PawelvkFenomen
144piorunów
PawelvkFenomen
144piorunów
SzubiDubiDUAutorytet
17piorunówMam wśród przyjaciół zarówno fanów kaucji za butelki jak i przeciwników. Ale wydaje mi się, że znalazłem klucz kiedy ktoś lubi system kaucyjny i zwraca butelki i puszki do sklepu a kiedy go nienawidzi.
Gdzie mieszkasz i czy oddajesz butelki do systemu?
#polska #systemkaucyjny #segregacja #smieci
Gdzie mieszkasz i czy zwracasz plastikowe butelki kaucyjne do sklepu
413 głosów

Po aktualnych wynikach wnoszę, że zapewne domniemany klucz "w bloku mam mniej miejsca, nie zwracam" się nie sprawdzi
@SzubiDubiDU Generalnie unikam napojów w butelkach, ale jeśli już jakieś mam, to nie zwracam, bo szkoda mi na to czasu. Zmarnowanie kilkunastu minut na stanie w kolejce i użeranie się z automatem nijak się ma do zaoszczędzenia 1.5 pln. Wolę dłużej pospać, poćwiczyć albo nawet popracować.
wombatDaiquiriGruba ryba
206piorunówLecę jutro na wakacje do Grecji. Ja rezerwowałem loty, a żona hotele. Lot jest na Mykonos, a hotel na ~Sycylii~ Sardynii.
Aż mi się przypomniało jak 2 dni przed powrotem z Zanzibaru pojawiła się nowa para przy barze i kolega zapytał na ile przyjechali i typek zaczął opowiadać że żona zorganizowała im tydzień wakacji i przeloty, wyglądało to mniej więcej tak.
Z Krakowa do Frankfurtu lot, przesiadka z Frankfurtu do Mediolanu w Mediolanie z innego lotniska lot do Tanzanii na ląd potem z Tanzanii na Zanzibar łodzią.
Taksa z Mediolanu do Mediolanu wyniosła ich jakieś 150eu, ok 100$ zapłacili za przepłynięcie łodzią na Zanzibar.
Łączny czas podróży wyniósł jakoś niecałe 40h z przesiadkami i oczekiwaniami na kolejny lot - droga powrotna to samo a urlopu mieli tydzień i zapłacili sumarycznie z 2000 zł więcej za osobę niż my gdzie mieliśmy wszystko bezpośrednio z biura.
Tak rozczarowanwgo chłopa to jeszcze w życiu nie widziałem.
Jego żona ponoć wpisała w jakiejś wyszukiwarce lot z Krakowa do Zanzibaru i jak bot po prostu kupiła nie popatrzyła na ilość przesiadek i czas trwania
@wombatDaiquiri a kto rezerwował rejs?
alaMAkotaGURU
104piorunówBardzo ciekawy tekst na temat tego dlaczego Ukraina atakuje magazyny Wildberries.
Od historii firmy, poprzez sposób rozwoju biznesu w Rosji, po konsekwencje ataków.
Zniszczenie kilkunastu już magazynów firmy Wildberries to nie jest przypadek. Ma to swoje ważne uzasadnienie, które nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.
Jak działa w Rosji biznes
Fenomen biznesowy wielkiej sieci Wildberries jest niesamowity. Zwykle w Rosji drobni biznesmeni podpisują kontrakt, na przykład na sprzedaż wagonu szampana za powiedzmy milion rubli, po czym jeden leci załatwiać gdzieś milion rubli, a drugi wagon szampana. Ale mówiąc serio w Rosji da się zbudować imperium biznesowe, tylko trzeba mieć doskonałe pomysły, dobrze inwestować, być pracowitym i uparcie dążyć do celu, ale trzeba mieć coś jeszcze. To coś, co nazywane jest „kryszą”, a co opiszę później.
