Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące

gość

Typ wpisu

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Wczoraj nie podołałem więc wrzucam dziś moje wypieki. Jeden placek niestety spaliłem na amen reszta w miarę ok. Najciekawsze połączenie to nas poniosło trochę i zrobiliśmy placka z wędzonym halibutem 🤣🤣🤣(była spoko btw).

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Świat

15piorunów

Zderzenie dwóch śmigłowców straży pożarnej w Grecji. Dwie osoby zginęły

Do wypadku doszło w rejonie Porto Germeno. Pożar dotarł w tamtym kierunku od strony miejscowości Agios Wasileios, położonej ok. 80 km na północny zachód od Aten.  Z opublikowanych na Facebooku nagrań wideo - których autentyczność nie została potwierdzona - wynika, że śmigłowce

GURU

w Hydepark

90piorunów

Od Michała Fiszera

Reakcja wojska - na gorąco

Najważniejsze z naszego punktu widzenia są rakiety manewrujące (skrzydlate), które co warto podkreślić, nie są balistyczne (jak walą w telewizorni o zgrozo), to inna kategoria. To mini samoloty sterowane automatycznie, mające swoje małe silniki odrzutowe i rozkładane skrzydła, dzięki którym lecą. Takich odrzutowych pocisków Rosjanie odpalili 61.

Większość z nich to pociski skrzydlate Ch-101 (czytane „Ha-101”, a nie „Ce-Ha” jak to się pojawia w telewizjach, bo to litera „X” w cyrylicy, czyli nasza głoska „ch”) odpalana z bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-160. Najczęściej są one uwalniane w zaczepów samolotu nad Morzem Kaspijskim, czyli z bezpiecznej dla bombowca odległości, a jednocześnie jest to zabezpieczenie, że gdyby nie uruchomił się silnik pocisku po zrzucie, to rakieta wpadnie do wody i nie narobi szkód na ziemi. Drugi typ, to pociski 3M14 Kalibr klasy „woda-ziemia”, który jest odpalany z okrętów Floty Czarnomorskiej, tak nawodnych jak i podwodnych. Jest on bardzo podobny do Ch-101, a oba w swojej koncepcji i wielu podstawowych parametrach przypominają amerykańskie pociski BGM-109 Tomahawk. Ich napęd stanowi niewielki silnik odrzutowy nadający im prędkość w granicach 900-950 km/h Pocisk wykonuje lot na wysokości 50 do 200 m, tak by był trudny do wykrycia oraz do zestrzelenia.

Do wykrycia jest trudny, bowiem zasięg radarów naziemnych zależy od wysokości lotu wykrywanego obiektu. Cele lecące nisko są wykrywane z bliska, a im wyżej tym dalej. Zasięg wykrycia radaru pocisku lecącego na wysokości 100 m to ok. 35 km, na wysokości 500 m to ok. 85 km, a na wysokości 1000 m to jakieś 130 km, a na wysokości 3000 m to ok. 230 km, itd. Wynika to z krzywizny ziemi i zależy od wysokości, na jakiej znajduje się antena radaru nad ziemią (realny zasięg to ok. 85 % horyzontu radiowego ze względu na tłumienie przez odbicia od przeszkód terenowych).

Pocisk który spadł na południe od Lublina był obserwowany przez Ukraińców, którzy wykonali na niego nieudany atak myśliwcem nad swoim terytorium i przekazali nam informacje o przelocie pocisku. Ukraiński myśliwiec odszedł od celu na 20 sekund przedtem, kiedy przekroczyłby polską granicę, dlatego strzał w kierunku Ukrainy z naszego myśliwca był dość ryzykowny, bowiem rakieta mogłaby przechwycić ukraiński samolot zamiast pocisku, ale w ogóle strzelanie do pocisku który nie leci bezpośrednio w kierunku dużych siedlisk ludzkich (miasto, duża wieś) jest sprawą dość trudną, o czym dalej. Polskie środki radarowe obserwowały jeszcze nad Ukrainą zarówno pocisk, jak i samolot myśliwski Sił Powietrznych Ukrainy, wykonujący atak na niego, nieudany jak się okazało.

