Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MahjongOsobistość

Dołączył/a:

  • 420 wpisów
  • 506 komentarzy
  • 7 obserwujących

Sum

w Filmy

72piorunów

798 + 1 = 799

Tytuł: Piąty element

Rok produkcji: 1997

Kategoria: Akcja / Sci-Fi

Reżyseria: Luc Besson

Czas trwania: 2h 6m

Ocena: 8/10

Futurystyczny Nowy Jork. Korben Dallas, były komandos pracujący jako taksiarz, wplątuje się w kosmiczną walkę dobra ze złem gdy do jego taksówki wpada atrakcyjna kosmitka Leeloo.

Świetne efekty specjalne, scenografia i kostiumy. Ależ ten film musiał za⁎⁎⁎⁎ście wyglądać w kinie.

Złota Malina dla Milli Jovovich to pomyłka. Całkiem nieźle odegrała rolę kosmitki uczącej się żyć wśród ludzi, większość zgrzytów w jej kreacji to kwestia pędzącego scenariusza, a nie złej gry aktorskiej.

Dostępny na CDA.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Autorytet2piorunów

O lol, śmieszy ta złota malina, biorąc pod uwagę, jak intencjonalnie przerysowany to był film :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

60piorunów

W naszym domu przedwstępna żałoba. Piesek york, 14 lat, choroby nerek i tarczycy, zaćma, głuchota, łapki czasem odmawiają posłuszeństwa, psia demencja. Widać, że to staruszek.

Decyzja zapadła, więc niebawem nie będzie go już z nami...

Ciężko strasznie, ale lepiej by odszedł już teraz niż, by cierpiał i konał na naszych oczach.

Chcę go zapamiętać takim, jak na zdjęciu. Gdy kochał siedzieć godzinami w ogródku, gdy uczyłam go nowych sztuczek, gdy lubił chodzić na spacery. Żegnaj przyjacielu

GURU14piorunów

@Mahjong ja poprzednią owczarkową uśpiłem w momencie, kiedy zobaczyłem, że podczas zabawy zaczęła gubić pion i nogi robiły co chcą i tak dalej (miała prawdopodobnie kilka mikrowylewów). Najgorsze było to, że ona chciała żyć, ale dla jej organizmu to była męczarnia. Ciśnie mnie w gardle kiedy to piszę... Chciałbym Ci życzyć siły przy nadchodzącej wizycie u weta i dużo siły po. Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się. :(

GURU3piorunów

🌈good boi🌈

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Piłka nożna

29piorunów

Nareszcie koniec! Nie wiem ile meczów oglądałam - w każdym razie wszystkie które leciały wieczorami (godziny 19, 21, 22 czy 23). Nocne odpuszczałam, ewentualnie skróty na YT ogarniałam.

Kilka fajnych meczów, ale największy fun był w fazie grupowej - wszystko wydawało się świeże, zachwycały zespoły mniej uznane, zachwycały zespoły uznane. Potem to tempo trochę mnie zmęczyło, a kolejne mecze zaczęły rozczarowywać - drużyny, które mnie wzięły za serce w fazach finałowych zaczynały rozczarowywać.

Sam finał? Cieszę się, że Hiszpania wygrała. Zagrali mało paździerzy, udowodnili, że są "teamem", mimo że było czuć chuć ambitną młodego Dżamala.

Sama oprawa? Nie przeszkadzały mi tak bardzo przerwy na piciu-piciu - przynajmniej piłkarze mogli się legalnie nawodnić, by dalej biegać po boisku.

Kontrowersje? Zawsze są - deal with that, co nie przeszkadza co 4 lata i tak narzekać - to tradycja!

Cieszę się, że mundial jest co cztery lata - to odpowiedni czas by zatęsknić i znów mieć hajp, ale mam nadzieję, że nie będą już rozszerzać formatu - naprawdę, za dużo jednak tych meczów ogólnie.

Po prostu mam ogromny przesyt i zamiast cieszyć się, że zaraz to cieszę się, że ominie mnie początek sezonu i odpocznę trochę od fubtolu.

