Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Lider

w Wojna wna Ukrainie

2piorunów

Od Wołodymyra Zełenskiego

Lider0piorunów

Fenomen

w Filmy

5piorunów

883 + 1 = 884

Tytuł: Gorzkie święta

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Pedro Almodóvar

Czas trwania: 1h 51m

Ocena: 7/10

Nowy Almodóvar.

Obserwujemy dwie równoczesne historie: opowiadaną w 2004 roku historię (opisywaną przez scenarzystę) Elsy, reżyserki reklam i jej boyfrienda, strażaka i striptizera, oraz dziejący się współcześnie proces twórczy starszego nieco reżysera i scenarzysty, który coraz więcej zaczyna czerpać z życia innych niż ze swojego, jak np. z życia swojej przyjaciółki agentki, co naraża ich na spory konflikt.

Zaczyna też nieco olewać swojego partnera, co ma swoje odbicie w książce. Proces twórczy wybucha z siłą po kłótni z przyjaciółką.

Można się wściekać na wiele niewspółmiernych rzeczy w obu historiach, ale warto wziąć pod uwagę, że to samokrytyczny film Almodovara, w którym rozlicza się z samym sobą, z tego jak pracuje, jak mu to idzie coraz toporniej i on jest tego świadomy i jak wybuch inspiracji bierze go w posiadanie mimo wszystko.

Ta kwestia bardzo mi podwyższyła ocenę filmu - wiadomo, bez zrozumienia tego, kim jest Almodovar, może być ciężko, chociaż konkluzja wciąż pozostaje ta sama: twórca mierzy się z rzeczywistością w ten sposób, że bierze sobie z niej co chce i przekształca na swój wzór. I chociaż często wydaje się to złe, to dla twórcy zawsze będzie takie samo - proces twórczy musi się toczyć bez względu na wszystko.

Ciekawy był to seans zaraz po "Historiach równoległych", które przecież również opowiadają o tworzeniu w oparciu na obserwacji, tego co widzimy.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk

w Hydepark

7piorunów

Tydzień temu pisałem o ambilight na TV LG z system OS.

No i wtedy nie wyszło ze względu na aktualizację od LG.

Na szczęście społeczność już to ogarnęła i teraz już wszystko działa.

poprzedni wpis:

https://www.hejto.pl/wpis/kontynuacja-wpisu-5

Sum

w Astrofotografia

4piorunów

Dawno nic nie było postowane, a od czasów zlotu nie miałem okazji mieć "wolnego" by złożyło się tak, że akurat pogoda dopisuje.

W miedzyczasie udało się też trochę zupgradować sprzęt. Właściwie to już docelowy zestaw.

ZWO 585MC Pro zamieniłem na TT 2600C co też spowodowało przesiadkę z Asi Air Plus na Stellavite. Jesienią zeszłego roku trafiła się dobra promka ze strony ToupTeka.
Dodatkowo przesiadłem się z Samyanga 135mm na Askara SQA55.

Właściwie to pierwszy test skompletowanego całego zestawu. Celem, jasny klasyk letniego nieba bogaty w struktury wodorowe i tlenowe. Mgławica NGC 7000 znana również pod nazwą Ameryka Północna. To jest chyba mój ulubiony obiekt na niebie.
Przedstawiony w oszukanej kolorystyce SHO.

Materiału mało bo 2h - 48 klatek x 150s.


