Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Ale pyszne mirabelki znalazłem wracając do domu! Że też takie dobroci mamy u stóp i mijamy obojętnie

Chyba się wrócę po jeszcze

Gruba ryba0piorunów

Ręce sie kleją po mirabelce a tu Bóg mi daje umywalkę. To dowód na boska potęgę. Ale widze ze wody to nie ma. To dowód ze człowiekowi nawet cud za mało.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Orkiestry Szkolne

1piorunów

Osaka Toin High School - Luminance, from the movie National Treasure, 2026-08-28

Piękne. Rzadko Osakę Toin wrzucam, ale takie właśnie perełki są tym co mnie wciągnęły w Orkiestry Szkolne! Muzyka Filmowa! Filmu co prawda nie oglądałem, a utworu wcześniej nie znałem - ale orkiestrowe aranżacje muzyki filmowej to jest jednak coś. Po prostu coś. Doceniam mordeczki

Kosmonauta

w Chrześcijaństwo

0piorunów

28 sierpnia 2026

Piątek XXI tygodnia zwykłego

(Mt 25, 1-13)

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: "Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

Matthew 25:1-13

At that time: Jesus told his disciples this parable, ‘The kingdom of heaven will be like ten virgins who took their lamps and went to meet the bridegroom. Five of them were foolish, and five were wise. For when the foolish took their lamps, they took no oil with them, but the wise took flasks of oil with their lamps. As the bridegroom was delayed, they all became drowsy and slept. But at midnight there was a cry, “Here is the bridegroom! Come out to meet him.” Then all those virgins rose and trimmed their lamps. And the foolish said to the wise, “Give us some of your oil, for our lamps are going out.” But the wise answered, saying, “Since there will not be enough for us and for you, go rather to the dealers and buy for yourselves.” And while they were going to buy, the bridegroom came, and those who were ready went in with him to the marriage feast, and the door was shut. Afterwards the other virgins came also, saying, “Lord, lord, open to us.” But he answered, “Truly, I say to you, I do not know you.” Watch therefore, for you know neither the day nor the hour.’

https://www.youtube.com/watch?v=zIPPtyo9gko

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

4piorunów

Bez Puenty

Tak odwlekam bezwiednie na dni pewnie sto,

Uwiera to we mnie jak w przełyku ość,

Jakbym do matury miał wejść znowu w to,

Choć ryby nie jadłem, taki ze mnie gość.

Budzisz się codziennie porankiem kojota,

Odgryziesz swą rękę i powiesz - już pas?

Lecz nadal zostaniesz w uściskach pejota,

Stracisz coś na zawsze, praca pójdzie w las.

W codziennosci amoku myśli mi się młocą,

Daj mi o losie choć pomysłów kiść,

Wskaż mi gościniec jeszcze przed nocą,

Nie chcę prozaku dawki następnej już gryźć.

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Nie ma wolności. Wolność jest tylko iluzją. To, że macie jakiś wybór, to jest tylko i wyłącznie pewne spektrum decyzji, które możecie podjąć w ramach ustalonego systemu. System społeczno-ekonomiczny dyktuje wam wszystko. Każdy pieniądz, jaki zarobicie, wielokrotnie w ciągu waszego życia trafi do kasy państwa. Myślicie, że państwo troszczy się o swoich obywateli? System dba o to, aby mógł funkcjonować, a wasza ciężka praca jest jak krew w jego obiegu.

Myślisz, że masz wybór? Że jesteś wolny? Spróbuj nie chodzić do szkoły albo nie pracować. Nikt przecież siłą nikogo do niczego nie zmusza, prawda? Siłą nie, ale głodem. Nie będziesz pracować, to nie starczy Ci na życie. System jest tak skalibrowany, że większość ludzi musi pracować te 8 godzin, żeby wystarczyło na rachunki i jedzenie. Najlepsza sytuacja jest wtedy, kiedy człowiekowi nie zostaje w kieszeni nic i znowu musi iść do pracy.

