Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

KasjoTytan

Dołączył/a:

  • 51 wpisów
  • 456 komentarzy
  • 0 obserwujących

Autorytet

w Hydepark

47piorunów

Ależ mi się humor od razu poprawił! Mam pierwszą ofiarę!

Ostatnio Srajsungi dostały aktualizację i mam w moim S25 opcję odbierania połączeń za pomocą asystenta AI. Postanowiłem od razu go skonfigurować i służył głównie do wkręcania znajomych, ale od razu pomyślałem że mam dla niego idealne zastosowanie!

Kojarzycie te wszystkie cholerne roboty dzwoniące z ofertą na prąd albo zaproszeniem po garnki? J⁎⁎ać ich wszystkich prądem. W nienawiści do takich praktyk spamerskich - tak zostałem wychowany.

Dzisiaj wydarzyło się coś na co czekałem od bardzo długiego czasu. Jakiś spamer wybrał dzisiaj mój numer! Ja w odwecie odebrałem połączenie za pomocą asystenta AI! W końcu to spamer się rozłączył! Wytrzymał całe 9 sekund rozmowy - powinien dostać medal! Dzisiaj bardzo lubię mojego srajsunga :heart_eyes: :smiling_face_with_3_hearts: :heart_eyes: :smiling_face_with_3_hearts: :star-struck::heart_eyes:

Fanatyk3piorunów

@Fen jak to działa? Ma się jakiś wpływ na to, co asystent powie? Jakiś zapis z rozmowy później?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Tytan

w Hydepark

21piorunów


A wy używacie łój jelenia czy gęsi smalec?

Gruba ryba11piorunów

@Kasjo smalec z psa oczywiscie, chroni nie tylko uszczelki, ale też przeciwdziała chorobom układu oddechowego

Gruba ryba6piorunów

Tymczasem w sklepie motoryzacyjnym

Kaziu wprowadza towar Sonax... ustaw 17 zł

- Kaziu co robisz?

- Łojem jelenia!

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

64piorunów

W ramach zajęć praktycznych dałem uczniom za zadanie rozebrać silnik elektryczny 3F.

A potem pokazałem że puszka aluminiowa może robić jako wirnik. Jest odpowiednikiem klatki w wirniku.

https://youtube.com/v/ouuNKFWuZmQ

Było też drugie zadanie, zamiast aluminiowej puszki była stalowa rurka, ale ta kręciła się w przeciwną stronę. Za zadanie domowe mają opisać które zjawisko fizyczne za to odpowiada.

A tak wygląda nowoczesny proces uczenia się przy użyciu

Układ sieci IT ma być odizolowany od ziemi, lub połączony przez bardzo dużą rezystancję (impedancję). A tu TT i IT to to samo, i jeszcze brakuje w ogóle źródeł zasilania na schemacie.

Tak, to jest sprawozdanie jednego z uczniów.

Tytan6piorunów

Pokaż jeszcze jak zmienić obroty silnika i wytłumacz że przewodu zerowego nie trzeba nigdzie podłączać jak trafi się przewód pięcio żylowy. Bo już widziałem nie raz jak przychodzi ktoś do pracy i nie wie co zrobić z tym niebieskim więc podłącza go w "wolne" miejsce czyli do blaszek jak silnik jest skojarzony w gwiazdę

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

28piorunów

I maly deserek do kawki z Komsomolskiej. Rosjanie lubią takie gierojskie historyjki:

Protezy nie są przeszkodą dla dobrego żołnierza: jak zwykły chłopak bez oka i ręki stał się jednym z najlepszych strzelców brygady „Aleksander Newski”

Rosyjski strzelec „Korun”, pozbawiony oka i ręki, zestrzelił ponad 30 ukraińskich dronów FPV

Grigorij KUBATYAN



W WOJENKOMACIE ODRZUCILI...

– To jeden z najlepszych – powiedział mi o tym żołnierzu zastępca komendanta ds. politycznych oddziału systemów bezzałogowych brygady „Aleksander Newski”. – Nie znam nikogo, kto strzelałby lepiej od niego, kto byłby bardziej męski i opanowany. Nigdy nie słyszałem, żeby narzekał lub mówił o tym, jak mu jest ciężko. Jest symbolem wytrwałości rosyjskiego żołnierza.