Zapraszam również na nasz hejtowo/wykopowy serwer Discord poświęcony astrofotografii.
https://discord.gg/gyPeBfrWDt

Gruba ryba

w Hokej

2piorunów

Warsaw Capitals poczuli wiatr w żagle i niesieni wsparciem kibiców z chcą rozwinąc klub. mam nadzieję, ze w "miescie mozliwosci" szybko nawiążą kontakty biznesowe ze sponsorami i za chwilę będą w THL walczyc z najlepszymi klubami o Mistrzowstwo Polski. Hokej w Warszawie musi byc

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Nawiązując do dzisiejszego wpisu @splash545 o gniewie - link https://www.hejto.pl/wpis/przeciez-gdyby-gniew-byl-rzeczywiscie-czyms-dobrym-to-czyby-nieodlacznie-nie-mus

W poprzedniej pracy miałem styczność z pewną starsza parą, gdzie starszy Pan był zawsze naburmuszony, ogólnie niezadowolony z kwaśnym wyrazem twarzy. Często pod nosem jeszcze coś mruczał niezadowolony. Co ważne, miał defekt nogi, była wygięta w jak literka C, więc potrzebował laski do chodzenia.

Taki stan trwał parę ładnych lat, ze względu na wiek pojawiali się w naszej placówce z parę razy w roku.

Któregoś dnia idę przez korytarz, a tu nagle podrywają się z krzeseł i prawie do mnie biegną xD babka mnie łapie za rękę i mówi "zobaczy Pan, mężowi nogę wyprostowali". Rzeczywiście, noga prosta. Natomiast prawdziwa zmiana nastąpiła w człowieku, facet uśmiech od ucha do ucha. Zadowolony, żartuje, no inny człowiek. Prawie brakowało aby mnie zaczęli przytulać z tej radości :grinning:

To mi pokazało, jak choroba, chroniczny ból/dyskomfort może rzutować na zachowanie ludzi.

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów


Pomnik plażowiczki w Karlshagen na Uznam. Ci to chociaż doceniają tych z których żyją i stawiają im pomniki.
Specjalnie dla @Tomekku

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

10piorunów

1152 + 1 = 1153

Tytuł: Van Gogh. Życie

Autor: Gregory White Smith, Steven Naifeh

Tłumacze: Marcin Stopa, Bożena Stokłosa

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380319721

Liczba stron: 1056

Ocena: 10/10

Trudno czytało mi się tę biografię. Nie tylko ze względu na objętość (książka ma tysiąc stron i waży prawie półtora kilograma), ale także dlatego, że wielokrotnie w postaci Vincenta widziałem odbicie samego siebie. Co, jak można się spodziewać, nie należało do przyjemnych doświadczeń, jednocześnie dało swego rodzaju komfort, że „nie tylko ja tak mam”.

Na papierze Vincent van Gogh miał wszystko, żeby wieść szczęśliwe życie: urodził się w szanowanej rodzinie z wpływami, dzięki wsparciu której miał dużą szansę osiągnąć sukces jako marszand. Tym bardziej że wykazywał się zamiłowaniem i ogromną wiedzą na temat sztuki. Jeden z jego stryjów, imiennik zresztą, był współwłaścicielem galerii, w której bratanek rozpoczął pracę. Z kolei jego kuzyn, Anton Mauve, był sławnym malarzem, chętnym do nauczania Vincenta. Również Theo gotów był wspierać brata.

Niestety, Vincent miał też bardzo trudny charakter, co zniechęcało ludzi do niego. Był bardzo kłótliwy i często robił wszystko na przekór - gdy brat zachęcał go do malowania jasnymi kolorami, Vincent malował jeszcze ciemniejszymi – potrafił być natrętny, często powracały do niego różne obsesje, jak ta o posiadaniu własnej rodziny czy miłości, najczęściej nieodwzajemnionej i niemożliwej. Jedynie Theo, głównie z poczucia obowiązku sprawowania opieki nad finansowo zależnym bratem, nie odwrócił się od niego na dobre, mimo że zdarzały się okresy, gdy rzadko ze sobą korespondowali.

To dzięki obfitej korespondencji twórcom udało się napisać tak monumentalną biografię. Co chwilę można natrafić na cytat wyjęty z wysłanych listów, co, jak sami zauważyli, nie do końca jest wiarygodnym źródłem, gdyż ich autor czasem musiał zważać na to, co pisze, czego zaś nie zrobiłby w dzienniku, z założenia niedostępnym dla nikogo oprócz niego. Niemniej jednak ogrom listów pozwolił wejrzeć w rozchwianą psychikę Vincenta van Gogha i w miarę wiernie odtworzyć ją na kartach biografii. Podobnie jak jego losy od narodzenia aż do śmierci.

