Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące

gość

Typ wpisu

Lider

w Hydepark

170piorunów

Inspirator10piorunów
Osobistość3piorunów

@festiwal_otwartego_parasola Mam wrażenie, że cała narracja o elektrowniach wiatrowych została źle sprzedana. Miałem wrażenie, że to jest sprzedawane jako produkt rodem z baśni, a to jest po prostu jedno z rozwiązań mających wady i zalety.

Ogólnie wokół tego powstało wokół tego dużo https://en.wikipedia.org/wiki/Fear,_uncertainty,_and_doubt

I głównie ta tępa część konserwy, bo tak Czarnka należy nazwać, trywializuje to zagadnienie, tak samo nie jestem przekonany do drugiej strony polityki, która wszystkiego nam nie powiedziała.

I teraz szkoda mi Pana Wiecha, bo on wyręcza klasę polityczną i tłumaczy za nich. Ha tfu na polityków.

Fear, uncertainty, and doubtFear, uncertainty, and doubt (FUD) is a manipulative propaganda tactic used in technology sales, marketing, public relations, politics, polling, and cults. FUD is generally a strategy to influence perception by disseminating negative and dubious or false information and is a manifestation of the appeal to fear. Origin The phrase "fear, uncertainty, and doubt" was used in the 1920s. A similar phrase "fear, uncertainty, and disinformation" is also used. By 1975, "FUD" was appearing in contexts of marketing, sales, and in public relations: One of the messages dealt with is FUD—the fear, uncertainty and doubt on the part of customer and sales person alike that stifles the approach and greeting. FUD was used with its common current technology-related meaning by Gene Amdahl in 1975, after he left...Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (38)

Osobistość

w Dyskusje

96piorunów

UOKiK wszedł do BIKu w ramach sprawdzenia obniżania oceny kredytowej, jeśli sprawdziłeś sobie oferty. Bardzo dobry ruch, rychło k⁎⁎wa w czas... Denerwowało to, że nie można porównać ofert, bo rzecz jasna o REALNYCH warunkach dowiadujesz się dopiero jak cię podliczą i "co też możemy Panu zaoferować". Co nie ma rzecz jasna nic wspólnego z ofertą pierwotną, jeśli nie jesteś... no nie wiem, lekarzem. To pewnie w dupkę cmokną, żeby dać parę baniek. Ewentualnie górnikiem, bo też masz pewność, że cię nie zwolnią, a nawet jeśli, to 200k odprawy minimum i zatrudnienie w spółce pokrewnej.

Niemniej ja nie o tym, bo miałem fajną sytuację niedawno.

Otóż potrzebowałem wziąć w leasing kolejne auto i wziąć kredyt firmowy, bo sezon na ówczesny moment - za kilka miesięcy, a ja inwestuję. Miałem kontuzję, to trochę popracowałem, sporo materiału poszło, skończyło się miejsce magazynowe. Więc chcę inwestować, rozbudować magazyn i wziąć materiału. W teorii mogę brać ile chcę z opóźnioną płatnością, ale nie lubię korzystać z wyrobionych kontaktów dopóki faktycznie nie muszę. Traktuję jako ostateczność. Nie chcę też wydawać własnej kasy, chcę to sfinansować szybkim kredytem, który spłacę cały dosłownie 4 miesiące później.

I tu pojawia się fakt, że mój j⁎⁎⁎ny własny bank - który widzi obroty, w którym mam inne kredyty które w zasadzie już spłaciłem i nadpłacam rach ciach, zostały grosze, widzi stan konta, zarówno mój prywatny, jak i firmowy - nie tylko odmawia mi kredytu, ale nawet nie pozwala złożyć wniosku.

Jaki powód? Bo w ciągu ostatniego roku było zajęcie komornicze.

Czy było? Owszem, było. Czy słuszne? Raczej tak. Niemniej czy obniżyło moją zdolność finansową? No k⁎⁎wa nie xd

Otóż zajęcie było z ZUSu, na kwotę 120zł. Stosunkowo szybko działają, listu z wezwaniem do zapłaty nie odebrałem, awizo w skrzynce było, ale go nie zauważyłem, bo zmokło i się zrolowało na dole. Ogólnie raptem miesiąc z hakiem i ściągnęli z konta. Fakt, mogłem się logować na stronę zusu, ale jakoś mi to nie przyszło do głowy, żeby prewencyjnie cokolwiek tam sprawdzać. 120zł, z konta na którym leżało wówczas kilkaset tysi i obecnie również tyle jest. Powodem do zablokowania możliwości ubiegania się o kredyt xd I to nie tylko online, bo w placówce babie to samo wyskoczyło.

Więc zawinąłem manatki. Wziąłem kredyt w innym banku, który o takowym zajęciu pojęcia nie miał. Zamknąłem konto prywatne i przeniosłem firmowe, zostawiając jedynie na obsługę kredytu parę złotych.