Taki właśnie biznes rozkręciła Tatiana Kim (znana też z nazwiska Bakałczuk po mężu). Tatiana Kim założyła firmę Wildberries w 2004 r. w Moskwie, będąc na urlopie macierzyńskim i pracując jako nauczycielka angielskiego. Pierwsza strona internetowa kosztowała około 700 dolarów. Tatiana Kim osobiście pakowała zamówienia i rozwoziła je komunikacją miejską po Moskwie. Firma zaczęła skupować końcówki kolekcji europejskich marek, a po latach przekształciła się w giganta typu marketplace, sprzedającego niemal wszystko, od ubrań po elektronikę i nieruchomości. W latach 2005–2006 firma przestała mieścić się w mieszkaniu założycielki. Tatiana Kim zatrudniła pierwszych kurierów i wynajęła profesjonalny magazyn. Kluczowym krokiem było uniezależnienie się od zawodnej poczty państwowej i stworzenie własnej sieci dostaw, co drastycznie skróciło czas oczekiwania na paczki. W 2010 r. Wildberries wprowadziło innowację, która na zawsze zmieniła rosyjski handel, czyli własne punkty odbioru zamówień z darmowymi przymierzalniami. Były to fizyczne punkty odbioru zamówień (w Rosji nazywane skrótem PWZ – punkt wydaczi zakazow). Te punkty powstawały masowo na parterach bloków mieszkalnych, blisko domów klientów, co potężnie napędziło sukces firmy. Klienci mogli zamówić ubrania w kilku rozmiarach. Mierzyli je na miejscu w komfortowych warunkach. Płacili wyłącznie za te sztuki, które pasowały. Resztę ubrań bezpłatnie zwracali. Potem nastąpiło otwarcie platformy dla zewnętrznych sprzedawców, możliwość korzystania z własnych magazynów, zaczęto budować też własną sieć transportową. Tak powstał wielki konglomerat logistyczny.
W latach 2016–2020 firma notowała niemal 100% wzrostu wartości sprzedanych towarów rok do roku. Firma zrezygnowała z wynajmowania powierzchni i zaczęła budować własne, gigantyczne centra dystrybucyjne w strategicznych regionach Rosji (m.in. pod Moskwą, w Kazaniu czy Krasnodarze). Firma rozpoczęła ekspansję zagraniczną, wchodząc kolejno do Białorusi, Kazachstanu, Armenii, Kirgistanu, a w latach 2020-2021 sprzedaż uruchomiono także w Polsce, w Niemczech, we Francji i w kilku innych krajach. Rozwój Wildberries był bezprecedensowy.
Jak to w Rosji bywa, firma oczywiście oszukiwała, zmieniała regulamin, nakładała niesłuszne kary, eksploatowała pracowników, itp. Choć z perspektyw konsumenta platforma była wygodna i tania, to model biznesowy firmy opierał się na bardzo drapieżnych, a zdaniem wielu wręcz nieuczciwych i bezprawnych praktykach wobec własnych pracowników, franczyzobiorców i sprzedawców. Często automatyczne naliczanie kar doprowadzało wielu franczyzobiorców do bankructwa.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, bez której nikt nie jest w stanie zrozumieć, funkcjonowania biznesów w Rosji. Jeśli tylko ktoś zaczyna zarabiać coraz większe pieniądze, zaczyna się nim interesować odpowiednia administracja i jej „organa”. Jako żywo przed oczyma staje nam kultowe zdanie wygłoszone w filmie „Chłopaki nie płaczą” przez Bogdana Łazukę: „w tym mieście nikomu nie przybędzie pięć baniek bez mojej zgody”. Rosja jako państwo, jest bowiem zorganizowana jak mafia. Sama władza stworzyła sieć powiązań na miarę przestępczości zorganizowanej. Każdy przedsiębiorca, jeśli chce spokojnie zarabiać, musi mieć „kryszę”. Musi nawiązać współpracę z lokalną administracją i dać im coś, jakieś udziały w spółce, stały dopływ dywidend, bo inaczej będzie miał kontrole, kary, albo inne wypadki, pożary, blokady kont, itp. Tatiana Kim szybko wspinając się na wyżyny, musiała szukać sobie „kryszy” (osłony) na coraz wyższych szczeblach. Nadszedł wreszcie rok 2024 i sprawa oparła się na najwyższych, kremlowskich szczeblach. Nadeszła dziwna fuzja jej firmy z niewielką stosunkowo firmą reklamową Russ Group, która choć stanowiła zaledwie 5 % wartości Wildberries, to przejęła aż 35 % udziału w firmie. Oficjalnie zarządzają firmą Russ Group bracia Robert i Lewon Mirzojan. Ale jak odkryto, rzeczywistym właścicielem przez różnych „słupów” jest wpływowy senator w Radzie Federacji Rosji, miliarder z Dagestanu, Sulejman Kerimow. Czyli tym razem „krysza” przyszła prosto z Kremla.
