Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Dyskusje — gorące

gość

Typ wpisu

Wirtuoz

w Hydepark

348piorunów

GURU4piorunów

@szponovic Ta, czeka na budkę lęgową a w międzyczasie się wprowadza z rodziną na krzywy ryj do cudzych domów

Jak budowaliśmy chałupę to sobie zdążył uwić gniazdo w styropianie, trzeba było czekać aż dzieci wyfruną żeby go stamtąd eksmitować XD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

137piorunów

Ciekawe czy się przebije przez ptasie gówno...

Dzisiaj o 23:10 w radiowej Trójce zapraszam na Studio El-Muzyki i audycję Jerzego Kordowicza - legendy Polskiego Radia - który zaprezentuje moją muzykę.

To dla mnie wielkie wydarzenie i wyróżnienie - nigdy wcześniej moja muzyka nie została zaprezentowana na falach ogólnopolskiego radia, niezależnie od projektu muzycznego, w jakich brałem udział.

Zapowiedź wideo też jest: https://youtube.com/shorts/ArpLswJPCQg?is=5LNXvaq8-yWzrTPc

Do usłyszenia!

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

17piorunów

W związku z dramatycznym wypadkiem w w którym zginęli młodzi rodzice, a ich dziecko zostało ciężko ranne; pojawiła się ciekawa dyskusja. Czy producenci samochodów powinni fabrycznie ograniczać moc silnika? Niektórzy idą jeszcze dalej i proponują, aby samochody wjeżdżające w obszar zabudowany miały automatycznie blokowaną vmax do 60kmh.

Czy to pierwszy przystanek przed w pełni autonomicznymi pojazdami i pełną kontrolą pojazdów w obrębie miast?

Czy wizja z Raportu Mniejszości stanie się niebawem rzeczywistością?

Czy fabryczne ograniczenie mocy silnika/ ograniczenie vmax do 60 kmh to dobry kierunek?

  • Tak26% (75 głosów)
  • Nie55% (163 głosy)
  • Mam wątpliwości19% (56 głosów)

294 głosów

Gruba ryba15piorunów

Ja tylko dodam jeszcze raz:

Droga hamowania:

* 50 km/h – o około 13 m,

* 70 km/h – o około 25 m,

Źródło: https://www.oponeo.pl/artykul/droga-hamowania?srsltid=AfmBOorNmcS4eYTYEuv1a3QrWYDoJBK5gJB0a5WkeBql_H-9amCihMrS

PRĘDKOŚĆ A PRAWDOPODOBIEŃSTWO UTRATY ŻYCIA PRZEZ PIESZEGO [1]:

Przy prędkości uderzenia pojazdu w pieszego wynoszącej:

* 30 km/h, pieszy ma ponad 90% szans na przeżycie wypadku,

* 50 km/h, pieszy ma 40 do 60% szans na przeżycie wypadku,

* 70 km/h, pieszy nie ma prawie żadnych szans na przeżycie wypadku.

Źródło:

https://zachodniopomorska.policja.gov.pl/sz/aktualnosci/aktualnosci/22847,Kierowco-uwazaj-na-pieszych-piesi-uwazajcie-na-przejsciu.html

*

Potrzeba nam kultury, edukacji, ćwiczeń.

Tak jak z piciem, złodziejstwem, ściąganiem na lekcjach - kara musi być nieuchronna, a odstępstwa należy publicznie piętnować.

Droga hamowania samochodu – od czego zależy? | OponeoDroga hamowania ma olbrzymi wpływ na poziom bezpieczeństwa na drogach. Wejdź, aby dowiedzieć się więcej na ten temat!Oponeo
Pokaż więcej komentarzy (94)

Lider

w Hydepark

86piorunów

Kupiłem samochód xD

Tak się żyje.

Pierwszy oglądany, drugi dzwoniony (właściciel pierwszego bardzo zgrabnie uniknął odpowiedzi na pytanie "jak go pan użytkował" a palety z cementem w tle nie zachęcały).

BIP BIP... Dzień dobry ja w sprawie tej Dacii Dokker, co tam jak tam bo ładnie pan ją opisał (wszystkie małe przecierki sprzed 6 lat, wymiana lampy bo baba cofnęła w coś- klasyka) i co jest porobione... Jak pan ją użytkował?

-A wie pan bo ja już z żoną emeryci, dwa samochody nam nie potrzebne tak bym nie sprzedawał bo jestem rekonstruktor...

-Ja też. Jaka epoka?

-Wczesne.

-No ja późne i husaria. Mogę przyjechać po auto o 17? xD

... Na miejscu...