Zawodowiec6piorunów

Podepnę się. Zdecydowanie nie jestem fanem piłki nożnej, wiec nie śledzę dokładnie zmian w zasadach. Wydawało mi się, że football stał się dużo bardziej brutalny, a w finale była jakaś kulminacja. Wg. mnie to było niesmaczne, gdy jeden gracz technicznie przechodzi przez kilku graczy tylko po to, żeby później zostać zwyczajnie popchniętym, pociągniętym itp. tak, że traci równowagę. Czasem był faul, często nie było. Mam wrażenie, że

* kiedyś to była kalkulacja: czy lepiej zaryzykować stratę gola czy dostać kartkę,

* teraz: po co się męczyć, jeśli można j⁎⁎⁎ąć z łokcia

Pomińmy komentarze w stylu "sędzia kalosz". Czy nastąpiła znaczącą zmiana w przepisach? Inne zalecenia?

Lider0piorunów

Jedno co wiem to to, ze pilka powinna zmierzac do goscia biegajacego z gwizdkiem i gremium podejmujacego decyzje bo sedziowie sa dramatycznie slabi. Var jeszcze troche ratowal sytuacje ale ogolnie sedziowanie poszlo mocno w dol.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Sum

w Filmy

21piorunów

794 + 1 = 795

Tytuł: Kingsajz

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Komedia / Fantasy

Reżyseria: Juliusz Machulski

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 7/10

Powiększony do rozmiarów człowieka krasnoludek Olo wyrusza do krainy krasnoludków Szuflandii, aby od porwanego przyjaciela wydobyć recepturę na środek powiększający Kingsajz.

Chyba jedyna udana polska produkcja fantastyczna. Byłoby 8/10, gdyby nie wjechała polska szkoła dźwięku + momentami akcja toczyła się zbyt szybko i brakowało płynnego przejścia między pewnymi wydarzeniami.

Dostępny na YT.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek oglądałem za dzieciaka, ale nie pamiętam o co tam chodziło

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

30piorunów

339 916 + 102 = 340 018

Czwarta setunia w sezonie. Jak sobie przypomnę gdy kilka lat temu zrobiłam pierwszy raz setkę i myślałam, że zejdę - ostatnie 20 km na oparach, a dziś? Wolny dzień, umiarkowana pogoda i się jedzie, i tyle.

Nie chciało mi się nigdzie na żadne żarcie zatrzymywać, więc ledwie 2-minutowe przerwy na batony i żelki. Gładko szło, choć początek był najcięższy bo pod wiatr, ale potem już elegancko - z wiatrem to noga sama chodzi :D

Niestety, teraz dni z deszczem a potem wyjeżdżam na festiwal - ta setka musi mi więc starczyć na jakiś czas ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan2piorunów

@Mahjong kurde. Jak to się zmienia. Ja kręciłem, Pani Mahjong nie było. Spotykaliśmy się przy książkach, albo przy pisaniu uniwersum hejto.

Teraz ja wracam, a tu kolarka pełną gębą :grinning:

Bardzo ładnie, jestem pod wrażeniem. Złoto użytkownik, moja damska kopia xd Przynajmniej patrząc po aktywności :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Filmy

13piorunów

789 + 1 = 790

Tytuł: Wicked

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Fantasy / Musical

Reżyseria: Jon M. Chu

Czas trwania: 2h 40m

Ocena: 8/10

Dopiero wczoraj skończyłam, jebitnie długi ten musical. Ale bardzo dobry. Jak nie lubię musicali to tutaj obczajka była dobra - piękne głosy, fajne piosenki, idzie przeżyć.

Świetna charakteryzacja, super aktorki - to mój drugi seans (bo zobaczyłam, że jest już druga część, więc sobie chciałam odświeżyć). Wciąż mnie zachwyca rola Ariany Grande i to jak ma wspaniały talent komediowy.

Wiem, że to zapewne czysta kalka z broadwayowskiego musicalu, ale ja tylko filmy, więc...

Będą spoilery!

