Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Hydepark

75piorunów

Jak mnie ktoś po angielsku zajdzie znienacka "how are you?" to nigdy nie wiem, czy coś mówić, czy nie.

Śmieszne jest też dla mnie francuskie "ca va". Pochodzi od "comment ca va" czy "jak się masz" i potem zostało skrócone do samego "ca va". Francuzi już nawet nie odpowiadają, u nich z rana na przywitanie wymienia się po prostu "ca va - ca va" i tyle, z "jak się masz" zostało "siema".

I do tego zmierzałem - przecież nasze "siema" przeszło taką samą drogę. Jak się masz -> jak siemasz -> siemasz -> siema. Dopiero dziś to do mnie dotarło jakoś tak z czapy.

Fanatyk3piorunów

@RogerThat Anglicy(a raczej amerykanie) mają jeszcze "'sup" jako skrócenie od "what's up".

EDIT: Niemcy mają "wie geht es ihnen" które skrócają do "wie gehts"

Wszystkie powyższe frazy można przetłumaczyć jako "co tam?"

Fanatyk2piorunów

@sireplama No nie, przynajmniej według Wiki:

The interjection yo was first used in Middle English.[[3]](https://en.wikipedia.org/wiki/Yo_(greeting)-3)[[4]](https://en.wikipedia.org/wiki/Yo_(greeting)-Online_Etymology_Dictionary_yo_(interjection)_etymological_definition-4) In addition to yo, it was also sometimes written io.[[5]](https://en.wikipedia.org/wiki/Yo_(greeting)-5)

Though the term may have been in use in an isolated manner in different contexts earlier in English, its current usage and popularity derives from its use in Philadelphia's Italian American population in the twentieth century, which spread to other ethnic groups in the city, notably among Philadelphia African Americans, and later spread beyond Philadelphia.[[6]](https://en.wikipedia.org/wiki/Yo_(greeting)-6)

From the late twentieth century, it frequently appeared in hip hop music and became associated with African American Vernacular English.
Middle EnglishMiddle English (abbreviated to ME) is the forms of the English language that were spoken in England after the Norman Conquest of 1066, until the late 15th century, roughly coinciding with the High and Late Middle Ages. The Middle English dialects evolved from Old English under the influence of Anglo-Norman French and Old Norse. They were eventually replaced in England by Early Modern English, in Scotland by Early Scots, and in Ireland by Fingallian language and Yola language. The four main dialects in England were Northern, East Midland, West Midland, and Southern. Overall, Middle English exhibited significant regional variation and churn in its vocabulary, grammar, pronunciation, and orthography. During the Middle English period, many Old English grammatical features either became simplified or disappeared altogether. Noun, adjective, and verb inflections were simplified by the reduction (and eventual elimination) of most grammatical...Wikipedia
GURU2piorunów

No kiedyś się używało (teraz to chyba boomerskie) "How do you do?". To jest wyraźnie zdanie pytające ale też się na nie nie odpowiada inaczej niż tym samym zdaniem.

Kosmonauta0piorunów

@Kronos "How do you do" skraca się do "howdy", tylko wypada wtedy jeszcze grzecznościowo chwycić się za kapelusz w geście zredukowanego ukłonu 😁

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

55piorunów

Na kanwie ostatnich, smutnych wydarzeń, obserwując rosnący trend gdzie tępakom wydaje się, że mają mandat do bicia ludzi na podstawie innej narodowości/języka/ubioru bez konsekwencji (co szybko weryfikuje rzeczywistość), przypomniała mi się relatywnie zabawna (nie dla wszystkich) historia z bardzo dawnych lat.

W zamierzchłej prehistorii, po skończeniu studiów, mnóstwo znajomych się pobierało. Mieliśmy z różową wysyp wesel. Jednym z nich było wesele na wsi u koleżanki ze studiów mojej różowej. Najechało się tam sporo znajomych, w tym jedna dziewczyna, która zaraz po studiach złapała robotę w Warszawie, zamieszkała tam i od dłuższego czasu spotykała się z chłopakiem stamtąd - na pierwszy rzut oka ustawiony, poważny gość, bardzo spokojny i sympatyczny.

Wesele jak to wesele, kościół, teleport do domu weselnego no i jemy i pijemy. Niektórzy zaczęli wcześniej, co było widać od razu po zachowaniu, niektórzy później, niektórzy wcale - w tym warszawski kawaler, bo przyjechał autem i jego panna. Paliłem wówczas, i wychodząc na dwór widziałem, że w gronie "lepiej zrobionych" była część rodziny pana młodego, w tym jego drużba - brat albo kuzyn, w każdym razie bliska rodzina.