Doszło jednak do kłótni między Tatianą, a jej mężem, Władisław Bakalczuk, który zamiast „kryszy” z Kremla, chciał załatwić „kryszę” Ramzana Kadyrowa. Miał on powiązania z mafią czeczeńską, dlatego właśnie chciał obrać ten kierunek. Na tym tle doszło nawet do strzelaniny przed główną siedzibą Wildberries, bowiem Władisław Bakalczuk pojawił się z czeczeńskimi cynglami i postrzelał się z ochroną budynku, zginęło dwóch ochroniarzy. Oczywiście nikt za to nie odpowiedział, choć sprawcy byli dobrze znani. Po prostu „krysza” Kadyrowa jest równie dobra jak ta kremlowska. Tatiana rozwiodła się z mężem i ugruntowała swoją biznesową pozycję wśród rosyjskich oligarchów. Fuzja została osobiście zaakceptowana przez prezydenta Rosji Władimira Putina, a nadzór nad transakcją sprawował szef prezydenckiej administracji Maksym Oreszkin. Oczywiście z tą ochroną Tatiana Kim może dalej rozwijać swoje królestwo, bo jak już powiedzieliśmy - Rosja zbudowała system w którym to państwo jest mafią.
W co grają Ukraińcy?
Ataki na sieć Wildberries przynoszą Ukrainie bardzo wiele konkretnych korzyści. Po pierwsze, uderzają bezpośrednio w gospodarkę. W rozległym kraju gdzie poszczególne miejscowości leżą bardzo daleko od siebie, branża e-comerce zajmuje ważniejsze miejsce niż gdziekolwiek indziej. Sprzedaż internetowa odpowiada obecnie za około 19% do 23% całkowitego obrotu detalicznego w Rosji. Dominuje w niej firma Wildberries, a wraz z drugim gigantem, Ozonem, ma niemal trzy-czwarte rynku sprzedaży internetowej. To są olbrzymie obroty z podatków VAT, z podatków samych firm sprzedażowych jak i franczyzobiorców oraz firm korzystających z Wildberries jako pośrednika. Gwałtowny spadek tych dochodów, to spory osłabienie dla gospodarki i oznacza znaczące wyhamowanie konsumpcji. Dodatkowo to także cios dla branży ubezpieczeniowej, bowiem jeśli firmy ubezpieczeniowe wypłacą gigantyczne odszkodowania, to same padną, a jak nie wypłacą, to stracą rynek. Bo po co się ubezpieczać, jak nic z tego i tak nie ma?
Kolejna sprawa to niezadowolenie zwykłych obywateli. Co prawda mają niewiele do powiedzenia w Rosji, ale pomału ich warunki życia stają się nieznośne. Nie dość, że muszą się tłuc ze sobą w kilometrowych kolejkach po paliwo, to jeszcze połowy towarów nie będą w stanie kupić. Co jeszcze? Brak prądu? Pewnie i to ich czeka…
Następna sprawa to transport. Wildberries stworzyło sporo sieć własnego transportu, który wykonuje różne usługi i zapewnia transfer znacznej ilości towarów trafiających do klientów. Jest to określony udział w krajowym systemie transportowym.
A teraz zaczynają się coraz ciekawsze rzeczy. Zapewne jako element sprawowania „kryszy” nad firmą z najwyższego, kremlowskiego poziomu, firma Wildberries musiała zapewnić część logistyki wojskowej. Musiała zająć się rozprowadzaniem indywidualnego wyposażenia żołnierzy, dronów i części do nich, sprzętu łączności i teleinformatycznego, zapewne też części samochodowych, i wiele innych materiałów dla wojska. Firma zajmowała się dystrybucją tych dóbr do jednostek wojskowych za pomocą własnego transportu, odciążając napiętą logistykę wojskową. W dodatku Wildberries dzięki swoim kanałom robiła coś jeszcze: zapewniała sprowadzanie zagranicznych towarów objętych sankcjami. Platforma nie tylko pomagała sprowadzać cywilne towary luksusowe i codziennego użytku, ale też, według ustaleń wywiadowczych, stała się łańcuchem dostaw dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Wildberries otworzyło swoje drzwi dla tysięcy pośredników, którzy masowo wykupywali towary objęte sankcjami w krajach trzecich (głównie w Kazachstanie, Turcji, Chinach, Armenii, Kirgistanie i Dubaju) i zawozili je do Rosji. Magazyny logistyczne Wildberries były wykorzystywane przez rosyjską armię do pozyskiwania i transportu elektroniki podwójnego zastosowania oraz kluczowych części do produkcji dronów i systemów nawigacyjnych. Osłabienie tej firmy, to wyhamowanie tego wygodnego kanału.