Historia zaczyna się niby tam gdzie kończy się "Czarnoksiężnik z krainy Oz" - czyli Dorotka z kumplami załatwiają Złą Czarownicę z Zachodu. Przybywa Dobra Czarodziejka Glinda by oznajmić o śmierci Złej Czarownicy, ale wraz z tym przybywają wspomnienia, które cofają nas do czasów, gdy Glinda była dopiero studentką Uniwersytetu Shiz, gdzie zostaje niespodziewanie współlokatorką wyśmiewanej za zielony kolor skóry Elfaby.

Gaaa-linda jest w szkole tzw. popular girl, ale mimo wrodzonej myśli o wyższości samej siebie nad innymi, ostatecznie zaprzyjaźnia się z Elfi i pomaga jej wyjść z roli gnębionej do kolejnej uwielbianej w szkole dziewczyny.

Elfi ma dar od dzieciństwa - nie wiadomo w sumie kto jest jej prawdziwym ojcem, odpowiedzialnym za zielony kolor skóry - więc i w swojej rodziny była całe życie pogardzana. Dopiero w szkole główna wykładowczyni odkrywa jak wielkie moce czarodziejskie ma Elfi i postanawia wysłać ją do stoicy Oz, by spotkała się z czarnoksiężnikiem.

Elfi na początku szkoły nawet by tego chciała - by czarnoksiężnik zlikwidował jej zielony kolor, ale w trakcie nauki stanowi się dość mocna zmiana w całej krainie - zwierzęta, które dotychczas żyły pośród ludzi jak równe, nagle zaczynają tracić głos i zostają odsuwane z "ludzkich" stanowisk, więc Elfi chce by Czarnoksiężnik to naprawił.

Oczywiście naiwne chęci dziewczyny w stolicy zostają szybko strzaskane o ziemię. Czarnoksiężnik wraz z jej mentorką mają inne plany - chcą mieć pełną kontrolę nad krainą a moce dziewczyny mają im w tym pomóc. Proponują jej deal - będzie prawą ręką czarnoksiężnika, wysoka pozycja i takie tam, ale Elfi odmawia, wkurzona na maksa, że chciano ją wykorzystać.

Musi uciekać, bo Czarnoksiężnik w ramach jej odmowy obwołuję ją w całej krainie jako wroga narodu. Glinda niby chce uciekać z przyjaciółką, ale z drugiej strony kusi ją pozycja, którą proponują starsi i ostatecznie zostaje.

I tu kończy się część pierwsza.

Znakomita, kolorowa (hołd ku technokolorowej rewolucji filmu z 1939 roku), z fajnymi piosenkami i świetną choreografią (jeśli ktoś przewija piosenki na musicalach - to dla samych tańców warto zostawić) i wspaniałym duetem aktorek (Cynthia Erivo w roli Elfi i wspomniana Grande jako Glinda).

Można się wzruszać, można się śmiać - wspaniała to bajka, chyba raczej dla dzieci, ale ja, stara baba (i miłośniczka fantasy wszelakego, ha! to wiele tłumaczy, prawda?) również!

Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć drugą i ostatnią część Wicked zanim porwie mnie wrocławski festiwal.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU4piorunów

@Mahjong przeczytałem DICKED

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Rowerowy Równik

29piorunów

337 591 + 66 = 337 657

Wczoraj mi się chciało kręcić. Po powrocie biały pasek po zegarku, czyli znów się łopaliłam na rowerze :D

W lesie spotkałam innego kolarza, myślałam, że tylko ja tam wpierniczam się kolarką, ale może to był gravelarz? Nie zwróciłam uwagi, bo kolega powiedział "cześć", a gravelarze jakoś rzadko spotykam takich co machną czy coś, zazwyczaj udają, że cię nie widzą ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba0piorunów

Nie wiem jak w lesie ale na szosie gravelarze mi machają. Za to ludki na treningach, MTB i innych wynalazkach to nigdy. Zero wychowania i znajomości zwyczajów. Już dawno przestałem im pierwszy machać...

Pokaż więcej komentarzy (10)

Sum

w Filmy

17piorunów

783 + 1 = 784

Tytuł: Zaproszenie

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Olivia Wilde

Czas trwania: 1h 48m

Ocena: 4/10

Tryhardujące popłuczyny po Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Z plusów to tylko ładne mieszkanko głównych bohaterów i poprawna gra aktorska ekipy.

