógł odjąć nawet największej pomyślności?

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

Niechaj główna zasada nasza będzie taka: mówmy to, co myślimy, a myślmy to, co mówimy. Niech słowa nasze zgadzają się z życiem. Przyrzeczenia swego dopełnił ten, kto jest taki sam, gdy go widzisz i gdy go słyszysz.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

26piorunów

Każdy inaczej odczuwa ubóstwo, smutek i żądzę zaszczytów, bo każdego inaczej kształtują przyzwyczajenia i czynią go słabym i nieodpornym na straszne a błędne wyobrażenia o rzeczach niekoniecznie strasznych.

Seneka, O pocieszeniu do Marcji

Lider

w Stoicyzm

21piorunów

Byłeś czło­wie­cze oby­wa­te­lem tego oto wiel­kie­go pań­stwa. Cóż ci na tym za­le­ży, czy lat pięć, czy sto? Co jest we­dług praw, to jest dla wszyst­kich równe. Cóż więc w tym strasz­ne­go, je­że­li cię usuwa z gra­nic pań­stwa nie tyran, nie sę­dzia nie­spra­wie­dli­wy, ale na­tu­ra, która cię w nie wpro­wa­dzi­ła? Tak jak ak­to­ra usuwa ze sceny pre­tor, który go przy­jął. „Alem nie ode­grał pię­ciu aktów, tylko trzy”. – Do­brze. Ale w życiu trzy akty two­rzą sztu­kę całą. Bo kiedy się ma skoń­czyć, wy­zna­cza ów, kto przed­tem ze­spół uło­żył, a teraz roz­pusz­cza. Ty zaś ani w jed­nym, ani w dru­gim udzia­łu nie bra­łeś. Odejdź więc ła­god­nie. Ła­god­ny bo­wiem jest i ten, kto cię zwal­nia.

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Jakże głupio jest układać sobie całe życie nie będąc panem nawet dnia jutrzejszego! Ach, jakże bezrozumni są ci, którzy żywią w sobie jakieś daleko sięgające nadzieje: kupię sobie coś, wybuduję, udzielę komuś pożyczki, ściągnę należność, będę piastował zaszczytne urzędy, a potem wreszcie utrudzoną i zaspokojoną już starość skieruję na spoczynek. Wierzaj mi: wszystko, nawet u ludzi, którym sprzyja szczęście, jest niepewne. Nikt nie powinien sobie niczego przyrzekać na przyszłość. Nawet to, co już mamy, wymyka się nam z rąk, a każdą godzinę, którą właśnie przeżywamy, może przerwać nam jakiś przypadek.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Gruba ryba1piorunów

@splash545

Ostatnio stwierdziłem, że nie ma sensu bawić się w postanowienia noworoczne (przeczytam ileś tam książek i te pe), ponieważ w ciągu roku tyle potrafi się wydarzyć, że trudno jest wszystko przewidzieć.

Lider1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk niby tak, ale ja sobie ustalam i z reguły te cele realizuje. Jak wydarzy się coś, że nie będę w stanie – trudno, rzecz niezależna i nie będę sobie tego wyrzucał. Ale jeśli nie mam przed oczami żadnego celu, to idę na oślep i wtedy szansa na zrealizowanie tego co bym chciał spada praktycznie do zera.

Lider3piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk

Również był cytat z Seneki, że dla sternika, który nie wie do jakiego portu płynie wszystkie wiatry są niepomyślne.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów


Po ostatnich sesjach z terapeutą, zauważyłem pewien zgrzyt pomiędzy podejściem nad którym pracujemy a stoicyzmem Różnicę, którą może ktoś będzie w stanie mi rozjaśnić.

Stoicyzm polega m.in. zrozumieniu własnych emocji i poddaniu ich kontroli rozumu. Rozgraniczamy to na co mamy wpływ i na co nie mamy, skupiając się na tym pierwszym. Jak to ma się do np. deeskalacji konfliktu czy wywierania wpływu (nie mylić z manipulacją)?

