Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

AtexorFanatyk

Dołączył/a:

  • 273 wpisów
  • 5596 komentarzy
  • 8 obserwujących

Mistrz

w Co Wy na to?

60piorunów

Co Wy na to? 17.09.2026

Dziś 87 rocznica agresji ZSRR na Polskę. Od ponad 4 lat z agresją kontynuatorki sowieckiego mocarstwa zmaga się Ukraina. Po początkowej bardzo dużej chęci wspierania Ukrainy (Polska znajduje się w czołówce państw, które udzieliły największego wsparcia), ostatnie miesiące stoją pod znakiem pogorszenia się wzajemnych relacji polsko-ukraińskich, m.in. z powodu uhonorowania przez naszych sąsiadów "bohaterów UPA", z których część brała udział w ludobójstwie ludności polskiej na Wołyniu w czasie II Wojny Światowej. Polska opinia publiczna stała się mniej pozytywnie nastawiona do dalszego wspierania Ukrainy: 52,2% ankietowanych chce kontynuacji wsparcia militarnego, zaś 45,2% jest odmiennego zdania. Rosja nie przestaje grozić Polsce, chociażby cytując niedawne słowa Nikołaja Patruszewa, doradcy Putina: "Jeśli Polska przystąpi do działań wojennych przeciwko Rosji, [...], Warszawa przestanie istnieć w ciągu dwóch lub trzech dni". Póki co jednak nie jest w stanie poradzić sobie z Ukrainą, która trwa po części dzięki pomocy zachodnich partnerów. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział nowy, „największy” pakiet pomocy dla Ukrainy.

Pytanie na dziś: Czy Polska powinna kontynuować militarne wsparcie Ukrainy?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.


Czy Polska powinna kontynuować militarne wsparcie Ukrainy?

  • Tak93% (289 głosów)
  • Nie1% (4 głosy)
  • To zależy5% (15 głosów)
  • Nie mam zdania1% (2 głosy)

310 głosów

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

Jak oceniacie wasza energię życiową na przestrzeni lat ?

Mam na myśli chęci do
-rozwoju, uczenia się nowych rzeczy
- aktywności wymagających jakiegoś wyjścia z domu, ruchu, sportu
- ogólnego parcia na przód zamiast pasywnego utrzymywania status quo.

Pytam o taką naturalna energię - nie o to że zawaliliscie sobie życie obowiązkami pod korek w stylu praca dzieci i mocno napięty grafik i dopóki je realizujecie to uważacie że macie energię - w takim przypadku odpowiedź jest niemiarodajna i kwalifikuje się pod opcje nie dotyczy.

Z rozmów z bliskimi to obserwuje ogólny spadek w okolicach 30stki, poza wyjątkami.

Energia życiowa na przestrzeni lat

  • Spadła56% (162 głosy)
  • Jest taka sama20% (58 głosów)
  • Wzrosła19% (56 głosów)
  • nie dotyczy/sprawdzam5% (15 głosów)

291 głosów

Fanatyk3piorunów

Przekroczyłem trzydziechę, niedawno się nad tym zastanawiałem i muszę powiedzieć że czuję ostrość umysłu jak nigdy i dużo większą pewność siebie. Fizycznie na pewno nie jest tak jak wtedy gdy byłem dwudziestolatkiem, bo np nie jestem w stanie siedzieć tak do późna jak wtedy (godzina 22 i do spanka ), spanie 6h to raz w tygodniu mogę sobie pozwolić, a nie co dzień, ale uważam że ciągle mam progres umysłowy. Z jednej strony niby nie przyswajam nowych rzeczy aż tak szybko, a z drugiej rekompensuje to doświadczenie i umiejętność dostrzegania analogii. A podobno człowiek swój maksymalny potencjał umysłowy osiąga po 40

Gruba ryba1piorunów

Spadła, ale nie jakoś bardzo. W wieku 32 lat nauczyłem się jeździć na deskorolce xD

Pokaż więcej komentarzy (28)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

