Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#szkola

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

Szkoły będą ćwiczyć ewakuację dwa razy w roku. Koszty spadną na samorządy

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce, by szkoły co najmniej dwa razy w roku organizowały szkolenia i ćwiczenia przygotowujące uczniów oraz pracowników na sytuacje zagrożenia. Projekt rozporządzenia nie przewiduje jednak dodatkowych pieniędzy na realizację nowych obowiązków. Samorządowcy zapowiadają

GURU

w Wiadomości Polska

3piorunów

Rok bazowy w szkołach średnich? Dyrektorzy widzą poważny problem

Wspólny program w pierwszej klasie i wybór profilu dopiero rok później – tak może zmienić się nauka w szkołach średnich. Dyrektorzy widzą szanse, ale mają też obawy. Jak wyjaśnia ekspertka Instytutu Badań Edukacyjnych Kinga Białek, w pierwszej klasie uczniowie mieliby realizować ten sam program

GURU

w Wiadomości Polska

0piorunów

RPO ws. szkół: działania powinny obejmować bezpieczeństwo i kwestię zdrowia psychicznego młodych

Po ostatnich wydarzeniach w szkołach działania powinny obejmować zarówno bezpieczeństwo, jak i stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży – podkreśliła RPO Sylwia Gregorczyk-Abram w wystąpieniu do ministry edukacji Barbary Nowackiej. Opublikowana w środę na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich

Lider

w Wiadomości Polska

10piorunów

Arsenał w domu 16-latka z Warszawy. Przygotowywał się do zamachu

16-latek z warszawskiej Woli przygotowywał się do zamachu. W jego domu funkcjonariusze znaleźli gotowy arsenał. #wiadomoscipolska #warszawa #piknikstrzelecki #zamach #strzelectwo #bron #bronpalna #szkola #kryminalne #policja #polska #napad

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Co z kontrolami policji w szkołach? Szef MSWiA ogłasza [WIDEO]

Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w piątek, że zmieni się charakter obecności policjantów w szkołach. Będziemy przechodzić na ogólnopolską akcję profilaktyczną i edukacyjną - zaznaczył. Służby wciąż działają w sieci, a zmiany w przepisach po ostatnich wydarzeniach szykuje MEN. [...] Według

GURU

w Wiadomości Polska

3piorunów

Radni chcą kontroli plecaków i szafek uczniowskich

Stołeczni radni przyjęli stanowisko popierające zmiany prawa, które umożliwiłyby kontrolę plecaków i szafek uczniowskich. To reakcja na groźne incydenty w mazowieckich szkołach i rosnące obawy o bezpieczeństwo. [...] "Regulacje powinny określać zakres uprawnień szkoły, sposób postępowania w razie

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

https://www.gov.pl/web/psmchoszczno/zakaz-wstepu-osobom-postronnym-na-teren-szkoly

wprowadzenie bezwzględnego zakazu wstępu do przedszkoli, szkół i uczelni osobom postronnym
Przez osoby postronne należy rozumieć osoby inne niż pracownicy, uczniowie i ich opiekunowie prawni.

Co robi szkoła mojej córki? Nikt nie może wejść i wypierdalać.

GURU1piorunów

@PanNiepoprawny u nas w szkole beka prowadzili te wszystkie zamki elektryczne karty itd A tymczasem chłopak z autyzmem który się wkurwił na wf-ie po prostu wziął i wyszedł przez drzwi od wf-u

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

13piorunów

Ze względu na to, że były uczeń, o którym widocznie system edukacji wolał nie pamiętać, wszedł do byłej szkoły i zaczął machać nożem, dzisiaj rodzice nie mogą odprowadzić dziecka do przedszkola.

Czego nie rozumiesz?