Wiem ze empatia nie stoi w sprzecznosci do stoicyzmu, tylko robi to w pewien specyficzny sposób. Stoik musi zrozumieć emocje innych by wiedziec jak pomoc. Jednak czy ta pomoc nie odnosi się do samej merytoryki problemu, ktory stoik probuje zrozumiec, a nie jego otoczki? Treść i forma - to dwie odrębne rzeczy związane z tym jak się komunikujemy. Możemy problem wykrzyczeć i możemy wypłakać - nie zmieni to istoty rzeczy ale zmieni to jak informacja została przekazana. Dystansowanie sie od bolu innych, po to by nie zachwiano wlasnej stabilnosci, ktora moze zaburzyc stoicka racjonalnosc i która w następnym kroku ma służyć rozwiązaniu problemowi - stoi mi w zgrzycie do tego jak chciałbym podchodzić do rozmowy.

Jeżeli ktoś niestabilny emocjonalnie, np. o niskim poczuciu wartości dostanie od nas konstruktywną krytykę - całkiem prawdopodobne że włączy mu się mechanizm obronny w którym będzie atakował to co mówimy ponieważ czuje że jego poczucie wartości zostaje ponownie zachwiane. Niech mnie któryś psycholog poprawi jeżeli coś niedoprecyzowałem ale jest to naturalny i częsty mechanizm.

Co wtedy powinien zrobić stoik? Odwoływanie się do racjonalności jest bezsensowne, jeżeli drugą osobą targają emocje. Czy mamy wpływ na emocje innych podczas rozmowy? No właśnie mamy - poprzez zmianę formy przy tej samej treści. Po stoicku nie mamy wpływu na wewnętrzny stan i emocje drugiej osoby. Tylko czy nie powinniśmy mieć? Jeżeli komuś wskazujemy problem a ktoś go odbierze emocjonalnie i personalnie - to gdzie jest zgrzyt? Czy stoik powinien wzruszyć ramionami mówiąc "próbowalem, teraz na to wpływu nie mam, zrobi z tą informacją co chce a ja skupiam się na dalszych rzeczach które mogę zmienić"? Wystarczyłaby zmiana formy - np. zamiast "robisz mi krzywdę" powiedzieć "rozumiem że się czujesz X, ale Twoje zachowanie sprawia mi krzywdę" - i całkiem możliwe że odbiór byłby całkowicie inny. Czy stoik może powiedzieć że nie miał wpływu na zachowanie innych, skoro to jego forma doprowadziła że problem nie został rozwiązany? Gdzie jest granica tego na co mamy wpływ a na co nie, skoro nawet konstrukcja zdania w którym przekazujemy informację może to zmienić?

W tym momencie, uważam że stoickie dystansowanie się od zewnętrznych oczekiwań i emocji po to by odzyskać kontrolę poprzez zmianę własnego nastawienia nie będzie grała. Racjonalność nie jest rozwiązaniem, kiedy druga osoba rozmawia emocjami. Zrozumienie jej emocji nie wskazuje jak powinniśmy się do nich odnieść by przedstawić naszą racjonalność
Nie mamy wpływu na to co inni myślą ale mamy wpływ jak o tym pomyślą. Mamy wpływ na odbiór tego co mówimy. Jeżeli nasza forma jest nieodpowiednia, mam wrażenie że stoicyzm pozwala na odpuszczenie i przyjęcie tego w kategorii "nie masz na to wpływu" kiedy de facto wpływ był i mogliśmy nasz komunikat ubrać w inne słowa.

Zapraszam do dyskusji

Lider4piorunów

@Mikel jeżeli ktoś jest w stanie silnych emocji nie należy próbować odwoływać się do jego rozsądku i dawać mu racjonalnych argumentów. Taką sytuację należy przeczekać i doraźnie można dać takiej osobie wsparcie poprzez swoją obecność i zrozumienie stanu, w którym się znalazła – jeśli akurat chcemy takie wsparcie udzielić. Stoik w takiej sytuacji nie powinien dać się wciągnąć w emocje i użalanie się nad tą osobą czy światem, bo niektórzy mogą tego oczekiwać. Po prostu spokój, obecność i zrozumienie. Należy przy tym pamietac, że nie jesteśmy odpowiedzialni za emocje innych osób.

