Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 12 godzin

gość

Typ wpisu

Lider

w Rowerowy Równik

12piorunów

382 236 + 28 = 382 264

Udało się przełamać próg 40 km/h prędkości maksymalnej

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

15piorunów

CIA W MOSKWIE. SIEMONIAK W CIA. TUSK W RCB. A PAN BÓG ZNOWU MA NAS W D⁎⁎IE.

Szef CIA jedzie do Moskwy. Nie po matrioszkę, nie na pielmieni i raczej nie dlatego, że miał trochę wolnych mil do wykorzystania.

Chwilę później Siemoniak leci do CIA. Rozmowa jest „bardzo ważna”, informacja trafia do premiera, a za moment Tusk zwołuje specjalną odprawę RCB i zaczyna mówić o eskalacji, następnych tygodniach, miesiącach i możliwych działaniach dotyczących naszego terytorium.

Co Siemoniak usłyszał w CIA, nie wiem, ale spokojnie. Jeszcze chwila i będziemy wiedzieli wszyscy, bo w Polsce tajemnica państwowa ma trwałość jogurtu zostawionego w lipcu na parapecie.

Zanim dokument zdąży wystygnąć po wyjściu z drukarki, połowa Warszawy już wie, co w nim jest, a druga połowa właśnie komentuje to anonimowo w mediach.

U nas naprawdę dobrze strzeżona została chyba tylko jedna tajemnica państwowa: dlaczego Pan Bóg od kilkuset lat ma nas tak konsekwentnie w d⁎⁎ie.

Mnie bardziej od tego, co Siemoniak usłyszał w CIA, interesuje to, co już widać.

Dla mnie granica została przekroczona 16 listopada 2025 roku, kiedy wysadzono tor na trasie Warszawa–Lublin.

Wtedy skończyło się pytanie, czy można. Moim zdaniem ruscy dostali zielone światło. Nie na czołgi pod Warszawą. Na napierdalanie w Polskę poniżej progu wojny: kolej, energetyka, logistyka, łączność, cyber, sabotaż.

A potem eksperci będą trzy dni debatować, czy wysadzony tor to już atak, czy tylko wyjątkowo nerwowa awaria.

Na razie mamy głównie wynajętych wykonawców, elegancko zwanych proxy, bo „pojeb na zlecenie ruskich służb” źle wygląda w telewizji.

Tylko że proxy to przystawka. Prawdziwy problem zacznie się, gdy wejdą zawodowcy.

I moim zdaniem to nie jest perspektywa lat, tylko dni albo tygodni.

Wtedy możemy dostać pierwszy solidny wpierdol, zanim politycy zorientują się, że wojna hybrydowa przestała być panelem z kawą i ciasteczkiem.

A my zrozumiemy, że jesteśmy w d⁎⁎ie dopiero wtedy, kiedy proxy się skończy, a zaczną profesjonaliści.

I tylko polityczny debil może tego nadal nie widzieć.

Przeciwnik zadaje sobie jedno podstawowe pytanie: ile mnie to będzie kosztowało?

Jeśli odpowiedzią jest konferencja prasowa, kilka groźnych min, komunikat o „monitorowaniu sytuacji” i dwudniowa napierdalanka na X, to rachunek wychodzi wyjątkowo korzystnie.

A skoro pierwsze zamówienie było tanie, kolejne będzie większe.

Nie dlatego, że Rosjanie są jakimiś nadludźmi ze szkoły Jamesa Bonda.

Po prostu patrzą, jak reagujesz. Jeżeli naciskają klamkę i drzwi się uchylają, to nie odchodzą grzecznie do domu. Naciskają mocniej.

I dlatego obawiam się, że na początku dostaniemy niezły wpierdol.

Nie dlatego, że Polska jest bezbronna i nie dlatego, że jutro obudzimy się z rosyjskimi czołgami na Marszałkowskiej.

Dlatego, że zanim nasza klasa polityczna zorientuje się, że wojna hybrydowa nie jest panelem dyskusyjnym z identyfikatorem na smyczy, przeciwnik zdąży sprawdzić kilka następnych drzwi.

A my będziemy jeszcze debatować, czy aby na pewno ktoś nacisnął klamkę i czy komisja sejmowa powinna zebrać się we wtorek czy w środę.

Tymczasem Polska ma oczywiście ważniejsze rzeczy do roboty.

Braun będzie latał z młotkiem i prowadził politykę historyczną metodą udarową.