Okolicznościom śmierci został poświęcony cały rozdział, ponieważ do dzisiaj panuje przekonanie, że Vincent van Gogh popełnił samobójstwo. To byłoby bardzo romantyczne zwieńczenie życia pełnego udręki, jednakże dalekie od prawdy. Bardziej prawdopodobnym przebiegiem zdarzeń było mniej lub bardziej przypadkowe postrzelenie z pistoletu przez młodego chłopaka, którego Vincent nie chciał wydać policji. Autorzy zasugerowali, że malarz nie szukał śmierci, jednakże gdy stanęła mu na drodze, postanowił ją przywitać. Głównie dlatego, że przez całe życie miał wyrzuty sumienia, iż stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny, która z czasem go wyklęła.

Vincent stwarzał wiele problemów i przyniósł rodzinie van Goghów wiele wstydu. Próbował różnych ścieżek w swoim życiu, jednakże wszystkie, oprócz jednej, zakończyły się niepowodzeniem. Także zostanie malarzem spełzłoby na niczym, gdyby nie ogromne wsparcie finansowe Thea przez całe dorosłe życie. Co dziwne, Vincent zdawał się często tego nie doceniać i wymagał od brata większych sum, żeby pokryć swoje często rozrzutne życie. Jednocześnie malarz miał skłonności do życia w ogromnym ubóstwie, niedojadania, karaniu swojego ciała wyczerpującymi spacerami i spania w chłodzie.

Z tego, co wyczytałem, psychiatrzy sugerowali, że Vincent van Gogh mógł cierpieć na chorobę afektywną dwubiegunową, co tłumaczyłoby jego bardzo odmienne zachowania. To jedynie teoria, której nie da się już potwierdzić. Pod koniec jego życia przy ówczesnym stanie wiedzy zdiagnozowano u niego padaczkę, która potrafiła „wyłączyć” go z życia nawet na miesiąc, po czym dojście do siebie też zajmowało trochę czasu. Stanowi jego psychiki na pewno nie pomagało notoryczne nadużywanie alkoholu ani chodzenie na panienki, co przypłacił zachorowaniem na syfilis. Podobnie jak wspomniane już ogromne poczucie winy i wyrzuty sumienia, że stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny.

Czy polecam biografię? Oczywiście, że tak. Z zastrzeżeniem, że będziecie mieli do czynienia z dogłębnym opisem niezbyt szczęśliwego życia, co czasem potrafi przytłoczyć. Przeczytanie książki zajęło mi cztery miesiące, podczas których zdarzało mi się odkładać ją na bok na dłużej. Szczegółowość biografii jest jednocześnie jej zaletą i wadą, ponieważ gdyby przełożyć ją na strony „normalnej” powieści, wyszłoby ich zapewne dwa razy więcej. Brak tu dialogów – jest to bardzo zwarty tekst.

Przyczepić się mógłbym jedynie do umiejscowienia obrazów. W fragmentach, w których autorzy opisywali tworzenie danego dzieła, brakowało mi reprodukcji finalnego obrazu. Owszem, czasem zostały przedstawione omawiane szkice, jednakże najsłynniejsze dzieła Vincenta zostały zebrane w dwóch, moim zdaniem dość losowych, miejscach. Kartkowanie książki w celu znalezienia odpowiedniej strony nie należało do najwygodniejszych.

Niemniej jest to najlepsza biografia, jaką do tej pory przeczytałem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Wirtuoz

w Stare Odmiany

5piorunów

Jabłko Borgherre
Odmiana ta znana jest również pod takimi nazwami jak: Flammet hvid Kardinal, Geflammter weisser Cardinal, Geflammter Cardinal, Burgerherrnapfel, Borgherreäple, Kantorapfel, Comptoir Æble, Generalæble, Fåremule, Borgæble i inne.