Dobre rady dajemy gdy emocje już opadną. Osoba pod wpływem emocji jest w stanie afektywnym i radzenie jej może przynieść odwrotne skutki. Dlatego nigdy nie odwołujemy się do rozsądku osoby wzburzonej, czy to w przypadku kogoś innego, czy też siebie samego. Gdy stoik się wkurzy, to również musi przeczekać swoje emocje, nim zacznie odwoływać się do własnego rozsądku. 😉

Fenomen2piorunów

@splash545 Raczej nie chodzilo mi o to kto jest w jakim stanie emocjonalnym przed rozmowa, tylko w jaki sposob nasze slowa zostaja emocjonalnie odebrane. W tym wypadku, mleko sie juz rozlalo i to co zostalo wypowiedziane, zostaje zinterpretowane przez pryzmat emocji. Komunikat zostal przekazany ale w formie, ktora wzbudza emocje u odbiorcy i przez co np. nasze intencje moga zostac opatrznie zrozumiane. Chodzi o bledy w komunikacji i odbiorze.

Hipotetyczna sytuacja:
Do domu wraca Twoja zona padnieta po pracy. Ledwie weszla a Ty juz sprzedajesz jej informacje "Musisz jeszcze odebrac nasza corke od znajomych bo ja mam sraczke". Wkurw zony wysoce prawdopodobny bo kto lubi kiedy bedac zmeczonym stawia sie go pod sciana z kolejnym zadaniem? A mozna te sama informacje sprzedac inaczej - "Wiem ze jestes zmeczona ale trzeba jeszcze odebrac nasza corke od znajomych. Niestety sam nie moge bo mam sraczke". Ten sam przekaz inna forma.

Teraz - czy wedlug logiki stoickiej miales wplyw na wkurw zony? Z tego co rozumiem, to nie bo nie masz wplywu na emocje innych. Problem widze w tym, ze to w jaka forme to ubrales, wplynelo wlasnie na to jakie emocje u niej wywolales. Mam wrazenie ze filozofia stoicka jest slepa na ten problem przerzucajac wine na odbiorce. Odwolujemy sie do racjonalnosci - czyli do tresci, w ogole nie zwracajac uwage na forme w ktorej to przekazalismy.

Lider1piorunów

@Mikel no tak, nie miałeś wpływu na wkurw żony, więc nie powinieneś się tym przejmować, ale wyciągasz z tej sytuacji naukę, żeby właśnie komunikować się w inny sposób, jeśli faktycznie uważasz, że ten Twój komunikat był taki zły, a złość żony zasadna. Może też nie było to zasadne, ale możesz małym kosztem, czyli przez ubranie komunikatu w lepszą formę słowną można poprawić relację, to uważam, że warto to zrobić.

Warto usprawniać komunikację w związku i brać pod uwagę potrzeby emocjonalne drugiej osoby, jednak pamiętając wciąż o tym, że każdy odpowiada za własne reakcje emocjonalne – więc faktycznie przede wszystkim winny jest tu odbiorca, czy może inaczej nikt nie jest tu winny, ale wyszło jak wyszło i ani Ty nie powineś się tym przejmować, ani żona nie powinna się o to obrażać. Doszło do tarcia, co jest nieuchronne w związku. Teraz jeśli przy tym przykładzie na tarciu się skończyło, to jest to ok, zapominamy wtedy o sprawie i wyciągamy wnioski na przyszłość. A jeśli ktoś się w takiej sytuacji obraża – świadczy to o niedojrzałości emocjonalnej, bo przecież nie zwyzywałeś żony, a nie będziesz chodził przy niej zawsze na paluszkach zastanawiając się jaki też ma humor. No i Ty też nie powinieneś się na żonę obrażać, że zareagowała emocjonalnie.

Przede wszystkim komunikacja. Gdy opadną emocje można pogadać i się jakoś dogadać — to jest najbardziej racjonalne i stoickie rozwiązanie.

Fenomen1piorunów

@splash545

nie miałeś wpływu na wkurw żony

W tym rzecz. Moim zdaniem miałem - wyborem formy komunikatu. Nie post factum, tylko ex ante.