Siedzimy przy stole, jemy, gadamy, pijemy, widno, jeszcze się na dobre wesele nie rozkręciło, do stolika wraca jeden z gości i mówi "już się napie*dalają". Nie wiedzieliśmy o co chodzi, koniec końców później dowiedzieliśmy się, że w twarz dostał ww. chłopak z Warszawy, który poszedł się przewietrzyć z dziewczyną. Przywalił mu za nic ów drużba, nikt nie wie dlaczego, czy za to że nie chciał z nim pić, czy za fajne auto, nie wiadomo. W każdym razie ponoć chodził z siebie dumny... Do czasu.

Nie pamiętam ram czasowych, ja się połapałem o co i o kogo chodzi jak wyszedłem zapalić, że na miejscu pojawiła się karetka i opatrują chłopaka - nie wiem ile razy dostał, ale krwawił porządnie. I nagle ktoś z "wesołej rodziny", na tyle trzeźwy żeby połączyć łączki zauważył słusznie, że karetka która przyjeżdża do pobicia jest forpocztą innych służb :grinning: Dzicz, zwłaszcza jakieś stare baby, pewnie matki młodych, rzuciła się do ambulansu i zaczynają tłumaczyć ratownikom i chłopakowi że nic się nie stało (xD), nie ma co robić afery, chłopaki sobie wszystko wyjaśnią i jest dobrze. Chłopak nie chciał w ogóle rozmawiać a ratownicy zaczęli krzykiem odganiać hołotę od ambulansu że mają się nie zbliżać. Nie wiem ile trwała ta chryja, winowajca się ulotnił na salę, dźwięki weselnej muzyki przyćmił jednostajny, zbliżający się dźwięk, zapach francuskiego pieczywa unosił się w powietrzu i na miejsce przyjechała policja. Dziewczyna pobitego, mimo, że stare prukwy próbowały ją powstrzymać od razu powiedziała policji o co chodzi i ona zgłasza pobicie xDDD Chłopak na tyle na ile mógł potwierdził, obydwoje trzeźwi jak niemowlęta. Szybkie zeznania, poprosili gościa o identyfikację, poradzili dziczy żeby sprawca wyszedł po dobroci albo go wyprowadzą przy wszystkich gościach, po czym chłopak pojechał do szpitala, a dziewczyna wpadła na salę, szybko się pożegnała ze łzami w oczach, zabrała klamoty i pojechała samochodem za chłopakiem i tyle ich widziano.

Inba jak na promocji karpia, patusy wrzeszczą że nic się nie stało, że policja ma się nie wtrącać xD, ta powiedziała sztywno i krótko, że jak się nie uspokoją to się to nie skończy dobrze, gówno ich obchodzi że to wesele, patus nad wyraz grzecznie w kajdanki i na izbę. Zerknąłem na niego, przez sekundę było mi go żal, bo widać było po twarzy że dotarło co zrobił (ale szybko mi przeszło) xD

No i teraz clou... Na tym się skończyło? Skądże. Oczywiście, wesele zjeane, na pannę młodą aż smutno było patrzeć, uśmiechnięta dziewczyna przez przygłupa szwagra się poryczała i wyglądała jak na stypie. Część rodziny za to, a jakże, pana młodego, nie robiła nic innego tylko chodziła i piedoliła że to wszystko wina... Warszawiaka xDDD Że tak się rzeczy nie załatwia xD, zepsuł wesele, i co on w ogóle. Jakaś stara flądra łaziła po ludziach i pytała o numery telefonów do poszkodowanych, skądś wzięła do dziewczyny ale tamta nie odbierała. Siadła między nami tłumacząc dlaczego nic się nie stało xDD, mówiła zawianym głosem do dziewczyn żeby coś zrobiły i wpłynęły na swoją koleżankę żeby ta przekonała chłopaka, żeby nic nie składał, odwołał zgłoszenie itp. Czujecie? Do tej pory mnie skręca z żenady jak to sobie przypomnę.

Niestety nie wiem jak się to skończyło i jakie były konsekwencje, moja różowa chyba się już nie słyszała z panną młodą, zresztą sądzę, że temat wesela byłby w rozmowach raczej tabu, i nie była w jakichś bliskich relacjach z dziewczyną z Wawy żeby ją ciągnąć za język.