Polska reakcja

Oczywiście nasze środki obrony powietrznej były już w pełnej gotowości bojowej od rozpoczęcia zmasowanego ataku na Ukrainę. Z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Łasku wysłano w rejon przygraniczny parę uzbrojonych myśliwców F-16C, a z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborku wystartowała para uzbrojonych MiG-29, które zamykały obszar od strony północnej. Według doniesień, rejonie operowała też para niemieckich myśliwców Eurofighter z Taktisches Luftwaffengeschwader 31 „Boelcke”, oczywiście również z uzbrojeniem, operując z macierzystej bazy z Nörvenich w Niemczech, korzystając z tankowania w powietrzu z pojedynczego Airbusa A330-243MRTT z Wielonarodowej Floty Wielozadaniowych Samolotów Tankowania i Transportu NATO z Eindhoven w Holandii (startował z Kolonii, z bazy wysuniętej). Pełną gotowość bojową z rakietami na wyrzutniach osiągnął też holenderski 802. Dywizjon przeciwlotniczych rakiet „Patriot” stacjonujący przy lotnisku Rzeszów Jasionka.

Dowódca operacyjny gen. dyw. Ireneusz Nowak wspomniał też, że gotowość bojową osiągnęły też inne jednostki rakiet przeciwlotniczych. Możliwe, że chodziło o 18. Pułk Przeciwlotniczy z Zamość (Sitaniec) wyposażony w system przeciwlotniczy „Mała Narew”, ale sądzimy, że z pewnością chodziło też o 37. Sochaczewski Dywizjon Rakietowy Obrony Powietrznej im. gen. bryg. Tadeusza Błaszkowskiego z Sochaczewa-Bielic na systemach Patriot PAC-3 MSE, pełniący dyżur bojowy na lotnisku Bemowo w Warszawie. Dodatkową ciekawostką jest, że operowanie myśliwców zabezpieczał polski samolot dozoru radiolokacyjnego SAAB 340 AEW&C z 44. Kaszubsko-Darłowskiej Bazy Lotnictwa Morskiego z Siemirowic, już wcześniej działające operacyjnie, np. we wrześniu 2025 r.

Wszystkie te środki były w gotowości i gdyby tor lotu pocisku zmierzał w kierunku miasta, to zapadła by komenda na jego zestrzelenie. Decyzja o zestrzeleniu nie jest prosta, bowiem wiąże się z ryzykiem powstania poważnych szkód na ziemi. Gdyby taki pocisk spadł na wieś, to spowodowałby prawdopodobnie śmierć ludzi, bowiem tego rodzaju pocisk posiada potężną siłę rażenia. Dlatego naszym zdaniem Wojsko Polskie i sojusznicy spisali się bardzo dobrze, podjęto właściwe decyzje, a rezultatem nie była śmierć przypadkowych ludzi zabitych szczątkami zestrzelonego pocisku, lecz jedynie spora dziur w lubelskim czarnoziemie, którą da się zasypać i ponownie zaorać po zakończeniu śledztwa. Jedynie rzepaku szkoda, drogie panie, przerzućcie się na smalec do smażenia, bo olej może zdrożeć...

Obiekt leciał przez terytorium Polski przez 6 minut, pokonując odległość 93 km, czyli leciał z prędkością 930 km/h, typową dla pocisków manewrujących Ch-101 czy 3M14 Kalibr. Co ciekawe, ukraiński pocisk FP-05 Flamingo z potężniejszym silnikiem AI-25 pochodzącym z L-39 Albatros (czterokrotnie większy ciąg niż silnik Ch-101), leci szybciej bo około 940-960 km/h (chyba że na bardzo daleki zasięg, wtedy można ograniczyć do 850 km/h). Tych pocisków jest bardzo mało, bo takich już nie produkowanych silników też jest bardzo mało do ukraińskiej dyspozycji, więc pociski Flamingo są używane do atakowania najważniejszych obiektów w Rosji.

Najwyraźniej i najprawdopodobniej Rosjanom uciekł jeden z pocisków Ch-101 lub 3M14 Kalibr. Wybił lej o średnicy 10 m co wskazuje na wielką siłę głowicy, to mniej więcej tak jak bomba lotnicza 500 kg mająca ok. 210 kg materiału wybuchowego. Masa głowicy bojowej w obu typach pocisków manewrujących wynosi 450 kg, z czego czysty ładunek wybuchowy (najczęściej nowoczesny kompozyt plastyczny o wyższej sile niszczącej niż klasyczny heksogen) stanowi ciut ponad 200 kg. I to by do tego leja pasowało. To nie mógł być efekt zakłócania GPS/Glonass, bo wówczas pocisk zboczyłby o max. 50 do 100 m, ale nie o 150 km. To najprawdopodobniej była awaria układu nawigacyjnego, choć nie można wykluczyć (naszym zdaniem mało prawdopodobne) zamierzonego ataku ostrzegawczego ze strony Rosji dla wywołania większego napięcia.