Pochodzenie tej odmiany jest niepewne, prawdopodobnie pochodzi z Holandii lub Niemiec. Wymieniono ją w wykazie odmian z Królewskiej Szkółki Drzew Owocowych w Odense z 1795 roku jako „Comptoir”.

Drzewo tworzy niską i bardzo szeroką koronę. Uprawa tej odmiany jest stosunkowo łatwa w całym kraju.

Jabłko może osiągać duże rozmiary. Jego kształt jest bardzo zróżnicowany. Ma zielono-żółty kolor podstawowy, przy czym około 25% powierzchni jabłka pokrywa pomarańczowa barwa, która może być cętkowana lub prążkowana. Miąższ staje się żółty z łososiowym odcieniem. Jest bardzo soczysty, o delikatnej słodyczy, średniej kwasowości i łagodnym aromacie.

Borgherre to przede wszystkim jabłko stołowe, które można spożywać od połowy września do Nowego Roku.

Jabłko to można pomylić z odmianami Rhode Island Greening i Signe Tillisch.https://www.sonneruplund.dk/0%20html/borgherre.html

Wirtuoz0piorunów

GURU

w Hydepark

12piorunów

Jeszcze tylko 4h zapierdolu.

Gruba ryba1piorunów

Kurła nie przemęczaj się! Ja ubokewam, bo mi zostały jeszcze dwie, a potem muszę skosić trawę...

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Hydepark

4piorunów

Wg sondażu dla firmy Cursor na temat co najbardziej przeszkadza Polakom w zakupach,ankietowani najczęściej wskazują na palety zostawiane w alejkach, rozbieżności między cenami na półce i przy kasie,zakup wielopaków i zbyt mała ilość otwartych kas.

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/polacy-coraz-bardziej-sfrustrowani-w-sklepach-palety-i-kolejki-na-czele-listy/0gmhytg?utm_campaign=businessinsider-page-post&utm_content=article-fresh&utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_term=cde-facebook-fresh-articles-daytime-4049&fbclid=Iwb21leATpHeVjbGNrBOkYPHBkb2YBZXh0bgNhZW0CMTEAc3J0YwZhcHBfaWQMMzUwNjg1NTMxNzI4AAEe3i1maZ9hxD0a1LMdMyptp_-a_hpVaYkyO5irDCfgz_7omi7Lor0H2gpeAKQ_aem_YyPLOrgdpuaAvbmYXNxxqw

Fenomen0piorunów

chaos cenowy to nie jest przypadek tylko system, gowniana muzyka i wrzaski z glosnikow maja dodatkowo dekoncentrowac i powodowac ze wiecej osob nie zwroci uwagi na to ze cena jest falszywa.

sklepy okradaja klientow i to nie jest przypadek tylko wiedza ze nic im za to nie grozi. szczegolnie jesli wszyscy uwierza ze to nie zlodziejstwo tyko burdel organizacyjny. to nie jest burdel, sklepy za duza kapuche zarabiaja zeby sobie powzwolic na cos co nie jest pod totalna kontrola.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Dziś dzień ewaluacji stanu siły roboczej.
Zawsze mam od cholery tych badań. Kiedyś, jak wyszły mi 4 badania w jednym roku, lekarka stwierdziła że jestem najlepiej przebadanym człowiekiem w Warszawie

Mocarz

w Sztafeta

7piorunów

28 408,44 + 10,01 = 28 418,45

Holiba, mialem nadzieje na wyprzedzenie pewnego bimbrownika a tu taki zonk ze mnie pol hejto wyprzedzilo.

Ech, ale przynajmniej najlepsza progowka w zyciu wpadla i do tego 10k prawie ponizej 1h 😍

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!