Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

0piorunów

Cholera! Cholera!!! CHOLERA!!!

Zasapana Monika pedałowała jakby od tego miało zależeć jej życie. Cóż, była to w sumie prawda. Pogoń była już tuż za nią, a jej bicyklowy środek ucieczki nie dawał dużych szans na powodzenie zgubienia ogona.

— To się już nigdy nie skończy, prawda?! — pomyślała zrozpaczona — Ten ciąg nieustannych katastrof. On będzie już trwał aż do końca?! Do mojego schwytania?

Po ucieczce z Warszawy, gdy jej podwładna spektakularnie zawaliła swoje obowiązki (głupia flądra!) i poruszyła tym lawinę, która doprowadziła do rozpadu jej organizacji przestępczej, Monika lekko przypadkiem ukryła się w Zakopane, korzystając z bezpiecznego i nietykalnego przebrania Białego Misia. Nietykalność zresztą była dosyć szeroka. Oprócz kultowej roli, jaką spełniała futrzana ikona górzastej komercji, gumowo-filcowo-lepki strój nigdy nie był prany przez chytrych górali i wejście do środka wymagało sporej odwagi i mocnego żołądka ze strony chętnego na to desperata.

Monika, podczas 40 st. upałów sierpniowego weekendu, nie wytrzymała w końcu smrodu tysiąca ciał przed nią i zdjęła łeb bestii by przewietrzyć niemytą od tygodni, uwarczykowaną i posklejaną ukropem fryzurę.

Jak tylko górole zauważali, że jakiś dudek zarabia na Kropówkach, zbiegli się wokół niej żądając oddania zarobionych pieniędzy i dychę za każde zrobione tutaj zdjęcie. Monika rozgoniła oscypkowe towarzystwo kilkoma celnym kopniakami w krocze i ciosami w gardła, ale zamieszanie sprawiło, że sprawą zainteresowali się lokalni policjanci, którzy w mig rozpoznali twarz numer 1 ze wszystkich listów gończych wywieszonych na polskich komisariatach.


Na szczęście dla Moniki musieli dopić swoje kwaśnice, żeby się nie zmarnowały, co dało jej cenne minuty by oswobodzić się z niedźwiedziej powierzchowności, desperacko ruszyć biegiem w dół Krupówek, odebrać rower zaskoczonemu dostawcy jedzenia, z pięknie wydrapanym jakimś śrubokrętem na ramie haśle „Glovo = HIV” i zacząć ucieczkę dwukołowcem przez Zakopane. Ryk policyjnej syreny dorwał ją już na skrzyżowaniu Krupówek i Kościeliska, co sprowadza historię do punktu początkowego.

— Przecież to bez sensu! — pomyślała Monika — Jak mam uciec na rowerze przed radiowozem?! Tylko pośmiewisko z siebie robię!

Już zniechęcona istnieniem chciała odpuścić pedałowanie, gdy dojechała do końca osiedla, owiewana przyjemnym tatrzańskim wiaterkiem i poczuła że coś wpadło pod jej rozwianą koszulkę! Pomyślała, że ktoś w nią czymś rzucił? Ale nie! O zgrozo, po rozchyleniu koszuli, na jej piersiach okazał się wielki szerszeń! Z paniką w wybałuszonych oczach i szaleńczym wrzaskiem w ustach, zaczęła trzepać swoją koszulką, zrywając ją w końcu z siebie i przyspieszając w razie gdyby pasiasty skurwiel zaczął ją gonić! Przez chwilę ulicami Zakopane obył się niesamowity spektakl, w którym półnaga kobieta, na obdrapanym rowerze, w łapach białego misia zamiast butów, z obłąkanym rykiem, zapieprzała przez miasto z prędkością kwalifikującą się już do zabrania prawa jazdy! Za nią człapał się z wyraźnym wysiłkiem, policyjny radiowóz, z kompletnie zaskoczonymi policjantami nie mogącymi nadążyć za glovocyklem!

Monika wpadła na rondo Dmowskiego i kładąc się praktycznie na ziemi dokonała niemożliwego skrętu 90 stopni wpadając w ulicę Nowotarską, a zdumiony radiowóz za nią władował się z całym impetem w środek ronda, wybijając w powietrze i szykując się do dokonania telemarku na bilbordzie po drugiej stronie ronda.

Absolutnie zdumiona Monika zdążyła się tylko odwrócić i pomyśleć „Chyba mi się uda…” gdy pozlepiana ukropem fryzura i zaplecione warkoczyki wkręciły się w koło roweru i bezwzględnym szarpnięciem do tyłu pozbawiły ją przytomności.

Obudziła się skuta w pędzącym radiowozie, ubrana w foliowy, biało-czerwony płaszcz przeciwdeszczowy, z wielkim białym orłem na piersiach.

— Co do k⁎⁎wy?! — krzyknęła zdumiona, czym zwróciła uwagę eskorty siedzącego z przodu na fotelu pasażera.

— Patrzcie! Wielka Matrona raczyła się w końcu obudzić! — odezwał się policjant. Obejrzał się do tyłu i zobaczył czemu przygląda się Monika i zająknął się trochę zmieszany — Khmm… Taką dali cię nam koledzy z Zakopanego. To było najtańsze odzienie jakie znaleźli w pobliskim sklepie turystycznym. Kutwy nawet karetki do ciebie nie wezwali, bo to mogłoby zająć im czas i kasę na paliwo. Chryste… górale... — był polskim policjantem, ale nawet dla niego to zachowanie to było lekką przesadą skąpstwa.