Oczywiście zapragnąłem poznać tę niezwykłą osobę.

Brygada „Aleksander Newski” należy do Korpusu Ochotniczego Południowej Grupy Wojskowej i obecnie walczy na kierunku Słowiańsk–Kramatorsk. Główny nacisk w brygadzie kładzie się na zaawansowaną technikę: drony, środki przeciwradiowe, systemy NRTK. Ale służą tu również zwykli strzelcy. Tacy jak „Korun”.

Ma 40 lat, ale wygląda na młodszego. To chłopak ze wsi z obwodu orenburskiego. Nie zapytałem, co oznacza jego pseudonim, ale w rosyjskiej architekturze „koruna” to element dekoracyjny na oknie, przypominający promienie słoneczne. I rzeczywiście, w wyglądzie tego żołnierza jest coś jasnego, słonecznego. Krótko przystrzyżona głowa i spokojna twarz. Taką twarz ma człowiek, który pogodził się z losem i jest mu wdzięczny, mimo wszystko.

Przed rozpoczęciem służby wojskowej „Korun” pracował na budowie, montując rurociągi. A w styczniu 2023 roku podpisał kontrakt. Chciał to zrobić wcześniej, ale go nie przyjmowano – najpierw odmówiono mu w rejonowym urzędzie wojskowym, potem w obwodowym… Chodzi o to, że „Korun” od dzieciństwa nie ma jednego oka, nosi protezę. Nikt nie chciał się z nim wiązać. Ale w brygadzie „Aleksander Newski” w niego uwierzyli.



CIĄGNĘŁO GO DO SZTURMU

Walka okazała się trudna. „Korun” odniósł pięć ran. Po pierwszej stracił lewą rękę. Służył wówczas w artylerii. Gdy załoga zakończyła ostrzał, poszedł po wodę. Nieoczekiwanie nadleciał wrogi „ptak”. „Korunowi” wydaje się, że ta rana jest nieprzyjemna, ale nie jest to rana bojowa – nie odniósł jej w walce.

Poza tym w strzelaniu nie ma sobie równych. Zwłaszcza z jego ulepszonego karabinu maszynowego. Zdjęcie: Archiwum osobiste bohatera artykułu

Wydarzyło się to w rejonie Artemowska, a on obiecał chłopakom, że wróci. Powiedział – i dotrzymał słowa: z protezą powrócił do brygady. Nie pozwolono mu jednak pracować jako celowniczy haubicy: są tam przecież dwa pokrętła, które trzeba kręcić obiema rękami. Przydzielono mu pracę jako korygujący.

Nie ma ręki, nie ma też jednego oka. Ale „Korun” potrafił patrzeć na monitor i przekazywać artylerzystom współrzędne celów. Wstawał o 5 rano i siedział przy pracy do 10 wieczorem. Jeśli było to konieczne, budzono go nawet w nocy. I tak każdego dnia.

– Przyzwyczaiłem się. Nie odczuwałem, że brakuje mi drugiego oka ani ręki. Po prostu wykonywałem swoją pracę. Nie mogę jednak powiedzieć, że sprawiało mi to przyjemność. Ciągnęło mnie do szturmu – opowiada „Korun”.



Słowa przychodzą mu z trudem – to skutek kolejnej rany, którą odniósł, gdy spełniło się jego pragnienie.

Według dowódcy wszystko, czego się podejmuje „Korun”, robi dobrze. Dzięki jego korektom zniszczono ważne cele wroga, uratowano życie chłopakom. Ale „Korun” marzył o powrocie na pole walki, a kiedy trwały działania bojowe w rejonie Wołczanska, został zgłoszony do batalionu szturmowego, do którego tak bardzo pragnął trafić.





„KAPITAN KRZUK” – TO DLA NASZYCH

„Korun” ma różne protezy. Jedną z nich jest przedramię. Mocuje się je do karabinu automatycznego – i można strzelać. Wygodne. Ale musiał z niej zrezygnować: trudno ją odpiąć w sytuacji awaryjnej. „Korun” miał też zaawansowaną technologicznie protezę bioniczną. Z niej również zrezygnował – była ciężka, powoli się rozprostowywała, a bateria szybko się rozładowywała. Zwykły hak okazał się wygodniejszy i niezawodniejszy. Taką protezę wykonano dla „Koruna” w fundacji „Obrońcy Ojczyzny”.