Macierewicz będzie ganiał z paintballem jak człowiek, któremu ktoś pomylił system bezpieczeństwa państwa z urodzinami dwunastolatka.

Reszta będzie się napierdalała o Tuska, Kaczyńskiego, Ukrainę, Niemcy, Unię, banderowców, ruskie onuce i o to, który Polak jest większym zdrajcą Polski.

Rosjanie naprawdę nie muszą nas specjalnie skłócać.

Wystarczy dać Polakowi internet i trochę czasu. Resztę zrobimy sami, bez faktury, bez delegacji i bez zwrotu kosztów.

Jeszcze będziemy z siebie dumni, że bronimy ojczyzny, wyzywając jakiegoś faceta z Radomia od sprzedajnej k⁎⁎wy, bo postawił inną flagę w zdjęciu profilowym.

Służby zrobią marsowe miny.

Ministrowie powiedzą, że „sytuacja jest monitorowana”.

Politycy ustawią się na tle pięciu flag, generał stanie obok i wszyscy będą wyglądali tak, jakby godzinę wcześniej osobiście wrócili spod Kurska.

Problem polega na tym, że większość naszych polityków zna wojnę mniej więcej tak, jak ja balet klasyczny.

Z telewizji, książek, obchodów rocznicowych i składania wieńców.

Dla nich wojna to przemówienie, rocznica, minuta ciszy i limuzyna z ochroną.

Dla zwykłego człowieka wojna zaczyna się wtedy, kiedy nagle nie działa telefon, nie ma prądu, na stacji kończy się paliwo, pociąg nie jedzie, a ty nie wiesz, czy dzieci wróciły ze szkoły.

I tego właśnie wielu ludzi nadal nie rozumie.

Jeśli kiedyś naprawdę pierdolnie, to najprawdopodobniej nie pierdolnie w Sejm, nie w ministerialny gabinet i nie w hotel, w którym śpią posłowie.

Pierdolnie tam, gdzie chodzisz ty.

Na dworcu, przy torach, na stacji benzynowej, w centrum handlowym, na moście, przy transformatorze albo obok piekarni, do której rano idziesz po kajzerki.

Dron nie pyta, na kogo głosowałeś.

Sabotażysta nie sprawdza, czy jesteś za prawicą, lewicą czy masz ich wszystkich serdecznie w d⁎⁎ie.

Odłamek nie ma konta na X i nie interesuje go, czy wczoraj wygrałeś dyskusję o Wołyniu.

A kiedy naprawdę zacznie się źle dziać, polityk będzie miał ochronę, samochód, kierowcę, wcześniejszą informację, numer telefonu do człowieka, który odbierze o trzeciej w nocy, procedurę ewakuacji i przynajmniej jakieś pojęcie, gdzie ma jechać.

Ty będziesz miał rodzinę, psa, kredyt, pół baku paliwa, dwie reklamówki zakupów i telefon, który właśnie stracił zasięg.

I wtedy nagle cała ta internetowa wojna o to, kto jest większym patriotą, okaże się warta dokładnie tyle, co używany papier toaletowy.

Najbardziej wkurwia mnie jednak coś jeszcze.

My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.

Jakby zwycięstwo było trochę podejrzane, a wpierdol z honorem stanowił najwyższą formę patriotyzmu.

Nam się ciągle marzy bohaterska śmierć, wielka klęska, morze zniczy, pomnik, muzeum i rocznica, przy której za osiemdziesiąt lat kolejny polityk stanie z wieńcem i powie, że „Polska pamięta”.

Czasem mam wrażenie, że w Polsce łatwiej postawić pomnik za wpierdol niż za zwycięstwo.

Jak dostaniemy po mordzie, natychmiast wiemy, co robić.

Mamy akademię, przemówienie, tablicę, rekonstrukcję, patrona szkoły i sześciu historyków tłumaczących, dlaczego klęska była moralnym zwycięstwem.

Gorzej, kiedy trzeba zrobić coś wcześniej, żeby tego wpierdolu po prostu nie dostać.

Wtedy zaczyna się komisja, konsultacje, spór kompetencyjny, pytanie o finansowanie i oczywiście najważniejsza kwestia: kto będzie przecinał wstęgę.

Bo tym krajem za często rządzą ludzie zakochani w przeszłości.

