walus002Fanatyk
32piorunów
XD
Dołączył/a:
walus002Fanatyk
32piorunów
XD
Kasan1512Inspirator
29piorunów348 382 + 5 + 303 + 2 + 8 = 348 700
Pierwsza piątka z dziećmi na gofry. A te duże coś to wspaniały pomysł brata @mirek1512 żeby przejechać z Mławy do Radomia. No świetny pomysł. Tak do 200 jeszcze spoko. Ale później przyparty tyłek dawał mocno w kość (tyłek). Nawet nadwyrężony kark przestał dokuczać. Nogi w sumie to jeszcze kręciły i nawet na podjazdach można było trochę pocisnąć. Tym bardziej, że trzeba było trzymać tempo żeby zdążyć na pociąg. Warto mieć takie coś w rowerowym CV ale to to już mosochizm w czystej postaci . Długo nie dam się namówić na taki dystans. Te 2 i 8 to z pociągu i na pociąg do Mławy.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Tutaj jeżdzimy z Tomkami, nie Mirkami! :)
@Kasan1512 gratki! Każdy tak mówi, że pierwszy i ostatni raz, a za dwa tygodnie będziesz układał w jakimś Komoocie, albo mapy.cz traskę Przemyśl -> Szczecin xD
npnptcnKosmonauta
7piorunówPodsumuję. Czy odpadnięcie z Aarhus to kompromitacja? Nie. To mimo wszystko mistrz Danii, tylko bez kojarzącej się nazwy. Przegrana z Kopenhagą byłaby pewnie w kosztach, a Midtjylland czy Brondby jako w miarę równi rywale. A mimo wszystko to Aarhus ich ograł.
Lech miał pecha w losowaniu, trafił najgorzej jak się da, bo Aarhus to mistrz z d⁎⁎y, bez punktów. Takie same problemy innym robił chociażby Raków, który zrobił mistrza w Polsce i nikt nie chciał na niego trafić w pierwszych rundach, które zresztą jako nierozstawiony zespół przechodził - konkretnie dwie.
Przegrana z Aarhus jest porażką, bo szanse przed meczem w moim mniemaniu były 55-45 na korzyść Lecha, chociaż nie byłem zdziwiony opiniami, że jest te 5% na korzyść jednak Aarhus. Lech ma kadrę zrobioną w teorii "jakością", a Aarhus ma drużynę. Taką jak miewał Lech jak 2x remisował z Juventusem. Trafiło się i zażarło.
Czy Lech wygrał 4:1 pierwszy mecz zasłużenie? Wedle przebiegu meczu, nie. Lech miał niesamowitą skuteczność. 3 akcje bramkowe zamienił na 3 bramki i dołożył strzał życia z d⁎⁎y obrońcy. W xG był remis. Dopisywało szczęście. Sam wynik mógł być równie dobrze 3:1 dla Aarhus.
Niemniej czy końcowy wynik to kompromitacja? Tak.
3 bramki przewagi na swoim stadionie, Lech powinien dowieźć bezwzględnie z zespołami o półkę lepszymi. Nikt by nie płakał, gdyby to odrobił Bayern, czy Manchester City, ale już pewnie nawet jakiemuś Dortmundowi, czy Milanowi, nie powinni tego oddać. Przegrać mecz tak, ale nie dwumecz. A my mówimy o Aarhus, zespole o podobnym potencjale do Lecha, grającym na wyjeździe.
Więc kompromitacja? Tak, ogromna, ale głównie przez okoliczności. Niemniej niespodzianka w dwumeczu? Niekoniecznie, najwyżej rozczarowanie.