Jak ci mówiłem (rekoni sobie nie "panują"), tam jest łącznik stabilizatora do zrobienia to 500 zł ci opuszczę i...

... Nie wiem czy wierzysz w energię (ci wcześniacy ech 😉 ), ale ja z nią wczoraj rozmawiałem i ma wybrać sobie właściciela a rano ty dzwonisz. To jak rekon- rekonowi opuszczę ci jeszcze 500 zł.

I tak się stałem posiadaczem fajnej Dacii Dokker 2017r 1.6 w gazie (i co super nie oryginalny ale robiony przez niego STAG bo z oryginalnymi Lovato mam złe wspomnienia bo mało kto to serwisuje i drogie).

Jedzie się przyjemnie. Jest biała i mnie "wybrała".

A wiadomo, że rekonstruktorzy to w 99 procentach fajni ludzie, którzy jeszcze ci dołożą od siebie jak co zabraknie.

Dodaliśmy się na Facebooku do znajomych bo ma mi dosłać drugi kluczyk jak znajdzie i okazuje się, że mamy kilku wspólnych znajomych.

I co się okazuje? W używanych autach nie chodzi o pojazd, a o właściciela.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Kosmonauta

w Hydepark

122piorunów

Obejrzeliśmy z żoną materiał na WP.pl o hulajnogach elektrycznych. Przerażające to jest, jak państwo jest słabe w tym temacie. Najbardziej mnie zirytował strażnik miejski z Białegostoku - tylko pouczamy. Nie chcemy robić represji. I co dają te pouczenia? Nic.

A potem zobaczyłem jak to Niemcy mają - hulajnoga, rower elektryczny, wózek dla osób starszych muszą mieć rejestrację i ubezpieczenie OC. Działa im to od ponad 5 lat.

Można to załatwić prosto? Można.

Linki w komentarzach.

Tytan1piorunów

Od powinno być obowiązkowe. Wjedzie co taki jeden pod auto i spierdoli dalej, a Ty zostajesz z przerysowanym autem. Nawet jak uda Ci się go zatrzymać, to jedyne co, to sprawa cywilna, gdzie wyjdzie niską szkodliwość czynów, czy fakt że będzie nieletni.

W ogóle, poruszanie się hulajnogą/rowerem elektrycznym powinno być po uzyskaniu jakiś uprawnień od psychologa. Tylko prawdziwych uprawnień, a nie jak dzisiaj z "medycyną pracy" 😅

Wirtuoz0piorunów

Dzis sie jakis j*bany gowniaz kolo 11/12 lat wpierdzielil rowerem na torowisko na rondzie mogilskim. Caly autobus polecial bo ostre hamowanie. Babka prawie na kolanach wyladowala z nosem w rurze. Jak nie bedzie ostrej reakcji strazy miejskiej czy policji pouczajacej tą chołotę i wlepiającej mandaty rodzicom to potem ci debile siądą za kolkiem i skasuje rodzine z dzieckiem na chodniku.

Stare baby je*ac prądem a gówniaki pałować

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Wybierz Społeczność

91piorunów

Ojciec:

- Ktoś ukradł nam krowę!

Starszy syn:

- Jak ukradł to znaczy konus jakiś.

Średni syn:

- Jak konus to pewnie z Trojanowa.

Najmłodszy syn:

- Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.

Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa.

I dali Wasylowi po mordzie.

Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży.

Profilaktycznie dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.

Chcąc nie chcąc, wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego.

Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:

- Obudziłem się rano, patrzę krowę ktoś ukradł. Mówię o tym synom. Najstarszy mówi, że jak krowę ukradł, to musiał być konus. Średni mówi, że jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to na pewno Wasyl. Daliśmy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddać!

Sędzia:

- Hmmm... logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No, na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?

Ojciec:

- Pudełko kwadratowe.

Najstarszy syn:

- To znaczy, że w nim coś okrągłego.

Średni syn:

- Jak okrągłe to musi być pomarańczowe.

Najmłodszy:

- Jak pomarańczowe to z pewnością mandarynka.

Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:

- No, Wasyl.... Krowę trzeba jednak oddać.

GURU32piorunów

Albo ktoś przejął konto, albo coś ci się powaliło i przypadkiem całkiem dobry kawał wrzuciłeś.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

96piorunów

Teściu leży sobie w szpitalu i czeka na zabieg, na który czeka się miesiącami albo lepiej. W pokoju ma kolegę, dużo młodszego, który czeka na to samo. Znamienne dla kolegi jest to, że jest dużo młodszy niż wygląda, na pierwszy rzut oka zapewne spowodowany, wzorem pewnego prezydenta, porzuceniem rekreacyjnego przyjmowania pewnych substancji i przejściem na profesjonalizm. Różowa po pierwszej wizycie stwierdziła, że gość jakiś skacowany albo coś bierze. Ale nie oceniajmy pochopnie.