Najważniejsze jest jednak to, że sam zarząd Wildberries, ale też zarządu kilkudziesięciu wielkich firm współpracujących oraz setki mniejszych firm korzystających z sieci dystrybucji Wildberries, straciły w ostatnich atakach łącznie ponad dwa miliardy dolarów. Poszkodowanych jest mnóstwo, przedsiębiorców różnej wielkości, a przecież każdy miał jakąś „kryszę”. Tymi atakami Ukraińcy doprowadzili do wściekłości rosyjską finansjerę, rosyjską administrację w tym także tą na najwyższych szczeblach, a to oznacza, że z wściekłości będą oni szukać winnych. A kto jest winny temu, że toczy się wojna i rosyjscy oligarchowie tracą miliardowe zyski? A kto jest winny temu, że wojna poszła źle i że codziennie straty się kumulują? Że wielu możnych nie może praktycznie wyjechać z Rosji, bo nigdzie nie zostanie wpuszczonych? Ukraina robi coś takiego, jakby policja zgarnęła mafii towar warty miliardy. Jak zareaguje mafia? Odpowiedź, że mafia zareaguje nerwowo, jest chyba dość oczywista. Powstaje pytanie, czy sam szef stojący na czele, może w takiej kamorze spać spokojnie. Wyobrażacie sobie, że szefowie z Pruszkowa zalegaliby swoim „żołnierzom” z wynagrodzeniem za wiele miesięcy? Czy ci „żołnierze” nie zdenerwowaliby się nieco? I może nawet wystąpiliby do swoich szefów z jakąś petycją?
Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało. Ale nie zmienia to fakty, że rozumieją te zależności jak nikt inny na świecie. Doskonale wiedzą, czym takie granie na nosie się skończy..
Michał Fiszer
cyber_bikerFenomen
85piorunówMoje równouprawnienie jest lepsze niż Twoje #pdk
#rozowepaski #praca #polska #heheszki
Czy jesteś za ustawowym równouprawnieniem?
260 głosów

Pomijając że ten post ewidentnie passive aggressive (w celu wywołania właśnie takich komentarzy) to równouprawnienie polega (przynajmniej powinno) na samym dostępie do zatrudnienia a nie na równej ilości pracowników wg płci.
ale w Katowicach nie ma spalarni, fake und gay, tylko nie wiem w jakim stopniu.
festiwal_otwartego_parasolaLider
99piorunówco trzeba mieć w głowie, żeby w miejscu publicznym pokazać się w takich lub podobnych ubraniach?
tak wiem, nic

Jak dobrze,ze patusy same sie znakuja- wiadomo kogo unikac
@festiwal_otwartego_parasola byłem w tym roku na wakacjach w Bieszczadach i dokształciłem się nieco z ich historii (z poziomu totalnego ignoranta wskoczyłem na poziom podstawówki, może?).
I nie powiem, światopogląd mi się trochę wykręcił. Teraz jak widzę takie koszulki/hasła/slogany jak na fotce, to dalej nie popieram, ale bardziej rozumiem niż przed wakacjami.
Wulgarny przekaz, ale jaki ma być jeśli pochodzi od ludu/pospólstwa (z łac. vulgus)?
EnzoFanatyk
28piorunówProszę o udział w ankiecie tylko osoby posiadające prawo jazdy. Nie zaglądamy do przepisów, ankieta i tak jest anonimowa.
Czwartego września o godzinie 21:37 wjeżdżasz na miasto aby zjeść kebaba. Czy widząc ten znak masz prawo za nim zaparkować?
454 głosów

w życiu nie widziałem tego znaku. nawet w teorii.
Parkować można zawsze i wszędzie. Po prostu czasami jest drożej
aerthevistGURU
106piorunówJak poinformowała małopolska policja, w sobotę po 23:00 służby otrzymały zgłoszenie o bójce w hotelu w Wadowicach. Okazało się, że w ośrodku odbywało się wesele, na które wtargnął niezaproszony na imprezę mężczyzna. 37-letni intruz nie chciał, pomimo próśb, opuścić sali.

dez_GURU
76piorunówAha.

Moja ciotka z alzheimerem też widywała u siebie na podwórku Hitlera, a zaraz potem papieża. No i jeszcze kolegowała się z czterema pancernymi i Szarikiem. Trudno mi nie zauważyć analogii, mając - niestety - spore obycie z alzheimerem.
@dez_ niech dziadka odsuną lepiej od władzy, chociaż z drugiej strony chłoptaś malujący oczy będzie jeszcze gorszy
MikuuuusLider
131piorunówObwód moskiewski (Rosja)
Wildberries RIP:blueberries: 16.08.2026

Szybciej będzie connect 5 czy connect 6? :stuck_out_tongue_winking_eye:
2 kilometry kwadratowe spalonej powierzchni magazynowej. Wartość wraz ze zniszczonym towarem to już na pewno nie miliony a miliardy USD. Żeby nie zbankrutować Wildberries będzie musiało ile się tylko kosztów da przerzucić na handlujących na ich platformie (co robi dosyć sprawnie, wypłaca symboliczne odszkodowania). Dla Kremla to nawet ok, aby uniknąć egzekucji komorniczej wystarczy podpisać kontrakt i jechać na SWO. Niech Ukraińcy jeszcze trochę pocisną i już w 2026 będziemy mieli w Rosji recesję. W połączeniu z wyczerpywaniem się płynnych środków w funduszu dobrobytu narodowego trzeba będzie zacząć boleśnie ciąć wydatki finansowane z budżetu.