127piorunów

Tym razem na pewno by się udało 😆

Autorytet11piorunów

@radziol Nieee, patrzysz na złą operację specjalną, musisz inne zobaczyć mówię Ci, bo różne są xD

Pokaż więcej komentarzy (31)

Lider

w Hydepark

94piorunów

Zegnajcie

Fanatyk15piorunów

Toż to ulepszony wir wodny z Hirołsków. Wpadaj tam @bartek555 - będziesz miał skrót do miejsca docelowaego. Tylko nie sam, a z załogą, bo po drodze może się paru stracić (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (16)

Kompan

w Ciekawostki

34piorunów

Będzie już kilka lat jak zgłosiła się do mnie osoba, żeby zakupić ode mnie jedną z rzeczy które miałem na sprzedaż.

Ta dość duża rzecz znalazła się później w filmie Project Hail Mary i mogłem nią nacieszyć oko jeszcze raz przez kilka sekund.

Odebrał ją ode mnie polski kierowca i to od niego dowiedzialem się na którym konkretnie planie filmowym będzie ten prop wykorzystany.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Dyskusje

90piorunów

Czasami leci u mnie na zakładzie RMF, jak sobie puszczą tak mają. No i jest tam sobie taki dziennikarz, chyba sportowy, Cezary Dziwiszek.

Wszyscy mają mnie już serdecznie dość, bo zawsze kisnę ze swojego żartu. Tak, wiem, śmiać się z własnego dowcipu i to pewnie okrutnie słabego, ale mnie bawi za każdym razem xD Zwłaszcza, że naprawdę rzadko bywam obok radia i przypomina mi się to z raz na miesiąc. Teraz jak padnie jego imię i nazwisko to wszyscy już się na mnie patrzą, a ja już kisnę.

No bo wiecie czyim doradcą był Dziwiszek? Jana Pawełka.

xDD


Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

Z wątku na reddicie pt. "Czy młodzież zrobiła się atechniczna czy mi się wydaje?"

Źródło.

Gruba ryba9piorunów

@Klockobar nie dziwi mnie. młodzi ludzie coraz częściej nie mają komputerów, bo telefon wystarcza im do wszystkiego. a jeśli człowiek nigdy nie korzystał z excela to nie dziwi mnie, że zna nawet podstawowych funkcjonalności.

Fenomen3piorunów

To mi przypomniało historię na Erasmusie lata temu. Na wykładzie laska zwróciła się oburzona do wykładowcy, że wysłał pdf źle obrócony. I ona przy wszystkich kładzie lapka na boku, że teraz musi tego pdf tak czytać na lapku 😂 więc zawsze się ktoś znajdzie.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Mati dowiózł proszę państwa! Niecodzienność sytuacji wepchnęła mnie w niepohamowaną chęć podzielenia się wydarzeniem z szerszym gronem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

a przypadkowo okazyjnie

Kajakarze zachwyceni XD a o ile ktoś nocą w lesie zbłądził w tej okolicy musiało go to wprawić w niezłe osłupienie.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

83piorunów

Opowiem trochę o ciężkim okresie szkolnictwa podstawowego, w którym miałem okazję uczestniczyć w okres przypadający na wczesne lata 90.

W tamtejszej rzeczywistości nie analizowało się poziomu nauczania w placówkach, po prostu stawiano na rejonizację i wszystkie dzieciaki z danego osiedla uczęszczały do tej szkoły, która przypisana była do nich z uwagi na miejsce zamieszkania. Dla moich starych, jak również dla rodziców pewnie większości pozostałych dzieciaków - szkoła była szkole równa, przez co tym sposobem trafiłem w miejsce, które obsadzone było dość obficie przez lokalną patologię.