Penelope Cruz 10 lat starsza od Olivii Wilde, a wyglądała o wiele lepiej.

Może miałabym lepsze wrażenia po seansie jakbym nie siedziała na sali z totalnym buractwem, które przy każdej wzmiance o seksie rżało ze śmiechu jakby się miało zaraz poszczać. Dlatego, jak ktoś by chciał obejrzeć ten film, polecam poczekać, aż wyjdzie na streamingu, bo przy wycieczce do kina jest za duża szansa, że na sali będzie mentalna wieś.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość1piorunów

@Telezajaczek dlatego do zwykłego kina chodzę tylko na Avatary i Diuny, reszta w streamingach lub w studyjniaku lub na festiwalach.

Do dziś mam traumatyczne wspomnienia z wrocławskiego imaxa z Openheimera...

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Filmy

86piorunów

778 + 1 = 779

Tytuł: Ghost in the Shell

Rok produkcji: 1995

Kategoria: Sci-Fi / Anime

Reżyseria: Mamoru Oshii

Czas trwania: 1h 22m

Ocena: 10/10

Film, który odpowiada na filozoficzne pytania tym, że nie ma na to odpowiedzi. Niestety, pozostajemy w sferze domysłów. Taki nasz los.

Major Motoko to agentka Sekcji 9. Sekcja otrzymuje zadanie specjalne - schwytanie hakera Władcy Marionetek.

Oczywiście fabuła jest o wiele bardziej skomplikowana niż to co powyżej, na początku mamy politykę świata przyszłości, ale najważniejsze jest jedno - ludzie, którzy przeszli cybernetyczne modyfikacje, muszą wykonywać misje, inaczej czeka ich ponury los. Nie będą serwisowani.

Motoko szuka przede wszystkim życia. Czuje, że nie jest już człowiekiem, wątpi w jakikolwiek ludzki czynnik, chociaż przecież powinna mieć jeszcze mózg jako jedyny organ. Ale czy na pewno? Poszukiwania człowieczeństwa okazują się jednak bezowocne, przynajmniej tak to przyjmuje Motoko.

Jak można zastanawiać się nad człowieczeństwem, skoro sama definicja życia została wywrócona? Duch w skorupie może zostać z łatwością zhakowany i nagle wspomnienia okazują się złudą.

Może dlatego Motoko zgadza się na deal z Władcą Marionetek, bo przecież jeden wuj? A zyskać w zamian można wiele.

To opowieść o poszukiwaniu człowieczeństwa, które ostateczne doprowadzają do porzucenia takowego.

Sam film to bajka, w sensie, nie że animowany, ale bajka w sensie akcji i realizacji. Wspaniała muzyka Kawai, świetne pokazane miasto, futuryzm wylewa się niczym z Blade Runnera.

Scena walki z czołgiem to po prostu czyste 10/10 - niesamowite ujęcia, widać skąd Wachowskie rodzeństwo czerpało inspirację (Matrix powstał w 1999 roku).

Pamiętam, że swego czasu oglądałam ten film bardzo często, snując domysły, analizując wypowiedzi, szukając sensu - rozpisując w notatkach filozoficzne dywagacje.

Tym razem podeszłam nieco okiem kinomana - szukając perełek realizacyjnych. I tego to anime mi dostarczyło w stu procentach. Sztos.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba3piorunów

Nigdy nie podchodziły mi te japońskie kreskówki, ale o tym filmie słyszałem tyle dobrego, że chyba go obejrzę.

GURU1piorunów

@Mahjong Gdzie oglądałaś? Może z córką sobie obejrzę. Ma jakieś ciągoty do mangi ostatnio.
Przerabiałyśmy jakiś czas temu "Matrixa".

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Rowerowy Równik

38piorunów

334 078 + 88 = 334 166

Jazda po Słowińskim Parku Narodowym i okolicy. 10 zł za wjazd to niska cena za brak samochodziarzy, psiarzy i motokrosiarzy.

Niech przemówią fotki!