MikuuuusLider
166piorunówObwód moskiewski (Rosja)
:blueberries:Wildberries:blueberries:16.08.2026:blueberries:

Nie uprzedzajmy faktów i poczekajmy na oficjalny komunikat gubernatora obwodu moskiewskiego. Możliwe że nie ma zadnych szkód materialnych a pożar jest lokalny i tylko z daleka groźnie wygląda.
Treść oficjalnego komunikatu: "To tylko skład na szczotki będący na terenie magazynu. Poza tym magazyn był pusty. A przede wszystkim to u was biją murzynów.
yoowkiGruba ryba
99piorunówSłuchajcie jako że #hejto to #portalstarychludzi to chciałbym Wam przedstawić pana Marka. Pan Marek to kolega z pracy, ma 67 lat. Niestety pomimo wieku, pan Marek, nie nauczony doświadczeniem postanowił wybrać się z nami na wyrypę do Bornego, zechciał smażyć się w upale i kurzu na zlotowej patelni, wąchając spaliny z czołgów, potem przejechać się po lesie jeepem po największych dziurach, żeby na koniec spać nawet nie w namiocie a po prostu pod tarpem, wypić rano kawę i łazić z nami po bunkrach, wieczorem wypić kielicha i zjeść kiełbasę z ogniska. A postanowił tak bo bardzo lubi jak opowiadam o swoich wypadach i stwierdził że on by też tak chciał ale nie ma z kim pojechać, bo żona na pewno się na coś takiego nie zgodzi. Więc zaproponowałem żeby pojechał z nami, pan Marek, nie narzekał ze coś mu nie pasuje, na koniec bardzo podziękował za wspólny wyjazd, i stwierdził, że pomimo tego że nigdy tak nie robił, to bawił się świetnie jako wrocławski mieszczuch w dziczy. Pan Marek pokazuję że wiek nie jest przeszkodą, w robieniu nowych rzeczy. Chciałbym mieć tyle energii co Pan Marek gdy będę miał tyle lat co on. Bądźcie jak Pan Marek, tego Wam dziś życzę!
#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
#offroad
#militaria
#historia
#czujedobrzeczlowiek

Ale fajnie, że wziąłeś pana Marka ze sobą. Miałem fajnego sąsiada, też pana Marka i bardzo dobrze go wspominam.
Trzymajcie się
AirbagGruba ryba
68piorunówDziś chciałem napisać o czymś innym, ale info z samej Warszawy sprawiło, że chciałbym podzielić się z wami moją opinią.
Otóż ITD zaczęło obwiniać leśników o to, że ciężarówki jeżdżą przeładowane.
Moim zdaniem jest to głupie. I tak, pewnie czasami zdarzy się, że leśnik wyda za dużo drewna. Kiedyś była tak zwana ,,metoda" na dwa kwiaty. Jeden normalny, a na drugim reszta. W tym przypadku wina jest w 100% po stronie leśnika, bo wydał papier na nielegalny przewóz.
Tylko obecnie leśnik musiałby być debilem, by takie coś zrobić. Może jakiś się zdarzy, ale to wyjątki są. I też nie o to mają ból tyłka krokodyle, w takim przypadku sprawa jest jasna, gdyby o to chodziło to nie powstałby ten wpis.
Chodzi o sytuację, gdy kierowca ma papier na 32 metry, a na samochodzie jest np.45. Na samochód z przyczepą wchodzi średnio 32 metry świerka.
Wiecie jak wygląda 32 metry świerka na samochodzie?
Cztery paczki na około 80% wysokości kłonic i jedna na 60%. Jak widzicie jeszcze trochę miejsca do dopakowania jest.
I tu zaczyna się konflikt z ITD. Ja wydaję 32 metry i na tyle wystawiam papier. Nie plombuję pasów, nie spuszczam kierowcy oleju z dźwigu, nie jadę z nim do tartaku patrząc mu na ręce.
Jak kierowca będzie chciał to się przeładuje i ja w normalnym, niepatologicznym przypadku nic nie mogę zrobić, nawet mogę o tym nie wiedzieć.