Jakby mało było tego, że w tej podstawówce uczyły się dzieci z dysfunkcyjnych środowisk, pociechy z cygańskich rodzin zamieszkujących znajdujące się niedaleko baraki, to ktoś decyzyjny uznał, że świetnym pomysłem będzie zorganizowanie w tejże placówce programu OHP. Nie wiem jakie były naiwne założenia tej inicjatywy, ale z naszego punktu widzenia wyglądało to tak, że brali takich kompletnych degeneratów, którzy nawet szkoły podstawowej nie potrafili ukończyć, zbierali ich do kupy z całego miasta i próbowali wyedukować ich do zawodu, który nie wymagał myślenia wychodzącego dalej niż wykonywanie prostej, powtarzalnej czynności. Były to zatem osoby przyuczane do pracy w cementowni lub innych, podobnych instytucjach, gdzie trzeba było po prostu machać łopatą lub przekładać rzecz z jednego miejsca na drugie. Dlaczego zdecydowano się robić to w szkole podstawowej? Dobre pytanie!

Jak się kończyło wymieszanie dzieci wraz z osobami, które mają poważny problem z agresją, emocjami, logiką i kulturą, można sobie wyobrazić.

Ohapowcy oczywiście imponowali swoim zepsuciem niektórym dzieciakom, które za wzór stawiały sobie bycie gitem, więc patologia niczym wirus rozprzestrzeniała między szkolnymi ławkami i nieprzyzwoite zachowania pojawiały się także wśród tych normalniejszych uczniów.

Największym problemem było ryzyko wpierdolu. Widmo dostania w ryj wisiało w powietrzu praktycznie ciągle. Twarz wyklepaną można było mieć z byle powodu. Bo się na kogoś popatrzyło, bo się szło za wolno lub za szybko, bo plecak miałeś za bardzo czerwony. Ciągłe zaczepki, plucie na innych, zastawianie drogi, walenie z bara przy mijaniu się to był dzień powszedni. Szkoła nie stanowiła bezpiecznej przestrzeni, bo nigdy nie wiadomo było gdzie natkniesz się na agresora. W kiblu, na boisku, na korytarzu, w szatni - a także w drodze do domu, trzeba było mieć oczy z każdej strony i konieczne było strategiczne omijanie miejsc, w których zbierały się oprychy. Do tego to były czasy, kiedy nie było żadnej ochrony na wejściu, więc do budynku szkoły wejść mógł kto tylko chciał, co zachęcało znajomków młodych gangusów do odwiedzin. Czasami dzieciaki otrzymywały od rodziców jakieś drobne, aby kupić sobie drożdżówkę lub jakiś napój. W szkole sklepiku nie było, trzeba było wyjść poza jej teren. Najkrótsza droga do delikatesów była rzecz jasna obstawiona przez szkolnych zakapiorów, którzy kasowali kasę przeznaczoną na zakupy. Trzeba było chować do buta lub w majty i potem płacić zmiętolonym, zawilgoconym banknotem o nominale 10 000zł.

Nie tylko gotówki uczniowie byli pozbawiani. Normą było zabieranie plecaków lub koszulek. Był to czas, kiedy popularność zyskały tshirty z grafikami zespołów heavy metalowych lub punkowych (wiadomo: czachy, pentagramy - takie rzeczy jarają dzieciaki) a także kurtki typu flek - z pomarańczową podszewką. Plecaki typu kostka lub worki na sznurku a także inny "mercz" to był towar przechodni i nawet jeśli jednego dnia to ja miałem koszulkę Pantery lub Guns'n'Roses, to kolejnego dnia paradował w niej już ktoś inny, a ja wracałem do domu z gołą klatą. Czasami patusy jeszcze próbowały zachowywać resztki "przyzwoitości" i np. pytali o skład zespołu lub dyskografię (że niby nie było się godnym noszenia koszulki, jeśli nie było się zagorzałym fanem), ale często także po prostu grożono piąchą lub nożem sprężynowym i tyle było rozmowy.