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

16piorunów

769 + 1 = 770

Tytuł: Mózg

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Horror

Reżyseria: Ed Hunt

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 3/10

To wspaniałe dzieło filmowe dla mózgowców. Oh wait, raczej nie.

Ogromny, bestialski mózg, hipnotyzuje ludzi przez program telewizyjny. W szranki staje niezbyt ogarnięty, napompowany hormonami nastoletni oskarek lat 80. Jim Majelewski.

Urgh, dla miłośników horroru wszelakiego oraz fanów ery VHS. Reszta może sobie darować.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk3piorunów

szybko przejrzałem bo na CDA jest. Top faktycznie wyglada słabo.

PS . są cycki xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

37piorunów

333 459 + 52 = 333 511

Zwyczajowa jazda popołudniowa. Chciałam wincyj, ale jak zjeżdżałam na Ustkę przypomniałam sobie, że jutro robimy 80 km i postanowiłam oszczędzać siły :D

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

@Mahjong ale jak to planujecie 80km? Szanujmy się i dokręcacie już do tej setki... 😁

Pokaż więcej komentarzy (4)

Koneser

w Hydepark

88piorunów

Hej! Dziś rano żona mi powiedziała, po dwóch dniach obrażania się na mnie, że nie szanuję jej czasu!

Wiecie jak to owe 'nieszanowanie' wyglądało? Dwa dni temu, gdy ja malowałem naszą sypialnię, ona musiała iść ululać bobasa a przecież ja to mogłem zrobić bo ona chciała sobie poćwiczyć. Rozumiecie? Od miesiąca popołudniami i weekendami robię remont (salon, kuchnia, klatka schodowa, sypialnia), oczywiście z krótkimi przerwami na wyjazdy z nią na zakupy i inne mało ważne rzeczy, śpię na w uj niewygodnej kanapie, jestem niewyspany, wszystko mnie napierała...a ta mi powie, że nie szanuję jej czasu.

Pytanie do was - iść w tą zaczepkę i coś (co?) jej odpowiedzieć czy poczekać aż jej minie okres? (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)

PS. Dodam, że jeszcze w niedzielę po południu siedzieliśmy na tarasie pod kocem i mówiła, że dobrze nam tu ¯\\(ツ)

Tytan0piorunów

Chlopie, nie ma sensu xD

Osobistość0piorunów

Jak z samochodem, jeździć i obserwować.

Pokaż więcej komentarzy (79)

Sum

w Filmy

21piorunów

764 + 1 = 765

Tytuł: Thelma i Louise

Rok produkcji: 1991

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Ridley Scott

Czas trwania: 2h 9m

Ocena: 7/10

Psiapsie Thelma i Louise wyjeżdżają na weekend za miasto. Planowana spokojna wycieczka zamienia się w dramatyczną ucieczkę przed policyjnym pościgiem po tym, jak Louise zabija w afekcie faceta, który próbował zgwałcić jej przyjaciółkę.

Mam wrażenie, że jest to najbardziej mylnie zinterpretowany film ever. Komentarze dotyczące Thelmy i Louise w necie pełne są tekstów o tym, jaka to apoteoza wolności i pochwała feminizmu. Plażo proszę, jaka apoteoza wolności, kiedy wyprawa protagonistek przez Stany to ucieczka przed policją? Jaka to pochwała feminizmu, skoro dramatu obu pań nie byłoby, gdyby nie ujemne IQ Thelmy? (Film, który wrzuciłam wczoraj, czyli Erin Brockovich, ma o wiele lepsze feministyczne przesłanie)

Niedostatki fabuły rekompensuje nostalgiczny klimat "dzikiej Ameryki". I, dla pań, tyłek młodego Brada Pitta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Film dostępny na vider, podzielony na dwie części.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość1piorunów

@Telezajaczek Zgadzam się z głupotą Thelmy, ale prawda jest, że to proste kobiety z prostego środowiska, które mierzą się z dość dramatyczną sytuacją.

Ale @zachlapany_szczypior zauważył tam coś, co jest trochę clue tego filmu - kiedy bohaterki zyskują zenowe wyjebongo i wtedy właśnie zyskują wolność. Nagle nie są ograniczone pracą czy facetami, a mogę robić co chcą i to robią.