GURU8piorunów

Rodzice sami sobie robią krzywdę odprowadzajac dziecko pod same drzwi klasy. Jak już nauczysz dziecko że od drzwi idzie samo do szatni i potem do klasy, to podwożenie zajmie minutę, bo staniesz, wysadzisz dziecko, popatrzysz tylko wzrokiem czy na pewno weszło do budynku i jedziesz, zamiast marnować 10-15 minut na wchodzenie z nim, czekając aż zmieni buty, zdejmie kurtkę...

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

99piorunów

Co robiliście głupiego jako dzieciaki w ? Bo ja cały dzień sie śmieje z dzieciaków teraz.

Otóż moje dziecko wczoraj miało apel w szkole i co bylo poruszane:

* Zakaz przynoszenia cyrkli i nożyczek i prośba aby nie dzgac innych ostrymi przedmiotami. Standard wiadomo. Nic niezwyklego

* Drugi temat to sikanie po ścianach w łazience. Powiesili na ścianiekartke zeby nie sikać po ścianach i kartka została obsikana. Skislem mocno, to jakos sobie wyobrażam i za swoich czasów. Ale najlepsze na koniec.

Pani zabroniła przynosić do szkoły młotki. Na co młodzieży młotki w szkole? Aby bic innych? Absolutnie nie. Młodzież obecnie młotkami stuka sie po twarzy. Nie innych, samych siebie.

Chłopcy w szkole córki założyli klub stukania sie mlotkami po twarzy, robili to w szkole, wrzucali filmiki i nawet na co Pani dyrektor wyszła z siebie i stanęła obok: zrobili oficjalna stronę klubu stukanie sie młotkiem po twarzy z logiem szkoły :smiley:

Młodzież chciała robić kluby zainteresowan a jak zwykle dziadersi wszystko niszczą.

Pewnie jesteście ciekawi po co stukać sie po twarzy młotkiem? Otóż w ramach czyli upiększania sie, powstało czyli walenie w kości aby w miejscu uszkodzenia kość narastala i chłopcy chcieli mieć bardziej męskie szczęki. Jak macie kiepskie szczęki to młotki w dłoń panowie:)

Autorytet2piorunów

@NatenczasWojski Mieliśmy niestety podobną zabawę. Stawaliśmy w kręgu i uderzaliśmy pięścią kolegę po prawej stronie. Nie można było oddawać bijącemu, "oddawałeś" następnej osobie po prawej stronie. Normalne było, że kolejne uderzenia były coraz mocniejsze. Z zabawy można było się w każdej chwili wycofać, ale wtedy przegrywałeś. Ten, który wytrzymał do końca i zostawał sam na placu boju, to wygrywał. :neutral_face:

Inspirator1piorunów

@NatenczasWojski W liceum koło szkoły była biedronka i normalnie na przerwie się chodziło coś kupić. Ale trzeba było przejść przez pasy na drodze krajowej. To dyrekcja zabroniła tam chodzić bo bezpieczeństwo. Nauczyciele stali na warcie i spisywali i dawali naganę dla każdego kto wracał z biedry.

To z kumplem puściliśmy info różnymi kanałami że wtedy i wtedy danego dnia całą szkołą idziemy do biedronki. Gdzieś ponad pół szkoły faktycznie przyszło xD Tłum jak na pielgrzymce. A mina wicedyrki cudowna.

Spisała każdego po kolei. Ale bez żadnych konsekwencji.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Sum