Już zaobserwowano ostry atak botów i rosyjskich trolli, także na oficjalne strony rządowe i MON, które zalała fala komentarzy. Jak zwykle, stara śpiewka: to była ukraińska rakieta, bo chcą nas wciągnąć do wojny. Próba wciągnięcia nas do wojny nie polega na wykonaniu prowokacji która nie ma szans na wciągnięcie nas do wojny, zwłaszcza, że to wygląda na awarię pocisku, co w żadnym razie nie jest powodem do wojny. Natomiast ukraińskie pociski latają w przeciwnym kierunku i gdyby miały zdryfować to by spadły na Gruzję czy Estonię (co się już zdarzało, ale w odniesieniu do dronów), a nie na Polskę.

Nie jest to też ukraińska rakieta przeciwlotnicza (jak swego czasu w przewodowie), bo ten leciałby na odległość 93 km nie 6 minut, ale niecałe dwie minuty. Rakiety przeciwlotnicze nowsze od niemieckiego Henschel Hs 117 Schmetterling z II wojny światowej, latają z prędkościami naddźwiękowymi i to co najmniej z trzykrotną prędkością dźwięku lub większą, a nie 930 km/h.

Piękny obraz Piotra Dubowika przedstawiający atak ukraińskiego myśliwca F-16 na pocisk skrzydlaty Ch-101.

Malował Piotr Dubowik

Gruba ryba4piorunów

Kiedy wreszcie pogonimy to onucowe robactwo z powrotem do ich zasranej nory żeby przestali ludzi zabijać 😒

Fenomen2piorunów

Rzeczowa i ciekawa publikacja. Przyznam szczerze, że nie wiedziałem, że coś z OPL stacjonuje na warszawskim Bemowie, a przejeżdżam obok parę razy w miesiącu. Obraz sytuacyjny trochę się rozjaśnił, chociaż nie klei mi się jedna kwestia... to pocisk manewrujący, który w każdej chwili mógł zmienić tor lotu, co wówczas? Jeżeli mieli go cały czas na oku i mogli zestrzelić w ciągu dosłownie paru chwil, to spoko, ale jeżeli znali tylko przybliżone położenie, oszacowane na podstawie tego, co zostało wcześniej zaraportowane i z założeniem, że będzie poruszał się dalej tym samym torem, to budzi to już kontrowersje.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

18piorunów

Zamówiłam sobie tą polerkę do kamieni. Przejrzałam różne modele, poczytałam opinie (te negatywne). Głównie mówią o tym, że:

- długo trwa polerowanie - tak jest w każdej polerce, czy kupisz za 200 pln czy za 600 pln. Fakt, nie jest to jasno gdzieś wytłuszczone w opisie, ale chyba wiele osób spodziewało się że uzyskanie lśniącej powierzchni potrwa parę godzin.

- hałasuje - no niestety jak wyżej. Kawalerka w bloku to nie miejsce na takie zajęcia. Ja mam garaż.

- mała pojemność - tutaj przytomnie ktoś zauważył, że wsad musi być adekwatny do pojemności. Zarówno napchanie za dużo na raz jak i za mało nie daje pożądanego efektu. Biorąc pod uwagę, jakie ilości będę miała do polerowania, to lepiej wziąć mniejszy. Ogólnie chyba najbardziej cena tych urządzeń zależy właśnie od pojemności, bo reszta to żadna filozofia, motor, rolki, pasek napędowy i jakiś sterownik on/off, obrotów i czasu.

- nie jest podane, ile to ciągnię prądu - duży minus w tej ofercie jak dla mnie, fajnie byłoby wiedzieć. Raczej obracanie bębna to nie jest jakaś energochłonna praca. Podłączę to do gniazdka z miernikiem i z timerem godzinowym, żeby pracowało jak świeci słońce, zobaczę ile to prądu zużywa. Jak będzie horrendalnie dużo, to wystawię na sprzedaż. Ale podejrzewam, że dziennie może wyjść mniej niż jedno załączenie czajnika. Jakieś inne modele z wsadem 3kg mają podaną moc 45W, 60W. Ja wzięłam wsad 1 kg, więc ile tam może mocy być? Pewnie góra 30W, co zakładając że sprzęt nie robi cały czas na pełnej mocy (dużych obrotach) da z 0,5 kWh dziennie.