Ale skąd weźmie drewno? Tłumaczę i objaśniam. Tartak przyjeżdża na cztery samochody. Wszystkie ładują się normalnie, dostają kwit na normalną ilość drewna. Biorą drewno z różnych miejsc, by nie wzbudzić podejrzeń. Jadą na parking. Przeładowują się, jeden samochód akurat ,,wejdzie" na trzy załadowane zgodnie z normą. Samochód, z którego drewno jest brane, jedzie po piąty kurs. Ładuje się legalnie, wraca do tartaku. Pozostałe trzy czekają do nocy i wtedy dopiero ruszają. Albo jak się nie boją, to jadą w dzień. I wtedy mamy artykuły o przeładowanych ciężarówkach.
Dlatego nie zgadzam się z inspekcją transportu drogowego, że moją winą są przeładowane samochody.
Taka rozkmina przy poniedziałku
Nie mam świeżych zdjęć ciężarówki, niech będzie z zimy

@Airbag Dosyć to zawiłe w rzeczy samej.... więc co jest źródłem tej patologii? Tartak?
DeykunLider
138piorunów
Uważaj na chemiczki, wszystkie pędzą eliksiry mlodosci i milosci.
maks_kowOsobistość
52piorunówArtysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Do ostatnich chwil był aktywny zawodowo #filmy #kino #polska

winiuchoGURU
72piorunówBry

Bry
Dobranoc
vrkrGruba ryba
68piorunów
K⁎⁎wa, faktycznie!

*wystawta
festiwal_otwartego_parasolaLider
64piorunów
@festiwal_otwartego_parasola o co chodzi?
Felonious_GruLider
91piorunówNie chcę nic mówić, ale polscy pielgrzymi udający się do miejsc świętych to albo jakiś błąd w matrixie albo znak od Boga, że może lepiej siedzieć w domu. W latach 2001-2026 odnotowano łącznie 42 poważne wypadkipolskich autokarów. Zginęło w nich 148 osób, a około 846 zostało rannych. Osiem z tych zdarzeń dotyczyło wyjazdów pielgrzymkowych, co stanowi około 19 proc. wszystkich wypadków. Ich skutki były jednak nieproporcjonalnie tragiczne: w katastrofach autokarów z pielgrzymami zginęło 85 osób, czyli ponad 57 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych, a około 233 zostały ranne - mniej więcej 28 procent ogółu rannych.
[Tu można włączyć podkład muzyczny z Archiwum X]
W Europie działa co najmniej kilkadziesiąt dużych sanktuariów maryjnych, a po uwzględnieniu lokalnych miejsc kultu ich liczba idzie w setki. Miejsca te są odwiedzane każdego roku przez tysiące Polaków. Spośród ośmiu opisanych wypadków polskich autokarów pielgrzymkowych aż cztery były związane z wyjazdami do Medziugoria. Oznacza to, że cel ten odpowiada za 50 procent wszystkich zdarzeń uwzględnionych w zestawieniu.
1 lipca 2002, Balatonszentgyörgy, Węgry
20 zabitych, 31 rannych. Autokar przewrócił się i wpadł do rowu w trakcie wyjazdu do Medziugoria.
Źródło: https://www.gov.pl/web/wegry/pamiec-o-ofiarach-wypadku-autokaru
30 września 2005, Jeżewo Stare, Polska
Autokar z maturzystami jadącymi na pielgrzymkę do Częstochowy zderzył się z ciężarówką i spłonął. Zginęło 13 osób, w tym 10 uczniów, a ponad 40 zostało rannych.
Źródło: https://tvn24.pl/polska/wypadek-autokaru-pod-jezewem-jedenastu-maturzystow-zginelo-wyroki-ws-katastrofy-ra484467-ls3415945
16 czerwca 2007, Beled, Węgry
W trakcie powrotu z Medziugoria do Łodygowic, autokar zjechał z drogi i dachował; podejrzewano zaśnięcie kierowcy. 1 osoba zginęła, 28 pielgrzymów zostało rannych.
Źródło: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-tragiczny-wypadek-polskiego-autokaru%2CnId%2C821400
22 lipca 2007, Vizille koło Grenoble, Francja
26 zabitych i 24 rannych. W drodze powrotnej z sanktuarium La Salette, autokar wypadł z górskiej drogi, spadł w przepaść i stanął w płomieniach.
Źródło: https://tvn24.pl/swiat/tragiczny-wypadek-polskich-pielgrzymow-we-francji-ra29025-ls3602400
29 sierpnia 2019, Klewki pod Olsztynem, Polska
Autokar z 41 pielgrzymami jadącymi do Gietrzwałdu przewrócił się podczas unikania samochodu wykonującego niebezpieczny manewr. Do szpitali przewieziono 29 osób, bez ofiar śmiertelnych.