– Kapitan Hak do usług! – śmieje się polityczny, a potem marszczy brwi. – No cóż, tutaj możemy sobie tak żartować. Gdyby ktoś na ulicy powiedział coś takiego do „Koruny”, rozbiłbym temu typowi twarz.



„Korun” uprawia nawet sport ze swoim hakiem. I strzela z karabinu automatycznego. Przy czym bardzo celnie.

– Są tacy – mają dwie ręce, dwoje oczu, ale są kompletnymi nieudacznikami. Z odległości 15 metrów nie trafia w FPV (dron wyposażony w kamerę – red.)! – oburza się polityczny. – A to prawdziwy człowiek! Dzięki jego rodzicom.

STARAŁ SIĘ ZBLIŻYĆ DRONY

W batalionie szturmowym „Korun” osłaniał chłopaków, strzelał z automatycznego granatnika, pomagał kolegom w zajęciu pozycji, zestrzeliwał nadlatujące „ptaki” i namierzał wrogą artylerię.

– Kiedy przebywałem w Wołczansku, chłopaki przychodzili brudni, cuchnący prochem. Patrzyłem na nich i myślałem: muszę być z nimi! – mówi „Korun”.

W zespole „Koruna” jest lubiany. Jest dobrym celownikiem, korygującym, obserwatorem i strzelcem. Z karabinu samopowtarzalnego zestrzelił ponad 30 dronów FPV, potem przestał je liczyć. Dla pewności starał się dopuścić je bliżej. Dlatego też odnosił rany – dron wybuchający w powietrzu i tak może zranić odłamkami.

– Podlatują i zaczynają krążyć nad drzewami – opowiada. – Trzeba się dobrze zastanowić, żeby je przechytrzyć. Pewnego razu przyleciało pięć sztuk, kiedy wprowadzałem żołnierzy szturmowych na pozycję. Byliśmy w kamuflażach, a one uznały, że to poważni faceci. Od tamtej pory nie zakładaliśmy już takich kamuflaży.

Ale nie zawsze mieliśmy szczęście. Jeden zestrzelony dron eksplodował tuż obok w krzakach, a odłamek przebił mi udo. „Korun” przekonał dowódców, żeby mnie nie ewakuowali – co tam, odłamek! Nawet przed chłopakami byłoby mi wstyd.



Nowe rany odniósł, gdy mina uderzyła w ich okop. Znów został poraniony odłamkami; „Korun” zachował pamiątkową dziurę w wojskowej koszulce. Czwarta rana ponownie pochodziła od drona FPV. A piąta, odniesiona w kwietniu, była poważna.



WYPLUŁ ODŁAMKI. WSZYSTKO W PORZĄDKU

Był wtedy na posterunku, osłaniając pozycję. Posterunek był zasłonięty siatkami maskującymi i wędkarskimi – właśnie przed dronami (przez takie siatki można strzelać: kilka nowych dziur – nic strasznego). Przyleciał wrogi dron światłowodowy. Takie latają wolno, więc zestrzelenie ich nie jest trudne. Ale dzień wcześniej przywieziono naboje do strzelby, z sieciami w środku. „Korun” załadował je, żeby sprawdzić w akcji. Tylko że nie da się strzelać siecią przez sieć. Wyskoczył z kryjówki, oddał dwa strzały, a dron już pikował na niego z góry. „Korun” wskoczył do kryjówki, a dron uderzył tuż obok.

Kiedy odzyskał przytomność, próbował wstać i zaczął się dławić krwią. Szyja go paliła, płuco było przebite, trzy żebra złamane. Jeden odłamek przebił mu nogi na wylot, drugi – rękę. Kolejne dwa przebiły szyję i znalazły się w ustach. Korun wypluł je już podczas ewakuacji. Z ich powodu teraz z trudem mówi. Zaklejono mu plasterem przebitą klatkę piersiową i zaciągnięto go.

– Szybko wracałem do zdrowia – wspomina. – W kwietniu zostałem ranny, a już w maju wypisano mnie ze szpitala.