w Japonia

76piorunów

Po skończonym lunchu w japońskich szkołach podstawowych i średnich dzieje się coś, co dla większości europejskich rodziców byłoby trudne do wyobrażenia. Punktualnie o ustalonej godzinie, przez głośniki szkolnego radiowęzła zaczyna płynąć rytmiczna marszowa muzyka albo lekka klasyka, którą uczniowie nazywają nieformalnie "piosenką sprzątania". Dzieci, zamiast szykować się do następnej lekcji albo wybiegać na boisko, sięgają po szmaty, mopy, miotły i wiadra. Przez kolejne dwadzieścia minut cała szkoła zamienia się w sprawnie funkcjonującą armię siedmio, dziesięcio i piętnastolatków, którzy myją podłogi, wycierają tablice, czyszczą biurka, polerują klamki, opróżniają kosze, a w starszych klasach również szorują toalety.
Ta codzienna rutyna ma w Japonii swoją nazwę. Mówi się o niej o-soji (お掃除) albo gakko soji, czyli dosłownie "sprzątanie szkoły", a praktyka ta sięga stuleci wstecz i ma swoje korzenie w japońskiej tradycji buddyjskiej oraz w konfucjańskim systemie wartości. W buddyzmie zen sprzątanie jest jedną z głównych form medytacji, a klasztory zen do dziś zaczynają i kończą każdy dzień rytualnym sprzątaniem przez mnichów. W konfucjanizmie troska o wspólną przestrzeń jest dowodem szacunku do społeczności i odpowiedzialności wobec innych. Z tych dwóch tradycji w drugiej połowie XIX wieku, w czasie reform Meiji, japoński system edukacji wziął i wbudował w siebie konkretną praktykę pedagogiczną, którą do dziś realizują wszystkie szkoły publiczne w kraju.
W praktyce wygląda to tak. Każda klasa otrzymuje na początku semestru przydział, czyli rejony, za które jest odpowiedzialna. Zwykle jest to własna sala lekcyjna plus dwa inne miejsca w szkole, na przykład gabinet pielęgniarki, biblioteka, sala gimnastyczna, korytarz, schody albo część boiska. Klasa dzieli się na mniejsze grupy zwane "han", liczące po pięć do sześciu uczniów, a każda taka grupa ma swoje konkretne zadanie. Jedna myje podłogę, druga wyciera meble, trzecia opróżnia kosze, czwarta polerujе klamki i okna, piąta sprząta wokół umywalek. Wszyscy pracują w ciszy lub przy muzyce, bez nadzoru dorosłych, w skoncentrowanej, spokojnej atmosferze.
W szkołach starszych, gimnazjalnych i licealnych, sprzątanie obejmuje też toalety. Uczniowie czternasto i piętnastoletni szorują muszle klozetowe, czyszczą umywalki i myją podłogi w łazienkach, dokładnie tak samo jak w klasach. Niektóre szkoły zostawiają to zadanie dorosłym, ale większość uważa, że właśnie sprzątanie najbardziej brudnego miejsca w budynku jest najgłębszą lekcją pokory, jaką dziecko może odebrać w trakcie swojej edukacji. Cytuję japońskiego pedagoga Yutaka Okihary z jego klasycznej książki "Gakko Soji" z 1992 roku. "Żadna praca, nawet brudna praca sprzątania, nie jest zbyt niska dla ucznia. Wszyscy powinni dzielić równo wspólne zadania. Utrzymanie szkoły jest odpowiedzialnością wszystkich."
Trzeba przy tym uczciwie powiedzieć, że twierdzenie, jakoby japońskie szkoły w ogóle nie miały woźnych, jest pewnym uproszczeniem. W większości placówek pracują niepedagogiczni pracownicy nazywani yomushuji albo w skrócie shuji, którzy odpowiadają za głębokie sprzątanie, konserwację techniczną, naprawy hydrauliczne, prace ogrodnicze i inne czynności wymagające specjalistycznej wiedzy. Czasem służą też jako "crossing guards" przeprowadzający dzieci przez przejścia dla pieszych na początku i końcu dnia szkolnego. Codzienne, rutynowe sprzątanie wykonują jednak uczniowie i to oni są bezpośrednio odpowiedzialni za stan szkoły na co dzień.