Nie chodzi o nauczkę, tylko zrozumienie i komunikowanie się w sposób adekwatny do sytuacji, rozumiejąc sytuację odbiorcy. To jest nauka, ktora powinni uczyc w szkole a nie doswiadczenie z ktorego powinnismy czerpiac. Bez tego, niektóre komunikaty nie trafią do odbiorcy, a często ich znaczenie zostanie opacznie zrozumiane. Caly czas twierdze ze stoicyzm ten fakt pomija.

Mozna zrobic krzywde slowem i to niechcacy, nie majac zlych intencji - bo problemem bylo to ze nie zrozumielismy sytuacji tej osoby i nie weszlismy w jej buty. Czy warto wtedy przeprosic? Czy czlowiek ma w obowiazku podchodzic empatycznie do rozmowcy i starac sie zrozumiec jego sytuacje i kontekst sytuacji w ktorej sie znalazl?

Stoicyzm mam wrazenie narzuca Ci obowiazek zrozumienia drugiej osoby. Mam problem z sytuacją, kiedy my te uczucia wywołujemy - ale jednocześnie nie ponosimy odpowiedzialności za te wywolane emocje. To tak jakby kogoś podkurwić ale jednocześnie zrzucac winę za jego stan na podkurwionego. Strasznie egoistyczny jest ten stoicyzm, jesli chodzi o forme komunikacji. Z jednej strony, empatycznie chcesz kogos zrozumiec - ale jak zle zrozumiales i uzyles nieadekwatnego komunikatu to mozesz powiedziec "to Ty zle mnie odebrales". Dalej widze tu luke.

Lider1piorunów

@Mikel

Odwolujemy sie do racjonalnosci - czyli do tresci, w ogole nie zwracajac uwage na forme w ktorej to przekazalismy.

A co do tego, to nie zgodzę się, bo forma jest równie ważna jak treść, a być może i ważniejsza. Komunikacja międzyludzka składa się z formy werbalnej i niewerbalnej i nie ma co udawać, że jest inaczej. Przecież mówiąc to samo w sposób łagodny, lub cedząc słowa przez zęby, wywołamy zupełnie inny odbiór tych samych słów u naszego odbiorcy!

W ogóle w podanym przykładzie zastanowiłbym się bardziej czy faktycznie chodziło w nim o odpowiedni dobór słów, czy też o to w jaki sposób i w jakim tonie zostały one wypowiedziane.

W sumie to na pierwszym miejscu skupiłbym się na tym, żeby wyciszyć emocje u siebie samego i zastanowić się czy np. podana w tym przykładzie sraczka nie spowodowała Twojej irytacji i tego, że wypowiedziałeś swoje słowa tonem zawierającym negatywny ładunek emocjonalny, a nie czy dobrałeś odpowiednie słowa w tamtej wypowiedzi.

Lider1piorunów

@Mikel

problemem bylo to ze nie zrozumielismy sytuacji tej osoby i nie weszlismy w jej buty. Czy warto wtedy przeprosic? Czy czlowiek ma w obowiazku podchodzic empatycznie do rozmowcy i starac sie zrozumiec jego sytuacje i kontekst sytuacji w ktorej sie znalazl?

Tak, zdarzało mi się przeprosić w takiej sytuacji. Jeżeli chcesz dbać o relację, to jak najbardziej masz obowiązek podchodzić empatycznie do odbiorcy i starać się go zrozumieć w jak najpełniejszym kontekście danej sytuacji.

Lider1piorunów

@Mikel to są moim zdaniem takie przepychanki w stylu: czy chcesz mieć rację, czy chcesz mieć relację? Otóż rację każdy ma swoją i każdy ma do tego prawo, a jeśli relacja jest dla Ciebie wartością, to odpowiedź jest jedna.

Widzę tu też coś w stylu: czy potrafisz schować ego w kieszeń i przeprosić, gdy faktycznie uznasz, że może nie wziąłeś pod uwagę wszystkich okoliczności? Tu chce się przebić urażone ego i wykrzyczeć, że to świat ma się do Ciebie dostosować, bo przecież jesteś stoikiem! No nie, tzn. czasami można sobie pozwolić na takie zachowania, ale nie w stosunku do bliskiej osoby. Osobiście uważam, że gdy tak prosta rzecz jak przeprosiny może pomóc w budowaniu relacji, to czemu by tego nie zrobić? ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Kto każdą chwilę obraca na swój użytek, kto każdy dzień układa jakby swój dzień ostatni, ten ani nie pragnie jutra, ani się go nie lęka.

