Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w LEGO

22piorunów

W sumie jakos mnie naszło na te głupie pytanie. Jak u was nazywacie persony lego?

Postać z Lego to?

  • Chłopek9% (16 głosów)
  • Ludzik83% (140 głosów)
  • Obojetne2% (3 głosy)
  • Op to6% (10 głosów)

169 głosów

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

50piorunów

Jako że odliczam ostatnie dni do urlopu, który tym razem niestety spędzę nad polskim morzem (niestety bo zimno), to powspominałam sobie swoje poprzednie wyjazdy, jeden szczególnie zapadł mi w pamięć 😅

Pisałam jakiś czas temu o starej pracy na miotle, że polecieli w c⁎⁎ja z kasą. Właśnie wtedy wydarzył się tamten urlopik, który jeszcze przed zamieszaniem z kasą miał być na totalnego biedaka, a wyszedł jeszcze bardziej xD

Był to też mój pierwszy 'dorosły' wyjazd nad morze, po wielu latach, więc mimo skromnych planów, byłam mega podjarana.

Podróż
To były jeszcze czasy, że booking.com nie istniał, albo nie miałam o nim pojęcia, więc w poszukiwaniu noclegu trzeba było przekopywać się po różnych stronach, na których ogłaszały się różne noclegownie. Potem trzeba było dzwonić wszędzie po kolei i pytać o wolne miejsca, przy okazji korygując często ceny bo 'uuuups zapomniało nam się zmienić', oczywiście cena zawsze szła w górę 😛
Problemem było też to, że załatwiałam te wakacje na tydzień przed wyjazdem, więc większość ośrodków była już pełna.
Ale udało się, znalazłam pole campingowe w pobliżu Mielna, gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki. Wtedy nie mieliśmy jeszcze aut a nawet prawka, więc trzeba było jeszcze kupić bilety na pociung, gdzie udało się zarezerwować 2x brak gwarancji miejsca normalny.
Ogółem lubię jeździć pociągami, ale wtedy to był koszmar, spocony wagon, bez klimatyzacji, wypchany do granic możliwości grażynami, płaczącymi dziećmi i sebkami z muzyką z głośników. Ale jedziemy na wakajki jeeeeej!
Niestety pociągi do dziś mają tendencję do omijania mniejszych nadmorskich miejscowości, więc po wyjściu z pociągu, waląc jak menele, musieliśmy jeszcze złapać jakiś lokalny bus, który też zbyt blisko naszego campingu nie stawał xd

Camping
To był mój pierwszy raz na campingu 😅 oczywiście nie spodziewałam się hotelu*, szczególnie że kosztowało mnie to chyba 20 zeta za noc, no ale właściciele mogli się bardziej postarać xD teren w większości pokrywała trawa niemal do kolan, jedynie wydeptane ścieżki i miejsca pod namioty stały na płasko. Na cały camping były 2 kible i 2 prysznice, wszystko koedukacyjne, przed ciekawskimi spojrzeniami chroniły jedynie parawany. Fug spod grzyba nie sposób było dostrzec, mało kto używał po sobie mopa po załatwieniu czynności, więc szansa na utratę zębów była niezerowa. Kolejki do tego przybytku były najgorsze. Teren może i nie był zbyt duży, ale czasem już z irytacji oczekiwaniem olewałam to mycie, bo przecież mogę się wykąpać w morzu hehe.
Sama przyczepa to było zderzenie ze wczesnym PRLem, ale z całym inwentarzem minionego czasu i przerobionych lokatorów. W środku była stara kuchenka gazowa na butlę, parę dziurawych garnków i patelnia, która uratowała nam wyjazd. No i mały stolik z ławeczkami po obu stronach.
Łóżko niewygodne i ciasne, całą noc się tutlałam z jednej sprężyny na drugą, ale na wakacjach nie chodzi o to aby się wyspać, nie???
Jak na dwuosobówkę to w sumie nawet mi samej byłoby ciasno.
Robaki 🫣 były wszędzie, wieszaliśmy chleb na uchwytach szafek bo strach było na stole zostawić. Zakładam że miały w przyczepie jakieś siedlisko, bo nie wydaje mi się, że tyle ich z zewnątrz wchodziło. Ale nie ważne, wakacje, bawimy sieeee.