Co praktyka o-soji daje dziecku poza obowiązkiem fizycznym. Po pierwsze, uczy odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. Dziecko, które samo szoruje tę samą podłogę, na której wcześniej tego dnia zostawiło ślad błota, błyskawicznie uczy się, że bezmyślne brudzenie generuje dla niego osobiście dodatkową pracę. Po drugie, uczy szacunku dla pracy fizycznej. W systemie japońskim nie ma podziału na uczniów lepszych i gorszych przy sprzątaniu, syn dyrektora banku szoruje toaletę tak samo, jak syn rolnika z prowincji. Po trzecie, uczy pracy zespołowej. Każdy han ma jedno zadanie do wykonania i jeśli ktoś się boczy albo robi mniej, reszta grupy musi to nadrobić, co bardzo szybko generuje społeczną presję na uczciwy wkład każdego ucznia. Po czwarte, buduje to, co japońska kultura nazywa "kizuna", czyli głębokie więzi między ludźmi pracującymi razem nad wspólnym celem.
Jest jeszcze jeden niezauważalny dla obserwatora aspekt o-soji. Każdy uczeń, każdego dnia, przez wszystkie lata swojej edukacji, przeżywa moment fizycznej pracy. W kraju, w którym dzieci spędzają coraz więcej czasu przed ekranami, w którym presja akademicka jest jedną z najwyższych na świecie, w którym co roku liczba dzieci z otyłością, niedoborami snu i zaburzeniami nastroju rośnie, codzienne dwadzieścia minut fizycznego sprzątania jest, w pewnym sensie, jedyną gwarantowaną aktywnością ruchową niektórych uczniów w ciągu dnia.
Efekt tego systemu, kontynuowanego przez dwanaście lat edukacji, widać potem w całym dorosłym społeczeństwie japońskim. Każdy, kto kiedykolwiek był w Tokio, Osace albo Kyoto, zauważył, że ulice są tam praktycznie pozbawione śmieci, mimo że publicznych koszy jest tam o wiele mniej niż w europejskich stolicach. Każdy, kto oglądał Mundial w Brazylii w 2014 roku albo w Katarze w 2022 roku, widział słynne nagrania japońskich kibiców, którzy po przegranym meczu zostawali na trybunach, żeby posprzątać śmieci po sobie i po sąsiadach. To nie był marketingowy gest, to było po prostu coś, co dorośli Japończycy robią automatycznie, bo robili to przez dwanaście lat każdej szkoły swojego życia.
Profesor Hiroyuki Onozuka z Uniwersytetu Tokijskiego, który od lat bada wpływ o-soji na rozwój dziecka, powiedział w jednym z wywiadów dla New York Times krótko i mocno. "Sprzątanie nie jest dla nas karą ani upokorzeniem. Jest to forma medytacji w ruchu. Dziecko, które uczy się sprzątać świat, jednocześnie uczy się sprzątać siebie."
W ostatnich latach kilkanaście krajów na świecie, w tym Finlandia, Szwajcaria, Singapur, Tajwan i niektóre stany USA, próbowało wprowadzić w swoich szkołach uproszczone wersje o-soji. Wyniki są mieszane. Tam, gdzie kultura już zachęca do podobnych zachowań, jak na Tajwanie czy w Singapurze, praktyka się przyjmuje. Tam, gdzie kultura indywidualistyczna i prawnicza dominuje, jak w niektórych amerykańskich stanach, rodzice szybko zaczynają protestować, że ich dzieci nie powinny być zmuszane do "darmowej pracy". Krytycy w samej Japonii też istnieją i wskazują, że ten system, choć piękny, niesie ze sobą cień przymusu, którego niektóre dzieci nie znoszą i z którego nie mogą się wyłamać bez społecznej kary.
Mimo tych zastrzeżeń, japońskie ministerstwo edukacji nigdy nie rozważało zniesienia o-soji. Jest to jeden z fundamentów systemu, którego nikt nie chce ruszać. Dziecko, które samo, na klęczkach, czyści podłogę swojej klasy, odbiera lekcję, której nie da się przekazać żadną wykładową godziną etyki ani religii. Lekcja brzmi tak. To, co jest twoje, masz utrzymywać w porządku. To, co jest wspólne, masz utrzymywać w porządku razem z innymi. Świat nie jest miejscem, w którym ktoś za ciebie posprząta. Świat jest miejscem, w którym ty masz nauczyć się zostawiać po sobie czystość.
Może w epoce, w której nasze polskie szkoły coraz bardziej upodabniają się do hoteli, a dzieci uczą się, że za sprzątanie odpowiada ktoś inny, jest jakaś dyskretna mądrość w japońskiej tradycji, do której warto kiedyś spojrzeć z ciekawością, a nie z lekceważeniem. Najmniej obciążające dwadzieścia minut dnia może okazać się tymi, które najmocniej zbudują dorosłego człowieka.
Bo dziecko z mopem w ręku, sprzątające za sobą po lekcjach, jest dzieckiem, które rozumie świat lepiej niż wielu dorosłych w skrojonych garniturach.
Okihara Y., Gakko Soji, Tokio, 1992. European Cleaning Journal, 2017. BrightVibes, 2018. Japanese Ministry of Education (MEXT) materials.