Pozwolę sobie przytoczyć jedną z sytuacji:
Wracałem z kolegą pieszo do domu, gdy nagle coś pociągnęło mnie do tyłu. Przede mną stał wyższy o dwie głowy typ, któremu towarzyszył kolega z mojej klasy. Na nic zdała się ta znajomość, bo podejrzewam, że sam był lekko wydygany i robił wszystko, co mu ten większy rozkazał.
~ Ściągaj kostkę!
Ja wtedy nie wiedziałem nawet że ten plecak się tak nazywa "fachowo".
~ Co? - odpowiedziałem
~ Chujów sto, nie będziesz jej miał.

Jakoś złączyłem kropki, zacząłem powoli ściągać, po czym koleś wziął ją i rzucił przez ogrodzenie znajdującego się obok domu. Potempo prostu odszedł mówiąc, że "i tak ch⁎⁎⁎wa była". Musiałem pukać do obcych ludzi i pytać czy mogę swój plecak wyciągnąć z ogrodu, bo mi ktoś go tam wrzucił. To była jedno z takich łagodniejszych spotkań.

Innym razem, wychodząc z sali lekcyjnej, przy otwierani drzwi, zahaczyłem nimi o leżący na korytarzu plecak. Koleś do mnie podskoczył, jedyne co powiedział to "k⁎⁎wa!" i oczywiście zbliżył groźnie swoją twarz do mojej, jakby nie wiem, chciał się pocałować czy coś. Ja na to odparłem "sorry" - no nie dało się otworzyć drzwi nie trącając torby, która leżała centralnie przed nimi. Na co typ odpowiedział "K⁎⁎WA!" dwa razy głośniej. Ominąłem go i uciekłem. Takie były standardy komunikacji z tymi jednostkami.

Tacy co się nie umieli bić, to wcale nie byli lepsi. Normą było "nasyłanie" kogoś na kogoś innego. Co ciekawe, patusy nasłani na kogoś, lali go nierzadko pro bono, nie prosząc o żadną zapłatę. Ten kto miał możliwość nasłania, określany był jako "posiadający znajomości". Posiadanie znajomości było dla przetrwania podbazy równie ważne, co zdawanie do następnej klasy.

Kończę tą przygnębiającą historię, nieco bardziej komicznym wydźwiękiem.

Tyle ile widziałem rysunków penisów w tamtych czasach, to chyba nigdy więcej w życiu tyle nie przewinęło się przed moimi oczami. Siurami były pokryte ławki, krzesła, pojawiały się one na ścianach - no po prostu był to nieodłączny motyw, towarzyszący każdej czynności. Szedłeś do kibla z drzwi kabiny patrzył wielki fiut narysowany markerem. Siedziałeś podczas lekcji cały czas posuwała cię od tyłu fujara narysowana na siedzisku krzesła. Jak się spóźniłeś, to w szatni pozostawał tylko wieszak z narysowanym nad nim ogromnym prąciem i dopiskiem "tu kurtkę wiesza c⁎⁎j". K⁎⁎⁎sy były rysowane, malowane sprejem, wydrapywane w tynku - a jak już brakło weny plastycznej, to wykrzykiwane były na korytarzu podczas ciszy panującej w trakcie lekcji.

Jak to się ma do czasów współczesnych? Czy dzisiaj dzieciaki są bardziej bezlitosne, mając w ręku oręż w postaci social mediów? Nie wiem, nie mi to oceniać, ale faktem jest, że każde pokolenie miało własne demony.

Fanatyk10piorunów

U mnie aż takiej patologii nie było, choć prześladowania miałem całe gimnazjum od kilku patusów, bo byłem ten grzeczny i uczący się. W trzeciej klasie już razchcialem wziąć nóż do szkoły aby się przed patusami skutecznie obronić, czy raczej wbić jednemu i drugiemu prosto w brzuch, ale mama stanowczo mi to "wybijała" z głowy nie rozumiejąc, że mam dość tych codziennych udręk.

Innym raz schodów ktoś mnie kopnął-zrzucił. Dobrze, że nic sobie nie złamałem. Co ciekawe było to na widoku nauczycielki, która przybiegła bliżej i której jeszcze ten patol naprzeklinał w twarz, innym razem jakbym nie zrobił minimalnie uniku to miałbym po oku (a tak lekko rozciętą brew) jak inny we mnie rzucił butelką. Moją wychowawczynię raz doprowadzili do płaczu.