Wrócił do brygady i… znów zgłosił się do szturmu. Odmówił pracy w sztabie. Dowódcy znaleźli kompromis – wysłali go do MOG (mobilnej grupy ogniowej), by znów zestrzeliwał drony. Teraz jeździ na skróconej „bułce” z podwójnymi karabinami maszynowymi. Eskortuje pojazdy na linię frontu. Specjalnie dla niego lokalni majsterkowicze wykonali uchwyt, dzięki któremu można strzelać z dwóch karabinów maszynowych jednym naciśnięciem spustu. Dzięki temu strzelanie jest jeszcze celniejsze.



„STRACH – POTEM”

Pewnego razu omal nie zestrzeliło ich „skrzydło” przypominające „Horneta”, tyle że domowej roboty. „Korun” zdążył strzelić z karabinu i zeskoczyć na ziemię. Kierowca wyskoczył w drugą stronę. „Skrzydło” uderzyło o asfalt i wleciało pod samochód, ale nie wybuchło.

Chłopaki później na posterunku ostrzegli, że „skrzydło” leży na drodze.

– Kiedy nadlatuje dron, nie odczuwam strachu – przyznaje „Korun”. – Skupiam się na tym, dokąd poleci i co będzie robił. Strach przychodzi później.

„Korun” nie ma odznaczeń państwowych, tylko krzyże zasługi od Korpusu Ochotniczego. Dowódcy zgłaszali go do medalu „Za Odwagę” oraz do Orderu Męstwa. Ale nic z tego nie wyszło. Może wykazał się zbyt małą odwagą, zbyt małym męstwem? „Korun” o tym nie myśli. Wie, że jest na swoim miejscu. I chce tu być.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Hydepark

218piorunów


Aktualizacją sprawy pomylonego przelewu BLIK.
Gość który przelał mi pomyłkowo kasę w końcu dogadał się że swoim bankiem, jego bank pogadał z moim i wyskoczył mi na aplikacji monit czy zgadzam się na cofnięcie przelewu.
Ja też w końcu pogadałem z człowiekiem na infolinii i dostałem informację że cofnięcie błędnego przelewu BLIK jest możliwe tyłko gdy bank z którego wyszedł przelew zgłosi się do banku odbiorcy.
Pamiętajcie, nie robić przelewu na własną rękę, nie przejmować się straszeniem policją i sądami. Na spokojnie dać znać swojemu bankowi o zaistniałej sytuacji. Prędzej czy później sprawa zostanie zalatwiona.

EDIT: Jednak nie pójdzie to tak łatwo...
Po 5min od wykonania zwrotu dostałem te 1000 z powrotem bo "przelew się nie powiódł" ;)
CDN

Mocarz6piorunów

@Kasjo to jak działa wyłudzanie 1000 zł skoro oni nie mogą sobie zrobić od ręki zwrotu pomyłkowego przelewu tylko potrzebna jest twoja zgoda? Musiałbyś zwrócić a potem się zgodzić jeszcze raz zwrócić?

Gruba ryba6piorunów

Ostatnio dostałem od kogoś omyłkowy przelew Blikiem, dałem ODPOWIEDZ i odesłałem tą samą kwotę do źródła. W takim przypadku gdyby to było oszustwo i tak by nic chyba nie zdziałali

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Heheszki

156piorunów

Gruba ryba12piorunów

@WujekAlien
Ech, amatorzy. Nie trzeba jej gotować dwa dni. Pastewna też jest słodka. Wystarczy ją zebrać wystarczająco szybko. Idealnie chwilę po tym jak zrobi się żółta.

Pozdrawiam
Szabrownik-profesjonalista

Pokaż więcej komentarzy (16)

Tytan

w Hydepark

89piorunów

Aktualizacja odnośnie wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/gownowpis-wstaje-rano-i-patrze-ze-przyszedl-przelew-blikiem-1000-od-jakiegos-chl
Dzwoniła do mnie kobieta, z numerem podobnym do mojego i mówi, że syn się pomylił i przelał blikiem pieniądze na zły numer. Wytłumaczyłem, że ze względów bezpieczeństwa nie mogę wykonywać samodzielnie zwrotów przelewów i to bank syna musi oficjalnie wystąpić o zwrot. Było kilka dni ciszy i przed chwilą dzwoni "syn" i mówi że joga bank nie może tego cofnąć i czy ja nie mogę przelać. Powiedziałem mu to samo co jego "mamie" i po chwili dzwoni "mama" i już wyskoczyła ze straszeniem sądem. Ze jak nie oddam przez 30 dni do zostanę oskarżony o przywłaszczenie :smiley:

Na razie zablokowałem oba numery.