Seneka, O krótkości życia

Fanatyk3piorunów

Pracuję nad tym właśnie, nie jest łatwo i nie wychodzi codziennie. Czasem nawet nie daje to satysfakcji jak się uda dzień. Praca nad sobą i na zaprzęgnięciu siebie do robienia rzeczy dobrych dla siebie jest trudna i mozolna. Ale warto mieć poczucie kontroli nad swoim życiem.

Fanatyk3piorunów
Praca nad sobą i na zaprzęgnięciu siebie do robienia rzeczy dobrych dla siebie jest trudna i mozolna

@CzosnkowySmok kup sobie rower, trust me bro! 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

22piorunów

Jak rozmowa albo lektura, albo intensywne rozmyślanie wprowadza w błąd podróżnych, bo wcześniej stwierdzają przybycie do celu niźli zbliżanie się do niego, tak samo jest z tą ciągłą i bardzo pospieszną podróżą życia, którą odbywamy jednakowym krokiem, czuwając i śpiąc: ci, którzy są nią zajęci, zdają sobie z niej sprawę dopiero na samym końcu.

Seneka, O krótkości życia

Fanatyk4piorunów

No trudne się wylosowało dzisiaj. Chyba łapię ale się zastanowię dłużej nad tym tekstem.

Fanatyk3piorunów

Jeśli skupiamy się na drodze to cel sam przyjdzie. Jeśli zajęci jesteśmy tą drogą możemy zatracić cel do jakiego dążymy i odkryjemy go dopiero jak go znajdziemy.

Nie jestem pewny interpretacji tego tekstu.

Ale jest dobry, bo skłania do myślenia. Chociaż dzisiaj mi nie wychodzi myślenie xD

Lider1piorunów

@CzosnkowySmok no całkiem trafna interpretacja. 😉

Dla mnie ten tekst ma znaczenie takie, że ludzie są zajęci ciągłym dążeniem do czegoś, przez co nie mają czasu, żeby żyć. Chwila obecna nam umyka, bo myślami wybiegamy a to w tył, a to w przód. Może zdarzyć się tak, że pod koniec życia człowiek sobie uświadomi, że ciągle za czymś gonił, bądź się przejmował, zamiast żyć w chwili obecnej i to życie zleciało nie wiadomo kiedy.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

Jakże jest śmiesz­ny i obcy życiu czło­wiek, który dziwi się ja­kie­mu­kol­wiek zda­rze­niu w życiu!

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Fenomen2piorunów

Być jak dziecko, dziwić się wszystkiemu, chłonąć wszystko!

Lider0piorunów

@Afterlife mógłbyś napisać na czym to dziwienie się wszystkiemu miałoby polegać? Bo jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie tej koncepcji. :thinking_face:

Fenomen1piorunów

@splash545 Bycie w "tu i teraz" w pewnym sensie wiąże się z z zaciekawieniem dziecka, z postrzeganiem tego, co przed oczami, jakby było po raz pierwszy. Użyłem "zdziwienia" chcąc opisać coś co może być opisane "obecnością", "ciekawością", "byciem".

Bynajmniej nie mowa o "procesie intelektualnym" - brak zrozumienia, grymas, niewiedza. Choć "niewiedza" ma jakiś związek z tym stanem.

Język ubogi nasz. Uga buga.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

26piorunów

(...) niezliczeni są, którzy mieli władzę nad ludami i miastami, jakże niewielu, którzy ją mieli nad sobą. Co jest naprawdę ważne? Wznieść się ponad groźby i obietnice Losu, niczego nie liczyć do rzeczy godnych oczekiwania. Cóż bowiem posiada Los, czego by warto pożądać? Ilekroć od obcowania z rzeczami boskimi spadniesz z powrotem pomiędzy ludzkie, nie inaczej będziesz zaćmiony jak ci, którzy ze słonecznego dnia wchodzą w gęsty mrok. Co jest naprawdę ważne? Umieć z pogodą ducha znosić przeciwności. Tak przyjmować wszystko, co cię spotyka, jak byś chciał, żeby cię spotykało (powinieneś bowiem chcieć tego, jeżeli wiesz, że wszystko się dzieje ze zrządzenia boskiego: płacz, narzekanie i lament są oznaką buntu). Co jest naprawdę ważne? Duch przeciw klęskom dzielny i nieustępliwy, nie tylko niechętny rozkoszom, ale i wrogi, nie chciwy niebezpieczeństw i nie tchórzliwy, umiejący nie wyglądać szczęścia, ale je tworzyć i wyzywać spokojnie i bez trwogi zarówno zły jak i dobry Los, duch nieporuszony ani zgiełkiem powodzenia, ani piorunem nieszczęścia.