Źródło: https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-wypadek-autokaru-z-pielgrzymami-29-osob-w-szpitalach%2CnId%2C3174676?
5 lipca 2022, Moisei, Rumunia
Pielgrzymka do sanktuariów Rumunii i Bałkanów. Autokar z 49 Polakami zjechał z drogi i uderzył w budynek. Zginął kierowca, 8 osób zostało rannych.
Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-07-05/rumunia-wypadek-polskiego-autokaru-media-nie-zyje-kierowca/
6 sierpnia 2022, autostrada A4 koło Varaždinu, Chorwacja
12 zabitych i 32 rannych, w tym 19 ciężko. Autokar udający się do Medziugoria zjechał z autostrady do rowu.
Źródło: https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1391755%2Cpilne-wypadek-polskiego-autobusu-w-chorwacji-zginelo-11-osob-wielu-rannych
16 sierpnia 2026, Mezőkeresztes, Węgry
12 zabitych, kilkadziesiąt osób rannych, 40 pozostawało pod opieką medyczną. Autokar zjechał z autostrady M3 i przewrócił się. Poalcy wracali z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny na Podkarpacie.
Źródło: https://rzeszow.uw.gov.pl/aktualnosci/tragiczny-wypadek-na-wegrzech-zgineli-mieszkancy-podkarpacia
Inne głośne wypadki polskich autokarów:
29 lipca 2001, okolice Kostenca, Bułgaria
Polski autobus zderzył się z jadącą przed nim ciężarówką. Zginęła 1 osoba, a 5 zostało rannych.
26 sierpnia 2001, Nowe Miasto nad Wagiem, Słowacja
Kierowca autokaru, próbując uniknąć zderzenia z szybko nadjeżdżającym samochodem osobowym, zjechał z dwumetrowej skarpy. Pojazd przewrócił się na bok. Zginęła 1 osoba, a 15 zostało rannych.
4 lipca 2002, Górna Austria
Polski autokar jadący na wycieczkę do Włoch i San Marino uległ wypadkowi. Zginęły 2 osoby, a 5 zostało ciężko rannych.
14 lipca 2002, okolice Devy, Rumunia
Autokar wiozący 47 polskich dzieci na kolonie do Bułgarii uległ wypadkowi około 400 kilometrów od Bukaresztu. Zginęło 6 osób, w tym pięcioro dzieci, a kilkanaście zostało rannych.
27 października 2003, Egipt
Autokar z polskimi turystami, wracający z wycieczki z Kairu do hotelu w Hurghadzie, wypadł z drogi i dachował. Zginęło sześciu polskich turystów, egipski kierowca oraz przewodnik. Rannych zostało 21 osób.
20 stycznia 2005, autostrada na północ od Chemnitz, Niemcy
Autokar kursujący z Wałbrzycha do miast w południowych Niemczech uległ wypadkowi. Ciężko rannych zostało 9 osób, a kolejnych 20 odniosło lekkie obrażenia.
14 maja 2005, Czechy
Polski autokar spadł z trzymetrowej skarpy po tym, jak pod jadącym pod górę pojazdem zarwało się pobocze. Rannych zostało 15 osób, w tym 3 ciężko. Autokarem podróżowali głównie rodzice z dziećmi uczestniczący w Rajdzie Poczty Polskiej.
koniec maja 2005, Mohelnice, Czechy
Autokar przewożący polskich turystów wracających z Chorwacji uległ wypadkowi niedaleko Szumperka. Lekkie obrażenia odniosło 19 osób.
13 kwietnia 2006, Egipt
Autokar z 20 polskimi turystami, jadący z Szarm el-Szejk do Kairu, uległ wypadkowi. Zginęła 1 osoba, a 9 zostało rannych.
czerwiec 2007, Niemcy
Autokar jadący z Olsztyna do Paryża uległ wypadkowi. Rannych zostało 9 osób.
8 sierpnia 2007, okolice Dunkierki, Francja
Polski autobus przewrócił się na zjeździe z autostrady prowadzącym na parking. Zginęły 3 osoby, a około 25 zostało rannych.
29 marca 2008, okolice Wels, Austria
Polski autokar zjechał z autostrady i przewrócił się. Zginęła 1 osoba, a około 40 zostało rannych.
11 lipca 2008, okolice Inđiji, Serbia
Autokar przewożący 66 polskich turystów wracających z Bułgarii uległ wypadkowi około 20 kilometrów od Belgradu. Zginęło 6 osób, a 13 zostało ciężko rannych.
27 lipca 2008, San Donà di Piave, Włochy
Polski autokar przewożący 71 turystów przewrócił się na północy Włoch. Rannych zostało ponad 20 osób.