Przy poziomie współczesnej techniki i technologii moglibyśmy żyć dostatnio, pracując niewiele. Ale nie — rolę moderatora dobrobytu dzierży państwo, twór, który ludzie stworzyli dla ludzi. Elity i władza dostrajają podatkami wszystko tak, aby człowiek nie wybił się zanadto. Niektórzy swoją zaradnością potrafią nieco namieszać. Potrafią na przykład zarobić wyjątkowo dużo. Ale wtedy wchodzą progi podatkowe. Wszystko po to, aby taki ptaszek nie wyleciał z klatki. Ktoś taki mógłby zarobić kasę w kilka/kilkanaście lat i bardzo długo nie pracować. I wtedy wchodzi cały system. Na biało i ucina tę możliwość. Wszystko skonstruowane jest tak, że pieniądze wracają do skarbu państwa. Wszystkie, wielokrotnie. To nie jest wolność, to niewolnictwo.

I nie widzę sposobu wyjścia z tego systemu. Bo czy można by wrócić do natury i żyć jak ludzie kiedyś? Nie można — nie pójdziesz mieszkać do lasu, nie ma rezerwatu dla dzikich ludzi. Wszystko jest państwowe. Państwowe lasy, państwowe drzewa, rzeki, ryby, zwierzyna w lesie. Wszystko należy do kogoś, cała biosfera jest zagospodarowana. Coś, co kiedyś było naturalnym stanem człowieka, dzisiaj jest nieosiągalne. Jesteśmy niewolnikami systemu...

Osobistość2piorunów

@DexterFromLab

Bo czy można by wrócić do natury i żyć jak ludzie kiedyś? Nie można — nie pójdziesz mieszkać do lasu, nie ma rezerwatu dla dzikich ludzi. Wszystko jest państwowe.

A jakby był to co, jedzonko i ubranko spadnie z nieba? Jeszcze więcej się nazapierdalasz zbierając owoce albo biegając za zwierzyną łowną. Jest powód dla którego zbieracz-łowca osiadł i przestał nim być. Bo osiadły miał więcej czasu na wszystko, nie musiał podróżować za terenem jeszcze nieprzebranym z zasobów bo wytwarzał se zasoby pod płotem uprawiając zboże i hodując zwierzęta. Było to pewniejsze i efektywniejsze, rzadziej głodował i rzadziej umierał z wyziębienia i chorób.

To właśnie jest wolność - brak konieczności walki o elementarne przetrwanie. Kiedy ostatni raz nie jadłeś kilka dni z rzędu albo gryzłeś korę z patyków żeby jakkolwiek wypełnić żołądek? Albo zasypiałeś drżąc z zimna? Bo ledwie sto lat temu to była norma dla wielu ludzi. To wszystko są rzeczy zapewnione przez ten twój "łańcuch" i jeśli masz wieczorem ledwie dwie godziny na rozrywkę to już masz więcej niż chłop z końca XIX wieku, który 100% minut z dnia powszedniego poświęcał na pracę i podstawową fizjologię.

Jeszcze ten moderator dobrobytu zapewnia, że nikt z ostrym kawałkiem metalu nie przyjdzie i nie zabierze ci tego co masz. Bo to też się w "naturalnym stanie człowieka" zdarzało nader często.

System nie jest perfekcyjny, ma dziury, wady i luki, ale k⁎⁎wa z czym do ludzi.

Gruba ryba1piorunów

@KsRobag tak życie pierwotnych ludzi było trudne. Oczywiście rozumiem, system może mieć swoich zwolenników ale może też mieć i krytyków, a do krytyki roszczę sobie prawo. Powiedziałem coś niewygodnego, tak wiem. Rozumiem benefity płynące z systemu, w końcu jest on stworzony przez ludzi i dla ludzi. I nie zamierzam się z Tobą sprzeczać. Dziękuję że przeczytałeś mój wpis, doceniam i liczę się z twoim zdaniem.

GURU3piorunów

@DexterFromLab Wolność to nie możność robienia, co się chce, bo tej obiektywnie nie ma. Życie ma szereg ograniczeń, od czysto biologicznych po społeczne. Wolność to stan wewnętrzny - świadomość ograniczeń, bez narzucania sobie innych z d⁎⁎y. Bo niewolnikiem jest ten, kto piętrzy ograniczenia, żeby wyjaśnić własne lenistwo, niechęć do działania.