— No nic Matrona! Rozejrzyj się! To już Warszawa! Zaraz będziemy na komendzie stołecznej! No ale przecież ty znasz drogę tam, co nie?! Tyle miesięcy robić sobie z nas jaja… oj odwdzięczymy ci się za to, odwdzięczymy! Na razie wieziemy cię na otwarcie nowego posterunku, gdzie chce się tobą pochwalić sam naczelnik!

Nie zdążył dokończyć zdania, gdy służbowy polonez zazgrzytał i kompletnie stracił moc!

— Co jest młody?! — huknął pasażer — Co żeś odwalił?!

— Ja nie wiem! — odkrzyknął speszony kierowca — Ten grat znowu się rozsypał! Mówiłem żeby wziąć Peugeota! Ja nawet nie mam uprawnień do prowadzenia radiowozu na sygnale! — zaczął się usprawiedliwiać.

— Patrzcie go! Limuzyn mu się zachciało! — odburknął „stary” — Ja w twoim wieku to syrenką jeździłem i jeszcze ją popychałem połowę czasu żeby paliwo oszczędzić. A sygnałami się nie przejmuj! Sygnały obsługuję ja! Stawaj w zatoczce, otwieraj maskę, zaraz się to zareperuje!

Wyszli przed radiowóz buszując pod otwartą pokrywą silnika.

— No tak, no tak, no tak… — burczał stary – Coś się zjebało! - osądził z autorytetem.

— Zrobimy jak kiedyś mój szwagier. Ty młody nurkuj tam pod silnik i naparzaj młotkiem w rozrusznik, trzymając łapę na dwóch z czterech przewodach cewki, ja w tym czasie będę dociskał klemę, wysprejuję Plakiem gaźnik i będę machał cięgnem gazu. To się musi udać! - zadecydował.

— Ciemno tu, wszystko w oleju, nic nie widzę! – poskarżył się młody.

— Chryste! Ta dzisiejsza młodzież! — pozłorzeczył dojrzalszy w parze. Rozejrzał się lekko zagubiony, uśmiechnął się, podszedł do Moniki, wyciągnął ją z radiowozu i rozkuł.

— Chodź Matrona! Na coś się przydasz! Trzymaj latarkę i świeć młodemu, żeby wiedział w co przydzwaniać! Młody! Tera widzisz?! Jak świecisz Matrona?! Sobie świecisz czy młodemu?!!!

Odwrócił się, ale po Monice nie było już śladu.

— No tak… — mruknął stary.

— Co robimy? — zapytał się niepewnie kierowca, który wyszedł spod dumy FSO i polskiej policji.

— Jak to co? — żachnął się pasażer — Dopchniemy grata na Orlena na Lesznie, kupimy sobie po hot-dogu i jak wszyscy możliwi świadkowie tego się tu wydarzyło będą już daleko, wezwiemy wsparcie. Powiemy, że zaatakowało nas piętnastu… Nie! Dwudziestu uzbrojonych bandytów i wydarli nam poszukiwaną! Ja dostanę odznaczenie za bohaterską służbę, ty jakąś lekką pochwałę i może nadgodziny! I fajrant! Pchaj młody, ja siądę za kierownicą.

W tym czasie Monika, w biało-czerwonym płaszczu przeciwdeszczowym i butach z łap białego misia, przemykała niczym Usain Bolt w okolicach cmentarza Żydowskiego.

*

Trochę długie wyszło 😛

Z pozdrowieniem dla @Shivaa (obiecałem Ci, że mam pomysł na Twoją historię z szerszeniem) i @YourUncle, a także @George_Stark, który nieopatrznie zasugerował, że lubi przygody Moniki :P

Lider

w Filmiki z wojny

4piorunów
Kraj Krasnodarski (Rosja)

Magazyn sieci sklepów z artykułami gospodarstwa domowego Kuchenland Home w Krasnodarze płonie po ataku Sił Zbrojnych Ukrainy🔥

https://streamable.com/mugqhd

Inspirator

w Stare Odmiany

8piorunów

Utworzyłem stronę o odmianach na Facebooku.

https://www.facebook.com/share/1NBHsRr9Sz/

Fanatyk2piorunów

@mateusz-sobieraj-1 A muszę Ci się pochwalić dostałem dzisiaj w niedzielę 10l soka z jabłek od sąsiada. 5 zachowałem resztę oddałem dalej koledze. No se pasteryzowaliśmy :drooling_face:

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Link on Github --> https://github.com/Nieuport/news-and-links/blob/gh-pages/docs/2026.08.24.md

The QNAP Pattern - https://runiclabs.io/research/qnap-architecture/

SynkLoader: when you throw in everything but the kitchen sink - https://expel.com/blog/synkloader-when-you-throw-in-everything-but-the-kitchen-sink/

When Defenses Become Attack Surface: CVE-2026-20971, a Samsung Kernel UAF - https://lucidbitlabs.com/blog/when-defenses-become-attack-surface/

Fantastic clear-text passwords and where to collect them (Part 2 - Windows) - https://dfir.ch/posts/fantastic_passwords_windows/

CrystalPotato - GodPotato in Crystal - https://ricardojoserf.github.io/crystalpotato/

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

12piorunów

369 376 + 109 + 58 + 19 + 9 + 10 + 11 + 9 + 7 = 369 608

pracodomy, sobotnie łapanie i niedzielne coś, co w sumie nie powinno mieć miejsca, czyli liczba rzeczy, które zmaściłem świadomie bądź nie jest na tyle duża, że mi się nawet nie chce o tym pisać :D

Ostatecznie przynajmniej wpadła setka i rekord przewyższeń 1697 metrów. Garmin też odwalił, bo stwierdził, że max HR miałem 212 xD

squadrats 941

yard 456

ubersquadrat 18x18

squadratinhos 13078

yardinho 1246

ubersquadratinho 15x15

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!