@npnptcn warto dodać, że suma szczęścia w obu meczach się wyrównała, w tym meczu Aarhus miało podajże 4 bramki z 6 strzałów celnych. Generalnie zgadzam się, odpadnięcie w dwumeczu byłoby zrozumiałe biorąc pod uwagę rywala, ale biorąc pod uwagę pierwszy mecz i wynik przywieziony z wyjazdu, to to kompromitacja i niech nie wracają do domu
@npnptcn ogólnie to moim zdaniem już w 1 meczu mieliby ciężary, gdyby nie as kier dla bramkarza Aarhaus. Ten co wszedł miał sporo problemów i Lech to ładnie wypunktował. Plus to wcześnie było i czuć było, że Duńczycy trochę siedli na chwilę na tyłku. Dlatego mimo komicznego wyniku - bo to trzeba jednak się postarać, żeby roztrwonić taką przewagę - ja się jakoś bardzo nie zdziwiłem samym dwumeczem.
No ale też jestem jednym z tych debili, co uważają, że ESA nadal nie dorasta do poziomu LM i w fazie grupowej byłby po prostu mega oklep. Pytanie, czy awansują do LE. Bo z taką kadrą LKE to by było w opór słabe. Bo chyba są teraz nadal w eliminacjach do LE? Nie sprawdzałem jaka jest drabinka jeszcze.
wonszGruba ryba
9piorunówJako że w tym roku na urlop biorę #rower, to i trochę sprzętu w związku z tym załaduję na pakę - tematy których zwykle się nie wozi na eskapadach wzdłuż wybrzeża etc. Planowo siedzę w Łazach między Mielnem a Dąbkami na szlaku #r10 od 03-21.08, więc jakby komu co się w tych okolicach zesrało z rowerem to zapraszam do kontaktu, będziemy myśleć, kombinować, próbować naprawiać. Wiadomo z rodziną jestem to i może chwilę potrwać, ale jak trzeba będzie wsiąść w auto i podjechać do Koszalina na coś grubszego to się niniejszym w wolnym czasie oferuję. Jutro jeszcze jadę do znajomego rowerowego po jakieś dętki, linki i pancerze więc proste sprawy pewnie będziemy w stanie ogarnąć na miejscu, klucze do kaset, hollowtech/centerlock, skuwacz czy nożyce do pancerzy itd. itp.
@wonsz dobrze wiedzieć, na śląsk daleko nie masz, podjedziesz ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
npnptcnKosmonauta
7piorunówDla punkcików do rankingu to nawet się cieszę xd Dla finansów Lecha trochę d⁎⁎a, ale wolę Lecha w LKE, który będzie zmazywał plamę, niż nawet awans do LM.
I nie, nie szukam na siłę xd Naprawdę mnie to cieszy. Nie cieszy forma, styl i kompromitacja, ale ja jestem punkciorzem, więc to się liczy najbardziej :grinning:
@npnptcn a przypadkiem nie jest tak, ze sam awans do LM daje wchuj punktów? 😛
@npnptcn Gdzie był Golizadek gdy był naprawdę potrzebny!?
GilgameshFanatyk
7piorunów#mecz za rozbieg cwela i niestrzelonego karnego, wyrzucałbym z drużyny
@Gilgamesh tego irańczyka to ja bym wy⁎⁎⁎ał już za fryzurkę
mirek1512Osobistość
22piorunów347 938 + 303 + 1 + 16 + 3 + 25 + 3 = 348 289
A więc tak - dzieci zakupy praca i dzisiejszy wyjazd i atak wiadomo czego.
Długo mi chodziła po głowie akcja 300 km na raz. Miałem jechać nad morze ale to dla mnie na obecnym etapie mega problemowe logistycznie.
Więc wymyśliłem jazd pomiędzy stacjami granicznymi kolei mazowieckich. Plus dokręcenie i wyjdzie 300 :) trzeba było tylko czekać na korzystny wiatr warunki w pracy i możliwości brata.
No i dzisiaj miał być wiatr w plecy. Miał - bo był boczny dopiero na sam koniec się zrobił taki jaki miał być. Brat ma urlop w pracy ja wręcz przeciwnie zostałem zawalony dodatkowymi pracami. No ale kiedy jak nie teraz - zaraz upały a później brat nie może weekendy zajęte dni co raz krótsze...wziąłem unż wczoraj pociągiem do Mławy i dzisiaj start we dwójkę o 4.40. było zimno ale wschód słońca widoki fajne. Firma jest szybki się jechało a w Nasielsku na 97 km pizza odgrzewana w Żabce :) wiatr nie taki jaki miał być.