Człowiek nigdy nie znajdował się w żadnym "naturalnym stanie wolności" - jedynie ograniczenia miały inny charakter i dotyczyły innych dziedzin. Ten legendarny stan prymitywnej wolności to nie Twój pomysł - zachwycano się nim zawsze chyba, od Rzymu pewnie, a z pewnością od XVIII wieku (https://en.wikipedia.org/wiki/Noble_savage).
I jest to iluzja - nie ma stanu bez ograniczeń, szczęśliwego współżycia z naturą i całej tej ludystycznej otoczki. Ograniczenia się zmieniają, ale ich presja jest ciągle taka sama.

Różnica jest tylko taka, że teraz masz możność wylania swych przemyśleń do setek, a potencjalnie i milionów ludzi, siedząc sobie w ciepełku, bezpieczny i zdrowy. A nie przy ognisku, jako trzydziestoletni starzec do członków Twojego plemienia, którzy nawet tego nie zapiszą, bo nie mają pojęcia, co to pismo. No i umierasz oczywiście na gruźlicę :grinning:

Noble savageIn Western anthropology, philosophy, and literature, the myth of the noble savage refers to a stock character who is uncorrupted by civilization. As such, the "noble" savage symbolizes the innate goodness and moral superiority of a primitive people living in harmony with nature. In the heroic drama of the stageplay The Conquest of Granada by the Spaniards (1672), John Dryden represents the noble savage as an archetype of Man-as-Creature-of-Nature. The intellectual politics of the Stuart Restoration (1660–1688) expanded Dryden's playwright usage of savage to denote a human wild beast and a wild man. Concerning civility and incivility, in the Inquiry Concerning Virtue, or Merit (1699), the philosopher Anthony Ashley-Cooper, 3rd Earl of Shaftesbury, said that men and women possess an innate morality, a sense of right and wrong conduct, which is based upon the intellect and the emotions, and not based upon religious doctrine. In 18th-century anthropology...Wikipedia
Gruba ryba1piorunów

@ataxbras taaak kiedyś to były czasy... teraz to nie ma czasów. Obiektywnie rzecz biorąc, życie jest lepsze teraz niż wtedy. Ale czy to znaczy że nie może być jeszcze lepiej niż jest teraz? Fakt, życie bez granic to iluzja bo ciężko mi sobie wyobrazić życie bez ograniczeń w takiej formie jak teraz jesteśmy. A ty potrafisz? Chociaż wprost chyba mówisz że nie.... Stąd wniosek że chyba muszę zostać piratem, czy coś :grinning: albo hakerem wyjętym z pod prawa. Będę zajmował się cybernetycznym występkiem, pozostając anonimowy w świetle popełnionych czynów :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (18)

Mistrz

w Hydepark

21piorunów

Spacerek po Krakowie wieczorową porą


Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

13piorunów

Prawy przód, cz.1

Za łatwo być nie mogło. Zabrałem się za to późno, ale trochę też szarpnąłem.

Zdjąłem zderzak, wymieniłem od razu grill.

Wyjąłem prawy reflektor (wygodniej wyjąć, bo bez błotnika trzyma się tylko na jednej z trzech śrub. Odkryłem, że jedno mocowanie (jedyne mocujące do czegoś innego niż błotnik -,-) jest połamane. Zapewne po otrzymaniu ciosu od ciężarówki na parkingu.

Zacząłem demontować błotnik i... ostatnia śruba, ta w najgorszym miejscu, jest na tyle zardzewiała, że straciła kształt łba sześciokątnego.

Próbowałem cęgów morsa, ale skończy się na dospawaniu czegoś i tyle.

Możecie na zdjęciach zobaczyć dlaczego auta gniją. NA PEWNO nikt się nie spodziewał, że rant przy jedynym odpływie wody będzie gromadził piach i inny syf, przez co będzie gnił. Tak było, nie zmyślam!

Na ostatnim zdjęciu widok ile syfu wysypałem i wygarnąłem, choć nie tak dawno mocno przepłukałem to miejsce myjką ciśnieniową.

hehe oraz