, trzeba było pilnować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
oryginalny post by @elsajko https://wykop.pl/wpis/87897057/po-skonczonym-lunchu-w-japonskich-szkolach-podstaw

Gruba ryba15piorunów

Super. Za komuny też u nas musiałeś pracować po szkole w ramach "czynu społecznego". Takim tam drobny wyzysk społeczny.

Ogólnie z jednej strony lubię Japonię ale z drugiej im więcej o nich wiem tym bardziej stwierdzam. że ten kraj jest po prostu spierdolony xD

Fanatyk11piorunów

Jak daleki jestem od zmuszania do czegoś, tak to fajne. Przede wszystkim lekcja szacunku dla pracowników utrzymania, sprzątaczy i ich pracy. Lekcja szacunku dla przestrzeni wspólnej.

Niestety u nas trzebaby wymienić społeczeństwo po prostu żeby to wprowadzić, bo w tym kraju, nawet jak mieszkasz w miejscowości X, jest ona twoim domem, to nie przeszkadza ci to w tym swoim domu śmiecić butelkami, petami i oponami. Tak po prostu rzucasz peta pod nogi w miejscu, w którym żyjesz.
Niesamowite. Chciałbym to zrozumieć.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Heheszki

67piorunów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

Poważnie?

* Podczas alarmu dzieci pozostają pod opieką szkoły, rodzice nie mogą ich odbierać ani gromadzić się przed budynkiem.

Na głowę ktoś upadł?

https://www.rmf.fm/styl-zycia/news,n1020984,gdy-przyjdzie-alert-rcb-nie-odbierzesz-dziecka-ze-szkoly-nowe-wytyczne-ministerstwa.html

Osobistość1piorunów

Nie dość że mają ogarniać grupę dzieciaków, wszyscy spanikowani, to jeszcze mieliby ogarniać spanikowanych rodziców i pilnować kto dziecko odbiera a kto nie?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

77piorunów

W temacie nożowników w szkole i gadania "kurła kiedyś nie było a teraz to jest ta patologia". Siadajcie k⁎⁎⁎ie opowiem jak to było w mojej podstawówce gdzieś w okolicy 2010 roku. Był z nami taki cygan, nazwijmy go Cygan (oryginalne, wiem).

Są dwa rodzaje cyganów. Cwane cygany co cię okradną i jeszcze sprzedadzą tobie twój portfel. Oraz cygany które są wynikiem chowu wsobnego i cechują się IQ na poziomie temperatury pokojowej. Nasz klasowy Cygan ewidentnie był owocem miłości brata i siostry.

No więc do rzeczy. Wigilia klasowa, jesteśmy w 5 lub 6 klasie. Albo to już była 1 gimnazjum (gimbaza była w tym samym budynku). Cygan wtedy miał problemy z nauką gorsze niż zwykle a do tego zaczął czuć się gangsterem. Przestał chodzić do szkoły jakoś w tygodniu przed wigilią klasową. Tymczasem wychowawczyni oddelegowała mnie oraz takiego Kamila z wielką michą pierogów do odgrzania w opiekaczu w pokoju nauczycielskim.

