Dziwna refleksja przyszła mi do głowy w związku ze starzeniem się #hejto30plus
Jak miałem te 15-20 lat to byłem przyjazny dla dzieciaków z sąsiedztwa (8-12 lat). Nie, że jakieś wielkie przyjaźnie, ale jak poprosiły to wpadłem za darmo naprawić komputer, a to przegrałem na płyty jakieś gierki lub anime (w czasach gdy dzieciaki mialy w domu tylko tvp 1, 2 + polsat zwykłe CD z Dragon Ball Z było relikwią). Dzieciaki zawsze były wdzięczne za takie drobne przysługi, a mi ich radość wystarczyła za zapłatę.
Na i minęło 20 lat, dzieciaki wyrosły na w wiekszych ode mnie. Większość z nich ostro przerzuca ciezary na siłowni (i kluje d⁎⁎y tesciem, bądźmy realistami), wytatuowani, jeden zawodowy żołnierz, inny walczy w MMA. Nie chcialbym ich nocą spotkać w bramie, bo by mnie wygieli w precla i wrzucili do skrzynki na listy.
Z tą różnicą, ze akurat oni widząc mnie zawsze mają banany na twarzy, zbijają piątki i widać w ich oczach tę samą radość z przypadkowego spotkania, jakby wciąż mieli 8 lat a ja znowu miałbym wyciągnąć jakieś relikwie z plecaka.
Dziwne, ale miłe
#przemysleniazdupy #starzenie
Kategoria Dobry Ziomek ☺️
kiedyś mnie dzieciaki z takiego dalszego sąsiedztwa poprosiły żebym im naprawił commandosa na kompie, bo się zepsuł i stary drugi dzień chleje i awantury robi. nawet jak na tą okolicę to takiej biedy nie widziałem wcześniej. naprawiłem, tam im poczyściłem coś na tym kompie i odsunąłem głośniki od monitora co "naprawiło kolory". dwie dekady minęły i dalej cała rodzina mi dzień dobry mówi, a jest ich ze dwanaście.
@voy.Wu ooo mega to słodkie
@Pawelvk nooo. oni tam całą rodziną mnie oblebili przy tym kompie i patrzyli jak "naprawiam". od razu mi przynieśli i otwarli piwo i fajki, ten stary pijany tam jak zobaczył że mu stare sejwy działają to tam któregoś po flaszkę wysłał od razu, matka się tam darła jak się któreś coś pytało żeby "nie przeszkadzać panu bo nie naprawi" xD nie będę opisywał jak tam ten dom wyglądał, bo może któreś kiedyś to będzie czytać, to jeszcze taka chata, kuchnia, izba, sień, stajnia, nie ruszane od przedwojnia...
później przychodzili żebym im coś do szkoły podrukował, albo coś w internecie znalazł, no i raz jak się im commandos porysował tak że nie startował i stary ich chciał pozabijać, to im ogarnąłem płytki nowe xD
ten najstarszy syn pije, ale przychodzi jak tylko widzi że jestem w Polsce i mi opowiada sam z siebie co tam u nich. tylko przez to żem im tego commandosa naprawił wtedy, bo tam nikt nawet nie podchodził, tylko policja czasem. stary wyszedł z pierdla, pisze poezje dla matki boskiej, nawet mi kiedyś te wiersze przyniósł, żebym powiedział co myślę. dalej gra w commandosa, nie chce w co innego, bo tu ma obcykane wszystko.





