W Warszawie z odkręcaniem mieliśmy ok 166 km. N siekierkach się trochę zakrecilismy ale w końcu udało się wjechać na kultowa trasę Gassy. Generalnie jednak się okazało, że brat powoli zaczyna zdychać. Zapiekanka z piwem jednak uratowała jego siły na 198 km. Później znowu przyjemna jazda Góra Kalwarii Czersk Warka itd. do Radomia. Okazało się że nie jesteśmy ultra i przyjemność kończy się dla nas na 200 km. Później było tak sobie a później już słabo. Na 40 km przed końcem regularnie słyszałem że jestem p... i że to był glupi pomysł. No cóż ostrzegałem. A jeszcze musieliśmy gonić na pociąg. Ostatecznie dojechaliśmy jeszcze udało się kupić shaki w mckaczorze a teraz wracamy pociągiem.
@kasan1512 dołączył do elitarnego klubu 300 dla mnie to druga 300tka po 6 latach (rekord 325 km na mtb). Starczy na długo długo... Nie wiem jak inni robią te mazowieckie gravel 500+. To naprawdę już poziom spierd... Premium extra...
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Muszę poinformować, że zdobyłeś osiągnięcie
Ja nie dam rady?! Hardkor edyszyn! (300 km)*
Walnij imperialną setkę! (lipiec)*
W sumie... Hardkor edyszyn! (1 250 km)*
Wzruszenie nie występuje.
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
@mirek1512 czyli nie jedziesz ze mną nad morze? :grinning: A tak serio to gratki! Ładna wycieczka.
razALgulGURU
52piorunów
Komentarz usunięty
@razALgul Jestem z regionu gdzie się używa, potwierdzam, że znam doskonale to słówko i potwierdzam, że jestem ponownie zdziwiony jego regionalizmem :grinning: Sam nie używam, chyba najczęściej moja matka "znowu robią larmo"
npnptcnKosmonauta
21piorunów4:1 to niebezpieczny wynik. Dla polskich drużyn każda zaliczka jest niebezpieczna, bo wieczna kupa w majtach. Najlepiej się cofać od razu przy 1:0 jak Michniewicz. Wtedy masz prosto. Przegrasz, to przegrasz, nie ma kompromitacji, najwyżej 2:1 po murarce i "zobaczcie jacy byli dobrzy, zepchnęli nas" xd
Czesio na tym patencie całą karierę zrobił, a ci się połasili na strzelanie bramek na wyjeździe. Z mentalem polskiej piłki. Gdzie strach przed kompromitacją jest tak paraliżujący, że nagle przestają umieć grać w piłkę.
A wystarczyło popyrkać sobie od prawa do lewa i ofensywa na pałę, na chama, choćby dwójka w plecki z kontry już była, to coś wpadnie. I sraki nie ma i swoje atuty się prezentuje. Ale nie, sraka, sraka, sraka, jak nasza kadra. Przede wszystkim się zesrać przed kiblem.
@npnptcn Kuchenkorza szkalujo!
@npnptcn no to mamy 1:0 w dogrywce, dowiozą ? 😛
suseuLider
5piorunówAle Lech gra tragicznie i to u siebie grają.
@suseu klasyczne gianfranco obsranco
StashqoFanatyk
7piorunówRowerowe świry, proszę o radę.
O ile parametry sportowe ogarnia mi zegarek ( #polar grit x) tak za stary jest aby wgrać mu mapy a sama linia po .gpx zbyt słabo się sprawdza. Potrzebna mi zatem nawigacja na #rower. Co polecacie i ewentualnie jaką markę/model.