Mielno
Nie byłam tam wcześniej, a nadmorskie miejscowości, które poznałam za dziecka zapamiętałam jako urocze.
Mielno niestety nie spełniło moich oczekiwań co do polskiego morza.
Ale panie, kto to wiedzioł, nie czytalimy, zapłacili, tera trzeba udawać, że jest za⁎⁎⁎⁎ście 😍
Zacznę od tego, że na mapie nasz camping wcale nie wydawał się tak daleko. Ale kiedy wypełniliśmy plecaki kocami i trunkami i udaliśmy się w dziewiczą podróż na plażę, okazało się że droga ciągnie się w nieskończoność, a jeszcze trzeba wrócić. I tak dzień w dzień.
Były jakieś autobusy, ale nie dość że według rozkładu jeździły bardzo rzadko (2x dzienne?) to tak na prawdę nie jeździły wcale, chyba że akurat byliśmy już w połowie trasy z autobuta to potrafił nas minąć radosny autobus. Rozkład? Jaki rozkład? Tak na prawdę jedyny autobus, który nie zawiódł przez cały wyjazd był ten, którym przyjechaliśmy z Koszalina. Co niestety później miało swoje smutne konsekwencje.
Niezawodny but zaprowadził nas w końcu do Mielna 👀 a na miejscu, festiwal spierdolenia. Zewsząd dochodzące umcyk umcyk, drące mordę seby, wkurwione karki, wszędzie syf kiła i mogiła. My ubrani na metali, wtedy jeszcze za sam wygląd szło dostać wpierdol, nie było ulic pełnych alternatywek, do których na dziś dzień wszyscy są przyzwyczajeni, więc cichaczem przemknęliśmy przez to miasto potencjalnej śmierci i... w końcu! Szum fal, ptaków darcie japy I ten charakterystyczny zapach gnijącego glona 😍
Ale, jak już mym oczom ukazała się plaża, byłam rozczarowana, nie wiem już który raz na tym wyjeździe. Piasek nie był biały, ani nawet żółty, taki w kolorze sraki z powtykanymi gdzieniegdzie flaszkami i chusteczkami nawilżanymi. Zaraz obok konkurujące ze sobą biczbary, który zrobi największy hałas. Plaża żałośnie wąska. Stężenie ludzi na metr kwadratowy gorsze niż w lidlu na promocji karpia. Wszędzie patologia, krzyk i nieprzyjazne mordy.
Ja słyszałam w późniejszym czasie, że Mielno to taka letnia imprezownia i na spokój nie ma tam co liczyć, na tamten moment podpisałbym się pod tym wszystkimi ręcyma, ciekawe jak tam jest teraz? Od tamtego czasu moja noga tam nie postała i z lepszą połówką do dziś nie szczędzimy wrednych komentarzy na to miejsce xD
Ale uj, bawiiiimy sieeee.
Trzeba było odejść kawałek od głównych wejść, aby znaleźć w miarę spokojne miejsce na rozbicie kocyka. Morze też mnie nie zachwyciło, nie było przejrzyste a temperatura w nim wykręcała mi kości, ale c⁎⁎j, zapłacone, trzeba korzystać. Niestety nie tylko tenperatura wody była niska. Przez cały, calutki wyjazd piździło jak cholera. Wiatr był taki, że urywał głowę. A w tym czasie we wrocku 30 stopni, trzeba było zostać w domu xD

Jedzonko
Jak już wspominałam, nasz budżet był niewiele wyższy niż dniówka chińczyka w fabryce azbestu.
Ale hej, są wakacje, trzeba zaszaleć, rybka i frytasy z suruwą nęcily zapaszkami.
Wybraliśmy się do niewyglądającejnadrogą knajpy z fiszem. Menu nie wyglądało przyjaźnie dla naszego portfela, ale była szansa po tym wyżyć. Niestety kiedy doszło co do czego, to na nasze szczęście zostaliśmy poinformowani jeszcze przed zamówieniem (tak, byliśmy debilami), że podane ceny są za 100g i tak na prawdę nie stać na na zeżarcie tej cholernej ryby xD
Skończyło się na wizycie w jakiejś lipnej pitcerii, margerita i sos czosnkowy, na bogato.
I było to nasze pierwsze i ostatnie jedzenie wychodne. Poza tym gotowaliśmy sobie na tej starej kuchence i pordzewiałych naczyniach, ale bardzo szybko nasze posiłki stawały się coraz bardziej biedne xD wspominałam wcześniej o tym, że patelnia uratowała nam wyjazd. A to dlatego, bo mieliśmy coraz mniejsze pole do popisu w okolicznej biedronce I w końcu zaczęliśmy się żywić jedynie tostami z serkiem topionym xD ale paaanie, co to były za tosty, pryma sort. Usmażone na patelni, z tym serkiem na którego myśl się teraz wzdrygam, bo podgrzany przyklejał się do podniebienia jak po⁎⁎⁎⁎ny.