Seneka, O zjawiskach natury

Fanatyk3piorunów

Dziś niedziela, to i kazanie dłuższe :grinning:

Dzień dobry

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

Najkrótsze i najbardziej niespokojne jest życie tych, którzy zapominają o przeszłości, lekceważąc teraźszość, lękają się przyszłości. Kiedy dochodzą do kresu, zbyt późno pojmują, nieszczęśni, że byli tak długo zajęci niczego nie robiąc.

Seneka, O krótkości życia

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

20piorunów

Podobny bądź do skały, o którą się ciągle fale rozbijają. A ona stoi, a koło niej usypiają bałwany wody. "O ja nieszczęśliwy, że mnie to spotkało". - Ależ nie tak! Lecz: "O ja szczęśliwy, że chociaż mnie to spotkało, żyję bez smutku, nie gnębi mnie teraźniejszość ani nie boję się przyszłości".

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Gruba ryba3piorunów

O ja szczęśliwy, że chociaż mnie to spotkało. Grubo, nie jestem gotowy na taki sposób myślenia. Nadal za wysoki poziom.

Miłego dnia.

Lider4piorunów

@dzangyl no nie jest to łatwe, żeby myśleć w ten sposób, w szczególności, kiedy coś takiego właśnie się dzieje. Gdy już jest po wszystkim, to nieraz udaje mi się odczuwać satysfakcję, że dałem radę. A czasem bywa i tak, że jakaś trudna sytuacja wcale na złe nie wyjdzie, ale to wychodzi dopiero po dłuższym czasie. Jestem w stanie przypomnieć sobie przynajmniej jedną taką sytuację, że faktycznie mogę po czasie powiedzieć, że jestem szczęśliwy, że mnie to spotkało.

Miłego dnia. 😉

Fanatyk4piorunów

@dzangyl przyjdzie z czasem :smiley:

miłego dnia

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

28piorunów

Wszyscy oni, powiadam, zmierzają do radości, lecz nie wiedzą, skąd wziąć radość trwałą i całkowitą. Tamten oto szuka jej na ucztach oraz w rozpuście, ów w zaszczytach i w zgromadzonym wokół siebie tłumie klientów, ten u kochanki, a kto inny jeszcze chce ją uzyskać z czczego popisywania się opanowaniem nauk uważanych za godne ludzi wolnych i znajomością niczego nie naprawiających pism. Wszyscy oni dają się zwieść zdradliwym i krótkotrwałym uciechom, takim, jak pijaństwo, które jednogodzinne wesołe szaleństwo okupywać każe długim okresem obrzydzenia; jak poklask i życzliwe okrzyki przyjaźnie ustosunkowanego tłumu, które i zapewnia się sobie, i przypłaca tylko wielkimi kłopotami. Zważ więc, że zawsze jednakowa radość jest wyłącznie skutkiem mądrości. Usposobienie mędrca jest takie, jak stan niebios powyżej księżyca:

wciąż panuje tam niezmącona pogoda.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

Mylą się bowiem, mój Lucyliuszu, ci, którzy sądzą, że los obdarza nas bądź czymś dobrym, bądź też czymś złym. Daje on nam tylko materiał, z którego może powstać dobro lub zło, tylko zarodki rzeczy, które to zarodki mogą rozwinąć się u nas w zło albo dobro. Silniejsza bowiem od wszelkiego losu jest nasza dusza, która skierowuje swoje sprawy w jedną lub drugą stronę i staje się dla siebie przyczyną szczęśliwego albo nieszczęśliwego życia. Zły wszystko w zło obraca, nawet to, co mu się dostało w jak najlepszej postaci. Człowiek uczciwy natomiast i nieskazitelny naprawia nawet złe dary fortuny, a kłopoty i nieprzyjemności łagodzi przez to, że umie je znosić. On ci i powodzenie przyjmuje wdzięcznie a skromnie, i niepowodzenie znosi spokojnie a odważnie.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