Idziemy z Kamilem przez puste korytarze bo wszyscy w tym czasie mieli własne wigilie klasowe. I z naprzeciwka idzie Cygan. Podchodzi do nas, wyciąga nożyk i mówi "No i co teraz".

Ja chyba też za mądry nie jestem bo totalnie zignorowałem ten nóż przed swoją gębą. Zaczałęm na luzie gadać do niego o nożach
-Ty ale fajny, i się składa. A widziałeś te noże motylkowe, możesz nimi machać i robić triki i podrzucać i łapać w powietrzu...
I tak sobie gadam z Cyganem, tymczasem Kamila strach całkowicie sparalizował i stoi w milczeniu z wielkimi oczami. A ja gadam z Cyganem o nożach i w końcu już mieliśmy się rozejść w pokoju a tu Kamilowi przywróciło mowę i się wydarł na całą szkołę
-CYGAN CZY CIEBE POJEBAŁO CHODZIĆ Z NOŻEM DO SZKOŁY! ZOSTAW NAS!
Wtedy otworzyły się drzwi z salach dookoła i wychyliły się nauczycielki. Zobaczyły Cygana z nożem i przybiegły szybko. Złapały za fraki, zabrały nóż i gdzieś zaprowadziły. Najpewniej do dyrekcji.

Cygana więcej nie widzieliśmy w szkole. Wychowawczyni też nigdy nie opowiedziała co z nim się stało. Uznaliśmy, że rzucił szkołę.

A wracając jeszcze do wigilii. Ponieśliśmy tą miskę do pokoju nauczycielskiego. Miska była szklana ale przykryta aluminium. Mieliśmy odgrzać w opiekaczu czy tam innym piecyku. Zobaczyliśmy w pokoju coś co wyglądało na opiekacz. Niestety żaden z nas nie miał opiekacza ani mikrofali. Ale jakoś wsadziliśmy miskę i włączyliśmy. W środku świeciło na niebiesko. Wtedy wpadła matematyczka i nas opierdoliła, że do mikrofali nie wolno wkładać aluminium xD

Gruba ryba9piorunów

@SzubiDubiDU ja pierwszą broń palną na żywo widzialem w podstawówce jak kolega przyniósł. Noże i kastety to dawali nawet potrzymać i przetestować na czymś...

Nie twierdzę że pochwalam te stare czasy w tym kontekście.

Gruba ryba12piorunów

@plemnik_w_piwie W liceum przyszła policja i robiła dzień bezpieczeństwa. Można było potrzymać pałkę gumową. Był symulator crash testu w fotelu samochodowym (wózek zjeżdża po pochylni i uderza). Oraz policjanta pokazywała jak to jest być zakutym w kajdanki. No i dałem się zakuć, śmichy, chichy, gadamy dalej a ja albo miałem za wąskie nadgarstki albo za słabo się postarała bo sam zdjąłem te kajdanki i jej oddaję a policjantka wielkie oczy xD

GURU24piorunów
mojej podstawówce gdzieś w okolicy 2010 roku

@SzubiDubiDU człowiek w tym czasie to robił wigilie w akademiku gdzie jedynym daniem był zimny krupnik

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

40piorunów

Pieknie jednak cala sytuacja pokazuje, jak bardzo medialnosc w takich sprawach szkodzi (jeden zjeb co ma glupie pomysly widzie w mediach ze ktos mial "odwage" to zrobic), a takze jak niewiele trzeba by nakrecic spirale paniki i spierdolenia

Mocarz2piorunów

Jakaś totalna psychoza się odjebała. Jak odprowadzałem młodego do szkoły to było tam 4 razy mniej rowerów i hulajnóg niż normalnie....

Pokaż więcej komentarzy (4)