Obecnie owy stary bank (a c⁎⁎j tam, ing), wydzwania i pyta, co się stało, że taki dobry klient odszedł. Jak tłumaczę, że przez "zajęcie egzekucyjne", to jest nagle, że "aaano w takim przypadku to nic się nie da, takie procedury, kto miał jakiekolwiek zajęcie jest z definicji niewypłacalny". Kisnę w opór xD Wiadomo, moje niedopatrzenie i za dużo zajęcia się innymi sprawami, ale mówienie o tym byłoby śmieszne nawet jakby to było 50 tysięcy, bo firma nie działa od wczoraj, a i moje prywatne konto też nie :grinning: A błąd z kwotą wynikał z błędu księgowości, bo oczywiście zus jest teraz podatkiem dodatkowym 9% pitu od dochodów i to miesięcznych xd Niemniej jak dałem papiery firmowe u konkurencji, to wyskoczyli z ofertą na kilka milionów od ręki. No nie, tyle to nie chcę, ale dobrze wiedzieć :grinning:

Banki w tym kraju są k⁎⁎wa naszymi panami.

PS dodam tylko, że gadałem o tym z innymi i nawet nie wiedziałem, więc poszedłem za radą i wpłaciłem 10k do zusu, żeby mieć bezpieczną nadpłatę i się nie srać. Niech sobie sami odliczają. Dzięki zus, jesteś piękny. Swoją drogą dodam, że kiedyś zus ściągał hajs najwcześniej po roku, nieraz wręcz chciał pomagać w spłacie, albo oferował jakieś raty. Wiem, bo prowadziłem nierentowną działalność za łebka :grinning: Od pisu tak przyspieszyli procesy, że rach ciach, jak ze skarbówki. 2 dni nie ma wpłaty - jechać z k⁎⁎wą.

Fanatyk3piorunów

@npnptcn jak czytam takie historie, to tylko mnie utwierdza w przekonaniu aby zapier*ać jak głupi tylko po to, aby kupić sobie lokum bez kredytu. Obecnie za to jestem w kontakcie z Rzecznikiem Finansowym (od UOKiK/KNF raczej nie spodziewam się odpowiedzi), bo Revolut (znów) z dnia na dzień zablokował mi dostęp do moich środków i maklera, bo mu się nie podoba mój system Android. Mam nadzieję, że to wyeskalują i bank dostanie karę, bo naliczyłem co najmniej kilka różnych przepisów które naruszają od kodeksu cywilnego, przez bankowe, RODO i europejskie. A ja sprzedałem tam co na plus, resztę uśredniam i wychodzę przy pierwszej okazji. Niech się walą z ich podejściem do klienta.

Z ING miałem za to inną, śmieszną historię, bo wziąłem kredyt... na 1k. Trochę potrzebowałem do czegoś (mogłem w rodzinie ogarnąć), a poza tym chciałem wyrobić sobie "historię". Chcieli potwierdzenia, że mam umowę o pracę (wuj z tym, że regularne przelewy wpadały na konto od ponad roku). Musiałem im ją pokazać. Widzieli umowę powiedzmy do lipca, więc kredyt był skrócony do lipca, nie na 2-3 miechy dalej, które mi bardziej pasowało xD

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

114piorunów

Z cyklu "było i dobrze, że minęło" - przypomniała mi się historia z dawnych lat. Opowiem o jednym z większych rozczarowań młodego Spleena.

W klasie maturalnej, jeździłem na korepetycje przed egzaminem na studia. Zajęcia były tak zaplanowane, że ojciec mnie musiał podwozić ze szkoły - abym zdążył. Czasami nie mógł przyjechać, więc wtedy brałem taxi. Wyczaiłem, że jedna z korporacji taksówkarskich, ma program lojalnościowy i można zbierać pieczątki. Za 10 lub 20 przejazdów (już nie pamiętam) można było dostać... uwaga... telefon komórkowy za 1zł! (oczywiście w abonamencie).

Komórki to była świeża sprawa, nie wszyscy je mieli, a każdy ich pożądał - więc sukcesywnie zbierałem sobie te pieczątki, aż w końcu pewnego dnia ostemplowano mi ostatnie pole na karteczce. Byłem podekscytowany, bo wiedziałem, że to jest ten dzień, w którym dołączę do elitarnego grona posiadaczy komórki!

Wypatrzyłem na plakacie, że najtańszy abonament mieścił się w granicach tolerancji moich starych, więc ubłagałem, abyśmy poszli do salonu Era GSM, gdzie wymienię sobie te uzbierane pieczątki na wymarzony telefon.