Żadna rzecz nie zaczyna budzić odrazy tak szybko jak ból, który — póki jest świeży — znajduje pocieszycieli i przyciąga do siebie niektórych ludzi, przestarzały jednak naraża się na kpiny. I całkiem słusznie. Bo jest albo udany, albo głupi.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fenomen2piorunów

@splash545

Bo jest albo udany, albo głupi.

Nie kumam.
To bol jest glupi, czy czlowiek? Jak bol czy czlowiek moze byc udany?
Potrzebuje tlumacza czy wiecej kawy?

Lider2piorunów

@Mikel o ile dobrze pamiętam, to w przytaczanym fragmencie była mowa o bólu psychicznym po utracie bliskiej osoby. Seneka mówił, że płakać po kimś bliskim i przeżywać żałobę jest czymś ludzkim. Przeżywanie żałoby może być czymś zdrowym, o ile zachowamy w tym umiar i nie zatracimy się w niej. Niech trwa dzień, tydzień, miesiąc, może i rok? Jednak boleść nad utratą bliskiej osoby i użalanie się nad tym przez lata, jest niczym innym jak użalaniem się nad sobą.

Często osoba użalająca się, w sposób bardziej lub mniej uświadomiony, próbuje wymóc na otoczeniu, żeby ją pożałowało, przez co okresowo jakby ulżyło w jej cierpieniu. Seneka przytaczał przykłady gdy ktoś będąc samemu jest spokojny, a gdy inni patrzą to płacze i rzuca się, bo chce być uspokajany, pożałowany i w centrum uwagi – o to chodziło w tym udanym czyli udawanym bólu i jego nadmiernej demonstracji.

W tym przykładzie była mowa o nadmiernym żalu po stracie kogoś bliskiego, jednak można to przenieść na jakiekolwiek inne trudne zdarzenie w życiu, po którym nie następuje etap pogodzenia się z tym, lecz wobec takiego zdarzenia osoba, która je doświadcza buduje narrację o sobie jako o kimś pokrzywdzonym przez świat i los i na tym buduje swoją tożsamość.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Stoicyzm

37piorunów

Chceszli ty zważyć, że ten, którego zwiesz swym niewolnikiem, wziął początek z takiegoż jak ty nasienia, że korzysta z tego samego powietrza, że tak samo oddycha, tak samo żyje i tak samo umiera? Równie dobrze ty możesz go zobaczyć wolnym, jak on cię niewolnikiem. Po rozgromieniu Mariusza wielu ludzi najświetniejszego rodu, którzy wróżyli sobie, że przez służbę wojskową osiągną senatorską godność, zły los pognębił, czyniąc jednego pastuchem, a drugiego dozorcą nędznej chałupy.

Gardźże teraz człowiekiem tego stanu, do którego sam możesz trafić właśnie wtedy, gdy odczuwasz wzgardę.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fanatyk9piorunów

Z łatwością przychodzi mi oceniać ludzi, którzy gardzą innymi. Od razu wiem z kim mam do czynienia, jak widzę pogardę w nim w stosunku do innych zawodów.

Jeśli ktoś nie szanuje sprzedawców, sprzątaczek czy kogokolwiek innego tylko że względu na jego zawód to wiem, że nie chcę z nim mieć nic wspólnego.

Specjalista0piorunów

@CzosnkowySmok O ile się zgadzam że taka pogarda jest zła, tak warto też zauważyć, że nie pojawia się to z niczego, tylko doświadczenia, z otoczeniu, z różnych czynników które w pewien sposób ukształtowały człowieka. O ile warto być ostrożnym, tak też takie skreślanie, ocenianie jest drugą stroną tej samej monety, czyli instynktowna pogarda, tylko w inną stronę, a nie wyjście poza. Oczywiście masz do tego prawo, ale warto mieć świadomość że robisz poniekąd to samo, skreślasz na podstawie powierzchownej cechy, gdy taka osoba może być bardzo ciekawa, albo radząca sobie z trudami. Pytanie stoickie jest takie, co powoduje takie skreślanie osób pogardzających. Czy jest to użyteczne uproszczenie, czy też jakaś obrona swojej osoby, a może coś innego.