Opcje to:
a) nowy zegarek (i tak planuję zakup)
b) komputer rowerowy
c) uchwyt na telefon (taki przekręcany z dedykowanym etui).
Zegarek niby spoko bo zawsze mam na ręku, nie trzeba dodatkowego urządzenia ale nawet gdyby miał dobre mapy to strasznie nieporęcznie się z nim nawiguje podczas szybkiej jazdy po gruzie (95% moich tras) i jeśli nie spojrzeć w odpowiednim czasie to łatwo pomylić drogę. Za to zaletą zegarka jest, że map potrzebuję też czasem na hiking.
Komputer bylby najwygodniejszy ale nie chcę wydawać masy siana na coś z czego 3/4 funkcji nie skorzystam (bo trening i jego parametry mam w zegarku).
Uchwyt na telefon bylby najtańszy ale nie chce mi się nosić tego lujowego etui z gniazdem. W dodatku parę kropel deszczu i ekran nieużywalny. No i czas dzialania na baterii pozostawia wiele do życzenia.
Co byscie wybrali na moim miejscu?
@Stashqo Patrząc po twoim opisie, to bym wziął zegarek garminka i dokupił uchwyt na niego. Testowałem sobie z owiniętym o kierownicę i się sprawdza, mimo że mam instincta, który ma mapy brzydkie i mały wyświetlacz, to się nawigowało spoko i wystarczająco. Na ręce nie ma żadnego sensu na rower. Co chwilę trzeba majtać tą łapą jak debil, a i tak przegapisz, bo na ujebach czy piachu nieraz nie ma opcji puścić sobie jedną rękę, a najlepiej w ogóle.
Oczywiście najlepszy i tak byłby komputerek, ale jeśli nie chcesz wydawać kasy to możesz w ten sposób. Niemniej jakiegoś tam wahoo za tysiaka już zdybasz, a wystarczy.
@Stashqo popatrz na igpsport bsc 530. Zanim stwierdziłem, że mi to nie potrzebne to był brany pod uwagę. Ewentualnie wyższe modele.
MarshalistGURU
48piorunów
@Marshalist skoro cenzuruje p⁎⁎dę, to w ogóle go nie powinno być widać
npnptcnKosmonauta
26piorunów347 777 + 63 + 12 + 12 = 347 864
Trochę prumkania. Mimo lampy, dobre samopoczucie dzisiaj.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@npnptcn o Ty c⁎⁎ju ! xD
GilgameshFanatyk
18piorunów347 569 + 3 + 3 = 347 575
Pracodomy, widzę na hejtostats, że jednonogi mnie prawie dogonił. Trzeba będzie coś docisnąć jutro po pracy bo w weekend chyba deszczowo :P
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
@Gilgamesh xD W weekend to już sierpień jest :grinning:
Gdybym w pierwszym tygodniu miesiąca rejestrował jazdy, to doszłoby jeszcze koło 100km, ale nie chciałem zapeszać, więc były bez stravy :stuck_out_tongue_winking_eye:
fonfiFanatyk
31piorunów347 432 + 26 + 26 = 347 484
Takiego kolegę dzisiaj na ścieżce znalazłem. Ledwie się bidula ruszał, pewnie by go ktoś zaraz rozjechał. Umówiliśmy się, że jak go przeniosę na kwiatka to mnie nie uwali w palucha. Zarówno on jak i ja swojej części umowy dotrzymaliśmy. Tak był głodny, że cały ryj w te wąskie kielichy kwiatka wpychał. Dostał jeszcze trochę wody ze słodkim sokiem z bidonu.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@fonfi paluszki jak u niemowlaczka xd
@fonfi nie no taki kulturalny bzykotek to by nikogo nie uwalił :smiling_face_with_3_hearts:
PawelvkFenomen
102piorunówmój ulubiony pastopisarz z RIGCZem
#ukraina #polityka #malcolmxd

@Pawelvk Swoją drogą, bo sezon u mnie się zbliża. Na pakowanie przychodzi Ukrainiec, który nic nie umie po polsku. No cóż, w zamian miałem naszego rodaka wyklętego, który chce pakować widocznie patriotycznie.