Historycy, prawnicy i zawodowi komentatorzy dawnych krzywd potrafią godzinami wyjaśniać, kto kogo zdradził w 1939, 1944 albo 1989 roku.

Wiedzą, kto powinien dostać pomnik, komu go trzeba roz⁎⁎⁎⁎⁎olić młotkiem i przy której rocznicy należy zrobić najbardziej patriotyczną minę.

Ale kiedy trzeba odpowiedzieć na proste pytanie: co zrobić jutro rano, żeby za dziesięć lat nie stawiać kolejnego pomnika ofiarom? — nagle zapada cisza.

Potrafimy wyć nad przeszłością.

Gorzej z tym, żeby nie produkować sobie przyszłości, nad którą znowu będzie można wyć.

Podobno życia nie należy brać zbyt serio, bo i tak kończy się śmiercią.

Tylko mam wrażenie, że my zrobiliśmy z tego doktrynę bezpieczeństwa narodowego.

Skoro kiedyś i tak zdechniemy, to po co się przygotowywać?

Jakoś to będzie.

NATO przyjedzie.

Amerykanie pomogą.

Europa zareaguje.

A jeśli wszystko inne zawiedzie, zostaje jeszcze Pan Bóg.

No właśnie. Pan Bóg.

Przez 123 lata zaborów najwyraźniej był na wyjątkowo długim L4.

W 1939 roku Niemcy weszli z jednej strony, Sowieci z drugiej, a żeby dowcip historii był jeszcze bardziej czarny, żołnierze Wehrmachtu mieli na klamrach napis GOTT MIT UNS — Bóg z nami.

Czyli nawet Boga nie mieliśmy wtedy na wyłączność.

W 1944 roku Warszawa płonęła, ludzie ginęli tysiącami, a jeżeli ktoś czekał na cud, to centrala najwyraźniej miała wyłączony telefon.

Potem przyszła komuna i znowu trzeba było sobie radzić głównie własnymi rękami.

Nie mam nic przeciwko wierze.

Człowiek może wierzyć, modlić się, nosić krzyż i chodzić do kościoła.

Tylko nie róbmy, k⁎⁎wa, z Pana Boga systemu obrony przeciwlotniczej.

Bo historia nie jest sprawiedliwa.

Historia ma głęboko w d⁎⁎ie nasze poczucie moralnej wyższości.

Bardzo często wygrywa nie ten, kto ma rację, tylko ten, kto ma więcej amunicji, lepsze rozpoznanie, sprawną logistykę, działającą łączność, mocniejsze służby, przygotowanych obywateli i polityków, którzy zaczynają myśleć przed katastrofą, a nie pięć minut po pierwszym wybuchu.

Może więc tym razem, zamiast szykować miejsce pod kolejny pomnik, spróbujmy dla odmiany nie dostać wpierdolu.

Nie umrzeć pięknie.

Nie przegrać honorowo.

Nie zostać kolejnym pokoleniem, o którym przyszły historyk napisze, że „mimo bohaterskiego oporu sytuacja była beznadziejna”.

Ja bym raz chciał przeczytać coś innego:

Byli przygotowani.

Przeciwnik spróbował.

Dostał po mordzie i więcej nie próbował.

To byłaby dopiero rewolucyjna polska polityka historyczna.

A jeśli ktoś nadal uważa, że jakoś to będzie, bo przecież „Szczęść Boże”, to przypomnę mniej elegancką, za to znacznie bardziej realistyczną wersję stosunków międzynarodowych:

BÓG Z NAMI. C⁎⁎J Z WAMI.



Źródło: https://x.com/Kafir_PL/status/2099364748173136285

Osobistość2piorunów

@30ohm Do pewnego momentu dobrze się czyta.

Ale od momentu:

My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.

To już zaczyna się odlot. O ile rant na pato-martyrologie słuszny, ale już wiązanie tym z obecnym stanem nieudolności to już za dużo jak na taki tekst.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Wybierz Społeczność

9piorunów

Nigdy się nie nauczą

https://youtu.be/LXe57jZg65Q

Autorytet0piorunów

@Felonious_Gru trochę wina kierującego że wjechał nie mając możliwości zjazdu ale

jak wjeżdżał nie było czerwonego. Dopiero potem się włączyło. Minus też dla Peugeota kabrioleta, trzeba było więcej jeszcze odstępu robić

Lider6piorunów

@TwojStaryJeSuchary

trochę

XD

Art. 25 ust. 4 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym

Przejechanie tego odcinka zajęło mu 90 sekund. To nie jest niedoszacowanie długości auta, że mu zabraklo metra, on w ogóle nie miał gdzie pojechać.