Lider1piorunów

@gwf-hegel-fangirl ja również skreśliłbym taką osobę z moich kręgów towarzyskich. Osoba, która zachowuje się w ten sposób będzie godziła w wartości, które wyznaje i to, że może być interesująca na innym polu, nie będzie miało żadnego znaczenia. Mogę po stoicku taki typ ludzi akceptować, że istnieją i tolerować ich obecność gdybym musiał np. w pracy. Natomiast gdy będę miał wybór, to taką osobę ominę i będzie ona u mnie skreślona.

nie pojawia się to z niczego, tylko doświadczenia, z otoczeniu, z różnych czynników które w pewien sposób ukształtowały człowieka

Tego typu determinizm jest obecny we wszelkich ludzkich zachowaniach i warto to zauważać, żeby lepiej rozumieć ludzką naturę. Nie można jednak używać tego jako usprawiedliwiania 'niefajnych' zachowań, żeby kogoś nie skreślać. Bo przecież i przemocowcy i gwałciciele i pedofile również się pod to łapią i ich zachowania skądś wynikają, z jakiejś trudnej przeszłości. Więc gdzieś tę granicę wypadałoby postawić i zastanowić się jakie typy zachowań przekreślają daną osobę. Bo przecież taki gwałciciel też może być całkiem fajnym gościem, być może jest dobrym słuchaczem i można na niego liczyć. No i co z tego? Ja i tak nie chcę się zadawać z gwałcicielem, tak samo jak z kimś kto wykazuje pogardę do ludzi ze względu na pracę jaką wykonują.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

Ilekroć tedy coś takiego olśni me oczy, ilekroć nawinie mi się jakiś wspaniały dom, świetny poczet niewolników czy lektyka niesiona przez urodziwych pachołków, tylekroć mówię sam do siebie: Czegóż się dziwisz? Czemu się zdumiewasz? To tylko pochód. Rzeczy te bywają pokazywane, nie są natomiast posiadane, a kiedy zaczynają się podobać, przemijają. Zwróć się raczej do prawdziwych bogactw. Ucz się poprzestawać na małym. (...) Poza tym cóż to za różnica, czy wielkie czy też małe jest to, co cię przymusza do niewoli? Czy robi różnicę, jak wielkie jest to, czego może odmówić ci los? (...) Wolny zaś jest nie ten, w stosunku do kogo los może mało, lecz ten, w stosunku do kogo nie może zgoła nic.

Attalus

Gruba ryba1piorunów
Wolny zaś jest nie ten, w stosunku do kogo los może mało, lecz ten, w stosunku do kogo nie może zgoła nic.

czyli nikt.

Lider1piorunów

@voy.Wu zdarzali się tacy, no ale zbyt wielu ich nie było.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Stoicyzm

28piorunów

Nie ma sprawy tak uciążliwej i trudnej, aby umysł nie zdołał jej przezwyciężyć i oswoić ustawicznym rozmyślaniem, i nie ma tak dzikich i samowolnych namiętności, których nie dało by się ujarzmić przez dyscyplinę. Duch osiąga wszystko, cokolwiek sobie rozkaże.

Seneka, O gniewie

Lider

w Stoicyzm

48piorunów

Bardzo wielu nieszczęśliwców waha się pomiędzy lękiem przed śmiercią i udrękami życia: i żyć nie chcą, i umrzeć nie umieją. Uprzyjemniaj więc sobie życie przez wyzbycie się wszelkiej troski o nie. Żadna rzecz pożyteczna nie cieszy swego właściciela, jeśli nie jest on duchowo przygotowany do jej utraty.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Osobistość2piorunów

@splash545

i żyć nie chcą, i umrzeć nie umieją.

Klasyczne obsrańce alkoholiczne które trzeba wyrzucać z tramwaju na pętlach.

Pokaż więcej komentarzy (11)