Reasumując u podstaw tego wszystkiego leżał taki kretynizm o jakim pisałem na początku - pijany idiota uznał, że ma prawo uderzyć człowieka, który mu się nie spodobał. Z tą różnicą, że zapomniał że nie jest u siebie w zoo, tylko ma do czynienia z cywilizowaną osobą, która skorzystała z pełni swoich praw. I choć wolałbym, żeby tamto wesele potoczyło się inaczej, to cieszę się jak sobie przypomnę postawę ratowników i bagiet. I oby tak było zawsze i wszędzie.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Memy

37piorunów

Fanatyk9piorunów

@Seele Czasem różowa mnie pyta co mnie rozbawiło, kiedy coś przeglądam, i się zastanawiam czy chcę tłumaczyć 15 lat kontekstu mema, przechodząc przez jego historię na 4chanie, reddicie, wykopie i hejto, czy po prostu powiedzieć "nic ważnego".

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Dobra, wyjdę na debila ale potrzebuję aby ktoś mnie oświecił xD

Jak chodziłem na kurs prawka (10 lat temu) to instruktor mi mówił, że jak na jednym słupie są razem znaki z grupy A oraz znak B-33 (ograniczenie prędkości) to to ograniczenie obowiazuje tak długo jak występuje przyczyna ostrzeżenia.

Sytuacja typu:
Jedziesz terenem zabudowanym. Stoi ten znak. Mijasz zakręt. Czy teraz możesz jechać 50km/h czy jednak 30km/h (aż nie miniesz skrzyżowania lub odwołania tego znaku)?

Jakie ograniczenie obowiązuje za zakrętem jak jedziesz terenem zabudowanym

  • 50km/h20% (16 głosów)
  • 30km/h54% (43 głosy)
  • Obowiązkowo OP to pedau26% (21 głosów)

80 głosów

Fanatyk14piorunów

@SzubiDubiDU Ograniczenie odwołuje jedynie skrzyżowanie, oraz znaki. Nie ma czegoś takiego jak odwołanie "za zakrętem", bo niby jak ustalić, od którego miejsca jest "za zakrętem"?

Autorytet0piorunów

@LondoMollari instruktor mi tłumaczył akurat na progu zwalniajacym i wtedy na tym progu brzmiało sensownie.

Pewnie nie chciało mu się ciągnąć 500 metrów do skrzyżowania xD

GURU0piorunów

@SzubiDubiDU No to właśnie opisałem powyżej, że nam tłumaczyli, że progi NIE odwołują ograniczeń i nawet zabierali w takie miejsca-pułapki, gdzie się oblewa prawko (chyba nawet jechałem potem na egzaminie tamtędy)

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Hydepark

27piorunów

Ramka dojechała, więc już wjechał na ścianę.
Podoba mi się ten motyw z rycinami ze starych książek, muszę popastwić się nad Claudem, żeby wrzucił więcej pomysłów w tym stylu.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Hejtopiwo

21piorunów

Dzień dobry , trochę miałem lenia, a trochę czekałem na dokładniejsze prognozy, ale finalnie nie ma co liczyć na dobrą pogodę by się spotkać pod chmurką. W takim razie widzimy się jutro (22.08.2026) o godzinie 19:00 w jakimś lokalu bliżej centrum - jak coś ogarnę, to będę jeszcze dziś dawał znać :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hejtopiwo

11piorunów

Dzień dobry raz jeszcze, jutrzejsze o godzinie 19 spotykamy się w PINTA Warszawa Nowogrodzka (o tutaj) - rezerwacja jest na 10 osób, ale nawet większą liczbę pewnie pomieścimy 😉

Do zobaczonka :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Przeglądam sobie ten słynny raport "Polaków portret własny", który kosztował 200 tysięcy i mam wrażenie, że jestem pierwszą osobą, która go w ogóle czyta.

Na zrzucie ekranu przypisy na ledwo piątej stronie raportu. Nie wierzę, że ktoś mógł do niego zajrzeć i nie zobaczyć czegoś takiego.

A nawet jak nie dotarł tak daleko, to już dwie strony wcześniej jest przypis numer 41, potem 514, a potem - tada - sześć.

Co do treści: Tak, absolutnie, jakby się czytało odpowiedź czata GPT. :)

I jeszcze będą w żywe oczy kłamać, że napisali to sami. Zresztą zobaczcie sami: https://meitz.pl/Raport_Polakow_Portret_Wlasny-2.pdf

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Jak się nazywa to narzędzie?

  • Szczotka druciana56% (27 głosów)
  • Włosy murzyna4% (2 głosy)
  • Łoniaki tygryska19% (9 głosów)
  • Optopedau21% (10 głosów)

48 głosów

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Samoloty C-47 Skytrain z 439. Grupy Transportowej przygotowują się do transportu 82. Dywizji Powietrznodesantowej do Nijmegen w ramach operacji Market Garden, Juvincourt-et-Damary, Francja, 8–17 września 1944 r.

GURU

w Memy

17piorunów

Znacie hymn Ekwadoru? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)