Wchodzimy, kładę kartkę na ladzie i mówię od razu jaki model chcę. Gość patrzy, konsultuje z kimś tam obok i mówi, że spoko, ale za te pieczątki, to telefon będzie za 1zł, ale w najwyższym abonamencie, który wychodził chyba z 250zł miesięcznie. WTF? Ile w takim razie będzie ten piękny Ericsson kosztował w najtańszym abonamencie? Nie pamiętam dokładnie, ale jakieś tam 300 czy 400zł. Cholera, no to trzeba będzie dozbierać trochę kasy.

Odkładałem miesiącami, a gdy już miałem taką sumkę, poszliśmy ponownie do salonu, tym razem wiedziałem, że ten telefon musi być mój. Sprzedawca oznajmił - że cena taka i taka, abonament tyle i tyle i wszystko się zgadza, tylko jeszcze AKTYWACJA NUMERU - która kosztuje 400zł! Nosz kur... myślałem, że tam rzucę w nich krzesłem.

Minęło jeszcze więcej czasu i w końcu kupiłem upragnionego Ericssona T28S, aczkolwiek jakoś mi jego posiadanie już nie smakowało tak bardzo, bo słodką rozkosz przyćmiewał posmak goryczy związany z całą procedurą i kosztami związanymi z jego pozyskaniem.

Fanatyk0piorunów

@Spleen w tym czasie wystarczyło wziąć simplusa na kartę i kupić sam telefon i mieć wywalone na abonamenty i inne aktywacje.

Miałem ten telefon - z dodatkową klawiaturą do pisania smsów

Gruba ryba2piorunów

Ehh k⁎⁎wa. Pierwsza komórkę miałem w 2006 kupiona za dwa miesiące pracy wakacyjnej i stary mi po dwóch miesiącach za⁎⁎⁎al bo wróciłem pijany i uznał że mi skonfiskuje

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Dyskusje

99piorunów

Ech, miała być leniwa niedziela, a przyjechał kombajn i o. Kiedyś zrobię wam post, jak ludzie chcą wykorzystać czyjąś słabość, by się dorabiać. To tak odnośnie do kombajnu i żniw. A tymczasem memik

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Motocykle

93piorunów

I wyruszyłem z Sewilli wczesnym rankiem, by jeszcze we w miare normalnych temperaturach dotrzeć do Lizbony. Portugalia powitała mnie szokiem kulturowym. Lewy pas na autostradach działa jak w Polsce - albo zapierdalando 180, albo masz BMW na d⁎⁎ie. Albo Lambo. Albo Bugatti. Ewentualnie Bentleya. W dodatku trzy razy próbowano mnie zabić ładując się z lewego pasa prosto w mnie - raz baba, drugi raz typ prowadzący ożywioną wideorozmowę, trzeci raz stary dziad. I pewnie żadne z nich nigdy się nie dowie, co odwaliło.

Lizbona ładna, byłem tu kilka lat temu, ale wczoraj pozwiedzałem trochę inne rejony. Ogromne wrażenie robi masa mostów, wiaduktów i innych tego typu obiektów. Drogi są strasznie zakręcone, a widoki ciągle odciągają wzrok. Z tego powodu niechcący przejechałem dwa razy za dużo przez Most 25 kwietnia, który w dodatku jest płatny na wjeździe do miasta. Ale warto, bo most okazały.

Dziś już tylko 26 stopni, więc można z przyjemnością zjechać z autostrad, co wykorzystałem na odwiedzenie Cabo Da Roca - najbardziej wysuniętego na zachód punktu kontynentalnej Europy. Na miejscu oczywiście masa motocykli, ale sami Portugalczycy. No i skoro dalej na zachód się nie da, to od teraz oficjalnie jestem w drodze powrotnej.

Jadę do Porto. Chciałbym już ominąć dziś autostrady, ale na razie Portugalia okazuje się dość kiepska do podróżowania krajówkami - tu jest strasznie gęsto, praktycznie nie ma przerw między miejscowościami, więc tłukę się w wężykach z samochodami i czasem nawet w korkach. Jak się nic nie zmieni, to jednak za jakieś 100 km wskakuję na autostradę.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Dyskusje

77piorunów

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

98piorunów

Ciągle się boje, że wejdzie taki jutuber bo mojej ulubionej knajpy i da im miała.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Dyskusje

77piorunów

Fenomen2piorunów

1. Nie ma czegoś takiego jak "rasa człowieka".

2. Zakładając, że mem dotyczy prześladowania Ukraińców, to raczej nie są tej samej grupy etnicznej, co Polacy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

64piorunów

Fanatyk16piorunów

@RACO Tylko trochę "k⁎⁎wa, nie w tą stronę". Bo ten pierwszy chciał dostać drogę, a mu jej nie dali, a ten drugi dostał drogę, i zaczął ją niszczyć. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)