To takie trochę jak z tym dowcipem , co dziecko pornografię oglądało

Fanatyk6piorunów

@TwojStaryJeSuchary myk jest taki że oni siedzą na tyle wysoko że jakby tylko chcieli to by widzieli co się dzieje za przejazdem...no ale to trzeba chcieć a nie tylko kręcić kółkiem, szczać na koło i srać do żwira.

Gruba ryba6piorunów

Przy tej obecnej, potężnej nagonce dokładnie wiem co musi czuć kierowca ciężarówki, który znajdzie się w takiej sytuacji

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

16piorunów

<-- Tag do obserwowania

Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.*

Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.*

O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez [hejto los](https://hejto-los.pl/) .*

Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.*

* Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.

* Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.

* Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.

Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano*, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość albo nie wybiera i nic nie ma.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

14piorunów

382 276 + 205 = 382 481

Czorsztyn w lewo. Co tu napisać, kto jechał ten wie. Wąsko, kręto, kilka stromych podjazdów. Większość rowerzystów na elektrykach, a wśród tych rowerzystów większość to chyba emeryci. Na szczęście po sezonie więc bez tragedii jeśli chodzi o ilość ludzi.

2600 m up.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk0piorunów

@dzangyl najbardziej w Velo Czorsztyn to mi się podobał bar na wzgórzu ze zdjęcia xD

miałem upał ponad 30 stopni, lodzik i bezalkoholowe piwko weszło wtedy jak złoto 😉

Fanatyk

w Książki

20piorunów

Cytat na dziś:

Książki zaginają czasoprzestrzeń. Powodem, dla którego właściciele wspomnianych już ciasnych antykwariatów zawsze sprawiają wrażenie ludzi trochę nie z tego świata, jest to, że wielu z nich rzeczywiście stamtąd pochodzi. Zabłąkali się do nas, skręcając nie w tę stronę we własnym antykwariacie w świecie, gdzie na nogach przez cały czas wypada nosić bambosze, a sklep otwierać tylko wtedy, kiedy ma się ochotę. W L- przestrzeń każdy zanurza się na własne ryzyko.

Terry Pratchett, Straż! Straż!

Osobistość

w Sztafeta

17piorunów

32 324,79 + 5,29 + 1,65 = 32 331,73

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Kolejna gierka, juz druga dzisiaj do kolekcji
WIEDŹMIN 3,5 W Z STEELBUCZKU

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Polityka

8piorunów

Albowiem powiadam wam: Jesli Rosja zaatakuje Litwe to wojska niemieckie tam stacjonujace nie wyjda poza baze wojskowa o ile nie bedzie to dotyczylo ucieczki, Polacy nie wkrocza armia ladowa bo mamy granice ladowa z Rosja i Bialorusia, Trump powie, ze w sumie Litwa to rosyjska strefa wplywow bo to stara republika radziecka, Papiez powie, ze niepotrzebnie Litwini szczekali przy granicy z Bialorusia, a Macron wyda fortune na telefony do Moskwy. Koniec Nato jest szybszy niz nam sie wydaje.

Osobistość14piorunów

@100mph Nawet gdybyś miał rację to samo pisanie tego publicznie jest kolejną małą dziurką we wiarygodności sojuszu. Rozprowadzasz niekorzystną narrację i siejesz defetyzm.

A zrównanie Królewca z ziemią jest łatwe i bezpieczne, zachód może nie być szczególnie chętny na wysłanie piechoty do okopów, ale poderwać lotnictwo? Wstawić marynarkę na Bałtyk i dosłownie zamknąć przestrzeń powietrzną nad całą Europą? Z czystą przyjemnością. No i jeszcze mają tam opinię publiczną, która może nie zaakceptować bierności i żądać pokazu siły, a słupki poparcia jednak bywają ważne.

Osobistość4piorunów

@100mph I co to dało, że ty spojrzałeś w górę? Jak masz możliwości coś zmienić to ich użyj, a jak nie masz to po co ferment siejesz?

Żebyś chociaż coś merytorycznego zaoferował, jakiś plan zmian czy działań do podjęcia, ale ty jesteś tutaj tym, który biega nago po ulicy i krzyczy "WSZYSCY ZGINIEMY!". Nieproduktywne, niepomocne, bezcelowe.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Hydepark

14piorunów

Well, well, well.