Z perspektywy czasu (dzisiaj) żałuję, że tego noża nie wziąłem. Mimo, iż staram się postępować racjonalnie i bardziej "stoicko", to do teraz odczuwam skutki tej patoli i rzutuje to na całe moje życie. Jakbym ich podziurkował, to pewnie nie byłoby lepiej, pewnie byłbym w poprawczaku czy coś, ale z drugiej strony byłbym zadowolony, że dostali to na co zasłużyli. Finalnie po jednej akcji zgłosili sprawę do sądu i jak już byłem w liceum to jeden miał rozprawę i miał tam jakiegoś kuratora, ale to nie wynagrodziło nawet w ułamku tych 3 lat udręki. A patusów było kilku, a nie jeden.

Uważam, że dla dobra społeczeństwa powinno być przyzwolenie na eliminację takiej patologii, tym bardziej jeśli były wobec niej liczne, nieskuteczne zgłoszenia a patologia nie wykazuje oznak resocjalizacji.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Lider

w Wiadomości Świat

15piorunów

Szwecja zagłosowała. Socjaldemokraci na prowadzeniu, prawica traci władzę wg danych exit poll

Centrolewicowa opozycja prowadzi w wyborach parlamentarnych Szwecji. Blok centrolewicowych partii ma 51,3% poparcia, a centroprawica - niecałe 47%. Tak wynika z sondażu exit poll. Takie wyniki przełożyłyby się na większość, czyli 183 mandaty dla lewicy w 349-miejscowym jednoizbowym

Fanatyk

w Ciekawostki

81piorunów

Bąki duże i małe :feather: Bąk (Botaurus stellaris) jest spokrewniony z czaplą i zamieszkuje okolice zbiorników wodnych z gęstą roślinnością przybrzeżną. Częściej można usłyszeć jego charakterystyczne, głośne buczenie niż go zobaczyć, ponieważ znakomicie maskuje się wśród trzcin - kiedy jest zaniepokojony, wyciąga szyję do góry, by jeszcze lepiej upodobnić się do otoczenia. Czasem przybiera tę pozę także w sytuacjach, kiedy dookoła nie ma żadnych wysokich roślin.

Pisklęta bąka są pokryte nastroszonym puszkiem i po kilku tygodniach przebywania w gnieździe zaczynają zwiedzać otoczenie i zwinnie wspinać się na łodygi trzcin. Zaczynają też przybierać charakterystyczną pozę obronną, zadzierając dziób i wyciągając szyję, choć daleko im jeszcze na tym etapie do umiejętności rodziców.

:arrow_right: tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

30piorunów

Smacznej kawusi i j⁎⁎ać pracusi.
Dobra, zmykam do pracy.
Klienci się sami z kasy nie oskubią.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Dyskusje

16piorunów

Co taka cisza na tagu ?

Pochlaliscie sie tam do nieprzytomnosci, ze nikt nie postuje czy w Malpie nie ma zasiegu? (A wiem ze jest)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Mapy

50piorunów

Fanatyk1piorunów

@razALgul nie znałem takiego znaczenia za bardzo, poza określeniem "porachuję ci wszystkie gnaty". Normalnie nikt w mojej okolicy nie mówi. Tylko na klamkę, tj. pistolet 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Hydepark

44piorunów

A macie trochę fotek z

Koniec sezonu świata trochę ale za to spokój jakiego dawno nie czułem.

Pita Gyros -5e u starszego pana z knajpy na rogu co to robi już pewnie z 30 lat.

Pies spał.

Koty dojadają gyros ze stolików. Jakoś przędą.

30 stopni +- codziennie, w nocy przyjemne 20-23

A patyczak sobie siedział na płocie w hotelu

Warto odwiedzić Grecję

Pozdro

Pokaż więcej komentarzy (15)