Rozrywki
Oczywiście mogliśmy zapomnieć o czymkolwiek za co się płaci, więc uskutecznialiśmy spacery po plaży na przemian z leżeniem plackiem.
Czas umilało nam zioło, którego wtedy paliliśmy sporo (pewnie dlatego nie mieliśmy kasy hahaha). Ale fajnie było na plaży w nocy wypalić gibona i patrzeć w czerń. Miałam wtedy wrażenie, że zaraz przyjdzie wielka fala i mnie wciągnie do morza xDD
A co do zjaranych historii, to po nocach bałam się chodzić do kibla campingowego xD trzeba było przejść cały teren a wokół było ciemno jak cholera i z każdej strony dochodziły dźwięki grasujących zwierząt. Raz, kiedy nie wytrzymałam i zdecydowałam się ruszyć, to na powrocie zaczęło za mną biec jakieś zwierzę, tak było, nie zmyślam 😂 do przyczepy nie wbiegłam tylko wpadłam na pełnej k⁎⁎⁎ie razem z drzwiami xD

I tak to się żyło na tych wakajkach. Oczywiście minęły szybko i już trzeba było myśleć o powrocie na miotłę.

Powrót
Mówiłam że autobusy miały rozkład co najwyżej w d⁎⁎ie? A z buta na dworzec koszaliński nie było szans. Stało się co stać się musiało, gruz nie przyjechał, a czas do odjazdu pociągu zszedł na minus. Dojechaliśmy w końcu do Koszalina jakimś busem, który zatrzymał się na naszym przystanku, choć nawet nie było go na rozkładzie. Potem czekało nas kolejne kilka godzin czekania na następny pociąg, w którym oczywiście trzeba było ogarnąć bilety, na szczęście konduktor był łaskawy i częściowo uznał nasz stary bilet, dzięki czemu dopłata mieściła się w naszym awaryjnym budżecie.

Moje kolejne wyjazdy nad polskie morze nie były już tak ekscytujące, choć dwa z nich z powodu towarzyszy wyprawy stały się niezapomniane, ale to zbyt świeży temat aby o nich opowiadać xD
Tym razem też pewnie będzie zabawnie (a tak na prawdę to nie) z powodu potencjalnego towarzystwa 🤡
Od lat zawsze jak jadę nad morze, to w pierwszy dzień jem rybę z frytami na pamiątkę tej jednej, pamiętnej, której zjeść nie było mi dane xD
Tak więc już w najbliższy poniedziałek rybka wjedzie na bogato, a wy spodziewajcie się pogorszenia pogody nad morzem, bo zawsze przypadkiem pakuję do plecaka zimno i deszcz 😛

Dla uwiarygodnienia tej pięknej przygody załączam fotki z jednego z wejść na plażę i swoje zza przyczepowej kuchenki xD

Gruba ryba5piorunów

@Shivaa

Ja słyszałam w późniejszym czasie, że Mielno to taka letnia imprezownia i na spokój nie ma tam co liczyć, na tamten moment podpisałbym się pod tym wszystkimi ręcyma, ciekawe jak tam jest teraz?

Chyba jakoś po 2010 roku i dosyć słynnym "jem zupę" zaczęto mówić o polskiej Ibizie xDD

Ale ostatnio ktoś mi tutaj pisał, że dawno i nie prawda :slightly_smiling_face:

Bardzo fajna relacja, wpisując się w kategorię niezapomnianych, ale nigdy więcej :smiley:

GURU1piorunów

Jprd młoda Shiva wygląda jak moja koleżanka z liceum, minus kolor włosów, a potem sobie przypomniałem że właściwie wszystkie dziewczyny miały takie fryzury wtedy.

😛

Pokaż więcej komentarzy (36)

Autorytet

w Heheszki

35piorunów

Natalia z działu zapisała się na kurs hiszpańskiego.

Koszt: 520 zł miesięcznie.

Pytam:

- Po co ci hiszpański?

- Chcę podróżować i rozmawiać z ludźmi.

Czyli najpierw płaci za naukę języka, a potem będzie płaciła za bilety, hotele i restauracje, żeby móc go używać.

Klasyczna pułapka kosztów komplementarnych.

Powiedziałem jej, że przez całe życie podróżowałem bez znajomości języków. Wystarczy mówić wolniej po polsku, wskazywać palcem i zachowywać pewność siebie. Byłem na trzech firmowych wyjazdach zagranicznych:

W Czechach działało.