Parę dni temu była u niego różowa z kimś z rodziny. Pielęgniarki robią przegląd, jedna się kręci przy tym facecie, wychodzi, wraca i oznajmia, że trzeba mu pobrać krew do badań. Pobrała i wychodzi, teściu się pyta czy jego też będą kłuli, ale nie. Obaj zdziwieni, teść żartuje że przecież oni wszystko równo razem robią, jak "Przyjaciele" u Kaczmarskiego, a tu nagle jednego kłują a drugiego nie. Na co ten drugi rzucił, jakże trafnie jak się później okazało:

- Hehe, wie Pan, może ja byłem niegrzeczny. Pośmiali się i wrócili do rozmowy.

Za niedługo, jak moja różowa się zbierała przychodzi lekarz z pielęgniarką i wali prosto z mostu do gościa:

* Proszę Pana, czy Pan pił alkohol?

* Nie no, gdzie, co Pan doktur?

* To dlaczego ma Pan prawie 1,5 promila we krwi?

Wszyscy oczy w słup, gość nie wie co ma powiedzieć, wykręcał się że on nie wie co się stało, ale on naprawdę nic. Lekarz urwał tą farsę krótko, że niezależnie od przyczyn (no k*a zagadka nie do rozwiązania :D) to on w tej sytuacji nie może mieć podanego znieczulenia ani leków, co za tym idzie zabieg nie dojdzie do skutku.

Gość w szoku, że on nie wie jak, ale może coś się da zrobić, jakieś lżejsze znieczulenie, albo coś, on w ogóle poczeka i co złego to nie on. Lekarz uciął temat że nie ma takiej możliwości, jeżeli jest pod wpływem alkoholu to przygotowanie do zabiegu jest niemożliwe, w tym dotychczas pobrane leki, tak samo znieczulenie a o czekaniu nie ma mowy bo w kolejce są inni pacjenci. Gość jeszcze próbował się wykłócać, że on tyle czekał ale lekarz skwitował krótko że o zabiegu nie ma mowy i on idzie robić wypis xD

Teść opowiedział mi tę inbę jak byłem u niego później, żal mu było chłopaka ale jednocześnie podkreślił że niezły z niego głupek, miejsce tak zmarnować choć pochwalił go za kamuflowanie się z chlaniem :grinning: Powiedział że faktycznie, zawsze chodził do toalety z plecaczkiem xDDD A najlepsze i najgorsze zarazem jest to, że jego nikt nie odwiedzał - debil założył, że podczas kilkudniowego pobytu w szpitalu po prostu będzie chlał :confused: Najwyraźniej przyniósł w torbie pochowane flaszki i tak sobie spożywał co jakiś czas. Głupiego nie szkoda, szkoda człowieka, któremu zabieg był potrzebny a mógłby go odbyć zamiast takiego pacana.

A z teściem wszystko dobrze :smiley:

Gwiazdor14piorunów

Mój ojciec to "lekki alkoholik" (wali praktycznie co tydzień, ale znowu po pewnej tragedii w rodzinie (niezwiązanej z nałogami) potrafił nie pić przez pół roku) i nałogowy palacz

Połamał się kiedyś solidnie. Operacja, miesiąc w szpitalu, 5 miesięcy w domu przykuty do łóżka.

Palić w domu nie pali (tyle dobrego), więc nie palił. Pić nie pije, zresztą leki.

Po pół roku jak wstał to wziął i wyszedł na szluga. Jak zszedł z leków to wrócił do picia.

Wkurw we mnie srogi, ale ja na siłę nikogo nie ratuję, nie upominam, nie niańczę. To są przecież świadome wybory.

Osobistość7piorunów

Z ostatnich dni historia z serii "pacjenci mają w nosie własne zdrowie":

Kolegi znajomy w pracy - wyszło, że cukrzyca motzno, stopa cukrzycowa już wjechała itp. Przy cukrzycy, wiadomo, trzeba uważać, co, ile i kiedy się je i pije.

Kolega poszedł na urlop. Gdy wrócił - znajomy znajdował się już sześć stóp pod ziemią, bo dalej walił energole i śpiączka cukrzycowa go dopadła, a był sam w domu.

Nie bądźcie jak on.

Pokaż więcej komentarzy (19)