wonszGruba ryba
114piorunówOj będzie bluzgane ale jeszcze mnie telepie - wracam z basenu, podjeżdżam pod estakadę a na szczycie jakaś akcja: dziadek leży cały siny, babcia próbuje go docucić, przypadkowy ziomek na łączach ze 112 układa gościa w bocznej ustalonej. Próbujemy dojść do tego czy oddycha i czy jest tętno, chwilę zajęło że nic z tych rzeczy, więc na plecy i RKO. karetkę już słychać więc za dużo nie jestem w stanie zepsuć, ale jak pękło pierwsze żebro to nagle uderza ta różnica pomiędzy fantomem a prawdziwym człowiekiem. po chwili ratownicy przejęli gościa, nawet na dwa zespoły, my ogarniamy im miejsce, bo ruchliwy CPR, i wtedy wjeżdża on, cały na glovo - pierdolony k⁎⁎wa gówniarz prosi małżonkę resuscytowanego żeby przesunęła rower bo on musi przejechać, na k⁎⁎wa pół metra szerokim skrawku za ratownikami. jak się odpaliłem to gnój się chyba nowych przekleństw nauczył...i mówi do mnie "nie tym tonem!". no myślałem że go tam rozszarpię, ale nie dość że nie chciałem dokładać ratownikom, to poziom bezczelności przekręcił mi licznik wkurwu i w sumie stałem tam tylko zawracając kolejnych. nie wiem co się dzieje z tymi ludźmi...
dziadkowi po kilkunastu minutach pod opieką czerwonych wróciły kolory na twarzy, ale był bez tętna szacuję ze 3 minuty - 78 lat, no chciałbym żeby to się zakończyło dobrze.
mówi do mnie "nie tym tonem!"
Właśnie w tym momencie zajebałbym mu na łeb.
Szacunek za akcję, nie zarzucaj sobie czegokolwiek. Nauka, nauką, a w praktyce jest zupełnie inaczej. Jak na studiach wykładowca miał atak padaczki, to jeden kolega wystartował do niego jak sprinter z bloków startowych. Cała reszta (w tym ja) na 5-sekundowym lagu.
@wonsz bardzo dobrze tak trzeba postępować. Jak robiłem pierwszy raz kurs na ratownika, po⁎⁎⁎⁎ne jest to że co parę lat trzeba powtarzać. Był instruktor widać, że zaprawiony w boju. Mówił, że ludzie postronni nie będą współpracować. Trzeba ich gnać do wykonania czynności. Wyskoczą z mordą to my też na nich z mordą, bo nie spodziewają się takiej reakcji.
Też bym tak zrobił. Ode mnie by jeszcze usłyszał czy chce się przekonać że rura od siodełka mu wejdzie do d⁎⁎y.

