Film jest znakomity w mojej księdze, bo opowiada o niedoskonałych ludziach podejmujących niedoskonałe decyzje, które prowadzą do kolejnych kłopotów, a jednak w tym wszystkim zyskują coś, czego nie miałyby nigdy swoim zwykłym codziennym życiu.

Poza tym to niezła przygodówka, kto nie lubi takich filmów drogi? W tej kategorii to jedno z najbardziej wybitnych dzieł, bo tu po prostu czuć tę drogę, ma klimacik ten film.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Specjalista

w Dyskusje

13piorunów

748 + 1 = 749

Tytuł: Slacker

Rok produkcji: 1990

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Richard Linklater

Czas trwania: 1h 37min

Ocena: 10/10

Lato. Dallas. Lata 90. Kamera śledzi słowotok młodego chłopaka, który opowiada taksówkarzowi o swoim śnie. Z każdą chwilą przeskakuje do kolejnych tematów, podążając za każdą myślą, jaka przychodzi mu do głowy. Po kilku minutach taksówkarz wysadza go na ulicy, a kamera bez wahania znajduje nowego bohatera. Po minucie lub dwóch znów zmienia obiekt zainteresowania. Tak przez resztę filmu.

Dzięki magii montażu i subtelnym przeskokom między postaciami doświadczamy dnia z życia Ameryki lat 90. Spotykamy studentów, anarchistów, fanów teorii spiskowych czy bezrobotnych intelektualistów. Każdy wnosi perspektywę, estetykę, zmienia ton.

Nie ma tu klasycznej fabuły, ale film drapie głęboko, wprawił mnie w nostalgiczny nastrój przez resztę dnia. Jesteśmy obok, czujemy się częścią tego świata, świata który już nie powróci. To jest doświadczenie które mogę każdemu polecić.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

@gwf-hegel-fangirl właśnie oglądam. Fajne, lubię takie gadane. Polecam z podobnych strumieni świadomości kind of film "Kolacja z Andrzejem". No i czuć lekki vibe "Dazed and confused", ta podróż przez ludzkie doświadczenia. Zresztą to też Lintakera. Zresztą to chyba jego styl, trylogia północy też taka trochę była.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Rowerowy Równik

37piorunów

328 997 + 7 + 3 + 3 + 2 + 3 + 7 + 5 + 122 = 329 149

Co zrobić jak chcesz iść na rower, ale równocześnie nie chcesz zrobić sobie z mózgu kaszanki z jajecznicą? Niewiele, chyba że pójdziesz na rower zimą. Do zimy jednak jeszcze dość daleko, a że nie chcieliśmy czekać to po burzliwej burzy mózgów wpadliśmy na pomysł, że pojeździć pójdziemy głuchą nocą.

Pętelka, jaką zaplanowała @vvitch prowadziła przez kilka urokliwych zakątków regionu, z czego zdecydowanie najciekawszym i najładniejszym była droga pomiędzy morzem (mamy jedno więc wiadomo o jakim mówię) a jeziorem, którego nazwy nie pamiętam, a wrodzone lenistwo nie pozwala mi sprawdzić bo musiałbym włączyć jakieś mapy. Dość powiedzieć że jezioro o którym mowa, znajduje się gdzieś w prawo od Darłowa i w lewo od Jarosławca. W górę od Wałbrzycha.

W podziwianiu widoków lekko przeszkadzała panująca wokół ciemność rozświetlana lekko lampkami przezornie przez nas zabranymi. Ciemność rozdzierała również szarówka północno-wschodniego nieba upatrzonego obłokami srebrzystymi. Spotkaliśmy kilka egzemplarzy dzikiej zwierzyny, w postaci lisów, bliżej nieokreślonych bestii buszujących w krzakach przy drodze i jakiegoś typa urządzające go sobie piknik na środku drogi dla rowerów (piknik dość skromny bo składający się ze szluga i piwa, ale zawsze coś).

