Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

Siema Tomeczki, idę jutro w góry i szukam jakiejś trasy na 5-7h łażenia, max 8 w dwie strony. Chciałabym ładnych widoczków. Mysle o trasie z palenicy przez dolinę 5 stawów I morskie oko do palenicy ale normalnie nie chodzę po górach i nie wiem czy 22+km to mądry pomysł jak na rozgrzewkę.
Na codzień truptam po te 18-26k kroków dziennie, na Turbacz wejdę spokojnie. Szukam czegoś fajnego ale żeby się nie zabic xD

Poradzi ktoś coś?

@Zielczan Wołam Cię ;>

Fenomen

w Dyskusje

2piorunów

Jest taka jedna gra, której nie przejdę raczej więcej, zrobiłem to 3 razy, ostatni 5 lat temu. Jednak jest to chyba jedyna pozycja w jaką grałem, o której bym powiedział, że bez niej byłbym innym człowiekiem.

Cała reszta to rozrywka. Ale to jaki ładunek emocjonalno-filozoficzny wywarł na mnie Planescape Torment, jest wprost niewiarygodny.

Co może zmienić naturę człowieka?

To pytanie, na które odpowiedź będziemy poszukiwać całą grę. Nie można spojlerować.

Gdyby ktoś mógł zagrać tylko w jedną grę w życiu, to bym powiedział, żeby to była ta. Nie jest najlepsza. Rozgrywka już na tamte lata była toporna, bo to silnik starego Baldura. Jest lekko odnowiona wersja, więc może być łatwiej. Niemniej to co ze sobą gra niesie, to z czym się zostaje i jak się jest emocjonalnie wypruty po zakończeniu, to głowa mała. Zwłaszcza, że dopiero po nim - pojawia się sterta dręczących pytań. Nie mówiąc już o tym, że można przejść na kilka zakończeń. Aż trudno bez zdradzania zachęcać, bo każdy fragment może za wiele sugerować.

A Deionarra i rozmowy z nią krążą mi w głowie jak cierń. Bo... i musiałbym spojlerować, więc - bo co może zmienić naturę człowieka?

Jesienno-zimowe czasy za pasem. Kto nie grał, niech odpala. Kto lubi książki - niech zagra. Bo to nie jest Fifa, to nawet nie Baldury. To głównie jebitna wielka książka. Czytania jest mnóstwo, historii jest mnóstwo, ale grania rpgowego też.

Lider

w Hydepark

5piorunów

Rano biegałem, potem moja mama zabrała starszych na noc więc z młodym mieliśmy dzień dla siebie.

Wziąłem go do kina ale potem pytałem to powiedział, że do kina "trochę lubi a trochę nie lubi".

Pogadaliśmy i lubi film ale mu głośno (miał słuchawki ja też miałem zatyczki) i ciemno. Doskonałe go rozumiem bo ja też wolę w domu. Następnym razem robimy wypaśne kino u siebie.

* Zjedzone: 4 100 kcal

* Spalone: 4 300 kcal

* Kroki: 26 200

* Bieg: 18.4 km

Jutro coś pobiegam z rana a potem wezmę młodego na rower w fotelik i pojedziemy na grzyby. Powinno coś być a rowerem wjedziemy w lepsze rejony niż grzybiorze samochodziarze.