Gruba ryba8piorunów
Lider7piorunów

@Kasjo z tym przywłaszczeniem to trochę prawda: zgodnie z art. 284 § 3 Kodeksu karnego (przywłaszczenie rzeczy znalezionej lub cudzego prawa majątkowego), osobie, która świadomie zatrzymuje błędnie przesłane środki, grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

W razie czego zawsze tłumacz to co napisałeś, że czekałeś na bank, aby przypadkiem nie oddali tych pieniędzy dwa razy (Ty + bank) oraz możesz mówić, że bałeś się, że to jakaś pralnia pieniędzy.

Pokaż więcej komentarzy (58)

Gruba ryba

w Hydepark

33piorunów

154 + 1 = 155

Tytuł: Dungeon Keeper
Developer: Bullfrog Productions
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 1997
Gatunek: strategia RTS
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 20h
Ocena: 8.5/10

Jakiś czas temu recenzowałem tutaj DK2 i pisałem, że jest gorsze niż DK1, ale że nie byłem pewien, to stwierdziłem, że sprawdzę czołem. No i mimo, iż zajeło mi to więcej niż wtedy zakładałem (październik 2026 vs marzec 2025), bo sobie dłubałem od czasu do czasu tylko to jednak potwierdzam - DK1 > DK2.

Dla nieznających serii - jesteśmy złym lordem, kopiemy lochy, sprowadzamy obrzydliwe kreatury i zamieniamy cukierkowe krainy w ogarnięte wojną tereny pełne zgliszcz i zwłok. Do podbicia mamy 20 krain, które widzimy ze swojego pulpitu złego lorda i już tutaj chciałbym zaznaczyć pierwszą przewagę DK1 nad sequelem. Tutaj mamy widok na cały kontynent i widzimy jak z każdą kolejną puszczoną z dymem wiochą kraina pogrąża się w rozpaczy, tam mieliśmy mapę, która tylko zmieniała kolor.

Żeby jednak tego dokonać musimy zwabić do swego lochu stwory, wytrenować je albo zabezpieczyć loch pułapkami, bo przeciw nam staną nie tylko dobrzy bohaterowie, ale też inni pretendenci do zawładnięcia krainą. I znowu - widać tutaj więcej pomysłów niż w sequelu. Może nie wszystkie potwory są interesujące (muchy i żuki? naprawdę?), ale jest ich więcej i mają więcej zdolności. Dodatkowo niektóre bardziej się nienawidzą niż w 2, więc musimy je rozdzielać.

Warto tutaj też podkreślić, że AI jest lepsze niż w 2, chociaż nieidealne, żeby nie było. Tym razem już wrogie potwory się nie mijają podążając za rozkazem, ale widząc przeciwnika wchodzą z nim w walkę. Bo trzeba wspomnieć, że to nie jest klasyczny RTS - troszkę bardziej strategia managerska, bo my możemy wskazywać rzeczy naszym podopiecznym do zrobienia, ale nie sterujemy nimi bezpośrednio. No prawie. Bo jest zaklęcie opętania, które zmienia strategie w "FPS", ale tylko dla pojedynczego potwora. Możemy też naszą ręką zrzucać je w odpowiedniej przestrzeni, ale jak potwór nie chcę to nie wykona rozkazu (patrzę na ciebie rogaty).

Poza tym do dyspozycji mamy zaklęcia oraz pułapki, którymi możemy zabezpieczać nasz loch przed intruzami, a jeżeli już dopuścimy do walki to możemy pojmanych schwytać do więzienia by przerobić na szkielety lub poddać zabiegą zmieniającym zdanie w sali tortur i tutaj chyba największa różnica na plus dla 1. Zdecydowana większość stworów ma indywidualne tortury - czarodziejów zamieniamy w żaby, elfą wydłuża się uszy, wampirom wbija kołki, wróżki obkręca wokół własnej osi na ich skrzydłach. W DK2 do wyboru jest łamanie kołem i krzesło elektryczne i koniec. Moim zdaniem więcej miłości widać w projekcie 1.