Na Orlenie w Sławnie zrobiliśmy krótką pauzę na kawę i bułkę z serem, napawając się natchnionymi dialogami stojącej opodal młodzieży, która zasób słów miała równie bogaty jak bogaty w rozum jest mózg konfederaty. Głównie to sylabizowali i chrumkali coś niezrozumiale podlewając to co rusz k⁎⁎wą lub innym c⁎⁎⁎em wyjętym bez skrępowania z zanadrza.

Ze Sławna wróciliśmy starą DK wjeżdżając po drodze w przepiękne jezioro utkane z porannej mgły muskanej przez promienie wschodzącego daleko na wschodzie rozgrzanego atomowego armageddonu, który kolejne dwa dni uczynił dość mizernymi.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba1piorunów

uwielbiam nocne jazdy, ale latać wojewódzką, w sezonie urlopowym, w okolicy turystycznej, w temperaturach które za dnia każą sebkom odsypiać...

edit: tak, przeczytałęm właśnie niżej co @vvitch napisała o ilości aut, ale po fakcie to wiadomo. i tak S11 ściągnęła auta, tym bardziej bym się spodziewał najebanego sebka na pustej drodze

Wirtuoz6piorunów
W podziwianiu widoków lekko przeszkadzała panująca wokół ciemność rozświetlana lekko lampkami przezornie przez nas zabranymi. Ciemność rozdzierała również szarówka północno-wschodniego nieba upatrzonego obłokami srebrzystymi.

Nie tylko przezorny, ale i poeta :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Rowerowy Równik

41piorunów

328 366 + 68 = 328 434

Celem dziś było dobić do 1000 km w czerwcu i udało się! To mój osobisty rekord i cieszę się, że co roku idzie mi lepiej i mimo peselu forma tylko rośnie.

Trochę lasem, ładne mamy szutry na Pomorzu - takie idealne pod kolarkę też. No i zaliczony klif w Poddąbiu.

W lipcu raczej nie pobije, ale ucieszę się jak przejadę chociaż z 500 km - bo urlopy i inne sprawy. Ale, że ten czerwiec mi się udało to jestem mega happy! :smiley:

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU5piorunów

@Mahjong Znowu ktoś rower zgubił, ach te pedalarze....

GURU3piorunów

@vredo skoczyła z klifu

GURU3piorunów

@Mahjong jak to tak bez fotki mostu? no eee....

Osobistość1piorunów

@winiucho mam z jakiś innych wypraw, ale fakt, że jakoś mnie nie kręci ten most xd

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Bushcraft & Survival

38piorunów

Żyję :slightly_smiling_face: Było nas 4 i ruszyliśmy pod granicę z Białorusią do miejscowości Kuźnica. Miejscówka ta nie jest przypadkowa, bo dysponowaliśmy tam prywatnym lasem, gdzie nie ma żadnych zakazów Lasów Państwowych.

Szybko nadmienię, że nocować można, ale jest zakaz pozyskiwania drewna, a palić ogień można tylko w miejscu wyznaczonym - tj. w miejscu z infrastrukturą.

Nas interesowała dzicz.

Z Kuźnicy miało być 6 km piechotą do tego konkretnego lasu. Nie znaleźliśmy wejścia, więc zrobiliśmy 10 km. Tak - w tym upale :slightly_smiling_face: Ale na szczęście było sporo cienia. Doszliśmy do lasu drugim wejściem okrężną drogą. Tam skończył się upał.

Po dotarciu wytypowaliśmy fajną mini-polanę ze sporym drzewem po środku. Wybudowaliśmy dwa szałasy, bomę, z kamieni okrąg pod ognisko. Przygotowaliśmy drewna na całą noc. Wykopaliśmy też kibel w razie, gdyby kogoś pogoniło na dwójkę.

Po zbudowaniu bazy, zjedliśmy kolację (dotarliśmy do lasu o 16, skończyliśmy robotę o 18). Następnie od 20 do 23 zaczęliśmy Męski krąg. Każdy powiedział coś o sobie (znaliśmy się ale nie aż tak szczegółowo, by wiedzieć więcej niż podstawy). Potem każdy powiedział co wnosi do lasu, a co zostawił za sobą. Następnie każdy po kolei odpowiadał na 3 głebokie pytania o swoje życie. Wtedy szybko wyszło, że mamy podobne doświadczenia i to nie przypadek, że jesteśmy razem w tym lesie.