Wzięłam z zestawem startowym różnego wsadu polerskiego, zobaczę jak to działa i będę wiedziała, czego szukać jak będę potrzebowała dokupić.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

91piorunów

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

30piorunów

W takim miejscu wyladowałem w tym roku na wczasach, 3m od stawu, 7km od morza. Wiecie co jest najlepsze, ze kuwa nie wziąłem kołowrotków do łowienia z plaży:man-facepalming: , tylko kije, na szczęście mam jeszcze 4 kompletne wędki na staw.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Na innym portalu z śmiesznymi obrazkami (nie wykop), zadali pytanie - po czyjej stronie leży wina? Ja osobiście nie wiem, czy tutaj jest co analizować, ale spróbujmy :smiley:

Kto zawinił w tym zdarzeniu?

  • Gwiazda filmu, tańcząca po całym chodniku3% (7 głosów)
  • Dwójka dzieciaków, pędząca po chodniku71% (169 głosów)
  • Rodzice co kupili hulajnogę i nie kupili kasków15% (36 głosów)
  • Rudy11% (25 głosów)

237 głosów

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Hydepark

161piorunów

Pewien Amerykanin nadział się na kij trekkingowy i przeszedł 16 kilometrów, aby uniknąć płacenia za ewakuację.

David doznał poważnego urazu podczas wspinaczki na najwyższą górę Montany. Poślizgnął się i upadł nabijając się na kij trekkingowy.

Wiedząc, jak kosztowna może być akcja ratunkowa, postanowił nie wzywać pomocy. Zamiast tego, sam zszedł z góry, pokonując około 16 kilometrów w sześć godzin.

David w końcu dotarł do szpitala, gdzie otrzymał pomoc. Rozumiał ryzyko, ale postanowił zaoszczędzić pieniądze.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Autorytet

w Historia

2piorunów

Ankieta okolicznościowa. Wiedząc jak skończyło się Powstanie Warszawskie, czy w przypadku hipotetycznej okupacji Polski w 2026 roku - jako cywil - brałbyś w udział w Powstaniu Warszawskim? Zakładając oczywiście, że mamy 2026 rok, więc byłoby dostępne współczesne uzbrojenie - jakie jest teraz - javeliny czy drony, a nie jakieś stare karabiny, pistolety i granaty. Tyle też że w okupowanym kraju - nie byłoby tego zbyt wiele, bo zakładamy, że nie ma regularnych dostaw jak na froncie.

Zapraszam do dyskusji i ankiety.

Czy brałbyś udział w Powstaniu Warszawskim w 2026 roku, wiedząc jak skończyło się Powstanie w 1944?

  • Tak13% (17 głosów)
  • Nie68% (86 głosów)
  • Nie mam zdania / sprawdzam wyniki19% (24 głosy)

127 głosów

Osobistość7piorunów

Szczerze mówiąc równie dobrze mógłbyś w pytaniu zamiast Powstania Warszawskiego dać Listopadowe, rozstrzał w metodach prowadzenia wojny i postępie technologicznym jest tak wielki, że nie wpłynęłoby to istotnie na jego sens. Dzisiaj nawet taki głupi zryw zakończony masakrą może być w większej skali korzystny ze względu na obecność mediów ogólnoświatowych bo poskutkuje napływem pomocy zagranicznej. Smutne obrazki i heroiczne poświęcenia potrafią szarpnąć za serce.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

53piorunów

Późno wstawiam, to może nikt nie zobaczy.

Dziś nadejszła "chwila" na dalsze kroki wokół szafy zaczętej na jesieni czy tam wiosną (linku nie podam, bo nie mogę znaleźć, soracz).

Dziś udało się dociąć drzwi. Wszystkie skośnie i do tego trzeba było zwęzić jedne. Najwyższa ściana obok szafy lekko zwęża się na górze, przez co korpus wyszedł jednak mniejszy, półki węższe no i ten.

Zawiasy w drzwiach są po kolei typu 90 stopni, 90 stopni, 165 stopni.

Wszystko już poregulowane, pozostało skrócić środkowe drzwi, okleić brzegi i zamontować uchwyty jak już będą wybrane.

Osobistość3piorunów

@macgajster Gratuluję umiejętności i cierpliwości. Kiedy miałam zapłacić stolarzowi za nasze szafy, to żałowałam, że mąż nie jest stolarzem.

Pokaż więcej komentarzy (12)