Ostatnia rzecz, o której chciałbym wspomnieć to różnorodność misji w kampanii. Różnych pomysłów jest dużo, mamy tutaj nie tylko klasyczne "rozbuduj loch i zaatakuj", ale czasem brakuje nam niektórych pomieszczeń (19 misja i brak siłowni zmusza do myślenia w pierwszej fazie), mamy tower deffense, misje z korytarzami pełnymi pułapek, jest po prostu tego więcej niż w sequelu. Nie wiem co tam poszło nie tak.

Nim przejdziemy do oceny to jedna ważna informacja. Gra się zestarzała graficznie i to bardzo. Jest fanowska modyfikacja Keeper Fx, która sprawia, że oczy nie bolą i bez niej ani rusz.

Podsumowując - potwierdzam swoje przypuszczenia i Dungeon Keeper 1 jest lepszy od swojego następcy. Może i zestarzał się, ale fani dbają o niego, także jeżeli ktoś chciałby dla odmiany zostać złym lordem to serdecznie polecam.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Tytan8piorunów

Potwierdzam 1 lepsza od 2. W polskiej wersji chyba lektorem był pan Fronczewski nie pamiętam jak to wyglądało w 2. Zawsze lubiłem opętać potwora i nim tłuc napastników. Ciekawym rozwiązaniem było, że widok z oczu stwora różnił się w zależności od jego rodzaju

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

51piorunów

Tytan9piorunów

Ale że jak? Jak przejedziesz przez bramki to w sklepach bezcłowych trzeba coś pokazywać? Nie latam za wiele i pytam z ciekawości bo gdzie tu sens i logika? Ostatnio na Islandii w sklepach niczego nie musiałem pokazywać

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

Dzisiaj i ja obudziłem się z przelewem blik na telefon, tak jak kolega z hejto w środę. Tylko nie 1000zł a 30.

Jakaś Julia do Bartka... Mam nadzieję, że nie tego Bartka.

Sorry Bartek, nic z tym nie robię. Radźcie sobie sami.

W aplikacji mbanku nic mnie widzę bym mógł w jakiś prosty sposób zgłosić tę transakcję.

Gruba ryba12piorunów

Aktualizacja 2:

* Nadawca kontaktował się z bankiem i twierdzi, że jego bank nic nie może z tym zrobić (pani z infolinii powiedziała, że zwyczajnie mogło to być nieprawdą i są możliwości)

* Ja skontaktowałem się ze swoim i dyspozycja zwrotu została złożona

Pani na infolinii powiedziała, że nie warto kontaktować się z drugą stroną w żaden sposób. Wg mnie może to otworzyć nas na techniki manipulacyjne i skończyć się to gorzej. Takie samodzielne odesłanie przelewu może się skończyć utratą pieniędzy ale i wyłudzeniem danych!

Pokaż więcej komentarzy (13)

Tytan

w Hydepark

115piorunów


Wstaję rano i patrzę że przyszedl przelew blikiem 1000 od jakiegoś chłopa z opisem "Dla Mama". Mogli się bardziej postarać, czyli co koleś nie ma na numeru do mamy w książce tel. i się pomylił przy wpisywaniu numeru?
Operację zgłosiłem już do banku i czekam na telefon od gościa żeby poznać jaką bajeczkę mi sprzeda ;)
Oczywiście żadnych zwrotów nie będę robił to już sprawa banku

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w Hydepark

193piorunów

Zawsze, jak byłem chory jako dzieciak w latach 90. i chciałem akurat coś obejrzeć w telewizji.

Autorytet2piorunów

@WatluszPierwszy jak żyję zawsze słyszałem że "w tym roku rolnicy przeżywają klęskę (czegokolwiek)", nigdy nie było dobrze. A jak było za dobrze to w skupach nie płaco

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Ile macie za prąd?

hmm

  • 50-10014% (16 głosów)
  • 100-20034% (38 głosów)
  • 300-40028% (32 głosy)
  • 400-70024% (27 głosów)

113 głosów

Tytan1piorunów

U mnie chyba coś źle naliczyli bo za pół roku prognoza wyszła 650 a w tamtym roku było prawie 1000. Czyli za pół roku będzie doplata ;)

Pokaż więcej komentarzy (19)