15 sierpnia 2008, zachodnia Rumunia
Autokar wiozący 46 polskich uczniów wpadł do rowu. Rannych zostało 26 uczniów oraz bułgarski kierowca pojazdu.
5 września 2009, autostrada Stambuł–Ankara, Turcja
Autokar, którym podróżowało po Turcji 45 Polaków, uległ wypadkowi. Rannych zostało 6 osób.
26 czerwca 2010, okolice Antwerpii, Belgia
Polski samochód dostawczy uległ wypadkowi na autostradzie E34. Zginęły 3 osoby, a 4 zostały ciężko ranne.
1 lipca 2010, Bawaria, Niemcy
Polski autobus jadący w kierunku Norymbergi zderzył się z ciężarówką. Poszkodowanych zostało około 30 osób.
26 września 2010, autostrada A10 pod Berlinem, Niemcy
Samochód osobowy uderzył w polski autokar przewożący 47 pasażerów. Zginęło 14 osób, a 28 zostało rannych.
4 października 2010, okolice Wollina, Niemcy
Polski bus uległ wypadkowi na autostradzie A2 niedaleko Poczdamu. Zginęły 2 osoby, a 5 zostało rannych.
4 grudnia 2010, okolice Brunszwiku, Niemcy
Polski autokar liniowy jadący do Brukseli uległ wypadkowi na autostradzie A2. Rannych zostało 14 osób, w tym 3 ciężko.
noc z 15 na 16 kwietnia 2011, okolice Chemnitz, Niemcy
Polski autokar liniowy zjechał z pasa, wpadł do rowu i przewrócił się na bok na autostradzie A4. Rannych zostało 11 osób.
4 sierpnia 2011, pogranicze stanów Nowy Jork i Pensylwania, USA
Autokar przewożący 28 Polaków uległ wypadkowi. Rannych zostało 17 pasażerów; ich obrażenia nie były poważne.
12 sierpnia 2011, Magyarcsanád, Węgry
Autokar na polskich tablicach rejestracyjnych wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewa. Nikt nie został ranny.
30 sierpnia 2011, okolice Sebeș, Rumunia
Autokar wiozący uczniów łódzkiej szkoły muzycznej z festiwalu w Bułgarii zderzył się z ciężarówką. Rannych zostało 20 osób.
26 września 2011, Černá Hora pod Brnem, Czechy
Autokar z 29 polskimi turystami wracającymi z wakacji w Chorwacji wpadł do rowu. Wszyscy poszkodowani odnieśli lekkie obrażenia.
28 listopada 2011, Porta Westfalica, Niemcy
Autokar przewożący ponad 40 Polaków najechał na ciężarówkę ze żwirem na autostradzie A2. Lekkie obrażenia odniosło 12 osób.
15 lutego 2012, Saksonia, Niemcy
Polski autobus z 49 osobami na pokładzie wpadł w poślizg i uderzył tyłem w filar wiaduktu na autostradzie A4. Zginęła 1 osoba, a 7 zostało lekko rannych.
22 maja 2012, okolice Šumperka, Czechy
Autokar wypadł z drogi między miejscowościami Rovensko i Postřelmůvek. Kierowca najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem. Rannych zostało 6 osób.
6 czerwca 2012, okolice Drezna, Niemcy
Autokar zderzył się z ciężarówką na autostradzie A4. Lekko rannych zostało 25 pasażerów; nikt nie zginął.
25 sierpnia 2012, północna Serbia
Polski autokar wycieczkowy wracający z Bułgarii uległ wypadkowi na autostradzie. Pasażerowie nie odnieśli obrażeń, lecz zginęło trzech serbskich policjantów, w których wjechał pojazd.
11 września 2012, okolice Miluzy, Francja
W wypadku polskiego autokaru w Alzacji zginęły 2 osoby, a ponad 40 zostało rannych.
19 lipca 2014, okolice Drezna, Niemcy
Polski autokar zderzył się z ukraińskim autokarem oraz mikrobusem. Zginęło 11 osób, a 69 zostało rannych.
11 lipca 2017, okolice Feketića, Serbia
Polski autokar wracający z Grecji wypadł z drogi i przewrócił się na autostradzie. Zginęła 1 osoba, a 25 zostało rannych.
Źródło: https://www.rp.pl/wypadki/art45004551-katastrofy-polskich-autokarow-bilans-najgrozniejszych-zdarzen-od-dekad
#wypadek

@Felonious_Gru Biorąc pod uwagę podejście UE do tematu transportu drogowego przewiduję nasilenie takich zdarzeń.
To kara za czczenie złotych cielców.