Od północy do czwartej zaczęliśmy nocne warty po 2 godziny na parę. To był też czas na dodatkowe rozmowy przy ogniu, a nawet kawce.

O 4 rano zaczęliśmy się pakować, rozebraliśmy szałasy i bomę, a ognisko zalaliśmy wodą z 5-litrowego baniaka, którą przytachaliśmy z Kuźnicy. Potem zasypaliśmy pozostałości piachem.

Ruszyliśmy w drogę powrotną - tą drogą, której nie znaleźliśmy wejścia. Nic dziwnego, była konkretnie zarośnięta. Powrót 6 km trwał lekko ponad godzinkę. Potem jeszcze powrót pociągiem.

Wyprawa mega, ale dlatego, że z dobrą ekipą.

Osobistość2piorunów

@tosiu Ciekawa sprawa, ciekawe czy jest opcja dla bab.

O co w tym dokładnie chodzi? Zapisujesz się gdzieś i masz takie czelendże? Możesz przybliżyć temat?

Autorytet3piorunów

@Mahjong nigdzie się nie zapisuje. Sam to zorganizowałem dla grupy znajomych. Zaprosiłem ze 20 osób, większość odmówiła, kilku się wykruszyło, ostatecznie pojechałem ja + 3 znajomych.

Osobistość0piorunów

@tosiu no to propsuje pomysłu - fajna sprawa! i propsuję znajomych, nie znalazłabym choćby jednej osoby, która chociaż na początku by powiedziała że tak :grinning:

Autorytet3piorunów

@Mahjong po prostu poszerz kręgi znajomych, otwórz się na nowych ludzi. Ja wyrzuciłem z życia wszystkie znajomości, które działały tylko gdy trzeba było się nachlać. Teraz mam bardzo wąskie grono znajomych i sobie cenie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Filmy

19piorunów

737 + 1 = 738

Tytuł: Shaft

Rok produkcji: 1971

Kategoria: Kryminał

Reżyseria: Gordon Parks

Czas trwania: 1h 40min

Ocena: 7/10

Czarnoskóry detektyw otrzymuje zlecenie odnalezienia porwanej córki wpływowego gangstera.

Richard Roundtree całkiem nieźle zagrał choć trochę brakuje mu do Poitier'a

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

34piorunów

325 245 + 60 = 325 305

Szkoda, że nie wytrzymałam i nie wyjechałam przed 19, jednak więcej bym wracała już w przyjemnej pogodzie, światełka mam, końcowe fragmenty to ścieżka, no ale nie wytrzymałam - musiałam wcześniej wyjechać i cześć!

Upał doskwierał na początku - już miałam zawracać ale polanie czapki i twarzy wodą pomogło i gdy dotarłam już blisko morza i wiedziałam, że teraz czeka mnie kilkanaście km w cieniu to szkoda było odpuszczać. Potem już był luz.

Ostatecznie gorszym utrapieniem niż pogoda okazali się kierowcy - co drugi z udarem chyba jechał... Odetchnęłam gdy nie musiałam już jechać z nimi drogą - na żyletki mijali, jechali na czołówki byle mnie wyminąć, no czyste pojeby. Odetchnęłam gdy znów trasa zjechała na ścieżkę.

Ostatnie kilometry cudo, zachód słońca, już chłodniej, milutko się wracało.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba3piorunów

@Mahjong a jednak się skusiłaś ^^ i słusznie :smiley: ja dzisiaj tylko 20km, test lampek robiłem, więc po mieście tylko, jutro chyba wyjedziemy za rogatki 😛

Osobistość2piorunów

@Loginus07 no nie wiem, było trochę słabo na początku, ale widocznie nie tyle co upał ale mi coś dolegało, a potem już gitówa.

Dziś odpuszczam raczej, w moim regionie jakieś rekordy upałowe będą padać, może ewentualnei po 18 na 20 km, ale nie wiem :grinning:

Ale fakt, od jutra już będzie lepiej :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)