Po prostu tak jebało alko od niego, że nawet nie chciałem wiedzieć, czy własnie jest nabity, czy chlał miesiąc i się nie myje, ale miał koszulkę patriotyczną, więc powinienem szanować xD Ukrainiec był grzeczny, miły, choć się mało rozumieliśmy, to popakował wszystko od razu jak należy i niech sobie zarabia.
Wiem, robiłem k⁎⁎wa na truskawkach, wiem jak to jest. Bo jak gadamy o deportacji, to z chęcią bym nią objął 90% polaczków walczących, patriotycznych i prawilnych, którzy zajebią ci portfel i w ryj przy okazji. Gdzie deportować? Nie wiem, na Marsa, w sam raz, żeby zrobić program kosmiczny. Pierwsi ludzie na Marsie. Bez planowanego powrotu, bez planowanej bazy na niej. Rozbić się o skałę.
@Pawelvk Z moich naocznych obserwacji wynika, że najbardziej Ukraińcy przeszkadzają u nas tej warstwie społecznej, którą spokojnie można by nazwać "lumpenproletariatem".
Dla zdecydowanej większości Polaków Ukraińcy wydają się całkiem spoko.
DexterFromLabGruba ryba
181piorunówDzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem. #feels #zalesie #dexterslaboratory
Łączę się z tobą w stracie. Miesiąc temu zmarł moj tata. Jakoś się żyje, ale co to za życie. Jakby ktoś wyrwał część mnie. Trzym się chłopie i pomyśl, że jesteś częścią tak wspaniałego człowieka
Mogę tylko przesłać wyrazy współczucia i polecić pozostałym taką książkę jeśli jeszcze mają swoich dziadków.
"Dziadku chcę poznać Twoją Historię: Unikalny dziennik z poruszającymi pytaniami do uzupełnienia dla Dziadka"
dostępne na Amazonie. Są też wersje dla rodziców.
npnptcnKosmonauta
54piorunówWojna się kiedyś skończy, a my mimo że w niej nawet nie uczestniczyliśmy, to znów okażemy się największymi przegranymi. Ukraińcy się pewnie już dawno zajmą odbudową kraju, a my będziemy walczyć z braunami, konfederacjami i "ludźmi" którzy przejmą naszą politykę na lata, realizując kremlowską politykę.
Przecież jeśli pokój w tej wojnie nie będzie się wiązał z upadkiem reżimu u ruskich, to my będziemy krajem najbardziej pokiereszowanym. Wepchniętym mentalnie ponownie w ruską strefę wpływów.
Łatwiej jest odbudować zniszczone budynki na fundamencie nienawiści do orków, niż pozbyć się proruskich śmieci, które oczywiście nie wyrażają swoich sympatii wprost, ale realizują kremlowskie przykazy. Oni zostaną z nami na długie, długie lata, podobnie jak cała patologia, która teraz ochoczo wylazła.
Szkoda gadać.
@npnptcn I tak lepsze to niż ponownie ruski but
400 tys ramnych zolnierzy
200 tys zabitych zolnierzy
50 tys rannych cywilow
17 tys zabitych cywilow
600 mld dolarow strat
20% straconego terytorium
20% PKB
14% emigracji
U nich tez beda Brauny i inne szury.
fistiAutorytet
22piorunów346 162 + 23 + 13 = 346 198
Do kolegi na remont.
Do mamy na fasolkę po bretońsku i rogaliki :D
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
@fisti dej mie tem fasolkem, mam głodny brzuch
PoliszynelInspirator
50piorunówNa początek tygodnia mała zmiana konwencji:
Czego nie mówić żonie odbierając ją z dzieckiem z porodówki?
@Poliszynel pakujcie się szybciej, bo nie zdążę z chłopakami na ryby
@Poliszynel \<nic nie mówi, bo zapomniał odebrać żonę z porodówki>