Na Węgrzech też.

W Niemczech zostałem wprawdzie wyproszony z restauracji, ale do dziś uważam, że to była kwestia różnic kulturowych, a nie mojego zachowania.

Natalia powiedziała, że chce rozwijać się dla przyjemności.

Dla przyjemności można przeczytać raport kwartalny spółki energetycznej. Jest napięcie, są zwroty akcji, czasami ktoś znika z zarządu.

A przede wszystkim jest za darmo.

Źrodlo: FB Alkoholowy Inwestor

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Dyskusje

4piorunów

Co robicie ze skroplinami?

jw

  • leję na sąsiadów2% (2 głosy)
  • leję do ogródka10% (8 głosów)
  • mam odpływ21% (17 głosów)
  • pojemnik do 2l0% (0 głosów)
  • pojemnik do 5l5% (4 głosy)
  • więcej niż 5l5% (4 głosy)
  • wypijam20% (16 głosów)
  • OP to skroplina37% (30 głosów)

81 głosów

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

21piorunów

Pomidory suszone zrobione przez mamę z uprawianych przez tatę.

Podobno już 200 słoików mają narobione XD

Chlebek produkcji własnej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Filmiki z wojny

25piorunów
Republika Baszkortostanu (Rosja)

Ujęcia z dzisiejszego ataku na rafinerie🔥

https://streamable.com/jppppt

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Dyskusje

17piorunów

Kiedy wzywa Batyr, moim honorem jest WALKA

Gruba ryba1piorunów

moze lubicie czytac moze nie, imho warto takich misiow jak on i rekin i paru innych na czarna niech se pisza te swoje wywody i mysla ze ktos to czyta XD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

22piorunów

Potwierdzenie od kacapów

Lider

w Filmiki z wojny

20piorunów
Obwód moskiewski (Rosja)

Teraz🔥

https://streamable.com/aaanoi

Kosmonauta0piorunów

Takie punkty kontroli satelit i innego gówna w kosmosie są redundantne? Da się jakoś zrobiś żeby orki straciły kontrolę nad swoimi kosmicznymi śmieciami?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Oj, jutro będzie bolało.

Papaton niby wyszedł niechcący ale miejscowy szlak kajakowy nosi imię Jana Pawła II. Także myślę, że papa nade mną dziś czuwał!

pierwsze z kajaka 😉

Max square: 28x28

Max cluster: 2267

Total tiles: 5096 (+7)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Szypko jestem! Jak Tomi Lee Jones w ściganym! XD

Jedynie roku potrzebowałem na zmianę prowadnic w drzwiach warsztatu :grinning:

Teraz można już bez bólu robić przy bisach, a i może wreszcie w którymś swoim aucie silnik przełoże 😉

Zmiana z prowadnic poziomych na takie z katem 30°.

Konwersja na częściach fabrycznych, wymiana samodzielna.

Fanatyk1piorunów

Musze u siebie przerobić, żeby też szła pod kątem. Bo mam przewyższenie, ale idzie potem poziomo i jak podnoszę kombi to przeszkadza. Tyle, że ja mam silnik na wałku, a nie na lince.

Osobistość1piorunów

@LaMo.zord stary mechanizm podnoszenia radzi sobie?

ja cos podobnego od nowosci sobie zrobilem i musialem na najmocniejszy wymienic bo standardowy tylko cienko pierdzial

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Pracbaza

11piorunów

Natchnion rozmową z rekruternią i wpisami @WujekAlien opiszę sytuację na rynku.

Firmy rzadko się odzywają, to jasne.

Odezwała się jednak taka rekruternia (duża), co szuka dokładnie mnie. W 90-95% pasuję, robiłem to już i to nawet w tych programach co firma używa. Jedyny minus to dojazd - 15 km w jedną stronę i na mus stacjonarka, ale jestem w d⁎⁎ie i wziąłbym.

Poznałem jednak widełki dla inżyniera elektronika R&D: projektowanie hw, programowanie fw, debugowanie hw i fw, symulacje hw, dokumentacja. Wynoszą... :drum_with_drumsticks::drum_with_drumsticks::drum_with_drumsticks: 8-11 tys. brutto!

edyta dla punktu odniesienia:

7500 netto wynegocjowałem u janusza jakieś cztery lata temu i to bez proszenia specjalnie. Na produkcji u niego jest teraz >8k do łapy.

Pokaż więcej komentarzy (20)