Ciekaw jestem, jak kolejne doniesienia spinają się pod kopułą „naszym” piewcom zachwytu nad Trumpem.

Wrzucam parę źródeł:

* https://www.money.pl/gospodarka/rosyjski-oligarcha-na-weselu-syna-trumpa-mial-za-nie-zaplacic-7329375280711776a.html

* https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198013,33023842,oligarcha-oplacil-luksusowe-wesele-trumpa-jr-synowa-prezydenta.html#s=BoxOpImg1

* https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-09-14/rosyjski-oligarcha-sponsorem-wesela-syna-trumpa-jest-laczony-z-putinem/

* https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-syn-trumpa-bawil-sie-za-rosyjskie-pieniadze-media-fortuna-na,nId,23543678

* https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/donald-trump-junior-media-prokremlowski-oligarcha-umar-kriemliow-oplacil-wesele-syna-prezydenta-usa-st9236671

rosyjski oligarcha powiązany z putasowym establishmentem miał opłacić luksusowe wesele syna urzędującego prezydenta USA XDDD

I to miało miejsce.

W dodatku:

Kriemliow miał również wraz ze swoim zespołem uczestniczyć w przygotowaniu całej imprezy. Na weselu pojawiło się około 50 osób, a według ProPublica wśród zaproszonych znajdowała się liczna grupa Rosjan

a i Creme de la Creme

Bettina Trump, synowa prezydenta, tłumaczyła w sieci, że prezent był wyrazem przyjaźni bez ukrytych intencji.

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości co do rosyjskich prób wspierania Trumpa w 2016 roku:

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-12-10/cia-ustalila-ze-rosja-pomagala-trumpowi/

Całkowicie niesarkastycznie uważam, że takie historie są dla zaufania do USA znacznie groźniejsze niż farmy trolli i botów.

Troll może próbować wmówić, że nie można ufać sojusznikowi.

Znacznie gorzej, kiedy działania ludzi stojących na czele USA zaczynają sprawiać, że człowiek dochodzi do tego samego wniosku sam.

Gruba ryba4piorunów

Bezinteresowne prezenty.... A co miało być napisane na przelewie "łapówka"? :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Świat

13piorunów

Wideo. Studenci zakładają „listę studencką”, by wstrząsnąć wyborami w Serbii

Studenci serbskich uniwersytetów 14 września oficjalnie weszli do gry wyborczej, rzucając wyzwanie prezydentowi Aleksandrowi Vučićowi i jego partii przed przedterminowymi wyborami 25 października. Serbski ruch studencki zarejestrował swoją listę wyborczą „Lista studencka – Studenci

GURU

w Hydepark

11piorunów

A co to za debil w lustrze?

Aaaa, to ja.

Takie ładne grzybki się zmarnowały....

Pokaż więcej komentarzy (18)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Internet

9piorunów
Porównanie tego, ile miejsca marnują zaokrąglone rogi w Nova

Ciągle widzę narzekania na to, ile miejsca marnują zaokrąglone karty w Nova [nowy wygląd w Firefox], więc pomyślałem, że wszystkim przyda się porównanie pokazujące 9 kart w oknie przeglądarki o szerokości 1250 px, w kilku różnych przeglądarkach.



Na pierwszym zrzucie ekranu widać, że bez konieczności stosowania szerszych kart Firefox wyświetla więcej tekstu na każdej karcie niż Chrome, Brave, DuckDuckGo, Edge czy Safari, dzięki czemu jest bardziej efektywny pod względem wykorzystania miejsca niż każda z nich.



Na drugim zrzucie ekranu widać, że w porównaniu z Firefox Proton Mozilla nie wydłuża kart niepotrzebnie tylko po to, żeby pomieścić zaokrąglone końce. Po prostu usuwa niewykorzystane fragmenty w rogach (a jeśli już, to w Nova widać nawet odrobinę więcej tekstu — dosłownie ułamek litery — więc nie tracimy pod tym względem żadnej efektywności).



Oczywiście każdy ma prawo nie lubić estetyki Nova, ale jeśli ktoś twierdzi, że zaokrąglone karty marnują miejsce, podeślijcie mu ten wpis!

https://www.reddit.com/r/firefox/comments/1wghcax/comparing_how_much_space_are_novas_rounded/

Pokaż więcej komentarzy (6)